Czego szukasz

Rodzinny pomysł na biznes? Otwórz oddział Aviva dla Rodziny

Jeśli szukasz pomysłu na biznes, który wyróżnia się na rynku i stawia przede wszystkim na obsługę rodzin z dziećmi, ten pomysł na pewno Cię zainteresuje! Aviva dla Rodziny to przyjazne rodzinie miejsce, w którym spokojnie można porozmawiać o finansowych planach związanych z domem i rodziną. Marka Aviva dla Rodziny dynamicznie rozwija swoją sieć i poszukuje osób do współpracy oferując bogaty pakiet wsparcia na starcie. Dlaczego zdecydowała się skierować swoją ofertę właśnie do mam? I jakie wsparcie oferuje? Sprawdź!

  • Franczyzadlamamy.pl - 17/02/2016
Placówka Aviva dla Rodziny we Wrocławiu

Rozmawiamy z Tomaszem Banasiakiem, Managerem ds. Rozwoju Sieci Franczyzowej Aviva dla Rodziny.

Panie Tomaszu, przyznam, że kiedy pierwszy raz usłyszałam o koncepcie Aviva dla Rodziny pomyślałam, że w końcu ktoś to wymyślił! Sama mam trójkę dzieci i kiedy poszukiwaliśmy doradcy ubezpieczeniowego nie wyobrażałam sobie, że idę z całą ferajną do zwykłej placówki.

Cieszę się, że pomysł się spodobał. Prawda jest jednak taka, że to nie my pierwsi na niego wpadliśmy. Model placówek o domowym charakterze sprawdził się za oceanem. Podpatrzyliśmy, jak radzą sobie inni, jednocześnie pytając naszych doświadczonych agentów o ich obserwacje. Dowiedzieliśmy się, że o ile spotkania z klientami w luźnej, domowej atmosferze zawsze były efektywniejsze, o tyle ludzie coraz mniej chętnie zapraszają agentów do swojego domu. Odpowiedź na ten stan rzeczy była jedna – trzeba tak urządzić placówki, żeby jak najbardziej oddawały luźny, domowy klimat.

Placówki Aviva dla Rodziny zdecydowanie nie przypominają tradycyjnych banków czy urzędów.

Zgadza się. Nie znajdzie tu pani biurek, podwieszanych sufitów z jarzeniówkami i innych elementów, które kojarzą się z typowym finansowym oddziałem. Chodzi nam o to, żeby stworzona w placówce atmosfera była jak najbardziej miła i rodzinna, a pracujący tam ludzie niekoniecznie witali klientów „pod krawatem”. W takich warunkach łatwiej rozmawia się o swoich finansowych planach związanych z domem i rodziną.

aviva_dla_rodziny_Myslenice640

Ciekawi mnie, dlaczego zdecydowaliście się Państwo na budowanie placówek Aviva dla Rodziny jako sieci franczyzowej. Pewnie prościej byłoby, gdyby tak znana marka jak Aviva po prostu założyła swoje nowe placówki, ale później pomyślałam, że przecież to nie jest to samo… Że dzięki temu placówka zyskuje autentyczność.

Właśnie na tej autentyczności nam zależy. Franczyzobiorca pracuje przede wszystkim na swoje nazwisko i swoją renomę. Chcielibyśmy, aby klienci zarówno indywidualni jak i biznesowi myśląc o swoich potrzebach ubezpieczeniowych i finansowych pierwsze kroki kierowali do znanej już sobie osoby. Dlatego nie mamy nic przeciwko, aby w placówce każdy właściciel podkreślał swoją osobowość, hobby, to kim jest także w życiu prywatnym. Ściany naszych oddziałów zdobią więc zdjęcia ich właścicieli i charakterystyczne czy ważne dla nich przedmioty, jak np.  stare narty prababci we Wrocławiu. W adresie strony internetowej każdej placówki zaś znajduje się imię i nazwisko franczyzobiorcy.

Wystrój placówki,  jej otwarcie, czy choćby wspomniana strona internetowa są finansowane przez Avivę, prawda?  Muszę przyznać, że poziom wsparcia, jaki oferujecie, znacząco wyróżnia się wśród dotychczas opisywanych przez nas koncepcji.

Rzeczywiście kilkudziesięciotysięczne wsparcie marketingowe, jakie dajemy, robi wrażenie.  Do tego przez pierwsze pół roku co miesiąc przelewamy na konto naszego franczyzobiorcy 3 000 zł celem wsparcia w prowadzeniu biznesu. Od siódmego miesiąca takie wsparcie może być kontynuowane, ale jest zależne od poziomu osiąganej prowizji. Jest to rodzaj naszej zachęty do osiągania lepszej sprzedaży. Dodam też, że w naszym modelu franczyzowy nie ma opłaty licencyjnej.

Nam również zależy na powodzeniu tego biznesu, dlatego chętnie wspieramy naszych franczyzobiorców nie tylko finansowo, ale także merytorycznie oferując szkolenia. To czego oczekujemy to inwencja i inicjatywa w docieraniu do klientów.

Panie Tomaszu, Aviva jako znana marka do tej pory kojarzyła się z ubezpieczeniami, ale wiem, że w przypadku Aviva dla Rodziny to się zmieniło.

Aviva to przede wszystkim lider ubezpieczeń na życie i to się nie zmienia. Firma oferuje również ubezpieczenia majątkowe, komunikacyjne, dla firm, programy emerytalne i produkty inwestycyjne, w których także osiąga wysokie wyniki. Chęć kompleksowego zabezpieczenia przyszłości finansowej naszych klientów sprawiła, że poszerzyliśmy ofertę Aviva dla Rodziny o szeroką gamę produktów kredytowych i pożyczkowych, jak również ubezpieczeń ogólnych innych towarzystw.

Wyobrażam sobie, że wiele mam mogłoby świetnie czuć się w takiej branży…

… bo kto lepiej niż mamy potrafi zadbać o rodzinę i uświadomić innym mamom potrzebę ochrony jej najbliższych.

aviva_dla_rodziny_myslenice_obrazki640

Kim jest zatem idealna kandydatka do współpracy z siecią Aviva dla Rodziny?

To osoba otwarta na ludzi, łatwo nawiązująca kontakty. Ten biznes przede wszystkim opiera się na relacjach, ich budowaniu i utrzymywaniu. Potencjalna kandydatka nie może zakładać, że tylko przez ciekawy, oryginalny i niepowtarzalny na rynku klimat placówki, którą razem otworzymy, klienci będą walić drzwiami i oknami. W tym modelu biznesowym, tak jak i w innych związanych z pośrednictwem finansowym, trzeba aktywnie szukać klientów. Z reguły wszystko zaczyna się od pierwszego telefonu, a z czasem, czego życzymy naszym franczyzobiorcom, od poleceń zadowolonych klientów.

Czy znajomość branży ubezpieczeniowej i bankowej jest konieczna?

Nie jest to czynnik niezbędny. Tak naprawdę najważniejsza jest otwartość, autentyczność i umiejętność utrzymywania relacji z klientami. Musimy pamiętać, że cały czas mówimy o procesie sprzedażowym, więc doświadczenie w sprzedaży jest mile widziane, bez względu na to, czy związane ono było ze sprzedażą w swojej własnej firmie, czy na etacie.  Oczywiście produkty ubezpieczeniowe nie należą do najprostszych, jednak ilość oferowanych przez nas szkoleń plus doświadczenie sprzedażowe danej osoby powinny skutkować sukcesem.

W jakich lokalizacjach szukacie obecnie osób do współpracy? Czy są jakieś wymogi odnośnie wielkości miejscowości?

Szukamy partnerów w całej Polsce. Z doświadczenia sugerujemy im wybór miejscowości, w której liczba ludności osiąga przynajmniej 15-20 tys. mieszkańców. Trzeba też pamiętać, że docelowa placówka powinna spełniać przynajmniej trzy podstawowe wymagania: mieć powierzchnię 40m2, mieścić  się na parterze i mieć wejście od ulicy.

aviva_dla_rodziny_kawa640

Z kim rozmawiać i gdzie powinny się zgłaszać wszystkie nasze Czytelniczki, które zainteresował pomysł?

Zapraszam do kontaktu ze mną pod adresem mailowym [email protected] lub numerem telefonu 605 553 793. Szczegółowe informacje można znaleźć również na naszej stronie internetowej www.dlarodziny.aviva.pl.

Kontakt zostawiony w formularzu poniżej trafi na moją skrzynkę, a ja obiecuję oddzwonić!

    Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

     

    Logo_Aviva_Dla_Rodziny300

     

    rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

    Zdjęcia: własność Aviva dla Rodziny: zdjęcia placówek we Wrocławiu, Myślenicach i Kaliszu.

    Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
    Franczyzadlamamy.pl
    Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
    Podyskutuj

    Zaufanie, zaangażowanie i rozwój – załóż wymarzony biznes z Early Stage – historia Agnieszki

    Jak rozwijać się i spełniać zawodowe marzenia? Współpracować z firmą, która najpierw będzie dobrym pracodawcą, a później - partnerem biznesowym. To historia Agnieszki Gajewskiej, mamy dwóch dziewczynek, która rozpoczęła swoją pracę z Early Stage jako lektor, a teraz jest właścicielką filii szkoły w Warszawie. I nawet pandemia koronawirusa nie wpłynęła negatywnie na firmę Agnieszki! Sprawdź czy to też może być wymarzony biznes dla Ciebie – jeśli lubisz pracę z dziećmi i znasz język angielski – współpraca z Early Stage będzie strzałem w dziesiątkę!
    • Joanna Gotfryd - 28/12/2020

    Myślisz o własnym biznesie? Lubisz pracować z dziećmi?

    A może skorzystasz ze sprawdzonego pomysłu na biznes, który działa od 25 lat? Załóż własną szkołę Early Stage w Twoim mieście i prowadź zajęcia z języka angielskiego dla dzieci!

    Przekonaj się, czy Early Stage to biznes dla Ciebie!

    Zadzwoń już teraz!

    Na Twój telefon czeka Weronika Trojanowska
    mail: [email protected]
    tel.: 734 219 412

    Agnieszko, od kilku lat prowadzisz szkołę angielskiego dla dzieci i młodzieży Early Stage na warszawskiej Białołęce. Jaka była Twoja ścieżka do własnego biznesu?

    Pracę w Early Stage zaczęłam jako lektorka języka angielskiego jeszcze na studiach. Uczyłam wiele grup, na różnych poziomach. Otaczały mnie niezwykle zaangażowane osoby – inni lektorzy i lektorki, metodyczki, koleżanki z biura, właścicielki – panowała między nami ludzka bliskość, bez tytułów i dystansu. To zaangażowanie było zaraźliwe – tak też i ja byłam bardzo zaangażowana, zaufałam szkole i osobom ją prowadzącym.

    Szybko praca stała się moją pasją i przestrzenią na rozwój. Z biegiem lat zaczęłam pełnić obowiązki metodyczki, rozwijałam jednocześnie program kursów dla przedszkolaków i otworzyłam swoją filię Early Stage.

    Początkowo samodzielnie prowadziłam grupy, jednak wraz ze wzrostem liczby uczniów i obowiązków do zarządzania filią dołączył mój mąż Krzysiek, grupy przejmowali nowi lektorzy, zatrudniliśmy też panie przyprowadzające dzieci na zajęcia i osoby dbające o czystość w naszych lokalach. I tak to wygląda obecnie – mamy 250 uczniów i zespół 15 osób!

    Filia Early Stage w Białołęce

    Jak prowadzi się szkołę językową? Za co jesteś odpowiedzialna na co dzień?

    Prowadzimy szkołę i w zasadzie żyjemy od lat w rytmie roku szkolnego. Mobilizujemy się już w sierpniu, szkolimy się, przygotowujemy lokale, prowadzimy rekrutację uczniów, organizujemy lekcje otwarte i warsztaty dla uczniów i rodziców – szykujemy się na „wrzesień” – powrót dzieci do szkół i powrót do nas na nasze kursy języka angielskiego.

    Pierwsze tygodnie września to wiele nieprzespanych nocy – układanie grafików zajęć, rozmowy z rodzicami naszych uczniów, współpraca w zespole. Telefon dzwoni cały czas. 😉 Po tym gorącym okresie przychodzi stabilizacja, każdy w zespole pracuje w określonym rytmie, poznajemy uczniów, nazywamy swoje zasoby i obszary do rozwoju – mamy przestrzeń na realizację programu Early Stage i magię na zajęciach.

    Moja rola w zespole filii jest bardzo złożona. Na co dzień blisko współpracuję z metodyczką w naszej filii – Martą Jaruzel. To ona jest najbliżej lektorów, wspiera ich w rozwoju i doskonaleniu kompetencji metodycznych. Razem planujemy „następny miesiąc”, dzielimy się pomysłami i swoimi perspektywami na różne kwestie. Dzięki Marcie mam także okazję poznać bliżej naszych uczniów i lektorów.

    Zdecydowanie czuję się odpowiedzialna za swój zespół – tworzenie bezpiecznego środowiska pracy, budowanie relacji, stwarzanie okazji do poznawania się, otwierania się i do rozwoju zajmuje mnie na co dzień.

    Do moich obowiązków należą także obszary administracyjne jak np. prowadzenie bazy klientów i dokumentacji, bieżący kontakt z rodzicami uczniów, rozliczenia z pracownikami i klientami, wystrój lokalu (uwielbiam to robić!), porządkowanie materiałów edukacyjnych itp. W tych tematach oczywiście współdziałamy z mężem.

    Zdjęcie: własność EduNation

    To zapytam Cię jak wygląda Twój typowy dzień pracy? Firmę prowadzisz razem z mężem, to Wasz wspólny rodzinny biznes. Jakie zadania na Wasz czekają? I jak łączycie prowadzenie firmy z wychowywaniem Waszych córeczek?

    Bardzo zależy, jaki to dzień. 😉 Jeśli wrześniowy – to jest bardzo długi i pewnie zobaczysz mnie przed laptopem, z wieloma karteczkami, notatnikami i niejedną kawą!

    Jeśli natomiast chciałabyś podejrzeć dzień z ustabilizowanym rytmem pracy to zabieram Cię do zeszłego piątku. Nasz (mój i Krzyśka) piątek zaczął się już w czwartek wieczorem – siadamy do comiesięcznego rozliczenia franczyzy i sprawdzenia płatności za kurs. Przeglądamy bankowe wyciągi, uzupełniamy tabelki (w zasadzie to same się uzupełniają), redagujemy maile z przypominajkami o płatnościach – półtorej godzinki i zrobione!

    Piątkowy poranek (oczywiście po kawie i śniadaniu ;)) Krzysiek zaczyna odpowiedziami na zapytania rodziców – mailowe i telefoniczne – wyjaśnia niejasności związane z płatnościami. Ja szykuję się do piątkowej kawki z lektorami na Zoomie. Tym razem jadę do jednego z lokali naszej filii na Aluzyjnej.

    Pomyślałaś właśnie, że to wymarzony biznes dla Ciebie? Dołącz do Early Stage i buduj stabilny biznes ze sprawdzonym partnerem!

    Mój zoomowy pokój jest otwarty od 10 do 12. Jako pierwsza wpada Milenka – dzieli się swoimi przygodami z zajęć, słyszę jej wielki entuzjazm i radość na nadchodzącą lekcję. Pokazuje mi także nowy gadżet, który kupiła na swoje zajęcia. Rozmawiamy chwilę o laurkach świątecznych od uczniów i Milenka musi już uciekać (za chwilę zaczyna lekcję).

    Przez chwilę jestem sama – odpowiadam na maile, przygotowuję korespondencję do rodziców uczniów o warsztatach świątecznych i zimowych. Loguje się Piotrek – wszystko dobrze u Piotrka, nowy uczeń chodzi, ma podręczniki (nic nie trzeba domawiać).

    Szukasz ciekawej pracy? Lubisz zajęcia z dziećmi i znasz świetnie język angielski? Sprawdź aktualne rekrutacje w całej Polsce i zacznij pracę jako lektor języka angielskiego!

    Potem Marysia – przedszkolaki przed świętami szaleją na zajęciach – no tak – robimy burzę mózgów co mogłoby pomóc. Dołącza Marta – podrzuca nam kilka pomysłów, opowiada co u niej – dzieli się przemyśleniami o wyłączonych kamerkach na zajęciach w Zoomie. Rozmawiamy jeszcze chwilę o bieżących sprawach i wybija 12. Dziewczyny muszą lecieć i ja też.

    Wkrótce ma przyjść kandydatka na lektorkę. Tak, tak – poszukujemy lektorki na 1-2 grupy od drugiego semestru. Przygotowuję CV, drukuję dokumenty do rekrutacji, zakładam maseczkę i jestem w gotowości. Po spotkaniu mam plan przygotować świąteczną tablicę w lokalu. Odszukuję dekoracje z ubiegłego roku, wycinam nowe, szukam inspiracji. Gotowe!

    Jesienne liście i jeże zastąpione przez świąteczną choinkę i kolorowe „Merry Christmas”. Jestem z siebie zadowolona – wysyłam zdjęcie do Krzyśka z nadzieją, że podzieli mój entuzjazm. 😉 I choć w lokalu jestem sama to w międzyczasie rozmawiam telefonicznie z Zuzą, która potrzebuje zastępstwa (kwarantanna) w przyszłym tygodniu i Olgą Dębską-Wybraniec, z którą umawiam się na poprowadzenie warsztatu online dla nauczycieli.

    Wszystko zapisuję w kalendarzu. Dokładam kolorowe kartki w pokoju lektorskim, zabieram kilka książek metodycznych (aby przygotować się do tego warsztatu dla nauczycieli) i wsiadam do samochodu. W drodze do domu oddzwaniam – to moja księgowa – rozmawiamy o Pracowniczych Planach Kapitałowych. Około 17 jestem w domu 😉 … ale pytałaś jeszcze o inne kwestie.

    Zgadza się, prowadzenie filii Early Stage to nasz wspólny rodzinny biznes. Prawdziwie rodzinny – bo związany z edukacją dzieci. To olbrzymia wartość dodana do wszystkich obowiązków.

    Oboje jesteśmy dość świadomymi rodzicami – na bieżąco z webinariami Early Stage dla rodziców i wpisami na rodzicielskim blogu. Będąc częścią Early Stage, Będąc częścią Early Stage, uczestnicząc w tworzeniu różnych treści dla uczniów i ich rodziców, przyglądając się jak działają czerpiemy także i dla siebie – prywatnie.

    Nasza starsza córka (4 lata) bardzo lubi chodzić do przedszkola, widzę że czas tam spędzony jest dla niej radosny i wartościowy. Młodsza córeczka (2,5 roku) jest bardzo samodzielną prawie przedszkolaczką, niebawem dołączy do siostry. Obecnie łączymy opiekę i zabawę z nią z pracą.

    Prawdziwe puzzle biznesowo-rodzinne! Gratuluję!

    Podczas naszej pierwszej rozmowy wspomniałaś, że biznes z Early Stage daje Ci dużą elastyczność – czy to właśnie ta elastyczność pomaga łączyć rolę mamy i rozwijać się zawodowo?

    Zdecydowanie. Elastyczność w prowadzeniu swojej filii Early Stage to olbrzymia zaleta. Czuję jednak, że fundamentem tej elastyczności jest zespół – ludzie, z którymi współpracuję.

    Dwukrotnie (w krótkim odstępie czasu) zostałam mamą. Przed narodzinami dziewczynek, nie wiedziałam „jak mi będzie” w tej nowej roli. Wiedziałam jednak, że mogę liczyć na Early Stage Alu Team. Jestem wdzięczna, że byłam na bieżąco z najważniejszymi sprawami, że „nadal pracowałam”, choć inaczej.

    Poznaj także historię Magdy Kowalko, która założyła własną szkołę Early Stage w Ełku!

    Obecnie, umiemy z Krzyśkiem całkiem dobrze planować nasze zadania, od czasu do czasu lubimy także pracę późnymi wieczorami – a to daje nam w bonusie takie „nasze dni” – w tygodniu – wszyscy rodzinnie razem korzystamy z elastyczności.

    Z drugiej strony, jest wiele sytuacji, w których to my wykazujemy się elastycznością i gotowością – niespodziewane zastępstwo, awaria ogrzewania w lokalu, książki dla ucznia potrzebne na cito, długie rozmowy z rodzicami uczniów i współpracownikami. Taki to elastyczny układ. 😉

    Kiedy w marcu zaskoczyła nas pandemia i zamknięto szkoły, Early Stage przeszło błyskawicznie w tryb nauki zdalnej. Jak poradziliście sobie z tym lockdownem?

    To prawda, błyskawicznie przenieśliśmy się do świata online! Ale to był bardzo trudny moment, kiedy naprawdę baliśmy o przyszłość szkoły – ważna była nie tylko kwestia naszego biznesu, ale też możliwości utrzymania miejsc pracy.

    Na szczęście siłą Early Stage jest z jednej strony wspólnota osób skupionych wokół szkoły (franczyzobiorców, metodyków, lektorów), z drugiej – ogrom energii i siły oraz otwartość na nowe wyzwania. Dzięki tym cechom (i oczywiście niezwykle ciężkiej, intensywnej pracy w pierwszych tygodniach pandemii) udało nam się tak skonstruować naszą ofertę online, że

    praktycznie nie odczuliśmy negatywnych skutków wybuchu zwolnienia gospodarczego.

    Wszystko to było możliwe dzięki temu, że działaliśmy razem – jak jeden wielki team zbudowany z osób, które w całej Polsce prowadzą mniejsze i większe szkoły Early Stage. Spotykaliśmy się, naradzaliśmy, wspieraliśmy. Z wielką dumą obserwowaliśmy z jakim sukcesem wszystkie nasze grupy (nawet te najmłodsze) rozpoczęły zajęcia na Zoomie.

    Przejście Early Stage z wszystkimi zajęciami do świata online to nie wszystko. W czasie wiosennego lockdownu Ty współtworzyłaś anglojęzyczne przedszkole online dla dzieci – jakie to doświadczenie?

    Po tym jak złapaliśmy pierwszy oddech, postanowiliśmy zbudować dodatkową ofertę online dla rodziców przedszkolaków, które jeszcze się z nami nie uczyły.

    I tak powstało „Domowe Przedszkole Online z Early Stage, aby uatrakcyjnić dzieciom przebywającym w domach kontakt z językiem angielskim. W kolejnych odcinkach naszego przedszkola wraz z misiami z kursu Bear Band i Auntie Agą (to właśnie moja rola), dzieci poznawały nowe słówka, piosenki, wybierały się na wycieczki do lasu, do rodzinki, robiły projekty plastyczne itd.

    Same nagrania były dla mnie wyjątkowym doświadczeniem, a efekty współpracy ze scenicznymi profesjonalistami – Agą Zaryan (misia Polly), Seanem Palmerem (miś Huggy), wspólne improwizacje i muzykowanie dały wielu dzieciom (w tym moim córeczkom) wiele radości.

    Zdjęcie: Tomasz Toczek – operator kamery Domowego Przedszkola Online ES.

    Agnieszko, Ty nie tylko prowadzisz biznes edukacyjny, ale jesteś też współautorką programu nauczania Early Stage dla przedszkolaków i metodykiem dla tej grupy wiekowej w szkole. Szkolisz siebie nieustannie i szkolisz innych – jak można się rozwijać pracując w szkole Early Stage lub prowadząc własny biznes z ES?

    Czytając o moich obowiązkach na co dzień w filii ES można by pomyśleć, że nuda… Nuda? Nie! Ale rzeczywiście jest mi mało. 😉 Edukacja początkowa i wczesne nauczanie języka angielskiego to mój konik i właśnie w tym temacie w Early Stage prowadzę szkolenia i webinaria dla lektorów i rodziców.

    Early Stage to także Pracodawca Przyjazny Rodzicom – sprawdź aktualne rekrutacje w całej Polsce i zacznij pracę jako lektor języka angielskiego!

    Mam kilka obszarów do rozwoju, które sobie nazwałam i którymi chciałabym się zaopiekować w nadchodzącym roku. Olga Dębska-Wybraniec (Dyrektorka metodyczna ds. szkoleń w ES) czuwa nad ofertą szkoleń wewnętrznych i zewnętrznych dla lektorów i metodyków.

    Kalendarz naszych szkoleń jest pełny wartościowych tytułów – pomagających doskonalić kompetencje metodyczne, ale także umiejętności miękkie. W ramach doskonalenia umiejętności coachingowych wspierania innych osób franczyzobiorcy i metodycy biorą także udział w grupowych warsztatach superwizyjno-rozwojowych i indywidualnych sesjach coachingowych.

    Doświadczenia tych spotkań są jednymi z ważniejszych w moim rozwoju i rozwoju mojej filii.

    Agnieszka Gajewska z mężem

    Czym zachwyciło Cię Early Stage? Co takiego sprawiło, że zdecydowałaś się na rozwój zawodowy właśnie z tą marką?

    Na początku to był program – podręczniki, rymowanki, piosenki, radość uczniów. Kolejno zachwyciły mnie (i nadal to robią 😉 ) osoby tworzące metodę – i jak wspomniałam na początku – ich zaangażowanie. Myślę, że było to takie obustronne zaufanie (jak „zakochanie” – widzisz, czujesz, wiesz 😉 ).

    Widziałam materiały dla uczniów, zaplecze pomocy dla lektorów, pomysł, metodę, dobroć, słyszałam jak uczniowie śpiewają piosenki Joanny Zarańskiej, widziałam ich postępy, ich radość, czułam olbrzymi sens swojej pracy, czułam się częścią zespołu wspaniałych nauczycieli i

    wiedziałam, że Early Stage to miejsce, gdzie mogę się wiele nauczyć od innych, ale także dać wiele od siebie.

    Agnieszko, wyobraź sobie, że nasz wywiad czytają mamy, które myślą o przejściu na swoje, a edukacja dzieci jest im bliska. Jaką radę dałabyś im na początku tej drogi? Jaką wskazówkę?

    Jeśli wywiad czytają mamy, które lubią uczyć angielskiego i myślą o franczyzie to zaprosiłabym je do Early Stage, na nasze zajęcia, 😉 a potem na spotkanie z Weroniką Trojanowską

    Email: f[email protected], tel. 734 219 412.

    Może i Wy się zakochacie-zaufacie. 🙂

    Szybko i konkretnie! Dziękuję Ci za rozmowę i życzę wszystkiego dobrego!

    Jeśli chcesz skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes, który działa od 25 lat – zadzwoń i dowiedz się więcej. Załóż własną szkołę Early Stage w Twoim mieście i prowadź zajęcia z języka angielskiego dla dzieci!

    Przekonaj się, że Early Stage to świetny i bezpieczny biznes dla Ciebie!

    Wywiad powstał w ramach akcji Franczyza dla Mamy

    early stage logo

    Zdjęcie główne: Marek Wołynko.

    Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
    Joanna Gotfryd
    Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

    Czy praca może pomagać realizować pasję? Tak, przeczytaj jak to możliwe!

    “W pracy zawsze ważna była dla mnie niezależność oraz nienormowany czas pracy”- mówi Basia, która zaraziła się pasją do tańca od swojej córki! Teraz pasję dzieci realizuje już cała rodzina, a Basia ona wraz z mężem startują w ogólnopolskich turniejach. To nie byłoby możliwe, gdyby nie praca jaką wykonuje, która zapewnia jej pełną elastyczność. Poznaj Basię i daj się zainspirować!
    • Agnieszka Kaczanowska - 15/12/2020
    Barbara Niewola w tańcu z mężem w czasie turnieju

    Basiu, o pracy też porozmawiamy, ale nie mogę nie zacząć od tańca, który stał się Waszą rodzinną pasją! Jak to się zaczęło?

    Od zawsze uwielbiałam taniec, niestety w dzieciństwie nie miałam możliwości trenować tej formy sportu. Zajęcia córki, która już w przedszkolu uczęszczała na balet i taniec towarzyski były dla mnie inspiracją. Pięć lat temu zdecydowaliśmy się razem z mężem na pierwszą lekcję tańca i bardzo nas to wciągnęło.

    Tańczycie we dwójkę, Twój mąż jest także Twoim partnerem w tańcu. Uważam, że to wspaniałe! Jak udaje się Wam wykroić czas na wspólną pasję? Czy ona zbliża?

    Dobra organizacja planu dnia. Właśnie dzięki temu, iż mój mąż jest moim partnerem tanecznym możemy spędzić więcej czasu razem, co oczywiście zbliża. Nasz syn również trenuje tę formę sportu, toteż na zajęcia jeździmy całą rodziną. Nasza szkoła tańca dysponuje dwiema przestronnymi salami, więc w jednym czasie wszyscy możemy trenować.

    Barbara Niewola

    W trakcie rozmowy przed wywiadem powiedziałaś, że realizacja pasji i Waszego rodzinnego hobby, jest także możliwa dzięki pełnej elastyczności, jaką masz w pracy.

    Dokładanie. To dzięki specyfice mojej pracy agenta ubezpieczeniowego mogłam bardziej zaangażować się w taniec. Nie tylko treningi, ale i udział w turniejach tańca.

    Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły oferty pracy jako konsultant!

    Mija 12 lat Twojej pracy w MetLife, powiedz co jeszcze poza elastycznością daje Ci praca agentki ubezpieczeniowej?

    Moja praca wymaga ode mnie samodyscypliny, ale daje mi możliwość dopasowania rytmu dnia do własnych potrzeb. Aktualnie najwięcej czasu poświęcam dzieciom, ponieważ sytuacja kolejny raz wymusiła na mnie bycie dodatkowo nauczycielem i po części również trenerem. Moja praca pozwala pogodzić te wszystkie role razem.

    Pracuję głównie zdalnie. Z moimi klientami mam kontakt poprzez komunikatory internetowe. Moi klienci dobrze odbierają tę formę spotkań i zawieranie polis. Szczególne zainteresowanie wzbudza ubezpieczenie na życie oraz umowy zdrowotno-wypadkowe.

    Barbara Niewola z mężem

    Twoje dzieci mają 14 i 9 lat, czyli Twój synek urodził się gdy pracowałaś już w MetLife. Co dla Ciebie było kluczowe w tym okresie?

    W pracy zawsze ważna była dla mnie niezależność oraz nienormowany czas pracy, a w czasie ciąży szczególnie. Firma MetLife dała mi tę możliwość. Dzięki temu, iż wcześniej wypracowałam swoją bazę klientów, w czasie urlopu macierzyńskiego mogłam skupić się na moim maluszku, nie martwiąc się o finanse. Ponadto sądzę, że to ważne, aby mama miała swój dochód, choćby dodatkowy do całego domowego budżetu.

    Sprawdź opcję pracy dodatkowej w firmie MetLife na stanowisku konsultanta!

    Na pierwszy rzut oka, może wydawać się, że praca agenta to praca samodzielna, bez zespołu. Czy tak jest?

    Wręcz przeciwnie. Często uczestniczę w webinariach, szkoleniach czy spotkaniach zespołu – teraz oczywiście on-line. Zawsze mogę liczyć na moją panią menadżer, ale także z innymi agentami pomagamy sobie wzajemnie. Często są to osoby, które trafiły do nas z różnych branż lub tak zwani dwuzawodowcy.

    Jakie cechy, które dostrzegasz w sobie, przydają się w roli agenta ubezpieczeniowego?

    Barbara Niewola z mężem

    Wspomniana wcześniej samodyscyplina, ale także łatwość nawiązywania kontaktów i umiejętność słuchania innych. Praca dobrego doradcy ubezpieczeniowego to swego rodzaju misja. Pomagam ludziom w najtrudniejszych dla nich chwilach. Jest takie powiedzenie, z którym się utożsamiam „Agent przynosi pieniądze wtedy, gdy inni wyciągają po nie ręce.” Dlatego tak ważne jest, aby dokładnie poznać potrzeby i oczekiwania klienta.

    Zarabiaj dodatkowo

    Jak myślisz, co zdecydowało o tym, że masz tak imponujący staż pracy w firmie MetLife?

    Stabilność firmy, wspomniane już elastyczność, niezależność oraz nienormowany czas pracy. Ale przede wszystkim moja pani menadżer, która jest zawsze uśmiechnięta, życzliwa, a jednocześnie bardzo profesjonalna i rzeczowa. Od samego początku nawiązałyśmy dobrą relację.

    Kiedy szukałam pracy, zależało mi na tym, aby praca nie stała mi na przeszkodzie w powiększeniu rodziny, a wówczas większość pracodawców źle patrzyło na mamy małych dzieci.

    Pani menadżer powiedziała mi na spotkaniu rekrutacyjnym, że zawsze dobrze współpracowało jej się z młodymi matkami. Tym mnie ujęła. I tak współpracujemy już 12 lat.

    Na koniec chciałabym Cię jeszcze zapytać, czego uczy taniec w kontekście takich umiejętności życiowych, które wspaniale mogą przydać się także w pracy?

    Myślę, że samodyscypliny, nawiązywania kontaktów, umiejętności słuchania innych, a te cechy bardzo przydają się w kontaktach z klientami. Na treningu trzeba dokładnie słuchać i wykonywać polecenia trenera, ale jednocześnie konieczny jest późniejszy samodzielny trening, aby dobrze wszystko zapamiętać i wyćwiczyć.

    I powiedz proszę, jakie jest Twoje marzenie zawodowe i to związane z tańcem na najbliższe miesiące, za co trzymać kciuki?

    W aktualnej sytuacji, w jednym i w drugim za możliwość powrotu do normalności.

    I tego i Tobie i nam wszystkim życzę! Dziekuję za rozmowę.

    Bohaterką wywiadu, jest Barbara Niewola, agent ubezpieczeniowy firmy MetLife.

    Chcesz połączyć obecną pracę z pracą dodatkową w ubezpieczeniach? Możesz umówić się na niezobowiązującą rozmowę i o wszystko zapytać (wysyłając zgłoszenie, wybierz rolę konsultanta)! A my trzymamy kciuki!

    Poznaj jeszcze inne historie, które pokazują atmosferę pracy w firmie MetLife:

    Mamo, możesz wszystko! Czyli jak w zgodzie ze sobą osiągnąć zawodowy sukces?

    Mam dwie prace! Jak połączyć pracę w przedszkolu z pracą w ubezpieczeniach?

    Zdjęcia: archiwum prywatne Basi.

    Grafika: własność MetLife

    Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
    Agnieszka Kaczanowska
    Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
    Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
    Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

    Może Cię zainteresować także:

    Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×