Czego szukasz

Powrót do pracy – jak przygotować rodzinę cz. 2

Twój powrót do pracy to wielkie wydarzenie w życiu waszej rodziny. O czym powinnaś pamiętać i o co zadbać zanim pójdziesz do pracy? Jak przygotować „plan B” na wszelki wypadek?

  • Sabina Frysztacka - 22/02/2012

Wielki powrót

Stało się. Zostawiasz swoje dziecko, aby znowu wkroczyć na ścieżkę kariery zawodowej… czyli po prostu wracasz do pracy na pełny etat. Pierwsze dni zwykle nie są łatwe. Musisz wdrożyć się od nowa w zajęcia związane z zawodem i przyzwyczaić do nowego rytmu dnia. Jednak przede wszystkim nie możesz cały czas myśleć o dziecku! Na pewno na początku będziesz się zastanawiać, czy dostało o 12.00 swój ulubiony jogurt i czy przypadkiem za bardzo za Tobą nie tęskni. Jeśli tylko odpowiednio wcześnie przygotowaliście się jako rodzina do tej zmiany, dziecko nie powinno poczuć się opuszczone i oszukane. Na pewno jednak wymaga to ustalenia wspólnie z partnerem wielu praktycznych rzeczy.

Mamy, które przez pewien czas są bez przerwy ze swoimi dziećmi, mają tendencję do myślenia, że nikt nie potrafi zaspokoić ich potrzeb równie dobrze jak one. Jednak wcale nie tak rzadkie są przypadki, kiedy mama zaprowadza dziecko pierwszy raz do żłobka, a ono wcale nie trzyma się kurczowo jej płaszcza, tylko biegnie bawić się z dziećmi. Wiele zależy na pewno od charakteru czy od sposobu wychowania. Poza tym, jak już było wspomniane, ważne jest odpowiednie przygotowanie całej rodziny do faktu, że mama wraca do pracy, a córeczka czy synek będzie chodzić do żłobka, akademii malucha lub zostawać z opiekunką.

Jak to zrobić – krok po kroku

Jeśli chodzi o żłobek czy akademię malucha, najlepiej jest jeśli na początku dziecko może chodzić tam na kilka godzin dziennie i jeśli za pierwszym razem mama zostanie przynajmniej na jakiś czas razem z nim. To pozwoli na stopniowe oswojenie się z nowym miejscem, opiekunami, dziećmi i w ogóle z sytuacją. Natomiast dość szybko trzeba wydłużyć ten czas, jeśli mama wraca do pracy na cały etat. Ostateczne ustalenie godzin, w jakich dziecko ma być w żłobku, pozwoli mu szybciej przyzwyczaić się do tego rytmu oraz opracować grafik zawożenia i odbierania go stamtąd przez rodziców.
Jeżeli ich godziny pracy nie pokrywają się dokładnie ze sobą, tym lepiej. Wtedy ten z rodziców, który wychodzi później, może zawozić malucha, natomiast odbierze go osoba wcześniej kończąca pracę. W ten sposób tworzy się też od razu podział obowiązków dotyczących zajęciem się dzieckiem przed wyjściem i po powrocie do domu. Rano jest oczywiście więcej rzeczy do zrobienia, bo trzeba malucha obudzić, umyć, ubrać i nakarmić, a w międzyczasie zająć się trochę sobą. Jednak z drugiej strony rodzic, który odbiera dziecko jest już po całym dniu pracy, a po powrocie do domu ono będzie miało prawdopodobnie ochotę na zabawę.
Natomiast zwykle najlepiej jest, kiedy rodzice trzymają się cały czas ustalonego podziału obowiązków, bo z czasem przyzwyczajają się do niego i wszystko coraz lepiej zaczyna działać. W sytuacji, gdy  oboje wychodzą i wracają w podobnych godzinach, bardziej skuteczne może okazać się podzielenie między nich zarówno porannych, jak i popołudniowych czynności, ale najlepiej także w zorganizowany i stały sposób.
Tym bardziej, że zostają jeszcze do zrobienia zakupy, pranie, prasowanie, gotowanie itd. Jeśli oboje pracują, trzeba również podzielić te obowiązki. Natomiast prawdopodobnie najlepiej sprawdzi się pomysł na duże zakupy raz czy dwa razy w tygodniu, gotowanie na kilka dni oraz rodzinne porządki w sobotę. Mimo tego i tak będzie co robić w tygodniu… Dobrze jest przygotowywać rzeczy na rano dla siebie i dziecka już wieczorem, żeby nie szukać ich nerwowo tuż po przebudzeniu. W natłoku obowiązków przydatne bywają też karteczki lub notatnik z listą rzeczy do zrobienia w danym dniu. Można też powiesić plan dnia czy nawet tygodnia dla całej rodziny na lodówce.

Potrzebny jest „Plan B”

Zdarza się oczywiście, że jedno z rodziców rozchoruje się lub wyjedzie w podróż służbową. Wtedy najlepiej byłoby nie wydłużać już za bardzo pobytu dziecka w żłobku czy akademii malucha i jeśli tylko jest taka możliwość, poprosić o pomoc kogoś z rodziny lub sąsiadów. W ogóle każdej parze przydaje się od czasu do czasu kilkugodzinne wyręczenie w opiece nad dzieckiem. Potrzebna jest do tego zaufana osoba, która zna już malucha i wie jak z nim postępować w różnych sytuacjach. Może to być jego babcia, któreś z rodziców chrzestnych czy sąsiadka, która traktuje opiekę nad dziećmi jako dodatkowe zajęcie i źródło zarobku. Istnieje też oczywiście taka możliwość, żeby w ogóle zamiast żłobka zdecydować się na opiekunkę, która codziennie przychodzi do dziecka na określoną liczbę godzin. Wówczas odpada obowiązek zawożenia i odbierania dziecka ze żłobka. Poza tym niania może zająć się już od rana maluchem, a rodzice mają czas, by przygotować się do wyjścia do pracy. Idealnie jest, jeśli taka osoba może też gotować obiady dla dziecka albo nawet za dodatkową opłatą dla całej rodziny. Dzięki temu mama lub tata nie będą musieli gotować wieczorami czy w weekendy na kilka dni.

Zwykle sytuacja, kiedy opiekunka przychodzi do dziecka, pozwala też łatwiej opanować sytuację związaną z zachorowaniem córeczki czy synka. Jeśli nie jest ono bardzo chore i poradzi sobie emocjonalnie bez któregoś z rodziców, jej obecność powinna być wystarczająca. Z drugiej jednak strony może zdarzyć się też sytuacja, że opiekunka nie będzie mogła przyjść. Okazuje się więc, że w każdym przypadku przydaje się jakaś „awaryjna” opieka. Jeśli nie ma możliwości skorzystania z tego typu pomocy, jedno z rodziców będzie musiało po prostu wziąć urlop na żądanie. Z pewnością nie da się określić jednoznacznie, jaki rodzaj opieki nad dzieckiem, w razie powrotu mamy do pracy, jest najlepszy. Każda rodzina musi sama o tym zdecydować i wypracować swoje metody. Być może przedstawione tu rady okażą się w tym pomocne.

Jeśli chcecie przeczytać pierwszą część naszego poradnika zapraszamy tutaj.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Sabina Frysztacka
Od ponad dwóch lat spełnia się jako mama. Obecnie stara się łączyć opiekę nad synkiem z pracą polegającą na pisaniu tekstów pod pozycjonowanie stron internetowych. Z wykształcenia magister filozofii. Myśli o powrocie do pracy na cały etat i… o drugim dziecku…
Podyskutuj

Bycie mamą to styl życia

Różnorodność w biznesie to temat ważny i bardzo popularny. Czy dotyczy on także nas - rodziców? Dotyczy, a jakże! Jak się okazuje status rodzinny mieści się w kategorii "różnorodność", o którą tak się dba, szczególnie w dużych firmach. Dlaczego zatem czasem jeszcze ukrywamy fakt bycia rodzicem? I czy to w ogóle jest możliwe? Zapraszamy do lektury felietonu Moniki Sońty, która słuchając o środowiskach LGBT, odkrywa ważną prawdę o byciu mamą!
  • Monika Sońta - 09/04/2019
mama z małym dzieckiem na rękach

Raczej o tym nie wspominaj

Opowiem Wam o wydarzeniu, na którym poczułam, że bycie mamą to bycie w korporacyjnej mniejszości. Nie, nie dlatego, że w środowiskach zawodowych nie ma mam, ale dlatego, że zazwyczaj się nie uzewnętrzniają.

„Zatrzymywanie w sobie” bycia rodzicem, tak jak każde ukrywanie siebie wpływa na biznes. Prosta zasada: nie jesteś efektywna na 100% w miejscu, w którym musisz ukrywać ważną część siebie.

Mit work&life balance

Sami tworzymy mity. Nawet je ładnie nazywamy. Na przykład koncepcja podziału pionową kreską życia na strefę zawodową i prywatną (work&life balance)… jakby zmycie makijażu i zmiana kapci na domowe odcinała Cię całkowicie od tego, czym żyjesz przez osiem godzin dziennie. Tak nie jest. Te strefy zbyt mocno przenikają się w naszych głowach.

Niecodzienne porównanie …

Jestem w Dublinie, w siedzibie Google – korporacji, docenianej za utrzymywanie startupowej mentalności.  Właśnie trwa pierwsze Diversity Forum (Forum Różnorodności), skierowane głównie do środowisk LGBT w firmach technologicznych. Odczytam nazwy z kilku identyfikatorów: LinkedIn, Facebook, Twitter, Dropbox …

Temat stricte biznesowy: „Why coming out is good for business?”.  (w bardzo wolnym tłumaczeniu: „Dlaczego odkrycie dotychczas utajonej cząstki siebie jest dobre dla biznesu?”).

Od czterdziestu minut siedzę i słucham. Przyszłam z ciekawości. Jako przedstawicielki „mainstreamu”, trwająca na scenie dyskusja o LGBT nie dotyczy mnie bezpośrednio.

A jednak!

W odniesieniu do mojej rzeczywistości – rzeczywistości mamy, mogę podpisać się pod wszystkimi wnioskami z dialogu… (które omówię w kolejnym artykule ;-)). Wróćmy jednak do podstaw i rozumienia różnorodności (żeby coś wspierać i mierzyć, trzeba ustalić lokalną definicję).

„Lifestylowa” różnorodność

W polskich firmach spłaszczamy różnorodność do pojęć: rasa, płeć, wyznanie, preferencje seksualne. Zapożyczamy ze Stanów coś, czego nie przełożymy bezpośrednio na rynek polski… może z wyjątkiem płci i dyskusji o parytetach. A czy „naszą” współczesną różnorodnością na skalę masową nie jest po prostu styl życia i status rodzinny?

Kwestia dzieci (statusu rodzinnego)

Czasem sami wpychamy się w pułapkę niezrozumienia naszego wkładu w różnorodność firmy, robiąc coś wbrew swojej roli rodzinnej i momentu życiowego.

Czy będziesz autentyczna zgadzając się wyjazdową dyspozycyjność?

Być może tak, może przez pierwszy okres, kiedy wyjazd czy nowe wyzwanie będziesz traktowała jak chwilę odmiany. Na dłuższą metę, takie rozwiązanie nie będzie jednak ani w zgodzie z Tobą, ani efektywne dla projektu, nad którym pracujesz.

Wokół Ciebie jest wiele osób, które mają podobne dylematy – od Sheryl Sandberg i strategii „Lean In” zaczynając – i  które proponują systemowe podejścia do tematu.

Nie chodzi o to, żeby epatować swoim statusem rodzinnym czy przynależnością do określonej grupy, ale są takie mniejszości, gdzie nie da się postawić granicy, bo styl życia prywatnego i zawodowego po prostu na siebie wpływają.

A Ty co myślisz na ten temat?

c.d.n.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sońta
Mama wielowymiarowo aktywna: biznesowo - ekspert komunikacji korporacyjnej; naukowo – doktorantka zarządzania; życiowo – promotorka uważnego spędzania czasu z dzieckiem, co widać po wpisach na blogu http://zmianaperspektywy.pl/ Mama małej Marceliny.
Podyskutuj

Mama wraca do pracy. Krok 4: Negocjacje

Czas wziąć sprawy w swoje ręce. W powrocie do pracy inicjatywa jest po stronie Mamy. To Ty decydujesz, kiedy i jak chcesz wrócić. Aby zrobić to zgodnie z Twoimi potrzebami, potrzebujesz wiedzieć więcej o drugiej stronie. O Twoim pracodawcy, rynku pracy, to z nimi będziesz ustalać plan działania.
  • Marta Maciszewska-Malinowska - 08/04/2019
mama z dzieckiem na kolanach pracuje przy komputerze

Nie bójmy się rozmawiać i ustalić planu powrotu do pracy z drugą stroną. Zachęcam wszystkie Mamy do tego, aby ich powrót był aktywny i świadomy. Co to znaczy? Aby odbył się według jakiegoś pomysłu, planu i aby ten plan był ustalony wspólnie z pracodawcą.

Warto umówić się na spotkanie jakiś czas przed powrotem, ustalić zasady, zastanowić się wspólnie jak ten powrót ma wyglądać, aby przyniósł korzyści Mamie i pracodawcy. Takie spotkanie jest w interesie obu stron. Pracodawca nie potrzebuje mało zmotywowanej Mamy, dla której powrót do pracy jest wielką trudnością. Mama nie potrzebuje złych emocji i nowych obowiązków, których nie może pogodzić z pozostałymi sprawami.

Jak się przygotować do takiego spotkania?

Mamo, potrzebujesz mieć świadomość swojej sytuacji, swoich mocnych stron i trudności, z jakimi się borykasz. Pomogły Ci w tym zadania z kroku 1 i kroku 2. Wiesz także jakie są Twoje potrzeby, jakie konkretne rozwiązania mogą je zaspokoić i jaki efekt to przyniesie (krok 3).

Przykładowo: wiesz, że jesteś świetna w kontaktach z klientem, przypomniałaś sobie swoje sukcesy, maile od zadowolonych klientów z podziękowaniami dla Ciebie, wiesz też, że w powrocie do pracy najbardziej boisz się ciągłego pośpiechu. Ustaliłaś, że potrzebujesz zachować spokój, aby nie wprowadzać nerwowej atmosfery w domu. Rozwiązanie, jakie pomoże Ci zrealizować tę potrzebę to elastyczne godziny rozpoczęcia pracy np. między 7 a 9. Jeśli będziesz mogła rozpocząć pracę, kiedy dojedziesz do firmy, zyskasz rodzinne śniadania i spokojne odprowadzanie dzieci do żłobka. Co dalej?

Poznaj drugą stronę

Masz już swój konkretny pomysł na to, co pomoże Ci w powrocie do pracy. Teraz czas na spotkanie z pracodawcą. Aby osiągnąć swój cel potrzebujesz wiedzieć więcej o drugiej stronie.

Spróbuj wejść w buty swojego pracodawcy. Jaka jest jego aktualna sytuacja? Czego od Ciebie oczekuje? Jakie są jego potrzeby? Zastanów się nad tym z dwóch poziomów:

  1. konkretnych spraw, mierzalnych np. firma oczekuje od Ciebie, że będziesz wykonywać swoje poprzednie zadania i pracować na pełen etat oraz
  2. z poziomu psychologicznego np. szefowej/szefowi zależy na lojalności pracowników.

Wypisz wszystkie obserwacje, intuicje, wiedzę, jaką masz na temat drugiej strony. Skuteczny może być też wywiad w firmie. Zadzwoń do dobrej koleżanki/kolegi i dowiedz się co się dzieje, czy coś się zmieniło, jakie są plany.

Negocjacje

Porównaj teraz to wszystko, co wiesz o drugiej stronie ze swoimi potrzebami i propozycjami rozwiązań. Zobacz czy są jakieś punkty wspólne. Dlatego w poprzednim zadaniu (krok nr 3) poza potrzebami i rozwiązaniami, tak ważne były też efekty, jakie te rozwiązania przyniosą. Może okaże się, że Twój spodziewany efekt pokrywa się z potrzebą drugiej strony.

Zastanów się co jest dla Ciebie kluczowe, najważniejsze, o co chcesz powalczyć w swoim powrocie do pracy. Czy jest to elastyczny poranek, brak telefonu służbowego, jasne zasady dzielenia obowiązków, stopniowy powrót do pracy etc. Znajdź argumenty na przekonanie do Twojej wizji powrotu drugą stronę, posługując się językiem jej potrzeb, ważnych dla niej spraw. Ustal też z jakich swoich potrzeb jesteś w stanie zrezygnować, jeśli to będzie konieczne w trakcie spotkania. Przygotuj się do tej rozmowy.

Pamiętaj, że świadomy powrót do pracy dopasowany do Twojej nowej sytuacji zaoszczędzi Tobie i Twojej rodzinie wiele stresu i pozwoli na łączenie pracy z macierzyństwem. Twojemu pracodawcy da zmotywowaną i zaangażowaną w pracę Mamę. Same korzyści, przekonaj do nich swojego pracodawcę.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Maciszewska-Malinowska
Mama Wiktora i Leny. Ekspert Programów Working Parents. Wierzy, że każda firma może stworzyć środowisko przyjazne rodzicom, a pracownicy łączyć pracę i rodzinę w zgodzie ze sobą. Pomaga firmom wdrożyć odpowiednie benefity dla rodziców, ponieważ wie, że jeśli dobrze w pracy, to dobrze w domu. Lubi analitykę i jasno określone cele dlatego każdy Program Working Parents to także badanie potrzeb pracowników zakończone raportem dla HR.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail