Czego szukasz

Sposób lepszy niż siła

Marketing – mówi się, że jest okrutny i rządzi się twardymi prawami. Jeśli prowadzi go męska ręka, zapewne to prawda. Kiedy jednak przybiera nie tyle kobiecą, co matczyną twarz, nagle łagodnieje i okazuje się, że można sobie z nim poradzić również inaczej. Nie siłą, a sposobem. Przekonała się o tym Joanna Staniszewska, która opowiada nie tylko o oswajaniu marketingu, ale też pomoże odpowiedzieć na pytanie, które zadaje sobie wiele z Was: jaką drogą zawodową chcę iść w życiu?

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 10/10/2014
Joanna Staniszewska

Ekspertki marketingu nie powinno się przedstawiać – ona zrobi to najlepiej. Także – do dzieła.

Jak już wspomniałaś, zajmuję się marketingiem, jestem konsultantką, a także współwłaścicielką firmy doradztwa marketingowego you’ll. Jednoosobową działalność gospodarczą prowadzę od dwóch lat, natomiast od kwietnia tego roku działam w ramach kooperatywy niezależnych firm pod marką you’ll marketing + branding razem z trzema wspólniczkami: Anną Tylikowską, Ewą Piórko i Marleną Ostrowską.

Jesteś zadowolona z tego, że postanowiłaś zaprosić do współpracy nowe osoby?

Zdecydowanie tak. Taka partnerka i wspólniczka, jaką jest Ania, to spełnienie moich marzeń. Spełnieniem marzeń jest także cudowny zespół, jaki tworzymy w czwórkę.

Od zawsze byłaś związana z marketingiem?

Tak. Pracowałam kilka lat jako brand managerka marek kosmetycznych GOLDWELL i KMS California. Wcześniej prowadziłam marketing marki odzieżowej Diverse. W 2007 roku poznałam obecnego męża i zaczęłam pomagać mu w promocji jego własnej firmy i imprez, jakie organizował. To Tomek wymyślił 10 minut festiwal – festiwal krótkich filmów online. Jego złożona promocja utwierdziła mnie w przekonaniu, że moje pomysły są dobre i bardzo skuteczne. Że umiem zarządzać projektami bez zewnętrznych instrukcji. Wtedy postanowiłam stopniowo odejść.

W tym czasie agencji reklamowych w Trójmieście na pewno nie brakowało. Skąd więc pomysł, by działać samodzielnie?

Zauważyłam, że wiedza połączona z praktyką marketingu jest potrzebna, szczególnie wśród mikro, małych i średnich przedsiębiorstw. Agencje i liczni podwykonawcy oczekiwali, że klient będzie wiedział, czego chce. Ja dałam przedsiębiorcy prawo do niewiedzy. Teraz mój pomysł i także format ma już naśladowców.

[view:ad_intext_superbanner_1=block]

Wspomniałaś o mężu. Mogłaś liczyć na jego pomoc?

Tak, wspierał mnie radą i jest wieloletnim klientem. Sama natomiast starałam się dobrze wykorzystać oferowane szkolenia dla przedsiębiorców. Nie da się jednak ukryć, że kluczową rolę odegrali moi rodzice, którzy zdecydowali się zostać inwestorami.

Wasz zespół liczy tylko cztery osoby. Jak sobie radzicie z firmą, która stale się rozwija?

W zespole potrafimy wiele rzeczy robić samodzielnie, nie boimy się nowych wyzwań i nie mamy problemu z wynoszeniem śmieci z biura, przygotowaniem rozliczeń, obsługą klientów i robieniem wielu różnych czynności w ramach jednego projektu. Współpracujemy też z wieloma sprawdzonymi, często zaprzyjaźnionymi podwykonawcami z różnych obszarów branży reklamowej. Chętnie uczymy stażystów.

A jak bycie mamą wpływa na Twoją karierę zawodową?

Mój rytm pracy wyznacza czas otwarcia i zamknięcia przedszkola. Czasem stoję przed wyborem – wywiadówka czy konferencja. Trudniej też znaleźć czas dla siebie. W takiej sytuacji odreagowanie pracy jest bardzo potrzebne dla higieny psychicznej.

Odgrywanie dwóch ról jednocześnie ma jednak swoje plusy…

Macierzyństwo pomaga w dobrej organizacji pracy i koordynacji wielu wątków równocześnie. Mam też dodatkową motywację, aby osiągnąć sukces – chęć zapewnienia jak najlepszych warunków rozwoju nie tylko sobie, ale głównie dzieciom. Poza tym one ogromnie inspirują.

W jaki sposób?

Przede wszystkim pomagają w upraszczaniu nadmiernie skomplikowanego świata. Czasem staram się patrzeć ich oczami na moje otoczenie biznesowe. Wtedy odpowiedzi, w którą stronę pójść, przychodzą same i są bardzo jasne.

Każde z trójki Twoich dzieci stanowi dla Ciebie inspirację?

Tak. Dwunastoletnia Ewa jest bardzo pracowita – chodzi do klasy pływackiej oraz tańczy taniec jazzowy. W tej dziedzinie ma już sporo sukcesów. Z kolei obserwując 17-letniego Adama uczę się, jak postępować z młodymi stażystami, pokoleniem Y i Z. Czteroletnia Ania natomiast, co może zaskoczyć, doskonale wie, czego chce. Potrafi wspaniale komunikować otoczeniu swoje potrzeby, z manipulacjami włącznie. Często jej reakcje, pytania i odpowiedzi wprawiają mnie w zdumienie. Czerpię inspirację z jej uporu. Nieraz wygrywa, a jej determinacja jest po prostu skuteczna.

Trójka dzieci to jednak przede wszystkim masa obowiązków, która na pewno utrudnia pracę.

Oczywiście, że tak. Czas musi zostać podzielony. Zdarzają się nieprzewidziane sytuacje, które uniemożliwiają realizację planów. Trudniej jest odpocząć, zregenerować się i zadbać o swoje potrzeby, rozrywkę czy przyjemności. Bez dzieci odczuwałabym jednak pustkę w życiu. Nie są przeszkodą w realizacji siebie.

Co daje Ci Twoja działalność?

Może brzmi to górnolotnie, ale czuję, że mam wpływ na świat. Moją misją jest pomagać i wydobywać z ludzi i z ich idei to, co najpiękniejsze i najbardziej wartościowe.

Czy nie kłóci się to z twardymi regułami, którymi rządzi się Twoja branża?

Marketing delikatnie mówiąc „nie mówi całej prawdy”, a ja byłam tego świadkiem. Wiem, jak to wygląda „od kuchni”. Zrozumiałam jednak, że tak nie musi być. Można promować dobre wartości, uczciwe przedsięwzięcia, wartościowe idee. Tym, którzy nie mają pieniędzy na promocję, można pokazać, co mogą zrobić sami. Są klienci, którym odmawiamy współpracy, jeżeli nas nie przekonali, że wnoszą pozytywną zmianę do swojego otoczenia. W sposób szczególny traktujemy projekty użyteczne społecznie – ekologiczne, kulturalne, non profit.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Możliwość poznawania wielu ludzi, uczenia się od nich i cieszenia się ich sukcesem.

Co powiedziałabyś innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Im mniej lęku w Was, tym bliżej jesteście siebie i swoich marzeń. Miejcie odwagę wyjść ze swojej strefy komfortu.

Tobie na pewno łatwo to powiedzieć, ponieważ od początku wiedziałaś, co chcesz robić w życiu. Wiele osób natomiast dopiero poszukuje swojej ścieżki pracy. Od czego powinny zacząć?

Polecam przygotowanie notatki o sobie – powinna mieć nie więcej niż jedną stronę A4. Odpowiedzcie w niej na następujące pytania: Kim jestem teraz? Co osiągnęłam na tle zawodowym? Jakie mam wykształcenie? Jakie są moje umiejętności, zainteresowania, wyróżniki? Co mogę zaoferować, a czego szukam? Na pierwsze pytanie można odpowiedzieć na końcu, po uzupełnieniu pozostałych punktów, ale niech będzie na samej górze notatki. Ten trudny proces jest w efekcie bardzo przyjemną drogą do poznania lepiej siebie i swojej „wartości rynkowej”. Nie „sprzedamy” siebie innym, jeżeli sami siebie nie „kupiliśmy”.

Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiały: Paulina Sienczyło i Monika Przybyłek-Woźniak

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Zastrzeganie marki. Co warto o tym wiedzieć?

Na czym polega prawna ochrona znaku towarowego? Jakie wybrać logo? Gdzie można uzyskać pomoc przy przejściu przez procedury w Urzędzie Patentowym? Dowiesz się tego z poniższego wpisu.
  • Jagoda Jasińska - 07/11/2019
widok z góry na stół z laptopem, kawą, notatnikiem, okularami

Ochrona prawna znaku towarowego – na czym polega?

Rejestrując znak towarowy, za który uznawany jest nazwa oraz wszystko, co pozwala na identyfikację firmy, odbywa się w urzędzie patentowym. Aby przygotować wniosek, który zostanie zaakceptowany przez urzędników, niezbędna jest jednak odpowiednia wiedza z zakresu prawa autorskiego oraz procedur. Osoby, które do tej pory nie miały z nimi styczności, mogą mieć spore problemy z dopełnieniem wszystkich formalności i zapewnieniem sobie pozytywnego rozpatrzenia wniosku.

Ochrona marki firmy – samo logo czy logo z nazwą?

Jedną z najczęstszych wątpliwości dotykających przedsiębiorców rejestrujących markę jest wybór między jedną z dwóch opcji – ochroną prawną samego logo, czy też dotyczącą także jej nazwy. W większości przypadków wystarczy tylko zastrzeżenie logotypu.

Zdarza się jednak, że ten nie zawiera nazwy przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji niezbędne będzie też zastrzeżenie określonych słów w danym kontekście – przede wszystkim w treściach dotyczących branży, w której działa firma. Wyjątek stanowią nazwy będące słowem stworzonym na potrzeby nazwy – na przykład Budopol, Meblex i tym podobne.

Zastrzeżenie znaku towarowego – kto pomoże w tym zadaniu?

Jak już wspomnieliśmy, złożenie wniosku oraz przejście wszystkich procedur w urzędzie patentowym nie jest łatwe i wymaga specjalistycznej wiedzy. Dlatego zastrzeganie marki warto powierzyć fachowcowi. Najlepiej będzie, jeśli w tym celu wybierzemy się do kancelarii rzecznika patentowego.

Stawiając na pomoc sprawdzonego i posiadającego niezbędne certyfikaty oraz uprawnienia specjalisty, możemy być pewni, że wszystkie najważniejsze elementy wizerunku naszej firmy zyskają odpowiednią ochronę przed ich wykorzystaniem przez konkurencyjne przedsiębiorstwa.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

- To, że zostałam wyróżniona w konkursie "Stań na własnych nogach" niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię - mówi Natalia, mama, założycielka firmy odzieżowej, finalistka konkursu Stań na własnych nogach. Przeczytaj jej wyjątkową historię!
  • Joanna Gotfryd - 30/10/2019
Natalia Hulbój, właścicielka firmy Go For Colors z synkiem

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 organizowałyśmy wspólnie z Rossmann Polska konkurs, Stań na własnych nogach, do którego zaprosiliśmy wszystkie przedsiębiorcze kobiety. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

Wkrótce przedstawimy Wam kolejne historie przedsiębiorczych mam, które zgłosiły się do konkursu. Jedną już mogłyście poznać:

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

W finale konkursu znalazło się aż 50 fantastycznych prac i projektów. Oto jedna z nich. Przeczytajcie historię Natalii, która tworzy wyjątkowe ubrania Go for Colors.

Natalia, jaki jest Twój pomysł na biznes i od czego wszystko się zaczęło?

Od ponad roku prowadzę firmę Go for Colors z nietuzinkową, kolorową odzieżą damską i dziecięcą. Szycie „zagościło” w moim życiu dość późno, jednak odkąd pamiętam zawsze lubiłam tworzyć coś własnoręcznie, uwielbiałam wszystkie serie DIY 🙂

Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, postanowiłam, że swojemu synkowi uszyję piękną, kolorową wyprawkę. Niestety los okazał się okrutny. Otrzymaliśmy diagnozę, że nasz synek ma bardzo ciężką wadę serca. Badania, kontrole, przygotowywanie się na to co może być, niepewność, ale też wielka nadzieja. Jaś urodził się w dobrym stanie, przeszedł dwie operacje. Drugiej nie przeżył…

Zmarł w wieku 9 miesięcy. Był to ogromny cios, dla mnie, mojego męża, całej naszej rodziny. Jest to tragedia, którą nadal przeżywamy, ale nauczyliśmy się z tym bólem jakoś żyć.

Po śmierci Jasia nie widziałam sensu w niczym, nie mogłam się pozbierać. Ciężko planować i mówić o jakichkolwiek marzeniach, po takiej tragedii. Ciężko funkcjonować.

Natalia Hulbój

Pewnego dnia mój mąż sprezentował mi maszynę do szycia. Zaczęłam się uczyć szyć, były to proste rzeczy, musiałam po prostu zająć czymś głowę i ręce. Po jakimś czasie postanowiłam, że zapiszę się na kurs kroju i szycia. Aby wyjść z domu. Po prostu. Mieć jakiś powód, by wyjść do ludzi. W międzyczasie podjęłam nową pracę.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Aż urodził się mój kochany drugi synek Szymuś. Moje Słońce, moja Inspiracja. Szyłam dla niego malutkie ciuszki, akcesoria. Po jakimś czasie zaczęłam robić zdjęcia tych rzeczy, wstawiać na swój fb profil. Pojawiły się pozytywne komentarze, zapytania o cenę. Zaczęłam interesować się dotacją z UP: jakie są kryteria, ile można uzyskać dofinansowania itp.

Złożyłam wniosek i dostałam pieniądze na rozpoczęcie działalności.
Poszłam jak to się mówi „na żywioł” 🙂 stwierdziłam, że teraz albo nigdy. To moja historia w dość dużym skrócie. Jestem dopiero na początku swej drogi, wiele jeszcze przede mną.

Co dał Ci udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

To, że zostałam wyróżniona w konkursie „Stań na własnych nogach”, niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię. Spośród tylu zgłoszeń moje prace zostały dostrzeżone. Był to dla mnie dość duży szok. Otrzymałam też wiele wsparcia od bliskich i obcych ludzi. Pozytywne komentarze, kciuki i oczywiście … głosy.

Jak planujesz wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie kolejne kroki planujesz zrobić?

Pomimo tego, że nie udało się zdobyć nagrody, to właśnie wsparcie od innych osób bardzo mnie podbudowało. Teraz mam w planach przede wszystkim udział w pierwszych w moim życiu targach dziecięcych. Bardzo się stresuję całym tym przedsięwzięciem, ale mam nadzieję, że będzie dobrze 🙂

Oczywiście planuję dalszy rozwój, pozyskiwanie nowych klientów, wprowadzanie nowych produktów. Marzy mi się sklep stacjonarny lub partner biznesowy, który moje produkty będzie chciał sprzedawać w swoim sklepie 🙂

Natalia Hulbój

Co powiedziałabyś mamom, kobietom, które planują założyć własną firmę?

Że będą chwile radości, ale też smutku, strachu i rozgoryczenia. Nie będę owijać w bawełnę, że własna firma to bułka z masłem. Tak nie jest. Jest ciężko, ale warto. Tak myślę. Według mnie trzeba mieć wsparcie bliskich. Nie ukrywam, że ja takie wsparcie mam. W mężu. W rodzinie. Naprawdę jest to nieocenione. Będę to zawsze podkreślać. I bardzo, bardzo z tego miejsca dziękuję im za wszystko.

Drogie Mamy – pomimo problemów, jakie na pewno się pojawią, myślę, że warto próbować. Warto marzyć, realizować swoje pomysły 🙂 I liczyć – prowadzić budżet firmowy 🙂 to też bardzo, bardzo ważne 🙂
Pozdrawiam wszystkie Przedsiębiorcze Mamy!

Jeśli lubisz czytać inspirujące historie mam, zajrzyj też tutaj:

Po każdej burzy wychodzi słońce – historia Doroty, która tworzy wianki

Godzę obie role – mamy i pracownika – historia Agnieszki z Irlandii

Jestem dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem

Przestaję wierzyć, że kiedyś „wyjdę do ludzi”…

Zdjęcia: własność Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail