Czego szukasz

Od pomysłu do realizacji krótka droga

Pełna optymizmu opowieść Ani Kruk-Przybyło – właścicielki firmy Odcisk Bobasa, pedagoga specjalnego pracującego w szkole, mamy Mani i Wojtka, żony Rafała. Jak godzi te wszystkie role i skąd wzięła pomysł na niepowtarzalne pamiątki dla nowonarodzonych dzieci?

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 31/10/2014

Aniu, pracujesz w szkole, prowadzisz firmę i jeszcze jesteś mamą dwójki Maluchów. Jak Ty nad tym wszystkim panujesz?

Początki zapanowania nad wszystkim zawsze są trudne i tak też jest u nas, ale z czasem wszystko wchodzi na utarte tory. Teraz jestem na urlopie macierzyńskim nieco dłuższym niż poprzednio (Państwo dało mi taką możliwość ;-))), więc jest łatwiej, mam więcej czasu zwłaszcza, że Wojtaś jest bardzo grzecznym dzieckiem i mogę przy nim załatwić sprawy firmowe czy też domowe.

Etat i własna firma – nie za dużo dla jednej mamy? Nie wystarczyła „tylko” praca w szkole?

Po urodzeniu Marysi dość późno wróciłam do pracy. Mania miała półtorej roku. Wróciłam, bo lubię pracę w szkole, pracę z dziećmi niepełnosprawnymi. Praca w „mojej” szkole dla mnie to lekcja pokory, ale także radości z najmniejszego choćby sukcesu ucznia.
A własna firma powstała gdzieś tak „przy okazji”. Pomysł na pierwszy produkt odcisku bobasa w dwóch wersjach kolorystycznych został zaczerpnięty i przywieziony ze Stanów Zjednoczonych, przez mojego męża. Kolejne produkty z naszego asortymentu powstawały i dojrzewały już w naszych głowach. Największym, najfajniejszym i najbardziej czasochłonnym „naszym wspólnym dzieckiem” jest Album Pierwszego Roku. Nad albumem pracowaliśmy prawie rok, myśląc nad każdą stroną. Bardzo chcieliśmy by ten nasz Album był inny niż wszystkie dostępne na rynku.

Marysia zainspirowała Was do tworzenia kolejnych produktów?

Przy projekcie Albumu Pierwszego Roku bardzo nam „pomagała”. To ona była inspiracją. Po urodzeniu Marysi skrzętnie i dokładnie zapisywałam wszelkie radości i smutki z jej pierwszych chwil życia, miesiąc po miesiącu w zeszycie.
Marysia zachęciła mnie również do stworzenia kuferka wspomnień, czyli drewnianej skrzynki na przechowywanie różnych pamiątek z okresu niemowlęcego jak pierwsze butki, opaskę ze szpitala, sukienkę. Moje wspomnienia po niedługim czasie stały się i wspomnieniami Mani.
Jak widać od pomysłu do realizacji krótka droga (śmiech).

Firma w ciągu kilku lat bardzo się rozwinęła. Kto oprócz Ciebie dba o interesy?

To prawda firma się rozwinęła i nadal rozwija. Nasz biznes to biznes rodzinny. Rafał dba o sprawy księgowe i organizacyjne, lubi to i jest w tym dobry. Jemu też zostawiłam kontakty zagraniczne. Ja jestem osobą otwartą i kontaktową, więc zajmuję się sprzedażą i marketingiem firmy. Choć i pod tym względem zrobiliśmy postęp. Zatrudniamy na tym stanowisku mamę dwójki dzieci, która pracuje z domu i radzi sobie rewelacyjnie.
Całą resztą, czyli stroną techniczną i wysyłką zajmuje się mój teść. Podczas naszych wyjazdów, na przykład na targi angażujemy w opiekę nad dziećmi obie babcie i nierzadko ciocie. Jak widać na nasz sukces pracuje cała rodzina.

W czym znajdujesz  inspirację do działania? Kto wspiera i motywuje?

Do działania inspirują mnie dzieci i moje i te nie moje (śmiech). Siłę i wsparcie mam od męża, to on czasem – gdy coś nie idzie – daje mi słownego kopniaka i pcha do przodu. Ale największą radość mam wówczas gdy dostaniemy maila z podziękowaniem, za fajny pomysł, za to że komuś udało się uchwycić i zatrzymać na zawsze w metalowej puszce czy też ramce odbicie małych rozkosznych nóżek czy rączek.

Jak wygląda Twój zwyczajny dzień? Pewnie jest bardzo intensywny?

To prawdziwy kolorowy zawrót głowy. Rano trzeba ogarnąć siebie i Marysię. Ja do pracy ona do przedszkola. Wracając ze szkoły wpadam jeszcze na kilka godzin do firmy, aby załatwić bieżące sprawy. Później zakupy i odbiór Marysi z przedszkola. Obiad, zajęcia dodatkowe Marysi lub wspólny rodzinny spacer, zabawa w zależności od dnia. Kolacja, położenie Mani do snu, przygotowanie obiadu na dzień następny. Jak Mała śpi to mam czas na przygotowanie się do pracy na dzień następny. Dzień kończy się zwykle około 23-24. Mam wtedy czas dla mnie, czyli idę spać (śmiech). Teraz, gdy jestem na urlopie macierzyńskim dzień wygląda bardzo podobnie. Czas pracy w szkole zamieniłam na fajny i niepowtarzalny czas z Wojtaszkiem.

Na koniec naszej rozmowy – czy myślisz, że własna firma to dobre rozwiązanie dla mam?

Myślę, że tak. Prowadzenie firmy daje mamom możliwość elastycznej pracy. Mogą ja dostosować do swoich potrzeb i potrzeb swoich dzieci. Wiele moich klientek prowadzi własne biznesy, na przykład sklepy internetowe godząc doskonale pracę z życiem rodzinnym. Fajnie by było gdyby jeszcze Państwo pomagało i wspierało młodych rodziców w prowadzeniu własnych interesów. Choć i tak w tej kwestii zaczyna się dobrze dziać. W każdym razie ja jestem dobrej myśli!

Dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów!

Rozmawiała: Joanna Majorek

www.odciskobobasa.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Masz w sobie moc! Sztuka szukania i odkrywania swoich mocnych stron

Jestem zwolenniczką, aby opierać swoją karierę o swoje mocne strony. Dlatego potrzebujesz podjąć konkretne działania w kierunku poznania siebie i odkrycia swoich mocnych stron. Jaka byłaby odpowiedź, gdybym zapytała Cię o określenie siebie?
  • Kamila Kozioł - 11/11/2019
młoda uśmiechnięta kobieta

Twoje mocne strony to Twój potencjał, który wpływa na Twoje myśli, emocje i działania. Określa kim jesteś i określa Twoją wyjątkowość. Jeśli jesteś świadoma tego, w czym jesteś dobra, masz większe szanse na podjęcie właściwych dla siebie decyzji.

Szukając swoich mocnych stron trudno jest zacząć. Dlatego zacznij od wypisania działań, jakie na co dzień wykonujesz. Aby zidentyfikować swoje mocne i słabe strony, pomyśl o działaniach, w których albo najczęściej uczestniczysz, albo czerpiesz dużo przyjemności. Poświęć około tygodnia na spisanie wszystkich czynności, które wykonujesz w ciągu dnia, oceniając je od jednego do pięciu, w zależności od tego, jak bardzo lubisz je wykonywać.

Ze swojej praktyki coachingowej, wiem, że trudno jest na początku dostrzec swoje mocne strony, dlatego warto zapytać innych, co uważają o nas. To pomoże Ci dowiedzieć się, co myślą o Tobie inni, aby pomóc Ci znaleźć swoje mocne strony.

Na początek pomyśl o ludziach w każdym aspekcie swojego życia. Uwzględnij osoby z pracy, dawnej pracy, nauczycieli, a także przyjaciół i rodzinę. Każdy z nich dostrzeże w Tobie coś innego. Ponieważ w każdym obszarze wykorzystujesz inne mocne strony. Oczywiście mogą się powielać lub łączyć, ale dzięki tak szerokiej perspektywie uzbierasz ich więcej i być może będziesz je mogła połączyć.

Dobrym odzwierciedleniem Twoich mocnych stron będzie analiza Twoich zachowań w różnych sytuacjach. Zastanów się, jak reagujesz w chwilach wymagających działania, przemyślenia i analizy. Zanim zrobisz coś bardziej konkretnego, spróbuj przeanalizować swoje spontaniczne reakcje na doświadczenia, które już miałaś w życiu.

Dlaczego trudno jest znaleźć mocne strony?

Mam wrażenie, że zakładamy zbyt mocne okulary przeciwsłoneczne i zasłaniamy sobie nas samych. Z mojej praktyki psychologicznej wiem, dlaczego tak się dzieje.

Nie widzisz siebie tak, jak postrzegają Cię inni

Inne osoby widzą tylko Twoje osiągnięcia, podczas gdy Ty widzisz kulisy tych działań, pełne emocji i troski. Widzisz też działania, które zaczęłaś, ale nie skończyłaś, ale inni o nich nie wiedzą. Dlatego inni ludzie mogą postrzegać Cię jako mistrzynię produktywności, podczas gdy Ty postrzegasz siebie jako osobę pozbawioną samodyscypliny i konsekwencji.

Wskazówka: jeśli jest coś, co postrzegasz jako słabość, podczas gdy inni widzą to jako jedną z Twoich mocnych stron, zastanów się, czy prawda nie leży gdzieś pośrodku.

Twoje atuty to często rzeczy, które uważasz za zbyt łatwe, aby się tym szczycić

Oto kolejna konsekwencja tego, że postrzegamy sytuacje z naszego własnego punktu widzenia: jeśli coś jest dla Ciebie łatwe, możesz założyć, że jest to łatwe dla wszystkich, a zatem nie jest to szczególnie ważna ani wyjątkowo mocna strona.
Kiedy jest coś, co naturalnie i z łatwością Ci przychodzi, wtedy ledwo zauważasz, że jest to mocna strona, zanim zauważy to ktoś. Być może nie jesteś w stanie wyobrazić sobie robienia czegoś w inny sposób.

Myślisz zbyt wąsko na temat mocnych stron

Często słowa „talent” lub „mocna strona” powodują paraliż i spowolnienie myślenia u Ciebie. Albo natychmiastową blokadę i wypowiedziane słowa „nie, ja nie mam żadnych talentów!” A tak naprawdę mocna strona, to predyspozycja, która przychodzi Ci z łatwością, którą możesz wykorzystać i zmonetyzować.

Porównujesz się do innych

Jednym z powodów, dla których trudno zaakceptować posiadanie siły jest to, że zawsze znajdzie się wielu innych ludzi, którzy są lepsi od Ciebie. Istnieje szansa, że gdy spotykasz na drodze osobę, która powie Ci komplement: „doskonale rodzisz sobie w projektach, szybko dostosowujesz się do zmian”, Twój umysł natychmiast widzi lepszą osobę, którą Ty znasz i jest dla Ciebie mentorem lub jest lepiej wykwalifikowaną w tej dziedzinie osobą.

Skoro znasz swoje słabe strony, dostrzegasz obszary do zmiany, poprawy lub rozwoju powinnaś tak samo znać swoje mocne strony.

Jest to część krzywej uczenia się życia i bezpośrednio przyczynia się do samorozwoju i poprawy. Dzięki dostępnym nam dzisiaj możliwościom rozwoju swojej kariery naturalne jest przytłoczenie i zbłądzenie. Silne zrozumienie mocnych i słabych stron może przynieść pożądaną zmianę we właściwym czasie i doprowadzić nas tam, gdzie chcesz.

Twój potencjał jest nieograniczony, a znajomość mocnych stron otworzy przed Tobą szeroko drzwi do kariery, w której się spełnisz i zrealizujesz.

Zdjęcie: 123 rf


Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Kozioł
Kobieta, która pragnie zrozumieć ludzką psychikę. Rozumie emocje i wie, jak wzmacniać moc i wewnętrzną siłę. Ukończyła studia z psychologii oraz akredytacyjne i certyfikujące kursy coachingowe. W zawodzie psychologa i coacha od 9 lat. Współautorka „Dziennika coachingowego. 365 pytań od Twojego coacha”, napisanego wspólnie z Kamilą Rowińską oraz współautorka książki „W poczuciu własnej wartości. Zbuduj swoją wewnętrzną siłę”.

Czy wolne piątki, to dobry sposób na work-life balance?

Minione lato upłynęło pracownikom jednego z japońskich oddziałów Microsoftu, pod znakiem wolnych piątków. Na razie to tylko eksperyment, ale jego wyniki są bardzo obiecujące! No bo jak inaczej można określić wzrost produktywności o 40 %?
  • Dominika Wassermann - 08/11/2019
widok z góry na młodą kobietę siedzącą przy biurku

Wolne piątki

W jednym z japońskich oddziałów Microsoftu przeprowadzono bardzo ciekawy eksperyment. Przez całe minione lato praca trwała tylko 4 dni w tygodniu, a weekendy zostały przedłużone dodatkowo o piątki. Badanie to nazwano „Work-Life Choice Challenge Summer 2019”. Jak podaje Microsoft w oficjalnym oświadczeniu, wprowadzenie skróconego tygodnia pracy miało pomóc pracownikom prowadzić bardziej zrównoważony tryb życia. W końcu życie to nie tylko siedzenie w biurze 🙂 Jesteś ciekawa jakie są wyniki eksperymentu?

Produktywność większa o 40 procent

Kogo z Was to zaskoczyło? Wolne piątki sprawiły, że produktywność pracowników wzrosła o 40 procent! To naprawdę bardzo dużo. Ponadto odnotowano znaczny spadek użycia energii (23 procent) oraz mniejsze wykorzystanie papieru – pracownicy drukowali prawie 59 procent mniej dokumentów! To świetny wynik i nadzieja dla naszej planety.

Pracownicy są na tak

Większość osób, które brały udział w eksperymencie, było z niego bardzo zadowolonych (ponad 90 procent). Wprowadzenie skróconego tygodnia pracy sprawiło, że musieli zmienić sposób zarządzania czasem oraz swoimi obowiązkami. Tak tak – liczba obowiązków i zakres zadań pozostały podczas doświadczenia bez zmian 🙂

To tylko eksperyment

Mimo tak obiecujących wyników firma Microsoft nie zamierza na stałe wprowadzać zmian w tygodniu pracy, ale zapowiada powtórzenie badania w przyszłym roku.

Jak to wygląda w Polsce?

W naszym kraju nikt na razie nie pomyślał o wprowadzeniu skróconego tygodnia pracy. Są za to firmy, w których piątek jest dniem mniej oficjalnym. Przeglądając ogłoszenia o pracę nie raz spotkałam się z zaznaczeniem w ofercie, że piątki to tak zwany Casual Friday. Można w te dni przychodzić do pracy w nieoficjalnym stroju – na luzie.

Jak podaje Bankier.pl są także firmy, które zdecydowały się na wprowadzenie tzw. „Piąteczków”. Co to oznacza? A no to, że w piątki, owszem, przychodzimy do pracy, ale czas ten poświęcamy na przeprowadzenie tygodniowego przeglądu. Bieżące obowiązki zostawiamy sobie na pozostałe 4 dni.

Chcesz więcej treści o równowadze między życiem zawodowym a prywatnym? Proszę bardzo 🙂

Work-life balance – o co w tym wszystkim chodzi?

Źródła:

Bankier.pl

Portal dla sekretarek

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail