Czego szukasz

Spółdzielnia – bo razem jest o wiele łatwiej

To historia sześciu pozornie słabych kobiet z małych miejscowości, które dokonały rzeczy wielkiej i postanowiły zmienić swoje życie, zakładając spółdzielnię socjalną. Przeczytajcie, jak sobie radzą!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 18/10/2015
Kolorowe pranie suszy się na sznurku

Marto, napisałaś do nas o swojej historii, ale także historii kilku innych kobiet, bo Wasze losy się połączyły. Działacie, pracujecie, ba, same stworzyłyście  dla siebie miejsca pracy. Jak to się stało?

Inowrocławska Spółdzielnia Socjalna została założona przez 6 kobiet. Nasze drogi spotkały się w 2013 roku, kiedy ruszył projekt unijny z dotacją na założenie spółdzielni socjalnej. Projekt był skierowany do osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, w tym długotrwale bezrobotnych – spełniałyśmy to założenie: ja byłam krótko po studiach i właśnie odbywałam staż, o projekcie dowiedziałam się z Internetu. Trzy kolejne osoby o projekcie dowiedziały się z GOPS-u, od dawna nie pracowały. Pozostałe dwie Panie były spoza projektu – szukałyśmy jednej osoby, ale pojawiły się dwie. To najstarsze osoby w naszym zespole, ponadto nie uczestniczyły w szkoleniach, na których my poznawaliśmy się przez pół roku – były więc pełne obaw, ale pokonały strach i zdecydowały się na wspólne działanie.

Dlaczego spółdzielnia socjalna? Co to Wam dało? Nie byłoby prościej własną działalność gospodarczą?

Spółdzielnia socjalna wydawała nam się „bezpieczniejsza”. Trudno od razu puścić się na nieznaną wodę, żadna z nas wcześniej nie prowadziła działalności gospodarczej, świadomość, że ten rejs będziemy pokonywać wspólnie, wspierając się wzajemnie, dodała nam odwagi. Ponadto najstarsze z naszych członkiń były już po 50-tce a świat teraz bardzo szybko się zmienia i pędzi do przodu – trudno byłoby im prowadzić własną działalność, zdając się tylko na siebie, z powodu braku niektórych umiejętności. Są za to bogate w doświadczenie, którego mi, jako osobie młodej, mogłoby zabraknąć. Uzupełniamy się nawzajem, zagrzewamy do działania, gdy któraś z nas opada z sił – w jednoosobowej działalności gospodarczej nie znalazłybyśmy tego wsparcia.

zalozycieliki_innowroclawska_spoldzielnia_640_500

Jak się dogadujecie skoro dzieli Was tak wiele lat?

W naszym przypadku różnice wiekowe nie stanowiły problemu. Doceniamy doświadczenie najstarszych osób w naszym zespole, u mnie koleżanki dostrzegły młodzieńczy entuzjazm – takie połączenie daje możliwość podejmowania racjonalnych decyzji. Warto podkreślić, że w spółdzielni socjalnej głos każdego członka jest równie ważny i tak właśnie siebie traktujemy – z należytym szacunkiem, ale na równi. To oczywiście nie oznacza, że każdy robi co chce – jest podział zadań, ale nie wynika on z wieku, tylko z umiejętności, które posiadają poszczególne osoby. Całkiem dobrze się ze sobą dogadujemy – zarówno w pracy, jak i poza nią: zwłaszcza teraz, kiedy już pierwsze obawy wynikające z ryzyka prowadzenia wspólnej działalności zniknęły i lepiej się poznałyśmy.

Czym różni się spółdzielnia od własnej działalności?

Już sam cel działania tych podmiotów jest różny. Spółdzielnie socjalne mają przede wszystkim służyć reintegracji zawodowej i społecznej członków poprzez pracę. Pamiętajmy, że w ich skład wchodzą osoby zagrożone wykluczeniem społecznym: osoby długotrwale bezrobotne, niepełnosprawne, uzależnione po zakończonym leczeniu lub więźniowie po odbytych karach. Ten wymiar społeczny spółdzielni wysuwa się na pierwszy plan, przed dążeniami do maksymalizacji zysków. Ponadto, aby spółdzielnia mogła istnieć, musi liczyć minimum 5 członków i ich zatrudniać. Inna jest również podstawa prawna stosowana do tych podmiotów, inne dokumenty. Spółdzielnie rozliczają się w oparciu o pełną księgowość, czyli bardziej rozbudowaną aniżeli w przypadku działalności indywidualnej. Ale spółdzielnie socjalne to również przywileje – np. możliwość refundacji składek ZUS, co nie jest dostępne dla działalności jednoosobowej. Inna jest również skala odpowiedzialności – członek spółdzielni odpowiada jedynie do wysokości wniesionych udziałów, natomiast w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej odpowiada się całym swoim majątkiem.

Jaką działalność wykonujecie?

Świadczymy usługi sprzątające: sprzątanie domówi mieszkań, biur i innych pomieszczeń, klatek schodowych, sprzątanie po budowach i remontach. Zajmujemy się również myciem okien oraz praniem dywanów, tapicerki meblowej i samochodowej. Ponadto świadczymy usługę opieki nad grobami i opieki nad osobami starszymi.

Możecie opowiedzieć jak zdobyłyście pierwszego klienta?

Pierwszego klienta pozyskałyśmy jeszcze przed rozpoczęciem działalności. To była jedna z uczelni wyższych. Wcześniej pracowały w niej dwie panie, które zakładały z nami spółdzielnię – zostały zwolnione ze względów organizacyjnych: ich miejsce miała zająć firma zewnętrzna. Jako spółdzielnia spełniałyśmy ten wymóg a naszym dodatkowym atutem było to, że panie doskonale znały już ten obiekt i zostawiły po sobie dobre wrażenie z lat poprzednich.

Jak sobie radzicie?

Całkiem nieźle, zważywszy na to, że wiele osób nadal nie wierzy w spółdzielnie socjalne i wyznaje pogląd, że ich działanie się kończy wraz z zakończeniem projektów i odcięciem od zewnętrznych źródeł finansowania. My staramy się udowadniać, że jest inaczej. Działamy od niespełna 3 lat, dofinansowanie skończyło się po roku a my nadal istniejemy, mamy zlecenia i pracę. Dzięki wysokiej jakości usług pozyskujemy stałych Klientów – większość z nich towarzyszy nam od naszego założenia. Oczywiście, mamy problemy – one są nieuniknione w każdej firmie, ale staramy się nie poddawać i szukać rozwiązań, by je przezwyciężyć. Ostatnio sporym wyzwaniem stało się dla nas niesprawne auto, którego naprawa jest nieopłacalna a nie stać nas na zakup nowego. Stąd nasze zainteresowanie finansowaniem społecznościowym.

Jakie plany?

Chciałybyśmy dalej się rozwijać, pozyskać kolejne zlecenia i móc zatrudniać kolejne osoby, które są w trudnej sytuacji. Obecnie jest to utrudnione przez niesprawny samochód, bowiem nie możemy podjąć zlecenia, jeśli nie będziemy w stanie na nie dotrzeć. Podejmujemy się więc tylko tego, co jesteśmy w stanie wykonać, przeorganizować w razie jakby auto ponownie odmówiło posłuszeństwa. Ale nie poddajemy się – wierzymy, że nasze problemy są przejściowe. My naprawdę widzimy szansę dla spółdzielni socjalnej  na lokalnym rynku. Dlatego właśnie tak bardzo walczymy o przezwyciężenie tego problemu. Wierzymy, że dzięki projektowi na polakpotrafi.pl i wsparciu przychylnych nam osób, uda nam się zakupić auto a tym samym rozwijać dalej. Co prawda crowdfunding jest dość nowatorskim sposobem pozyskiwania środków na spełnienie marzeń, ale nie boimy się wyzwań – bo warto próbować. Każda złotówka i/lub podanie informacji o naszej akcji dalej ma dla nas ogromne znaczenie. Nawet najmniejsza wpłata, przybliża nas do celu – właśnie na tym polega siła finansowania społecznościowego: na ilości wpłat a nie na wielkości wpłacanych kwot. Wierzymy w spółdzielczość socjalną i wierzymy w ludzi, dlatego wybraliśmy ten sposób przełamania trudności. Mamy nadzieję, że postawiliśmy na właściwą kartę.

Na co zbieracie?

Celem naszego projektu jest zebranie środków na zakup auta niezbędnego do naszego dalszego funkcjonowania i rozwoju. Nie mamy tu na myśli jakiegoś super samochodu – chodzi nam tylko o to, żeby było na tyle sprawne, by umożliwiało nam dotarcie do Klienta ze sprzętem i środkami chemicznymi potrzebnymi do realizacji usługi. Szczegóły projektu można poznać na portalu polakpotrafi.pl
oraz na naszym profilu na Facebooku.

samochod_spoldzielnia_innowroclawska300

Możesz? Pomóż! Będziemy wdzięczni za każde wsparcie.

No to trzymamy kciuki!

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: główne – pixabay/utroja0, pozostałe: własność Inowrocławskiej Spółdzielni Socjalnej

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

- To, że zostałam wyróżniona w konkursie "Stań na własnych nogach" niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię - mówi Natalia, mama, założycielka firmy odzieżowej, finalistka konkursu Stań na własnych nogach. Przeczytaj jej wyjątkową historię!
  • Joanna Gotfryd - 30/10/2019
Natalia Hulbój, właścicielka firmy Go For Colors z synkiem

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 organizowałyśmy wspólnie z Rossmann Polska konkurs, Stań na własnych nogach, do którego zaprosiliśmy wszystkie przedsiębiorcze kobiety. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

Wkrótce przedstawimy Wam kolejne historie przedsiębiorczych mam, które zgłosiły się do konkursu. Jedną już mogłyście poznać:

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

W finale konkursu znalazło się aż 50 fantastycznych prac i projektów. Oto jedna z nich. Przeczytajcie historię Natalii, która tworzy wyjątkowe ubrania Go for Colors.

Natalia, jaki jest Twój pomysł na biznes i od czego wszystko się zaczęło?

Od ponad roku prowadzę firmę Go for Colors z nietuzinkową, kolorową odzieżą damską i dziecięcą. Szycie „zagościło” w moim życiu dość późno, jednak odkąd pamiętam zawsze lubiłam tworzyć coś własnoręcznie, uwielbiałam wszystkie serie DIY 🙂

Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, postanowiłam, że swojemu synkowi uszyję piękną, kolorową wyprawkę. Niestety los okazał się okrutny. Otrzymaliśmy diagnozę, że nasz synek ma bardzo ciężką wadę serca. Badania, kontrole, przygotowywanie się na to co może być, niepewność, ale też wielka nadzieja. Jaś urodził się w dobrym stanie, przeszedł dwie operacje. Drugiej nie przeżył…

Zmarł w wieku 9 miesięcy. Był to ogromny cios, dla mnie, mojego męża, całej naszej rodziny. Jest to tragedia, którą nadal przeżywamy, ale nauczyliśmy się z tym bólem jakoś żyć.

Po śmierci Jasia nie widziałam sensu w niczym, nie mogłam się pozbierać. Ciężko planować i mówić o jakichkolwiek marzeniach, po takiej tragedii. Ciężko funkcjonować.

Natalia Hulbój

Pewnego dnia mój mąż sprezentował mi maszynę do szycia. Zaczęłam się uczyć szyć, były to proste rzeczy, musiałam po prostu zająć czymś głowę i ręce. Po jakimś czasie postanowiłam, że zapiszę się na kurs kroju i szycia. Aby wyjść z domu. Po prostu. Mieć jakiś powód, by wyjść do ludzi. W międzyczasie podjęłam nową pracę.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Aż urodził się mój kochany drugi synek Szymuś. Moje Słońce, moja Inspiracja. Szyłam dla niego malutkie ciuszki, akcesoria. Po jakimś czasie zaczęłam robić zdjęcia tych rzeczy, wstawiać na swój fb profil. Pojawiły się pozytywne komentarze, zapytania o cenę. Zaczęłam interesować się dotacją z UP: jakie są kryteria, ile można uzyskać dofinansowania itp.

Złożyłam wniosek i dostałam pieniądze na rozpoczęcie działalności.
Poszłam jak to się mówi „na żywioł” 🙂 stwierdziłam, że teraz albo nigdy. To moja historia w dość dużym skrócie. Jestem dopiero na początku swej drogi, wiele jeszcze przede mną.

Co dał Ci udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

To, że zostałam wyróżniona w konkursie „Stań na własnych nogach”, niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię. Spośród tylu zgłoszeń moje prace zostały dostrzeżone. Był to dla mnie dość duży szok. Otrzymałam też wiele wsparcia od bliskich i obcych ludzi. Pozytywne komentarze, kciuki i oczywiście … głosy.

Jak planujesz wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie kolejne kroki planujesz zrobić?

Pomimo tego, że nie udało się zdobyć nagrody, to właśnie wsparcie od innych osób bardzo mnie podbudowało. Teraz mam w planach przede wszystkim udział w pierwszych w moim życiu targach dziecięcych. Bardzo się stresuję całym tym przedsięwzięciem, ale mam nadzieję, że będzie dobrze 🙂

Oczywiście planuję dalszy rozwój, pozyskiwanie nowych klientów, wprowadzanie nowych produktów. Marzy mi się sklep stacjonarny lub partner biznesowy, który moje produkty będzie chciał sprzedawać w swoim sklepie 🙂

Natalia Hulbój

Co powiedziałabyś mamom, kobietom, które planują założyć własną firmę?

Że będą chwile radości, ale też smutku, strachu i rozgoryczenia. Nie będę owijać w bawełnę, że własna firma to bułka z masłem. Tak nie jest. Jest ciężko, ale warto. Tak myślę. Według mnie trzeba mieć wsparcie bliskich. Nie ukrywam, że ja takie wsparcie mam. W mężu. W rodzinie. Naprawdę jest to nieocenione. Będę to zawsze podkreślać. I bardzo, bardzo z tego miejsca dziękuję im za wszystko.

Drogie Mamy – pomimo problemów, jakie na pewno się pojawią, myślę, że warto próbować. Warto marzyć, realizować swoje pomysły 🙂 I liczyć – prowadzić budżet firmowy 🙂 to też bardzo, bardzo ważne 🙂
Pozdrawiam wszystkie Przedsiębiorcze Mamy!

Jeśli lubisz czytać inspirujące historie mam, zajrzyj też tutaj:

Po każdej burzy wychodzi słońce – historia Doroty, która tworzy wianki

Godzę obie role – mamy i pracownika – historia Agnieszki z Irlandii

Jestem dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem

Przestaję wierzyć, że kiedyś „wyjdę do ludzi”…

Zdjęcia: własność Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Video: wszystko co chciałabyś wiedzieć o działalności nierejestrowanej

Planujesz własny biznes? Zastanawiałaś się nad działalnością nierejestrowaną? Chciałabyś wiedzieć jakie trzeba spełnić warunki żeby taką działalność prowadzić? Zobacz naszą rozmowę z Joanną Rułkowską, redaktor naczelną portalu "Prawo mamy".
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 28/10/2019
kobieta patrząca w telefon

Działalność nierejestrowana

22 października na naszym fanpage’u na Facebook’u przeprowadziłyśmy LIVE o działalności nierejestrowanej.

Naszym gościem była Joanna Rułkowska – prawnik, specjalistka do spraw kadr i płac, redaktor naczelna portalu Prawo Mamy. Rozmowę przeprowadziła Ewa Moskalik Pieper.

O czym rozmawiałyśmy?

  • co to jest działalność nierejestrowana?
  • jakie są warunki prowadzenia działalności nierejestrowanej?
  • dla kogo może być ta działalność, dla jakiego biznesu?
  • czy w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego można prowadzić działalność nierejestrowaną?
  • jakie są pułapki prowadzenia działalności nierejestrowanej?
  • 5 konkretnych przykładów idealnych dla mam na prowadzenie działalności nierejestrowanej?
  • odpowiedziały też na pytania zadawane przez Was podczas live’a

Zobacz nagranie

Zapraszamy Was na live: Wszystko co chciałabyś wiedzieć o działalności nierejestrowanej!Planujesz własny biznes? Myślałaś o działalności nierejestrowanej?Dowiedz się:✔️co to jest działalność nierejestrowana?✔️jakie są warunki prowadzenia działalności nierejestrowanej?✔️dla kogo może być ta działalność, dla jakiego biznesu?✔️czy w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego można prowadzić działalność nierejestrowaną?✔️ jakie są pułapki prowadzenia działalności nierejestrowanej?✔️5 konkretnych przykładów idealnych dla mam na prowadzenie działalności nierejestrowanej?Naszym gościem będzie Joanna Rułkowska – prawnik, specjalistka do spraw kadr i płac, redaktor naczelna portalu Prawo mamy.Jesteś zainteresowana? Bądź z nami 👉 live już we wtorek 22.10 o godz. 11:00. 👍Zapraszamy!

Opublikowany przez Mamo Pracuj Środa, 16 października 2019

Jeśli chciałabyś dowiedzieć się więcej na temat działalności nierejestrowanej, zajrzyj do naszych artykułów:

Na czym polega działalność nierejestrowana?

5 pułapek w działalności nierejestrowanej

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail