Czego szukasz

Pójść na całość – jak powstały Pytaki

Rozmawianie o uczuciach nawet z najbliższymy bywa bardzo trudne. A gdyby tak mieć narzędzie, które pomaga rozmawiać o uczuciach, planach i potrzebach w każdej rodzinie? Z taką myślą powstawały właśnie PYTAKI. A, że przy okazji zrodził się z biznes z abmicjami – tym lepiej! Ola i Michał – „rodzice” PYTAKÓW – zdradzają nam ile czasu powstawał prototyp gry, jakie mają plany na najbliższe miesiące zarówno osobiste jak i zawodowe ;-). 

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 25/08/2015

Nie znasz jeszczy PYTAKÓW – to zaglądnij także tutaj >>> 

Moja rodzina uwielbia PYTAKI. Kupujemy je na prezenty innym rodzinom, bo to po prostu bardzo wartościowy prezent! Jak wpadliście na taki, naprawdę prosty, ale zarazem genialny pomysł?

Aleksandra Sulej: Dziękuję za te miłe słowa! Myślę, że do wykiełkowania pomysłu na PYTAKI prowadziło mnie  zwyczajne życie  –  studia polonistyczne, fascynacja Norwidem, studium dotyczące życia rodzinnego no i przede wszystkim praktyka budowania z mężem naszej kultury rodzinnej. To chyba taki miły obraz tego, że w każdym z nas drzemie jakiś potencjał, skarb do odkrycia, jakieś światełko, które możemy odkryć i dzielić się nim z innymi ku ich i naszej radości.

Kto stoi na PYTAKAMI, bo znamy Was z nazwiska ale jesteście rodziną, przyjaciółmi? Aleksandra Sulej i Michał Kreczmański.

Michał Kreczmański: Nasze rodziny znają się od kilkunastu lat. Znaliśmy się we czwórkę, jeszcze zanim założyliśmy rodziny. Potem bawiliśmy się na swoich weselach. A od ponad 10 lat jesteśmy zaprzyjaźnionymi rodzinami.

Gracie w Pytaki z rodzinami? Dzieci lubią? A może to one wymyślały pytania?

Ola: Jasne, że gramy! I zawsze podkreślam, że to jest dla mnie jeden z dowodów tego, jak trafny to jest pomysł – moje dzieci już od 3 lat lubią grać w PYTAKI! 😉 To jest czas, kiedy czują się szczególnie słuchane i mogą poopowiadać o różnych swoich doświadczeniach i posłuchać o uczuciach i wspomnieniach rodziców. Na ostateczny kształt pytań na pewno miały jakiś wpływ nasze rozmowy rodzinne, ale nie pamiętam jakiejś konkretnej inspiracji dziecięcej. Kilka pytań zasugerował z kolei mój mąż, Tomek.

Michał: My też zaczynaliśmy jak mój syn miał 3,5 roku. Gramy w różnych wariantach. Czasem tylko we dwoje, ja z synem, czasem w rodzinie a przy okazjach rodzinnych także z kuzynami i czy dziadkami. Wtedy czujemy i doświadczamy pełnego potencjału PYTAKÓW.

A zdradzicie nam trochę szczegółów na temat powstawania PYTAKÓW? Ile to trwało; od pomysłu do pierwszego pudełka.

Ola: Pierwsze miesiące, to była fascynująca przygoda z pójściem na całość w realizacji pasji. Coraz szersze grono przyjaciół i znajomych zachęcających mnie do rozwijania tego projektu zmotywowało mnie do dynamicznego działania. Byłam na urlopie macierzyńskim, potem wychowawczym  i rzuciłam się w wir rozmów, spotkań, działań. Nie mam działalności gospodarczej, więc formalnie prowadzenie projektu wzięła na siebie moja koleżanka, a ja ustalałam sprawy graficzne, edytorskie, patronaty, promocję, sprzedaż… to był bardzo gorący, ale bardzo fascynujący czas! Trudno precyzyjnie określić jego ramy czasowe, bo pomysł rodził się stopniowo, ale od decyzji o produkcji do realizacji minęły zaledwie 2 miesiące.

Michał: Niedługo potem Ola zaprosiła mnie do współpracy. Od razu dostrzegłem potencjał PYTAKÓW i mocno uwierzyłem w ten projekt. Jako, że na co dzień prowadziłem już swoją firmę zajmującą się Komunikacją i Public Relations, wiedziałem, że będę w stanie wnieść wartościowe kompetencje do tego projektu. Od tamtej pory postały już dwa nowe wydania a obecnie przygotowujemy kolejne, już 4 Wydanie Pytaków.

Dwa miesiące? Świetnie! Czy szukaliście wsparcia? Gdzie? U kogo? Było potrzebne?

Ola: Zdecydowanie tak! Tak jak mówiłam, ogromne znaczenie miało dla mnie wsparcie przyjaciół, a potem kilku konkretnych osób, które pomogły mi  swoją profesjonalną pracą – tak powstał pierwszy projekt graficzny i druk pierwszego wydania. Bez pomocy innych ludzi PYTAKI mogłyby nie zaistnieć. A po sukcesie pierwszego wydania przyszedł mi do głowy świetny pomysł, żeby do współpracy zaprosić właśnie Michała 😉

A teraz trudniejsze pytanie 😉 Czy za pomysłem na PYTAKI stał pomysł na biznes? Czy to było trochę wtórne?

Ola: Pomysł na biznes był daleko za pomysłem na dobry, wartościowy produkt, który po prostu służy rodzinom. I tak naprawdę w mojej głowie ciągle tak jest.

Czy teraz to Wasza praca? A może zajęcie dodatkowe?

Ola: Teraz PYTAKAMI zajmuję się głównie Michał, bo ja spodziewam się kolejnego malucha. Tymczasem mam trochę czasu na myślenie i tworzę nową grę wspierającą komunikację.

Michał: Przez pierwsze miesiące było to zdecydowanie zajęcie dodatkowe. Choć pracy było co nie miara, przez pierwszy rok nie wypłaciliśmy sobie z Olą ani złotówki. Co więcej, aby znacząco podnieść jakość produkcji, a zmieniliśmy niemal wszystkich dostawców, potrzebowaliśmy środków na inwestycje. Stąd o zarabianiu nie było mowy, były za to pożyczki i kredyty. Od początku jednak stawialiśmy na stabilny, zrównoważony rozwój. Od tamtej pory przeszliśmy długą drogę. I już w tym roku, o czym wspomniała Ola, precyzyjnie ustaliliśmy plany i nasze role w zespole. PYTAKI przekształciliśmy w Start Up z ambicjami na rozwój za równo w Polsce jak i za granicą.

Świetnie! To ile edycji macie już za sobą? Czy Pytaki będą się zmieniać?  No i jeśli możecie zdradzić nam jakie macie plany na przyszłość? Może tłumaczenia na inne języki?

Michał: Mamy za sobą trzy edycje. Jeszcze przed świętami (Listopad 2015) będzie miała miejsce Premiera 4. Wydania Pytaków (www.Pytaki.pl) . Nowości planujemy bardzo dużo. Największą w najbliższym wydaniu będzie nowa, autorska kostka uczuć, która od tego roku będzie drewniana i kolorowa. Po raz kolejny zmienimy także technologię druku, dzięki czemu poszczególne elementy, w tym nawet samo pudełko, będą się prezentować jeszcze lepiej niż obecnie.

Jednak najważniejsze zmiany dotyczą rzeczywiście rozwoju i planów na kolejne lata. Naszym benchmarkiem jest MONOPOLY, który sprzedał 300 mln egzemplarzy. Choć zajęło mu to, co prawda 80 lat 🙂 Innym dobrym przykładem są gry Carcassonne czy Scrabble. Każda z nich została przetłumaczona na wiele języków i rozeszła się w milionowych nakładach. Co roku w Polsce wydaje się kilkaset nowych tytułów. Większość z nich, a szczególnie te największe hity, są sprowadzane do Polski na zasadzie licencji. My robimy to samo z PYTAKAMI, tylko w odwrotnym kierunku 😉 Chcemy aby PYTAKI stały się taką eksportową marką Polski na świat. Made in Poland, Designed in Warsaw, PYTAKI to ma być marka oznaczająca polską jakość na świecie.

Rewelacyjne i ambitne plany! Tak trzymać! Dziękujemy!

Dziękujemy bardzo za zaproszenie i rozmowę. Pozdrawiamy wszystkich fanów MamoPracuj! Ola i Michał

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska 

Zdjęcia: własność PYTAKI

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Jak założyć internetowy sklep odzieżowy?

Chcesz założyć sklep internetowy, ale nie masz pojęcia jak się za to zabrać? W tym artykule dowiesz się jak wygląda proces powstawania sklepu z odzieżą.
  • Dominika Kamińska - 21/05/2020

Od czegoś trzeba zacząć

Wszystko zaczyna się od pomysłu w głowie, ale to nie wystarczy. Na początek warto zbadać rynek i sprawdzić czego jest zdecydowanie za dużo, a czego brakuje. Mała konkurencja oznacza większą swobodę między innymi w cenach produktów, ale jak szybko zauważycie nie tylko finansowo jest to pomocne. Należy dokładnie wszystko rozplanować zaczynając od tego jakie ubrania i dla kogo będziemy sprzedawać.

Wielu początkujących przedsiębiorców popełnia duży błąd zakładając sklep internetowy, w którym znajduje się wiele niepasujących do siebie produktów, np. eleganckie krawaty, damskie stroje sportowe i ubranka dla niemowląt. Jest to kolosalny błąd, ważne jest to, aby firma od początku miała swoją grupę docelową oraz marki w zbliżonym stylu, to właśnie takie sklepy zyskują w oczach klientów. A skoro wiemy dla kogo chcemy sprzedać, to wiemy też jak zaprojektować stronę i jaką nazwę sklepu wybrać, tak aby zwrócić uwagę konsumentów.

Rozpoczynamy realizację planu

Jeśli mamy plan, to należy zacząć go realizować, czeka nas wybór pomiędzy gotowymi platformami, a zatrudnieniem dobrego programisty. Pierwsza opcja wymaga od nas co najmniej kilku godzin poświęconych na znalezienie witryny odpowiadającej naszym oczekiwaniom, a następnie skorzystania z gotowych szablonów robiąc estetyczny i łatwy w obsłudze sklep internetowy. Oczywiście nie jest to opcja darmowa, poza tym wymaga naszego własnego czasu oraz dużo kreatywnego wkładu, minusem jest także ograniczona personalizacja strony. Jeśli skorzystamy z drugiej opcji, czyli programisty, koszt będzie zdecydowanie wyższy, ale w zamian dostajemy równie dobrze działającą, unikatową stronę. Nie zapominajcie o dostosowaniu witryny do urządzeń mobilnych, brak tej wersji strony może łatwo odstraszyć potencjalnego klienta.

Ważnym aspektem jest automatyzacja procesów, na które marnują czas pracownicy, niestety niewiele stron to oferuje, a taka usługa od programisty jest nieopłacalna, warto więc stworzyć naszą stronę internetową z użyciem CStore.pl, jest to zaufana i godna uwagi platforma sprzedażowa.

Promocja sklepu

Tak samo jak nazwa ważne jest logo naszej firmy, częstym błędem jest brak zaufania do grafika, zapominamy, że mają oni ogromne doświadczenie i wiedzą co robią. Należy utworzyć też firmowego maila, numer telefonu oraz konta na portalach społecznościowych, to właśnie stąd można zdobyć wielu klientów.

Nie zapomnijcie o pozycjonowaniu strony, jest to dobra inwestycja. Sklepów jest mnóstwo, a my chcemy aby po wpisaniu frazy w wyszukiwarkę być na pierwszej stronie. Najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie tego zadania specjalistycznej firmie, można też robić to samemu, aczkolwiek wyniki są znacznie gorsze. Po otwarciu sklepu warto podjąć współpracę z blogerami, taka forma reklamy jest coraz bardziej popularna i przede wszystkim skuteczna.

Zakup asortymentu i magazynowanie bywa trudnym etapem każdego młodego właściciela sklepu internetowego. Jeśli w naszym domu znajdzie się wystarczająco duże pomieszczenia nadające się na magazyn, to warto spróbować na początku tam. Obetnie to chociaż część kosztów związanych z rozpoczęciem biznesu. Jeśli musimy wynająć lokal, to pamiętajcie o odpowiednich warunkach, nikt nie chce dostać przesyłki z odzieżą śmierdzącą wilgocią.

Gdy nasz sklep internetowy zacznie dobrze prosperować koniecznie skontaktujcie się z firmą kurierską, dla sklepów internetowych zawsze mają korzystniejszą ofertę wraz z kurierem, który codziennie zawita do drzwi magazynu po odbiór paczek do wysyłki.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

"Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie". O swojej firmie i dość zabawnych jej początkach opowiada Sylwia Wacławek, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 21/05/2020
Sylwia Wacławek

Sylwia Wacławek zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Szeroko się uśmiechnęłam widząc Waszą nową akcję Mamy kupują u Mam i wspominając jednocześnie zeszłoroczną – Stań na własnych nogach – moje pościele znalazły się w 50-tce laureatów. Pomyślałam, że i tym razem skorzystam z dobrodziejstw, które proponujecie… albo po prostu opowiem Wam swoją historię (jak dla mnie nawet trochę zabawną)

Trochę wtedy było zamieszania artykułem o mojej firmie. 😉 Najpierw czekał w kolejce na publikacje, później wkradła się błędna informacja, że produkuję naturalne kosmetyki. 🙂

Przeczytaj także: Szyję lniane pościele dla dzieci

Ha… i w momencie kiedy skończyłam czytać całość, naszła mnie pewna myśl. W sumie to dlaczego miałabym nie sprzedawać naturalnych kosmetyków? Przecież jest to bliska memu sercu idea – świetnie wpisująca w otaczanie się naturą i szycie lnianej pościeli – biodegradowalnej i niebielonej chemicznie.

Oto natura

I tak od Oto Len z konkursu, powstał sklep Oto Natura, który w swojej ofercie ma sporo naturalnych kosmetyków, środków czystości, akcesoriów itp.

Jednak, jak to często bywa, każdy kto kocha naturę i środowisko, zakochuje się również w jodze. 🙂 To jakaś dziwna zależność, ale niezwykle często spotykana. 🙂 Oczywiście też się zakochałam!

Tak więc, do mojej naturalnej oferty dołączyły również wałki do jogi i poduszki do medytacji wypełnione ekologiczną łuską gryki.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Godzina zero

Oficjalnie sklep wystartował niedawno, bo sporo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniego dostawcy materiałów, tworzenie grafik, opisów i wszystkich formalności, które są niezbędne do prowadzenia sklepu internetowego.

Wybiła godzina zero, a ja zamiast z entuzjazmem otwierać sklep, słyszę w wiadomościach, że pandemia koronawirusa sponiewiera cały świat. Przez moment żałowałam swoich naiwnych decyzji i wyobrażeń o własnym biznesie. Byłam na siebie zła, że nie potrafię poskromić swoich marzeń i pcham się tam, gdzie widocznie nie ma dla mnie miejsca.

No nic, jednak należę do osób, które umieją skakać, więc wszystkie „kłody” pod nogami nie są mi straszne – pomyślałam. I oczywiście…

Sposób na kwarantannę

Pierwsze zamówienie jakie znalazło się w koszyku to był wałek do jogi. Drugie – poduszka do medytacji. O zgrozo, jakie było moje zdziwienie. A przecież ta kategoria miała być tylko dodatkiem w moim sklepie.

I w końcu do mnie dotarło. Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie.

Przecież przeważnie po prostu brakuje nam odpowiedniej motywacji, ale tym razem nikt nie szukał wymówek. Ba, wszyscy szukali sposobu na domową kwarantannę.

Naturalnie, maty poszły w ruch w nie jednym domu, a wraz z nimi w sporej części w/w wałki do jogi i poduszki do medytacji.

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Mimo moich wielu obaw, działamy

A sklep okazał się strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego, że sprawnie działa, mam ogromną satysfakcję z tego, że mogę realnie pomóc wszystkim tym, którzy zostali w domu. Wszystkim tym, których ten czas przytłacza, wszystkim którzy już dawno próbowali zrobić coś dla siebie, ale ciągle to odkładali.

Dzięki temu, że sprawnie realizujemy swoje wysyłki, nasi klienci, którzy dziś chcieli zacząć ćwiczyć jogę, następnego dnia mieli niezbędny sprzęt u siebie.

Co więcej, odezwało się do nas mnóstwo szkół jogi, które z wiadomych przyczyn nie mogą prowadzić fizycznie zajęć w swoich siedzibach – to one wpadły na świetny pomysł i zaczęły zamawiać od nas wałki do jogi dla swoich uczniów. Dzięki temu, oni prowadzą zajęcia online, a my zaopatrzamy wszystkich potrzebujących, tak by mogli praktykować jogę w domu.

Ten czas pomimo, że dla wszystkich ciężki, a pewnie też niezrozumiały, spowodował, że sklep www.otonatura.com.pl funkcjonuje lepiej niż się spodziewałam. Dostajemy masę wiadomości e-mail z podziękowaniem za tak szybką realizacje zamówień. Ogromne szczęście daje mi również to, że moi klienci naprawdę są zadowoleni z ich jakości i wykonania. To ma dla mnie ogromne znaczenie.

Chciałabym, aby wszystkie mamy, które pragną zacząć praktykować jogę mogły zrobić to już teraz. Na hasło: mamopracuj uzyskają 5% rabat w naszym sklepie.

Przeczytaj także: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Zdjęcia: prywatne archiwum Sylwii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail