Czego szukasz

Moja szefowa mówi: Dzieci są najważniejsze

Wystarczy godzina przy śniadaniu i filiżance kawy, aby przekonać się, że Agata Paś jest mistrzynią w łączeniu kompetencji Supermamy i zawodowego przywódcy. Emanuje odwagą i dynamizmem, z którymi kojarzymy markę firmy, dla której pracuje. Nic dziwnego, że młodej kierownik największej perfumerii w Polsce udało się zgrabnie powrócić z urlopu macierzyńskiego. Pozytywna energia Agaty udziela się wszystkim! A może Ty chciałabyś dołączyć do Zespołu Sephora>

Agata Paś z dziećmi w kawiarni

Teraz wydaje się to zaskakujące, ale pierwszą pracę w Sephorze podjęła Pani jeszcze na studiach – miała być chwilowym zajęciem. Co skusiło studentkę polonistyki do pracy w branży kosmetycznej?

W zasadzie zaczęłam pracę jeszcze przed rozpoczęciem studiów, szukałam dodatkowego zajęcia, które pozwoliłoby mi dorobić. Rzeczywiście praca miała być tymczasowa, chciałam osiągnąć niezależność finansową. Zaczynałam od pracy kasjera w nowo otwartej perfumerii w poznańskim centrum handlowym M1, kompletowano wtedy zespół od samego początku. Co ciekawe, nie ja znalazłam tę pracę, a ona mnie – znajoma zapewniała, że idealnie się tam sprawdzę. To był zupełny przypadek, ale zostałam w Sephorze do dziś. Po drodze sporo się wydarzyło!

Właśnie – z czasem okazało się, że ma Pani nie tylko świetny zmysł estetyczny, ale też przywódczy.

Moja przygoda zaczęła się od pracy konsultanta i choć miałam zostać w firmie tylko na chwilę – bardzo mi się spodobało. Zaczynałam mając 19 lat, ale ścieżka kariery była klarowna – całkiem sprawnie wspinałam się po szczeblach tej drabiny. Szybko awansowałam na stanowisko starszego konsultanta. A później nastąpiły zmiany w moim życiu i z Poznania wróciłam do Warszawy. I to wcale nie oznaczało końca przygody z Sephorą – dostałam propozycję pracy w perfumerii na stołecznej Sadybie. Z czasem natłok zajęć na polonistyce sprawił, że musiałam zrezygnować z pracy na jakiś czas. Minęło półtora roku i podobnie jak na początku – to praca znalazła mnie. Spotkałam koleżankę, która nadal pracowała w perfumerii – zapytała czy nie chciałabym spróbować swych sił na stanowisku specjalisty w Galerii Mokotów. Na drugi dzień dostałam telefon od manager regionalnej. Studia dobiegały końca i wreszcie osiągnęłam stabilizację czasową. Błyskawicznie podjęłam wyzwanie. Nabrałam wiatru w żagle i po 6 miesiącach awansowałam na stanowisko kierownika.

sephora_wywiad_sklep_sala_640

Antek był już wtedy na świecie?

Nie było Antka, a nawet – nie było jeszcze jego taty w planach! Miałam 24 lata i byłam chyba najmłodszym kierownikiem Sephory w Polsce. Sprawy zawodowe miały się coraz lepiej, a do tego całkiem szybko zaczęły się klarować pewne kwestie w moim życiu prywatnym. Pojawił się tata Antka i Bianki. Będąc kierownikiem w perfumerii na Mokotowie dowiedziałam się, że na świat przyjdzie Antek.

To było pierwsze dziecko – nie bała się Pani tej przerwy w karierze?

Po urodzeniu Antka firma dała mi możliwość powrotu do pracy. Antoś miał 7 miesięcy – niestety wtedy urlop macierzyński trwał krócej niż teraz. Tym razem znalazłam się w perfumerii w Jankach – sama poprosiłam o zmianę lokalizacji, chciałam zmniejszyć odległość miejsca pracy od domu. Na wypadek sytuacji kryzysowej mogłam się szybko przemieszczać. Miałam nową energię do pracy, trafiłam też do zupełnie nowego zespołu – zmiana była naprawdę świetną decyzją. Te dwa i pół roku to były złote lata w perfumerii. Ale znowu przyszedł czas na ewolucje.

Zmiany to chyba dla Pani najlepsza siła napędowa.

Na to wygląda! W Jankach prowadziłam szkolenia i pojawiła się możliwość przejścia z perfumerii do siedziby naszej firmy i pracowania w dziale szkoleń. To było zdecydowanie to, co chciałam robić. Antek był już starszy, a ja miałam więcej czasu. Przez półtora roku szkoliłam naszych pracowników, sama mając wsparcie coachingowe – zresztą bardzo cenne. To była wartość dodana, tę wiedzę wykorzystuję do dziś w perfumerii, którą kieruję. No i tu klasycznie – nastąpiła zmiana (śmiech).

sephora_wywiad_plac_zabaw_640ver2

Jeśli dobrze kalkuluję – na świat przyszła Bianka.

Zgadza się. I tym razem byłam dłużej na urlopie macierzyńskim – łącznie półtora roku. Sześć miesięcy temu wróciłam do pracy, a Bianka została szczęśliwym członkiem społeczności żłobka. Jeśli chodzi o pracę – znowu pojawiła się propozycja nie do odrzucenia: kierowanie Sephorą w Arkadii. To największa perfumeria w całej Polsce. Co ciekawe, tę samą propozycję dostałam kilka lat wcześniej – wtedy nie byłam na to gotowa. Tym razem zastanawiałam się długo, ale uznałam, że nie mogę odrzucić drugiej szansy. Po dwóch tygodniach podjęłam decyzję – zgadzam się!

Wiele mam obawia się, że nie będą potrafiły odnaleźć się w nowej sytuacji zawodowej. Te dwa tygodnie namysłu też wynikały z Pani wątpliwości?

Pewnie, i myślę, że to jest naturalne. Zastanawiałam się czy uda mi się pogodzić pracę z byciem mamą dwójki dzieci, ale doszłam do wniosku, że szczęśliwa mama, to spełniona mama, czyli w moim przypadku – pracująca. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu, potrzebuję kontaktu z ludźmi. Poczułam, że to właściwy czas. Zresztą, bardzo szybko te wątpliwości okazały się niesłuszne – świetnie radziłam sobie z godzeniem obowiązków pracownika i mamy, a planowanie codziennych czynności stało się dużo łatwiejsze.

Jeszcze tego nie przetestowałam, ale ponoć bycie mamą dostarcza nie lada kompetencji albo szlifuje dotychczasowe – rodzice są mistrzami zarządzania. Które z nich przydały się w pracy?

Już udowodniono, że mamy są najbardziej efektywnymi pracownikami. Być może przez to, że czas pracującej matki jest ograniczony, udaje mi się wpisać w codzienny kalendarz obowiązki w pracy i w domu. Udoskonaliłam swoje zarządzanie czasem, bo bardzo jasno stawiałam sobie cele – muszę to zrobić dziś, jutro będą inne zadania. Muszę zdążyć ze wszystkim – poprawiłam logistykę i stałam się jeszcze bardziej konsekwentna. Do tego kwestia zarządzania ludźmi – bycie mamą podniosło moją zdolność empatii. No i nasza mocna cecha – my matki jesteśmy wszechstronne.

Często firmy obawiają się powrotów młodych matek po urlopie macierzyńskim lub wychowawczym i dziękują swoim pracownicom. Pracodawca boi się spadku ich zaangażowania. Jak w rzeczywistości jest z tym entuzjazmem matek – może właśnie rodzina jest dla nich motywacją w życiu zawodowym?

To żadna nowość – często słyszy się, że kobiety, które zostały matkami nie mają możliwości powrotu do pracy i że są przymuszane do urlopu wychowawczego. Po czym wracają i po miesiącu dostają wypowiedzenie. Kobiety mają z tyłu głowy te obawy, że po ciąży życie zawodowe nie będzie takie samo, ale niekiedy chęć zostania matką jest silniejsza. Dla mnie macierzyństwo było takim czasem, w którym wiedziałam, że inwestuje w siebie i w swoją rodzinę. Oczywiście obawy też się pojawiły – do dziś pamiętam jak mocno waliło mi serce, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z Antkiem. Na rozmowę z moją przełożoną szłam ze łzami w oczach. Tymczasem pojawiło się ogromne zaskoczenie – na wieść o ciąży przełożona powiedziała, że bardzo się cieszy i życzy mi wszystkiego najlepszego. Zresztą, kiedy mój brzuch się zaokrąglał, to właśnie szefowa spokojnie oznajmiła, że to już czas, bym odpoczęła.

sephora_wywiad_sklep_makijaz_640

Zespół Sephory to chyba w ogóle mocno żeńskie środowisko z silnym, kobiecym wsparciem?

Sephora to głównie kobiety! Moja przełożona, której powiedziałam o przyjściu na świat Antka, też była matką, doskonale rozumiała moje potrzeby. Kiedy byłam w ciąży z Bianką pojawiły się komplikacje. W kontekście zawodowym ten moment nie był idealny, ale nie zastanawiałam się nawet przez chwilę. W związku z zagrożoną ciążą musiałam zrezygnować z pracy bardzo wcześnie – na polecenie lekarza, w ostatniej chwili wycofałam się z poprowadzenia ważnej konwencji dla kilkudziesięciu osób. Był sobotni poranek, usiadłam na schodach mojego domu, na zmianę śmiałam się i płakałam. Ten telefon do szefowej nie był łatwą sprawą, ale obawy, które miałam, okazały się niesłuszne. W słuchawce usłyszałam najpierw ciszę, a później zdanie: Aga, dzieci są najważniejsze. Ta firma dała mi mnóstwo szans i możliwości, jest przyjazna mojej rodzinie. To samo zapewniam dziewczynom w moim zespole. Aktualnie cztery z nich to mamy na płatnych urlopach.

Pojawiły się dla Pani, jako młodej matki, jakieś udogodnienia zawodowe?

Nigdy nie mam problemu z ustawieniem grafiku – jeśli rano muszę pojechać z dziećmi do lekarza, zaczynam pracę o dwunastej, a gdy w ciągu tygodnia któreś z nich zachoruje – po prostu dostaję zwolnienie lekarskie i zostaję w domu. Firma zawsze wychodziła naprzeciw moim oczekiwaniom. Nigdy nie spotkałam się z opcją pt. „nie możesz”, „nie masz do tego prawa” albo „bój się”. Zawsze, kiedy potrzebowałam zostać z dziećmi, dostawałam urlop.

sephora_wywiad_park_dzieci_640

Obserwując Antka i Biankę ma się wrażenie, że pozytywną energię odziedziczyli w genach. Założę się, że rozstanie z mamą na czas pracy nie stanowiło dla nich problemu?

Paradoksalnie, to ja bardziej przeżyłam nasze rozstania. Emocjonalnie to trudne, tęskniłam za dziećmi, pojawiały się momenty zwątpienia – czy dobrze zrobiłam? Antek został z nianią, która mieszkała niedaleko nas, taką naszą „trzecią babcią”, a Bianka chodzi do żłobka. Dzieci błyskawicznie polubiły te zmiany.

Coraz częściej na opiekę nad dziećmi decydują się ojcowie – Pani mąż podjął się tego wyzwania?

Mój mąż jest świetnym wsparciem, to fantastyczny ojciec. Pracuje w domu, prowadzi firmę, która mieści się przy naszym mieszkaniu, więc w sytuacji awaryjnej może zająć się dziećmi. Zresztą, to on oznajmił mi, że już czas, bym po ciąży wróciła do pracy, bo w domu robię się nieznośna (śmiech).

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Z Agatą Paś, kierownikiem perfumerii Sephora rozmawiała Marika Krystman.

Poszukujesz pracy, która dopasuje się do Twoich potrzeb? Dołącz do Zespołu Sephora >>>

Zdjęcia: własność Sephora

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie