Czego szukasz

Nie chcę siedzieć w biurze do nocy!

Monika – przed erą DZIECI pracowała w dużej firmie: w dziale inwestycji finansowych jako analityk. Robiła coś zupełnie niezwiązanego z jej zamiłowaniami i predyspozycjami. Obecnie mama dwójki dzieci: Kuby i Julki – oboje już w szkole. Jest nie tylko mamą, ale również właścicielką sklepu BARCELONETA, dla którego sprowadza i w którym sprzedaje oryginalne ciuchy – głównie z Hiszpanii, niedostępne w sklepach sieciowych. 

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 19/02/2012

Barwne, szalone sukienki z ekologicznych materiałów, kolorowe buty, ręcznie robiona biżuteria oraz ręcznie dziergane szaliki i czapki (również przez Monikę), torby Goshico (filcowe cuda, produkowane przez polską manufakturę) to właśnie „Barceloneta”.

Dlaczego nie chciałaś wrócić do swojej macierzystej firmy i zostałaś z dzieciakami w domu dopóki nie poszły do przedszkola?

Do pracy na etat nie chciałam wrócić, ponieważ nie chciałam zostawić moich dzieci z opiekunką/babcią i widzieć ich wieczorem tylko przez chwilę, albo i wcale (bo zwyczajnie mogłyby już spać). W mojej firmie akurat panowało duże zamieszanie, były ciągłe zmiany personalne. Co również nie zachęcało mnie do powrotu.

Co skłoniło Cię do myślenia o własnym biznesie?

Do pracy chciałam wrócić, żeby robić coś niezwiązanego z obsługą dzieci i domu… Męczące było wrażenie, że mój mózg obumiera. Że nie używam go do “wyższych” celów.

Dlaczego akurat sklep i dlaczego akurat taki?

Sklep z ciuchami, bo to lubię. Lubię kolorowe i nietuzinkowe ubrania. Kiedyś dużo szyłam i robiłam na drutach. Chciałam więc stworzyć miejsce dla kobiet, które też szukają takich rzeczy. Myślałam, że fajnie będzie zarządzać czymś swoim, a jednocześnie decydować, kiedy mam pracować.

Jak to organizujesz? Jak łączysz pracę z domem?

Pracuję wtedy, kiedy dzieci są w szkole i wieczorami, gdy już śpią. Gdy dzieci chorują, pracuję z domu. Ale np. wakacje i ferie to dramat! Praca leży odłogiem. Dlatego jednak myślę o innej formie własnego biznesu. Lepsze będą pewnie jakieś projekty, a nie codzienne administrowanie biznesu.

Czy w związku z tym, bierzesz pod uwagę etat? Można by pomyśleć, że dzieci są już duże i…

Nie, etat odpada. Nie chcę pracować dla kogoś i siedzieć w biurze do nocy. Wolę być popołudniami z dziećmi, już nawet odrabiać z nimi lekcje niż wysiadywać na zebraniach w pracy czy też przygotowywać jakieś raporty itp.! Etat tylko wtedy, gdy zmusi mnie do tego sytuacja finansowa.

Czy ktoś Ci pomaga w organizowaniu domowego życia? Babcia, mąż, opiekunki?

Mąż stara mi się pomagać. Raz mniej, raz bardziej. Ale raczej w tygodniu wszystko jest na mojej głowie – zakupy, odwożenie dzieci, zajęcia dodatkowe, lekcje, lekarze itp. Czasami szlag mnie trafia, że tak to wygląda. Myślę sobie wtedy – poszłabym do pracy etatowej, to ktoś inny by tak gnał zamiast mnie. Ale zaraz stwierdzam, że wcale nie chcę, żeby dziećmi zajmowała się opiekunka czy babcia.

Mąż, kiedy jest w domu, odrabia lekcje z matematyki z Kubą. Dla mnie to duża ulga, bo Kuba strasznie się przy matematyce wścieka. Poza tym  „obsługuje” zajęcia dodatkowe weekendowe. A co najważniejsze dzielnie znosi moje rozterki i doły – pociesza i wspiera:-)

Czy w tym wszystkim znajdujesz czas dla siebie, tak tylko dla przyjemności?

Dbam o to, żeby mieć czas na przyjemności – spotkania z koleżankami (przy kawie, winie), kino, kosmetyczka, książki… no i obowiązkowo robienie na drutach! To ostatnie bardzo mnie uspokaja.

Jak zmieniły Cię dzieci? Co zmieniły w Twoim życiu?

Dzięki dzieciom jestem bogatsza o doświadczenia i przeżycia, których nie dałby mi nikt inny. No i mnóstwo się przy nich uczę. Z łezką w oku obserwuję oboje na przedstawieniach i przyjmuję piękne laurki (dla Julci każdy dzień jest dobry do obdarowywania nas rysunkami) albo samodzielnie przez nich wymyślone i napisane książki (w tym przoduje Kuba)!

Na koniec można by dodać: Życzymy zatem wielu wzruszeń przy dzieciach i ciekawych pomysłów na siebie.

Monika jest współwłaścicielaką „Barcelonety”. „Barceloneta” to autorskie i rodzinne przedsięwzięcie dwóch wielbicielek oryginalnej mody i niepowtarzalnego hiszpańskiego design’u. W swoim założeniu „Barceloneta” to raczej miłe miejsce spędzania czasu, gdzie wpada się, żeby porozmawiać i zakupić unikalne rzeczy niż  typowy sklep z odzieżą. Polecamy! www.barceloneta.pl

Rozmawiała: Beata Ostrowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Zastrzeganie marki. Co warto o tym wiedzieć?

Na czym polega prawna ochrona znaku towarowego? Jakie wybrać logo? Gdzie można uzyskać pomoc przy przejściu przez procedury w Urzędzie Patentowym? Dowiesz się tego z poniższego wpisu.
  • Jagoda Jasińska - 07/11/2019
widok z góry na stół z laptopem, kawą, notatnikiem, okularami

Ochrona prawna znaku towarowego – na czym polega?

Rejestrując znak towarowy, za który uznawany jest nazwa oraz wszystko, co pozwala na identyfikację firmy, odbywa się w urzędzie patentowym. Aby przygotować wniosek, który zostanie zaakceptowany przez urzędników, niezbędna jest jednak odpowiednia wiedza z zakresu prawa autorskiego oraz procedur. Osoby, które do tej pory nie miały z nimi styczności, mogą mieć spore problemy z dopełnieniem wszystkich formalności i zapewnieniem sobie pozytywnego rozpatrzenia wniosku.

Ochrona marki firmy – samo logo czy logo z nazwą?

Jedną z najczęstszych wątpliwości dotykających przedsiębiorców rejestrujących markę jest wybór między jedną z dwóch opcji – ochroną prawną samego logo, czy też dotyczącą także jej nazwy. W większości przypadków wystarczy tylko zastrzeżenie logotypu.

Zdarza się jednak, że ten nie zawiera nazwy przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji niezbędne będzie też zastrzeżenie określonych słów w danym kontekście – przede wszystkim w treściach dotyczących branży, w której działa firma. Wyjątek stanowią nazwy będące słowem stworzonym na potrzeby nazwy – na przykład Budopol, Meblex i tym podobne.

Zastrzeżenie znaku towarowego – kto pomoże w tym zadaniu?

Jak już wspomnieliśmy, złożenie wniosku oraz przejście wszystkich procedur w urzędzie patentowym nie jest łatwe i wymaga specjalistycznej wiedzy. Dlatego zastrzeganie marki warto powierzyć fachowcowi. Najlepiej będzie, jeśli w tym celu wybierzemy się do kancelarii rzecznika patentowego.

Stawiając na pomoc sprawdzonego i posiadającego niezbędne certyfikaty oraz uprawnienia specjalisty, możemy być pewni, że wszystkie najważniejsze elementy wizerunku naszej firmy zyskają odpowiednią ochronę przed ich wykorzystaniem przez konkurencyjne przedsiębiorstwa.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

- To, że zostałam wyróżniona w konkursie "Stań na własnych nogach" niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię - mówi Natalia, mama, założycielka firmy odzieżowej, finalistka konkursu Stań na własnych nogach. Przeczytaj jej wyjątkową historię!
  • Joanna Gotfryd - 30/10/2019
Natalia Hulbój, właścicielka firmy Go For Colors z synkiem

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 organizowałyśmy wspólnie z Rossmann Polska konkurs, Stań na własnych nogach, do którego zaprosiliśmy wszystkie przedsiębiorcze kobiety. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

Wkrótce przedstawimy Wam kolejne historie przedsiębiorczych mam, które zgłosiły się do konkursu. Jedną już mogłyście poznać:

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

W finale konkursu znalazło się aż 50 fantastycznych prac i projektów. Oto jedna z nich. Przeczytajcie historię Natalii, która tworzy wyjątkowe ubrania Go for Colors.

Natalia, jaki jest Twój pomysł na biznes i od czego wszystko się zaczęło?

Od ponad roku prowadzę firmę Go for Colors z nietuzinkową, kolorową odzieżą damską i dziecięcą. Szycie „zagościło” w moim życiu dość późno, jednak odkąd pamiętam zawsze lubiłam tworzyć coś własnoręcznie, uwielbiałam wszystkie serie DIY 🙂

Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, postanowiłam, że swojemu synkowi uszyję piękną, kolorową wyprawkę. Niestety los okazał się okrutny. Otrzymaliśmy diagnozę, że nasz synek ma bardzo ciężką wadę serca. Badania, kontrole, przygotowywanie się na to co może być, niepewność, ale też wielka nadzieja. Jaś urodził się w dobrym stanie, przeszedł dwie operacje. Drugiej nie przeżył…

Zmarł w wieku 9 miesięcy. Był to ogromny cios, dla mnie, mojego męża, całej naszej rodziny. Jest to tragedia, którą nadal przeżywamy, ale nauczyliśmy się z tym bólem jakoś żyć.

Po śmierci Jasia nie widziałam sensu w niczym, nie mogłam się pozbierać. Ciężko planować i mówić o jakichkolwiek marzeniach, po takiej tragedii. Ciężko funkcjonować.

Natalia Hulbój

Pewnego dnia mój mąż sprezentował mi maszynę do szycia. Zaczęłam się uczyć szyć, były to proste rzeczy, musiałam po prostu zająć czymś głowę i ręce. Po jakimś czasie postanowiłam, że zapiszę się na kurs kroju i szycia. Aby wyjść z domu. Po prostu. Mieć jakiś powód, by wyjść do ludzi. W międzyczasie podjęłam nową pracę.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Aż urodził się mój kochany drugi synek Szymuś. Moje Słońce, moja Inspiracja. Szyłam dla niego malutkie ciuszki, akcesoria. Po jakimś czasie zaczęłam robić zdjęcia tych rzeczy, wstawiać na swój fb profil. Pojawiły się pozytywne komentarze, zapytania o cenę. Zaczęłam interesować się dotacją z UP: jakie są kryteria, ile można uzyskać dofinansowania itp.

Złożyłam wniosek i dostałam pieniądze na rozpoczęcie działalności.
Poszłam jak to się mówi „na żywioł” 🙂 stwierdziłam, że teraz albo nigdy. To moja historia w dość dużym skrócie. Jestem dopiero na początku swej drogi, wiele jeszcze przede mną.

Co dał Ci udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

To, że zostałam wyróżniona w konkursie „Stań na własnych nogach”, niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię. Spośród tylu zgłoszeń moje prace zostały dostrzeżone. Był to dla mnie dość duży szok. Otrzymałam też wiele wsparcia od bliskich i obcych ludzi. Pozytywne komentarze, kciuki i oczywiście … głosy.

Jak planujesz wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie kolejne kroki planujesz zrobić?

Pomimo tego, że nie udało się zdobyć nagrody, to właśnie wsparcie od innych osób bardzo mnie podbudowało. Teraz mam w planach przede wszystkim udział w pierwszych w moim życiu targach dziecięcych. Bardzo się stresuję całym tym przedsięwzięciem, ale mam nadzieję, że będzie dobrze 🙂

Oczywiście planuję dalszy rozwój, pozyskiwanie nowych klientów, wprowadzanie nowych produktów. Marzy mi się sklep stacjonarny lub partner biznesowy, który moje produkty będzie chciał sprzedawać w swoim sklepie 🙂

Natalia Hulbój

Co powiedziałabyś mamom, kobietom, które planują założyć własną firmę?

Że będą chwile radości, ale też smutku, strachu i rozgoryczenia. Nie będę owijać w bawełnę, że własna firma to bułka z masłem. Tak nie jest. Jest ciężko, ale warto. Tak myślę. Według mnie trzeba mieć wsparcie bliskich. Nie ukrywam, że ja takie wsparcie mam. W mężu. W rodzinie. Naprawdę jest to nieocenione. Będę to zawsze podkreślać. I bardzo, bardzo z tego miejsca dziękuję im za wszystko.

Drogie Mamy – pomimo problemów, jakie na pewno się pojawią, myślę, że warto próbować. Warto marzyć, realizować swoje pomysły 🙂 I liczyć – prowadzić budżet firmowy 🙂 to też bardzo, bardzo ważne 🙂
Pozdrawiam wszystkie Przedsiębiorcze Mamy!

Jeśli lubisz czytać inspirujące historie mam, zajrzyj też tutaj:

Po każdej burzy wychodzi słońce – historia Doroty, która tworzy wianki

Godzę obie role – mamy i pracownika – historia Agnieszki z Irlandii

Jestem dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem

Przestaję wierzyć, że kiedyś „wyjdę do ludzi”…

Zdjęcia: własność Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail