Czego szukasz

Nie będę dobrą mamą, jeśli nie będę szczęśliwą kobietą

Jest żoną, mamą pięciu synów, a od 5 lat bloguje. W dodatku wspólnie z rodziną i z mężem prowadzi sklep z zabawkami. Wydawać by się mogło, że już nic się nie da wycisnąć z życia przy takiej ilości funkcji i obowiązków. A jednak jak sama mówi, znajduje czas na randki z mężem, tajskie masaże i dobre wino. – Wychodzę z założenia, że nie będę dobrą mamą, jeśli nie będę szczęśliwą kobietą – mówi Patrycja Biegańska – autorka bloga MamaGang i przywódczyni całego gangu chłopaków.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/11/2018

Domyślam się, że to pytanie, na które już nie raz odpowiadałaś. Dlaczego zaczęłaś pisać blog? Jak długo go prowadzisz i skąd nazwa – MamaGang?

Bloga MamaGang założyłam półtora roku temu, po zamknięciu poprzedniego. Odkąd zaczęłam blogować 5 lat temu, wiedziałam, że to jest temat dla mnie – uwielbiam pisać, mam wiele do powiedzenia, duże doświadczenie – nie tylko związane z macierzyństwem – którymi chciałabym się dzielić. Gdy skończyłyśmy przygodę z BPM wiedziałam, że będzie mi tego bardzo brakować, dlatego nie namyślałam się długo! Za to bardzo długo myślałam nad nazwą – chciałam, by czytelnik od razu wiedział, gdzie wchodzi. Że to miejsce mamy – przywódczyni całego gangu chłopaków 😉 Chyba się udało, nazwa ma bardzo dobry feedback od czytelników.

Niestety brakuje mi czasu, by robić to regularnie i tak często, jak powinnam, ale staram się utrzymywać codzienny, bliski kontakt z czytelnikami przez social media – facebook, instagram.

Rzeczywiście wygląda na to, że po prostu lubisz blogowanie 🙂 Jak wspomniałaś, prowadziłaś już wcześniej blog Boginie Przy Maszynie. To może zacznijmy od początku. Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?

Bloga zaczęłyśmy prowadzić z przyjaciółką 5 lat temu, gdy obie miałyśmy małe dzieci i potrzebowałyśmy zrobić coś dla siebie. Znaleźć swoje miejsce w niejako dniu świstaka, znanym każdej młodej mamie, taki kawałek rzeczywistości, które mogłybyśmy kształtować całkowicie po swojemu, wedle własnego pomysłu, upodobań, no i takie 5 minut dla siebie pośród obowiązków 😉

Dlatego założyłyśmy bloga, zaczęłyśmy szyć, a w rok później powstała marka z naszymi ubrankami dla dzieci! Niestety z racji innych obowiązków, które zaczęły nas przytłaczać, musiałyśmy zrezygnować z tego przedsięwzięcia po 3 latach. Ale do dziś traktuję MamaGang, jako moje miejsce, moją przestrzeń, gdzie nic mnie nie ogranicza.

Zastanawiam się jak to musi wyglądać u Ciebie? Liczna gromadka dzieci, blog, mąż – przecież On też potrzebuje Twojej uwagi – i jeszcze nowo otwarty sklep stacjonarny. Masz jakąś magiczną różdżkę? Jak wygląda Twój dzień?

Szczerze, sama się czasem zastanawiam, jak to się udaje 😉 Dzień zaczynam od mocnej kawy z mlekiem i miodem, bez niej nawet nie myślę o tym, co mam dziś do zrobienia! Potem wyprawianie dzieci do szkoły, przegląd maili i notatek, listy asapów, i zaczynam odhaczać kolejne rzeczy. Niestety od roku blog jest na ostatnim miejscu w obowiązkach, gdyż musiałam się mocno zaangażować w prawdziwe źródło naszego utrzymania, czyli sklep z zabawkami DAMI.

Stała praca to natłok obowiązków, a te w domu też nie znikają, dzieci potrzebują stale dużo uwagi, zaangażowania, rozmowy, wspólnego spędzania czasu. O sobie i mężu też nie zapominam, na szczęście lubimy te same rzeczy, które nas relaksują, dlatego wieczory spędzamy wspólnie przy filmach, serialach, staramy się wychodzić na spacery we dwoje, a nawet randki! Dziadkowie wtedy opiekują się dziećmi.

Mimo tego co mówisz, że blog jest na ostatnim miejscu, to jednak stale jest na nim coś nowego. Jest odzwierciedleniem tego co na co dzień dzieje się w Twojej rodzinie.Nie masz oporów, żeby opowiadać o swoim życiu?

Może to jakiś rodzaj ekshibicjonizmu? 😉 Lubię pokazywać nasze życie, dom, dzieciaki. Może ktoś pomyśli, że się chwalę, i chyba trochę tak jest, bo jestem bardzo dumna z naszej rodziny i z naszych dzieci. Głównie dlatego, że to wszystko prawda, nie mam potrzeby kolorowania rzeczywistości. Ogromnie się kochamy, dzieciaki skoczyłyby za sobą w ogień, a my umiemy korzystać z życia, poprzez codzienne rozrywki typu kino, jedzenie, gry i zabawy, podróże. Nie odkładamy niczego na później, ani przytulania, ani przyjemności.

Myślę, że po prostu warto to pokazać, że rodzina – szczególnie nawet tak duża rodzina – daje ogromne szczęście, dużo radości z małych rzeczy, codziennie. Nie jest to żadne poświęcenie, jak wiele osób stereotypowo myśli. Duża rodzina to był nasz świadomy wybór i codziennie jestem wdzięczna, że nam się udało to marzenie zrealizować, i jednocześnie, że udaje się utrzymać ten poziom satysfakcji, o jaki nam chodziło.

To teraz drugie z serii – domyślam się – powtarzających się pytań 🙂 Jak to jest być #momof5? Jesteś otoczona mężczyznami, pewnie niejedna kobieta Ci może zazdrościć 🙂

Ostatnio dużo o tym myślałam: ja naprawdę jestem królową w domu. Mam wrażenie, że ciągle rozkazuję 😉 Mąż większość dnia spędza w pracy, wraca później niż ja, więc na mnie spada ogarnianie dzieci, zajęć dodatkowych, lekarzy, szkolnych spraw. To ja głównie podejmuję decyzje o sprawach mniejszych, o większych decydujemy wspólnie, ale każda z mam wie, że życie składa się głównie z mniejszych 😉 Więc nie ukrywam, że czasem jest mi ciężko, szczególnie, że muszę zapanować nad piątką chłopców w różnym wieku, z różnymi oczekiwaniami, potrzebami, pomysłami.

Starsi weszli w wiek, że się ciągle kłócą o wszystko, rywalizują ze sobą, czasem też ćwiczą moją cierpliwość, która już chyba dawno wyparowała 😉 Momentami mam ochotę uciec na Księżyc, a jednocześnie wiem, że beze mnie by się to wszystko zawaliło – i oprócz poczucia odpowiedzialności, to jest też miłe uczucie, być tak potrzebną. Chcąc nie chcąc – muszę ogarniać, wiec najlepiej to po prostu polubić!

Co dla Ciebie jest kluczowe w wychowaniu dzieci? Co chcesz im przekazać?

Zawsze powtarzam: jedyne, czego chcę od moich dzieci, to wychować ich na dobrych i szczęśliwych ludzi. Chcę, by miały dobre, współczujące serce i pomocne dłonie, a oprócz tego – by były szczęśliwe, robiły to co lubią, były samodzielne. Niczego konkretnego nie oczekuję, ani świadectw z paskiem, ani doktoratów, ani dużych pieniędzy. Ale jednocześnie uczę, że bez ciężkiej pracy nie można niczego osiągnąć w życiu, a własne szczęście ponad cudzym nieszczęściem nie da żadnej prawdziwej przyjemności. Takie podstawy. Reszta mnie naprawdę nie interesuje.

Śledząc wpisy na Twoim blogu łatwo zauważyć, że nie jesteś mamą narzekającą, ale zawsze uśmiechniętą i taką ze zdrowym dystansem. Z czego to wynika? Z ilości dzieci pod Twoimi skrzydłami i doświadczenia? Czy po prostu jesteś taką osobą?

Zdecydowanie jest to podejście do życia w ogóle. Mam taki charakter, że do wszystkiego podchodzę z entuzjazmem, optymizmem, energią. Dla niektórych nawet pewnie jestem trochę nadpobudliwa, ale z drugiej strony, inaczej nie ogarnęłabym tylu rzeczy naraz. Właściwie to nawet nie rozumiem, jak można inaczej podchodzić do codziennych wyzwań i dość trudno dogaduję się z osobami, które pracują dużo wolniej niż ja. Ja muszę mieć wszystko od ręki zrobione i załatwione, nie rozumiem pojęcia „zaraz” czy „pomyślę o tym jutro”.

Gdyby nie wrodzony entuzjazm, na zrobienie wielu rzeczy po prostu nie starczyłoby mi siły, a tak mam coś, co mnie od środka nakręca. I dzięki temu nastawieniu wiele w życiu mi się udaje. Widzę to w codziennej pracy – jak ja dzwonię, by coś załatwić, zawsze zostaje załatwione według moich oczekiwań. Od razu wiem, że mi się uda, i ta druga strona chyba też to czuje 😉

To samo z dystansem. Gdybym miała się wszystkim przejmować, co więcej, gdyby to przejmowanie się miało wpływać na moje codzienne funkcjonowanie, pewnie często nie mogłabym wstać z łóżka. Staram się robić swoje i nie myśleć o tym, co inni powiedzą, bo już wiem, że to nie ma sensu. I jednocześnie nikogo nie oceniam, chociaż nie zawsze rozumiem. Ale każdy musi znaleźć receptę na swoje szczęście, mieć własny pomysł na życie. Ale wydaje mi się, że żyjąc z uśmiechem, optymizmem, jest po prostu łatwiej.

Jeszcze pytanie o blog? Czy sama tworzysz wszystko co na nim widzimy, czy ktoś Ci pomaga?

Blog to mój kawałek świata, z nikim się nim nie dzielę i nie korzystam z pomocy. Czasem konsultuję się z koleżankami blogerkami, gdy napotykam na problem, ale nie mam potrzeby zatrudniać fachowej pomocy.

Zupełnie niedawno otworzyliście sklep z zabawkami. To wielkie przedsięwzięcie. I to nie jest Wasza pierwsza przygoda ze sklepem z zabawkami. Opowiedz trochę o tym.

Firma DAMI ZABAWKI to firma rodzinna męża. Założona 18 lat temu przez jego rodziców, teraz przeszła na niego i siostrę. Ale musiałam i ja się zaangażować, gdyż rozmiar tego przedsięwzięcia zdecydowanie przerasta dwie osoby. W tej chwili zatrudniamy już ponad 30 osób, mamy dwie wielkie placówki, sprzedaż detaliczną stacjonarną i online, ale także hurtową na skalę ogólnopolską, oraz import i eksport.

Ostatnio otworzyliśmy w Gdyni nowy, ogromny sklep stacjonarny, największy w Polsce sklep z zabawkami! 1200 metrów i ponad 5000 różnych produktów. W tej chwili do mnie należy przypilnowanie i rozwinięcie tego przedsięwzięcia. Stawiam przede wszystkim na obsługę klienta, dobrą zabawę, nie tylko na sprzedaż! Miejsce to ma przyciągnąć całe rodziny i zapewnić nie tylko wybór i niskie ceny, ale przede wszystkim wspólnie miło spędzony czas. Co tydzień robimy warsztaty, gry, zabawy, konkursy, rozdajemy darmowe upominki wszystkim dzieciom, które chcą z nami spędzić czas 🙂 Dziecko jest naszym głównym klientem, a dla dziecka liczy się tylko dobra zabawa. Myślę, że to dość innowacyjne podejście do prowadzenia biznesu w Polsce, chociaż bardzo popularne za granicą.

Znajdujesz czas dla siebie i tylko dla siebie albo na randki z mężem? Jak wtedy organizujesz opiekę dla swoich pięciu chłopaków?

Wychodzę z założenia, że nie będę dobrą mamą, jeśli nie będę szczęśliwą kobietą. Dlatego dbam o swoje przyjemności, czas dla siebie, czas dla nas tylko we dwoje. Z racji pracy często z mężem podróżujemy, nawet raz w miesiącu, dlatego mam czas się wyspać i spokojnie pogadać. Chodzimy też na randki, może niezbyt często, ale uwielbiamy tajskie masaże, dobre jedzenie i kino 😉

Mam wspaniałych rodziców, którzy uwielbiają swoje wnuki i zawsze możemy na nich liczyć. To prawdziwi wojownicy, żadne wyzwanie im nie straszne, ani nagła choroba dziecka, ani wyprawienie do szkoły na 7:30, dlatego jestem spokojna, że dadzą sobie radę, a dzieci ich nie wykończą. Ale także w domu dbamy o swój komfort. Mamy zasadę, że po 21.30 nie ma już dzieci w salonie – mogą sobie poczytać przed spaniem, ale od 21:30 (w weekendy po 22) mamy czas dla siebie. Oglądamy wtedy filmy, czasem pijemy wino (z zasady również nie pijemy alkoholu przy dzieciach), rozmawiamy, albo i nie 😉

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: dwa pierwsze Rafał Mroziński (TrochęFajnyFotograf.pl); pozostałe zdjęcia: Patrycja Biegańska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Ekologia w wielkim mieście

Dzisiaj ekologia przestaje już być niszowym tematem, który interesuje jedynie grupkę aktywistów. Coraz więcej osób uświadamia sobie, że w XXI wieku musimy zmierzyć się z kilkoma globalnymi problemami, zagrażającymi naszej planecie, które będą wymagały od nas wypracowania w społeczeństwie odpowiedzialnych postaw ekologicznych.
  • Małgorzata Krzyworączka - 16/01/2020
dziewczyna porusza się na rowerze po mieście

Ekologia w mieście

Ekologia, to dziś kolejny temat do rozważań, a tematem przewodnim będzie ochrona środowiska w miastach. Niestety miasta bardzo obciążają środowisko naturalne, co w dłuższej perspektywie negatywnie oddziałuje także na ich mieszkańców.

Dlatego wszelkie inicjatywy podejmowane w dużych miastach są niezwykle ważnym katalizatorem zmian proekologicznych, gdyż przynoszą korzyści nie tylko dla środowiska, ale też poprawiają jakość życia mieszkańców dużych aglomeracji.

Ludzie zamieszkujący zurbanizowane przestrzenie, dzięki swojej liczebności i uporowi mogą sporo zdziałać w tej kwestii, a nagrodą będzie zrównoważone miasto i wyższa jakość życia. Ekologia to temat złożony, więc warto najpierw sobie uświadomić, jakie grzechy wobec Matki Natury są popełniane w miastach.

Ciemna strona miasta

Duże aglomeracje są skupiskami, które bardzo obciążają nasze środowisko poprzez emisję gazów cieplarnianych, rekordowe zużycie energii, hałas czy smog. Im większe miasto, z rozległymi przedmieściami, tym większe szkody dla środowiska.

Po pierwsze, są to niestety tereny “odebrane” naturze. Rozlewające się przedmieścia wymagają rozbudowy sieci dróg, co z kolei zużywa zasoby i energię do ich budowy. Potrzebne są także inne infrastruktury, chociażby kanalizacja.

Do tego mieszkańcy obrzeży muszą przemieszczać się na duże odległości, aby dotrzeć do centrum (do pracy, do szkoły, do lekarza). Ludzie najczęściej wykorzystują własne samochody, aby dostać się do centrum, co powoduje emisję spalin.

Król samochód

Infrastruktura większości polskich miast przez lata rozwinęła się w ten sposób, że wymusza na nas korzystanie z samochodu, tudzież komunikacji miejskiej. Powodem są duże odległości. Przemieszczanie się własnym samochodem, nawet na niewielkich odległościach, jest zjawiskiem niezwykle popularnym w Polsce, ale niestety najmniej ekologicznym.

Aut z roku na rok przybywa, a jednocześnie potrzebują one miejsc parkingowych, więc zabierają powierzchnię. Są także przyczyną smogu i hałasu. Nie owijając w bawełnę: samochody zdominowały nasze miasta, co także ma wpływ na życie ich mieszkańców. Korki, pośpiech, zanieczyszczone powietrze, chodniki trudne do przejścia, zamienione na parkingi dla samochodów. To są miejskie realia. A gdzie ekologia?

Zrównoważony, ekologiczny transport

Jaki jest najbardziej ekologiczny transport? Przemieszczanie się pieszo, choć to nie zawsze wchodzi w grę. Warto rozważyć korzystanie z komunikacji miejskiej. Z pewnością rozbudowana sieć ścieżek rowerowych zachęciłaby sporo mieszkańców miast do wybrania roweru bądź hulajnogi. A co z mieszkańcami okolicznych miejscowości, którzy potrzebują dostać się do centrum miasta i codziennie pokonują spore odległości własnym autem? Czy parking na obrzeżu miasta połączony z pętlą autobusową bądź tramwajową zachęcą ich do dalszej podróży komunikacją miejską? Na pewno tak. I na pewno ekologia w mieście mogłaby bardziej się rozwinąć.

Jak rowery mogą uratować świat

To tytuł książki Petera Walkera, którą chciałabym polecić wszystkim decydentom w dziedzinie urbanizacji miast. Mówiąc o zrównoważonym rozwoju miast, nie sposób nie wspomnieć o tej książce.

W dobie podejmowania kluczowych decyzji odnośnie rozluźnienia ruchu na ulicach zakorkowanych miast, Walker podaje alternatywę, jaką jest rower.

Autor przytacza argumenty, badania oraz liczne przykłady z miast, gdzie rozbudowa bezpiecznej infrastruktury dla rowerzystów nie tylko poprawiła jakość życia, ale też przyniosła korzyści gospodarcze. Podaje liczne powody, dla których warto jeździć rowerem.

Może znasz słynny na cały świat blog copenhagen cycle chic, na którym fotograf z Kopenhagi publikuje zdjęcia uwiecznionych na ulicach swojego miasta rowerzystów. Są to zwykli ludzie w drodze do pracy czy szkoły.

Naprawdę można się zainspirować. Kopenhaga to jedno z nielicznych miast w Europie, gdzie rowerów jest więcej niż samochodów. Rowery są tu traktowane jako najszybszy środek transportu.

Wymarzone miasto

Walker w swojej książce mówi o nowym modelu konkurencyjności miast. Okazuje się, że w Europie nie ocenia się ich po “ruchliwych drogach, ale raczej po przyjaznych ludziom ulicach z kawiarnianymi ogródkami na chodniku”.

Dla mnie to przede wszystkim miasto bezpieczne i przyjazne ludziom, z zielonymi skwerami, parkami i ulicami zamkniętymi dla ruchu samochodowego. Tętniące życiem ulice i ogródki, w których można wypić kawę. Czyste powietrze, bezpieczna infrastruktura dla pieszych i rowerzystów, darmowa i sprawna komunikacja miejska, z której mogą korzystać osoby starsze i rodzice z małymi dziećmi.

Mieszkańcy mojego wymarzonego miasta to osoby aktywnie żyjące, dbające o siebie i środowisko. To ludzie, którzy czują się tu bezpiecznie. A ekologia jest dla nich ważna.

Idealne miasto, to także wysokie opłaty z tytułu parkowania w przestrzeni miejskiej, które zniechęcają do korzystania z samochodów oraz sieć parkingów typu park&ride, które umożliwiają przesiadkę na komunikację miejską przy wjazdach do miasta.

Mimo stale rosnącej liczby rowerów w Polsce, na ulicach wciąż przeważają samochody. Daleko nam jeszcze do Danii czy Holandii, gdzie ścieżki rowerowe, odizolowane do ruchu samochodowego, buduje się od 40 lat. Dzisiaj przesiadka na rowery to nie jest wyłącznie sprawa mody i zdrowia, ale odpowiedzialności za naszą okolicę, miasto, kraj i za naszą planetę. Jakość życia w miastach w dużym stopniu zależy od tego, jak się po nich poruszamy i jaki ma to wpływ na nasze środowisko.

ulica w Sandomierzu
Urokliwe miasto Sandomierz i jedna z ulic zamkniętych dla ruchu samochodowego.

Zobacz też dlaczego zero weste to nie chwilowa moda, a konieczność!

Miejskie parki

Zieleń w mieście to podstawa. Ludzie zawsze zakładali ogrody. Znajdowali w nich ukojenie, odpoczynek, chłód i bliskość natury. Parki w mieście to namiastka dzikiej przyrody w centrum zgiełku i betonu. Ekologia to nie tylko segregowanie śmieci, lecz także życie w harmonii ze sobą i światem.

Dlatego człowiek w naturalny sposób potrzebuje być blisko natury, bo jest jej częścią. Parki w miastach to zielone wysepki wśród betonu, które dają chwile wytchnienia od zgiełku. Tereny zielone w miastach przynoszą potrzebną równowagę, dlatego walczmy o każdy ich fragment.

Krakowski im. Marka Grechuty, wyremontowany i odnowiony w 2018 roku. Aż trudno uwierzyć, że sąsiaduje z jedną z najruchliwszych alei w Krakowie – dwupasmową Aleją Mickiewicza.

Zieleń na wagę złota

Tak naprawdę liczy się każdy skrawek zieleni. Okazuje się, że obetonowane w stu procentach miasto nie jest korzystnym rozwiązaniem. Po pierwsze, w czasie ulewnych deszczy woda nie ma gdzie wsiąknąć. Spływając po betonie nabiera dużych prędkości, ulice zamieniają się w niebezpieczne, rwące rzeki.

System kanalizacji – odprowadzający deszczówkę w czasie takich nawałnic – najczęściej jest niewydolny i dochodzi do podtopień. Dlatego wszelkie zielone skwerki i pasy zieleni przy jezdniach są bardzo skutecznym, naturalnym pochłaniaczem wody podczas deszczu. A w czasie dni upalnych woda ta jest uwalniana poprzez parowanie, dając naturalny efekt ochładzający.

Po drugie drzewa i krzewy stanowią w miastach czynnik chłodzący. Rzucając cień, znacznie ograniczają nagrzewanie się betonowych budynków, a także stanowią swoisty mikroklimat.

Budynki, wokół których rosną duże drzewa, mniej się nagrzewają i nie wymagają tak intensywnej klimatyzacji, która pożera sporą ilość energii, co nie jest rozwiązaniem ekologicznym.

Miejska przestrzeń schronieniem dla zwierząt

Miasta są układem stworzonym i całkowicie zdominowanym przez człowieka, a przecież w przestrzeni miejskiej żyją też zwierzęta. Pozwólmy im żyć przy nas, aby choć trochę przywrócić tę nierównowagę i tak już mocno nadszarpniętej struktury przyrodniczej.

Najbardziej liczebną populacją w miastach są ptaki, choć rzadko je zauważamy. Gołąb czy wróbel w mieście to zjawisko bardzo pospolite. Ptaki żyjące w mieście mają łatwy dostęp do pożywienia, ale za to mniej przestrzeni do gniazdowania.

W centrach powstają wieżowce o szklanych ścianach, trawa jest często koszona, a przez to jest coraz mniej kryjówek dla ptaków. Dlatego świetnym pomysłem są budki lęgowe mocowane w parkach, czy na ścianach budynków. To świetna inicjatywa, która pomaga chronić ptaki. Jeśli chcesz się w to zaangażować, poszukaj informacji w sieci.

Kraków chroni jeże

W wysokiej trawie dobrze czują się także jeże, które często możemy spotkać w miastach. I tutaj wspomnę o pewnej inicjatywie z mojego rodzinnego miasta Krakowa, gdzie zatroszczono się o jeże.

W roku 2019 powstał pilotażowy projekt dbania o zieleń na krakowskich plantach. Tej jesieni liście nie zostaną zebrane, a trawa będzie koszona tylko trzy razy do roku. To pozwoli jeżom bezpieczne przezimować. Jednocześnie liście będą stanowić naturalny nawóz dla drzew i innych roślin. Listopadowe chłody sprawiają, że jeże zaczynają się przygotowywać do hibernacji. Budują tzw gniazdo hibernacyjne. Zbierają suchą trawę i liście. Budują coś w rodzaju ziemianki.

W mieście te zwierzaki mają gorzej, bo nie mają do dyspozycji naturalnych materiałów i budują gniazdo z czego się tylko da, co znajdą wśród śmieci. Często jest to folia która niestety nie sprzyja hibernacji, bo jeż szczelnie owinięty takim materiałem nie ma dostępu powietrza. Przebywa przez kilka miesięcy w bardzo dużej wilgotności. To może powodować grzybicę i inne choroby, dlatego bardzo istotne jest aby stworzyć jeżom przebywającym w miastach dobre warunki do tego aby mogły zahibernować.

Populacja jeży w Polsce znacznie się zmniejszyła. Przyczyną są prawdopodobnie środki ochrony roślin, które mają zwalczać szkodliwe owady w rolnictwie. Niestety spadek populacji owadów sprawia, że coraz trudniej jest tym małym z ssakom zdobyć pokarm w ich naturalnym środowisku, dlatego zbliżają się do człowieka, bo tu łatwiej o pokarm.

Drugim powodem jest fragmentacja siedlisk. Co to oznacza? Poprzez rozbudowę infrastruktury dróg i kolei dzielimy populacje wielu zwierząt, w tym jeży. Utrudnia to przepływ genów. Populacje jeży są coraz mniejsze, a to sprawia że są bardziej podatne na choroby.

Jeśli nie zaczniemy ich chronić, populacja może wyginąć. Dlatego wspierajmy wszelkie inicjatywy.

Jeśli nie zaczniemy chronić jeży, za kilka lat będziemy mogli oglądać je tylko na zdjęciach.

Uciążliwy smog

Czym jest smog i jak powstaje?

To specyficzny rodzaj mogły miejskiej, która powstaje poprzez zmieszanie zwykłej mgły z zanieczyszczeniami emitowanymi do powietrza, czyli dymem i spalinami.

Powstaje, gdy w bezwietrznej i wilgotnej atmosferze następuje zwiększona emisja spalin, pochodzących ze spalania węgla, ropy i substancji ropopochodnych. Jest to tzw. smog londyński, charakterystyczny dla okresu jesienno-zimowego. Tworzy przy temperaturze powietrza – 3 do +5 stopni Celsjusza. Obserwujemy wówczas spadek widoczności.

Zanim nasze miasta staną się zielone, czyste i bezpieczne, z rozwiniętą infrastrukturą dla rowerów i pieszych, musi upłynąć kilka lat, gdyż te działania wymagają czasu i nakładów finansowych. Przez ten czas jeszcze wiele razy będziemy się borykać z uciążliwym smogiem.

Miasta szukają rozwiązań. Przykładowo, Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, które wprowadziło w 2019 całkowity zakaz palenia węglem, drewnem i innymi paliwami stałymi w kotłach, piecach i kominkach. Jednak to nie do końca rozwiązało problem, gdyż do smogu w dużej mierze przyczynia się transport oraz gminy ościenne, gdzie wymiana pieców na te nowszej generacji nadal trwa. Dopóki smog w naszych miastach nie zostanie całkowicie wyeliminowany, zaleca się podejmowanie wszelkich starań, aby ograniczyć negatywny wpływ smogu na organizm.

Mamy jeszcze smog fotochemiczny (typu Los Angeles), z którym borykamy się w okresie letnim. Powstaje przy temperaturze 27 do 35 stopni Celsjusza i wilgotności względnej poniżej 70%. Ten smog nie ogranicza widoczności. Źródłem zanieczyszczeń powodujących smog fotochemiczny są spaliny samochodowe. Powstaje w wyniku reakcji chemicznych między składnikami zanieczyszczeń, które aktywują promienie UV.

Smog a zdrowie

Głównymi składnikami zanieczyszczeń powstających na skutek spalania węgla, ropy i substancji ropopochodnych są dwutlenek siarki, tlenek węgla i sadza. W wyniku reakcji chemicznych i fotochemicznych, zanieczyszczenia te przekształcają się w tzw. aerozole atmosferyczne, zwane potocznie pyłem zawieszonym. Jego niewielkie rozmiary oraz lekkość sprawiają, że łatwo przenika przez skórę i układ oddechowy do naszego krwiobiegu. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że około 3,7 milionów ludzi umiera rocznie z powodu zanieczyszczeń powietrza.

Najbardziej niebezpieczne są te najdrobniejsze cząstki określane jako PM 2,5 (2.5 mikrometra = 0,00025 cm). Mają bardzo negatywny wpływ na ludzkie zdrowie. Są szczególnie szkodliwe dla dzieci, osób starszych i ludzi chorujących na choroby serca i płuc. Cząsteczki PM 2,5 odpowiadają za nasilenie astmy, osłabienie czynności płuc, nowotwory płuc, gardła i krtani, zaburzenia rytmu serca, miażdżycę.

Drugim zagrożeniem jest pył PM10. Są to drobinki, których średnica nie przekracza 10 mikrometrów. PM10 łatwo przenika do naszych płuc. Jest szkodliwy z powodu zawartości takich substancji jak benzopireny, furany, dioksyny – jednym słowem, rakotwórcze metale ciężkie.

Stężenie cząstek PM 2,5 i PM10 określa się w mikrogramach na metr sześcienny. Światowa Organizacja Zdrowia ustaliła normę średniego dobowego stężenia pyłu zawieszonego PM2.5 na 25 mikrogramów na metr sześcienny, a dla PM10 to 50 mikrometrów na metr sześcienny.

Jak przetrwać te dni, kiedy powietrze zasnuwa gęsty smog?

Niezbędnym akcesorium jest maska antysmogowa z filtrem HEPA. Miej ją zawsze przy sobie i zakładaj wychodząc z domu gdy jakość powietrza jest zła. Oczywiście przebywanie na zewnątrz trzeba ograniczyć do minimum. Pomocne Ci będą aplikacje, które informują na bieżąco o jakości powietrza w Twojej miejscowości. Ja korzystam z https://airly.eu/map/pl/.

Wiele osób, a także instytucji decyduje się na zakup oczyszczaczy powietrza, które mają poprawić jakość powietrza w budynkach. Są to urządzenia, które eliminują z powietrza pył zawieszony PM2,5 i PM10.

Decydując się na takie rozwiązanie warto kupić oczyszczacz z czujnikiem, który na bieżąco monitoruje stan powietrza w pomieszczeniu. Każdy oczyszczacz powietrza ma określoną wydajność, więc jeśli np. mieszkasz w dwupiętrowym domu jedno urządzenie nie poprawi jakości powietrza.

Chroń skórę przed smogiem

Oprócz ogólnego negatywnego wpływy nasz organizm, związki zawarte w smogu uszkadzają także naszą skórę. Skóra w zimie jest osłabiona i przesuszona, poprzez niekorzystne czynniki pogodowe. Dodatkowo zanieczyszczenia w powietrzu nasilają stres oksydacyjny, co wiąże się z utratą elastyczności i jędrności, odwodnieniem, przebarwieniami, utratą blasku, nadmiernym wydzielaniem sebum. Zanieczyszczania łatwiej przenikają w głąb skóry, która nie ma odpowiedniej ochrony przed smogiem.

W tym przypadku bardzo istotne jest stosowanie kosmetyków które stworzą barierę ochronną dla skóry, wzmocnią jej płaszcz lipidowy oraz dostarczą antyoksydantów, potrzebnych do walki z wolnymi rodnikami. Rano warto stosować kremy ochronne.

Miejski krem ochronny City Outdoor SPF 30, który zminimalizuje bezpośredni kontakt zanieczyszczeń ze skórą. Dedykowany dla osób, które poruszają się w przestrzeni miejskiej.

Wieczorem nie zapomnij o starannym oczyszczaniu skóry, które pomoże usunąć nie tylko makijaż czy pot, ale także wszelkie składniki smogu.

Podczas wieczornej pielęgnacji zadbaj o odpowiednie nawilżenie skóry i dostarczenie jej sporej dawki antyoksydantów. W kremach warto szukać kwasu hialuronowego, witaminy A, C, E, resweratrolu, bioflawonoidów, peptydów, zielonej herbaty czy ginko biloba.

O skórę zadbaj też od wewnątrz poprzez dietę bogatą w antyoksydanty. Źródłem naturalnych przeciwutleniaczy są produkty pochodzenia roślinnego, przede wszystkim warzywa i owoce, ale także produkty zbożowe i ryby.

Rośliny doniczkowe sprzymierzeńcami w walce o czyste powietrze

Wszyscy traktują swój dom jako schronienie przed miejskim smogiem, ale smog z zewnątrz przedostaje się do budynków, a do tego w mieszkaniu syntetyczne materiały wykończeniowe, takie jak wykładziny i meble, dodatkowo wydzielają zanieczyszczenia. Jak poprawić jakość powietrza w mieszkaniu? Sprzymierzeńcem w walce o czyste powietrze w domu są rośliny.

Tak, nasze pospolite rośliny doniczkowe są bardzo skutecznymi filtrami i znacznie poprawiają jakość powietrza, którym oddychamy. To naturalne odświeżacze, które nie tylko oczyszczają powietrze z toksyn ale też upiększają nasze mieszkanie. I nie jest to tylko popularny skrzydłokwiat.

książka rośliny oczyszczające powietrze
Produkowanie czystego powietrza jest proste i przyjemne. “Rośliny oczyszczające powietrze. Zielone filtry antysmogowe” – z tej książki dowiesz się które rośliny najbardziej nadają się na filtry i jakie toksyny niwelują z otoczenia.

Pierwsze badania dotyczące właściwości oczyszczających roślin przeprowadzili naukowcy z Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej NASA. Później do badań przystąpiły kolejne laboratoria. Naukowcy dowiedli, że niektóre rośliny skuteczniej niż inne wchłaniają substancje toksyczne z powietrza

Warto zatem swoje miejsce do pracy, czy pokój, w którym często przebywasz ozdobić roślinami w doniczkach. I jest to łatwiejsze niż myślisz. W miastach organizują się społeczności i grupy, w ramach których można się wymieniać sadzonkami roślin. Wystarczy trochę poszukać w internecie.

Roślina najskuteczniej oczyszcza powietrze gdy znajduje się blisko okna. Wówczas procesy fotosyntezy odbywają się najbardziej intensywnie. Jeśli kwiatek znajduje się 2m od okna, to pobiera już tylko 40% światła słonecznego dlatego tak ważne jest aby umieścić doniczkę jak najbliżej okna.

Ekologia w polskich miastach

Ekologia to szerokie pojęcie. Jak bumerang powraca temat nadwyżek plastiku. Wyprodukowaliśmy go już straszne ilości. Temat jest palący, więc aby powstrzymać dalszą produkcję na świecie, powstają inicjatywy i ruchy, które działają w tym zakresie. Obserwujemy kolosalną zmianę świadomości w zakresie szkodliwego wpływu plastiku na środowisko naturalne. Godny uwagi jest fakt, że nie są to tylko lokalne inicjatywy, lecz także działania na szczeblu samorządowym.

Przykład miasta Legnicy

Wzorem kilkuset miast z całej Europy, które zapoczątkowały akcje radykalnego ograniczania odpadów, wyzwanie podjęły też niektóre polskie miasta. Legnica w tym roku zainaugurowała akcję edukacyjną pod hasłem “zrywam z plastikiem”. Ma ona na celu zachęcenie mieszkańców do ograniczenia plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku, reklamówek, słomek, kubków jednorazowych czy butelek. Miasto przygotowało spot reklamowy.

Miasta ograniczają jednorazowe opakowania

Wałbrzych wprowadził całkowity zakaz używania jednorazowych, plastikowych opakowań oraz naczyń i sztućców w instytucjach miejskich, a także na imprezach organizowanych przez miasto Wałbrzych. W Urzędzie Miasta Krakowa również mają zniknąć jednorazowe sztućce i kubeczki oraz plastikowe gadżety promocyjne. Za to mają pojawić się kosze do segregowania odpadów. Do akcji promującej życie bez plastiku przyłącza się też miasto Gdańsk.

Miejmy nadzieje, że niebawem do akcji dołączą się kolejne miasta, a za przykładem władz miejskich pójdą także mieszkańcy. A ekologia będzie świadomie realizowana w szerszym zakresie.

Zdjęcia: Autorka

Zdjęcie tytułowe: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Krzyworączka
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl

10 pomysłów na super prezenty dla Babci i Dziadka

Co roku w styczniu szukamy pomysłów na piękne prezenty. Co prawda Święta już minęły i wszyscy zostali obdarowani, jednak przed nami bardzo ważne daty. 21 i 22 stycznia, czyli Dzień Babci i Dzień Dziadka. Podrzucamy Wam parę pomysłów!
  • Agnieszka Wadecka - 14/01/2020
wnuczka rozdaje prezenty dla babci i dziadka

Dzień Babci i Dzień Dziadka to wyjątkowy czas. Możemy w szczególny sposób docenić obecność najstarszych członków rodziny. Przygotowując dla Was pomysły na prezenty dla Babci i Dziadka podzieliłam je na grupy.

10 pomysłów na super prezenty dla Babci i Dziadka

1. Fotograficzne

Chyba wszyscy dziadkowie uwielbiają oglądać zdjęcia swoich wnuków, a cyfryzacja doprowadza do tego, że zdjęć robimy tysiące i przechowujemy je na multimedialnych nośnikach.

Próba oglądania zdjęć na komputerze nudzi po dziesięciu minutach, gdy patrzymy na dziesiąte ujęcie tej samej fotografii. Aby dodać magii warto wybrać fotoksiążkę – to nowocześniejsza forma albumu ze zdjęciami. Dzięki starannej selekcji fotografii i przystępnej dla starszego pokolenia formie, może stać się cudownym prezentem.

Druga propozycja to wspólna sesja zdjęciowa dla dziadków i wnuków. To opcja dla odważnych dziadków, którzy nie boją się pozowania przed aparatem obcej osoby, jednak pamiątka jaka pozostanie jest tego warta.

2. Kulinarne

Doskonały pomysł dla smakoszy. Znając gusta kulinarne babci i dziadka mamy duże pole do popisu. Możemy wyczarować coś pysznego w domu. Jeśli dzieci są na tyle duże, że pierwsze próby gotowania mają za sobą, to samodzielnie coś ugotują lub upieką ciasto. Jeśli nie macie czasu to zarezerwujcie stolik w ulubionej restauracji dziadków. Stare przysłowie mówi: przez żołądek do serca. Wierzę, że pyszne jedzonko potrafi rozgrzać każde serce.

3. Aktywne

Bycie dziadkiem wcale nie oznacza chodzenia o laseczce czy siedzenia przed telewizorem całe dnie. Starsze pokolenie pomimo pełnionej poważnej funkcji w rodzinie często prowadzi aktywny tryb życia i właśnie dla nich najlepszą atrakcją będzie udanie się na narty, basen lub termy. Możemy sprezentować im taki wyjazd we dwoje lub jeśli zechcą, razem z wnukami.

4. Ekskluzywne

W dzień swojego święta każdy zasługuje na odrobinę luksusu. Miłą niespodzianką dla zmęczonych będzie wyjazd do SPA, wizyta u kosmetyczki, karnet na masaże albo zabiegi dla zdrowia czy urody.

Zadbaj nie tylko o prezenty dla Babci i Dziadka, ale też o wspólnie spędzony czas!

5. Własnoręczne

Prezenty, w których robienie oddaje się całe serce cieszą każdego. Takie są te, wykonane przez dzieci.

Może to być piękna praca z gliny, samodzielnie pomalowana filiżanka, zestaw mydełek (w sieci można znaleźć całą masę filmików jak je zrobić), albo korale dla babci. Zdajcie się na inwencję twórczą lub zajrzyjcie na Pinterest, który jest skarbnicą pomysłów DIY.

6. Pełne przyjemności

Powodzeniem cieszą się kosze wypełnione smakołykami, kawą, herbatą lub alkoholem. Taki zestaw można przygotować samodzielnie lub kupić gotowy. Może nie jest to prezent szczególnie spersonalizowany, ale za to elegancki, praktyczny i raczej nie będzie się kurzył na szafie.

7. Drogocenne

Na pewno są takie rzeczy, o których dziadkowie marzą, a nie mogą sobie z jakichś względów na nie pozwolić.

Może łatwy w obsłudze ekspres do kawy na kapsułki, jeżdżący odkurzacz lub zestaw kina domowego. Jeśli dysponujemy środkami finansowymi warto spełnić marzenie. Można też zrobić zrzutkę z rodzeństwem albo kuzynostwem. Łzy wzruszenia gwarantowane.

8. Tradycyjne

Jeżeli z jakichś względów zapomnieliśmy o tym wydarzeniu i nie zdążyliśmy kupić prezentu to postawmy na tradycję. Bombonierka, kawa, narysowana przez dziecko laurka, czy wyrecytowany wierszyk uratują sytuację i pomogą w tym, by dziadkowie nie poczuli się zapomniani.

9. Pomocne

Czasem babcia czy dziadek zarzekają się, że niczego nie potrzebują a sytuacja finansowa nie pozwala na kupno drogiego upominku. Będzie miło jeśli przyjdziemy na pomoc – umyjemy okna, zmienimy zasłony, wysprzątamy mieszkanie. Zrobimy coś na co im brakuje sił a dla nas nie będzie żadnym problemem

10. Emocjonalne

Dla niektórych dziadków najlepszym prezentem będzie czas wspólnie spędzony z dziećmi – to, że mogą przyjść na przedstawienie w szkole czy przedszkolu, zabrać dziecko na spacer lub na weekend. Duma, jaką będą mogli poczuć pokazując światu „jestem babcią”, „jestem dziadkiem”.

Gdy moi rodzice powitali na świecie pierwszą wnuczkę, to w swoje święto najbardziej wzruszyło ich, że mogli ją zabrać sami na spacer.

Do Dnia Babci i Dnia Dziadka zostało jeszcze trochę czasu, pomyślcie już dziś jak można sprawić im przyjemność i podziękować za obecność w życiu wnuków oraz wkład w ich wychowanie. Mam nadzieję, że moje pomysły Wam w tym pomogą.

Czy już wiesz jakie prezenty dla Babci i Dziadka wybierzesz w tym roku?

Zdjęcia: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail