Czego szukasz

Moja szefowa mówi: Dzieci są najważniejsze

Wystarczy godzina przy śniadaniu i filiżance kawy, aby przekonać się, że Agata Paś jest mistrzynią w łączeniu kompetencji Supermamy i zawodowego przywódcy. Emanuje odwagą i dynamizmem, z którymi kojarzymy markę firmy, dla której pracuje. Nic dziwnego, że młodej kierownik największej perfumerii w Polsce udało się zgrabnie powrócić z urlopu macierzyńskiego. Pozytywna energia Agaty udziela się wszystkim! A może Ty chciałabyś dołączyć do Zespołu Sephora>

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 09/09/2016
Agata Paś z dziećmi w kawiarni

Teraz wydaje się to zaskakujące, ale pierwszą pracę w Sephorze podjęła Pani jeszcze na studiach – miała być chwilowym zajęciem. Co skusiło studentkę polonistyki do pracy w branży kosmetycznej?

W zasadzie zaczęłam pracę jeszcze przed rozpoczęciem studiów, szukałam dodatkowego zajęcia, które pozwoliłoby mi dorobić. Rzeczywiście praca miała być tymczasowa, chciałam osiągnąć niezależność finansową. Zaczynałam od pracy kasjera w nowo otwartej perfumerii w poznańskim centrum handlowym M1, kompletowano wtedy zespół od samego początku. Co ciekawe, nie ja znalazłam tę pracę, a ona mnie – znajoma zapewniała, że idealnie się tam sprawdzę. To był zupełny przypadek, ale zostałam w Sephorze do dziś. Po drodze sporo się wydarzyło!

Właśnie – z czasem okazało się, że ma Pani nie tylko świetny zmysł estetyczny, ale też przywódczy.

Moja przygoda zaczęła się od pracy konsultanta i choć miałam zostać w firmie tylko na chwilę – bardzo mi się spodobało. Zaczynałam mając 19 lat, ale ścieżka kariery była klarowna – całkiem sprawnie wspinałam się po szczeblach tej drabiny. Szybko awansowałam na stanowisko starszego konsultanta. A później nastąpiły zmiany w moim życiu i z Poznania wróciłam do Warszawy. I to wcale nie oznaczało końca przygody z Sephorą – dostałam propozycję pracy w perfumerii na stołecznej Sadybie. Z czasem natłok zajęć na polonistyce sprawił, że musiałam zrezygnować z pracy na jakiś czas. Minęło półtora roku i podobnie jak na początku – to praca znalazła mnie. Spotkałam koleżankę, która nadal pracowała w perfumerii – zapytała czy nie chciałabym spróbować swych sił na stanowisku specjalisty w Galerii Mokotów. Na drugi dzień dostałam telefon od manager regionalnej. Studia dobiegały końca i wreszcie osiągnęłam stabilizację czasową. Błyskawicznie podjęłam wyzwanie. Nabrałam wiatru w żagle i po 6 miesiącach awansowałam na stanowisko kierownika.

sephora_wywiad_sklep_sala_640

Antek był już wtedy na świecie?

Nie było Antka, a nawet – nie było jeszcze jego taty w planach! Miałam 24 lata i byłam chyba najmłodszym kierownikiem Sephory w Polsce. Sprawy zawodowe miały się coraz lepiej, a do tego całkiem szybko zaczęły się klarować pewne kwestie w moim życiu prywatnym. Pojawił się tata Antka i Bianki. Będąc kierownikiem w perfumerii na Mokotowie dowiedziałam się, że na świat przyjdzie Antek.

To było pierwsze dziecko – nie bała się Pani tej przerwy w karierze?

Po urodzeniu Antka firma dała mi możliwość powrotu do pracy. Antoś miał 7 miesięcy – niestety wtedy urlop macierzyński trwał krócej niż teraz. Tym razem znalazłam się w perfumerii w Jankach – sama poprosiłam o zmianę lokalizacji, chciałam zmniejszyć odległość miejsca pracy od domu. Na wypadek sytuacji kryzysowej mogłam się szybko przemieszczać. Miałam nową energię do pracy, trafiłam też do zupełnie nowego zespołu – zmiana była naprawdę świetną decyzją. Te dwa i pół roku to były złote lata w perfumerii. Ale znowu przyszedł czas na ewolucje.

Zmiany to chyba dla Pani najlepsza siła napędowa.

Na to wygląda! W Jankach prowadziłam szkolenia i pojawiła się możliwość przejścia z perfumerii do siedziby naszej firmy i pracowania w dziale szkoleń. To było zdecydowanie to, co chciałam robić. Antek był już starszy, a ja miałam więcej czasu. Przez półtora roku szkoliłam naszych pracowników, sama mając wsparcie coachingowe – zresztą bardzo cenne. To była wartość dodana, tę wiedzę wykorzystuję do dziś w perfumerii, którą kieruję. No i tu klasycznie – nastąpiła zmiana (śmiech).

sephora_wywiad_plac_zabaw_640ver2

Jeśli dobrze kalkuluję – na świat przyszła Bianka.

Zgadza się. I tym razem byłam dłużej na urlopie macierzyńskim – łącznie półtora roku. Sześć miesięcy temu wróciłam do pracy, a Bianka została szczęśliwym członkiem społeczności żłobka. Jeśli chodzi o pracę – znowu pojawiła się propozycja nie do odrzucenia: kierowanie Sephorą w Arkadii. To największa perfumeria w całej Polsce. Co ciekawe, tę samą propozycję dostałam kilka lat wcześniej – wtedy nie byłam na to gotowa. Tym razem zastanawiałam się długo, ale uznałam, że nie mogę odrzucić drugiej szansy. Po dwóch tygodniach podjęłam decyzję – zgadzam się!

Wiele mam obawia się, że nie będą potrafiły odnaleźć się w nowej sytuacji zawodowej. Te dwa tygodnie namysłu też wynikały z Pani wątpliwości?

Pewnie, i myślę, że to jest naturalne. Zastanawiałam się czy uda mi się pogodzić pracę z byciem mamą dwójki dzieci, ale doszłam do wniosku, że szczęśliwa mama, to spełniona mama, czyli w moim przypadku – pracująca. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu, potrzebuję kontaktu z ludźmi. Poczułam, że to właściwy czas. Zresztą, bardzo szybko te wątpliwości okazały się niesłuszne – świetnie radziłam sobie z godzeniem obowiązków pracownika i mamy, a planowanie codziennych czynności stało się dużo łatwiejsze.

Jeszcze tego nie przetestowałam, ale ponoć bycie mamą dostarcza nie lada kompetencji albo szlifuje dotychczasowe – rodzice są mistrzami zarządzania. Które z nich przydały się w pracy?

Już udowodniono, że mamy są najbardziej efektywnymi pracownikami. Być może przez to, że czas pracującej matki jest ograniczony, udaje mi się wpisać w codzienny kalendarz obowiązki w pracy i w domu. Udoskonaliłam swoje zarządzanie czasem, bo bardzo jasno stawiałam sobie cele – muszę to zrobić dziś, jutro będą inne zadania. Muszę zdążyć ze wszystkim – poprawiłam logistykę i stałam się jeszcze bardziej konsekwentna. Do tego kwestia zarządzania ludźmi – bycie mamą podniosło moją zdolność empatii. No i nasza mocna cecha – my matki jesteśmy wszechstronne.

Często firmy obawiają się powrotów młodych matek po urlopie macierzyńskim lub wychowawczym i dziękują swoim pracownicom. Pracodawca boi się spadku ich zaangażowania. Jak w rzeczywistości jest z tym entuzjazmem matek – może właśnie rodzina jest dla nich motywacją w życiu zawodowym?

To żadna nowość – często słyszy się, że kobiety, które zostały matkami nie mają możliwości powrotu do pracy i że są przymuszane do urlopu wychowawczego. Po czym wracają i po miesiącu dostają wypowiedzenie. Kobiety mają z tyłu głowy te obawy, że po ciąży życie zawodowe nie będzie takie samo, ale niekiedy chęć zostania matką jest silniejsza. Dla mnie macierzyństwo było takim czasem, w którym wiedziałam, że inwestuje w siebie i w swoją rodzinę. Oczywiście obawy też się pojawiły – do dziś pamiętam jak mocno waliło mi serce, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z Antkiem. Na rozmowę z moją przełożoną szłam ze łzami w oczach. Tymczasem pojawiło się ogromne zaskoczenie – na wieść o ciąży przełożona powiedziała, że bardzo się cieszy i życzy mi wszystkiego najlepszego. Zresztą, kiedy mój brzuch się zaokrąglał, to właśnie szefowa spokojnie oznajmiła, że to już czas, bym odpoczęła.

sephora_wywiad_sklep_makijaz_640

Zespół Sephory to chyba w ogóle mocno żeńskie środowisko z silnym, kobiecym wsparciem?

Sephora to głównie kobiety! Moja przełożona, której powiedziałam o przyjściu na świat Antka, też była matką, doskonale rozumiała moje potrzeby. Kiedy byłam w ciąży z Bianką pojawiły się komplikacje. W kontekście zawodowym ten moment nie był idealny, ale nie zastanawiałam się nawet przez chwilę. W związku z zagrożoną ciążą musiałam zrezygnować z pracy bardzo wcześnie – na polecenie lekarza, w ostatniej chwili wycofałam się z poprowadzenia ważnej konwencji dla kilkudziesięciu osób. Był sobotni poranek, usiadłam na schodach mojego domu, na zmianę śmiałam się i płakałam. Ten telefon do szefowej nie był łatwą sprawą, ale obawy, które miałam, okazały się niesłuszne. W słuchawce usłyszałam najpierw ciszę, a później zdanie: Aga, dzieci są najważniejsze. Ta firma dała mi mnóstwo szans i możliwości, jest przyjazna mojej rodzinie. To samo zapewniam dziewczynom w moim zespole. Aktualnie cztery z nich to mamy na płatnych urlopach.

Pojawiły się dla Pani, jako młodej matki, jakieś udogodnienia zawodowe?

Nigdy nie mam problemu z ustawieniem grafiku – jeśli rano muszę pojechać z dziećmi do lekarza, zaczynam pracę o dwunastej, a gdy w ciągu tygodnia któreś z nich zachoruje – po prostu dostaję zwolnienie lekarskie i zostaję w domu. Firma zawsze wychodziła naprzeciw moim oczekiwaniom. Nigdy nie spotkałam się z opcją pt. „nie możesz”, „nie masz do tego prawa” albo „bój się”. Zawsze, kiedy potrzebowałam zostać z dziećmi, dostawałam urlop.

sephora_wywiad_park_dzieci_640

Obserwując Antka i Biankę ma się wrażenie, że pozytywną energię odziedziczyli w genach. Założę się, że rozstanie z mamą na czas pracy nie stanowiło dla nich problemu?

Paradoksalnie, to ja bardziej przeżyłam nasze rozstania. Emocjonalnie to trudne, tęskniłam za dziećmi, pojawiały się momenty zwątpienia – czy dobrze zrobiłam? Antek został z nianią, która mieszkała niedaleko nas, taką naszą „trzecią babcią”, a Bianka chodzi do żłobka. Dzieci błyskawicznie polubiły te zmiany.

Coraz częściej na opiekę nad dziećmi decydują się ojcowie – Pani mąż podjął się tego wyzwania?

Mój mąż jest świetnym wsparciem, to fantastyczny ojciec. Pracuje w domu, prowadzi firmę, która mieści się przy naszym mieszkaniu, więc w sytuacji awaryjnej może zająć się dziećmi. Zresztą, to on oznajmił mi, że już czas, bym po ciąży wróciła do pracy, bo w domu robię się nieznośna (śmiech).

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Z Agatą Paś, kierownikiem perfumerii Sephora rozmawiała Marika Krystman.

Poszukujesz pracy, która dopasuje się do Twoich potrzeb? Dołącz do Zespołu Sephora >>>

Zdjęcia: własność Sephora

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Powiedziałam w pracy, że jestem w ciąży – historie prawdziwe

Niepewność i obawy towarzyszą mamom, które stoją przed zadaniem poinformowania pracodawcy o ciąży. Czasem spotykają się z gratulacjami i specjalnym traktowaniem przez współpracowników, a czasem usłyszą kilka niemiłych słów, które na długo zostają w pamięci. Zapytałyśmy kiedyś na naszym profilu na Facebooku, jak było w przypadku naszych czytelniczek. Oto ich odpowiedzi.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/01/2020
dwie kobiety w biurze

Szefie jestem w ciąży – miła reakcja pracodawcy

  • Mój przełożony pogratulował, przytulił, kazał o siebie dbać. Zdecydowałam się pracować dopóki siły pozwolą. Później kupił dla mnie kawę bezkofeinową, przynosił rarytasy od babci z ogródka i garnka, jak miałam spadek energii, to pozwalał kimnąć się na zapleczu. Gdy przychodził klient, o którym wiadomo było, że jest „trudny”, to brał go na siebie, żebym nie musiała się stresować. (Marta)
  • Bardzo pozytywnie, pogratulował mi i powiedział, że teraz to najlepiej bliźniaki…. 😉 I kurczę, dwa tygodnie później przychodzę i mówię: Szefie: wykrakałeś!!! Po macierzyńskim wróciłam do pracy i jest mi w mojej firmie naprawdę spoko. Nigdy nie miałam problemu by wyjść kiedy trzeba, by brać urlop na szczepienia dzieci, czy coś. (Ola)
  • Przy pierwszej ciąży było fatalnie. Przy drugiej ciąży, już w innej firmie, bałam się potwornie… Zadzwoniłam do szefa (pracujemy w różnych miastach), na jednym wdechu powiedziałam co i jak i że na żadne zwolnienie się nie wybieram… Usłyszałam gratulacje!!! Potem przeszliśmy do konkretów – kiedy potrzebuję mogę pracować z domu, zwolnienie na 3 trymestr, roczny macierzyński. Teraz na macierzyńskim wspieram zespół, powrót ma być dostosowany do mnie… A jak leżałam na porodówce to szef namawiał mnie żebym dała dziecku na drugie jego imię. (Ewelina)
  • Wszyscy dbali o mnie. (Inga)
  • Przy obu ciążach u dwóch różnych pracodawców reakcja była normalna, tzn. gratulacje i ustalenie, do kiedy planuję pracować. Nie pracowałabym w miejscu, w którym bałabym się powiedzieć o ciąży. (Anastazja)
  • Szef zatrudnił mnie na stałe, bo byłam na próbnym. (Kinga)
  • Zostałam wyściskana przez wszystkich, to było bardzo miłe! (Amelia)
  • Kazał mi o siebie dbać. (Mirka)
  • Mój szef bardziej się cieszył ode mnie. (Iza)
  • Ja usłyszałam, że to super, dzieci są potrzebne. Oczywiście też gratulacje. (Monika)
  • Pozytywnie i trochę zabawnie – powiedział „jak pracujesz z kobietami, to nie zadajesz sobie pytania „czy?” tylko „kiedy?””. Docenił też moje zaangażowanie i pracę w zaawansowanej ciąży (mimo, że nie bezproblemowej) umową na czas nieokreślony. (Wiola)
  • Ja dostałam awans będąc na urlopie macierzyńskim. (Ewa)

Jak i kiedy powiedzieć pracodawcy o ciąży?

Szefie jestem w ciąży – reakcja, którą wolałabym zapomnieć

  • Powiedziano mi: ja ci daję pracę, a ty w ciążę zachodzisz? Nie licz na przedłużenie umowy po porodzie. Tak więc po porodzie zostałam bez pracy, ale nie żałuję. (Dominika)
  • Kontrolę z ZUS, kolejne kontrole, zero okresu ochronnego po macierzyńskim, zero zaległego urlopu do odebrania, nie miałam też do czego wracać. (Kalina)
  • Zostałam zwolniona. (Sara)
  • Zapytał czy nie da się jeszcze usunąć… Moja reakcja: rzucenie L4 do porodu i nigdy więcej nie chciałam go widzieć na oczy. (Wioletta)
  • Obcięciem premii. (Jagoda)
  • Druga ciąża i drugi raz tak samo. Rozwiązanie umowy z dniem porodu. Polska to nie kraj dla kobiet, które chcą mieć i pracę i rodzinę. (Weronika)
  • Była rozmowa z kierownikiem regionalnym, że po urlopie rodzicielskim zatrudni mnie z powrotem (w trakcie trwania tego urlopu kończyła mi się umowa). Zatrudniona nie zostałam…. Może to i dobrze… (Maria)
  • Mimo że zaznaczyłam, że będę pracować tyle ile będę miała siły, to dyrektor uważam zagrał niefajnie. Jestem nauczycielem i pracowałam w przedszkolu na umowie na zastępstwo. W momencie kiedy dowiedział się o ciąży zmienił mi umowę dając do podpisania aneks. Była tam zaznaczona data kiedy kończy mi się umowa (mimo że tamta osoba nie wracała). Prosiłam by chociaż dał mi do końca ciąży, bo inaczej nie dostanę zasiłku. Powiedział „ciesz się, że tak długo tu pracowałaś. Nie potrzebujemy, żeby kadra aż tak się zmieniała”. Było mi strasznie przykro, zostałam w ciąży bez pracy, na o połowę mniejszym zasiłku… (Justyna)
  • Akurat kończyła mi się umowa, więc wręczono mi zwolnienie. (Patrycja)
  • Powiedział, ile tysięcy złotych ciąża pracownicy kosztuje pracodawcę. Zignorowałam to, ale chyba się spodziewał, że powiem „przepraszam” albo w inny sposób wyrażę „skruchę”. (Ela)
  • Ja dowiedziałam się, że puszczę firmę z torbami. (Patrycja)

Jak chcesz pracować w miejscu przyjaznym mamom, to poznaj pracodawców z naszej bazy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mama to świetny pracownik! Dlaczego?

Bywa, że ktoś powie “ale, że mamo pracuj?” - bez sensu! A my mówimy: “i tu się mylisz!!” Bo kobiety, które każdego dnia organizują życie domowe, planują i realizują tysiące zadań, są także świetnymi pracownikami! To czego potrzebują to: zrozumienie i elastyczność, aby rozwinąć skrzydła i być rewelacyjnym pracownikiem! O tym dlaczego mama to świetny pracownik rozmawiamy z Lidią Okruta z Early Stage, sieci szkół językowych, gdzie pracuje wiele mam!
  • Agnieszka Kaczanowska - 06/01/2020

Jakiś czas temu przyglądałam się cechom idealnego pracownika w tekstach, postach – po prostu w sieci i odkryłam, że de facto, te cechy pokrywają się z zaletami pracujących mam! Zaangażowana, efektywna, odpowiedzialna, potrafiąca działać pod presją i potrafiąca współpracować z zespołem. Można długo wymieniać. A jakie są Twoje obserwacje?

Bardzo mocno pokrywające się z Twoimi – tak naprawdę. Mamy, z którymi miałam okazję współpracować do tej pory były niesamowicie zaangażowane, odpowiedzialne i przede wszystkim świetnie zorganizowane. Często obserwowałam, że dziewczyny po urlopach macierzyńskich czy wychowawczych wracały z super energią do działania, z nowymi pomysłami. Przekładało się to na ich kontakt z dzieciakami i pracę w klasie.

Muszę przyznać, że początkowo zastanawiałam się nad tym, czy rola mamy nie będzie zbyt mocno wpływać na jakość naszej współpracy i okazało się, że rzeczywiście wpływa, ale na plus! Dlatego bardzo lubię pracować z mamami.

Jak doszliście do tego, że właśnie mamy będą dla Was bardzo ciekawą grupą docelową?

Grupa mam była dla nas bardzo naturalnym i oczywistym wyborem. Nasza szkoła to rodzinna i bardzo kobieca firma – stworzona przez matkę i rozwijana przez córkę, i tak już zostało – większość naszych szkół prowadzą kobiety, wśród nich sporo mam.

Wiele z naszych obecnych „mam-lektorek” rozpoczęło z nami współpracę zaraz po studiach, w międzyczasie zaszły w ciąże, i wróciły do nas po urlopach macierzyńskich, bądź wychowawczych i świetnie nam się z nimi współpracuje.

Ale są też takie dziewczyny, które miały już 2-3 dzieci, kiedy zaczynały z nami działać i i udaje im się łączyć obowiązki domowe z pracą w Early Stage. Ważny jest tutaj odpowiedni dobór ilości grup i grafiku. Możemy bardzo elastycznie go ułożyć, więc wszystko udaje się pogodzić.

Jakie cechy najbardziej cenicie właśnie wśród swoich lektorów?

Jesteśmy szkołą dla dzieci, więc to co najbardziej cenimy, (oczywiście zaraz po poziomie językowym), to odpowiednie podejście do uczniów – pełne empatii, wsparcia i zrozumienia.

Bardzo ważne są dla nas dobre relacje zarówno między lektorem i uczniami, jak i te, które budujemy między sobą – w naszych zespołach. Oczywiście ważnymi cechami są dla nas także samodzielność w pracy, dobra organizacja, kreatywność i chęć rozwoju.

Early Stage to szkoła, która mocno się rozwija i inwestuje również w poszerzanie kompetencji swoich współpracowników, tak więc otwartość na nowe jest również bardzo ważna.

A jak wygląda praca u Was? Nie jest to standardowa metoda, prawda?

Rzeczywiście, to jak prowadzimy zajęcia różni się od tego, co znamy ze szkolnej ławki. Jest dużo ruchu, śmiechu i zróżnicowanych aktywności – wszystko to, co kochają dzieci i dzięki czemu efektywnie się uczą. Oczywiście ten model pracy wymaga od naszych lektorów sporo energii, poczucia humoru, wspomnianej już kreatywności i dobrej organizacji pracy – ale wiemy, że mamy są w tym świetne. 🙂

Myślę, że to co jest jeszcze ważne w kontekście pracy u nas, to możliwość dopasowania grafiku do dyspozycyjności każdego lektora. Jest opcja pracy na pełen etat, czyli prowadzenia kilkunastu zajęć w tygodniu, albo zawężenia go do mniejszej ilości grup i pracy np. tylko wieczorami lub w wybrane dni tygodnia. Wszystko zależy oczywiście od możliwości danej filii i indywidualnych ustaleń, ale zazwyczaj już podczas rekrutacji można umówić się na konkretny wymiar i warunki współpracy.

Współpracując z pracodawcami od lat, za każdym razem upewniamy się, że relacja pracodawca – pracownik musi opierać się na zaufaniu. Bez tego nie będzie „tzw. chemii” – trochę jak w związku… Zgodzisz się z tym?

Zdecydowanie tak. W naszej szkole mocno stawiamy na partnerskie relacje. Staramy się dbać o atmosferę wsparcia, zaufania i o regularny feedback. Mówiąc o feedbacku, mam na myśli informacje zwrotną w obu kierunkach – rozmawiamy z naszymi lektorami zarówno o ich warsztacie i o tym, jak im współpracuje się z nami. Dzieje się to na bieżąco i w różnej formie – spotykamy się i rozmawiamy zawsze kiedy któraś ze stron tego potrzebuje, ale mamy także planowane spotkania lektorów z metodykami oraz spotkania semestralne, podczas których rozmawiamy o ścieżce dalszego rozwoju.

Brzmi świetnie, ale muszę też poruszyć temat nieco trudniejszy. Bo zatrudnianie mam, to także wyzwania. Choćby chorujące dzieci – to jest prawie pewne. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?

To prawda, zdajemy sobie sprawę z tych wyzwań. W sytuacji, o której wspomniałaś organizujemy po prostu zastępstwo lub, gdy nie jest to możliwe, przekładamy zajęcia na inny termin. Oczywiście pod względem organizacyjnym bywa to czasami dla dyrektora trudne – mamy konkretny grafik zajęć, dokładną realizację materiału i pracujemy z dziećmi, które czekają na swoje zajęcia. Staramy się więc, aby ilość zastępstw czy przekładanych zajęć była jak najmniejsza i rozmawiamy o tym z naszymi lektorami. Mamy jednak świadomość, że każdy ma prawo wziąć dzień wolny, bez względu na to czy ma dzieci, czy nie.

Nazwa naszego portalu mamopracuj.pl nie jest łatwa. W końcu mamą się jest dla swoich dzieci, a nie dla pracodawcy 😉 ale wiesz dlaczego właśnie w tym kierunku poszłyśmy? Bo wierzymy, że bycie mamą to nie jest coś, co warto ukrywać. Chcemy, aby nasze czytelniczki były dumne z faktu bycia mamą i szukały takiej pracy, takich rozwiązań, które umożliwiają połączenie roli mamy i pracownika. Wiem, że Wy to doskonale rozumiecie.

Bardzo bliskie są nam te wartości. Jak mówiłam wcześniej –

Early Stage to babska firma. Rozwijamy się dynamicznie w całej Polsce dzięki sile kobiet, ich naturalnym predyspozycjom do łączenia różnych ról – czerpania satysfakcji zarówno z pracy, jak i z posiadania rodziny.

Dlatego tym bardziej cieszy mnie, że Early Stage jest postrzegane jako firma przyjazna mamom – bardzo staramy się w swoich działaniach tacy właśnie być – stąd np. możliwość ułożenia grafiku pod indywidualne potrzeby.

Jest też trochę mniej oczywisty, ale równie ważny benefit pracy u nas – dzieci naszych lektorek mają super rozśpiewane mamy które, zawsze mają pod ręką kolorowe stempelki, krepinę i brokat. 😉

I pozostaje mi tylko zaprosić wszystkie czytelniczki i czytelników do profilu Early Stage w bazie pracodawców, aby Was lepiej poznać, i może zacząć z Wami współpracę!

Ja również zapraszam, dziękuję za rozmowę 🙂

Dziękuję!

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Chcesz przeczytać inne wywiady z kobietami pracującymi w Early Stage?

Zdjęcia: prywatne archiwum oraz Early Stage

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail