Czego szukasz

Szczera do bólu, prawdziwa, piękna i zatroskana – Dagmara Hicks, mama trojaczków, żona i blogerka calareszta.pl

„Chcę dla swoich dzieci fajnego świata” – mówi Dagmara Hicks, mama trojaczków, żona i blogerka. A ja się pod tym podpisuję! Zapraszam Was do rozmowy z niezwykle ciekawą, odważną i mądrą kobietą, która nie boi się marzyć i spełniać swoje marzenia, przyznawać do błędów i słabości, która jest do bólu autentyczna, i można ją albo pokochać albo… Przekonaj się sama!

  • Agnieszka Kaczanowska - 10/04/2019
Dagmara Hicks blogerka całareszta.pl z rodziną

Szczera do bólu, prawdziwa, piękna i zatroskana – Dagmara Hicks, mama trojaczków, żona i blogerka calareszta.pl – kim jest? O czym marzy a czego się boi? I skąd czerpie siłę?

Dagmaro, Ty nie ściemniasz, prawda? Kawę na ławę. Piszesz o trudnych momentach macierzyństwa, czasem o takich emocjach, które wiele z nas ukrywa… Skąd czerpiesz siłę i odwagę?

Boję się bardzo wielu rzeczy, ale niestety na te, których boję się najbardziej, mam niewielki wpływ. Jeśli zaś chodzi o słowo, którym się na co dzień posługuję – wierzę w wolność wypowiedzi. Nie boję się powiedzieć tego, co większość myśli. Czego miałabym się bać? Już dawno przestałam się przejmować jednostkowymi krytycznymi opiniami.

Mam nadzieję, że społeczność, którą zbudowałam, to osoby podobne do mnie – mogę poznać każdy światopogląd, przyjaźnię się z osobami o skrajnie różnych poglądach, innych niż moje własne, potrafię to rozdzielić. Nudno by było, gdybyśmy wszyscy myśleli identycznie. Poznawanie innych opinii czy sądów często skłania do myślenia i mam nadzieję, że tak jest w przypadku mojego bloga, który wychodzi poza ramy parentingu, zahacza o publicystykę, bywa dziennikiem.

Ludzie, którzy czytają mnie regularnie, znają moje poglądy na temat Kościoła, homoseksualizmu, aborcji, małżeństw jednopłciowych, polityki. Wydaje mi się to naturalne, że poruszam takie tematy. Pisanie o kocykach i smoczkach mnie nie interesuje. Wraz z urodzeniem dzieci nie pozbawiłam się umysłu, wręcz odwrotnie – chcę dla swoich dzieci fajnego świata. Te mamy, do których piszę, tworzą ten świat w głowach swoich dzieci, w domu, w swoim środowisku.

Zmiany trzeba zacząć od tych najmniejszych. Jeśli moje słowo skłoni kogoś do przemyśleń – cudownie.

A kim jest Dagmara Hicks? Pytam trochę przewrotnie, bo ja mogę napisać, że mamą trojaczków, żoną i mieszkasz w Australii ale jak sama o sobie napiszesz to będzie bardziej ciekawe! 😉

Jestem kobietą, obywatelką świata, dumną mamą, Polką, biegaczką, miłośniczką kina i jedzenia. Jak to powiedziała Madeleine Albright – jestem optymistką, ale zatroskaną. Noszę w sobie sprzeczności. Potrafię w jednym zdaniu wypowiedzieć dwie wykluczające się tezy i uznać je za słuszne. Bywa to męczące, podobnie jak mój charakter, który każe mi się nie zatrzymywać, przeć do przodu, jak to typowy Strzelec.

Zawsze byłaś taka odważna i bezpośrednia?

Bezpośrednia chyba tak.

Bardzo rzadko zapala mi się czerwona lampka, nie aplikuję filtra, nie bywam dyplomatką, nie znoszę fałszu, udawania, podstępów. Niektórzy to we mnie kochają, inni nienawidzą.

Nie mogę nadal uwierzyć w to, że ludzie w 2019 roku wolą piękne kłamstwo od prawdy.

Sama ponad wszystko cenię sobie szczerość. Wolę konfrontację i oczyszczenie atmosfery niż kiszenie się w żalach i frustracjach. Uwielbiam jasne sytuacje. Wydaje mi się, że gdybyśmy nauczyli się szczerości, świat stałby się dużo prostszy.

Nie uważam się za osobę odważną. Boję się rekinów, pająków, węży. To dlatego mieszkam w Australii. Hahahaha. A tak na serio – nie boję się żyć po swojemu, ale z tego, co widzę, przychodzi to chyba z wiekiem i doświadczeniem, więc pewnie nie jest to nic szczególnie w moim przypadku wyjątkowego.

Ja wiem, że moje dzieci dodały mi odwagi, takiej pewności, waleczności i gotowości do…. wszystkiego. A skąd Australia?

Mój mąż jest Australijczykiem. Mieszkał 10 lat w Polsce, teraz czas na mnie, żeby się tu trochę „pomęczyć”. Chcieliśmy, aby dzieci nauczyły się angielskiego i pomieszkały w swoim drugim domu, w Polsce akurat sytuacja polityczna nieciekawa, w moim ukochanym Krakowie smog, więc mieszkamy chwilowo blisko Oceanu, w kraju wiecznego słońca.

Ja uwielbiam Twojego bloga, i czasem wystarczą mi Twoje leady 😉 aby wiedzieć „kurcze, ale ma rację kobieta!” – gratuluję! Teraz blog to Twoja praca, prawda? Lubisz? Zamieniłabyś na inną?

Bardzo lubię, bo kocham pisać, ale chętnie „wyszłabym z domu” i coraz częściej szukam takiej opcji. A jednocześnie za każdym razem, kiedy o tym myślę, lista plusów, które ma w sobie ten rodzaj pracy jest oszałamiająca i ciężko z tego zrezygnować. Niemniej jednak chciałabym czasami wyjść z domu, do biura, do znajomych z pracy.

Niestety aktualnie wymagałoby to ogromnych poświęceń całej naszej rodziny, więc robię to, co lubię i co nam pasuje najbardziej. Nie mogę myśleć już tylko o sobie. Gdybym wróciła na etat, pisanie musiałabym odłożyć, a mam wrażenie, że nie postawiłam jeszcze ostatniej kropki.

A jak to jest z hejtem, dostajesz czasem? Jak sobie z nim radzisz?

Bardzo rzadko, właściwie wcale. Kasuję komentarz (często całego nawet nie czytam), blokuję użytkownika i tyle się tym przejmuję. Osoby, które uprawiają hejt, marzą o słownej potyczce, nie daję im tej satysfakcji. Zablokowałam też osoby, które szukały dziury w całym, ciągle się czepiały, ironizowały na granicy bezczelności.

Szkoda mi na takich ludzi czasu i energii. Niech sobie idą gdzie indziej psuć klimat. Hejt mnie nie dotyka, bo do absolutnie wszystkiego można się przyczepić. Trzeba być twardym i wiedzieć swoje, a nie przejmować się innymi. Przecież nawet w rodzinie musimy wykazać się asertywnością.

Pracowałaś w korporacji, prawda? Przed erą dzieci, czy po? No i opowiedz proszę jaka była Twoja droga do bloga – ale rym… o matko! Kiedy z bloga dla siebie stworzyłaś swoje miejsce pracy? Po jakim czasie? A może od razu plan był – bloguję bo chcę mieć z tego swoje pieniądze?

Pracowałam w korpo i przed i po dzieciach. Na dłuższą metę nie dałam rady pogodzić pracy na pełny etat z byciem mamą. Oboje z mężem byliśmy na kierowniczych stanowiskach w wielkich firmach, które wymagają od pracownika elastyczności, czytaj: ciągłych nadgodzin i dyspozycyjności 24/7. Byłam jedyną osobą na 100 osób w naszym biurze, która miała dzieci, mimo najszczerszych chęci, nikt nie rozumiał moich problemów.

Niektórzy ludzie są pracoholikami i nie wiedzą co to równowaga pomiędzy pracą a życiem. Ja wiem. Niestety uważam, że to prawda, że od kobiet oczekuje się, aby pracowały tak, jakby nie miały dzieci, a wychowywały dzieci tak, jakby nie pracowały. Kobiety nadal są dyskryminowane.

W przedszkolu oczekuje się, że mama będzie siedziała w pierwszym rzędzie na przedstawieniu, które organizuje się o godzinie 13 we wtorek. Jednocześnie w tym samym czasie ma w pracy prowadzić konferencję z pracownikami w 4 różnych krajach. To były moje realia.

Nawalałam na obu frontach, a z mężem mijałam się w drzwiach. Poza tym dzieci mi chorowały, nie mogliśmy znaleźć niani dla trojaczków w podkrakowskiej wsi z kiepskim dostępem do publicznego transportu, czułam się zmęczona wiecznym rozkrokiem – nigdzie nie byłam na 100%.

Bloga pisałam już wcześniej, bardziej jako pamiętnik, na pamiątkę i dla znajomych, żeby wiedzieli, co u nas słychać, ale jak zaczęłam myśleć o rezygnacji z pracy, rozwinęłam go. Właściwie nie miałam wtedy pojęcia co z tego wyjdzie, nie miałam planów na uczynienie go pracą. Stało się to jakby samo z siebie, naturalnie i w miarę szybko. Nadal nie mam biznes planu, bo ten blog to dla mnie wielka, życiowa pasja, nie maszynka do robienia pieniędzy.

Nie brakuje Ci czasem zespołu, osób „z pracy”? A może masz kogoś z kima stale współpracujesz?

Bardzo mi tego brakuje! Szczególnie od czasu, kiedy przeprowadziłam się na drugi koniec świata i nie bywam na spotkaniach z fanami, konferencjach, branżowych eventach itp. No ale przecież nie można mieć wszystkiego. Nie mam na przykład głupiego szefa, czy to nie plus? 😊

No ba! I To jaki! 😉 Zawsze chciałam o to zapytać: jak wygląda dzień znanej blogerki? 😉 Ile czasu zajmuje Ci praca nad blogiem? Masz jakieś „złote rady” dla innych mam, początkujących blogerek?

Praca nad blogiem nigdy się nie kończy. Zawsze szukam pomysłów, zapisuję różne inspiracje. Bywa, że pracuję 10h dziennie kilka dni pod rząd, bywa, że nie pracuję w ogóle przez 3 dni, choć takiego czasu już nie pamiętam. Blog nigdy nie śpi, nie robię sobie urlopów, bo to właśnie na wakacjach materiał jakby sam się robi, bez wysiłku.

Konkurencja jest ogromna, a fani chimeryczni. Trzeba publikować, pisać, codziennie o sobie przypominać i co krok szukać sposobów na przybicie się w masie blogów. Blog to codzienna praca, a jego powodzenie uzależnione od tylu czynników, że to temat na odrębną rozmowę. Wiele osób sądzi, że tu się komuś coś udaje, ma szczęście, farta, czy zna odpowiednie osoby. No nie.

To praca, czasami żmudna i niewdzięczna, piszesz tekst kilka dni, a on potem nikomu się nie podoba. Zamiast się obrażać, trzeba na następny dzień znowu pisać, może inaczej, może na inny temat?

Kiedy nie jesteś z dziećmi, nie pracujesz nad blogiem, to co robisz? Jak się relaksujesz?

Ćwiczę. Uwielbiam sport, dużo biegam, chodzę codziennie na siłownię. Moją miłością jest kino. Lubię też gotować, choć ostatnio trochę zaniedbałam tą pasję, co zauważyli nawet czytelnicy – upominają się o przepisy. Tęsknię za górami, ale tutaj niestety nie mam tej przyjemności.

Myślisz, że mamy a Australii są bardziej wyluzowane niż w Polsce?

Myślę, że na pewno dorosły już do zawieszenia broni i raczej się wspierają, zamiast oceniać i wszystkim ciągle udowadniać, że w macierzyństwo na pewno umieją lepiej. To jest głęboko zakorzenione tutaj w osobowości, wypijane z mlekiem matki – Australijczycy są po prostu pewni siebie, znają swoją wartość, nie muszą jej więc zdobywać dokopując innym. Matki mają jednak i tutaj swoje bolączki. Macierzyństwo, według mnie, stawia przed kobietami na całym świecie bardzo podobne dylematy.

A jakie masz plany? O czym marzysz?

Chciałabym wejść na Mont Blanc, napisać książkę, przebiec maraton w Nowym Jorku, wybudować dom, kupić psa, zrobić sobie kolejny tatuaż, pojechać na narty do Francji, mieć dom w górach, posłuchać Dawida Podsiadło na żywo, zobaczyć kwitnąca wiśnię i Japonię śladami Murakamiego.

Marzę o tym, aby mój blog niósł nadzieję i głębsze przesłanie. Nie jesteśmy w tym same. Jest nas więcej, wszystkie mamy tak samo, możemy, mimo trudności, żyć tak, jak nam pasuje, nawet wtedy, jeśli wybieramy życie dla innych trudne do zaakceptowania, jest nasze, jedyne, najlepsze jakie będziemy miały. Chcę, żeby moje dzieci były ze mnie dumne, a mąż kochał do końca. Marzę o tym, aby mieć już taką pewność, o którą wszystkim nam chodzi…

Dziękuję za rozmowę! No i spełnienia marzeń!

Zdjęcia: wszystkie zdjęcia własność Dagmary Hicks, autorki bloga calareszta.pl, niektóre pochodzą z Facebook’a, inne z Instagrama.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Spotkajmy się na Dniu Otwartym dla Mam w nowym biurze Franklin Templeton w Poznaniu

To już trzecie wspólne wydarzenie dla mam, przygotowane wspólnie z firmą Franklin Templeton z Poznania. Odczarujemy dla Was proces rekrutacji i podpowiemy jak się do niego przygotować. To także okazja, aby osobiście porozmawiać z pracownikami firmy, dowiedzieć się co sprawia, że po prostu lubią swoją pracę. Będziesz mogła skonsultować CV lub zweryfikować znajomość angielskiego, albo od razu wziąć udział w rekrutacji! Rekruterzy będą do Twojej dyspozycji. Spotkajmy się już 26 września. Zapisy trwają >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 10/09/2019
Zespół Franklin Templeton na spotkaniu

Spotkajmy się na Dniu Otwartym dla Mam w nowym biurze Franklin Templeton w Poznaniu już 26 września br.

Szukasz pracy i masz sporo pytań?

Potrzebujesz porozmawiać z rekruterem w luźnej i przyjaznej atmosferze?

Chcesz upewnić się, że Twój poziom znajomości języka angielskiego jest wystarczający do pracy w firmie takiej jak Franklin Templeton?

Zapraszamy! Nasze spotkania przygotowujemy właśnie po to, aby odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania.

To także czas dla Ciebie, w którym możesz:

  • dowiedzieć się jak przygotować się do całego procesu rekrutacji w międzynarodowej firmie i jak taki proces przebiega,
  • ale też, jak zwiększyć swoje szanse znalezienia dobrej pracy,
  • możesz też skonsultować swoje CV,
  • zweryfikować znajomość języka angielskiego,
  • i od razu wziąć udział w akcji „speed recruitment” i sprawdzić się na rozmowie kwalifikacyjnej.

Czym jest speed recruitment?

To tzw. szybka rekrutacja; proces w trakcie, którego masz szansę porozmawiać z rekruterem, poznać jak to jest być na rozmowie, ale [i to najważniejsze] – rozmowie prowadzonej w luźnej atmosferze, trwającej ok. 20 minut, po której może okazać się, że otrzymasz propozycję przejścia do kolejnego etapu rekrutacji, a być może wskazówki nad czym jeszcze popracować, aby kolejna rozmowa przebiegła jeszcze lepiej.

Dwujęzyczny żłobek i przedszkole dla dzieci pracowników Franklin Tempelton prowadzony przez KIDS&Co.

Szczegóły spotkania:

Data: 26 września (czwartek)

Miejsce: biuro Franklin Templeton, Nowy Rynek, ul. Przemysłowa 3, Poznań

Czas trwania spotkania: 12:00 do 15:30

Ramowy program Dnia Otwartego dla Mam:

12:00 – Witamy w nowym biurze Franklin Templeton!

12:15 – Nie taka rekrutacja straszna jak ja malują – czyli rad kilka jak przejść pozytywnie proces rekrutacji w organizacji takiej jak Franklin Templeton  

13:30 – Grupy pracownicze – czym są i dlaczego pracownicy się w nie angażują – panel dyskusyjny z przedstawicielami grup: FT Parents, [email protected], [email protected] i [email protected]

14:30 – Poznajmy się – czas na networking podczas którego możesz:

  • wziąć udział w speed recruitment
  • skonsultować swoje cv i sprawdzić znajomość języka angielskiego
  • porozmawiać z reprezentantami firmy i działu HR
  • porozmawiać z zespołem Mamo Pracuj 😉
  • zobaczyć nowe biuro Franklin Templeton
  • spędzić z nami czas przy kawie!

Zapraszamy oczywiście mamy z dziećmi. Na dzieci będą czekały dwie animatorki i wolontariuszki. Liczba miejsc ograniczona.

Do zobaczenia!

Zapisz się już dziś >>>

Odwiedź profil Franklin Templeton w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

A przed spotkaniem zachęcamy do przeczytania kilku inspirujących wywiadów z pracownikami firmy:

Kilka słów o firmie

Franklin Templeton Investments jest międzynarodową organizacją inwestycyjną, a zarazem liderem w zarządzaniu aktywami. Główna siedziba firmy zlokalizowana jest w San Mateo (Kalifornia, USA), a oddziały firmy znajdują się w ponad 30 krajach. Firma Franklin Templeton Investments świadczy usługi i rozwiązania inwestycyjne w ponad 150 państwach na całym świecie.

W Polsce firma ma swoje biura w dwóch lokalizacjach: w Poznaniu i Warszawie. W Poznaniu zatrudnionych jest prawie 800 osób. Franklin Templeton Investments jest firmą, w której aż 60% pracowników stanowią kobiety.

W związku z tym, że poznańskie biuro firmy cały czas się rozrasta, Franklin Templeton Investments nieustannie poszukuje nowych talentów do swojego zespołu. Oferuje możliwość rozwoju osobom, które dopiero zaczynają swoją karierę, jak i specjalistom oraz osobom z doświadczeniem w zarządzaniu zespołem.

Dlaczego swoją ofertę kieruje właśnie do mam? Gdyż z jednej strony ma świadomość, że mama posiada szereg kompetencji, które sprawiają, że jest świetnym pracownikiem. Z drugiej strony pewność, że praca i warunki, jakie może zaoferować, zapewnią bezpieczną i przyjazną pracę.

Zainteresowana?

Weź udział w Dniu Otwartym i dowiedz się jak dołączyć do firmy! Franklin Templeton poszukuje specjalistów z wielu dziedzin.

Pobierz bezpłatny bilet na Dzień Otwarty >>>>

Nie czekaj! Liczba miejsc ograniczona.

Zdjęcia: własność Franjlin Templeton

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Ochrona danych osobowych przy zatrudnianiu?

Zatrudniając pracownika lub będąc zatrudnianym należy znać prawa dotyczące przestrzegania ochrony danych osobowych. Należy liczyć się z tym, że wejście w życie RODO zaostrzyło bardzo przepisy w tym zakresie. Co więcej, ich nieprzestrzeganie jest obwarowane poważnymi konsekwencjami, do których należą kary finansowe.
  • Izabela Kaźmierczak-Kamiennik - 09/09/2019
młode kobiety pracują ze sobą

Ochrona danych osobowych przy zatrudnianiu. O czym musi pamiętać pracodawca?

Pracodawca, który przetwarza dane osobowe pracownika, staje się także administratorem tych danych. Przede wszystkim należy podkreślić, że jeżeli pracodawca ma oddelegowanych pracowników, którzy zajmują się przetwarzaniem danych osobowych, powinni oni posiadać do tego stosowne upoważnienie. I nie wystarczy samo stwierdzenie, że pracownik zostaje upoważniony. Powinno ono zawierać zakres upoważnienia do przetwarzania danych. Ponadto należy także prowadzić ewidencje osób, które zajmują się przetwarzaniem danych osobowych, na podstawie udzielonego upoważnienia.

Jakie dane przetwarza pracodawca?

Na podstawie art. 221.§ 1 Kodeksu pracy, pracodawca może żądać od kandydata na pracownika:

  1. imię (imiona) i nazwisko;
  2. datę urodzenia;
  3. dane kontaktowe wskazane przez taką osobę;
  4. wykształcenie;
  5. kwalifikacje zawodowe;
  6. przebieg dotychczasowego zatrudnienia.

§ 3. Pracodawca żąda od pracownika podania dodatkowo danych osobowych obejmujących:

  1. adres zamieszkania;
  2. numer PESEL, a w przypadku jego braku –rodzaj i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość;
  3. inne dane osobowe pracownika, a także dane osobowe dzieci pracownika i innych członków jego najbliższej rodziny, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy;
  4. wykształcenie i przebieg dotychczasowego zatrudnienia, jeżeli nie istniała podstawa do ich żądania od osoby ubiegającej się o zatrudnienie;
  5. numer rachunku płatniczego, jeżeli pracownik nie złożył wniosku o wypłatę wynagrodzenia do rąk własnych.

Udostępnienie pracodawcy danych osobowych następuje w formie oświadczenia w kwestionariuszu osobowym lub w inny sposób. Aby móc przetwarzać wyże wymienione dane, pracodawca musi posiadać bezwzględnie naszą zgodę. A więc, musi uzyskać od nas pisemne pozwolenie. Bez tego, nie mam mowy o legalnym przetwarzaniu danych osobowych. Ponadto pracodawca ma obowiązek poinformować o istotnych faktach, takich jak:

  • danych kontaktowych inspektora ochrony danych (o ile go wyznaczył),
  • celu przetwarzania danych oraz podstawie prawnej przetwarzania,
  • znanych mu w chwili gromadzenia danych odbiorcach danych (rozumianych szeroko) lub ich kategoriach,
  • zamiarze transgranicznego przetwarzania danych (o ile taki istnieje),
  • okresie, przez który dane będą przetwarzane bądź kryteriach ustalania tego okresu,
  • przysługujących jej prawach do żądania dostępu do danych, w tym otrzymania ich kopii, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania,
  • prawie do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem (jeżeli dane są zbierane na podstawie zgody),
  • prawie wniesienia skargi do Prezesa UODO,
  • dobrowolności lub obowiązku podania danych i konsekwencjach ich niepodania.

Jak długo pracodawca może przechowywać nasze dane?

Okres przechowywania danych kandydata do pracy powinien być dostosowany do zasad przetwarzania danych i z góry określony przez administratora. Z reguły przyjmuje się, że po zakończonym procesie rekrutacji i po podpisaniu z pracownikiem umowy, pracodawca, czyli administrator dokonuje trwałego zniszczenia danych, które posiada w związku z rekrutacją. Przechowywanie ich i dalsza archiwizacja, musi być podyktowana ważnymi powodami. Pracownik powinien zostać o tym powiadomiony, a pracodawca powinien uargumentować dalszą potrzebę przechowywania tych danych.

Niedopuszczalne jest przetwarzanie danych tylko w celu zabezpieczenia się przed ewentualnym przyszłym i niepewnym roszczeniem osoby, której dotyczą. W toku rekrutacji nie powstaje żaden stosunek zobowiązaniowy pomiędzy kandydatem do pracy, a pracodawcą. Brak jest dokonania wzajemnych rozliczeń lub możliwości zarzucenia drugiej stronie niewykonania umowy lub nieprawidłowego jej wykonania.

Za każdym razem zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Bardzo często dochodzi do tego, że pracodawca w czasie trwania zatrudnienia, będzie potrzebować naszych danych, aby móc je udostępnić na zewnątrz, np. kierując na szkolenie. W każdej takiej sytuacji pracodawca musi mieć podstawę prawną zarówno do udostępnienia danych pracownika, jak i żądania ich od innego podmiotu.

Jakich danych pracodawca nie może przetwarzać?

Pracodawca nie może żądać od kandydata danych wykraczających poza zakres, który został wskazany w przepisach prawa, np.:

  • orientacji seksualnej,
  • wyznaniu,
  • poglądach politycznych,
  • poglądach religijnych,
  • zamiarach związanych z planowaniem rodziny,
  • stanie cywilnym.

Dane takie nie mają żadnego związku z zatrudnieniem, a co więcej, mogą prowadzić do dyskryminacji potencjalnego kandydata. Posiadanie takich danych w żaden sposób nie świadczy o posiadanych przez kandydata kompetencjach czy umiejętnościach. Są jego osobistą sprawą, której nie ma obowiązku ujawniać.

Podsumowanie

Starając się o nowe stanowisko pracy, powinniśmy wiedzieć jakie dane osobowe możemy podać i jakich będzie wymagać od nas potencjalny pracodawca. Przekroczenie uprawnień do przetwarzania danych osobowych oraz podanie przez nas ich w nadmiarze, może prowadzić do przykrych dla nas konsekwencji. Dane, które trafią w ręce osób nieodpowiednich mogą zostać gromadzone w miejscach do tego nieprzeznaczonych, bez naszej wiedzy i zgody.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Izabela Kaźmierczak-Kamiennik
Prawnik, wolontariusz w fundacji Prawo dla mam. Ukończyłam kurs zdobywając tytuł Specjalisty ds kadr i płac. Prawo pracy to moja pasja. Moim celem jest pomoc ludziom w jego rozumieniu. Swoje bogate doświadczenie zdobyłam pracując przez kilka ostatnich lat w kancelariach radcowskich i komorniczych. Moim największym marzeniem jest prowadzenie własnego biznesu w zakresie prawa pracy i ochrony danych osobowych. Otwarcie własnej działalności gospodarczej pomoże mi łączyć macierzyństwo z rozwojem osobistym i zawodowym. Tak na co dzień, kiedy znajduję chwilę dla siebie, jestem pasjonatką czytania książek oraz biegania. Prywatnie jestem żoną Tomasza, mamą Bartusia i maluszka w brzuchu :)
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail