Czego szukasz

Poradnik i bezradnik mamy-freelancerki

Wpatruję się w pustą kartkę. Co miałabym napisać na temat work-life balance w ujęciu pracującej mamy? Nie jestem przecież ekspertką od zarządzania czasem, nie mam żadnej recepty, sama nieraz się dziwię, jak udaje mi się to wszystko ogarnąć i nie zwariować. Nie umiałabym napisać poradnika, od udzielania rad lepiej wychodzi mi opisywanie ludzkich emocji i kreowanie rzeczywistości. Zatem może to właśnie zrobię? Opowiem moją historię.

  • Magdalena Majcher - 28/02/2019
mama freelancerka pracuje z domu, laptop na kolanach

Jeszcze pięć lat temu nie miałam pojęcia, czego chcę od życia. Miałam kilkuletniego syna i pracę, do której jeździłam, delikatnie mówiąc, niechętnie. W żadnym miejscu nie zagrzałam miejsca na dłużej. Myślałam: co jest ze mną nie tak? Miałam dopiero dwadzieścia kilka lat, a już czułam się wypalona. Nie wyobrażałam sobie, że tak miałabym żyć, pracować przez następnych kilkadziesiąt lat.

Spełniać marzenia

Po urodzeniu drugiego dziecka zrobiłam swoisty rachunek sumienia. Zastanowiłam się, gdzie popełniałam błędy, i doszłam do wniosku, że po prostu nigdy nie robiłam tego, co chciałam robić, tego, co kochałam. Czego więc bym chciała? Co potrafię? Pisać, to pierwsze co przyszło mi na myśl. Ale co mam z tym pisaniem zrobić? Że niby książkę napisać?

Wszystko fajnie, ale wydawało mi się to czynem na miarę lotu w kosmos. Każdy by chciał, ale nie każdy wie, jak. Dojrzewałam jeszcze przez chwilę, w międzyczasie prowadząc bloga i szukając pojedynczych zleceń jako copywriter. I dojrzałam, wiecie? Dojrzałam do tego, żeby pomóc marzeniom, żeby w końcu robić to, co kocham.

Nazbyt pompatycznie, prawda? Żeby nie było tak kolorowo, mój młodszy syn okazał się typowym przykładem high need baby. Każdej nocy budził się po kilkanaście razy, w dzień nie chciał spać, nawet spacery były czasem stresu i zastanawiania się, czy tym razem prześpi choć godzinę czy może raczej będzie się wydzierał wniebogłosy. I w samym środku tego szaleństwa odnalazłam swoją pasję.

Napisałam jedną książkę, drugą, zaczęłam trzecią, nie wiedząc, czy ktokolwiek mi to wyda. Dałam sobie czas do końca urlopu macierzyńskiego, w międzyczasie biorąc zlecenia jako copywriter. No i stało się. Kiedy mój młodszy syn miał jedenaście miesięcy, poleciałam w kosmos. Dostałam długo oczekiwanego maila od potencjalnego wydawcy. Kilka tygodni temu synek skończył cztery lata, a ja nadal lecę. I absolutnie nie zamierzam wracać z tej podróży!

Jestem w miejscu, w którym powinnam być

Praca w charakterze wolnego strzelca wymaga przede wszystkim… twardego tyłka i umiejętności planowania przychodów na trzy miesiące w przód. Bo wypłata nie przychodzi dziesiątego, i nie zawsze jest taka sama. Ale muszę się do czegoś przyznać. Odkąd poleciałam w ten kosmos, cały wszechświat mi sprzyja. Kiedy zamykają się drzwi, otwiera się przede mną okno. Szczęście? Być może. Ja nazywam to inaczej. Po prostu jestem w miejscu, w którym powinnam być, dlatego się układa. Robię to, do czego zostałam stworzona i chociaż pracuję jako freelancer ponad trzy lata, nadal nie potrafiłabym napisać poradnika dla osób, którym marzy się właśnie takie wolne strzelectwo.

Przede wszystkim to ja jednak żyję

Nie udzielę Wam więc gotowych rad. Nie powiem, jak to zrobić, żeby gdzieś pomiędzy rozwieszeniem prania a odebraniem dziecka z przedszkola ogarnąć siebie i zlecenia. Każda z nas musi wypracować sobie własny system pracy. Ile osób, tyle rad. Moja koleżanka pisze, kiedy wszyscy jeszcze śpią, bladym świtem. Inna pracuje do nocy. Ja od dziesiątej do szesnastej. Oddaję teksty trzy miesiące przed deadlinem, znajoma zawsze wyrabia się dzień przed terminem.

Nie sposób określić, który wariant jest najlepszy. I wcale nie zamierzam tego robić. Chcę Wam tylko powiedzieć, że work-life balance jest wtedy, kiedy robimy to, co kochamy. Wtedy to życie samo się balansuje, a wszystko się dzieje „samo”. No, prawie… Bo przecież ktoś to pranie musi rozwiesić i ktoś tę książkę musi skończyć! Ale to w tak zwanym międzyczasie. Bo przede wszystkim to ja jednak żyję.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Magdalena Majcher
Pisarka, freelancerka, mama. Robi w życiu to, co kocha, czyli pisze. Aby spełniać swoje marzenia, zrezygnowała z pracy na etacie. Dziś jest autorką poczytnych i lubianych przez czytelniczki powieści, m.in. "Cudu grudniowej nocy", "W cieniu tamtych dni", "Matki mojej córki", "Stanu nie!błogosławionego", "Jeszcze jednego uśmiechu” oraz bestsellerowej sagi "Wszystkie pory uczuć". Niedługo ukaże się kolejna seria autorki.

Podaruj sobie czas w kobiecym gronie i wróć całkiem odmieniona

Wyobraź sobie Dzień Kobiet, który spędzasz inaczej niż zwykle… Robisz coś niezwykłego, szalonego, jedynego w swoim rodzaju. Spędzasz cudowny czas w gronie kobiet, masz profesjonalną sesję fotograficzną w jednym z najpiękniejszych miast Europy i wracasz do domu zupełnie odmieniona. Brzmi jak bajka? Wcale nie! Sprawdź wyjątkową propozycję dla kobiet!
  • Listy do Redakcji - 19/02/2019
Kobieta, uczestniczka wyjazdu z sesją fotograficzną w Barcelonie

Czas dla siebie

Kiedy ostatnio miałaś czas dla siebie? Stawiasz rodzinę, dzieci i pracę na pierwszym miejscu. Znajdujesz czas dla innych, ale brakuje go dla Ciebie…

Jestem mamą dwuletniej Michaliny, żoną i właścicielką kameralnego Biura Turystycznego. Uwielbiam spędzać czas z moją rodziną, kocham podróże i gotowanie. Czasami ogrom obowiązków mnie przytłacza. Potrzebuję chwili wytchnienia i czasu dla siebie. Przyznam, że nie zawsze udaje mi się go znaleźć, bo ciągle coś… się dzieje.

Kiedy jestem w domu często zdarzają się rzeczy ważniejsze niż czas dla mnie. Z doświadczenia już wiem, że najlepszą dla mnie receptą jest wyjazd. Zmiana otoczenia i klimatu. Nawet krótka podroż działa na mnie regenerująco i zbawiennie.

Kobiecy wyjazd

Często spotykam kobiety podobne do mnie. Prowadzące swoją działalność lub pracujące w różnych firmach. Rozmawiamy, dzielimy się swoimi radościami i problemami. Pod wpływem tych spotkań i rozmów i potrzeb, które każda z nas ma, narodził się pomysł na krótki, ale wyjątkowy wyjazd.

Podarowania sobie dobrego czasu, w kobiecym gronie. Przypomnienia, że jesteśmy pięknymi kobietami, że czasami potrzebujemy chwili wytchnienia i czasu dla siebie.

Zapomnisz o obowiązkach

Oderwania od codziennych obowiązków, zmiany otoczenia. Takiego czasu, gdzie odpoczywamy, niekoniecznie fizycznie, ale psychicznie. Gdzie ładujemy baterie, rozmawiamy z innymi, podobnymi do nas kobietami. Przeniesienia się na chwilę w inne, niezwykłe miejsce. Suchania nowych opowieści i historii. Miejsca, gdzie zjemy przygotowane specjalnie dla nas śniadanie, a o zakupy na obiad wcale nie będziemy musiały się martwić.

Sesja fotograficzna

Czasu gdzie ubierzemy wybrane przez siebie ubrania, zrobimy delikatny makijaż i pójdziemy na sesję fotograficzną. Bez stresu, bez strachu przed oceną, w przyjemnej atmosferze, pełnej zaufania.

Stworzyłam takie miejsce dla siebie i dla Ciebie.  To krótkie, kobiece, wyjazd do różnych miast Europy, połączone z sesją fotograficzną. Idealna przestrzeń na zadbanie o siebie i swoje potrzeby.

Takich wyjazdów potrzebujemy. W listopadzie 2018 roku byłam ze wspaniałymi kobietami w Barcelonie. To był strzał w 10!

Teraz zapraszam do Rzymu! Zobacz co dla Ciebie przygotowałam >>>

Ps. Na hasło Mamo Pracuj dostaniesz ode mnie 200 zł zniżki na wyjazd.

Wspomnienia z Barcelony

„Wyjazd, na jaki powinna pojechać każda kobieta, która jest dla samej siebie ważna. To jest pierwszy krok, dalej jest już tylko lepiej…. nieziemska atmosfera, cudowne organizatorki z pasją i rewelacyjne towarzyszki z całej Polski. Zostałyśmy zabrane do samego serca Barcelony, dziewczyny z FIMI wydobywały z nas kobiecość przed obiektywem aparatu, a Justyna dopieszczała nasze podniebienia hiszpańskimi przysmakami. Nie wspomnę o tym, ze wychodząc z samolotu w Hiszpanii, jedynym naszym „zmartwieniem” był relaks!”

Katarzyna

„Cudowny czas w gronie fajnych kobiet, dobra organizacja, profesjonalna sesja zdjęciowa, pyszne jedzenie i wspaniała Barcelona. Czego chcieć więcej? Powtórki!”

Ela

Wybierz się z nami do Rzymu, daj się rozpieścić pysznym jedzeniem, relaksem w kobiecym gronie i wspaniałą sesją zdjęciową.

Poznaj szczegóły wyjazdu do Rzymu – marzec 2019 >>>

Ps. Na hasło Mamo Pracuj dostaniesz ode mnie 200 zł zniżki na wyjazd.

W planach mam kolejne kobiece wyjazdy do innych części Europy!

Zapraszam Cię serdecznie – Justyna Wiśniewska (właścicielka Biura Turystycznego lemon&lime)

Zdjęcia FIMI ART – zdjęcia pochodzą z sesji w Barcelonie z listopada 2018

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Postanowienia noworoczne nie działają? Dzięki tej jednej metodzie odniesiesz sukces

Nie zaczęłaś od Nowego Roku, zacznij od poniedziałku. Masz już swoją listę postanowień? Wiesz, dlaczego postanowienia noworoczne nie działają? Chcesz, żeby w tym roku "zadziałały"? Nie przerywaj łańcucha, czyli wypróbuj razem ze mną jeden sposób na sukces!
  • Joanna Gotfryd - 04/01/2019
Kolorowe zabawki i dziecko

Postanowienia noworoczne? Od dawna ich nie robię. Zwykłam byłam w przeszłości i mój zapał niestety mijał po kilku dniach… W tym roku jednak postanowiłam coś postanowić.

Podobno aż 80% Polaków robi noworoczne postanowienia i tylko co 20 z nich ich dotrzymuje. Nie brzmi zachęcająco? Jeśli tak rzeczywiście jest, to aż (jednak aż, a nie tylko) 5000 z Was, czytelniczek Mamo Pracuj za rok powinno cieszyć się sukcesem.

Nie wiesz co postanowić? Oto moja subiektywna lista postanowień noworocznych dla matek.

Kategoria zdrowie

1. Schudnąć 😛
2. Zacząć uprawiać sport
3. Codziennie rano wypijać szklankę wody z sokiem z cytryny
4. Zamienić biały cukier na brązowy
5. Rzucić palenie
6. Zostać wegetarianką
7. Rzucić słodycze, czipsy i słodzone gazowane napoje

Kategoria rodzina i dom

8. Więcej czasu spędzać z dziećmi
9. Częściej czytać dzieciom bajki
10. Urodzić dziecko
11. Rzucić pracę i zająć się dziećmi
12. Wybudować dom
13.Wyprowadzić się na wieś
14. Zamieszkać w większym mieście
15. Przygotowywać dzieciom zdrowe śniadania i obiady
16. Odkładać pieniądze na przyszłość / emeryturę / edukację dzieci

Kategoria praca & kariera

17. Nauczyć się nowego języka obcego
18. Nauczyć się języka, którego bezskutecznie uczysz się od 5 lat…
19. Zacząć studia (magisterskie, podyplomowe, MBA)
20. Skończyć studia
21. Znaleźć wreszcie pracę
22. Zmienić pracę na lepszą
23. Założyć firmę
24. Zamknąć firmę i wrócić na etat

Kategoria JA sama

25. Codziennie czytać książki albo słuchać audiobooki
26. Zacząć czytać Pudelka, żeby wreszcie wiedzieć kto z kim i dlaczego
27. Założyć konto na LinkedIn, Instagramie albo Snapchacie
28. Napisać książkę
29. Wyjechać na egzotyczne wakacje
30. Zaangażować się w wolontariat
31. Przytyć
32. Zacząć pisać bloga
33. Czytać inspirujące blogi
34. Wyjść za mąż
35. Nauczyć się tańczyć
36. Żyć uważniej w teraźniejszości
37. Wyjechać w podróż marzeń (z przyjaciółką, samotnie, z mężem, mamą, tatą, siostrą, bratem, dzieckiem)
38. Odwiedzić miejsce, w którym jeszcze nigdy nie byłaś
39. Uporządkować swoje życie, dom, szafę
40. Dbać o relacje z przyjaciółmi. Facebooka zamienić na prawdziwe spotkania
41. Zapomnieć o znajomych, którzy ściągają Cię w dół

Kategoria więcej czasu

42. Przestać czytać Pudelka
43. Ograniczyć spędzanie czasu na Facebooku, Instagramie i Snapchacie
44. Przestać czytać milion inspirujących blogów
45. Wstawać co tydzień o 5 minut wcześniej. Po 3 miesiącach „zyskujesz” godzinę!
46. Wyłączyć internet w telefonie

Kategoria uniwersalna

47. Więcej się uśmiechać
48.Wyluzować
49. Nie dać się zwariować!

Dlaczego noworoczne postanowienia nie działają?

Większość postanowień z mojej listy jest niekonkretna. Chcesz schudnąć? Świetnie. Dlaczego? Ile kilogramów i do kiedy? I co zrobisz, żeby osiągnąć swój cel? Chcesz się nauczyć nowego języka? Rewelacja, ale dlaczego to dla Ciebie ważne? Chcesz na wakacjach umieć się porozumieć w Hiszpanii? Zdecyduj, że będziesz się uczyła 5 nowych słówek dziennie.

Wrogiem wszelkich postanowień jest złowieszczo brzmiąca prokrastynacja, czyli odkładanie spraw na potem. Jak nie odkładać spraw na potem? Przeczytaj tutaj.

Sposób na sukces? Nie przerywaj łańcucha

Czytając o noworocznych postanowieniach natknęłam się w internecie na pojęcie „nie przerywaj łańcucha” (don’t break the chain). Wymyślił je amerykański komik Jerry Seinfeld, który codziennie postanowił pisać nowe skecze. Każdego dnia, kiedy osiągnął zamierzony cel, zakreślał w kalendarzu markerem wielki czerwony krzyżyk.

Dzisiaj często o tej metodzie mówi się również habit tracker.

Patrząc na kartkę z łańcuchem czerwonych krzyżyków trudniej będzie podjąć decyzję o przerwaniu postanowienia. Im dłuższy łańcuch, tym bardziej motywuje Cię do dalszego działania. Banalnie proste? Tak wygląda. Sprawdzę w praktyce, czy to skuteczna metoda. Postanowiłam 2 rzeczy. Kto się przyłączy?

Zdjęcie: Magdalena Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail