Czego szukasz

Razem można więcej – jak rodzice założyli Klub Malucha

Wspólnymi siłami można wiele zdziałać – rodzice (trzy mamy i jeden tata) z Rybnika założyli Klub Aktywnego Malucha Widzi Misie. Stworzyli miejsca pracy dla siebie i ciekawe miejsce spotkań dla rodzin z dziećmi. Jak tego dokonali?

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 13/06/2013

Jak to się zaczęło?

Na pomysł założenia spółdzielni socjalnej wpadliśmy po przeczytaniu artykułu w „Polityce”. Było to mniej więcej we wrześniu 2011 roku. Artykuł traktował o spółdzielniach socjalnych, zakładanych przez młodych bezrobotnych Europejczyków. A my chcieliśmy założyć coś swojego. Jako, że nie mieliśmy większego kapitału szukaliśmy możliwości otrzymania wsparcia unijnego. Taka możliwość była przy założeniu spółdzielni socjalnej. Zaczęliśmy rozglądać się w poszukiwaniu podmiotu, który ma środki unijne przeznaczone na ten cel. Tak natrafiliśmy na CRIS (Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych) w Rybniku. 

Jak wpadliście na taki pomysł?

Pomysł, aby nasza działalność była związana z dziećmi był właściwie oczywisty. Wśród nas były bezrobotne pedagożki i to właśnie dla nich chcieliśmy stworzyć miejsce pracy inne niż te, w których pracowały do tej pory. Klub Aktywnego Malucha Widzi Misie początkowo miał być świetlicą dla starszych dzieci. Jednak w miarę upływu czasu pomysł ewoluował. I tak staliśmy się Klubem Aktywnego Malucha Widzi Misie – miejscem przyjaznym rodzinie. Tak naprawdę nie jesteśmy typową placówką, gdzie zostawia się dziecko na cały dzień. My pragniemy być miejscem, gdzie może bawić się i rozwijać cała rodzina. Chcemy aktywizować mamy, tworząc klub mam, aktywizować tatusiów, tworząc zajęcia dla ojców z dziećmi. W naszych zajęciach mogą także uczestniczyć rodzice z dziećmi. Naszym celem jest rozwój dziecka, przygotowanie do samodzielności, ale także zacieśnienie więzi między dzieckiem a rodzicami, poprzez wspólne spędzanie czasu w ciekawy i twórczy sposób. W sezonie letnim chcemy organizować imprezy plenerowe dla rodziców, którzy na ten czas zostawiają dziecko pod naszą opieką. I w ten sposób i rodzic i dziecko mają atrakcje:-) 

Sami jesteśmy rodzicami (3 mamy i jeden tata). Mamy dzieci w wieku od 10 miesięcy do prawie 4 lat. Dlatego chcieliśmy stworzyć w naszym mieście miejsce, gdzie będą mogli miło i twórczo spędzać czas i rodzice i dzieci.

Jak długo czasu minęło od pomysłu do realizacji?

Właściwie pierwsze kroki poczyniliśmy w grudniu 2011, wówczas zgłosiliśmy się do CRIS. 

Zaczęliśmy uczestniczyć w programie (szkolenia, spotkania, wyjazdy) we wrześniu 2012 roku, a Rybnicką Spółdzielnię Socjalną „4+1” założyliśmy pod koniec kwietnia 2013 roku. Klub Widzi Misie ruszył dokładnie 1 czerwca w Dzień Dziecka.

 Założyciele Klubu Malucha

Czy mieliście wsparcie najbliższych? Czy skorzystaliście ze wsparcia Urzędów Pracy, funduszy europejskich?

Korzystamy z środków unijnych przeznaczonych na założenie spółdzielni socjalnej. Byliśmy osobami bezrobotnymi, dlatego mogliśmy uczestniczyć w programie. Na chwilę obecną staramy się o uzyskanie wsparcia z urzędu pracy, przeznaczonego między innymi na opłacenie składek zusowskich.

W tym wszystkim wspieramy się nawzajem, gdyż trzon spółdzielni stanowią przyjaciele. Natomiast wsparcie ze strony naszych rodzin było i jest ogromne. Tak naprawdę dzięki naszym bliskim mogliśmy otworzyć spółdzielnię. Zaczynając od remontu lokalu, poprzez pomoc przy naszych dzieciach, a kończąc na reklamowaniu naszego klubu każdej znanej im osobie. Gdyby nie nasza rodzina i przyjaciele nie byłoby spółdzielni.

Jak szukacie klientów? Czy kończyliście dodatkowe kursy?

Mamy to szczęście, że jesteśmy w dużej mierze samowystarczalni. Spółdzielnię tworzy tak naprawdę siedem osób. Większość to właśnie pedagożki i one mogą zajmować się dziećmi. Natomiast pozostali zajmują się funkcjonowaniem spółdzielni. Mamy osoby z doświadczeniem w handlu, marketingu, zarządzaniu, sprawach administracyjnych.  Naszemu otwarciu towarzyszyła spora kampania reklamowa. 

Jaką sumę  na początek zainwestowaliście?

Zainwestowaliśmy 100 tysięcy środków unijnych oraz kilkanaście tysięcy swoich pieniędzy. Dodatkowo część wyposażenia należała do nas.

Waszym zdaniem, czy to że jest się rodzicem w jakikolwiek sposób wpływa na prowadzenie biznesu?

Gdybyśmy nie byli rodzicami, nie wpadlibyśmy na ten pomysł. Można gdybać i teoretyzować, czego potrzebują rodzice i dzieci. Ale dopiero, gdy samemu zostaje się rodzicem, zaczyna się rozumieć potrzeby i troski innych. Nasze dzieci to nasze największe osiągnięcia. Bez nich nie bylibyśmy takimi ludźmi jakimi jesteśmy.

Jak myślicie, dzieci inspirują czy utrudniają pracę?

Dzieci to nasza największa inspiracja! To właśnie dla nich stworzyliśmy Klub Aktywnego Malucha Widzi Misie. Chcieliśmy połączyć pracę zarobkową z byciem rodzicem. Dzięki klubowi możemy pracować, a nasze dzieci są blisko nas. Bycie rodzicem daje kopa do działania. Stajemy się bardziej zorganizowani i pracowici.

Co daje Wam ta działalność?

Satysfakcję z tego, że robimy to, co lubimy i to w czym jesteśmy dobrzy – a to też jest bardzo ważne. Jesteśmy swoimi szefami i dlatego możemy mieć elastyczny czas pracy. Oczywiście, nieraz oznacza to także pracę wieczorami i w weekendy.  Jednak  najważniejsze jest to, że  możemy pracować, nie poświęcając swojego życia rodzinnego.

Co chcielibyście powiedzieć innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Kochane Mamy! Jeśli macie jakiś pomysł to szukajcie drogi jak go zrealizować. Mówicie o tym głośno, a może się okazać, że takich kobiet/mam jak wy, jest więcej. Wspólnymi siłami można wiele zdziałać!

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Paulina Sienczyło

Przeczytaj także artykuły:  Spółdzielnia pomysłem na biznes dla mamy! oraz wywiad z prezeską Spółdzielni MaM – pt. Siła Spółdzielni MaM

www.klubwidzimisie.pl

logo Klub Malucha Widzi Misie

facebook.com/klubaktywnegomaluchwidzimisie

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Webinar: Jak rozwijać swoją odwagę i zaprzyjaźnić się z porażką?

Zapraszamy na kobiecy webinar, w trakcie którego porozmawiamy o odwadze i jej przyjaciółce porażce, ale też wstydzie i ocenie, aby poszukać źródła kobiecej odwagi! Gościem webinaru będzie Joanna Chmura. Zapisy już trwają!
  • Agnieszka Kaczanowska - 06/11/2019
Joanna Chmura

Też tak masz, że…

Czasem chciałabyś coś zrobić, powiedzieć ale COŚ Cię powstrzymuje?

A może znajdujesz wiele powodów, dla których jednak lepiej tego nie robić?

Obawiasz się co powiedzą inni?

Albo nie myślisz o innych tylko o tym, że boisz się porażki?

Weź udział w webinarze pt. „Jak rozwijać swoją odwagę i zaprzyjaźnić się z porażką?”.

Naszym gościem będzie Joanna Chmura 💚

Porozmawiamy o odwadze i jej przyjaciółce porażce, ale też wstydzie, ocenie aby poszukać źródła kobiecej odwagi!

Aby się zapisać kliknij w ten link!

Kilka słów o Asi Chmurze

Psycholog i  trener. Realizuje projekty rozwojowe w Polsce i Europie. Pracuje z klientami indywidualnymi i biznesowymi w tematyce wewnętrznego przywództwa i związanych z nim: autentyczności, poczucia własnej wartości oraz odwagi.

Jest uczennicą dr Brené Brown, która jako pierwsza w Polsce w swojej praktyce szkoleniowej zaczęła wykorzystywać modele The Daring Way™, Rising Strong™ i Dare to Lead™. Od 2017 jako jedyna osoba z Europy, w odpowiedzi na zaproszenie samej Brené Brown, należy do jej zespołu 15 facylitatorów międzynarodowego programu rozwoju przywództwa Brave Leaders™.

Kiedy i jak się zapisać?

Webinar odbędzie się 11 listopada o 21:00 i potrwa do 22.30. Webinar jest bezpłatny.

Aby się zapisać kliknij w ten link!

Do zobaczenia!

Chcesz dowiedzieć się więcej o Joannie Chmurze i Brené Brown?

Odwiedź stronę: Joanna Chmura :: Sztuka Możliwości oraz www.joannachmura.pl 😉

I koniecznie: www.brenebrown.com (po angielsku) lub inne materiały dostępne w sieci!

Zdjęcia: własność Joanna Chmura

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Naprasowanki na ubrania – jak je zrobić i aplikować na odzież?

Naprasowanki to sposób na odświeżenie ubrań czy też ukrycie ich ewentualnych mankamentów. Własnoręcznie ozdobiona odzież z pewnością urozmaici dotychczasową garderobę bądź stanie się oryginalnym prezentem dla bliskiej osoby. Naprasowanki na ubrania można wykonać samodzielnie. Wystarczy odrobina kreatywności, odpowiedni papier transferowy oraz dobre żelazko.
  • Zofia Kowalska - 06/11/2019
ubrania wiszące na wieszakach

Za pomocą naprasowanek można zmieniać wygląd różnego rodzaju ubrań, od koszulek i T-shirtów, po jeansy, narzutki, kurtki. Świetnie prezentują się na odzieży jednolitej, gdyż zwracają na siebie większą uwagę.

Naprasowanki na ubrania to pomysł na odświeżenie swojej garderoby bądź sprawienie bliskiej osobie prezentu. Nadruk na koszulkę czy spodnie można wykonać samodzielnie bądź skorzystać z gotowych, dostępnych w sklepach papierniczych czy pasmanteriach.

Jak zrobić naprasowankę samodzielnie?

Pomysłem na odświeżenie garderoby są naprasowanki na ubrania, jak zrobić je, aby ładnie się prezentowały? Potrzeba do tego przede wszystkim pomysłu oraz specjalnego papieru. Naprasowankę można wykonać samodzielnie, wykorzystując do tego wysokiej jakości papier transferowy, czyli folię termotrafnsferującą oraz drukarkę. Wystarczy wybrać wzór, a następnie, w lustrzanym odbiciu i dużej rozdzielczości, nadrukować go na papier. Wzór nadruku umieszcza się na matowej stronie papieru, gdyż stronę śliską usuwa się po nałożeniu na materiał.

Jak przygotować odzież na aplikację naszywki?

Przed naprasowaniem naszywki na ubranie, należy je odpowiednio przygotować. Miejsce, w którym ma zostać umieszczona naprasowanka, musi być idealnie gładkie, dlatego też ubranie należy starannie wyprasować, najlepiej z włączoną funkcją pary.

Nie wyprasowanie wcześniej materiału sprawi, że naprasowanka przyklei się krzywo bądź odpadnie po krótkim czasie. Do prasowania odzieży można również użyć nowoczesnej parownicy, która umożliwia wygodne wygładzanie tkanin także w pionie.

Jak naprasować naszywkę na ubranie?

Do naprasowywania naszywki należy użyć dobrego żelazka, najlepiej, aby posiadało silny wyrzut pary oraz regulowaną temperaturę, dzięki czemu będzie ono bezpieczne nawet dla najbardziej delikatnych tkanin. Po wcześniejszym dokładnym wyprasowaniu ubrania, naprasowankę wystarczy przyłożyć, wypełnioną stroną, do wybranego miejsca na materiale, a następnie zaprasować żelazkiem. Ważne jest, aby urządzenie było w stałym ruchu. Pozostawienie żelazka na dłuższą chwilę w miejscu naprasowanki może zniszczyć nie tylko odzież, ale i samą naszywkę.

Po zakończeniu prasowania wystarczy delikatnie odkleić papier od materiału.

Aby nadruk na koszulce czy spodniach dłużej wyglądał świeżo i ładnie się prezentował, ubranie najlepiej prać ręcznie, w średniej temperaturze i na lewą stronę. Z kolei odzież w pralce powinna być prana w niskiej temperaturze, np. 30 stopniach, bez włączonej funkcji wirowania. Ubrań nie powinno się również suszyć na grzejniku, zwłaszcza w pozycji, w której naszywka ma bezpośredni kontakt z żeberkiem kaloryfera.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail