Czego szukasz

Rodzinny pomysł na biznes? Otwórz oddział Aviva dla Rodziny

Jeśli szukasz pomysłu na biznes, który wyróżnia się na rynku i stawia przede wszystkim na obsługę rodzin z dziećmi, ten pomysł na pewno Cię zainteresuje! Aviva dla Rodziny to przyjazne rodzinie miejsce, w którym spokojnie można porozmawiać o finansowych planach związanych z domem i rodziną. Marka Aviva dla Rodziny dynamicznie rozwija swoją sieć i poszukuje osób do współpracy oferując bogaty pakiet wsparcia na starcie. Dlaczego zdecydowała się skierować swoją ofertę właśnie do mam? I jakie wsparcie oferuje? Sprawdź!

  • Franczyzadlamamy.pl - 17/02/2016
Placówka Aviva dla Rodziny we Wrocławiu

Rozmawiamy z Tomaszem Banasiakiem, Managerem ds. Rozwoju Sieci Franczyzowej Aviva dla Rodziny.

Panie Tomaszu, przyznam, że kiedy pierwszy raz usłyszałam o koncepcie Aviva dla Rodziny pomyślałam, że w końcu ktoś to wymyślił! Sama mam trójkę dzieci i kiedy poszukiwaliśmy doradcy ubezpieczeniowego nie wyobrażałam sobie, że idę z całą ferajną do zwykłej placówki.

Cieszę się, że pomysł się spodobał. Prawda jest jednak taka, że to nie my pierwsi na niego wpadliśmy. Model placówek o domowym charakterze sprawdził się za oceanem. Podpatrzyliśmy, jak radzą sobie inni, jednocześnie pytając naszych doświadczonych agentów o ich obserwacje. Dowiedzieliśmy się, że o ile spotkania z klientami w luźnej, domowej atmosferze zawsze były efektywniejsze, o tyle ludzie coraz mniej chętnie zapraszają agentów do swojego domu. Odpowiedź na ten stan rzeczy była jedna – trzeba tak urządzić placówki, żeby jak najbardziej oddawały luźny, domowy klimat.

Placówki Aviva dla Rodziny zdecydowanie nie przypominają tradycyjnych banków czy urzędów.

Zgadza się. Nie znajdzie tu pani biurek, podwieszanych sufitów z jarzeniówkami i innych elementów, które kojarzą się z typowym finansowym oddziałem. Chodzi nam o to, żeby stworzona w placówce atmosfera była jak najbardziej miła i rodzinna, a pracujący tam ludzie niekoniecznie witali klientów „pod krawatem”. W takich warunkach łatwiej rozmawia się o swoich finansowych planach związanych z domem i rodziną.

aviva_dla_rodziny_Myslenice640

Ciekawi mnie, dlaczego zdecydowaliście się Państwo na budowanie placówek Aviva dla Rodziny jako sieci franczyzowej. Pewnie prościej byłoby, gdyby tak znana marka jak Aviva po prostu założyła swoje nowe placówki, ale później pomyślałam, że przecież to nie jest to samo… Że dzięki temu placówka zyskuje autentyczność.

Właśnie na tej autentyczności nam zależy. Franczyzobiorca pracuje przede wszystkim na swoje nazwisko i swoją renomę. Chcielibyśmy, aby klienci zarówno indywidualni jak i biznesowi myśląc o swoich potrzebach ubezpieczeniowych i finansowych pierwsze kroki kierowali do znanej już sobie osoby. Dlatego nie mamy nic przeciwko, aby w placówce każdy właściciel podkreślał swoją osobowość, hobby, to kim jest także w życiu prywatnym. Ściany naszych oddziałów zdobią więc zdjęcia ich właścicieli i charakterystyczne czy ważne dla nich przedmioty, jak np.  stare narty prababci we Wrocławiu. W adresie strony internetowej każdej placówki zaś znajduje się imię i nazwisko franczyzobiorcy.

Wystrój placówki,  jej otwarcie, czy choćby wspomniana strona internetowa są finansowane przez Avivę, prawda?  Muszę przyznać, że poziom wsparcia, jaki oferujecie, znacząco wyróżnia się wśród dotychczas opisywanych przez nas koncepcji.

Rzeczywiście kilkudziesięciotysięczne wsparcie marketingowe, jakie dajemy, robi wrażenie.  Do tego przez pierwsze pół roku co miesiąc przelewamy na konto naszego franczyzobiorcy 3 000 zł celem wsparcia w prowadzeniu biznesu. Od siódmego miesiąca takie wsparcie może być kontynuowane, ale jest zależne od poziomu osiąganej prowizji. Jest to rodzaj naszej zachęty do osiągania lepszej sprzedaży. Dodam też, że w naszym modelu franczyzowy nie ma opłaty licencyjnej.

Nam również zależy na powodzeniu tego biznesu, dlatego chętnie wspieramy naszych franczyzobiorców nie tylko finansowo, ale także merytorycznie oferując szkolenia. To czego oczekujemy to inwencja i inicjatywa w docieraniu do klientów.

Panie Tomaszu, Aviva jako znana marka do tej pory kojarzyła się z ubezpieczeniami, ale wiem, że w przypadku Aviva dla Rodziny to się zmieniło.

Aviva to przede wszystkim lider ubezpieczeń na życie i to się nie zmienia. Firma oferuje również ubezpieczenia majątkowe, komunikacyjne, dla firm, programy emerytalne i produkty inwestycyjne, w których także osiąga wysokie wyniki. Chęć kompleksowego zabezpieczenia przyszłości finansowej naszych klientów sprawiła, że poszerzyliśmy ofertę Aviva dla Rodziny o szeroką gamę produktów kredytowych i pożyczkowych, jak również ubezpieczeń ogólnych innych towarzystw.

Wyobrażam sobie, że wiele mam mogłoby świetnie czuć się w takiej branży…

… bo kto lepiej niż mamy potrafi zadbać o rodzinę i uświadomić innym mamom potrzebę ochrony jej najbliższych.

aviva_dla_rodziny_myslenice_obrazki640

Kim jest zatem idealna kandydatka do współpracy z siecią Aviva dla Rodziny?

To osoba otwarta na ludzi, łatwo nawiązująca kontakty. Ten biznes przede wszystkim opiera się na relacjach, ich budowaniu i utrzymywaniu. Potencjalna kandydatka nie może zakładać, że tylko przez ciekawy, oryginalny i niepowtarzalny na rynku klimat placówki, którą razem otworzymy, klienci będą walić drzwiami i oknami. W tym modelu biznesowym, tak jak i w innych związanych z pośrednictwem finansowym, trzeba aktywnie szukać klientów. Z reguły wszystko zaczyna się od pierwszego telefonu, a z czasem, czego życzymy naszym franczyzobiorcom, od poleceń zadowolonych klientów.

Czy znajomość branży ubezpieczeniowej i bankowej jest konieczna?

Nie jest to czynnik niezbędny. Tak naprawdę najważniejsza jest otwartość, autentyczność i umiejętność utrzymywania relacji z klientami. Musimy pamiętać, że cały czas mówimy o procesie sprzedażowym, więc doświadczenie w sprzedaży jest mile widziane, bez względu na to, czy związane ono było ze sprzedażą w swojej własnej firmie, czy na etacie.  Oczywiście produkty ubezpieczeniowe nie należą do najprostszych, jednak ilość oferowanych przez nas szkoleń plus doświadczenie sprzedażowe danej osoby powinny skutkować sukcesem.

W jakich lokalizacjach szukacie obecnie osób do współpracy? Czy są jakieś wymogi odnośnie wielkości miejscowości?

Szukamy partnerów w całej Polsce. Z doświadczenia sugerujemy im wybór miejscowości, w której liczba ludności osiąga przynajmniej 15-20 tys. mieszkańców. Trzeba też pamiętać, że docelowa placówka powinna spełniać przynajmniej trzy podstawowe wymagania: mieć powierzchnię 40m2, mieścić  się na parterze i mieć wejście od ulicy.

aviva_dla_rodziny_kawa640

Z kim rozmawiać i gdzie powinny się zgłaszać wszystkie nasze Czytelniczki, które zainteresował pomysł?

Zapraszam do kontaktu ze mną pod adresem mailowym [email protected] lub numerem telefonu 605 553 793. Szczegółowe informacje można znaleźć również na naszej stronie internetowej www.dlarodziny.aviva.pl.

Kontakt zostawiony w formularzu poniżej trafi na moją skrzynkę, a ja obiecuję oddzwonić!

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

 

Logo_Aviva_Dla_Rodziny300

 

rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: własność Aviva dla Rodziny: zdjęcia placówek we Wrocławiu, Myślenicach i Kaliszu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail