Logo Mamo Pracuj
Open menu
Pracuj.

Znajdź wymarzoną pracę i pracodawcę.

Rozwijaj się.

Pozwól się wesprzeć w rozwoju.

Inspiruj się.

Sprawdź nasze propozycje dla Ciebie.

ZAINSPIRUJ SIĘ

Skazana na dożywocie

  • Agnieszka Durska
  • 11 lutego 2020
  • 5 MIN. CZYTANIA
mama pracuje z domu dzieci bawią się na podłodze

Macierzyństwo i praca zawodowa

– Czy oskarżona przyznaje się do winy?

– Nie – odpowiedziałam już chyba setny raz podczas tego procesu.

– Czy oskarżona zdaje sobie sprawę z okrucieństwa swoich czynów? – prokurator nie ustępował. Podszedł do mnie bardzo blisko. Czułam na twarzy jego nieprzyjemny oddech. Co za dziad.

– Sprzeciw, wysoki sądzie! Oskarżenie sugeruje winę! – no brawo, mój adwokat odważył się zabrać głos po godzinie tego spektaklu.

– Podtrzymuję, proszę przeformułować pytanie – sędzia jest takim typowym serialowym sędzią. Siwy grubas z brodą. Swoje zjadł, niejeden wyrok wydał. Mnie nie oszczędzi. Czułam to intuicyjnie.

– Co oskarżona robiła od kwietnia do zatrzymania? Proszę opowiedzieć – prokurator znowu atakował.

– Pracowałam. Codziennie, na dwóch etatach. Wstawałam o 5 rano i szłam do jednej pracy. Wracałam koło 17 i siadałam do drugiej. Pracowałam też w weekendy. W zasadzie poza pracą nie robiłam nic innego.

– Czy oskarżona uważa, że to było dobre?

– Tak.

– Dlaczego oskarżona tak robiła?

– Bo chciałam. Chciałam i chcę pracować, jak większość kobiet.

– Większość to nie wszystkie. Wiele matek nie pracuje.

– Ale to nie znaczy, że ja nie mogę. Wiele nie wyklucza ja.

– Oskarżona czuje się feministką? – atakował, ale moją złośliwość puścił mimo uszu.

– Nie. To nie ma z tym nic wspólnego.

– Co oskarżona robiła w poniedziałek, 21 lipca?

– Pracowałam. Wstałam około 5.30, przemknęłam cicho do łazienki, a potem zaczęłam robić śniadanie. Chciałam, żeby spały jak najdłużej, ale one jak zwykle się obudziły, nie dając mi szansy na chwilę samotności. Dostały więc takie wczesne śniadanie, włączyłam im bajkę i zabrałam się do pracy.

– Czy oskarżona posprzątała kuchnię?

– Nie. Uznałam, że szkoda mi na to czasu. Pracuję w domu, dom to biuro. A jak biuro, to dom musi poczekać – patrzyłam na tę prokuratorską kanalię z otwartą wrogością. A on gestem kazał mi mówić dalej – Pochowałam wszystko do lodówki, ale nie rozładowałam zmywarki. Chciałam to zrobić później. Miałam naprawdę dużo pracy, musiałam jak najszybciej się nią zająć.

– Co oskarżona powiedziała dzieciom.

– Że jak dadzą mi święty spokój, to pójdziemy po południu do kina.

– Poszliście?

– Nie.

– Co oskarżona robiła we wtorek 22 lipca?

– Pracowałam, tak samo.

– Czy dzieci dostały obiad?

– Raczej nie były głodne.

– Ale czy dostały obiad?

– Nie.

– Czy byliście w kinie?

– Nie.

– Czy oskarżona przyznaje się do winy?

– Nie.

– Ale nie dotrzymała obietnic?

– Tak, ale to się zdarza, to jest normalne. W końcu by się udało…

– Więc jest winna?

– Nie.

Uparty buc. On doskonale wie, że mam rację, widzi moją niewinność, ale pastwi się nade mną. W imię czego?

Work – life balance

– Szanowni państwo, ławo przysięgłych. Widzimy tu kobietę, która idzie w zaparte wobec niezbitych faktów. Nie karmi dzieci domowymi obiadami. Nie dotrzymuje obietnic i nadal twierdzi, że jest niewinna…

– Sprzeciw.

– I co z tego? Pracowałam. Nie da się wszystkiego na raz zrobić. Pracować i wychowywać dzieci i być i tu i tu zaangażowaną na sto procent. Coś zawsze jest kosztem czegoś, ale krzywda się nikomu nie dzieje. Pizza jest dobra na obiad, a film w kinie był na pewno durny. Jak nie ten, to inny. Wielkie rzeczy… przeprosiłam za złamaną obietnicę. Myślałam, że zrozumiały…

– Niech się oskarżona zachowuje i powściągnie emocje. Jak widać, ta sprawa nie wzięła się bez przyczyny. Ktoś złożył wniosek do prokuratury…

– Lubię swoją pracę, kocham dzieci. Wiem, że wolałyby, żebym nie pracowała. Ale to ja decyduje o swoim życiu. Dostają ode mnie miłość. I moją niezależność, wolność. Nie daję im za to frustracji.

– To za mało. Chciałyby również otrzymywać czas oskarżonej.

– Dostają go.

– Za mało.

– Jak się komuś da palec, to chciałby całą rękę. Tu trzeba iść na kompromis.

Zostałam uznana winną. Skazali mnie na wieczne wyrzuty sumienia, że nie nadążam ze wszystkim i że nigdy nie będę miała tyle czasu, ile chciałabym mieć dla dzieci. Bo one chcą mnie teraz w stu procentach. Bo jest lato, wakacje, a one się nudzą. Zawsze zresztą znajdą powód, by chcieć mnie więcej. A ja chcę mieć swój kawałek sama dla siebie. Musimy się dzielić. Mam dożywocie, więc w końcu wypracujemy kompromis. I może zwolnią mnie za dobre sprawowanie przed emeryturą… albo wnuki dołożą. Docieramy się, wiecznie.

Praca w domu a macierzyństwo

Ta opowiastka wcale nie była koszmarnym snem. Ja wiem, że we mnie toczy się taka walka. Widzę ich zza komputera, chciałabym trzasnąć jego klapą i bawić się z nimi beztrosko. Ale pracuję w domu i muszę trzymać się w określonych ryzach. Inaczej diabli wezmą moją robotę. A wtedy nie będzie beztroskich chwil w ogóle. Dlatego oni poczekają aż ja skończę. Będą marudzili, ja stoczę „kolejny proces” i tak każdego dnia. Szukanie równowagi i balansowanie między pragnieniami i uczuciami. Ale na dożywociu można się do tego przyzwyczaić.

Zdjęcie: 123 rf

Zobacz więcej

video
Webinary Play Your Power
  • Agnieszka Durska
  • 6 MIN. CZYTANIA
artykuł
Metody skutecznego pozycjonowania strony
  • Agnieszka Durska
  • 7 MIN. CZYTANIA
artykuł
Let's do IT AKAdemy 3
  • Agnieszka Durska
  • 5 MIN. CZYTANIA
rozmowa z ekspertem
Agnieszka z FOX wywiad
  • Agnieszka Durska
  • 6 MIN. CZYTANIA
artykuł
piknik pracownicy Cisco Ogród Doświadczeń
  • Agnieszka Durska
  • 7 MIN. CZYTANIA
artykuł
Praca zdalna przy małym dziecku
  • Agnieszka Durska
  • 3 MIN. CZYTANIA
artykuł
kobieta pracuje z laptopem doświadczenie zawodowe w CV
  • Agnieszka Durska
  • 2 MIN. CZYTANIA
artykuł
  • Agnieszka Durska
  • 7 MIN. CZYTANIA
artykuł
Odnaleźć siebie bez wyrzutów sumienia
  • Agnieszka Durska
  • 9 MIN. CZYTANIA

+3 tys. mam w newsletterze

© Mamopracuj 2024

Skip to content