Czego szukasz

Biznes sprawdzony przez mamy – dowiedz się jak zacząć!

Organizacja to Twoja pasja? W Twoim mieście nie ma ciekawej oferty skutecznych już na starcie i inspirujących zajęć językowych dla dzieci? Zobacz jaki biznes wybrały mamy: Joanna Sztajerwald i Alina Bogdał- Malec. Choć pracy jest bardzo dużo, obie czerpią z niej dużo satysfakcji. Ta historia może być również Twoją historią. Szukasz swojego pomysłu na biznes? Zobacz jak założyć własną szkołę Mała Lingua!

  • Franczyzadlamamy.pl - 18/01/2017
uczennice szkoły Mała Lingua

Chcesz tak jak Joanna i Alina i pracować na własnych zasadach i prowadzić wyspecjalizowaną szkołę języków obcych dla dzieci i młodzieży MAŁA LINGUA & LINGUA TEENS SPACE? Zgłoś się już dzisiaj. Na Twój telefon albo e-mail czeka Barbara Szurmak. Szukamy mam z małych i dużych miast!

Ogólnopolska sieć szkół języków obcych dla dzieci i młodzieży Mała LINGUA & LINGUA TEENS SPACE należy do Grupy PWN – włączenie do Grupy pozwoli Sieci i Marce skorzystać z renomy, jaką cieszy się marka PWN.

Barbara Szurmak

tel. 509 908 791

[email protected]

www.malalingua.com.pl

 

Mamy prowadzą własne szkoły

Joanna Sztajerwald jest mamą 4,5 letniego Leo. Po studiach prawniczych i anglistyce prowadziła prywatne zajęcia z języka angielskiego i pracowała w korporacji. Od roku współpracuje z marką Mała Lingua i prowadzi szkołę na warszawskim Żoliborzu.

Alina Bogdał-Malec jest mamą 8-letniej Weroniki i 5-letniej Karolinki. Ukończyła filologię angielską. Pracuje na etacie w szkole ponadgimnazjalnej ZSZ nr 2 w Knurowie i równocześnie od 3 lat prowadzi szkołę Mała Lingua w 40-tysięcznym Knurowie, w woj. śląskim.

Dlaczego wybrały współpracę ze szkołą językową Mała Lingua? Jak wyglądały początki tej współpracy i z czym musiały się zmierzyć?

Alino, Joanno, dlaczego zdecydowałyście się prowadzić szkołę językową dla dzieci i młodzieży? Czy to miało związek z tym, że same jesteście mamami – lingwistkami?

Joanna: Zdecydowałam się na własny biznes ponieważ chciałam mieć możliwość elastycznego kształtowania mojego czasu pracy. Jest to niezwykle ważne kiedy kobieta zostaje matką i chce jednocześnie spełniać się w obu rolach. Ponadto fakt, iż posiadam wykształcenie filologiczne daje mi możliwość lepszego zrozumienia i kontrolowania biznesu.

Mimo, że mieszkam w Warszawie, w bezpośredniej okolicy mojego miejsca zamieszkania brakowało szkoły językowej dla dzieci z prawdziwego zdarzenia, która zapewniłaby świetny program merytoryczny i dała dzieciom możliwość przebywania w komfortowych i nowoczesnych warunkach lokalowych.

Alina: Ja jestem trochę „niespokojnym duchem” i potrzebuję ciągłych wyzwań, aby móc się sprawdzić. Nie przypominam sobie sytuacji kiedy zajmowałam się tylko pracą na tzw. etacie w szkole. Kiedy zostałam mamą na chwilę sytuacja uległa zmianie. Rzeczona chwila nie trwała zbyt długo, bo tylko do momentu gdy zaczęłam intensywnie poszukiwać szkoły językowej dla moich córeczek. (Jak wpajano mi na zajęciach z metodyki, własnych dzieci nie powinno się uczyć.)

Każdego roku Rodzina Blabbersów wyrusza w fascynującą, pełną przygód i niespodziewanych zwrotów akcji podróż po Europie. Tym razem udaje się do Hiszpanii… Zobaczcie jakie wspaniałe przedstawienie przygotowali uczniowie MAŁA LINGUA na zakończenie roku szkolnego w TEATRZE SYRENA!

Opublikowany przez Mała Lingua Warszawa Żoliborz na 26 sierpnia 2016

W Knurowie i okolicach nie znalazłam szkoły, która pracowałaby metodą autorską, w pełni dedykowaną i specjalizującą się w nauczaniu dzieci, a pod tym względem zbadałam rynek szczegółowo. Jako metodyk wiem, że stosunkowo nietrudno jest zaszczepić w małym człowieku chęć do poznawania świata przez pryzmat multikulturowości, za pomocą języka obcego, którym będzie w stanie komunikować się na świecie, natomiast istotne jest, aby zrobić to umiejętnie i efektywnie, adekwatnie do wieku.

W ten sposób zrodziła się w mojej głowie myśl by znaleźć metodę specjalizującą się w nauczaniu dzieci tak, aby łączyć przyswajanie języka z mentalnością i potrzebami najmłodszych. Rozpoczęłam więc poszukiwania szkoły, która zaspokoiłaby te potrzeby. Znalazłam i rozpoczęłam współpracę na zasadzie franczyzy ze Szkołą Mała Lingua & Lingua Teens Space.

Joanno, Ty prowadzisz szkołę w Warszawie od kilku miesięcy. Od czego zaczęłaś organizować swój biznes? Jakie były Twoje pierwsze działania?

Najtrudniejszym krokiem było podjęcie decyzji (śmiech). Wszystko zaczęło się równo rok temu od podpisania umowy franczyzowej i następnie cyklu szkoleń. Jednocześnie szukałam odpowiedniego lokalu oraz omawiałam z architektami projekt jego aranżacji.

Ile pieniędzy zainwestowałaś w swój biznes? I jak szybko Twoja szkoła zaczęła na siebie zarabiać?

W moim przypadku inwestycja była dość duża, ponieważ trzeba było wyremontować i urządzić od podstaw cały lokal. Widzę ogromny potencjał dalszego rozwoju ze względu na okolicę zamieszkaną przez praktycznie same rodziny z małymi dziećmi  oraz zaufanie, którym już darzą nas nasi obecni klienci, więc liczę, na to, że moja inwestycja szybko się zwróci.

Alino, a Ty od 3 lat prowadzisz swoją szkołę w Knurowie, w woj. śląskim. Jakie były Twoje początki i jak teraz rozwijasz swój biznes? Jaki masz pomysł na dalszy rozwój?

Początki jak to bywa były trudne. W pierwszym roku działalności brutalnie zetknęłam się z rynkiem, który zweryfikował moją wizję współpracy ze szkołami niepublicznymi oraz z oczekiwaniami  społeczeństwa. Podjęłam wówczas współpracę z jedną placówką w Knurowie i z jedną w powiecie rybnickim. Nie poddałam się i dzięki determinacji, ciężkiej pracy oraz dobrej jakości usług zdołałam przekonać do siebie rodziców i dyrekcję większości szkół na terenie mojej działalności, co pozwoliło mi w kolejnym roku podjąć współpracę z większą liczbą placówek publicznych.

Aktualnie prowadzę szkołę stacjonarną w Knurowie oraz współpracuję na zasadzie Szkół Partnerskich ze Szkołami Podstawowymi w Knurowie oraz w powiecie rybnickim i nie powiedziałam tu jeszcze ostatniego słowa (śmiech). Mam zamiar rozwijać się nadal, nawiązując współpracę z dalszymi placówkami.

Moim marzeniem jest nawiązanie współpracy z każdą szkołą publiczną i przedszkolem na terenie mojej działalności. Jednocześnie chcę się również skupić na rozwoju szkoły stacjonarnej, która jest moją wizytówką w mieście.

Konkurencja w Waszej branży jest ogromna – szkoły małe i duże, lekcje prywatne, nauka przez Internet – jak zdobywacie klientów do szkoły językowej?

Joanna: Zdecydowałam się postawić na dwie rzeczy: świetną autorską metodę Mała Lingua, która odróżnia tą szkołę od innych oraz przyjazne i bezpieczne wnętrza zachęcające dzieci do nauki. Nasi klienci to głównie rodzice mieszkający w okolicy oraz ich znajomi, którym nas polecili.

Alina: Zgadza się. Konkurencja jest, ale to dobrze, ponieważ daje motywację do działania. Natomiast szkoła Mała Lingua ma niezaprzeczalne atuty w postaci autorskiej metody, i zaplecza szkoleniowego. My jesteśmy Szkołą, miejscem odkrywania talentów, nasze zajęcia to nie tylko fajna pani i niezły podręcznik, ale o wiele więcej. Ta wartość dodana budzi w rodzicach świadomość i potrzebę wybrania naszej oferty.

A dlaczego właśnie wybrałyście markę Mała Lingua? Co zdecydowało o tym, że współpracujecie z tą, a nie inną szkołą?

Joanna: W moim przypadku decydujące było to, że Mała Lingua jest szkołą językową dla dzieci i jej program oraz materiały dydaktyczne są wysoko wyspecjalizowane i w pełni uwzględniające potrzeby oraz możliwości dzieci. Przekonały mnie profesjonalnie przygotowane pomoce naukowe oraz wsparcie w postaci ciągłych szkoleń dla franczyzobiorców.

Alina: Jak już wspomniałam wierzę w efektywność metody Mała Lingua. Dzieci to specyficzny klient, bardzo wymagający, który bez ogródek wyraźnie pokaże swoje zadowolenie lub nie. Trudny klient wymaga indywidualnego podejścia, ponieważ różnimy się, każdy człowiek jest indywidualnością.

Właśnie indywidualne podejście do potrzeb i wymagań dziecka znalazłam w autorskiej metodzie nauczania języków MAŁA LINGUA & LINGUA TEENS SPACE, która w oparciu o teatralizację, wielokulturowość i postrzeganie świata wszystkimi zmysłami stymuluje wyobraźnię dzieci, co ma przełożenie na motywację.

Nasi uczniowie  zanurzeni niejako w baśniowość i motyw Rodziny Blabbersów z Livendell uczą się języka w sposób przyjemny, naturalny, jakby niechcący. Jestem przekonana o większej efektywności przyswajania języka obcego w porównaniu do standardowego nauczania. Ponadto jest to metoda uniwersalna do nauki nie tylko angielskiego, ale również innych języków, co daje szerszy wachlarz możliwości. Stąd mój wybór.

A co przekona do Waszej szkoły rodzica?

Alina: Z moich obserwacji wynika, że rodzice chcą aby dziecko było zadowolone z zajęć i chętnie na nie chodziło. Dlatego nasze zajęcia są różnorodne. Ucząc języka rozwijamy w dzieciach pasję poznawania świata. Blabbersi co roku odwiedzają różne zakątki Ziemi, poznając kulturę krajów europejskich, a w tym roku również Afrykę. Myślę, że to nas wyróżnia, jest inne i może stanowić dla rodzica atut przy wyborze szkoły bądź kursu dla dziecka. Ponadto kolorowe, ciekawe, autorskie materiały dydaktyczne, jak również pacynki-zabawki używane na zajęciach również stanowić mogą o unikalności naszej szkoły, a także efektywność metody.

Joanna: Dla mnie jako rodzica było ważne dla mnie żeby dzieci chciały się uczyć języków obcych i  żeby miały z tego przyjemność. Żeby chciały do nas przychodzić i poznawać nie tylko język,  ale również kulturę różnych krajów.

Co najbardziej Was kręci w prowadzeniu szkoły językowej? Co sprawia największą frajdę?

Joanna: Najfajniejsza jest niezależność i świadomość pracy na własny rachunek. Każdy dzień jest inny i niesie różne wyzwania, z którymi trzeba się zmierzyć. Jeżeli się udaje, to wtedy satysfakcja jest podwójna.

Alina: Dla mnie satysfakcjonujący jest moment gdy wchodzę do szkoły stacjonarnej i słyszę za drzwiami jak 4-latki śpiewają Hymn Blabbersów i inne piosenki, ile pary w płucach – wówczas widzę efekt i sens.

Cieszą mnie rozmowy z rodzicami, którzy po wakacjach zapisują dziecko na kolejny semestr, ponieważ będąc za granicą ich pociecha była w stanie skomunikować się z dziećmi z innego kraju.

Czuję się spełniona, gdy słuchacze przyprowadzają znajomych, bo są zadowoleni. W szkołach partnerskich w powiecie rybnickim, skąd pochodzę, ogromną satysfakcję daje mi poczucie, że zajęcia prowadzone z ramienia mojej filii umożliwiają dzieciom naukę na wysokim poziomie w ich własnej szkole. Ja musiałam jako dziecko jeździć na zajęcia do Rybnika, co dla moich Rodziców stanowiło nie lada wyzwanie logistyczne i było czasochłonne. Gdy mija gorączka rekrutacji wiem, że robię coś fajnego dla siebie i dla innych. To daje ogromną satysfakcję i motywuje do działania.

Alino, wspomniałaś o gorączce rekrutacji, wyobrażam sobie, że prowadzenie tego biznesu jest bardzo angażujące. A obie jesteście mamami, Ty Alino dodatkowo pracujesz na etacie w szkole – jak to wszystko ogarniacie? Rodzinę i wymagający biznes?

Alina: Ja proszę o inne pytanie! Pogodzenie życia rodzinnego z prowadzeniem biznesu oraz pracą w szkole publicznej graniczy z cudem. Cuda się zdarzają, jednak często cena jaką trzeba zapłacić bywa wysoka. W czasie rekrutacji śpię ok. 3 godzin na dobę, pracuję nocami, aby nie zabierać moim córkom czasu, który chcemy spędzać razem. Tu bilans między pracą, a rodziną może zostać zachwiany. Czasami zdarza się, że mój misterny, zorganizowany w 100% plan dnia legnie w gruzach. Cóż, mówi się, że co nas nie zabije to nas wzmocni i ja w to wierzę. Wierzę też, że z czasem będę mogła sobie pozwolić na większą swobodę, bo choć na sukces trzeba zapracować i nic nie jest dane na zawsze, to robiąc konsekwentnie swoje można wiele osiągnąć.

Joanna: W każdym biznesie początki są trudne. Ponieważ moją szkołę prowadzę dopiero od kilku miesięcy, to zdarza się, że pracuję nawet po 12 godzin. Ale widzę światełko w tunelu i wierzę, że przy dobrej organizacji pracy w kolejnych latach, czas pracy będzie krótszy, a korzyści coraz większe. Na pewno sukces nie przychodzi łatwo i szybko.

Na koniec – dlaczego warto współpracować ze szkołą Mała Lingua? I co Wam to daje?

Joanna: Mamy ogromne wsparcie całego zespołu Mała Lingua, łącznie z panią Moniką, która stara się być dostępna i dyspozycyjna dla nas mimo wielu obowiązków, które na niej ciążą. Ogromne znaczenie ma fakt, że jest to szkoła wyspecjalizowana, która koncentruje się na nauczaniu dzieci i stara się to robić jak najlepiej. Ponadto otrzymujemy dostęp do wszystkich materiałów i  pomocy dydaktycznych, a także ciągłych szkoleń.

Alina: Moim zdaniem warto ze względu na unikalną metodę i czynniki wyróżniające szkołę Mała Lingua spośród innych. Ponadto ja osobiście robię to co lubię, wyłączając kalkulacje w arkuszach Excel (śmiech), coś co sprawia mi satysfakcję, choć jest okupione wyrzeczeniami.

Dziękuję za rozmowę i życzę Wam wielu sukcesów.

  

Joanna Sztajerwald i Alina Bogdał-Malec

Spodobał Ci się ten pomysł na biznes? Chcesz poznać więcej szczegółów? Zadzwoń lub napisz:

Barbara Szurmak

tel. 509 908 791

[email protected]

www.malalingua.com.pl

Przeczytaj więcej o szkole Mała Lingua w naszym dziale pomysły na biznes.

MLLTS

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

- To, że zostałam wyróżniona w konkursie "Stań na własnych nogach" niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię - mówi Natalia, mama, założycielka firmy odzieżowej, finalistka konkursu Stań na własnych nogach. Przeczytaj jej wyjątkową historię!
  • Joanna Gotfryd - 30/10/2019
Natalia Hulbój, właścicielka firmy Go For Colors z synkiem

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 organizowałyśmy wspólnie z Rossmann Polska konkurs, Stań na własnych nogach, do którego zaprosiliśmy wszystkie przedsiębiorcze kobiety. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

Wkrótce przedstawimy Wam kolejne historie przedsiębiorczych mam, które zgłosiły się do konkursu. Jedną już mogłyście poznać:

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

W finale konkursu znalazło się aż 50 fantastycznych prac i projektów. Oto jedna z nich. Przeczytajcie historię Natalii, która tworzy wyjątkowe ubrania Go for Colors.

Natalia, jaki jest Twój pomysł na biznes i od czego wszystko się zaczęło?

Od ponad roku prowadzę firmę Go for Colors z nietuzinkową, kolorową odzieżą damską i dziecięcą. Szycie „zagościło” w moim życiu dość późno, jednak odkąd pamiętam zawsze lubiłam tworzyć coś własnoręcznie, uwielbiałam wszystkie serie DIY 🙂

Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, postanowiłam, że swojemu synkowi uszyję piękną, kolorową wyprawkę. Niestety los okazał się okrutny. Otrzymaliśmy diagnozę, że nasz synek ma bardzo ciężką wadę serca. Badania, kontrole, przygotowywanie się na to co może być, niepewność, ale też wielka nadzieja. Jaś urodził się w dobrym stanie, przeszedł dwie operacje. Drugiej nie przeżył…

Zmarł w wieku 9 miesięcy. Był to ogromny cios, dla mnie, mojego męża, całej naszej rodziny. Jest to tragedia, którą nadal przeżywamy, ale nauczyliśmy się z tym bólem jakoś żyć.

Po śmierci Jasia nie widziałam sensu w niczym, nie mogłam się pozbierać. Ciężko planować i mówić o jakichkolwiek marzeniach, po takiej tragedii. Ciężko funkcjonować.

Natalia Hulbój

Pewnego dnia mój mąż sprezentował mi maszynę do szycia. Zaczęłam się uczyć szyć, były to proste rzeczy, musiałam po prostu zająć czymś głowę i ręce. Po jakimś czasie postanowiłam, że zapiszę się na kurs kroju i szycia. Aby wyjść z domu. Po prostu. Mieć jakiś powód, by wyjść do ludzi. W międzyczasie podjęłam nową pracę.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Aż urodził się mój kochany drugi synek Szymuś. Moje Słońce, moja Inspiracja. Szyłam dla niego malutkie ciuszki, akcesoria. Po jakimś czasie zaczęłam robić zdjęcia tych rzeczy, wstawiać na swój fb profil. Pojawiły się pozytywne komentarze, zapytania o cenę. Zaczęłam interesować się dotacją z UP: jakie są kryteria, ile można uzyskać dofinansowania itp.

Złożyłam wniosek i dostałam pieniądze na rozpoczęcie działalności.
Poszłam jak to się mówi „na żywioł” 🙂 stwierdziłam, że teraz albo nigdy. To moja historia w dość dużym skrócie. Jestem dopiero na początku swej drogi, wiele jeszcze przede mną.

Co dał Ci udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

To, że zostałam wyróżniona w konkursie „Stań na własnych nogach”, niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię. Spośród tylu zgłoszeń moje prace zostały dostrzeżone. Był to dla mnie dość duży szok. Otrzymałam też wiele wsparcia od bliskich i obcych ludzi. Pozytywne komentarze, kciuki i oczywiście … głosy.

Jak planujesz wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie kolejne kroki planujesz zrobić?

Pomimo tego, że nie udało się zdobyć nagrody, to właśnie wsparcie od innych osób bardzo mnie podbudowało. Teraz mam w planach przede wszystkim udział w pierwszych w moim życiu targach dziecięcych. Bardzo się stresuję całym tym przedsięwzięciem, ale mam nadzieję, że będzie dobrze 🙂

Oczywiście planuję dalszy rozwój, pozyskiwanie nowych klientów, wprowadzanie nowych produktów. Marzy mi się sklep stacjonarny lub partner biznesowy, który moje produkty będzie chciał sprzedawać w swoim sklepie 🙂

Natalia Hulbój

Co powiedziałabyś mamom, kobietom, które planują założyć własną firmę?

Że będą chwile radości, ale też smutku, strachu i rozgoryczenia. Nie będę owijać w bawełnę, że własna firma to bułka z masłem. Tak nie jest. Jest ciężko, ale warto. Tak myślę. Według mnie trzeba mieć wsparcie bliskich. Nie ukrywam, że ja takie wsparcie mam. W mężu. W rodzinie. Naprawdę jest to nieocenione. Będę to zawsze podkreślać. I bardzo, bardzo z tego miejsca dziękuję im za wszystko.

Drogie Mamy – pomimo problemów, jakie na pewno się pojawią, myślę, że warto próbować. Warto marzyć, realizować swoje pomysły 🙂 I liczyć – prowadzić budżet firmowy 🙂 to też bardzo, bardzo ważne 🙂
Pozdrawiam wszystkie Przedsiębiorcze Mamy!

Jeśli lubisz czytać inspirujące historie mam, zajrzyj też tutaj:

Po każdej burzy wychodzi słońce – historia Doroty, która tworzy wianki

Godzę obie role – mamy i pracownika – historia Agnieszki z Irlandii

Jestem dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem

Przestaję wierzyć, że kiedyś „wyjdę do ludzi”…

Zdjęcia: własność Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Video: wszystko co chciałabyś wiedzieć o działalności nierejestrowanej

Planujesz własny biznes? Zastanawiałaś się nad działalnością nierejestrowaną? Chciałabyś wiedzieć jakie trzeba spełnić warunki żeby taką działalność prowadzić? Zobacz naszą rozmowę z Joanną Rułkowską, redaktor naczelną portalu "Prawo mamy".
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 28/10/2019
kobieta patrząca w telefon

Działalność nierejestrowana

22 października na naszym fanpage’u na Facebook’u przeprowadziłyśmy LIVE o działalności nierejestrowanej.

Naszym gościem była Joanna Rułkowska – prawnik, specjalistka do spraw kadr i płac, redaktor naczelna portalu Prawo Mamy. Rozmowę przeprowadziła Ewa Moskalik Pieper.

O czym rozmawiałyśmy?

  • co to jest działalność nierejestrowana?
  • jakie są warunki prowadzenia działalności nierejestrowanej?
  • dla kogo może być ta działalność, dla jakiego biznesu?
  • czy w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego można prowadzić działalność nierejestrowaną?
  • jakie są pułapki prowadzenia działalności nierejestrowanej?
  • 5 konkretnych przykładów idealnych dla mam na prowadzenie działalności nierejestrowanej?
  • odpowiedziały też na pytania zadawane przez Was podczas live’a

Zobacz nagranie

Zapraszamy Was na live: Wszystko co chciałabyś wiedzieć o działalności nierejestrowanej!Planujesz własny biznes? Myślałaś o działalności nierejestrowanej?Dowiedz się:✔️co to jest działalność nierejestrowana?✔️jakie są warunki prowadzenia działalności nierejestrowanej?✔️dla kogo może być ta działalność, dla jakiego biznesu?✔️czy w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego można prowadzić działalność nierejestrowaną?✔️ jakie są pułapki prowadzenia działalności nierejestrowanej?✔️5 konkretnych przykładów idealnych dla mam na prowadzenie działalności nierejestrowanej?Naszym gościem będzie Joanna Rułkowska – prawnik, specjalistka do spraw kadr i płac, redaktor naczelna portalu Prawo mamy.Jesteś zainteresowana? Bądź z nami 👉 live już we wtorek 22.10 o godz. 11:00. 👍Zapraszamy!

Opublikowany przez Mamo Pracuj Środa, 16 października 2019

Jeśli chciałabyś dowiedzieć się więcej na temat działalności nierejestrowanej, zajrzyj do naszych artykułów:

Na czym polega działalność nierejestrowana?

5 pułapek w działalności nierejestrowanej

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail