Czego szukasz

Najlepsza niania to… guwernantka

Czy guwernantka to poważna pani w długiej szarej sukni i groźną miną? Nic bardziej mylnego! Współczesna guwernantka to osoba radosna, przyjaźnie nastawiona do życia, posiadająca pasję i wiedzę niezbędną do jak najlepszego zajmowania się naszymi dziećmi. Poznajcie Olę, która szkoli i zatrudnia współczesne guwernantki! 

Olu, porozmawiamy dzisiaj o współczesnych guwernantkach. Kim jest i kim na pewno nie jest taka nowoczesna guwernantka?

Współczesna guwernantka jest swego rodzaju pomostem pomiędzy dawną, tradycyjnie rozumianą guwernantką, a nowoczesną opiekunką do dziecka. Guwernantka na pewno nie jest pierwszą lepszą osobą zatrudnioną do opieki nad dzieckiem, po możliwie najniższych kosztach. Nie jest też osobą  wybieraną w pośpiechu, bo już już natychmiast trzeba wracać do pracy (to często perspektywa rodzica szukającego niani). Współczesna guwernantka zna nowoczesne podejścia do wychowania dziecka i rozumie potrzebę wszechstronnej pracy z dzieckiem, choć jednocześnie najczęściej ma swoją pasję, którą dziecku stara się zaszczepić.

A skąd pomysł aby unowocześnić to pojęcie?

Z nieporozumień (śmiech). Bardzo często zdarzało się, że Klienci nie rozumieli kim są guwernantki zatrudniane przez nas. Bali się, że przyjdzie do ich domu bona – matrona w wykrochmalonej sukience, która nie będzie umiała, ani chciała spontanicznie bawić się z dzieckiem. A tymczasem nasze guwernantki to osoby pogodne, roześmiane i bardzo szybko nawiązujące relacje z ludźmi w każdym wieku. To, co je wyróżnia na rynku niań i opiekunek to bardzo wysokie kompetencje i wiedza oraz świadomość wykonywanego przez siebie zawodu i obowiązków z tym związanych.

Sama jesteś mamą, czy korzystasz z pomocy swoich guwernantek?

Oczywiście! Moje guwernantki już nieraz uratowały mi życie. Prawda jest taka, że jestem mamą pracującą i kocham to, co robię, więc od czasu do czasu ktoś musi zostać z moimi chłopakami. Jaś i Franek chodzą już do przedszkola, więc nie potrzebują guwernantki pełnoetatowej, ale zdarza się, że coś mi czasem wypada i wtedy dzwonię po ekipę ratunkową, czyli którąś z moich Pań.

Często żartobliwie mówię o tym, że moi synowie są częścią ekipy rekrutacyjnej, gdyż pierwsze testy guwernantki często przechodzą właśnie na nich.

A gdybyś musiała w jednym zdaniu odpowiedzieć na pytanie: różnica pomiędzy nianią w takim potocznym rozumieniu, a guwernantką polega na…

…tym, że guwernantka traktuje swoją pracę jako zawód, który wykonuje bo go lubi, że ma do tego wykształcenie, wiedzę i umiejętności i że świadomie bierze udział w procesie wychowywania dziecka.

Oprócz tego, że jesteś mamą, prowadzisz też niejeden biznes prawda? Opowiedz proszę czym się zajmujesz.

To prawda – jestem Mamą pracującą i żadnej pracy się nie boję ;-). Oprócz prowadzenia Agencji i Szkoły Guwernantek Governess Lane jestem również od 8 lat trenerką biznesu z obszaru zarządzania i przywództwa – szkolę kadrę menedżerską z tych zagadnień. Oba moje obszary zawodowe doskonale się uzupełniają, gdyż prowadząc szkolenia uaktywniam w sobie kompetencje komunikacyjne i społeczne, które są niezwykle ważne w pracy w Agencji i Szkole Guwernantek.

A czy bycie biznesmamą jest łatwe czy raczej trudniejsze niż praca na etacie?

Hmm, to trudne pytanie. Na pewno bycie biznesmamą jest trudniejsze i bardziej wymagające, ale dla mnie też bardziej satysfakcjonujące. Od 2006 roku prowadzę własną firmę i nigdy nie zamieniłabym tych doświadczeń na pracę etatową, głównie dlatego, że lubię sama o sobie decydować zarówno w małych aspektach, jak na przykład godziny pracy, jak i dużych, gdy na przykład podejmuję decyzję o kierunkach własnego rozwoju. Tylko dwa razy miałam myśl o tym, że być może jednak etat byłby wygodniejszy i był to okres dwóch urlopów macierzyńskich, które dla matek prowadzących działalność gospodarczą są wyjątkowo niekorzystne jeśli chodzi o wynagrodzenie.

To niestety częste zmartwienie mam „na swoim”. A co daje Ci praca zawodowa?

Radość. Najkrócej mówiąc  ;-).

Staram się, by moi synowie tę radość widzieli i by wiedzieli, że praca może być czymś ciekawym, rozwojowym i interesującym. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żebym na pytanie synów „Mamo, a po co idziesz do pracy?” odpowiedziała: „zarabiać pieniądze”. Mówię im, że idę do pracy bo to lubię. Liczę na to, że w przyszłości moje dzieci również znajdą sobie drogę zawodową, w której będą się realizować.

Kto Cię wspiera i na kogo możesz liczyć w najtrudniejszym sytuacjach?

Największym wsparciem jest dla mnie mój mąż, który mocno kibicuje zarówno moim pasjom osobistym, jak i zawodowym. Mąż jest naukowcem, który tak jak ja, ma nieregularny tryb pracy i częste wyjazdy naukowe, więc musimy się czasem sporo nagimnastykować, by ułożyć sobie „grafik życia codziennego”.

A wracając jeszcze do guwernantek, to wiem, że otworzyłaś niedawno Szkołę Guwernantek. Kto się do niej zgłasza? I czego uczycie w Szkole?

Tak – jesienią rusza pierwsza edycja Szkoły Guwernantek, z której jestem niesłychanie dumna, gdyż myślałam o tym już od kilku lat. Do szkoły zgłaszają się bardzo różne kobiety, ale to co je łączy to świadome podejście do zawodu, który chcą wykonywać oraz najwyższa jakość usług, którą chcą oferować.

To czego uczymy nie wynika z jakichkolwiek odgórnych ustaleń, teorii czy modelowych podejść lecz jest zainspirowane codzienną praktyką. 

W trakcie Szkoły poruszamy zagadnienia nowoczesnego podejścia do wychowania dzieci – rodzicielstwa bliskości i porozumienia bez przemocy, nowoczesnej higieny niemowląt, ekorodzicielstwa i BLW. Guwernantka nie musi być zwolennikiem danego podejścia, ale na pewno musi je znać. Innym tematem, który jest niesłychanie istotny to savoir vivre i kultura języka polskiego. Zupełnie wyjątkową ofertę mamy w zakresie nowych technologii w pracy guwernantki. W Szkole uczymy o wartościowych aplikacjach, grach i zabawach na tablety, komputery i telefony komórkowe, z których można (od czasu do czasu) skorzystać, ale także uczymy jak blokować telefon, komputer, tablet, nakładać filtry itp.

Nasze przyszłe guwernantki poznają także świat wartościowej literatury dziecięcej, muzyki, filmu, komiksu itp. Oczywiście nie zabraknie także tematów bardziej standardowych, ale koniecznych, jak na przykład szkolenia z pierwszej pomocy pediatrycznej, warsztatów z lekarzem rodzinnym, czy zajęć z pobudzania kreatywności dziecięcej.

Czyli każdemu rodzicowi korzystającemu z usług niań należy życzyć aby trafił właśnie na guwernantkę?

Tak, jak najbardziej. Zachęcamy Rodziców, by spojrzeli na temat opieki nad swoim dzieckiem bardzo szeroko – osoba, która spędza 8 -10 godzin codziennie z naszym dzieckiem staje się dla niego (czy chcemy czy nie chcemy) wzorcem osobowym. Warto, by był to „model” godny naśladowania.

Trzymamy kciuki za Szkołę i dziękuję za rozmowę!

Z Aleksandrą Budzyńską, właścicielką Szkoły i Agencji Governess Lane rozmawiała Agnieszka Czmyr-Kaczanowska – redakcja Mamo Pracuj

 

Zdjęcia: właśność Governess Lane

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie