Czego szukasz

Mam tyle pomysłów, że… Głowa Mała

Agnieszka ma bzika na punkcie kultury i chce tym pozytywnym zakręceniem dzielić się z innymi rodzicami. Od niedawna jest mamą małego Jasia i właścicielką księgarni internetowej Głowa Mała. Pomysłów na przekazanie miłości do książek ma tyle, że… głowa mała.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 28/11/2014

Agnieszko, co to jest Głowa Mała?

To głowa pełna pasji i pomysłów: niby niewielka, a jednocześnie o nieograniczonych możliwościach. Głowa Mała to księgarnia internetowa oferująca książki artystyczne, klasykę małego kina i muzyki, a także kreatywne gry. Współpracujemy z niewielkimi wydawnictwami, które stawiają – tak jak i my – na mądry, otwarty na świat przekaz i niebanalne, najwyższej próby wykonanie. Sami należymy do tych osób, które z pasją czytają tak zwane „książki dla dzieci”. Nie wstydzimy się tego i nie do końca wierzymy w sztuczne, wiekowe podziały. Chcemy też pisać o kulturze dla najmłodszych i jak najszerzej promować najciekawsze zjawiska. Nasz dział „czytelnia” właśnie się tworzy.

Głowa Mała to propozycja dla rodzin, którym zależy na wspólnym poszerzaniu horyzontów. Uważamy, że warto dbać o wysoki poziom rzeczy, które przekazujemy naszym dzieciom. Jednocześnie wiemy, że do tanga trzeba (minimum) dwojga i każda książka, płyta czy zabawka zaczyna „iskrzyć” dopiero wtedy, gdy słuchamy, czytamy, bawimy się nią wspólnie z maluchem.

Skąd wzięłaś pomysł na biznes?

Z rozczarowania tym, co znajdowałam na rynku: jest mnóstwo rzeczy, ale zdecydowana większość to  plastikowy różowo-niebieski chłam: kiepsko ilustrowane i napisane książki rodem z wyprzedażowego koszyka w supermarkecie. Wśród nich jednak znajdują się perełki, a za większością z nich stoją konkretne wydawnictwa. Zakochałam się w nich i postanowiłam stworzyć miejsce, w którym nie trzeba będzie w bólach przedzierać się przez setki byle jakich tytułów, bo każdy zaproponowany będzie strzałem w dziesiątkę :).

Rozumiem, że nie każdy ma czas i ochotę przejść pół miasta w poszukiwaniu ambitnego prezentu dla dziecka. Ja sama o małej kulturze mogłabym opowiadać godzinami, dlatego chcę dzielić się swoją pasją z odbiorcami.

Od kilku miesięcy jesteś mamą małego Jasia. Jak Ci się pracuje z Synkiem?

Pracuje się różnie: trochę nocami, pomiędzy jedzeniem i zabawą, jak mały zaśnie, a czasem… się nie pracuje. Na tę chwilę układ domowo-pracowy mi odpowiada, bo mogę być „full time” mamą jednocześnie nie tracąc kontaktu z zawodową rzeczywistością. Pracuję również bawiąc się z synkiem: mamy obecnie dość pokaźną bibliotekę i ja systematycznie testuje kolejne książki i płyty na małym, który jest bardzo wdzięcznym słuchaczem :).

A czym zajmowałaś się przed urodzeniem dziecka?

Skończyłam studia filmoznawcze na UJ i od tej pory na różne sposoby zajmowałam się kulturą i sztuką. Przez ostatnie dwa lata pracowałam w redakcji ogólnopolskiego portalu kulturalnego.  Czuję się absolutnym beztalenciem jeżeli chodzi o potencjał artystyczny, a jednocześnie czuję, że nie potrafię zajmować się niczym innym.

Powrót na etat nie wchodził w grę?

Decyzję o założeniu własnej działalności podjęłam jeszcze przed ciążą. To był świadomy krok. Będąc w ciąży pracowałam nad pomysłem i nad pozyskaniem dofinansowania, aż w końcu udało się. I na razie nie zamierzam tej decyzji zmieniać 😉

Jesteś jedną z uczestniczek programu Campus for Moms – co dał Ci udział w programie, co było najbardziej wartościowe dla Ciebie?

Pojawili się w moim życiu nowi ludzie i nowe pomysły. Okazało się, że nie tylko ja wymyślam sobie biznes w zaciszu domowego ogniska. Podczas zajęć panował niespotykany kobieco-start-upowy klimat.

Dzięki Campusowi, przynajmniej w teorii wiedziałam czego mogę się spodziewać pakując się jednocześnie w biznes i macierzyństwo. Z perspektywy czasu nabrałam ogromnego szacunku dla mam biorących udział w tym programie. Są dla mnie źródłem siły i inspiracji.

Poza tym, dzięki CfM już do końca życia będą miała sentyment do Google’a i Mamo Pracuj :).

Miło nam to słyszeć, dzięki! Powiedz, kto Cię wspiera na co dzień i kto pomagał przy uruchomieniu firmy? Takie biznes chyba trudno rozkręcić samodzielnie, z maleńkim dzieckiem u boku?

Zdecydowanie tak. Moja przyjaciółka Ania, która od początku godzinami wysłuchiwała moich pomysłów, włączyła się w proces tworzenia firmy. Mężczyzna mój pomaga w kwestiach technicznych, wspiera, robi za kierowcę i wiele więcej ;). Synek jest testerem i „lekiem na całe zło”, a rodzice, rodzeństwo i znajomi dzielnie wprowadzają w ruch pocztę pantoflową.

Liczę na to, że za współtwórczynie Głowy  będę mogła uznać Wasze Czytelniczki, które zakochają się w naszych pięknych rzeczach, skorzystają z naszej świątecznej oferty i roześlą wici o nas wśród swoich znajomych. 🙂

My też na to liczymy! Trzeba się wspierać nawzajem ;). Na koniec , powiedz jakie masz plany zawodowe na najbliższy rok?

Ambitne. Kolejnych kilka miesięcy daję sobie na rozruch firmy. W przyszłości chciałabym, by Głowa nieco urosła i była odpowiedzialna za wiele autorskich inicjatyw. Pomysłów mam sporo, ale na razie nie chcę „odlatywać” w świat marzeń, tylko skupić się na pracy u podstaw :). Mam nadzieję, że dzięki tym wszystkim działaniom oraz ludziom dobrej woli Głowa Mała będzie mogła systematycznie rosnąć.

Dziękuję za rozmowę i życzę Ci sukcesów!

Rozmawiała Joanna Gotfryd

www.glowamala.pl

www.facebook.com/glowamala.tyle.kultury

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Jak założyć internetowy sklep odzieżowy?

Chcesz założyć sklep internetowy, ale nie masz pojęcia jak się za to zabrać? W tym artykule dowiesz się jak wygląda proces powstawania sklepu z odzieżą.
  • Dominika Kamińska - 21/05/2020

Od czegoś trzeba zacząć

Wszystko zaczyna się od pomysłu w głowie, ale to nie wystarczy. Na początek warto zbadać rynek i sprawdzić czego jest zdecydowanie za dużo, a czego brakuje. Mała konkurencja oznacza większą swobodę między innymi w cenach produktów, ale jak szybko zauważycie nie tylko finansowo jest to pomocne. Należy dokładnie wszystko rozplanować zaczynając od tego jakie ubrania i dla kogo będziemy sprzedawać.

Wielu początkujących przedsiębiorców popełnia duży błąd zakładając sklep internetowy, w którym znajduje się wiele niepasujących do siebie produktów, np. eleganckie krawaty, damskie stroje sportowe i ubranka dla niemowląt. Jest to kolosalny błąd, ważne jest to, aby firma od początku miała swoją grupę docelową oraz marki w zbliżonym stylu, to właśnie takie sklepy zyskują w oczach klientów. A skoro wiemy dla kogo chcemy sprzedać, to wiemy też jak zaprojektować stronę i jaką nazwę sklepu wybrać, tak aby zwrócić uwagę konsumentów.

Rozpoczynamy realizację planu

Jeśli mamy plan, to należy zacząć go realizować, czeka nas wybór pomiędzy gotowymi platformami, a zatrudnieniem dobrego programisty. Pierwsza opcja wymaga od nas co najmniej kilku godzin poświęconych na znalezienie witryny odpowiadającej naszym oczekiwaniom, a następnie skorzystania z gotowych szablonów robiąc estetyczny i łatwy w obsłudze sklep internetowy. Oczywiście nie jest to opcja darmowa, poza tym wymaga naszego własnego czasu oraz dużo kreatywnego wkładu, minusem jest także ograniczona personalizacja strony. Jeśli skorzystamy z drugiej opcji, czyli programisty, koszt będzie zdecydowanie wyższy, ale w zamian dostajemy równie dobrze działającą, unikatową stronę. Nie zapominajcie o dostosowaniu witryny do urządzeń mobilnych, brak tej wersji strony może łatwo odstraszyć potencjalnego klienta.

Ważnym aspektem jest automatyzacja procesów, na które marnują czas pracownicy, niestety niewiele stron to oferuje, a taka usługa od programisty jest nieopłacalna, warto więc stworzyć naszą stronę internetową z użyciem CStore.pl, jest to zaufana i godna uwagi platforma sprzedażowa.

Promocja sklepu

Tak samo jak nazwa ważne jest logo naszej firmy, częstym błędem jest brak zaufania do grafika, zapominamy, że mają oni ogromne doświadczenie i wiedzą co robią. Należy utworzyć też firmowego maila, numer telefonu oraz konta na portalach społecznościowych, to właśnie stąd można zdobyć wielu klientów.

Nie zapomnijcie o pozycjonowaniu strony, jest to dobra inwestycja. Sklepów jest mnóstwo, a my chcemy aby po wpisaniu frazy w wyszukiwarkę być na pierwszej stronie. Najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie tego zadania specjalistycznej firmie, można też robić to samemu, aczkolwiek wyniki są znacznie gorsze. Po otwarciu sklepu warto podjąć współpracę z blogerami, taka forma reklamy jest coraz bardziej popularna i przede wszystkim skuteczna.

Zakup asortymentu i magazynowanie bywa trudnym etapem każdego młodego właściciela sklepu internetowego. Jeśli w naszym domu znajdzie się wystarczająco duże pomieszczenia nadające się na magazyn, to warto spróbować na początku tam. Obetnie to chociaż część kosztów związanych z rozpoczęciem biznesu. Jeśli musimy wynająć lokal, to pamiętajcie o odpowiednich warunkach, nikt nie chce dostać przesyłki z odzieżą śmierdzącą wilgocią.

Gdy nasz sklep internetowy zacznie dobrze prosperować koniecznie skontaktujcie się z firmą kurierską, dla sklepów internetowych zawsze mają korzystniejszą ofertę wraz z kurierem, który codziennie zawita do drzwi magazynu po odbiór paczek do wysyłki.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

"Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie". O swojej firmie i dość zabawnych jej początkach opowiada Sylwia Wacławek, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 21/05/2020
Sylwia Wacławek

Sylwia Wacławek zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Szeroko się uśmiechnęłam widząc Waszą nową akcję Mamy kupują u Mam i wspominając jednocześnie zeszłoroczną – Stań na własnych nogach – moje pościele znalazły się w 50-tce laureatów. Pomyślałam, że i tym razem skorzystam z dobrodziejstw, które proponujecie… albo po prostu opowiem Wam swoją historię (jak dla mnie nawet trochę zabawną)

Trochę wtedy było zamieszania artykułem o mojej firmie. 😉 Najpierw czekał w kolejce na publikacje, później wkradła się błędna informacja, że produkuję naturalne kosmetyki. 🙂

Przeczytaj także: Szyję lniane pościele dla dzieci

Ha… i w momencie kiedy skończyłam czytać całość, naszła mnie pewna myśl. W sumie to dlaczego miałabym nie sprzedawać naturalnych kosmetyków? Przecież jest to bliska memu sercu idea – świetnie wpisująca w otaczanie się naturą i szycie lnianej pościeli – biodegradowalnej i niebielonej chemicznie.

Oto natura

I tak od Oto Len z konkursu, powstał sklep Oto Natura, który w swojej ofercie ma sporo naturalnych kosmetyków, środków czystości, akcesoriów itp.

Jednak, jak to często bywa, każdy kto kocha naturę i środowisko, zakochuje się również w jodze. 🙂 To jakaś dziwna zależność, ale niezwykle często spotykana. 🙂 Oczywiście też się zakochałam!

Tak więc, do mojej naturalnej oferty dołączyły również wałki do jogi i poduszki do medytacji wypełnione ekologiczną łuską gryki.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Godzina zero

Oficjalnie sklep wystartował niedawno, bo sporo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniego dostawcy materiałów, tworzenie grafik, opisów i wszystkich formalności, które są niezbędne do prowadzenia sklepu internetowego.

Wybiła godzina zero, a ja zamiast z entuzjazmem otwierać sklep, słyszę w wiadomościach, że pandemia koronawirusa sponiewiera cały świat. Przez moment żałowałam swoich naiwnych decyzji i wyobrażeń o własnym biznesie. Byłam na siebie zła, że nie potrafię poskromić swoich marzeń i pcham się tam, gdzie widocznie nie ma dla mnie miejsca.

No nic, jednak należę do osób, które umieją skakać, więc wszystkie „kłody” pod nogami nie są mi straszne – pomyślałam. I oczywiście…

Sposób na kwarantannę

Pierwsze zamówienie jakie znalazło się w koszyku to był wałek do jogi. Drugie – poduszka do medytacji. O zgrozo, jakie było moje zdziwienie. A przecież ta kategoria miała być tylko dodatkiem w moim sklepie.

I w końcu do mnie dotarło. Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie.

Przecież przeważnie po prostu brakuje nam odpowiedniej motywacji, ale tym razem nikt nie szukał wymówek. Ba, wszyscy szukali sposobu na domową kwarantannę.

Naturalnie, maty poszły w ruch w nie jednym domu, a wraz z nimi w sporej części w/w wałki do jogi i poduszki do medytacji.

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Mimo moich wielu obaw, działamy

A sklep okazał się strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego, że sprawnie działa, mam ogromną satysfakcję z tego, że mogę realnie pomóc wszystkim tym, którzy zostali w domu. Wszystkim tym, których ten czas przytłacza, wszystkim którzy już dawno próbowali zrobić coś dla siebie, ale ciągle to odkładali.

Dzięki temu, że sprawnie realizujemy swoje wysyłki, nasi klienci, którzy dziś chcieli zacząć ćwiczyć jogę, następnego dnia mieli niezbędny sprzęt u siebie.

Co więcej, odezwało się do nas mnóstwo szkół jogi, które z wiadomych przyczyn nie mogą prowadzić fizycznie zajęć w swoich siedzibach – to one wpadły na świetny pomysł i zaczęły zamawiać od nas wałki do jogi dla swoich uczniów. Dzięki temu, oni prowadzą zajęcia online, a my zaopatrzamy wszystkich potrzebujących, tak by mogli praktykować jogę w domu.

Ten czas pomimo, że dla wszystkich ciężki, a pewnie też niezrozumiały, spowodował, że sklep www.otonatura.com.pl funkcjonuje lepiej niż się spodziewałam. Dostajemy masę wiadomości e-mail z podziękowaniem za tak szybką realizacje zamówień. Ogromne szczęście daje mi również to, że moi klienci naprawdę są zadowoleni z ich jakości i wykonania. To ma dla mnie ogromne znaczenie.

Chciałabym, aby wszystkie mamy, które pragną zacząć praktykować jogę mogły zrobić to już teraz. Na hasło: mamopracuj uzyskają 5% rabat w naszym sklepie.

Przeczytaj także: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Zdjęcia: prywatne archiwum Sylwii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail