Czego szukasz

Porażka? Uwierzyłam w siebie, dam radę! – historia Magdy

Kiedy spotyka Cię niepowodzenie, to siadasz i płaczesz i masz ochotę wylogować się z życia, czy po chwili załamania zakasujesz rękawy i wiesz, że choćby nie wiem co, to sobie poradzisz? Wiara w siebie pomoże Ci podjąć najlepsze decyzje i brać życie w swoje ręce, niezależnie od okoliczności. Co wybierasz? Walczysz, czy wysiadasz? Zobacz co zrobiła Magda, kiedy okazało się, że jej małżeństwo rozpadło się, a jej sytuacja finansowa bardzo się pogorszyła.

  • Joanna Gotfryd - 01/11/2017
Kobieta zamyślona, patrzy przed siebie z nadzieją

Historia Magdy

W domu z dzieckiem

Od urodzenia córki nie pracowałam zawodowo. Kuba, mój mąż dobrze zarabiał, jeździł w długie delegacje, więc ja zostałam w domu, żeby dobrze zająć się naszą jedynaczką. Kiedy córka poszła do przedszkola, dni upływały mi na zaprowadzaniu jej do przedszkola, potem coś tam posprzątałam, czasem ugotowałam. Wolne chwile spędzałam z gazetą, fejsbukiem i telewizją śniadaniową. W ten sposób zasiedziałam się w domu 7 lat.

Idę do pracy i zmieniam swoje życie

Kiedy Helenka poszła do szkoły, a ja skończyłam 36 lat, postanowiłam, że spróbuję wrócić do pracy. Nie miałam wielkich nadziei, w końcu od 7 lat nigdzie nie pracowałam. Miałam skończone studia pedagogiczne i zaledwie 2 lata doświadczenia zanim urodziłam córkę. Mało, ale dobre i to. Odkurzyłam moje CV i miałam niesamowitego farta – w przedszkolu właśnie zwolniło się miejsce, bo jedna z nauczycielek odchodziła na macierzyński. Dostałam pracę na zastępstwo na rok.

Mój mąż cieszył się razem ze mną, już dawno uważał, że za długo byłam w domu, choć jemu z tym moim siedzeniem w domu było bardzo wygodnie.

Zaczął się całkiem nowy etap w moim życiu – pracowałam, zajmowałam się córką i domem. Pójście do pracy zmobilizowało mnie do zrobienia kolejnych milowych kroków. Zapisałam się na zumbę i w ciągu pół roku schudłam 16 kilogramów. Coraz bardziej zmieniałam się w radosną dziewczynę, jaką byłam 10 lat temu.

Rozstanie

Niestety ten idealny obraz miał jedną wielką rysę. Okazało się, że mój, który coraz mniej czasu spędzał w domu… kogoś ma, a ja, naiwna nie zorientowałam się od razu… to był dla mnie szok.

Córka i praca uratowały mnie przed całkowitym rozsypaniem się. Nie mogłam zostać w domu i płakać. Musiałam zająć się córką, wyjść do pracy.

Kuba wyprowadził się na dobre, a ja zostałam z Helenką. Tata odwiedza ją raz na miesiąc. Szykujemy się do rozwodu i rozmawiamy o alimentach. Wiem, że nie będzie łatwo, bo mój mąż planuje założyć nową rodzinę.

I co dalej?

Nie wiem jeszcze co z nami będzie. Nasze piękne mieszkanie, które z taką radością urządzałam, będziemy musieli sprzedać. Nie stać mnie by w nim mieszkać, spłacić część męża i spłacać kredyt. Czy jako samotna matka pracująca na umowę czasową na zastępstwo dostanę kredyt choćby na kawalerkę? Chciałabym, żeby Helenka mogła chodzić do tej samej szkoły. A może będę musiała wrócić do domu rodziców, do mniejszego miasta i tam razem z córką zacząć wszystko od nowa? Nie wiem.

Sporo decyzji przede mną. Wiem jedno, poradzę sobie./ Magda

A jaka jest Twoja historia?

Ta historia wydarzyła się naprawdę. Znam Magdę i chociaż jesteśmy tylko znajomymi z dawnych czasów, z sympatią i dumą obserwuję jej zmagania z rzeczywistością.

Jaka jest Twoja historia? Czy wiara w siebie pomogła Ci w przełomowych chwilach? Podjęłaś decyzję o pójściu na studia, zmianie pracy albo zakończeniu toksycznego związku?

A może potrzebujesz dodatkowych argumentów, żeby „wziąć życie w swoje ręce”?

Może przekona Cię prawdziwa historia Kamili Rowińskiej, która jako kilkulatka trafiła do domu dziecka, kilka lat temu zmagała się z rakiem piersi i tragiczną śmiercią mamy? Dzisiaj jest szczęśliwą żoną i mamą i prowadzi dochodowy biznes.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz w swoim życiu więcej kontroli, nad swoim życiem, więcej wiary we własne siły i kopa do działania – obejrzyj to video Kamili i zdecyduj co dalej!

Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Bycie mamą to styl życia

Różnorodność w biznesie to temat ważny i bardzo popularny. Czy dotyczy on także nas - rodziców? Dotyczy, a jakże! Jak się okazuje status rodzinny mieści się w kategorii "różnorodność", o którą tak się dba, szczególnie w dużych firmach. Dlaczego zatem czasem jeszcze ukrywamy fakt bycia rodzicem? I czy to w ogóle jest możliwe? Zapraszamy do lektury felietonu Moniki Sońty, która słuchając o środowiskach LGBT, odkrywa ważną prawdę o byciu mamą!
  • Monika Sońta - 09/04/2019
mama z małym dzieckiem na rękach

Raczej o tym nie wspominaj

Opowiem Wam o wydarzeniu, na którym poczułam, że bycie mamą to bycie w korporacyjnej mniejszości. Nie, nie dlatego, że w środowiskach zawodowych nie ma mam, ale dlatego, że zazwyczaj się nie uzewnętrzniają.

„Zatrzymywanie w sobie” bycia rodzicem, tak jak każde ukrywanie siebie wpływa na biznes. Prosta zasada: nie jesteś efektywna na 100% w miejscu, w którym musisz ukrywać ważną część siebie.

Mit work&life balance

Sami tworzymy mity. Nawet je ładnie nazywamy. Na przykład koncepcja podziału pionową kreską życia na strefę zawodową i prywatną (work&life balance)… jakby zmycie makijażu i zmiana kapci na domowe odcinała Cię całkowicie od tego, czym żyjesz przez osiem godzin dziennie. Tak nie jest. Te strefy zbyt mocno przenikają się w naszych głowach.

Niecodzienne porównanie …

Jestem w Dublinie, w siedzibie Google – korporacji, docenianej za utrzymywanie startupowej mentalności.  Właśnie trwa pierwsze Diversity Forum (Forum Różnorodności), skierowane głównie do środowisk LGBT w firmach technologicznych. Odczytam nazwy z kilku identyfikatorów: LinkedIn, Facebook, Twitter, Dropbox …

Temat stricte biznesowy: „Why coming out is good for business?”.  (w bardzo wolnym tłumaczeniu: „Dlaczego odkrycie dotychczas utajonej cząstki siebie jest dobre dla biznesu?”).

Od czterdziestu minut siedzę i słucham. Przyszłam z ciekawości. Jako przedstawicielki „mainstreamu”, trwająca na scenie dyskusja o LGBT nie dotyczy mnie bezpośrednio.

A jednak!

W odniesieniu do mojej rzeczywistości – rzeczywistości mamy, mogę podpisać się pod wszystkimi wnioskami z dialogu… (które omówię w kolejnym artykule ;-)). Wróćmy jednak do podstaw i rozumienia różnorodności (żeby coś wspierać i mierzyć, trzeba ustalić lokalną definicję).

„Lifestylowa” różnorodność

W polskich firmach spłaszczamy różnorodność do pojęć: rasa, płeć, wyznanie, preferencje seksualne. Zapożyczamy ze Stanów coś, czego nie przełożymy bezpośrednio na rynek polski… może z wyjątkiem płci i dyskusji o parytetach. A czy „naszą” współczesną różnorodnością na skalę masową nie jest po prostu styl życia i status rodzinny?

Kwestia dzieci (statusu rodzinnego)

Czasem sami wpychamy się w pułapkę niezrozumienia naszego wkładu w różnorodność firmy, robiąc coś wbrew swojej roli rodzinnej i momentu życiowego.

Czy będziesz autentyczna zgadzając się wyjazdową dyspozycyjność?

Być może tak, może przez pierwszy okres, kiedy wyjazd czy nowe wyzwanie będziesz traktowała jak chwilę odmiany. Na dłuższą metę, takie rozwiązanie nie będzie jednak ani w zgodzie z Tobą, ani efektywne dla projektu, nad którym pracujesz.

Wokół Ciebie jest wiele osób, które mają podobne dylematy – od Sheryl Sandberg i strategii „Lean In” zaczynając – i  które proponują systemowe podejścia do tematu.

Nie chodzi o to, żeby epatować swoim statusem rodzinnym czy przynależnością do określonej grupy, ale są takie mniejszości, gdzie nie da się postawić granicy, bo styl życia prywatnego i zawodowego po prostu na siebie wpływają.

A Ty co myślisz na ten temat?

c.d.n.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sońta
Mama wielowymiarowo aktywna: biznesowo - ekspert komunikacji korporacyjnej; naukowo – doktorantka zarządzania; życiowo – promotorka uważnego spędzania czasu z dzieckiem, co widać po wpisach na blogu http://zmianaperspektywy.pl/ Mama małej Marceliny.
Podyskutuj

Mama wraca do pracy. Krok 4: Negocjacje

Czas wziąć sprawy w swoje ręce. W powrocie do pracy inicjatywa jest po stronie Mamy. To Ty decydujesz, kiedy i jak chcesz wrócić. Aby zrobić to zgodnie z Twoimi potrzebami, potrzebujesz wiedzieć więcej o drugiej stronie. O Twoim pracodawcy, rynku pracy, to z nimi będziesz ustalać plan działania.
  • Marta Maciszewska-Malinowska - 08/04/2019
mama z dzieckiem na kolanach pracuje przy komputerze

Nie bójmy się rozmawiać i ustalić planu powrotu do pracy z drugą stroną. Zachęcam wszystkie Mamy do tego, aby ich powrót był aktywny i świadomy. Co to znaczy? Aby odbył się według jakiegoś pomysłu, planu i aby ten plan był ustalony wspólnie z pracodawcą.

Warto umówić się na spotkanie jakiś czas przed powrotem, ustalić zasady, zastanowić się wspólnie jak ten powrót ma wyglądać, aby przyniósł korzyści Mamie i pracodawcy. Takie spotkanie jest w interesie obu stron. Pracodawca nie potrzebuje mało zmotywowanej Mamy, dla której powrót do pracy jest wielką trudnością. Mama nie potrzebuje złych emocji i nowych obowiązków, których nie może pogodzić z pozostałymi sprawami.

Jak się przygotować do takiego spotkania?

Mamo, potrzebujesz mieć świadomość swojej sytuacji, swoich mocnych stron i trudności, z jakimi się borykasz. Pomogły Ci w tym zadania z kroku 1 i kroku 2. Wiesz także jakie są Twoje potrzeby, jakie konkretne rozwiązania mogą je zaspokoić i jaki efekt to przyniesie (krok 3).

Przykładowo: wiesz, że jesteś świetna w kontaktach z klientem, przypomniałaś sobie swoje sukcesy, maile od zadowolonych klientów z podziękowaniami dla Ciebie, wiesz też, że w powrocie do pracy najbardziej boisz się ciągłego pośpiechu. Ustaliłaś, że potrzebujesz zachować spokój, aby nie wprowadzać nerwowej atmosfery w domu. Rozwiązanie, jakie pomoże Ci zrealizować tę potrzebę to elastyczne godziny rozpoczęcia pracy np. między 7 a 9. Jeśli będziesz mogła rozpocząć pracę, kiedy dojedziesz do firmy, zyskasz rodzinne śniadania i spokojne odprowadzanie dzieci do żłobka. Co dalej?

Poznaj drugą stronę

Masz już swój konkretny pomysł na to, co pomoże Ci w powrocie do pracy. Teraz czas na spotkanie z pracodawcą. Aby osiągnąć swój cel potrzebujesz wiedzieć więcej o drugiej stronie.

Spróbuj wejść w buty swojego pracodawcy. Jaka jest jego aktualna sytuacja? Czego od Ciebie oczekuje? Jakie są jego potrzeby? Zastanów się nad tym z dwóch poziomów:

  1. konkretnych spraw, mierzalnych np. firma oczekuje od Ciebie, że będziesz wykonywać swoje poprzednie zadania i pracować na pełen etat oraz
  2. z poziomu psychologicznego np. szefowej/szefowi zależy na lojalności pracowników.

Wypisz wszystkie obserwacje, intuicje, wiedzę, jaką masz na temat drugiej strony. Skuteczny może być też wywiad w firmie. Zadzwoń do dobrej koleżanki/kolegi i dowiedz się co się dzieje, czy coś się zmieniło, jakie są plany.

Negocjacje

Porównaj teraz to wszystko, co wiesz o drugiej stronie ze swoimi potrzebami i propozycjami rozwiązań. Zobacz czy są jakieś punkty wspólne. Dlatego w poprzednim zadaniu (krok nr 3) poza potrzebami i rozwiązaniami, tak ważne były też efekty, jakie te rozwiązania przyniosą. Może okaże się, że Twój spodziewany efekt pokrywa się z potrzebą drugiej strony.

Zastanów się co jest dla Ciebie kluczowe, najważniejsze, o co chcesz powalczyć w swoim powrocie do pracy. Czy jest to elastyczny poranek, brak telefonu służbowego, jasne zasady dzielenia obowiązków, stopniowy powrót do pracy etc. Znajdź argumenty na przekonanie do Twojej wizji powrotu drugą stronę, posługując się językiem jej potrzeb, ważnych dla niej spraw. Ustal też z jakich swoich potrzeb jesteś w stanie zrezygnować, jeśli to będzie konieczne w trakcie spotkania. Przygotuj się do tej rozmowy.

Pamiętaj, że świadomy powrót do pracy dopasowany do Twojej nowej sytuacji zaoszczędzi Tobie i Twojej rodzinie wiele stresu i pozwoli na łączenie pracy z macierzyństwem. Twojemu pracodawcy da zmotywowaną i zaangażowaną w pracę Mamę. Same korzyści, przekonaj do nich swojego pracodawcę.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Maciszewska-Malinowska
Mama Wiktora i Leny. Ekspert Programów Working Parents. Wierzy, że każda firma może stworzyć środowisko przyjazne rodzicom, a pracownicy łączyć pracę i rodzinę w zgodzie ze sobą. Pomaga firmom wdrożyć odpowiednie benefity dla rodziców, ponieważ wie, że jeśli dobrze w pracy, to dobrze w domu. Lubi analitykę i jasno określone cele dlatego każdy Program Working Parents to także badanie potrzeb pracowników zakończone raportem dla HR.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail