Czego szukasz

Powrót do pracy – jak przygotować rodzinę cz. 2

Twój powrót do pracy to wielkie wydarzenie w życiu waszej rodziny. O czym powinnaś pamiętać i o co zadbać zanim pójdziesz do pracy? Jak przygotować „plan B” na wszelki wypadek?

Wielki powrót

Stało się. Zostawiasz swoje dziecko, aby znowu wkroczyć na ścieżkę kariery zawodowej… czyli po prostu wracasz do pracy na pełny etat. Pierwsze dni zwykle nie są łatwe. Musisz wdrożyć się od nowa w zajęcia związane z zawodem i przyzwyczaić do nowego rytmu dnia. Jednak przede wszystkim nie możesz cały czas myśleć o dziecku! Na pewno na początku będziesz się zastanawiać, czy dostało o 12.00 swój ulubiony jogurt i czy przypadkiem za bardzo za Tobą nie tęskni. Jeśli tylko odpowiednio wcześnie przygotowaliście się jako rodzina do tej zmiany, dziecko nie powinno poczuć się opuszczone i oszukane. Na pewno jednak wymaga to ustalenia wspólnie z partnerem wielu praktycznych rzeczy.

Mamy, które przez pewien czas są bez przerwy ze swoimi dziećmi, mają tendencję do myślenia, że nikt nie potrafi zaspokoić ich potrzeb równie dobrze jak one. Jednak wcale nie tak rzadkie są przypadki, kiedy mama zaprowadza dziecko pierwszy raz do żłobka, a ono wcale nie trzyma się kurczowo jej płaszcza, tylko biegnie bawić się z dziećmi. Wiele zależy na pewno od charakteru czy od sposobu wychowania. Poza tym, jak już było wspomniane, ważne jest odpowiednie przygotowanie całej rodziny do faktu, że mama wraca do pracy, a córeczka czy synek będzie chodzić do żłobka, akademii malucha lub zostawać z opiekunką.

Jak to zrobić – krok po kroku

Jeśli chodzi o żłobek czy akademię malucha, najlepiej jest jeśli na początku dziecko może chodzić tam na kilka godzin dziennie i jeśli za pierwszym razem mama zostanie przynajmniej na jakiś czas razem z nim. To pozwoli na stopniowe oswojenie się z nowym miejscem, opiekunami, dziećmi i w ogóle z sytuacją. Natomiast dość szybko trzeba wydłużyć ten czas, jeśli mama wraca do pracy na cały etat. Ostateczne ustalenie godzin, w jakich dziecko ma być w żłobku, pozwoli mu szybciej przyzwyczaić się do tego rytmu oraz opracować grafik zawożenia i odbierania go stamtąd przez rodziców.
Jeżeli ich godziny pracy nie pokrywają się dokładnie ze sobą, tym lepiej. Wtedy ten z rodziców, który wychodzi później, może zawozić malucha, natomiast odbierze go osoba wcześniej kończąca pracę. W ten sposób tworzy się też od razu podział obowiązków dotyczących zajęciem się dzieckiem przed wyjściem i po powrocie do domu. Rano jest oczywiście więcej rzeczy do zrobienia, bo trzeba malucha obudzić, umyć, ubrać i nakarmić, a w międzyczasie zająć się trochę sobą. Jednak z drugiej strony rodzic, który odbiera dziecko jest już po całym dniu pracy, a po powrocie do domu ono będzie miało prawdopodobnie ochotę na zabawę.
Natomiast zwykle najlepiej jest, kiedy rodzice trzymają się cały czas ustalonego podziału obowiązków, bo z czasem przyzwyczajają się do niego i wszystko coraz lepiej zaczyna działać. W sytuacji, gdy  oboje wychodzą i wracają w podobnych godzinach, bardziej skuteczne może okazać się podzielenie między nich zarówno porannych, jak i popołudniowych czynności, ale najlepiej także w zorganizowany i stały sposób.
Tym bardziej, że zostają jeszcze do zrobienia zakupy, pranie, prasowanie, gotowanie itd. Jeśli oboje pracują, trzeba również podzielić te obowiązki. Natomiast prawdopodobnie najlepiej sprawdzi się pomysł na duże zakupy raz czy dwa razy w tygodniu, gotowanie na kilka dni oraz rodzinne porządki w sobotę. Mimo tego i tak będzie co robić w tygodniu… Dobrze jest przygotowywać rzeczy na rano dla siebie i dziecka już wieczorem, żeby nie szukać ich nerwowo tuż po przebudzeniu. W natłoku obowiązków przydatne bywają też karteczki lub notatnik z listą rzeczy do zrobienia w danym dniu. Można też powiesić plan dnia czy nawet tygodnia dla całej rodziny na lodówce.

Potrzebny jest „Plan B”

Zdarza się oczywiście, że jedno z rodziców rozchoruje się lub wyjedzie w podróż służbową. Wtedy najlepiej byłoby nie wydłużać już za bardzo pobytu dziecka w żłobku czy akademii malucha i jeśli tylko jest taka możliwość, poprosić o pomoc kogoś z rodziny lub sąsiadów. W ogóle każdej parze przydaje się od czasu do czasu kilkugodzinne wyręczenie w opiece nad dzieckiem. Potrzebna jest do tego zaufana osoba, która zna już malucha i wie jak z nim postępować w różnych sytuacjach. Może to być jego babcia, któreś z rodziców chrzestnych czy sąsiadka, która traktuje opiekę nad dziećmi jako dodatkowe zajęcie i źródło zarobku. Istnieje też oczywiście taka możliwość, żeby w ogóle zamiast żłobka zdecydować się na opiekunkę, która codziennie przychodzi do dziecka na określoną liczbę godzin. Wówczas odpada obowiązek zawożenia i odbierania dziecka ze żłobka. Poza tym niania może zająć się już od rana maluchem, a rodzice mają czas, by przygotować się do wyjścia do pracy. Idealnie jest, jeśli taka osoba może też gotować obiady dla dziecka albo nawet za dodatkową opłatą dla całej rodziny. Dzięki temu mama lub tata nie będą musieli gotować wieczorami czy w weekendy na kilka dni.

Zwykle sytuacja, kiedy opiekunka przychodzi do dziecka, pozwala też łatwiej opanować sytuację związaną z zachorowaniem córeczki czy synka. Jeśli nie jest ono bardzo chore i poradzi sobie emocjonalnie bez któregoś z rodziców, jej obecność powinna być wystarczająca. Z drugiej jednak strony może zdarzyć się też sytuacja, że opiekunka nie będzie mogła przyjść. Okazuje się więc, że w każdym przypadku przydaje się jakaś „awaryjna” opieka. Jeśli nie ma możliwości skorzystania z tego typu pomocy, jedno z rodziców będzie musiało po prostu wziąć urlop na żądanie. Z pewnością nie da się określić jednoznacznie, jaki rodzaj opieki nad dzieckiem, w razie powrotu mamy do pracy, jest najlepszy. Każda rodzina musi sama o tym zdecydować i wypracować swoje metody. Być może przedstawione tu rady okażą się w tym pomocne.

Jeśli chcecie przeczytać pierwszą część naszego poradnika zapraszamy tutaj.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Od ponad dwóch lat spełnia się jako mama. Obecnie stara się łączyć opiekę nad synkiem z pracą polegającą na pisaniu tekstów pod pozycjonowanie stron internetowych. Z wykształcenia magister filozofii. Myśli o powrocie do pracy na cały etat i… o drugim dziecku…
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie