Czego szukasz

Pozytywna sztuka macierzyństwa

Malarka, graficzka, właścicielka internetowej galerii sztuki, a przede wszystkim mama dwuletniego Bartka – tak w skrócie można opisać bohaterkę naszej historii Joannę Tokarczyk.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 24/02/2012

Asiu, jesteś mamą 2-letniego Bartka i prowadzisz własną galerię – czy galeria to był pomysł na biznes po urodzeniu dziecka?

Pomysł na galerię pojawił się cztery lata wcześniej. Rok później, w 2007 roku założyłam swoją firmę TOja Studio. Malarstwem zajmuję się ponad 15 lat i przez ten czas spotkałam kilku artystów, których twórczości sama jestem fanką. Zaprosiłam ich do Sisto Gallery – SztukaPozytywna.pl. Do galerii narodowej czasem strach dziecko zabrać, a w Sisto i na naszych wystawach z założenia jest inspirująco i optymistycznie.

Skąd pomysł na pracę w korporacji przed założeniem galerii?

Po liceum plastycznym miałam okazję pracować przez chwilę w studiu graficznym, tu zachwyciły mnie możliwości, jakie daje plastykowi komputer. Równocześnie miałam swoją pierwszą indywidualną wystawę, którą odwiedził ówczesny prezes firmy Tymbark. Moje prace zrobiły dobre wrażenie i po rozmowie kwalifikacyjnej trafiłam do działu marketingu, gdzie szefowała świetna kobieta. Wspominam tę pracę bardzo mile. Ciągnęło jednak wilka do lasu. Pomimo rewelacyjnej atmosfery w pracy, zdecydowałam się na studia na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, gdzie właśnie powstał nowy Wydział Komunikacji Multimedialnej. Kierunek dość bliski reklamie. Po studiach na ASP wróciłam do pracy w korporacji, ukończyłam Zarządzanie w Marketingu i tak przeplatają mi się w życiu te dwie dziedziny.
Możliwe, że gdybym wcześniej znalazła się w innym trybiku korporacji, już by mnie tam nie widzieli, ale marketing jest mocno powiązany ze sztuką. Praca w obu sprawia mi przyjemność, a doświadczenia pomagają w organizowaniu wystaw i kontaktach klient-artysta.

Czy łatwo być mamą „na swoim”? Państwo pomaga czy utrudnia łączenie macierzyństwa i prowadzenia firmy?

Kiedy urodził się Bartek, pracowałam już „na własną rękę”. Niestety nie mogę niczego dobrego powiedzieć o wspieraniu mam przez nasze państwo. Tym bardziej tych prowadzących własną działalność. Mój zasiłek macierzyński z działalności wynosił 540 zł na miesiąc, z czego prawie połowę, jako składkę zdrowotną, wpłacałam z powrotem do ZUS. Panowie Ministrowie, nie dziwcie się, że kobiety pracujące nie chcą rodzić dzieci. Optymalnym rozwiązaniem jest urodzić, kiedy jest się zatrudnionym na etacie. Dopiero później, jeżeli nie chce się wrócić w wir obowiązków macierzyńskich i zawodowych, założyć swoją działalność. Przez pierwsze dwa lata można pracować spokojnie na „ulgowym” ZUS-ie.

Jak wygląda twój dzień pracy i kto w tym czasie zajmuje się Twoim synkiem?

Nie jestem zwolenniczką żłobków i bardzo lubię zajmować się swoim synkiem, więc pracuję, kiedy śpi. Jeżeli mam większe zlecenie, opiekę nad Bartkiem przejmuje babcia.

Swój czas dzielisz między Kraków i Tymbark? Skąd taki pomysł i jak to wygląda w praktyce?

Razem z synkiem mieszkam w Krakowie, ale mój dom rodzinny ze strychem, na którym wciąż mam pracownię, jest w Tymbarku. Dziadkowie mają tu ogród (a Bartek „osobistą” piaskownicę 😉  i zajmują się Bartkiem, kiedy ja wiozę obrazy na wystawę, maluję albo projektuję.

Czy łatwo prowadzi się galerię, będąc pełnoetatową, samodzielną mamą rozbrykanego dwulatka?

Sisto Gallery – SztukaPozytywna.pl jest galerią internetową. Ułatwia to pracę, bo do aktualizacji serwisu i korespondencji z klientami mogę zasiąść wieczorem. Więcej czasu zabiera organizacja wystaw, opracowanie koncepcji, ustalenie miejsc, zebranie prac, przygotowanie katalogu, plakatów, PR, wernisaże …  Ostatnia wystawa „Ogrody polskie, ogrody japońskie” pojechała właśnie do Kielc. Oficjalne otwarcie odbędzie się 25 lutego w Galerii Wieża Sztuki. Zapraszam.

Skąd dostałaś najwięcej wsparcia do pójścia własną drogą?

Mam taki wewnętrzny kobiecy rozpęd. Potrafię sama zmobilizować się do działania, ale bardzo wspierają mnie również działania innych energicznych  ludzi i oczywiście zadowolonych odbiorców. Dość mocno utożsamiam się z tym, co robię, a pracując kreatywnie, mam więcej energii do życia. Dużo z siebie daję, ale potrzebuję, żeby praca mnie cieszyła i nakręcała – to daje mi „siłę na drogę”.

Kto pomógł Ci w założeniu własnej firmy (np. urząd pracy), czy korzystałaś z dotacji?

Trafiłam na szkolenie AVSI Polska dla przedsiębiorczych kobiet. Było sympatycznie i zmobilizowało do działania. Z dotacji nie korzystałam.

Czy ze sztuki da się żyć ;)?

Da się 🙂 Na różnym poziomie materialnym, ale można. Sztuką jest zarówno malowanie obrazów olejnych, jak i lepienie aniołków z gliny, ilustrowanie książeczek dla dzieci, malowanie murali na ścianach, projektowanie graficzne. Mając zdolności manualne, można sobie zawsze coś znaleźć.

Jesteś też założycielką 8-osobowej grupy twórczej, wśród której są mamy. Wspieracie się na polu zawodowym i wychowawczym? Czym zajmuje się ta grupa?  W jakim celu powstała i jak regularnie się spotykacie? 

Dziesięć osób wzięło udział w zbiorowej wystawie, którą pokażemy w ośmiu miastach Polski południowej i centralnej. Wśród tych malarzy artystów jest pięć mam: Anna Masiul-Gozdecka, Renata Brzozowska, Jolanta Biedroń, Marta Sobczak-Piętoń, ja i dwóch ojców – Jerzy Treit i Wacław Jagielski.
Na Sisto Gallery – SztukaPozytywna.pl swoje prace wystawia w tym momencie 17 artystów. Najczęściej jednak kontaktuję się i spotykam z tymi, którzy postanowili wziąć udział w wystawie. Jesteśmy z różnych miast (Gniezno, Nowy Sącz, Limanowa, Bytom Odrzański, Kraków, Warszawa). Trudno jechać z jednego końca kraju na drugi, żeby uczestniczyć w wernisażu, ale tak najczęściej się spotykamy.

Co wam dają takie spotkania?

Przede wszystkim fajnie jest pobyć w artystycznym, pozytywnie zakręconym towarzystwie. Oglądamy swoje prace, są piękne i inspirujące, więc kiedy wracamy do domów, chce się nam malować 🙂

Wiele mam ma różne talenty artystyczne i chciałoby je wykorzystać i zarabiać na tym – od czego powinny zacząć?

Tym początkującym proponuję zacząć od zebrania swoich prac, zrobienia zdjęć i portfolio, (w miarę możliwości) strony internetowej i odwiedzania galerii komercyjnych. Często te miejsca prowadzą inne życzliwe kobiety i mamy. Jeżeli stwierdzą, że ich klientom spodoba się to, co oferujecie, podejmą z Wami współpracę.
Tym, które już mają się czym pochwalić, polecam pukać do drzwi fundacji, które zajmują się wspieraniem artystów. Mnie w przygotowaniu wystawy „Ogrody polskie, ogrody japońskie” bardzo pomogła Fundacja BIELECKI ART, Pana Janusza Bieleckiego.

Co poradziłabyś innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Staram się nie dawać rad (wszyscy je dają, a rzadko kto chce ;).
Życzę mamom i kobietom, żeby wierzyły w siebie, cieszyły się ze wszystkiego, co uda im się osiągnąć, żeby chciały korzystać z możliwości rozwoju, jakie daje im życie i żeby osiągały sukcesy zarówno w pracy domowej, jak i zawodowej. Dobre przykłady mam artystek są, więc się udaje.
Odwiedzanie wystaw, galerii (sztuki), muzeów, to też fajny pomysł na twórcze spędzanie czasu ze swoim dzieckiem. Oczywiście trzeba uważać, żeby to nie był zbyt kosztowny spacer. Czasami bywa, że z dzieckiem zachowujemy się głośniej, ale jak mówi moja przyjaciółka „mądry zrozumie, a głupi niech się dziwi”.

Jakie masz plany na przyszłość? Jak chciałabyś rozwinąć swoją działalność?

Chcę zorganizować kolejną wystawę i znaleźć kolejne galerie, gdzie ją pokażemy. Szukam też miejsc w Niemczech i Francji. Pojawił się kontakt z bardzo fajną osobą w Budapeszcie.
Wszystko powoli, ale mam nadzieję skutecznie. Poza tym teraz najważniejszy jest mój syn Bartek – to taki fajny czas, kiedy wzajemnie najbardziej potrzebujemy siebie.

Dziękuję za rozmowę i życzę weny do tworzenia i wielu udanych wystaw!

Jeśli zainteresowała Was galeria Asi, zapraszamy na www.sztukapozytywna.pl

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

- To, że zostałam wyróżniona w konkursie "Stań na własnych nogach" niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię - mówi Natalia, mama, założycielka firmy odzieżowej, finalistka konkursu Stań na własnych nogach. Przeczytaj jej wyjątkową historię!
  • Joanna Gotfryd - 30/10/2019
Natalia Hulbój, właścicielka firmy Go For Colors z synkiem

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 organizowałyśmy wspólnie z Rossmann Polska konkurs, Stań na własnych nogach, do którego zaprosiliśmy wszystkie przedsiębiorcze kobiety. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

Wkrótce przedstawimy Wam kolejne historie przedsiębiorczych mam, które zgłosiły się do konkursu. Jedną już mogłyście poznać:

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

W finale konkursu znalazło się aż 50 fantastycznych prac i projektów. Oto jedna z nich. Przeczytajcie historię Natalii, która tworzy wyjątkowe ubrania Go for Colors.

Natalia, jaki jest Twój pomysł na biznes i od czego wszystko się zaczęło?

Od ponad roku prowadzę firmę Go for Colors z nietuzinkową, kolorową odzieżą damską i dziecięcą. Szycie „zagościło” w moim życiu dość późno, jednak odkąd pamiętam zawsze lubiłam tworzyć coś własnoręcznie, uwielbiałam wszystkie serie DIY 🙂

Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, postanowiłam, że swojemu synkowi uszyję piękną, kolorową wyprawkę. Niestety los okazał się okrutny. Otrzymaliśmy diagnozę, że nasz synek ma bardzo ciężką wadę serca. Badania, kontrole, przygotowywanie się na to co może być, niepewność, ale też wielka nadzieja. Jaś urodził się w dobrym stanie, przeszedł dwie operacje. Drugiej nie przeżył…

Zmarł w wieku 9 miesięcy. Był to ogromny cios, dla mnie, mojego męża, całej naszej rodziny. Jest to tragedia, którą nadal przeżywamy, ale nauczyliśmy się z tym bólem jakoś żyć.

Po śmierci Jasia nie widziałam sensu w niczym, nie mogłam się pozbierać. Ciężko planować i mówić o jakichkolwiek marzeniach, po takiej tragedii. Ciężko funkcjonować.

Natalia Hulbój

Pewnego dnia mój mąż sprezentował mi maszynę do szycia. Zaczęłam się uczyć szyć, były to proste rzeczy, musiałam po prostu zająć czymś głowę i ręce. Po jakimś czasie postanowiłam, że zapiszę się na kurs kroju i szycia. Aby wyjść z domu. Po prostu. Mieć jakiś powód, by wyjść do ludzi. W międzyczasie podjęłam nową pracę.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Aż urodził się mój kochany drugi synek Szymuś. Moje Słońce, moja Inspiracja. Szyłam dla niego malutkie ciuszki, akcesoria. Po jakimś czasie zaczęłam robić zdjęcia tych rzeczy, wstawiać na swój fb profil. Pojawiły się pozytywne komentarze, zapytania o cenę. Zaczęłam interesować się dotacją z UP: jakie są kryteria, ile można uzyskać dofinansowania itp.

Złożyłam wniosek i dostałam pieniądze na rozpoczęcie działalności.
Poszłam jak to się mówi „na żywioł” 🙂 stwierdziłam, że teraz albo nigdy. To moja historia w dość dużym skrócie. Jestem dopiero na początku swej drogi, wiele jeszcze przede mną.

Co dał Ci udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

To, że zostałam wyróżniona w konkursie „Stań na własnych nogach”, niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię. Spośród tylu zgłoszeń moje prace zostały dostrzeżone. Był to dla mnie dość duży szok. Otrzymałam też wiele wsparcia od bliskich i obcych ludzi. Pozytywne komentarze, kciuki i oczywiście … głosy.

Jak planujesz wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie kolejne kroki planujesz zrobić?

Pomimo tego, że nie udało się zdobyć nagrody, to właśnie wsparcie od innych osób bardzo mnie podbudowało. Teraz mam w planach przede wszystkim udział w pierwszych w moim życiu targach dziecięcych. Bardzo się stresuję całym tym przedsięwzięciem, ale mam nadzieję, że będzie dobrze 🙂

Oczywiście planuję dalszy rozwój, pozyskiwanie nowych klientów, wprowadzanie nowych produktów. Marzy mi się sklep stacjonarny lub partner biznesowy, który moje produkty będzie chciał sprzedawać w swoim sklepie 🙂

Natalia Hulbój

Co powiedziałabyś mamom, kobietom, które planują założyć własną firmę?

Że będą chwile radości, ale też smutku, strachu i rozgoryczenia. Nie będę owijać w bawełnę, że własna firma to bułka z masłem. Tak nie jest. Jest ciężko, ale warto. Tak myślę. Według mnie trzeba mieć wsparcie bliskich. Nie ukrywam, że ja takie wsparcie mam. W mężu. W rodzinie. Naprawdę jest to nieocenione. Będę to zawsze podkreślać. I bardzo, bardzo z tego miejsca dziękuję im za wszystko.

Drogie Mamy – pomimo problemów, jakie na pewno się pojawią, myślę, że warto próbować. Warto marzyć, realizować swoje pomysły 🙂 I liczyć – prowadzić budżet firmowy 🙂 to też bardzo, bardzo ważne 🙂
Pozdrawiam wszystkie Przedsiębiorcze Mamy!

Jeśli lubisz czytać inspirujące historie mam, zajrzyj też tutaj:

Po każdej burzy wychodzi słońce – historia Doroty, która tworzy wianki

Godzę obie role – mamy i pracownika – historia Agnieszki z Irlandii

Jestem dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem

Przestaję wierzyć, że kiedyś „wyjdę do ludzi”…

Zdjęcia: własność Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Video: wszystko co chciałabyś wiedzieć o działalności nierejestrowanej

Planujesz własny biznes? Zastanawiałaś się nad działalnością nierejestrowaną? Chciałabyś wiedzieć jakie trzeba spełnić warunki żeby taką działalność prowadzić? Zobacz naszą rozmowę z Joanną Rułkowską, redaktor naczelną portalu "Prawo mamy".
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 28/10/2019
kobieta patrząca w telefon

Działalność nierejestrowana

22 października na naszym fanpage’u na Facebook’u przeprowadziłyśmy LIVE o działalności nierejestrowanej.

Naszym gościem była Joanna Rułkowska – prawnik, specjalistka do spraw kadr i płac, redaktor naczelna portalu Prawo Mamy. Rozmowę przeprowadziła Ewa Moskalik Pieper.

O czym rozmawiałyśmy?

  • co to jest działalność nierejestrowana?
  • jakie są warunki prowadzenia działalności nierejestrowanej?
  • dla kogo może być ta działalność, dla jakiego biznesu?
  • czy w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego można prowadzić działalność nierejestrowaną?
  • jakie są pułapki prowadzenia działalności nierejestrowanej?
  • 5 konkretnych przykładów idealnych dla mam na prowadzenie działalności nierejestrowanej?
  • odpowiedziały też na pytania zadawane przez Was podczas live’a

Zobacz nagranie

Zapraszamy Was na live: Wszystko co chciałabyś wiedzieć o działalności nierejestrowanej!Planujesz własny biznes? Myślałaś o działalności nierejestrowanej?Dowiedz się:✔️co to jest działalność nierejestrowana?✔️jakie są warunki prowadzenia działalności nierejestrowanej?✔️dla kogo może być ta działalność, dla jakiego biznesu?✔️czy w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego można prowadzić działalność nierejestrowaną?✔️ jakie są pułapki prowadzenia działalności nierejestrowanej?✔️5 konkretnych przykładów idealnych dla mam na prowadzenie działalności nierejestrowanej?Naszym gościem będzie Joanna Rułkowska – prawnik, specjalistka do spraw kadr i płac, redaktor naczelna portalu Prawo mamy.Jesteś zainteresowana? Bądź z nami 👉 live już we wtorek 22.10 o godz. 11:00. 👍Zapraszamy!

Opublikowany przez Mamo Pracuj Środa, 16 października 2019

Jeśli chciałabyś dowiedzieć się więcej na temat działalności nierejestrowanej, zajrzyj do naszych artykułów:

Na czym polega działalność nierejestrowana?

5 pułapek w działalności nierejestrowanej

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail