Czego szukasz

Separacja – czym jest i jakie są jej skutki

W praktyce adwokata zajmującego się sprawami rodzinnymi, dość często spotykam się z pytaniami dotyczącymi instytucji jaką jest separacja małżonków. Ponieważ wiedza na ten temat jest niewielka, podjęłam próbę przybliżenia tego zagadnienia.

  • Lilianna Skiba - 29/01/2019

Instytucja separacji została wprowadzona do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego na mocy ustawy z dnia 21.5.1999 r. o zmianie ustaw Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 52, poz. 532). Wprowadzenie do polskiego porządku prawnego tej instytucji miało na celu stworzenie alternatywnego do rozwodu uporządkowania sytuacji małżonków, w których związku nastąpił rozkład pożycia.

Jednym z celów separacji jest umożliwienie małżonkom przemyślenia celowości definitywnego rozejścia się i ewentualnego powrotu do wspólnego pożycia. Separacja nie jest definitywna, prawo daje możliwość jej zniesienia. Formalnie orzeczona separacja ma przede wszystkim doprowadzić do pojednania się (pogodzenia) małżonków i ponownego nawiązania pożycia.

Kiedy sąd może orzec separację małżonków ?

Zgodnie z art. 611 § 1 kro, sąd może orzec separację, jeżeli pomiędzy małżonkami nastąpił zupełny rozkład pożycia. Aby więc sąd mógł orzec separację, małżonkowie muszą wykazać, że nastąpił zupełny rozkład ich związku. Co istotne, rozkład pożycia nie musi być trwały, tak jak to jest wymagane w przypadku rozwodu.

O zupełnym rozkładzie pożycia można więc mówić w razie zerwania wszelkich więzów łączących małżonków (tj. duchowych, gospodarczych i fizycznych), aczkolwiek w pewnych wypadkach przyjąć należy, iż przesłanka zupełności rozkładu jest zrealizowana pomimo zachowania niektórych elementów więzi łączącej małżonków (np. utrzymują się elementy więzi o charakterze gospodarczym, spowodowanym wspólnym zamieszkiwaniem małżonków).

W przypadku wystąpienia zupełnego rozkład pożycia, z żądaniem orzeczenia separacji może wystąpić każdy z małżonków.

Kiedy sąd nie może orzec separacji ?

Jednak mimo zupełności rozkładu pożycia, sąd nie może orzec separacji, jeżeli wskutek niej miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci. Orzeczenie separacji jest również niedopuszczalne, jeżeli z innych względów byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

W odniesieniu do przesłanki, dotyczącej dobra małoletnich dzieci, wskazuje się najogólniej, że ucierpi ono na skutek separacji, gdy w porównaniu z sytuacją dotychczasową, nastąpi pogorszenie sytuacji dzieci małżonków. Przykładem takiej sytuacji może być np. utrata kontaktu dziecka z jednym z rodziców.

Natomiast do sprzeczności orzeczenia separacji z zasadami współżycia społecznego, może dojść np. w sytuacji ewentualnej rażącej krzywdy, którą doznałby pozwany małżonek na skutek orzeczenia separacji.

Przed jakim sądem i w jakim trybie toczą się sprawy o separację?

Sprawy o orzeczenie separacji, toczą się przed Sądem Okręgowym. Dla małżonków, którzy nie mają wspólnych małoletnich dzieci i zgodnie wnoszą o separację, przewidziany został odrębny – w stosunku do pozostałych spraw o separację – uproszczony tryb postępowania nieprocesowego. Wówczas małżonkowie składają do sądu wniosek o separację. Wniosek taki podlega opłacie stałej w kwocie 100 zł.

Wymóg zgodnego żądania nie mieści się w ramach warunków formalnych wniosku, postępowanie może więc zainicjować także wniosek jednego małżonka, podczas gdy drugi swoje zgodne stanowisko może wyrazić później, np. w piśmie procesowym lub do protokołu w trakcie rozprawy. Orzeczenie separacji na zgodny wniosek małżonków dopuszczalne jest wyłącznie w sytuacji, gdy strony rezygnują z orzekania o winie rozpadu pożycia.

Jeżeli z żądaniem separacji wystąpił tylko jeden z małżonków albo z żądaniem separacji wystąpili zgodnie oboje małżonkowie, lecz mają oni małoletnie dzieci, to postępowanie przed sądem toczy się w trybie procesowym (do sądu składa się pozew i sąd orzeka o separacji wyrokiem). W takiej sytuacji sąd ustala, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Pozew o orzeczenie separacji w trybie procesowym podlega opłacie w wysokości 600 zł.

Czy orzeczenie separacji jest ostateczne?

Separacja tym różni się od rozwodu, że jest „odwracalna”, co oznacza, że małżeństwo można przywrócić do poprzedniego stanu. Sąd, który orzekł separację może ją znieść w przypadku zgodnego wniosku małżonków. Zgodny wniosek podlega uwzględnieniu, choćby między stronami istniał w dalszym ciągu zupełny rozkład pożycia. Po orzeczeniu sądu o zniesieniu separacji, wszystkie jej skutki również są zniesione.

Ponieważ separacja nie powoduje ustania małżeństwa, małżonkowie pozostający w separacji nie mogą ponownie zawrzeć małżeństwa. Nie jest również możliwy powrót do nazwiska noszonego przed zawarciem małżeństwa.

Jakie są konsekwencje majątkowe orzeczenia separacji?

Orzeczenie separacji ma daleko idące konsekwencje majątkowe. Pomiędzy małżonkami, wobec których sąd orzekł separację, następuje rozdzielność majątkowa. Powstanie rozdzielności majątkowej oznacza tyle, iż od tego momentu każdy z małżonków dysponuje własnym majątkiem. Może też podejmować zobowiązania pieniężne bez zgody współmałżonka.

Sąd może również orzec o sposobie korzystania z mieszkania dotychczas zajmowanego przez małżonków. Ponadto, orzeczenie separacji powoduje, że małżonkowie nie dziedziczą po sobie z mocy ustawy i nie mają prawa do zachowku. Dodatkowo, podobnie jak przy rozwodzie, sąd orzekający separację rozstrzyga o władzy rodzicielskiej nad wspólnymi małoletnimi dziećmi, a także o alimentach na małoletnie dzieci stron.

Jeżeli wymagają tego względy słuszności, małżonkowie pozostający ze sobą w separacji, obowiązani są do wzajemnej pomocy. Ponadto, sąd orzekający separację może orzec o obowiązku alimentacyjnym jednego z małżonków względem drugiego. Obowiązek ten nie został ograniczony w czasie.

Na zakończenie warto wspomnieć o możliwości jaka istnieje w zakresie zmiany wniosku pozwu i dochodzenie orzeczenia rozwodu zamiast pierwotnie zgłoszonego żądania separacji albo separacji zamiast rozwodu. Wskazuje się, że nie ma przeszkód do podobnych przekształceń, ponieważ tak w sprawie o separację, jak i w sprawie o rozwód właściwy jest sąd okręgowy. Zmiana powództwa na podstawie art. 193 § 1 KPC przez żądanie rozwodu zamiast separacji i odwrotnie, została uznana za dopuszczalną w uchwale Sądu Najwyższego z 22.6.2005r. III CZP 23/05, z zastrzeżeniem, że zmiana taka jest możliwa tylko przed sądem pierwszej instancji.

Podsumowanie

W sytuacji, gdy małżonkowie z różnych względów nie chcą ostatecznie zakończyć małżeństwa przez rozwód, ale nie mogą również kontynuować wspólnego pożycia, mają możliwość skorzystania z rozwiązania pośredniego, jakim jest separacja. Szczególnego znaczenia instytucja separacji nabiera w przypadku osób wierzących, dla których ostateczne zerwanie związku małżeńskiego przez rozwód jest nieakceptowalne.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Lilianna Skiba
Adwokat. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie oraz Łomiankach. Specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa pracy i prawa rodzinnego. Jest członkiem Sekcji prawa pracy oraz prawa rodzinnego przy OR Adwokackiej w Warszawie. Prywatnie mama dwóch chłopców, Wiktora i Aleksandra.

Nowy Sącz stolicą macierzyństwa – II Sądeckie Forum Mam

Przez ten jeden miesiąc w roku Nowy Sącz jest stolicą macierzyństwa. Zbliża się piękny czas, nie tylko dla wszystkich zakochanych, ale przede wszystkim dla Aktywnych Mam – maj, a w maju II Sądeckie Forum Mam. Sądeczanki będą mogły świętować Dzień Matki już 25.05.2019 i poczuć się nad wyraz wyjątkowo, jak na to święto przystało.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 18/04/2019
zdjęcie z I Sądeckiego Forum Mam

Klub Aktywnych Mam

Podobnie jak w zeszłym roku, nie zabraknie wspaniałości w wielu dziedzinach. Każda mama znajdzie w programie coś dla siebie i na pewno nie będzie się nudzić.
W tym roku na zaproszenie Aktywnych Mam odpowiedzieli wspaniali goście.

Będzie coś o wychowaniu, dzieciach, relacjach w związku jak również coś innego, czyli męski punkt widzenia… Brzmi tajemniczo, ale nie chcemy za dużo zdradzać a tylko zachęcić nasze mamy, by licznie przybyły na to fantastyczne wydarzenie do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

II Sądeckie Forum Mam

Przed wydarzeniem uruchomiona zostanie rejestracja, dzięki której każda mama zagwarantuje sobie miejsce podczas wykładów. Wstęp na to wydarzenie to jedyne 10 zł płatne na konto stowarzyszenia, jest to gwarancją otrzymania pamiątkowej torby z gadżetami.

Podobnie jak w ubiegłym roku na forum zaprezentują się lokalni przedsiębiorcy i sprzedawcy. Będą zachęcać do swoich usług/wyrobów i odpowiadać na wszystkie pytania uczestniczek. W tym dniu przygotowane będą specjalne rabaty i promocje.

#MamyMoc!

My kobiety wiemy, że czasem do szczęścia potrzeba nam odrobina słodyczy i ogarnianie całego domostwa staje się banalnie proste. Klub Aktywnych Mam nie zapomniał również o tym. Swoje słodkie wyroby przygotują do poczęstowania sądeccy cukiernicy i nie tylko.

Każda mama bez wyjątku ma poczuć się  jak „u siebie”, na luzie, bez spięcia i z uśmiechem na twarzy. Zapamiętać ten dzień, poznać inne kobiety/mamy, a przede wszystkim dobrze się bawić.

Będzie ciekawie i warto już dziś zapisać to wydarzenie w swoim kalendarzu!

Kto chce być na bieżąco już dziś zapraszamy do śledzenia strony na Facebooku, jak również stronę WWW, gdzie na bieżąco umieszczane będą informacje na temat tego wydarzenia.

Niech Nowy Sącz będzie stolicą macierzyństwa po raz drugi, a my mamy pokażemy siłę i to, że #MAMYMOC!

Zapraszamy Was już 25 maja 2019 r. o godz. 9:00!  do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu! >>>

Zarejestruj się!  >>>

 

Zdjęcie: własność organizatora wydarzenia; I Sądeckie Forum Mam

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail