Czego szukasz

Trójka dzieci, 40 lat i nowy zawód. Jak zostałam programistką

„Jestem mamą, a to w którymś momencie uruchomiło we mnie dodatkowe pokłady mocy. Zwątpienie… nie mam na nie czasu. Staram się myśleć, nie, czy sobie z czymś poradzę, ale jak to zrobić. Tak podchodzę do wielu zadań i wyzwań w moim życiu. Nie mogę sobie pozwolić na opierdzielanie się. Zrzucam też na dalszy plan rzeczy niekonieczne”. Małgorzata Łepek, mama trójki dzieci, kobieta po 40 -stce, która podjęła się nauki programowania on-line mówi, że to właśnie macierzyństwo dało jej potencjał i motywację.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 29/03/2017
kobieta siedzi przy stole przed komputerem, w rękach trzyma słuchawki

Jesteś ciekawa branży IT? Chciałabyś się przebranżowić i potrzebujesz wsparcia? Dołącz do naszego programu #MamoPracujwIT i grupy na FB >>> 

Gosiu wiem, że w ostatnich dniach marca ukończysz kurs programowania online. Czy chcesz zostać programistką i masz nadzieję na pracę w tej branży?

Odkąd wiedziałam, że będziemy mieć trójkę dzieci, zaczęło mi się zmieniać podejście do wielu rzeczy. Dotarło do mnie, że nie może być tak jak dotychczas. Wiedziałam, że czas wziąć się za siebie i zawalczyć o finanse, nauczyć się jeździć samochodem. Moja otwartość na zmianę zbiegła się w czasie z pojawieniem się w moim zespole projektu informatycznego.

Koledzy zaczęli pisać program do obsługi wniosków o dofinansowanie. Poprzednio taki produkt wykonała dla nas firma informatyczna. Pojawiła się szansa na start w świecie programowania w zaprzyjaźnionym środowisku. Miałam obiecane, że po urlopie macierzyńskim będę mogła dołączyć do projektu. Niestety projekt nie rozwinął się tak, jak to było początkowo planowane. Stąd, jeśli chciałam programować, musiałam znaleźć nowy pomysł na siebie.

Tuż przed porodem i pod koniec urlopu macierzyńskiego samodzielnie uczyłam się Javy. Darmowe kursy w Internecie, pierwsza książka. Jednak dochodziłam do jakiejś ściany. Wiedziałam już, że chcę spróbować jako programistka. Tylko brakowało dobrego przewodnika, który będzie miał pomysł na całokształt mojej nauki.

Pierwszą taką osobą był Artur z przyszlyprogramista.pl. On pokazał mi mentalność dobrego programisty, odesłał do znakomitych m.in. bezpłatnych materiałów. Przerobiłam m.in. kurs Mirosława Zelenta dotyczącego C++, a także angielski tutorial na SoloLearn. To dało mi jakąś bazę. Poszłam na spotkanie Find a Tech Job, gdzie reklamują się pracodawcy szukający programistów. I po tym spotkaniu wiedziałam, że chce wrócić do Javy. Wtedy pojawił się kurs Akademii Kodu.

Myślisz o kursie programowania on-line? Skorzystaj ze specjalnej oferty, jaką dla mam przygotowała Kodilla. 5% rabatu na kurs on-line i dodatkowe wsparcie mentora oraz „urlop” gdyby zbyt pochłonęły Cię obowiązki rodzinne. Zobacz szczegóły!

Czego się uczysz na tym kursie? Jakie nabywasz umiejętności?

Kurs jest bardzo rozbudowany. Na początek jest sama Java. Drugi duży blok to aplikacje na Androida. A trzeci to tworzenie aplikacji Webowych. Po drodze Git, bazy danych, HTML, CSS, frameworki. Dla mnie wszystko nowe i przez to wydaje się, że w dużych ilościach. Ale jak widzę oferty pracy, to tego właśnie powinnam się uczyć. Prowadzący tłumaczą pisząc na naszych oczach kod, zadając zadania, pokazują jak się dane rzeczy robi komercyjnie.

Jak wygląda system nauki w trakcie kursu on-line? Czy taki kurs wymaga od Ciebie dużego nakładu samodzielnej pracy? Czy jest jakieś wsparcie ze strony prowadzących?

Kurs nie jest łatwy dla osoby początkującej w świecie programowania. A właściwie powiedziałabym, że jest bardzo trudny. Przytłacza ogrom materiału. Formuła on-line też nie jest prosta. Czasem zrywa się połączenie i po powrocie trudno odnaleźć się w tym, co grupa robi. Zrobisz jakiś błąd przy przepisywaniu przykładów, a prowadzący nie zerknie w monitor, bo Twojego monitora nie widzi.

Oczywiście na podstawie opisu błędów i doświadczenia uczący nas programiści podpowiadają, co pewnie mamy źle. Wrzuca się też kod na „wkleję” i wszyscy szukają, gdzie jest błąd. Ale i tak frustracji nie da się uniknąć.

Jeśli chodzi o samą formę kursu, to jako grupa uczestniczymy w webinarach. Jest nas kilkanaście osób. Możemy zadawać pytania na czacie. I co najważniejsze, wszystkie zajęcia są nagrywane i można do nich później wrócić. Dla mnie to podstawa. Bez tego trudno byłoby mi przyswoić materiał kursu. Natomiast nie ma czegoś takiego, jak opiekun grupy, opiekun kursanta. Za to – w razie konieczności – prowadzący, deklarują pomoc również po zajęciach.

Czy nauka on-line wymaga dużej dyscypliny? Czy nie żałujesz, że wybrałaś taki rodzaj kursu? Nauka on-line jest dla Ciebie wygodna?

Dla mnie drugorzędne było, czy jest to nauka on-line, czy na sali. Wybrałam tak, bo z założenia szukałam formy nauki, która jak najmniej będzie ingerować w „czas wolny” mojej rodziny. Jednak łatwiej uczestniczyć w zajęciach w 3 wieczory i sobotę, niż znikać na cały weekend. No i w formule on-line nie trzeba dojeżdżać, co też zabiera czas.

Natomiast na pewno dyscyplinuje to, że są zajęcia w czasie rzeczywistym. I staram się zawsze na nich być. To jest takie minimum czasu na naukę programowania.

A jak z wiedzą i materiałem? Czy dużo jest nauki, zapamiętywania? Czy te wszystkie nowe informacje są trudne do przyswojenia?

Każde zajęcia oglądam jeszcze raz, robię notatki, na które nie ma czasu na bieżąco. Ponownie piszę kod. Jeśli kurs trwa 15 godzin tygodniowo – średnio co drugi tydzień, to w czasie, kiedy jest przerwa, ja ponad 15 godzin poświęcam na powrót do materiału z zajęć. To znaczy tak było do połowy grudnia. Potem zaczęły się choroby dzieci, ferie świąteczne, zimowe. I właściwie cały czas, któraś z córek była w domu, a to oznaczało nieraz zero czasu na naukę.

Jesteś mamą trójki dzieci. Jak udaje Ci się godzić macierzyństwo i naukę?

Jak zaczynałam naukę programowania, to był to koniec mojej trzeciej ciąży. Powoli i bardzo po omacku, ale systematycznie wchodziłam w świat programowania. Potem był urlop rodzicielski i wychowawczy, kiedy moje plany naukowe legły w gruzach, bo starsze dzieci tak po prostu przez pół roku prawie cały czas chorowały. Generalnie był to ciężki czas.

Potem powrót do pracy i kolejne podejście do programowania, tym razem z kimś, kto miał pomysł czego i jak się uczyć, co znacznie przyspieszyło mój rozwój, ale jednocześnie miałam nieustanne niedobory czasu na naukę. I po kilku miesiącach stwierdziłam, że nie da się równocześnie pracować zawodowo, być mamą trójki dzieci i efektywnie uczyć.

Choć techniki tego, kiedy i jak się uczyć, żeby szło do przodu miałam opracowane na wysokim poziomie, to ciągle było mało. Stąd podjęliśmy z mężem strategiczną decyzję – inwestujemy w mój rozwój, co oznacza, że przestaję chodzić do pracy, żeby mieć kiedy się uczyć.

Dodatkowym wyzwaniem jest też miejsce nauki. Ponieważ kurs jest wieczorami oraz w soboty, nie mogę uczestniczyć w zajęciach w domu – gdzie biega i hałasuje trójka dzieci (2, 4 i 7 lat), która na dodatek nie do końca rozumie, co to znaczy, że mama ma teraz szkolenie. Stąd z laptopem i słuchawkami na uszach uczę się w pizzeriach, piekarniach i innych lokalnych gastronomiach, wyposażonych w wi-fi.

Czy trudno jest się odnaleźć w świecie programowania nie mając już 20 lat? Według Ciebie może to być obszar rozwoju dla mam np. po 40 roku życia?

Jakoś nie mam problemu z tym ile mam lat. Śmieję się, że życie zaczyna się po czterdziestce. Tak było w moim przypadku. Niedawno zaczęłam jeździć samochodem. 1,5 roku temu zaczęłam biegać – bez spektakularnych wyników, ale codziennie. I czuję, że jeszcze jest dużo innych rzeczy, które mogę zrobić.

Nie ukrywam, że wpływ na moje myślenie o sobie w szerszych kategoriach miała Kamila Rowińska, jej książki, materiały video, czy roczne wyzwanie, w którym biorę udział. No i te wszystkie rzeczy, które już się udały, budują we mnie poczucie sprawczości. Sprawiają, że z optymizmem patrzę w przyszłość.

Jest też jedna rzecz, która moim zdaniem sprawia, że mam „konkurencyjną przewagę”. Jestem mamą, a to w którymś momencie uruchomiło we mnie dodatkowe pokłady mocy. Już nie żyję tak sobie, wszystko jedno jak zorganizowana, w jakiej kondycji fizycznej, z jaką sytuacją zawodową. Są dzieci, za które czuję się odpowiedzialna – również finansowo. Ja po prostu jestem niejako zobligowana, żeby się bardziej postarać o zmianę.

Ukończenie takiego szkolenia online daje gwarancję znalezienia pracy? Może już miałaś jakieś oferty pracy?

Częścią projektu/kursu są targi pracy. Cyklicznie są organizowane spotkania kursantów z firmami chcącymi zatrudnić programistów. Ponadto dostajemy listę firm, w danej okolicy, które pracują w tym konkretnym języku programowania. Jak tylko gdzieś pojawiają się oferty pracy, to są one wrzucane na naszą grupę facebookową.

Natomiast ja niezależnie od kursu miałam ofertę pracy – choć jeszcze jej nie szukałam. Bardzo ciekawe doświadczenie – dostałam ofertę wystartowania w branży. Trochę programowania, trochę pracy ze „studentami” kursu programowania. Spodobałam się – i to do tego stopnia – że z początkowo zaproponowanej mi stawki stażowej – zrobiła się stawka przeze mnie oczekiwana.

Jednak po wielu przemyśleniach i rozmowach z moim mężem, odrzuciłam propozycję. Po pierwsze, obecnie chcę rozwijać moje kompetencje programistyczne. Po drugie, szukam pracy wspierającej moje życie rodzinne. Tak po prostu.

Ale sama sytuacja, że to praca znajduje mnie i w wyniku rozmów uzyskuję stawkę niejako „wymarzoną” – wydała mi się nieprawdopodobna. A odrzucenie takiej „spadającej z nieba” oferty było bardzo trudne. Wydarzenie to bardzo mnie podbudowało i sprawiło, że z optymizmem patrzę w przyszłość.

Co jest dla Ciebie największym wyzwaniem? Czy może zdarzają się chwile zwątpienia?

Największym wyzwaniem jest dla mnie rzeczywistość życia rodzinnego. Choroby dzieci, wizyty u specjalistów, konieczność szukania z dnia na dzień nowego żłobka/ przedszkola. Do tego za kilka miesięcy czeka nas przeprowadzka. Nieustannie są rzeczy konieczne, którymi trzeba się zająć, załatwić, być. Z jednej strony to mobilizacja, bo jak dzieci są w żłobku, przedszkolu, szkole i mam w końcu czas na naukę, to jest presja wykorzystania tego do maksimum.

Przecież już jutro może się coś wydarzyć i wtedy tego czasu nie będę mieć. Nie mogę sobie pozwolić na opierdzielanie się. Zrzucam też na dalszy plan rzeczy niekonieczne. Np. sprzątanie domu – wersja minimum, jak najwięcej na wieczór, a niektóre rzeczy robię po prostu, jak dzieci wrócą.

Zwątpienie… nie mam na nie czasu. Staram się myśleć, nie, czy sobie z czymś poradzę, ale jak to zrobić.

Tak podchodzę do wielu zadań i wyzwań w moim życiu. Boli mnie głowa, źle się czuję – nie mam siły się uczyć. To może mogę coś przepisać – jakiś kod na kartę, żeby lepiej zrozumieć, żeby samej napisać podobny…

Jak zachęciłabyś inne mamy do ukończenia takiego kursu? Co byłoby dla nich wystarczającą motywacją?

Myślę, że to co my – mamy mamy, to macierzyństwo, które nieraz budzi w nas dodatkowe moce, dodatkową motywację. Inaczej się ożywiamy, inaczej się organizujemy, inaczej wartościujemy… Ale ostatecznie, każda z nas musi znaleźć motywację w sobie. Nie może ona pochodzić z zewnątrz. Można się np. mną zainspirować. Ale ja nie mogę, a nawet nie chcę nikogo przekonywać. To co jest dobre dla mnie może niekoniecznie służyć innej mamie. Co nie zmienia faktu, że trzymam kciuki za nas wszystkie – mamy zmieniające zawód.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała Ewa Moskalik – Pieper

Myślisz o kursie programowania on-line? Skorzystaj ze specjalnej oferty, jaką dla mam przygotowała Kodilla. 5% rabatu na kurs on-line i dodatkowe wsparcie mentora oraz „urlop” gdyby zbyt pochłonęły Cię obowiązki rodzinne. Zobacz szczegóły!

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Perspektywy Women in Tech Summit 2020 już 8-9 grudnia! Nie może Cię zabraknąć

Interesujesz się nowymi technologiami, a branża Tech&IT to Twoja bajka? A może właśnie chcesz dowiedzieć się więcej i poznać inne kobiety już po drugiej stronie? Koniecznie zarezerwuj w kalendarzu miejsce na to gorące, grudniowe wydarzenie! Perspektywy Women in Tech Summit rusza po raz trzeci, tym razem w odsłonie online. Zapisz się już dziś!
  • Klaudia Urban - 12/11/2020
Grafika Women In Tech Summit 2020

Dwa dni inspiracji i potężna dawka wiedzy

„W Perspektywy Women in Tech Summit wierzymy w kobiety i ich moc zmieniania świata. Wierzymy w siłę nauki i technologii jako narzędzi pozwalających nam na poznanie, zrozumienie i tworzenie niesamowitych rozwiązań na najważniejsze problemy współczesności.” – mówią pomysłodawcy Perspektywy Women in Tech Summit.

To już trzecia edycja Perspektywy Women in Tech Summit. Jak co roku, organizatorzy zadbali, by wydarzenie stanowiło naprawdę atrakcyjną propozycję dla wszystkich zainteresowanych: tych którzy działają w branży Tech&IT oraz tych, którzy dopiero myślą o wejściu do świata techniki. Wydarzenie Perspektywy Women in Tech Summit w tym roku odbędzie się w całości online. Nie może Cię tam zabraknąć!

Charyzmatyczne kobiety na scenie

Podczas Perspektywy Women in Tech Summit przewidziano wystąpienia znakomitych i inspirujących kobiet. Wśród nich znajdują się prawdziwe ikony ambitnych i charyzmatycznych mówczyń ze świata techniki, dyrektorki i menadżerki takich firm jak Google, Huawei, Netflix i wielu innych. Wydarzenie zostanie otwarte przez Mariyę Gabriel, komisarz UE ds. innowacji, badań, edukacji i młodzieży, a jedną z prelekcji wygłosi Anna Fisher, legendarna astronautka NASA i pierwsza mama w kosmosie!

Największa konferencja dla kobiet w Tech&IT w Europie

Tematy tegorocznego Perspektywy Women in Tech Summit obejmują aktualne i najważniejsze zagadnienia z branży Tech & IT: technologie w kontekście globalnych kryzysów, rozwój technologii wobec zagrożeń klimatycznych, bezpieczeństwo danych oraz technologia w edukacji.

Dołącz do wydarzenia i skorzystaj z propozycji przygotowanych przez organizatorki!

Na co możesz liczyć?

  • 50 wystąpień prelegentów z całego świata,
  • 30 rozmów technicznych
  • 60 warsztatów z technologii i umiejętności miękkich,
  • ponad 200 sesji mentoringowych,
  • wirtualna Strefa Expo.

Dla społeczności naszej grupy #MamoPracujwIT przygotowaliśmy dedykowany program stypendialny, w którym możecie zdobyć wejściówki! Szczegóły już wkrótce!

To nie wszystko!

Podczas konferencji będzie możliwość spotkania i rozmowy z pracodawcami na ich wirtualnych stoiskach, a nawet wzięcia udziału w procesach rekrutacyjnych!

My także będziemy!

Możecie nas znaleźć wśród mentorek i umówić się z nami na rozmowę a także na scenie w części dla społeczności kobiet w IT!

A już niebawem, będziemy miały dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę związaną z tym wydarzeniem. Koniecznie śledź nasze media społecznościowe i portal mamopracuj.pl aby być na bieżąco!

Do zobaczenia!

Grafika i zdjęcia: Women In Tech

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Klaudia Urban
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.

Damskie zegarki na bransolecie – zobacz, co oferuje Timex

Kobiety dużo uwagi poświęcają dodatkom, które dobierają do charakteru stylizacji. Często traktują zegarek jako alternatywę dla klasycznej biżuterii, dlatego skupiają się przede wszystkim na walorach estetycznych urządzenia. Do najbardziej uniwersalnych wariantów zaliczają się zegarki na bransolecie, gdyż prezentują się niezwykle efektownie. Takie modele ma do zaoferowania marka Timex. Które z nich są godne uwagi?
  • Dominika Kamińska - 06/11/2020
zegarek na rękę

Timex damski na pasku czy na bransolecie?

Wybór czasomierza jest kwestią indywidualną i zależy głównie od osobistego gustu. Kobiety jednak chętniej decydują się na modele z bransoletą, gdyż mogą zastępować biżuterię i stanowią efektowną ozdobę nadgarstka. Nie oznacza to, że zegarek Timex damski na pasku będzie złym wyborem. W kolekcji znajdziesz czasomierze w bogatym wzornictwie i wersjach kolorystycznych. Możesz więc zdecydować się na zegarek Timex szary, różowy, biały lub z klasycznym, brązowym paskiem ze skóry. Wszystko więc zależy od tego, jakie są Twoje upodobania i do jakich strojów będziesz nosić urządzenie.

Zegarki Timex – które sklepy mają największy wybór?

Jeżeli zależy Ci na dostępie do jak najbardziej rozbudowanego katalogu produktów, zdecyduj się na skorzystanie z oferty sklepów internetowych. Godnym polecenia jest np. sklep ZegarkiCentrum, w którym znajdziesz modele Timex damskie na pasku i na bransolecie. Dodatkową korzyścią jest też to, że masz szansę kupić najpopularniejsze modele takie jak zegarek damski Timex Weekender, w znacznie niższych cenach. Sklep organizuje atrakcyjne promocje dla klientów, którymi są objęte zegarki Timex oraz urządzenia innych marek. Które modele Timex zegarków damskich na bransolecie są godne uwagi?

Timex Fairfield damski

Zegarek Timex Fairfield damski

Pierwszym modelem jest urządzenie, które przyciąga wzrok swoim eleganckim designem. Charakteryzuje się dużą tarczą w kontrastującym kolorze, na której widoczne jest subtelne logo marki. Ciekawym rozwiązaniem w zerku Timex Fairfield damskim jest siateczkowa bransoleta. Dzięki temu łatwiej dopasowuje się do nadgarstka, a ponadto jest lżejsza i bardziej kobieca. Prezentowany zegarek Timex szary sprawdzi się jako dodatek do sportowych, codziennych oraz wieczorowych stylizacji.

Timex – zegarek damski na bransolecie

Zegarek damski na bransolecie Timex

Ciekawą propozycją, która wyróżnia się nietypowym designem, jest model zegarka Timex TW2R98700. Na uwagę zasługuje efektowna bransoleta, która układa się na kształt modnej biżuterii. Model ten charakteryzuje się delikatną, kobiecą konstrukcją oraz eleganckim designem. Prezentowany zegarek Timex szary wykonany został ze stali szlachetnej antyalergicznej i jest zasilany niezawodnym mechanizmem kwarcowym. Ze względu na swój wyjątkowy wygląd, czasomierz sprawdzi się jako dodatek do wielu stylizacji, zastępując pozostałą biżuterię.

Zegarek damski Timex Weekender

Zegarek damski Timex Weekender

To jeden z najpopularniejszych modeli dostępnych w portfolio marki. Charakteryzuje się dużą tarczą o minimalistycznym wykończeniu. Klasyczne wzornictwo sprawia, że zegarek damski Timex Weekender prezentuje się elegancko i kobieco. Został wyposażony w siateczkową bransoletę, którą można dopasować do wielkości nadgarstka. Na uwagę zasługuje również kolor w odcieniu różowego złota, który jest jednym z najgorętszych trendów w branży.

Dlaczego zegarek Timex na bransolecie to dobry wybór?

Takie modele nigdy nie wyjdą z mody, gdyż stanowią uniwersalny dodatek do stylizacji na każdą okazję. Zegarki na bransolecie są ponadto trwałe i eleganckie, dlatego cieszą się taką popularnością wśród kobiet.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie główne: Pixabay. com

Zdjęcia w środku: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×