Czego szukasz

Nauka on-line? To była najlepsza decyzja jaką podjęłam!

Olga Wachowiak zdecydowała, że chce pracować z domu i nie chce, by jej syn Bruno zbyt dużo czasu spędzał w żłobku. W 3 godziny podjęła decyzję i zaczęła naukę on-line. Odnalazła pasję na kursie WordPress&Freelancing. Przekonaj się czy to jest również świetne rozwiązanie dla Ciebie. Nabór do kolejnej edycji kursu już ruszył! Zgłoś się już dziś!

  • Joanna Gotfryd - 02/02/2018
Olga Wachowiak, absolwentka kursu WordPress & Freelancing

Chcesz uczyć się on-line i zdobyć nowy zawód? Tworzyć strony internetowe oparte na WordPressie i zarabiać na zleceniach z całego świata?

Zgłoś się już teraz!

Kolejna edycja kursu WordPress & Freelancing rusza wkrótce!

 

A jeśli chcesz zrobić kurs finansowany przez pożyczkę z Ministerstwa Rozwoju, to sprawdź jak ubiegać się o taką pożyczkę.

Olgo ukończyłaś gospodarkę przestrzenną i ochronę środowiska. W trakcie urlopu macierzyńskiego intensywnie myślałaś co dalej… Czy szukałaś nauki on-line i interesowała Cię praca z domu, właśnie po to, żeby ją połączyć z wychowywaniem dziecka?

Mniej więcej 🙂 Urlop macierzyński zbliżał się ku końcowi, ja nie miałam pracy, do której mogłam wrócić, a tryb pracy mojego męża (24/7) nie ułatwiał planowania. Myślałam intensywnie, ale każdemu pomysłowi brakowało czegoś, co dałoby poczucie, że to pozwoli mi zachować równowagę dom – praca.

Kiedy dostałam maila od Was o kursie, po raz pierwszy w życiu wiedziałam, że to doprowadzi mnie co najmniej do pasji, a docelowo być może stanie się również źródłem dochodu.

Możliwość nauki online, to była jedyna opcja wchodząca w grę, wszystko pasowało idealnie, tym bardziej, że bardzo chciałam, aby moja praca chociaż częściowo mogła odbywać się zdalnie – z domu, tak aby syn nie musiał spędzać codziennie długich godzin w żłobku. Teraz jest tam codziennie przez 4 godziny, a ja mam wystarczająco dużo czasu, żeby wszystko zrobić.

Mówiłaś mi, że w 3 godziny podjęłaś decyzję, że zapisujesz się na kurs WordPress i Freelancing i postanowiłaś, że będziesz robić strony internetowe. Co Cię przekonało do zmiany do zawodu, sięgnięcia po nowe?

Ukończyłam 2 kierunki studiów, zrobiłam podyplomówkę, ale ani nie mogłam znaleźć pracy, ani chyba też nie zabiegałam o to zbytnio. Broniłam się przed pracą w zawodzie, bo nie byłam pewna, czy na pewno chcę to robić.

Chwytałam się innych prac, czas uciekał, ale kiedy urodził się mój syn Bruno, wiedziałam, że to najwyższy czas, aby podjąć decyzję. Mimo, że nigdy nie byłam związana zawodowo z branżą IT, obsługa komputera nigdy nie sprawiała mi większych kłopotów, dlatego tworzenie stron internetowych od razu wydało mi się dobrą metodą na połączenie przyjemnego z pożytecznym.

To była najszybciej podjęta decyzja w moim życiu 😉 I najlepsza.

Wspominałaś mi w rozmowie, że zachwyciła Cię nauka on-line. Co konkretnie było dla Ciebie odkryciem?

Zawsze podchodziłam z dystansem do tej metody. Nie wierzyłam, że ktoś będzie w stanie zmotywować mnie za pomocą połączenia video. Ale mentorki: Sylwia i Ola przekazywały nam tak cenne wskazówki i wiedzę, że nie musiały nas motywować, same drążyłyśmy, szukałyśmy dalej, mimo że czasem ciężko było wyrobić się z bieżącym materiałem.

Tak jest do dziś, nadal mam zapisane dziesiątki zakładek w przeglądarce, ich liczba się nie zmniejsza, bo ciągle przybywają nowe. Bardzo wygodna była również możliwość oglądania lekcji w późniejszym czasie, większość z nas ma dzieci, nie zawsze udawało się pojawić przed komputerem na czas. Dostęp do materiałów był nieograniczony czasowo, za to też ogromny plus dla kursu.

Czy logistycznie też wszystko działało jak w zegarku? Kiedy się uczyłaś, czy Twój synek współpracował z Tobą, np. w kwestii drzemek? 🙂

Z pomocą przychodził mąż, to on musiał dogadać się z rocznym Brunem w kwestii współpracy 🙂 Jestem mu za to bardzo wdzięczna, bo dogadali się świetnie!

Ja zamykałam się w innym pokoju i mogłam spokojnie uczestniczyć w większości lekcji, które odbywały się wieczorami. Uczyłam się i siedziałam przy komputerze w każdej wolnej chwili, podczas drzemek malucha, czasem nawet nocami. Tu ja starałam się dopasować do dziecka. Ale tego właśnie potrzebowałam: elastyczności.

Przy odpowiedniej dawce motywacji prawie wszystko można pogodzić.

Ukończyłaś kurs w listopadzie i właśnie w sieci pojawiła się Twoja pierwsza strona www.pracowniaochach.pl – przepiękna! Tego wszystkiego nauczyłaś się na kursie?

Tego wszystkiego nauczyłam się dzięki kursowi i godzinom spędzonym na czytaniu, szukaniu i próbowaniu. Od tej strony – to będzie nazwa firmy, którą planuję w niedalekiej przyszłości otworzyć, a strona, która budowała się w mojej głowie od początku trwania kursu, jest na razie jej zalążkiem.

Dziewczyny z Pracowni Och.Ach! wiedziały czego oczekują, jak ma wyglądać ich strona, co bardzo mi pomogło i na pewno takich klientów życzę sobie na przyszłość.

Strona tworzona była na płatnym motywie, czego nie miałam okazji próbować w trakcie kursu, więc to też było dla mnie duże doświadczenie i duży krok naprzód. Teraz zaczynam współpracę nad stroną www.osteomika.pl, a w kolejce czeka www.witrazeskowronski.pl, której treści będę przenosić, a wizualnie stronę budować od początku – to też nowe wyzwanie. Także dzieje się! 🙂

wordpress freelancing

Mówiłaś, że z kursantkami z Twojej grupy stworzyłyście silną grupę wsparcia, jesteście ciągle w kontakcie?

Tak, cały czas mamy ze sobą kontakt, utworzyłyśmy grupę na FB i czynnie dzielimy się doświadczeniami, problemami i to nie tylko związanymi z WordPressem!

Dołączyła do nas także Sylwia – mentorka. Po zakończonym kursie nadal pojawia się mnóstwo pytań, zaskakują nas nowe sprawy, o których wcześniej nawet nie pomyślałyśmy.

Pomagamy sobie jeśli tylko potrafimy. Niektóre z nas miały już nawet okazję się spotkać. Myślę, że każdej z nas daje to dużo siły, wszystkie jedziemy w końcu na tym samym wózku! 🙂

Opowiedziałaś mi, że WordPressa traktujesz jako pierwszy krok do głębszego wejścia w branżę IT, początek do dalszej nauki – jakie teraz plany rozwojowe przed Tobą? Mówiłaś mi, że całe życie szukałaś pasji i że jesteś bardzo podekscytowana, tym co Cię czeka… 🙂

Marzy mi się, aby docelowo być front-end developerem z prawdziwego zdarzenia. Chciałabym nadal zajmować się tym, co widzimy na stronie, ale w sposób zdecydowanie bardziej zaawansowany, móc tworzyć dynamiczne, nowoczesne strony.

Zdaję sobie sprawę, że jeszcze długa droga przede mną, a dalsze kursy są niestety kosztowne i wymagają poświęcenia większej ilości czasu i energii, na co mam nadzieję będę mogła pozwolić sobie w ciągu najbliższych paru lat.

Na razie pokochałam WordPressa i rzeczywiście odnalazłam pasję, dlatego wcale nie chcę za szybko się z nim rozstawać.

Na pewno w wolnych chwilach będę zaznajamiać się z językami: HTML i CSS, których nawet bardzo podstawowa znajomość już teraz mi się przydaje.

Korzystałaś z pożyczki z Ministerstwa Rozwoju. Jak wyglądały formalności – czy jest się czego bać, czy to wszystko sprawnie poszło?

Korzystałam z pożyczki na kształcenie z Ministerstwa Rozwoju, dzięki czemu mam możliwość umorzenia spłaty 20-25% wartości całego kursu. Formalności mają to do siebie, że zawsze trzeba wypełnić mnóstwo pól, podenerwować się, że potrzebne są jakieś zaświadczenia, ale wiedząc, że niesie to za sobą jakieś korzyści – warto.

W tym przypadku nie było większych problemów po drodze, większość spraw załatwiałam przez internet, co przy małym dziecku znacznie ułatwiało sprawę.

Jak zachęciłabyś mamy, by uwierzyły w siebie? By zawalczyły o swoją przyszłość zawodową?

Przede wszystkim warto czasem rzucić się na głęboką wodę, nie myśleć o tym, czy na pewno mamy czas i czy kolejny obowiązek nas nie przytłoczy. Być może ta decyzja pozwoli właśnie odpuścić sobie inne rzeczy, którym poświęcałyśmy dotychczas za dużo energii i zająć się czymś co będzie sprawiać nam przyjemność (a dodatkowo można na tym zarabiać).

Pewności nie ma nigdy, tym bardziej warto ryzykować!

Dziękuję Ci za rozmowę!

Chcesz tak jak Olga uczyć się on-line i zdobyć nowy zawód?

Zgłoś się już teraz!

Kolejna edycja kursu WordPress & Freelancing rusza wkrótce!

A jeśli chcesz zrobić kurs finansowany przez pożyczkę z Ministerstwa Rozwoju, to sprawdź jak ubiegać się o taką pożyczkę.

wordpress freelancing

Zdjęcie: archiwum Olgi Wachowiak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Praca w branży IT w trakcie pandemii?

Czy firmy z branży IT nadal rekrutują? Czy programiści także tracą pracę? Kto zatrudnia i czy juniorzy nadal mają szansę na rynku pracy? Choć wszystko zmienia się bardzo szybko, dobrze wiedzieć jak rozwija się sytuacja! #MamoPracujwIT
  • Marta Wiencek - 26/04/2020

Praca w trakcie pandemii

Mija kolejny tydzień przymusowej izolacji. Wiele z nas przyzwyczaiło się już do innego trybu życia, do pełnienia wielu dodatkowych funkcji: nauczycielki, kucharki, fryzjerki swojego męża i innych. Mniej nas już stresują utrudnione zakupy i brak kontaktu z szerszym gronem osób – znalazłyśmy na to swoje patenty.

Są także wśród nas osoby, które z dnia na dzień straciły pracę lub ich możliwości zarabiania stały się mocno ograniczone. Gastronomia, turystyka, hotelarstwo, kultura, usługi kosmetyczne, eventy, transport i automotive, to tylko część branż, które najmocniej ucierpiały w wyniku wybuchu pandemii COVID-19.

A jak wygląda sytuacja w branży IT?

Na podstawie obserwacji postów na portalach społecznościowych widać, że również w branży IT są osoby, które z dnia na dzień zostały zmuszone do poszukiwania nowej pracy. Mimo, iż ten obszar wielu kojarzy się jako swoiste Eldorado a praca zdalna już wcześniej była tu często na porządku dziennym, to jednak i w tej branży w wyniku kryzysu i niepewności zamykane są niektóre projekty, co zmusza menadżerów do redukcji zatrudnienia.

Przeczytaj także: Zmiana branży na IT. Od czego zacząć i o co zadbać aby było to możliwe?

Kto w IT najczęściej rekrutuje?

Z danych portalu No Fluff Jobs, ale także ilości rekrutacji na mamopracuj.pl wynika, że w IT nadal znajdziemy pracodawców, którzy intensywnie rekrutują. Większość z tych firm z dnia na dzień rozpoczęła przeprowadzanie wszystkich etapów rekrutacji zdalnie.

W marcu największą grupą ogłoszeniodawców portalu (21%) byli ci, którzy wytwarzają i utrzymują narzędzia online (w tym narzędzia analityczne i służące do komunikacji).

Druga grupa, dająca wciąż sporo ogłoszeń, to software house’y, a także firmy fintech tworzące i utrzymujące różnego rodzaju oprogramowanie online (w tym e-commerce). Łącznie te dwie grupy dają około 43% ogłoszeń. Mniejszą aktywność wykazały sektory bankowy i finansowy – 8% oraz konsulting – 5%.

Z analizy wynika również, że spadła ilość ogłoszeń dla juniorów w IT. Jeszcze w styczniu liczba ofert pracy przeznaczonych dla rozpoczynających przygodę z branżą wynosiła 12%. W marcu było to już tylko 7%.
Z obserwacji sytuacji i kontaktów z pracodawcami wynika, że część prowadzonych przez pracodawców projektów jest po prostu wstrzymywana, zdarza się również, że firmy tracą już wcześniej zakontraktowane projekty, co skutkuje zmniejszeniem zapotrzebowania na pracowników.

Co z zarobkami w branży IT?

Jak dotąd skutki kryzysu nie są za to widoczne w zarobkach programistów. Średnia wynagrodzeń w marcu była wyższa niż w styczniu i na umowie B2B wynosiła odpowiednio: dla juniorów 6500 zł netto (wzrost o 1%), dla midów 13500 zł (wzrost o 8%), dla seniorów 16250 zł (wzrost o 6%), a dla ekspertów 18225 zł (wzrost o 1%).

Dane na podstawie informacji prasowej portalu NoFluff Jobs oraz obserwacji programu #MamoPracujwIT.

Przeczytaj także: Kobiety w IT w 2020 roku. Dlaczego warto wybrać ten kierunek rozwoju?

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Wiencek
Z wykształcenia chemik technolog. Na co dzień "robi w kryształach", a w wolnych chwilach wspiera Mamo Pracuj, a szczególnie program #MamoPracujwIT ;-) Zafascynowana zarządzaniem projektami, szczególnie metodykami zwinnymi. Prywatnie żona i mama.

Zmiana branży na IT. Od czego zacząć i o co zadbać, aby to było możliwe?

„Nawet najdalsza droga zaczyna się od pierwszego kroku”. Ten znany cytat Lao Tzu towarzyszył Joannie, która dzięki ogromnej determinacji, ciężkiej pracy i … nadarzającym się okazjom, znalazła zawód, który otwiera przed nią kolejne drzwi! Dziś Joanna Rusin, jako testerka pracuje we wrocławskiej Nokii i nie przestaje się rozwijać. A od czego zaczynała?
  • Agnieszka Kaczanowska - 23/04/2020
Joanna Rusin

Asiu, kiedy pojawiła się w Twojej głowie pierwsza myśl o tym, aby zmienić kierunek rozwoju na IT? Gospodarka przestrzenna to nie jest rozwojowy kierunek?

W zasadzie chęć pracowania w branży IT była we mnie zawsze, tylko nie zawsze byłam tego świadoma. 🙂 I szczerze mówiąc – nie wierzyłam w siebie, w to, że się nadaję i miałam przeświadczenie, że to taki „męski zawód” – teraz już wiem, nic bardziej błędnego!

Od dziecka uwielbiałam spędzać czas przed komputerem, interesowałam się zagadkami logicznymi, kiedy miałam jakiś problem z komputerem, mój starszy brat mówił mi: „poradzisz sobie”, więc tak stawiałam moje pierwsze kroki, rozwiązując problemy. Sprawiało mi to dużą satysfakcję.

Moje losy skierowały mnie jednak na kierunek gospodarka przestrzenna. Szukałam kierunku „artystyczno-ścisłego” i ten rzeczywiście taki był. W trakcie jednych z zajęć pisaliśmy krótki kod, który miał za zadanie dodać funkcjonalność do programu, z którego korzystaliśmy i wtedy pojawiła się myśl, że bardzo mi się to podoba i chciałabym się tego nauczyć w szerszej skali. To był pierwszy impuls do tego, aby iść w tym kierunku. Od tego momentu, zaczęłam się uczyć sama programowania i rozmyślać o swojej przyszłości zawodowej.

Gospodarka przestrzenna jest świetnym kierunkiem do studiowania, jednak nie jest łatwo o pracę po jej ukończeniu. I choć zmieniłam swój plan na zawód, to właśnie ten kierunek nauczył mnie różnych sposobów myślenia, które przydają mi się w obecnej pracy.

Rozumiem, już nie wróciłaś do gospodarki? Czy jeszcze skończyłaś kierunek? Nie żałowałaś tych kilku lat studiów w innym obszarze?

Skończyłam pierwszy stopień i uzyskałam tytuł inżyniera. Po prostu nie kontynuowałam studiów na stopniu magisterskim. Po obronie dowiedziałam się o Nokia Academy, ale było za późno, aby aplikować, bo dzień wcześniej zakończył się etap zgłoszeń. Czekałam więc na kolejną edycję.

Później, po kilkumiesięcznej przerwie, już pracując, wróciłam na studia i ukończyłam Informatykę w Biznesie w specjalizacji Manager Systemów Informacyjnych. Myślę, że ścieżka mojego rozwoju miała wiele zakrętów, ale uważam, że każda decyzja prowadziła mnie do miejsca, w którym jestem. Niczego nie żałuję, nawet gdy miałam momenty trudne i nie wiedziałam jak będzie wyglądać moja przyszłość pod względem kariery i co ze sobą zrobić, jak zacząć.

Teraz już wiem, że trzeba korzystać z okazji, które nam się trafiają. Usłyszałam ostatnio cytat, który bardzo pasuje do mojej, jak i wielu innych osób, sytuacji – „Nawet najdalsza droga zaczyna się od pierwszego kroku” (Lao Tzu).

Opowiedz proszę o samej Nokia Academy i swoim w niej udziale. Czy to było bardzo wymagające? Jakie są ścieżki rozwoju w ramach tego kursu?

Nokia Academy to cykl szkoleniowy, który zawiera wykłady i trochę praktyk. Moja edycja trwała 4 tygodnie, podczas których od poniedziałku do piątku od 8:00 do 16:00 mieliśmy szkolenie. Po każdym module merytorycznym, był test sprawdzający wiedzę – w sumie około 9 testów.

A jak wyglądała rekrutacja?

Ważne jest CV (warto wcześniej trochę się przygotować i poznać podstawy np. Linuxa, czy sieci), następnie odbywa się wykład, na który zapraszane są osoby, które przeszły pozytywnie etap wyłaniania CV. W mojej edycji było to około 120 osób. Następnie po 2-3 godzinnym wykładzie, na którym wiedza jest bardzo skondensowana i często podawane są hasła, które trzeba opracować i nauczyć się w domu – jest test, po około 2-4 dniach. Na teście są zadania zamknięte i otwarte. Potem wyłaniane są osoby, które będą uczestniczyły w Akademii.

W mojej edycji było to 30 osób. Dla mnie osobiście był to miesiąc wyrzeczeń, gdyż nie miałam czasu na to, żeby spotykać się z moimi znajomymi, wracałam po szkoleniu i dalej się uczyłam, tak samo było w weekendy. Bardzo mi zależało na tym, żeby wypaść jak najlepiej, więc dawałam z siebie 100%, wiedziałam, że miesiąc wyrzeczeń później zaowocuje.

W ramach Nokii Academy otwierane są dwa profile – profil testowania i profil programowania (najczęściej w języku C++, ale to się zmienia), po czym najlepsi dostają oferty pracy.

Wyobrażam sobie, że to był czas pełen wyzwań. A kto może wziąć udział i czy tylko młode osoby takie jak Ty?

Udział może wziąć każdy, kto jest już pełnoletni, to jedyne ograniczenie wiekowe. W trakcie mojej edycji przedział wiekowy był bardzo szeroki, od 19 do 65 lat!

Znajomość języka angielskiego na poziomie minimum B1, to też przydatna umiejętność – materiały często są w języku angielskim, niektóre testy też były w języku angielskim. Dodatkowym wymogiem jest podstawowa wiedza z Linuxa lub z programowania, testowania, telekomunikacji, matematyki, algorytmiki czy fizyki. Jednak decydując się na Akademię, mając nawet zerową wiedzę z tych obszarów – w dobie Internetu można się tego nauczyć zanim dopadnie nas termin wysłania CV.

A kiedy otrzymałaś propozycję pracy w Nokii Wrocław?

Propozycję pracy dostałam po zakończeniu Akademii, w czerwcu 2017. Od lipca już pracowałam.

Ty zdecydowałaś się na kierunek testowania, ale wyobrażam sobie, że niecały miesiąc nawet intensywnych zajęć to za mało. Jak się uczyłaś, jak się rozwijasz teraz?

Tak, moja ówczesna współlokatorka, gdy widziała jak zakuwam codziennie mówiła – albo ktoś jest samoukiem, albo jest nieukiem. Trochę brutalnie, ale jest w tym dużo prawdy. Taki mamy teraz rynek, że im więcej mamy zainteresowań i im więcej sami się uczymy – tym lepiej. Akademia to był świetny start, dużo wiedzy tam zdobytej przydało mi się w pracy, jednak praca w IT i w branży technologii to codzienne samoszkolenie.

W mojej pracy codziennie uczę się czegoś nowego, więc to nie jest tak, że kiedykolwiek przestałam się uczyć. Nokia posiada szeroki wachlarz szkoleń – zarówno technicznych, jak i miękkich, często uczestniczę w nich, kiedy tylko mam możliwość. W pracy rozwijam głównie swoje „twarde” techniczne umiejętności, a po pracy „miękkie” – czytając książki, blogi i słuchając konferencji.

Czy były jakieś trudne momenty na Twojej ścieżce zmiany branży? Miałaś wątpliwości?

Mam wrażenie, że na mojej ścieżce było bardzo wiele trudnych momentów. Miałam ciągłe wątpliwości, czy się nadaję, czy dam sobie radę. Materiały na Akademii były dla mnie dość trudne, nie miałam żadnych podstaw ze studiów. Dużo pracowałam z tymi materiałami, dopytywałam, robiłam notatki, żyłam w dużym stresie (tak już mam, że jak bardzo mi na czymś zależy poziom stresu rośnie wysoko). Nie było łatwo, ale było warto.

Mój ówczesny narzeczony – teraz mąż, bardzo mnie wspierał. Znosił opowieści o moich trudnościach każdego dnia i to, że ciągle miałam nos w kartkach z notatkami.

Dlatego warto znaleźć kogoś, w kim możemy znaleźć oparcie w sytuacji zmiany branży – koleżanki, chłopaka, męża, ale przede wszystkim w sobie samej. Wiara w siebie to ważna rzecz. Warto też pamiętać, że nie robimy tego wszystkiego tylko dla siebie – dla swojej rodziny, dla lepszej przyszłości. Dobra motywacja i wyznaczenie sobie celu ułatwia codzienne zmagania.

To bardzo istotne co mówisz. Posiadanie kogoś kto kibicuje, kto Cię wspiera jest bardzo ważne. Wiele dyskusji na naszej grupie #MamoPracujwIT na FB dotyczy tego, czy będąc testerką wymagana jest znajomość języka angielskiego. Jak uważasz?

Uważam, że tak, minimum na poziomie B1 (lub po prostu, jeśli czujemy, że swobodnie się porozumiewamy i mamy tą znajomość w czytaniu, pisaniu i mowie w miarę płynną). Wiele osób rozumie angielski, ale „boi się mówić”. To naturalne i przychodzi z czasem – kiedy się mówi. Nie da się oswoić z językiem jeśli się nie mówi – to jakby chcieć nauczyć dziecko mówić bez mówienia.

Kiedy zaczynałam swoją naukę języka mówiłam sobie w głowie co robię, co widzę, co bym chciała do kogoś powiedzieć, to mnie otworzyło na późniejszą rozmowę. Mamy teraz całe mnóstwo możliwości do nauki języka – są książki, są aplikacje mobilne, są szkoły językowe, można wziąć korepetytora, 10-20 minut dziennie, a to zaprocentuje.

Nokia realizuje wiele różnych programów wspierających osoby zmieniające branżę. Możesz opowiedzieć choćby krótko, o programach, które warto obserwować?

Ja gorąco polecam „Girls 4 Girls” – to wykłady i warsztaty, zwykle odbywają się w soboty. Dla mnie szczególnie cenny był wykład o Nokia Academy, w trakcie którego miałam możliwość skonsultowania mojego CV i porozmawiania z osobami z rekrutacji. Dowiedziałam się co warto zamieścić w CV, czego się douczyć. Tematyka wykładów związana jest z szeroko pojętym IT, a warsztaty zwykle są z programowania.

Nokia otworzyła również program mentoringowy dla kobiet , gdzie można indywidualnie się rozwijać. Mentorami są pracowniczki i pracownicy wrocławskiego oddziału Nokii, a tematy to nie tylko IT, ale również zarządzanie projektami i rozwój osobisty. Uważam, że jest to świetna inicjatywa, gdyż podchodzi do każdej osoby indywidualnie i bierze pod uwagę jej możliwości i zainteresowania.

Szczególnie bliska memu sercu jest oczywiście Nokia Academy – w tym roku powinna ruszyć kolejna edycja!

Zachęcam do obserwowania strony nokiawroclaw.pl i fanpage’ów na facebooku:

Kobiet w IT jest ciągle mało, w Nokii są zespoły gdzie jest jedna – dwie kobiety, w moim jest ich kilka. Cieszyłabym się bardzo mając więcej żeńskiego grona w Nokii!

Co mogłabyś powiedzieć dziewczynom, które są na początku swojej ścieżki?

Dziewczyny, warto!

To nie droga jest trudnością, a trudności są drogą.

Czasem na początku przychodzi zniechęcenie i wątpliwości, ale uważam, że warto spróbować swoich sił. Rynek IT jest bardzo przyjazny dla kobiet, w pracy osoby z zespołu są bardzo wspierające, chętne do pomocy. Cóż mogę więcej powiedzieć – Powodzenia i uwierz w siebie! Ja w Ciebie wierzę! 🙂

A na koniec powiedz proszę kogo obecnie poszukujecie do swoich zespołów? Czy osoby początkujące także mają szansę u Was?

Nokia poszukuje testerów – manualnych i automatycznych, programistów, scrum masterów, inżynierów i wielu, wielu innych osób, wszystkie oferty można znaleźć na naszej stronie oraz na mamopracuj.pl.

Zachęcam wpaść na Girls for Girls – nawet jeśli nie uda Wam się zapisać na warsztaty – przyjść na wykład, albo porozmawiać z osobami z rekrutacji – to są bardzo cenne porady. Dla osób początkujących polecam Nokię Academy i program mentoringowy, dla osób troszkę bardziej doświadczonych – rozmowę rekrutacyjną. Studenci mają szansę udziału w letnich warsztatach – summer trainee, a także jako working studenci na część etatu.

Mamy możliwość częściowej pracy zdalnej – jest to 5 dni w miesiącu, mamy ruchome godziny pracy, co jest dużym plusem dla mam – Nokia jest bardzo otwartą i elastyczną firmą. Zawsze poszukujemy osób ambitnych i takich, które chcą się uczyć i nie boją się wyzwań.

A ja dodam jeszcze, że Nokia od lat jest w naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom i polecam zaglądanie do profilu firmy, gdzie sporo ważnych informacji o wspieraniu pracujących rodziców!

Dziękuję za rozmowę!

Zdjęcie: Kasia Bielak, archiwum Joanny oraz Nokia Wrocław

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail