Czego szukasz

Profilaktyka, mamo!

O tym, że lepiej zapobiegać, niż leczyć wie każda mama. Jeśli naszym dzieckiem opiekuje się dobry pediatra, zleca badania diagnostyczne, kiedy tylko wymaga tego sytuacja. Za część badań i tak musimy zapłacić, gdyż nie są refundowane przez NFZ. Tych, które są i tak nie wykonuje się na każde żądanie. Powinnyśmy przyjąć żelazną zasadę: raz do roku fundujemy przegląd naszemu samochodowi i raz do roku wykonujemy pakiet badań, które odpowiedzą nam na pytanie, czy nasze dziecko jest zdrowe i nie wymaga dalszej diagnostyki. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by przy okazji zafundować taki pakiet sobie samej.

  • Martyna Kolecka - 02/03/2015

Zacznijmy od podstaw

Podstawowym badaniem diagnostycznym, od którego zaczynamy sprawdzanie stanu zdrowia naszych pociech, niezmiennie pozostaje morfologia krwi – najlepiej tzw. pełna z rozmazem. Powinnyśmy ją wykonywać raz do roku w ramach „standardowego przeglądu”, a kiedy naszą uwagę zwrócą takie objawy jak: osłabienie, bladość czy spadek odporności – natychmiast.

Robiąc morfologię, możemy przy okazji wykonać badanie CRP, czyli oznaczenie białka C-reaktywnego. Podniesiony poziom wskazuje na stan zapalny i ta informacja powinna nas zmobilizować do poszukiwań źródła tego stanu.

Równie ważnym badaniem jest analiza moczu. Na pewno nieraz gimnastykowałyście się z pobieraniem moczu u niemowlaka, kiedy stan podgorączkowy nie dawał się wytłumaczyć katarem ani infekcją górnych/dolnych dróg oddechowych. Poza tym badanie moczu może ujawnić nie tylko zaburzenia pracy nerek, ale także wątroby czy cukrzycę. A jeśli już jesteśmy przy cukrze… – cukrzyca zaczyna wyrastać na jedną z najpopularniejszych chorób cywilizacyjnych u dzieci i to dzieci w każdym wieku! Coraz częściej jest diagnozowana u naszych pociech poniżej dziesiątego roku życia. A u nastolatków borykających się z nadwagą lub wręcz otyłością to już prawdziwa plaga. Najlepszym, najtańszym i najskuteczniejszym sposobem diagnozowania tej choroby jest oznaczenie glukozy we krwi – czyli po prostu „badanie cukru”.

Przejdźmy na wyższy poziom wtajemniczenia  

Rezydują na nim wszyscy, którzy mają dziecko alergiczne i doskonale zdają sobie sprawę, że uczulić może wszystko, w każdym czasie i w najmniej spodziewanych okolicznościach. Na tym poziomie „gry o zdrowie” na pewno poznacie specyfikę badan IgE oraz IgG. Taki test ImmuPro300 wykrywa przeciwciała klasy IgG przeciw 270 alergenom pokarmowym i można go wykonać już u malucha powyżej osiemnastego miesiąca życia!

Także tu sytuuje się badanie funkcji tarczycy, które wykonuje się maluszkowi wkrótce po urodzeniu, a kolejne, zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, powinno się wykonać dziecku dziesięcioletniemu. 

 

Poziom dla zaawansowanych 

Czy wiecie, że dzieciom powinno się badać także poziom cholesterolu? Tak, to nie jest badanie przeznaczone wyłącznie dla dziadków i babć. Problemy zaburzeń w gospodarce lipidowej mogą mieć przyczyną genetyczną, a zmiany w naczyniach krwionośnych można wykryć już u dwulatków! Jeśli mamy rodzinną skłonność do chorób serca oraz cukrzycy, jeśli członkowie naszej familii przeszli udar lub zwał i/lub nasze dziecko cierpi na nadwagę, warto także i jemu wykonywać od czasu do czasu lipidogram.

To oczywiście nie wszystkie badania, które warto wykonywać naszym dzieciom. Nie zawsze mamy motywację i czas, aby zadbać o coroczny zdrowotny przegląd. O elementarnej diagnostyce przypominamy sobie wtedy, kiedy zaczyna się coś dziać. W tym roku przypomnijmy sobie zanim – profilaktyka, mamo!

Jestem Kobietą, dbam o siebie i o dziecko

1 marca rusza trzeci etap Kampanii Jestem Kobietą, dbam o siebie i dziecko. Największa polska sieć laboratoriów medycznych DIAGNOSTYKA, oferująca ponad 2500 rodzajów testów diagnostycznych dostępnych również bez skierowania od lekarza pierwszego kontaktu, zaprasza mamy i ich dzieci do skorzystania z pakietów badań kontrolnych w wyjątkowych cenach.

Mamy oraz ich pociechy, które nie ukończyły 16. rok życia, mogą skorzystać z oferty badań z 65% zniżką. Aby uzyskać bon na badania dla siebie lub dziecka wystarczy zarejestrowac się na stronie Kampanii www.kobieta.diagnostyka.pl i odpowiedzieć na kluczowe pytanie: dlaczego wzięłam udział w Kampanii?

Mamy mają szanse wygrać nie tylko zdrowie, ale i nagrody rzeczowe: wakacje zagraniczne, weekendy w SPA oraz pakiety pobrania komórek macierzystych. 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Martyna Kolecka
Podyskutuj

Mama mamie…wilkiem, a raczej wilczycą?

Kiedy dopada nas jakiś kryzys, trudny czas, potrzebujemy empatii, zrozumienia i wsparcia. A czy my w takich sytuacjach jesteśmy dla innych oparciem? Czy choć w części jesteśmy w stanie zrozumieć innych, czy może łatwiej jest nam oceniać? Przeczytaj!
  • Anna Łabno - Kucharska - 27/05/2020
piękna młoda kobieta

Ostatnio dopadła mnie (i to dosłownie) refleksja. Zauważyłam, że w czasie kwarantanny powstało nowe zjawisko w „internetach”. Było już ocenianie kobiet i decydowanie czy ktoś jest dobrą mamą na podstawie tego, czy: któraś z nich urodziła siłami natury, czy poprzez cesarskie cięcie, czy karmi piersią czy mieszanką, czy wraca do aktywności zawodowej po „urlopie” macierzyńskim, czy decyduje się zostać dłużej z dziećmi.

Teraz surowej ocenie podlega to, czy jakaś mama ośmieli się ponarzekać i napisać, że jest jej trudno połączyć rolę mamy, nauczycielki, opiekunki, lekarki, kucharski, świetnej i efektywnej pracowniczki, dobrej żony, wspaniałej przyjaciółki i … długo by jeszcze wymieniać. Również pod postami na naszym fanpage’u zaczęły pojawiać się bardzo oceniające i krzywdzące opinie. Na początku czytając komentarze było mi przykro, ale szybko ten stan zmienił się w złość. Ba! Powiedzieć, że byłam wkurzona to zdecydowanie za mało. Mama mamie… przysłowiową wilczycą?!

Każda sytuacja jest inna

Rozumiem, że nie wszystkie mamy są aktualnie aktywne zawodowo (z różnych powodów). Część mam pracuje zdecydowanie więcej – zarówno zawodowo (często zdalnie), jak i realizując obowiązki domowe.
Rozumiem, że część mam przebywa całe dni (albo i tygodnie) z dziećmi, bez wsparcia męża, partnera, rodziny, opiekunki.

Rozumiem, że nie dla wszystkich sytuacja zamknięcia i odizolowania jest trudna. Ja też cieszę się, że mam więcej czasu dla rodziny. Co nie zmienia faktu, że wolałabym spędzać ten czas na przykład nad Bałtykiem. I nie oszukujmy się – nie każdą sekundę spędziłabym z nimi nad tym morzem.

Przeczytaj też: Jak naładować swoje wewnętrzne baterie, nie tylko w czasach koronawirusa

Czego nie rozumiem?

Oceniania, pokazywania swojej wyższości i wspaniałości oraz stwierdzeń w stylu „jeśli ja połączyłam pracę zdalną i opiekę nad dzieckiem, to każda matka może”; „nienormalne jest to, że mama mówi, że ma dość ciągłego siedzenia z dziećmi”; „jak można nie chcieć patrzeć jak dziecko się rozwija i wspólnie wymyślać kreatywnych zabaw? Co to za matka?”. I długo by jeszcze wymieniać.

Po pierwsze – praca zdalna pracy zdalnej nie jest równa. Niektórzy online piszą teksty, inni nagrywają nowe podcasty lub kursy. Jeszcze inni piszą kody, a jeszcze inni mają kilka rozmów z ważnymi klientami.

Po drugie – wyobrażam sobie, że na przykład 4 osobowa rodzina zamknięta na 45 metrach w bloku, z 2 komputerami, które mają służyć w tym samym czasie do pracy i do nauki po prostu ma siebie serdecznie dość.

Po trzecie – zdecydowanie widzę oczyma swojej wyobraźni mamy małych dzieci, które w pocie czoła przeszukują internet. Tylko po to, aby znaleźć mega kreatywne i rozwojowe zabawy. Przygotowują wszystkie składniki, tworzą i zachęcają do kreatywności swoje dzieci a one…po 3 minutach zachwytu chcą robić coś innego.

I tak, zdecydowanie rozumiem to, że żeby się umyć, przygotować coś do jedzenia lub w spokoju usiąść na 5 minut, włącza się Świnkę Peppę i to niekoniecznie w języku angielskim, żeby „dziecko obyło się z językiem”.

Mamo pamiętaj, jeśli…

  • jesteś zmęczona,
  • nie masz ochoty na kolejną kreatywną zabawę,
  • nie masz siły być efektywną pracowniczką, najlepszą nauczycielką dla swoich dzieci oraz kucharką rodem z restauracji z wszelkimi, możliwymi gwiazdkami Michelin,
  • masz ochotę krzyczeć i płakać.

To wszystko – Nie czyni z Ciebie złej mamy!

  • to nie znaczy, że nie kochasz swoich dzieci!
  • to nie znaczy, że jesteś beznadziejna i do niczego się nie nadajesz!

To oznacza, że jesteś w sytuacji, której jeszcze kilka tygodni temu nikt się nie spodziewał!

W sytuacji, w której dostosowujemy się do nowych warunków, ale jesteśmy zmęczeni niepewnością. Boimy się o zdrowie i życie naszych bliskich.
Jeśli sobie świetnie radzisz w tym dziwnym czasie, to wspaniale. Jeśli odkrywasz w sobie nowe talenty związane z zarządzaniem wszelakim, dziel się swoją wiedzą i wskazówkami z innymi! Podpowiadaj, co się u Ciebie sprawdza.

Ale miej też świadomość, że jeśli coś działa u Ciebie, nie koniecznie będzie działać w innej rodzinie. Mama mamie też może pomóc!

Przeczytaj także: Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Bądźmy dla siebie dobre

Nikt z nas nie wie w jakiej sytuacji jest ta druga osoba. Co już przeżyła. Czy jej „internetowe narzekanie”, to jedyna chwila odskoczni. A może mechanizm obronny, albo takie wołanie o wsparcie i pomoc?

Przeczytaj także: Dbanie o siebie zaczyna się w głowie

Bądź też dobra dla siebie.

Doceń siebie – nawet małymi gestami czy wzmacniającymi myślami.
Głęboko wierzę właśnie w te drobne gesty. A także w to, że warto zastanowić się dwa lub nawet trzy razy zanim się coś napisze lub powie. I nie, nie oznacza to naruszania wolności słowa. 😉

I na koniec zostawiam Cię z fragmentem piosenki mojego ulubionego zespołu:

Depeche Mode – „Walking in my shoes”:

„Now I’m not looking for absolution
Forgiveness for the things I do
But before you come to any conclusions
Try walking in my shoes
Try walking in my shoes”

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Bolesne, drobne urazy wśród dzieci

Ból jest obronną reakcją fizjologiczną organizmu na pochodzący z zewnątrz drażniący bodziec. Odczuwanie bólu jest zależne od wyspecjalizowanych struktur – receptorów bólu, zwanych nocyceptorami. Ból może pojawiać się z różnych przyczyn. Wśród dzieci powstaje on często na skutek drobnych urazów w czasie zabaw i gier. Nie należy bagatelizować problemu w takich przypadkach, dlatego każdy uraz powinien być opatrzony i dokładnie przeanalizowany.
  • Alicja Zielińska - 26/05/2020
mama opatruje córce kolano

Przyczyny bólu

Wśród dzieci ból pojawia się – oprócz innych rzadkich powodów – często na skutek drobnych urazów. Uraz unerwionej okolicy, np. skóry, skutkuje kaskadą impulsów elektrycznych rozpoczynających się w receptorze bólu, przebiegających przez tylne rogi rdzenia kręgowego, aż do kory czuciowej w obrębie mózgowia.

Impuls elektryczny może w następnej kolejności przebiec do ruchowych włókien nerwowych, co skutkuje pojawieniem się szybkiego odruchu, takiego jak ucieczka ręką od gorącej powierzchni. Sam ból w momencie zdarzenia pozwala zatem na adekwatną reakcję organizmu dziecka na potencjalnie groźny czynnik.

Bodźcem pobudzającym receptory bólu może być każdy drobny uraz w trakcie zabaw. Fizjologiczny odbiór impulsu zasadniczo nie różni się bardzo bez względu na to, czy wywołujące efekt zdarzenie to upadek z roweru, czy pełna poświęceń interwencja bramkarza podczas meczu w piłkę nożną. Bez względu na przyczynę bólu zawsze niezbędna jest reakcja opiekuna mająca zapobiec uczuciu dyskomfortu. Należy pamiętać, że uczucie bólu zależy od wielu czynników. Nie zmienia to faktu, że każdy ból sprawiający nieprzyjemne doznania należy łagodzić.

Łagodzenie bólu

Najistotniejszym elementem łagodzenia bólu jest prewencja. Przygotowanie odpowiednich warunków do zabaw ruchowych dziecka, czy to poprzez sprawdzenie sprawności sprzętu sportowego, czy wyznaczenie bezpiecznej przestrzeni do zabawy jest kluczowym aspektem pozwalającym ograniczyć pojawienia się bólu. Nie do przecenienia jest nawyk stosowania adekwatnej do uprawianego wysiłku odzieży ochronnej.

Utrzymanie skóry w dobrej kondycji

Podczas aktywności fizycznej dziecka warto zapewnić mu bezpieczeństwo, ale również zadbać o jego skórę. Warto skorzystać z preparatu, który w składzie posiada naturalne składniki. Przykładem takiego preparatu jest emulsja żelowa Fastum Junior, która zapewnia skórze komfort i pozwala utrzymać ją w dobrej kondycji.

Emulsja zawiera m.in. trokserutynę, która chroni naczynia krwionośne, a także składniki kojące skórę jak boswellia czy bromelaina. Dodatkowo w składzie jest mentol, który chłodzi i przynosi natychmiastową ulgę. Preparat szybko się wchłania i nie pozostawia tłustych plam. Jest niezawodnym pomocnikiem każdego rodzica, dlatego warto, aby na stałe zagościł w każdej domowej apteczce.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail