Czego szukasz

Szkoła językowa – kobiecy pomysł na biznes

Dlaczego szkoła językowa to świetny pomysł na biznes dla mamy? „Bo nikt inny tak dobrze nie zrozumie potrzeb rodziców odnośnie edukacji dzieci jak inna mama” – mówi Katarzyna Rojkowska, mama trójki dzieci i właścicielka sieci szkół językowych Leader School i Leonardo School. Ty też marzysz o własnym biznesie? Takim, który będzie pasował do Ciebie i rytmu Twojej rodziny? Gdzie kobiety świetnie się sprawdzają? Skorzystaj z 20-letniego doświadczenia specjalistów Leader School i Leonardo School, i stwórz swoją własną szkołę językową. Jakie warunki trzeba spełnić i od czego zacząć? Sprawdź!

  • Franczyzadlamamy.pl - 31/01/2017

Chciałabyś połączyć sprawdzony pomysł na biznes z robieniem tego, co kochasz? Otwórz szkołę Leader School lub Leonardo School. Zadzwoń lub napisz już dzisiaj:

Wojciech Rojkowski, tel. 502616097 e-mail: wr@leaderschol.pl

lub zapytaj Katarzyny Rojkowskiej, która od 20 lat zarządza siecią Leader School: tel. 502290167, e-mail: kr@leaderschool.pl

www.leonardoschool.pl

Rozmawiamy z panią Katarzyną Rojkowską – mamą trójki dzieci i menadżer sieci szkół języka angielskiego Leader School i Leonardo School. Zaraża innych swoją pasją działania pokazując, że kluczem jest robienie tego co się kocha!

Pani Katarzyno, 20 lat temu założyła Pani pierwszą szkołę Leader School – skąd pomysł na własną szkołę językową?

Jestem psychologiem i jestem świadoma jak ważny jest dla człowieka właściwy rozwój edukacyjny oraz komfort zdobywania nowych umiejętności. Stąd od samego początku wraz z mężem podjęliśmy decyzję o stworzeniu miejsca edukacyjnego, które będzie kojarzyć się ludziom z bardzo dobrą edukacją dostosowaną do indywidualnych potrzeb.

A skąd pomysł na drugą sieć Leonardo School?

Leader School to dojrzały koncept franczyzowy. Jestem bardzo dumna z moich franczyzobiorców, bo świetnie realizują wspólne cele i doskonale radzą sobie na rynku. Zauważyliśmy, że dzieci stanowią coraz większy odsetek naszych klientów i stworzyliśmy miejsce dedykowane tylko im, czyli miejsce gdzie czują się najważniejsze i cała uwaga jest skierowana tylko na nie.

W Leonardo School wszytko jest podporządkowane dzieciom od wystroju wnętrz, projektu mebli, specjalnych szkoleń dla lektorów i trenerów oraz samej metody nauczania Leo English, Leo Maniak i wszystkich niezbędnych pomocy dydaktycznych, których łącznie mamy ponad 660. Tworząc Leonardo School stworzyliśmy zupełnie nową jakość i podejście do edukacji dzieci. Wspólnie ze szkołami Leonardo School udało nam się zbudować taką przestrzeń edukacyjną, w której dzieci chcą przebywać, a nawet z której nie chcą czasami wychodzić (śmiech).

Pracujecie Państwo według autorskiej metody – czym ona się wyróżnia?

Ucząc dzieci korzystamy z dwóch metod: Leo English Method do nauki języka angielskiego dzieci od trzeciego roku życia oraz Metoda Leo Maniak, czyli uczenie dzieci w wieku szkolnym jak mają się uczyć, by nauka była efektywna, a wiedza trwała.

Leo English – to metoda nauki, w której każda lekcja jest precyzyjnie zaplanowana, a nauczyciele dysponują bogatym wachlarzem różnorodnych aktywności i pomocy dydaktycznych, dzięki czemu angażują dzieci w naukę języka przez działania ruchowe, muzycznie, plastyczne, a nawet smakowe.

Nauczyciele mówią tylko w języku angielskim, polski nie jest potrzebny, wystarczy dobrze przygotowany nauczyciel, który potrafi zobrazować swoim ciałem, gestami podawane polecenia. Niezwykłą sztuką jest zachęcić dzieci, by same mówiły po angielsku – w Leo English to się udaje – dzieci są rozgadane i rozśpiewane. Np. śpiewając piosenki, skomponowane specjalnie dla Leo English, uczą się ważnych konstrukcji gramatycznych.

Leo Maniak – to dwuletni program, gdzie uczniowie klas od 2 do 6 SP poznają techniki pamięciowe, mind mapping, techniki efektywnego czytania. Dzięki tym narzędziom sprawniej czytają, poprawiają swoje rozumienie czytanego tekstu, lepiej zapamiętują treści, potrafią samodzielnie opracować tekst, wybrać najważniejsze informacje i za pomocą technik pamięciowych szybko je zapamiętać. Uczą się samodzielnie notować, przygotować się do napisania dobrego opowiadania czy wypracowania.

Leo Maniak to też nasza niesamowita metoda nauki ortografii. Z ortografią jest tak, że jedni nie mają z nią żadnych problemów, a oni muszą poszukać innych metod uczenia niż te, które poznają w szkole, no i Leo Maniakowa ortografia jest dla tych drugich. Leo Maniak to też praca nad lepszą koncentracją, większym poczuciem własnej wartości, lepsza komunikacja w grupie, technika autoprezentacji, Leo Maniacy uczą się jak zaprezentować swoją wiedzę.

Dlaczego jest tak ważne, by dzieci uczyły się według określonej metody, a nie chodziły na kurs?

Bardzo dziękuję za to pytanie. Różnica pomiędzy nauką wg metody a kursem często nie jest dostrzegana bezpośrednio przez klientów. My w Leonardo School rodzicowi, który przychodzi na zajęcia z trzyletnim dzieckiem możemy dokładnie określić, czego dziecko się nauczy i co będzie umiało za 3 czy 4 lata. Nauka wg metody Leo English czy Leo Maniak jest zaprogramowanym i przewidywalnym procesem. Tu nie ma miejsca na przypadkowość.

Każdy Lektor czy Trener dokładnie wie jak poprowadzić każdą lekcję, co dziecko powinno znać na danym poziomie, jakie aktywności wprowadzić, by zdobyć pełną uwagę dzieci. Stworzone przez nas metody powodują, że każdej placówce Leonardo School jest zapewniona wysoka jakość nauczania, a nasi partnerzy mają gwarancję, że ich lektorzy są dobrze przygotowani do pracy. To daje im zdecydowanie większe możliwości w pozyskiwaniu klientów.

Leader School oraz Leonardo School działa według modelu franczyzowego – kto może zostać Państwa franczyzobiorcą i dlaczego tak świetnie w tym biznesie sprawdzają się kobiety?

Oczywiście, że naszą ofertę kierujemy do wszystkich, którzy myślą o założeniu własnej firmy i chcieliby realizować się w zakresie edukacji. Jednakże dostrzegamy, że Leonardo School w dużej części współtworzymy my – kobiety. Są wśród nas zarówno młode mamy, które tą drogą wróciły do pracy zawodowej po urlopie macierzyńskim, są również kobiety, które po przygodzie pracy w korporacjach poczuły potrzebę zamiany i tworzenia czegoś swojego. Oczywiście sieć Leonardo School współtworzą również mężczyźni i nikogo nie chciałabym dyskryminować, ale z doświadczeń wiem, że w edukacji dzieci ten pierwiastek kobiecy wnosi bardzo dużo ciepła i opiekuńczości, a właśnie takie są nasze placówki Leonardo School.

A czym się różni Leader School od Leonardo School?

Leader School to sieć szkół, które w swojej ofercie ma zajęcia zarówno dla dzieci jak i dorosłych (klientom dorosłym oferujemy BLS Method do nauki języka angielskiego i niemieckiego), natomiast Leonardo School to oferta tylko dla dzieci.

Czy rozpoczynając współpracę z Państwem można wybrać tylko jeden model placówki i założyć tylko szkołę dla dzieci?

Tak. Nasi franczyzobiorcy otwierają albo Leader School albo Leonardo School.

A z jaką inwestycją wiąże się otwarcie własnej szkoły? I jak szybko następuje zwrot z inwestycji?

Leonardo School to inwestycja na poziomie od 40 do 70 tys. zł. Natomiast Leader School to inwestycja na poziomie od 70 do 130 tys. zł. Zwrot z inwestycji następuje od roku do trzech lat.

Warto wspomnieć, że oferujemy częściowy leasing – to ciekawa opcja, bo znacząco zmniejsza ten pierwszy początkowy nakład i stanowi comiesięczny koszt dla firmy. Leasingiem możemy objąć np. meble czy pakiet startowy.

Czy szkoły mają własne siedziby, czy np. zajęcia odbywają się w wynajętych salach w szkołach?

Wszystkie nasze placówki mają swoje siedziby, ale z racji dużej ilości klientów, a także ze względu na wygodę naszych uczniów również pracujemy w lokalnych szkołach i przedszkolach.

Co wyróżnia Państwa szkołę na konkurencyjnym rynku szkół językowych?

Mamy wiele zalet, które nas wyróżniają. Wśród nich wymienię tylko to, iż:

  • każdy nasz partner startuje z naszym dwudziestoletnim doświadczeniem w tej branży,
  • za każdym naszym partnerem stoi zespół ekspertów, których zadaniem jest wspieranie placówek i czuwanie nad jakością.

To, za co szczególnie rynek nas docenia, to fakt, że w szkołach Leader School czy Leonardo School uczymy metodami. Na przykład, jeśli ktoś chce otworzyć szkołę językową to szuka lokalu i zatrudnia lektora, a ten lektor proponuje właścicielowi szkoły sposób, w jaki będzie uczył i z jakiego podręcznika będzie korzystał. Gdy odchodzi lektor często następuje zmiana sposobu uczenia i zmiana podręcznika, stąd tak wiele opinii na rynku, że dziecko ciągle uczy się tego samego.

Nasze metody są tak przygotowane, by nasi klienci przez cały proces nauki mieli zapewniony progres i gwarancję na osiągnięcie zamierzonych efektów. Wykorzystywanie metod przekłada się na lojalność klienta. Na przełomie lat nasi najmłodsi klienci nie wiadomo kiedy stali się licealistami, a w niektórych naszych placówkach nasi klienci pozakładali rodziny i teraz przyprowadzają swoje dzieci.

Co daje Pani (i franczyzobiorcom marki) najwięcej satysfakcji z pracy?

Nic tak nie cieszy jak uśmiechnięta buzia dziecka, które z radością przychodzi na zajęcia. Dużo satysfakcji daje też współpraca z ludźmi, którzy z pasją podchodzą do swojej pracy i głęboko wierzą, że nauczanie innych może przynosić tyle frajdy. Mnie osobiście ogromną satysfakcje dają i napędzają do dalszego działania sukcesy moich franczyzobiorców.

Jakie wsparcie otrzymuje osoba, która zaczyna z Państwem współpracę?

Z satysfakcją mogę powiedzieć, że udało nam się stworzyć kompleksowy system wsparcia dla naszych franczyzobiorców.

Sukces naszych partnerów jest naszym sukcesem, a każde potknięcie mojego partnera jest moim potknięciem.

Zaczynamy od analizy rynku, czyli określamy potencjał, szacujemy wydatki. Kolejnym krokiem jest dwustopniowe szkolenie, które kompleksowo przygotowują naszych partnerów. Pomoc techniczno-prawna w zakresie doboru lokalu, dostarczenie wyposażenia, rekrutacja i szkolenia lektorów, wsparcie w zakresie promocji i reklamy i wiele, wiele innych. Wszystkie szczegóły z tego zakresu można znaleźć na stronie www.leonardoschool.pl zakładka „franczyza”.

Po uruchomieniu placówki następuje regularna współpraca zarówno pomiędzy mną a szkołami, jak i pomiędzy samymi szkołami. Wspólnie ustalamy strategie reklamowe, szkoły wymieniają się swoimi doświadczeniami i dzielimy się pomysłami w zakresie działań marketingowych.

A w jakich miastach szukają Państwo franczyzobiorców?

Nasi franczyzodawcy świetnie sobie radzą w miastach już od 20 tys. mieszkańców.

Podsumowując; dlaczego uważa Pani, że prowadzenie własnej szkoły jest dobrym pomysłem na biznes dla mamy?

Na powodzenie przedsięwzięcia mają wpływ czynniki zewnętrzne, czyli chociażby takie jak fakt, iż obecnie bardzo dynamicznie rozwija się sektor usług, czy fakt, że pojawiły się na rynku dodatkowe pieniądze z programu 500+, gdzie jak pokazują badania i nasze doświadczenie, rodzice te pieniądze chętnie inwestują w edukację swoich dzieci, kolejnym czynnikiem zewnętrznym jest to, że nadal w szkołach publicznych, mimo wielu starań, nauka języka obcego jest na niewystarczającym poziomie.

Zaś czynnikiem wewnętrznym, który decyduje o sukcesie firmy jest to jaką ofertą rynkową dysponuje. Ostatnie badania pokazują, że my Polacy jesteśmy w stanie zapłacić więcej za wyższą jakość usług. Doświadczamy tego codziennie, gdzie w rozmowach z naszymi klientami słyszymy, że doceniają naszą pracę.

A jak zachęciłaby zachęci Pani mamy, które szukają nowych wyzwań zawodowych do współpracy z Państwem?

Nikt lepiej nie zrozumie kobiety jak kobieta i nikt lepiej nie zrozumie mamy jak inna mama. W sieci placówek Leader School i Leonardo School mamy wiele mam, które z powodzeniem prowadzą swoją działalność, są wśród nas mamy czwórki, a nawet piątki dzieci, więc posiadamy naprawdę duże doświadczenie jak pogodzić prowadzenie firmy z życiem rodzinnym.

Świetna rekomendacja! Z kim mają się skontaktować mamy, które chcą zapytać o szczegóły?

W przypadku Leader School i Leonardo School proszę o kontakt z Wojciechem Rojkowskim, tel. 502616097 e-mail: wr@leaderschool.pl

Zapraszam też wszystkie zainteresowane mamy do kontaktu bezpośrednio ze mną, tel. 502290167, e-mail: kr@leaderschool.pl. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania.

A ja dziękuję za rozmowę.

www.leonardoschool.pl

leo-englishleo-maniak

Zdjęcia: własność Leader School i Leonardo School

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdzony biznes, który nie boi się konkurencji – załóż własną szkołę Early Stage

Kiedy Magda Kowalko była w ciąży, wróciła z Warszawy do rodzinnego miasta. Aktywna zawodowo, nie chciała rezygnować ze swojej pracy w Early Stage, więc... otworzyła szkołę Early Stage w Ełku. Jedyne czego się bała, to konkurencji, ale już dzisiaj Magda wie, że zachwycone dzieci i wysoka jakość zajęć są jej najsilniejszą bronią. Sprawdź czy Ty też możesz założyć swój wymarzony biznes z Early Stage!
  • Franczyzadlamamy.pl - 19/02/2018
Magda Kowalko franczyzobiorca Early Stage z Ełku z rodziną

Myślisz o własnym biznesie? Lubisz pracować z dziećmi?

A może chciałabyś skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes, który działa od 25 lat?

Załóż własną szkołę Early Stage w Twoim mieście i prowadź zajęcia z języka angielskiego dla dzieci!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Zadzwoń już teraz!

Na Twój telefon czeka Iza Mieszała
mail: franczyza@earlystage.pl
tel.: 500-278-376

Weź udział w webinarze 21.02.2018 i dowiedz się jak prowadzić własną szkołę! Tonia Bochińska – współwłaścicielka Early Stage odpowie na wszystkie Twoje pytania. Zapisz się na webinar! 

magdalena kowalko

Magdo, przez 3 lata pracowałaś jako lektor, a później metodyk języka angielskiego w szkole Early Stage w Warszawie. Kiedy założyłaś własną rodzinę, zdecydowałaś się na powrót w rodzinne strony – do Ełku, ale wcale nie rozstałaś się z Early Stage, tylko tam założyłaś własną szkołę. Opowiedz o tej „rewolucji” w Twoim życiu.

„Rewolucja” to rzeczywiście trafne słowo. Gdy zaszłam w ciążę, postanowiłam, że na pewno na jakiś czas wrócę do Ełku, głównie ze względu na rodzinę. Wiedziałam, że będę miała wsparcie najbliższych i będzie mi ze wszystkim łatwiej. Cieszyłam się na myśl o dziecku i byciu mamą, ale wiadomo, że były też obawy związane z nową rolą. W głowie pojawiało się mnóstwo pytań, m.in. „co dalej?”, „iść na urlop macierzyński na pół roku czy rok?”, „szukać w Ełku jakiejś pracy czy wracać do Warszawy?” i milion innych.

Na szczęście jeszcze przed wyjazdem do Ełku spotkałam się z Tonią, współwłaścicielką Early Stage, która w rozmowie zapytała, czy nie myślałam o otwarciu ES w Ełku. Szczerze, takie pytanie uznałam za wielki komplement i było mi miło, że Tonia we mnie wierzy.

Pamiętam, jak powiedziała, że daje „zielone światło” na Early Stage w Ełku. I wtedy zapaliła się lampka nad moją głową – eureka! Przecież od czasów studenckich marzyłam o własnej szkole! Przerażała mnie tylko wizja tworzenia własnych materiałów, grafiki, prowadzenia i organizacji kampanii reklamowej itp. A tu – proszę bardzo, wszystko w zasięgu ręki, wystarczy się dobrze zorganizować i efektywnie wykorzystać wszystko, co daje ES, szkoła którą przecież już bardzo dobrze znałam i do której byłam przekonana.

Mówiłaś, że Ełk ma „tylko” 60 tys. mieszkańców i bałaś się, że szkoła nie będzie miała klientów. Zwłaszcza, że w Ełku już wcześniej działały inne szkoły językowe… Czy właśnie tego – braku klientów – obawiałaś się najbardziej?

Tak, najbardziej bałam się braku klientów, oraz wstyd przyznać – „roboty papierkowej” i wszystkich tych rozliczeń księgowych. Później okazało się, że zupełnie niepotrzebnie 🙂

Ale równocześnie Twój mąż mówił Ci, że to super pomysł. Co ostatecznie przekonało Cię, że warto założyć własną szkołę Early Stage?

Mój mąż Tomek od samego początku nie miał wątpliwości, że Early Stage w Ełku „zadziała”, że swoją osobą i zajęciami będę przyciągała rzesze dzieci. Dziękuję mu za to, że tak we mnie wierzył i popychał do działania, bo trochę mi tej odwagi na samym początku brakowało.

Ostatecznie do założenia własnej szkoły Early Stage przekonał mnie prestiż szkoły. Byłam przekonana do Early Stage od samego początku naszej współpracy. Ciekawe, autorskie materiały pięknie oprawione muzycznie, metoda trafiająca do dzieci – dużo rymu, rytmu, ruchu, humoru – po prostu wiedziałam, że będzie co w Ełku reklamować 🙂 Dodatkowo bardzo bogate zaplecze metodyczne, szkolenia oferowane przez szkołę, to wszystko dawało poczucie bezpieczeństwa.

Plus sam fakt, że szkoła działa już od 25 lat – to przecież o czymś świadczy. Wiedziałam, że w kampanii reklamowej będę mogła użyć wielu solidnych argumentów, żeby przekonać rodziców dlaczego ich dzieci powinny uczyć się właśnie w Early Stage.

Jak przygotowywałaś się do otwarcia szkoły? W tym czasie urodziłaś córeczkę, byłaś więc jednocześnie świeżo upieczoną mamą i przedsiębiorcą 🙂

W czerwcu 2015 r. przyszła na świat Lidzia. Pierwsze miesiące po porodzie poświęciłam wyłącznie jej i mężowi Tomkowi, nie skupiałam myśli na pracy, ale miałam już plan. Wczesne planowanie działań jest bardzo ważne. Postanowiłam, że jesienią zacznę rozglądać się za jakimś lokalem, a w styczniu ruszę do szkół, żeby podpytać dyrekcję o możliwości wynajęcia sal lekcyjnych.

Z kampanią reklamową chciałam wystartować już wiosną – postawiłam na udział w lokalnych festynach. Sądziłam, że najlepiej będzie jak rodzice i dzieci zobaczą mnie w akcji, chociaż troszkę poznają Early Stage poprzez czynny udział w różnego rodzaju grach i zabawach. Skontaktowałam się z Urzędem Miasta z propozycją organizacji atrakcji dla dzieci/stanowiska ES na różnych eventach, co spotkało się z pozytywną reakcją. Chciałam pokazać ES na większości imprez wiosenno-letnich w Ełku, łącznie z Dniami Otwartymi w szkołach, i na szczęście dzięki determinacji i dobrej organizacji pracy, udało się zainteresować spore grono dzieci i rodziców.

Mówiłaś, że na każdym kroku miałaś wsparcie rodziny, np. dziadków, którzy do dzisiaj opiekują się Twoją córką. Czy to Twoja „tajna broń”? Jak wygląda Twój typowy dzień pracy? Kiedy jesteś panią od angielskiego, kiedy bizneswoman, a kiedy najukochańszą mamą?

Oj tak, dziadkowie to zdecydowanie moja „tajna broń”! 🙂 Mam ogromne szczęście, że dziadkowie są tak zaangażowani w opiekę nad Lidką. Dużo zawdzięczam szczególnie mamie, która mimo aktywnego trybu życia spędza z Lidzią sporo czasu. Świadomość, że córcia świetnie się bawi i jest w gronie rodziny, podczas gdy ja pracuję, daje mi komfort psychiczny.

Poza tym, całkiem nieźle zorganizowaliśmy się też z mężem – Tomek ma pierwszą, a ja drugą zmianę. Do południa jestem w domu z córką. Staram się jak najefektywniej wykorzystywać ten czas. Jemy razem śniadania, bawimy się, chodzimy na spacery i nad jezioro. Pracę zaczynam po południu, zwykle ok. godz. 13, wtedy opiekę nad Lidką przejmują dziadkowie i później mąż, a ja do godz. 19 włączam tryb pani od angielskiego.

Myślę, że bizneswoman jestem non stop – odbieram i wykonuję telefony o różnych porach, koresponduję mailowo, biorę udział w spotkaniach z rodzicami bądź dyrekcją szkół czy innymi władzami. Przy dobrej organizacji pracy da się to wszystko pogodzić.

Mamą jestem 24h na dobę – nie tylko do południa i wieczorami, w pracy też myślami jestem z Lidzią i dostaję smsowe update’y co tam u niej słychać 🙂

magdalena kowalko

Twoja szkoła działa już drugi rok. Masz obecnie około 100 uczniów, których uczycie w 3 placówkach w Ełku – świetny wynik! Gratuluję! Czyli nie trzeba się było bać konkurencji?

Dziękuję! Sama jestem w szoku. Liczba uczniów po pierwszym roku szkolnym prawie się podwoiła, co bardzo dobrze świadczy o szkole 🙂 Okazuje się, że poczta pantoflowa to najlepsza reklama. Jeśli szkoła wywiązuje się ze swoich obietnic, dzieci wracają z zajęć uśmiechnięte, widać efekty nauki, to wieść o takim super miejscu jak Early Stage szybko się rozchodzi. Wielkie billboardy nie są potrzebne, zniżki i promocje, mnóstwo gadżetów też nie.

Na samym początku pracy jako przedsiębiorca jeszcze nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dziś wiem, że chodzi o jakość, a Early Stage może się poszczycić najwyższą jakością nauczania.

Jakie były składniki Twojego sukcesu? Dzięki czemu go osiągnęłaś?

Na pewno dzięki wierze w siebie, której jak wcześniej wspomniałam, nabrałam jeszcze więcej dzięki mężowi – on utwierdzał mnie w przekonaniu, że jestem super nauczycielką z powołania i nadaję się do prowadzenia własnego biznesu.

Do składników sukcesu dodać szczyptę kontaktów z właściwymi osobami, kilo praktycznej wiedzy od Early Stage – wszystkie materiały, przewodniki, gigantyczny know-how i wsparcie na co dzień, dwa kilo dążenia do wyznaczonych sobie celów, tonę optymizmu i pracowitości i voila – sukces gwarantowany.

Magdo, wkrótce urodzisz drugie dziecko, a cały czas prowadzisz zajęcia w szkole. Po porodzie nie zostawisz firmy na rok i myślami na pewno cały czas będziesz „w pracy”. Równocześnie wraz z powiększeniem rodziny jeszcze trudniej będzie zachować równowagę między życiem prywatnym a zawodowym. Gdzie Twoim zdaniem tkwi sekret udanej rodziny i sukcesów zawodowych?

Zgadza się, w maju spodziewamy się kolejnej córeczki, a ja już we wrześniu planuję powrót do sali lekcyjnej. Oczywiście wszystko stopniowo, ale jednak będę ciągle żyła pracą. Zachowanie równowagi między życiem prywatnym a zawodowym z pewnością nie jest takie łatwe, a przy dwójce dzieci będzie jeszcze większym wyzwaniem.

Jestem jednak dobrej myśli. Jeśli teraz udaje się to pogodzić, to postaramy się to tak utrzymać. Czasem pracuję późnymi wieczorami, gdy córcia już śpi – wtedy przygotowuję zajęcia, ogarniam sprawy organizacyjne itp. Zdarza się, że razem szykujemy coś w ciągu dnia – rysujemy, wycinamy, drukujemy – Lidzia chętnie pomaga mi w przygotowaniach do lekcji, a przy okazji sama chętnie uczy się angielskiego.

Weekendy staramy się spędzać wspólnie całą rodziną, to czas odpoczynku i zbierania sił na kolejne dni. Zdarzają się weekendy pracujące, ale wtedy też dajemy radę – dzięki dziadkom 🙂

magdalena kowalko

Kiedy prowadzisz własny biznes, to z jednej strony masz wymarzoną elastyczność. A z drugiej strony myślami jesteś cały czas w pracy. Nie da się zamknąć drzwi, wyjść i zapomnieć 🙂 Co Ci dało to, że założyłaś własną szkołę, że przeszłaś na swoje?

Poczucie spełnienia. Jest tak jak mówisz – nie da się zamknąć drzwi, wyjść i zapomnieć. W głowie ciągle Early Stage. Jednak świadomość, że prowadzę własną cudowną szkołę (z wspaniałymi uczniami, których serdecznie pozdrawiam i ściskam!) w moim pięknym rodzinnym mieście na Mazurach daje mi ogromną satysfakcję.

Mam pracę, którą kocham i jestem otoczona tymi, których kocham. Nie potrzeba mi nic więcej 🙂

Czego mogę Ci życzyć na koniec naszej rozmowy?

Aby Early Stage w Ełku rozwijało się w takim tempie jak do tej pory, albo z jeszcze większym rozmachem. Oraz szczęśliwego rozwiązania i zdrowia dla całej naszej rodziny 🙂

W takim razie, niech wszystko się spełni! Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

Magda odnalazła swoją wymarzoną pracę! Jeśli Ty też chciałabyś prowadzić biznes pod sprawdzoną marką i oferować najwyższą jakość zajęć językowych dla dzieci w swoim mieście – skontaktuj się już teraz! 

Na Twój telefon czeka Iza Mieszała
mail: franczyza@earlystage.pl
tel.: 500-278-376

Przekonaj się już dziś, czy to biznes dla Ciebie!

Zapraszamy na webinar!

Weź udział w webinarze 21.02.2018 i dowiedz się jak prowadzić własną szkołę!

Tonia Bochińska – współwłaścicielka Early Stage odpowie na wszystkie Twoje pytania. Zapisz się na webinar! 

Obejrzyj historię Violetty Wandzlewicz, która prowadzi szkołę Early Stage w Bydgoszczy

early stage logo

Zdjęcia: archiwum Magdaleny Kowalko, zdjęcie tytułowe – autor Aneta Lewoń

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 kroków jak wyjść z impasu w swojej firmie

Włożyłaś wielki wysiłek w założenie i w prowadzenie własnej firmy. Liczyłaś na sukces i powodzenie, a spotkał Cię kryzys. Brak efektów Twoich działań rodzi w Tobie frustrację i brak obiektywizmu, a to nie pomaga wyjść z impasu. Jak sobie z nim poradzić?
  • Marta Szelejak - 19/02/2018
młoda zasmucona businesswoman w swoim biurze

Założyłaś własną firmę. Na początku byłaś podekscytowana i pełna zapału. Pojawili się pierwsi klienci. Zostawili bardzo dobre opinie. A później coś się wydarzyło.

Mówisz o sobie:

  • utknęłam w czarnej dziurze,
  • nic nie robię ze swoim biznesem i nie potrafię się do tego zmusić,
  • nie wiem, jak zrealizować mój pomysł,
  • nie wiem, czy to ciągnąć,
  • nie wiem, za co się zabrać, bo czego spróbuję, to mnie przerasta,
  • nie przechodzę z fazy planów do działania.

Bardzo często słyszę od kobiet takie zdania

Z mojego doświadczenia wynika, że utykamy wówczas, gdy tracimy poczucie sprawstwa. Gdy przestajemy wierzyć w naszą firmę lub w siebie, tracimy połączenie z tym, co chciałyśmy stworzyć.

W mojej pracy codziennie spotykam kobiety, które utykają z rozwojem własnej firmy. Bardzo dużo spośród nich twierdzi, że za mało wie. Mówią, że potrzebują kolejnego kursu z marketingu czy sprzedaży, dodatkowego kursu ze swojej specjalizacji i że dopiero wtedy będą gotowe, aby pójść dalej.
W większości przypadków to nie jest prawda.

Te kobiety mają w sobie już wszystko, aby zacząć działać. Nie potrzebują kolejnych supermocy, ale wiary w siebie, odwagi do działania, przełamania lęku przed pokazaniem światu swoich działań. Potrzebują przepracować pewne schematy myślenia o sobie i biznesie.

To, czego im trzeba, to lepsze poznanie samej siebie, określenie miejsca, w którym się znajdują i z którego wyruszą. A także tego, do którego chcą dotrzeć.

Jak wyjść z impasu? Jak ruszyć z miejsca?

1. Podejmij decyzję

Pierwszym krokiem do ruszenia z miejsca jest decyzja, czy chcesz dalej rozwijać swoją firmę.

Zadaj sobie pytania:

  • Czy projekt, którym się zajmowałaś, jest dla Ciebie aktualny?
  • Czy to jest coś, czemu chcesz poświęcić czas i energię?
  • Czy chcesz to robić w takiej formie, jak dotychczas?
  • Na ile wierzysz, że jego realizacja jest możliwa?

Dopóki nie podejmiesz decyzji, czy chcesz dalej rozwijać swoją firmę, będziesz się rozpraszać. Brak jasnej deklaracji powoduje, że zastanawiamy się, zamiast działać. Rozważamy inne opcje, inne ścieżki i tak naprawdę nie koncentrujemy się na tym, co ważne.

Gdy już zdecydujesz, że chcesz ruszyć z miejsca i dalej rozwijać firmę, poczujesz nową energię. Może Ci pomóc takie ćwiczenie:

Wyobraź sobie, że rozwijasz firmę. Jest styczeń 2019 roku…

  • Co Ci to daje?
  • Jak zmienia się Twoje życie?
  • Jakie są zyski z takiej decyzji?
  • Czego Cię pozbawia prowadzenie własnej firmy?
  • Na kogo jeszcze ma to wpływ?

Gdy podejmiesz decyzję na „tak”, zapisz ją. To może być jedno zdanie, np. Ja,…, decyduję się dalej rozwijać swoją firmę”. Pamiętaj proszę, że jak już podejmiesz decyzję, to czas na działanie. Samo zapisanie się nie liczy.

2. Poznaj siebie

Jeśli sprzedajesz np. śrubki, ten punkt nie jest dla Ciebie istotny. Ale jeśli prowadzisz działalność opierającą się na Twojej osobowości, odrób tę lekcję. Mam tutaj na myśli te wszystkie branże, w których to my jesteśmy najlepszą wizytówką własnej firmy. Szczególnie, gdy to, kim jesteś, decyduje o Twojej marce. Rozwój firmy wymaga wysokiej samoświadomości.

Możesz zacząć od pytań:

  • Kim jestem?
  • Co jest dla mnie w życiu ważne?
  • Jakimi wartościami się kieruję?
  • Co mam tak naprawdę do przekazania?
  • Jakie mam role życiowe?
  • Jakie mam potrzeby i oczekiwania?
  • Jak chcę, aby wyglądało moje życie?

3. Wiedz, dokąd chcesz dojść

Czy wiesz, dokąd zmierzasz ze swoją firmą? Mówiąc krótko chodzi o wizję i cel. Wizja jest szersza od celu. To wyobrażenie, gdzie chcesz być np. za rok ze swoją firmą. Określa, jak to ma wyglądać – gdzie pracujesz, w jaki sposób, kto jest Twoim klientem, co mu oferujesz, ile zarabiasz.

Inspirująca wizja to klucz do osiągnięcia tego, czego chcesz. Na jej podstawie możesz określić już konkretny cel. Różni się on od wizji tym, że jest konkretny i mierzalny. Najlepiej, aby to było jedno zdanie, podczas, gdy wizja może zająć tyle miejsca, ile chcesz.

Dobrze sformułowany cel jest:

  • pozytywnie sformułowany – zapisz to, czego chcesz, do czego dążysz, a nie to, czego chcesz uniknąć,
  • określony w czasie – konkretna data,
  • mierzalny – ile chcesz zarabiać, ilu mieć klientów, po czym poznasz, że osiągnęłaś cel?
  • Twój, czyli to Ty masz tego chcieć, a nie np. Twój partner,
  • ambitny – ale taki, który faktycznie do zrealizowania. Często jest tak, że stawiamy sobie zbyt ambitne cele, które wywołują frustrację. Przez takie cele utykamy w miejscu, ponieważ nas paraliżują,
  • zapisany – badania dowodzą, że zapisane cele częściej realizujemy.

4. Zobacz, gdzie jesteś teraz

Zbadaj, co Cię wspiera, a co ogranicza w prowadzeniu firmy. Z rozmów, które odbywam z kobietami wynika, że to w tym obszarze przeważnie leży problem. Nie zdajemy sobie sprawy, co tak naprawdę nas ogranicza w prowadzeniu firmy, ale też z tego, gdzie są nasze główne moce.

Bardzo często jest tak, że utykamy, bo nie wierzymy w swoje umiejętności i brakuje nam odwagi. Uważamy, że nie jesteśmy wystarczające, aby odnieść sukces.

Regularnie umniejszamy swoje kompetencje. Skupiamy się na tym, czego nam brakuje, a nie na tym, co już mamy. Wynika to też z tego, że po prostu nie znamy siebie wystarczająco dobrze. Nie wiemy, gdzie jest nasze źródło mocy.

Polecam Ci zadać sobie następujące pytania:

  • Jakie są Twoje kluczowe umiejętności?
  • Czego jeszcze musisz się nauczyć?
  • Kto Cię wspiera?
  • Które działania przekładają się na efekty, a które wykonujesz bez sensu?
  • Ile masz czasu na rozwój działań?
  • Które nawyki wspierają Cię w rozwoju firmy?
  • A z których lepiej zrezygnować?
  • Co myślisz o sobie?
  • Co myślisz o prowadzeniu firmy i zarabianiu pieniędzy?

5. Zrób plan działania.

Ten etap zalecam zrobić dopiero po przejściu poprzednich. Często zaczynamy właśnie od planowania, nie mając nawet określonego celu.
To marnowanie energii.

Twoje działania będą wtedy przypadkowe, niezorganizowane. Mogą się sprawdzić w krótkim odcinku czasu, ale na pewno nie wtedy, gdy gra się toczy o rozwój Twojej firmy.

Na zakończenie polecam Ci pobrać z mojej strony darmowy test, który pokaże, co możesz zrobić, aby ruszyć z miejsca https://marta.szelejak.pl/

Zapraszam Cię gorąco do wzięcia udziału w bezpłatnym wyzwaniu, które pomoże Ci lepiej poznać samą siebie. Kieruję je głównie do kobiet w okolicy magicznej czterdziestki, ale jeśli czujesz, że chcesz zobaczyć, w jakim jesteś obecnie miejscu, poznać swoje wartości, potrzeby, stworzyć wizję swojego życia, to zapraszam.

Ruszamy dzisiaj, 19 lutego!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szelejak
Pomagam kobietom przejść przez fazę utknięcia w prowadzeniu firmy. Dzięki pracy ze mną zaczynają bardziej wierzyć w siebie i działać z odwagą. Wspieram poprzez indywidualne sesje coachingowe, mastermindy oraz warsztaty. marta.szelejak.pl
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail