Czego szukasz

Pracuję zdalnie jako testerka, bo branża IT sprzyja odważnym!

Kasia Kowalczyk mieszka w Bolesławcu, jest mamą 2 dzieci i od kilku miesięcy pracuje zdalnie dla firmy z Warszawy jako testerka. Dlaczego porzuciła prowadzenie e-sklepu z ceramiką i zajęła się testowaniem? Jak szybko znalazła pracę i jak radzi sobie w branży, będąc świeżakiem i pracując zdalnie? Ty też odważ się na zmiany!

  • Joanna Gotfryd - 10/01/2018
Katarzyna z dwójką małych dzieci

Kasiu, od niedawna pracujesz zdalnie jako testerka. Ale zaczynając od początku, opowiedz jak to się stało, że wcześniej prowadziłaś sklep internetowy z ceramiką i zdecydowałaś się na taką rewolucję zawodową. E-sklep wydaje się fajną opcją dla mamy.

Muszę zacząć od tego, że cztery lata temu, gdy zaszłam w ciążę, podjęliśmy z mężem decyzję o wyprowadzce z Wrocławia i powrocie do naszego rodzinnego miasta Bolesławca. Gdy na świecie pojawiła się nasza córka, zdałam sobie sprawę z tego, że czeka mnie powrót, a raczej konieczność poszukania sobie nowej pracy.
Mój teść jest producentem ceramiki, Bolesławiec jest miastem ceramiki, więc wybór był prosty – otwieram sklep internetowy z wyrobami ceramicznymi. Szybko okazało się, że prowadzenie takiego sklepu to ciężki kawałek chleba i niekoniecznie podoba mi się tego typu praca. Z opresji na szczęście wybawiła mnie druga ciąża 😉

 Jak zrodził się pomysł na branżę IT?

Przez cały okres ciąży intensywnie myślałam czym mogłabym się zajmować, gdy macierzyński się skończy. Już wiedziałam, że nie wrócę do prowadzenia sklepu. Zupełnie przypadkiem natrafiłam na projekt #Mamo pracuj w IT i doznałam olśnienia: będę programistką! Zrobiłam kilka darmowych kursów m.in. z HTMLa i CSSa, i jednocześnie czytałam różne artykuły na temat pracy w IT.

Dowiedziałam się, że praca w IT nie ogranicza się tylko do bycia programistą, można być na przykład testerem. Im więcej czytałam na temat pracy w tym zawodzie, tym bardziej upewniałam się, że chcę iść właśnie w tym kierunku.

Dlaczego uznałaś, że testowanie będzie fajniejsze od kodowania?

Kodowanie mi się podobało, ale praca testera wydała się bardziej dla mnie odpowiednia. Analizowanie, szukanie, konieczność bycia dokładnym i dociekliwym bardzo mi odpowiadało.

Zanim podjęłam ostateczną decyzję o pójściu na kurs z testowania przeczytałam chyba wszystkie artykuły dostępne w internecie na temat pracy testera i zapisałam się do grup tematycznych na Facebooku. Długo nad tym myślałam. Jednocześnie intuicja podpowiadała mi, że muszę spróbować, więc po prostu zapisałam się na kurs.

Opowiedz krok po kroku jak wyglądało Twoje zanurzenie w świat testowania i jakie trudności napotykałaś po drodze?

Najpierw wzięłam udział w cyklu webinarów organizowanych przez Was i przez Testuj.pl. Następnie zapisałam się na kurs z Testuj.pl. Zdobyłam certyfikat ISTQB FL i odbyłam trzymiesięczne praktyki zdalne. Największą trudnością w tym wszystkim było pogodzenie nauki i wyjazdów na szkolenie z opieką nad dziećmi. Moje dzieci były wtedy jeszcze malutkie, syna nadal karmiłam piersią. Jednak mój mąż wraz z rodzicami i teściami stanęli na wysokości zadania i doskonale poradzili sobie z opieką.

Podobało mi się to, co powiedziałaś – że pod koniec macierzyńskiego dwa ostatnie wynagrodzenia postanowiłaś przeznaczyć na naukę, zainwestować w wiedzę – mogłaś przecież marudzić 2 miesiące później, że… nie mam pieniędzy, takie drogie te kursy….?

Wiedziałam, że aby jakkolwiek zaistnieć w branży muszę zdobyć jakieś kwalifikacje. Miałam dwa wyjścia: albo uczyć się samodzielnie, nie wiadomo jak długo, albo zainwestować w kurs. Wybrałam drugie wyjście, jak się okazuje bardzo trafnie.

Super! Po skończonej nauce dostałaś praktyki w firmie, w której pracuje Twój mąż – brawo dla fajnego męża!

Tak, mój mąż bardzo mnie wspierał w całym tym przedsięwzięciu i mi kibicował. Pomógł mi rozpocząć praktyki w swojej firmie i tam przez dwa miesiące mogłam uczyć się jak naprawdę wygląda praca testera. Firma, w której pracuje mój mąż tworzy oprogramowanie rejestrujące czas pracy dla firm, więc to była dla mnie bardzo dobra lekcja.

Mówiłaś mi, że miałaś poczucie, że wszystko Ci sprzyja, wszystko dobrze się układa – zaraz po praktykach od razu zaczęłaś pracować – i to zdalnie! Opowiedz co dokładnie robisz?

Po zakończeniu praktyk w firmie męża zaczęłam szukać pracy. Napisałam CV, założyłam konto na LinkedIn i na Goldenline. Dodatkowo postanowiłam ogłosić się na grupach Facebook’owych. Znalazłam pracę w mniej więcej dwa tygodnie. Ilość ofert pracy, które spłynęły była naprawdę zaskakująco duża. Wybrałam ofertę pracy w stu procentach zdalnej. Współpracuję na zasadzie B2B z project managerem z Warszawy. On zdobywa klientów, a ja zajmuję się testowaniem CRM’ów dla angielskich firm. Piszę test case’y do user stories, a coraz częściej już całe testy, testuję, zgłaszam bugi.

No właśnie, masz własną działalność – czy to Twoim zdaniem daje więcej możliwości, również na przyszłość? Czy jest się czego bać z zakładaniem firmy?

B2B jest bardzo popularną formą zatrudnienia w branży IT i bynajmniej nie trzeba się jej bać. Daje wiele możliwości, na przykład uzyskania różnego rodzaju dotacji na rozpoczęcie działalności.

Jak pracujesz i jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

Dzień rozpoczynamy odwiezieniem dzieci do przedszkola. Syn, który ma teraz półtora roku chodzi do grupy żłobkowej. Następnie oboje z mężem (on także pracuje w domu, zdalnie) zasiadamy do pracy.

Praca zdalna jawi się jako praca idealna – ale czy początkującej testerce nie brakuje kontaktu z zespołem, wsparcia doświadczonych osób?

Mam szczęście, że trafiłam na bardzo cierpliwego i wyrozumiałego pracodawcę. Jest bardzo doświadczonym Project Managerem. Mamy ze sobą cały czas kontakt poprzez komunikatory. W razie jakichkolwiek wątpliwości lub problemów zawsze mogę się do niego zwrócić o pomoc.

Może gdybym pracowała w biurze, biurko w biurko z deweloperami, niektóre rzeczy przychodziłyby mi łatwiej, ale dzięki temu, że zaczynam w dość nietypowych dla świeżaków warunkach, po każdym pokonanym problemie czuję, że mogę przenosić góry 🙂 Praca zdalna jest dla mnie idealnym rozwiązaniem.

Na koniec jakieś słowo zachęty dla mam, które wciąż stoją przed decyzją o zmianie?

Może to, co napiszę będą banały, ale naprawdę nie ma na co czekać.

Świat należy do odważnych, a branża IT bardzo tym odważnym sprzyja.

Dziękuję za rozmowę.

Jeśli Ty też planujesz rozpocząć przygodę w branży IT – to kursy testowania, o których mówi Kasia zrobisz do końca roku z 5% zniżką na hasło Mamo Pracuj.

Obejrzyj webinary, od których zaczynała Kasia.

A może interesują Cię kursy programowania dla mam z 5% zniżką i gwarancją pracy? Sprawdź ofertę Coders Trust

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Jedna odpowiedź do “Pracuję zdalnie jako testerka, bo branża IT sprzyja odważnym!”

  1. Olek napisał(a):

    Wielkie gratulacje. To fantastyczne iż coraz więcej mam decyduje się na karierę w IT godząc jednocześnie obowiązki macierzyństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zmiana zawodu po 30-tce? Nie daj sobie wmówić, że jest za późno

Jakiś czas temu na facebookowej grupie #MamoPracujwIT opublikowałam historię Oli, która mając 29 lat usłyszała, że jest za stara na naukę i zmianę pracy (będąc absolwentką AWF chciała zostać testerką oprogramowania). Hmm... czy świat oszalał? Wyobrażam sobie, że "w tym wieku" można być za starą na nabór do baletu w Teatrze Narodowym..., ale do zmiany życia zawodowego?
  • Joanna Gotfryd - 16/01/2018
kobieta siedzi za biurkiem, przed laptopem i wznosi ręce w geście wielkiej radości

Pomyślisz pewnie, co za pytanie!! A jednak …

Ola została testerką, odnosi pierwsze sukcesy i cieszy się, że nie posłuchała tego, kto wmawiał jej zaawansowany wiek.

Co pomyślisz czytając te słowa? Czy też zastanawiasz się, że może po 29 roku życia (albo nie daj Boże może już skończyłaś 30 lat?) jest już za późno? To jeśli masz 35+, to pora na trumnę zbierać???

Słyszałaś, że jesteś za stara? I co? I pstro!

Marta zaczęła swoją karierę po 40-tce – z dziurą w CV, z której wystawały dwie dziecięce głowy – przeczytaj jej inspirującą historię – Nigdy nie jest za późno na nowy zawód.

A historie mam, które zanurzyły się w branży IT? Chociaż nie mają brody, 25-lat i nie są facetami? Z wykształcenia chemiczki, farmaceutki i mikrobiolożki, matki dzieciom?

Kiedy Ania poszła do urzędu pracy po dofinansowanie na kurs testerski, usłyszała – a po co to pani? To jest dla facetów. Nie chce pani robić kursu bukieciarstwa? Na szczęście nie dała sobie wmówić, że nie powinna marzyć o testowaniu.

Tola, mama 4 dzieci zrobiła intensywny kurs programowania i dostała pracę w jednej z krakowskich korporacji. Przeczytaj historię Toli.

Gosia ma 40-tkę na karku. Mama dwójki dzieci, kocha cyfry i księgowość. Zmieniła dział księgowości w firmy „krzak” na ten sam dział, ale w fajnej firmie IT. Nadal zajmuje się kontami, przychodami i bilansami, ale robi to dla firmy marzeń.

Kasia, prowadziła e-sklep z ceramiką. Chciała programować. Po naszej serii webinarów o testowaniu zrobiła kurs testerski i pracuje zdalnie dla firmy z Warszawy. Kasia jest mamą dwójki dzieci. Zobacz jej historię. 

Agata, z wykształcenia mikrobiolog, też przekwalifikowała się na testerkę oprogramowania. Opowiedziała nam jak krok po kroku, przez rok realizowała swój plan. Przeczytaj historię Agaty.

Last, but not least – Gosia, która ma trójkę dzieci, 40 lat i uczy się programowania. Bo macierzyństwo dało jej potencjał i motywację. Poznaj historię Gosi.  

Gotowa na zmianę zawodu?

Czy wiesz już, że zmiana zawodu w każdym wieku jest możliwa? Słyszałaś już kiedyś, że jesteś za stara? Zmiana zawodu po 30-tce? Czy ty zwariowałaś??? – to puste gadanie.

Działaj! Świat sprzyja odważnym! A później opowiedz nam Twoją historię!

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kobiety w IT Nationale-Nederlanden to agentki do zadań specjalnych

Kobieta w IT to nie jest już przypadek jeden na milion. Coraz więcej z nas decyduje się na odkrycie świata, który umożliwia elastyczność oraz work-balance. I w drugą stronę - umiejętności, które posiadamy my kobiety, mamy, są coraz częściej doceniane wśród pracodawców z branży informatycznych. Honorata Stuczka-Kucharska, żona i mama dwójki cudownych dzieci, zaczynała w bankowości. Dzisiaj jest Agile Functional Analysis & Quality Assurance Managerem w Nationale-Nederlanden, a dziewczyny zajmujące się testami w jej zespole nazywa agentkami do zadań specjalnych :-)
  • Agnieszka Kaczanowska - 08/01/2018
Honorata Stuczka-Kucharska, Agile Functional Analysis & Quality Assurance Manager w Nationale-Nederlanden

Honiu, z bankowości i stosunków międzynarodowych do testowania oprogramowania, zarządzania zespołem i branży IT? To tak można? Opowiesz w kilku zdaniach jak to się stało?

Wbrew pozorom to nie jest najbardziej diametralny zwrot w mojej karierze zawodowej ;). Rzeczywiście studiowałam na kierunku Stosunków Międzynarodowych, pracę magisterską poświęciłam rozwojowi bankowości na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Po kilkunastomiesięcznej pracy w branży bardzo odległej od mojego wykształcenia (w jednostce naukowej, realizującej programy badawcze związane z onkologią), postanowiłam jednak spożytkować wiedzę, którą zdobyłam podczas studiów i zaczęłam szukać pracy w bankowości.

Tak trafiłam do Inteligo na stanowisko Analityka Biznesowego. I wtedy odkryłam, że choć wiedza zdobyta na studiach wiele mi ułatwia, zdecydowanie bardziej pomagają mi moje wrodzone cechy, takie jak skupienie na detalu, wytrwałość, umiejętność spojrzenia na temat z wielu perspektyw. Ku mojemu zaskoczeniu nie to, czego nauczyłam się podczas studiów, ale to jaka jestem, pozwoliło mi określić, w jakim kierunku chciałabym stawiać kolejne kroki zawodowe.

Pracowałam w IT, ale na początku moja wiedza z tego obszaru była bardzo podstawowa. Dlatego musiałam się szybko i wiele nauczyć. Czułam, że ja nie tylko idę, ale wręcz gnam do przodu. Pogłębiałam wiedzę z dziedziny technologii, doskonaliłam naturalne kompetencje (nagle skłonność do dzielenia włosa na czworo okazała się zaletą a nie wadą ;)), i co najważniejsze – każdego dnia musiałam ujarzmiać moją piętę achillesową tj. trenować asertywność podczas komunikacji z programistami. Nigdy nie pomyślałabym, że definiowanie wymagań dla systemów informatycznych oraz weryfikacja jakości oprogramowania okażą się być moją pracą marzeń.

A teraz jesteś Agile Functional Analysis & Quality Assurance Managerem – brzmi ciekawie, ale czym się zajmujesz? Na czym polega Twoja praca?

Z biegiem lat moja kariera naturalnie ewoluowała w kierunku zarządzania zespołami. Pozostałam wierna quality assurance w IT. Nadal ogromną frajdę sprawiają mi analiza i testy. I choć ze względu na obowiązki wynikające z roli menadżera nie mam już czasu na to, by osobiście podejmować tego typu zadania, bardzo lubię wspierać osoby z mojego zespołu w poszukiwaniu odpowiedzi na typowe analityczno-testerskie pytania: jak zaprojektować zmiany w aplikacji, by spełniały oczekiwania zamawiających, oraz jak upewnić się, że w dostarczonym przez programistów rozwiązaniu nie ma błędów.

Obecnie zarządzam zespołem Analityków Systemowych i Analityków QA. Nasz zespół liczy ponad 20 osób i jesteśmy odpowiedzialni za definiowanie i testowanie rozwiązań systemowych wynikających z potrzeb biznesowych naszej organizacji. Znaczna część mojego zespołu pracuje w Scrumach – to one wyznaczają codzienny rytm naszej pracy. Ja czuwam nad tym, żebyśmy działali w sposób spójny i zgodny ze standardami, które wspólnie zdefiniowaliśmy.

Projekty, w które jesteśmy zaangażowani są bardzo różnorodne. W dobie digitalizacji niemalże każda inicjatywa biznesowa łączy się ze zmianami w aplikacjach IT. Jeszcze kilka lat temu użytkownikami tych aplikacji byli przede wszystkim pracownicy Biura Głównego obsługujący papierowe wnioski i zlecenia agentów oraz klientów NN. Dziś narzędziami pracy agenta są komputer, tablet i telefon. Nasi klienci kupują polisy przez internet i mają możliwość zarządzania swoimi produktami także poprzez dedykowany serwis internetowy.

Czyli każdy z nas, kto korzysta z polis ubezpieczeniowych czy innych produktów Nationale-Nederlanden de facto korzysta z systemów, które przechodzą przez ręce Twojego zespołu?

Dokładnie. To mój zespół musi zadbać o to, by te systemy spełniały oczekiwania naszych działów biznesowych i tym samym umacniały dobry wizerunek Nationale-Nederlanden wśród pracowników Biura Głównego, agentów, oraz naszych najważniejszych odbiorców – klientów NN.

Muszę o to zapytać, bo firmę Nationale-Nederlanden wszyscy znamy, ale ona nie kojarzy się nam z branżą IT tak od razu. Wyjaśnij proszę, jak to jest.

Tak jak wspomniałam wcześniej – obecnie systemy IT stanowią rdzeń właściwie każdego biznesu. Branża ubezpieczeniowa nie jest tu wyjątkiem. IT w NN liczy ponad 100 osób. Poza działami zajmującymi się rozwojem i utrzymaniem aplikacji, w Pionie IT pracują specjaliści czuwający nad bezpieczeństwem systemów, eksperci zajmujący się infrastrukturą IT, Architekci IT odpowiadający za wybór i spójność wykorzystywanych narzędzi i technologii, oraz Service Desk, czyli informatyczni lekarze pierwszego kontaktu dla naszych pracowników.

Czyli praca w branży IT to nie tylko software housy, start-up’y czy korporacje technologiczne? Tych miejsc jest o wiele więcej!

Zdecydowanie! IT w Nationale-Nederlanden to, jak widać, całkiem spora jednostka organizacyjna. Wśród naszych systemów są zarówno produkty gotowe dostosowane do indywidualnych potrzeb, aplikacje budowane od początku przez dostawców zewnętrznych jak i takie, które są tworzone i rozwijanie wyłącznie wewnętrznymi siłami. Absolutnie nie pozwalamy sobie na technologiczną stagnację, dlatego istotną kwestią w NN jest wzmacnianie innowacyjności pracowników. Kilka tygodni temu odbył się hackathon, podczas którego zespoły ze wszystkich jednostek biznesowych NN na świecie pracowały nad innowacyjnym rozwiązaniami. Oderwanie od korporacyjnego ładu, intensywny trening myślenia out of the box i praktyczne ćwiczenie samoorganizacji i efektywnej współpracy – to clou takich przedsięwzięć. Większość z nas kojarzy je z branżą stricte informatyczną – jak widać na przykładzie Nationale-Nederlanden – niesłusznie.

A kogo szukacie do swoich zespołów? Jakie kompetencje są najważniejsze?

Niezależnie od tego, o jakim zespole w Pionie IT mówimy, cenimy ludzi, którzy z jednej strony będą kreatywni, ale z drugiej będą mieli wysokie poczucie odpowiedzialności. Jesteśmy firmą ubezpieczeniową – naszym priorytetem jest nie tylko zadowolenie, ale przed wszystkim poczucie bezpieczeństwa i zaufanie klientów. Oczekujemy, że nasi pracownicy będą o tym pamiętać.

Kompetencje techniczne są oczywiście ważne, ale równie istotny jest potencjał do ich zdobywania, czyli umiejętność szybkiego uczenia się i duża determinacja.

Zaciekawiło mnie, kiedy wspomniałaś, że masz wiele kobiet w zespole i większość z nich nie ma wykształcenia technologicznego. Jak to możliwe?

W moim zespole połowę składu stanowią kobiety. Większość z nich trafiła do IT, bo chciała się rozwijać zawodowo i nie bała się spróbować swych sił właśnie w IT. Obszar, którym zajmuje się mój zespół jest do tego idealnym miejscem. Na początku poza podstawową wiedzą z zakresu IT ważne są umiejętność prowadzenia konstruktywnego dialogu zarówno z osobami nietechnicznymi jak i programistami, dostrzeganie wielowymiarowości zmian technicznych. Dziewczyny w moim zespole zaczynały właśnie z takimi umiejętnościami. Część z nich wcześniej pracowała w działach biznesowych, wniosły więc do IT unikalne doświadczenie, które z biegiem czasu uzupełniły i nadal uzupełniają o wiedzę techniczną.

Powiedziałaś tak ładnie, że „kobiety, matki są niezastąpione w zespołach testerskich” – dlaczego? Z czego to wynika?

Myślę, że większość kobiet (a mam w szczególności) cechuje wysoko rozwinięta umiejętność znajdowania wyjścia z sytuacji kryzysowych. Nie bez przyczyny funkcjonuje powiedzenie „gdzie diabeł nie może tam…itd.”. Dziewczyny zajmujące się testami w moim zespole to właśnie takie agentki do zadań specjalnych. Niezależnie od tego czy pracujemy w modelu kaskadowym czy zwinnym, to testerzy są na końcu procesu wytwórczego i to oni bezpośrednio mierzą się ograniczeniem każdego projektu, jakim jest termin wdrożenia.

Trzeźwe myślenie i umiejętność pracy w wielu wątkach jednocześnie są kluczowymi faktorami sukcesu naszej pracy. Kobiety, mamy doskonalą te umiejętności nie tylko w pracy ale przed wszystkim w życiu prywatnym :).

Czyli nasze życiowe role mogą pomagać w pracy! To takie ważne, aby to zrozumieć, a wcale nie takie łatwe.

Tak, trzeba zrozumieć, że to, że jako matka, kobieta umiem poradzić sobie z czasami bardzo karkołomnymi organizacyjnie sytuacjami domowymi, nie tracę głowy, gdy traci ją mój partner, potrafię wykazać się anielską wręcz cierpliwością wobec dziecka, wzmacnia mój potencjał zawodowy. W końcu praktyka czyni mistrza!

Honiu, sama jesteś mamą 10-latka i 5-latki, i mówisz, że ten zawód pozwala Ci być spełnioną mamą i spełnioną kobietą. Jak myślisz, co o tym decyduje? Wsparcie męża, pracodawcy, elastyczne godziny czy możliwości pracy z domu?

Wszystkie te czynniki, które wymieniłaś są istotne. Bez zrozumienia męża, że moja praca zawodowa, czy rozwój pasji są równie ważnym elementem w układance pt. Spełniona Ja, jak bycie mamą i żoną, nie mogłabym żyć, tak jak żyję.

Jednocześnie bez zrozumienia pracodawcy, że każdy z nas ma życie poza pracą, typowe rodzinne obowiązki oraz sytuacje losowe, na które nie mamy wpływu, nie mogłabym być tak efektywnym pracownikiem, jakim (mam nadzieję) jestem.

Nationale-Nederlanden rzeczywiście wychodzi naprzeciw indywidualnym potrzebom pracowników. Praktykujemy elastyczne godziny pracy oraz pracę zdalną. To nie tylko ułatwia organizację codziennej logistyki rodzinno-zawodowej, ale także zwiększa efektywność naszej pracy. Dla mnie warunki sprzyjające zachowaniu work-life balance są bardzo silnym motywatorem. Pracuję z zapałem i bez niepokoju, że tzw. domowe awarie są nie do ogarnięcia.

Twój syn Maciek ma zespół Aspergera i wymaga więcej Waszej uwagi i troski. Czy miałaś taki moment w życiu, że myślałaś, że już nigdy nie będziesz pracować zawodowo? Co Ci wtedy pomogło?

Myślę, że każdy rodzic chce poświęcać swojemu dziecku maksimum uwagi. Gdy dowiedzieliśmy się z mężem, że Maciek będzie tej uwagi potrzebował więcej, musiałam zweryfikować moje życiowe priorytety. Już sam fakt przeprowadzenia z samą sobą tej rozmowy bardzo mi pomógł. Postanowiłam skupić się na działaniu, zarządzeniu bieżącymi potrzebami, odsunęłam na bok teoretyczne rozważania na temat tego, co mogę, co muszę itd. Rzeczywiście nie jest łatwo pogodzić grafik terapii Maćka z potrzebami jego siostry Ani i pracą na pełen etat. Do minimum skurczył się czas, jaki mam na rozwój mojej pasji – fotografii. Ale dzięki temu sprawia mi ona dużo więcej radości. Chwile z aparatem są moim osobistym dobrem luksusowym ;).

Jednocześnie chciałabym podkreślić, że dzięki mojemu synowi rozwijam kompetencje menadżerskie takie jak precyzja w komunikacji, umiejętność aktywnego słuchania, poszanowanie potrzeb innych czy wreszcie asertywność. Maciek jest dla mnie najlepszym trenerem osobistym, jakiego mogłam sobie wymarzyć.

W naszej rozmowie padło bardzo ważne stwierdzenie – że macierzyństwo niczego nie odbiera! I choć to takie oczywiste, to aby to zrozumieć potrzeba czasu, wsparcia, zgody na to, że będzie inaczej, że pewne sprawy będą toczyć się wolniej… Możesz rozwinąć?

Zgadza się. Często słyszymy, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Ważne jest to, żeby umieć zdefiniować, co znaczy w moim, Twoim przypadku „szczęśliwa mama”. Przy kilkumiesięcznym dziecku utrzymanie tempa kariery sprzed macierzyństwa jest raczej niemożliwe. Trzeba dać sobie do tego prawo, bez poczucia winy czy krzywdy. I jak mantrę powtarzać, że szczęśliwa ja to szczęśliwy ten mały człowiek najważniejszy dla mnie na świecie. Z czasem nasze potrzeby oraz potrzeby naszych dzieci ewoluują.

Ani się nie obejrzysz, a dziecko przestanie tak bardzo Cię potrzebować, a Ty poczujesz potrzebę powrotu do pracy. I znowu – trzeba dać sobie do tego prawo, bez poczucia winy spełniać się jako matka, kobieta, człowiek, pracownik.

Twoja historia jest wspaniałą inspiracją! Kiedy wcześniej rozmawiałyśmy, powiedziałaś, że to przypadek, a ja sobie myślę że wcale nie! I bardzo się cieszę na spotkanie w Warszawie! Bo już 22 lutego br. zapraszamy wspólnie z Nationale-Nederlanden na spotkanie #MamoPracujwIT w Warszawie!

Dlaczego warto przyjść? Pomożesz mi zachęcić nasze Czytelniczki z Warszawy?

Podczas spotkania w Nationale-Nederlanden będzie okazja, by osobiście spotkać agentki do zadań specjalnych, czyli kobiety, które w NN pracują w IT. Opowiemy Wam więcej o tym, jak wygląda struktura IT w korporacji takiej jak nasza, jakie umiejętności są szczególnie cenne w pracy w poszczególnych zespołach. Myślę, że to przekona Was jak wiele różnych możliwości zawodowych dla kobiet stwarza IT i to nie tylko w branży stricte informatycznej. Podczas panelu dyskusyjnego będzie czas na pytania i wzajemne bliższe poznanie.

Dziękuję za rozmowę i już teraz zapraszam na spotkanie! Więcej informacji już wkrótce!

kobiety w it, honorata stuczka-kucharska

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: Ewa Mezglewska, Nationale-Nederlanden

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail