Czego szukasz

Mogę być mamą na pełen etat i robić coś dla siebie

Fotografuje śluby, dzieci oraz całe rodziny. Ukończyła kursy Akademii Fotografii Dziecięcej i wciąż szkoli swój warsztat, bo chce dawać swoim klientom najlepszą wartość. Justyna Mazur-Sorkowska po urodzeniu synka zamarzyła o tym by robić mu piękne zdjęcia, takie, do których jak dorośnie, będzie z przyjemnością wracał. Czy zapisując się na pierwszy kurs fotografii wiedziała, że z tej pasji wyrośnie firma, która da jej upragniony work-life balance i utrzymanie? Sprawdź!

Justyna Mazur-Sorkowska

Justyno, jesteś mamą, żoną, z wykształcenia pedagogiem i magistrem administracji, a zajmujesz się zawodową fotografią. Jak to się stało, że zajęłaś się właśnie fotografowaniem?

Bardzo mi miło. Bardzo się cieszę, że mogę podzielić się moją historią. Mam nadzieję, że kogoś zainspiruje lub pobudzi do zmiany swojego życia.

Moja historia, nie jest bardzo skomplikowana, ani nie ma ogromnej przeszłości i nie dostałam aparatu w dzieciństwie, jak większość fotografów 🙂

6 lat temu urodził się mój syn. Ja zawsze lubiłam zdjęcia, więc chodziliśmy na sesje z różnych okazji, jednak po urodzeniu Seweryna chciałam mieć ładne zdjęcia na co dzień. Chciałabym, aby moje dziecko miało pamiątkę, ponieważ ja mam wiele zdjęć ze swojego dzieciństwa. Rodzice o to dbali i na każdym większym wydarzeniu był fotograf.

Po urodzeniu dziecka postanowiłam wykorzystać większą ilość czasu, który miałam. Wiem, że to może osobliwie brzmi, że przy noworodku, dosyć trudnym i chorym miałam więcej czasu, ale skończyłam dwa kierunki studiów, pracuję od 18 roku życia, a czasem ciągnąc dwa kierunki miałam dodatkowo dwie prace, więc ten czas chciałam wykorzystać na naukę i zainteresowanie się czymś nowym.

Zawsze zazdrościłam mojemu mężowi, że ma pracę, którą uwielbia i robił wszystko by pracować w swoim zawodzie. Ja zawsze byłam dobra w tym co robię, ale brakowało mi poczucia, że jest to coś mojego, coś co kocham i chcę zawsze robić. Wtedy dowiedziałam się o AFD, o tym, że mogę się uczyć w domu i być sprawdzana z tego przez internet. To było idealne w tamtym momencie. Mogłam być mamą na pełen etap i jednocześnie robić coś dla siebie.

Co robiłaś wcześniej, zanim zajęłaś się fotografią na poważnie?

Przed fotografią pracowałam długi czas w korporacji. Byłam tam kierownikiem, lubiłam swoją pracę, ale zawsze czułam, że to nie jest moje stałe miejsce. Do tej pory przyjaźnię się z osobami, z którymi pracowałam. Wiele się tam nauczyłam i teraz dużo mi to daje w prowadzeniu własnej firmy.

Fotografii uczyłaś się w Akademii Fotografii Dziecięcej. Jakie konkretnie kursy fotografii dziecięcej ukończyłaś?

Zaczynałam od nauki w Akademii Fotografii Dziecięcej, daje solidne podstawy w fotografowaniu. Ukończyłam w Akademii:

  1. Wprowadzenie do fotografii dla Mam.
  2. Fotografia dziecięca cz. I.
  3. Sekrety fotografowania emocji.
  4. Fotografia dziecięca cz. II.
  5. Obróbka i publikowanie w Adobe Lightroom.

Były jeszcze inne, ale niestety nie widnieją już na stronie.

 

Oczywiście ukończyłam także Uniwersytet. Na III semestrze musiałam przerwać. Zaszłam wtedy w drugą ciążę i nie byłam w stanie już wtedy dalej uczestniczyć w zajęciach. I właśnie uniwersytet bardzo mocno mnie rozwinął, dał napęd do dalszego działania i zdobywania wiedzy.

Potem jednak to było już dla mnie za mało. Zaczęłam robić różnego rodzaju warsztaty i kursy stacjonarnie i to było świetne uzupełnienie i poszerzenie wiedzy. AFD daje dużą wiedzę, jak dla mnie wystarczającą do robienia codziennych, ładnych, poprawnych zdjęć, ale przy prowadzeniu firmy jest to za mało.

Czy w trakcie nauki fotografii coś sprawiało Ci szczególną trudność?

Każdy fotograf przeżywa swoje wzloty i upadki. I to normalne. Nawet teraz czasem jestem mega zadowolona z siebie, a czasem narzekam, że chciałabym inaczej, więcej. Mnie kiedyś sprawiało trudność osiągnięcie tego co mam w głowie. Wiedziałam, jak chcę, żeby to wyglądało, ale nie wiedziałam, jak to osiągnąć. Ograniczała mnie wiedza techniczna.

Jak wyglądała Twoja pierwsza profesjonalna sesja zdjęciowa? Kto był Twoim pierwszym klientem?

Jest to może śmieszne, ale nie pamiętam kto był moim pierwszym klientem 🙂

Może dlatego, że na początku wychodziłam z założenia, że nie mogę brać pieniędzy od kogoś, jeśli jeszcze nie umiem czegoś robić dobrze. To byłoby nie fair. Robiłam dużo zdjęć, sesji, ślubów znajomych, aby zdobyć doświadczenie. To świetna praktyka i nauka. Pamiętam, że jedną z pierwszych sesji były zdjęcia dla mojej przyjaciółki w ciąży. Oczywiście teraz zrobiłabym je całkiem inaczej, ale dobrze wspominam ten czas 🙂

Prowadzisz własną firmę Sorkowska Fotografia. Za co cenisz sobie posiadanie firmy?

Tak prowadzę własną firmę. Po urodzeniu dwójki dzieci, wiedziałam, że na pewno nie wrócę do korporacji, że chcę pracować na własnych zasadach, samej decydując o swoim czasie. Mieszkam w miejscu oddalonym od rodziny i niestety nie mamy do pomocy blisko ani dziadków, ani cioci, więc czas, który poświęcamy dzieciakom jest dosyć duży.

To ja rano zawożę syna do przedszkola, do południa opiekuję się córką, a po południu wymieniamy się z mężem 🙂 Dla mnie moja firma jest właśnie idealna w prowadzeniu domu, rodziny. Daje mi idealny work-life balance. Mogę pracować, zarabiać i jednocześnie mieć więcej czasu dla rodziny. Oczywiście często nie ma mnie w weekendy w domu, jednak uwierz mi zakupy w poniedziałek w galerii są bardzo miłe. Wszystko da się zaplanować, dlatego kupuję już wakacje w październiku na przyszły rok 🙂 żeby zabezpieczyć sobie też czas na odpoczynek z bliskimi.

Jak dużo czasu zajmuje Ci praca? Jak godzisz swoje obowiązki z byciem, żoną, mamą?

Obowiązki domowe, życie rodzinne świetnie godzę z prowadzeniem własnej firmy. Oczywiście nikt nie jest idealny i w szczycie sezonu ślubnego mój dom wygląda chyba trochę gorzej niż w styczniu… Jednak uważam, że pracując w korporacji miałabym mniej codziennego czasu dla rodziny. Pracuję właściwie codziennie. Jak nie mam sesji to wtedy obrabiam zdjęcia. Pracuję także bardzo często w weekendy na ślubach, komuniach czy chrztach. Jednak w tygodniu do południa to ja całkowicie opiekuję się dziećmi. Popołudniami przejmuje je mąż. Oczywiście ja czasem też zawożę je na zajęcia. Stanowimy świetny zespół i się uzupełniamy. Dobrze nam to się sprawdza.

Mąż mówi, że nawet jak obrabiam zdjęcia zawsze mogę na chwilę przyjść do nich, ponieważ mam biuro w domu. Ogromnym plusem jest bycie z dziećmi podczas chorób. Czasami było tak, że dzieci chorowały nam łącznie 5 tygodni, raz jedno, raz drugie. Niestety na etacie byłoby to nierealne, żeby cały czas się nimi opiekować. A tak dajemy sobie świetnie radę.

Co poradziłabyś innym mamom, które szukają pomysłu na siebie?

Właśnie najważniejszy jest pomysł. Zobaczenie potrzeb rynku, swoich predyspozycji, wsparcia rodziny, także finansowego. Ja jestem osobą, która bardzo lubi się uczyć i najważniejsza jest ciężka praca. Pierwsze 2 lata uczyłam się właściwie codziennie i wtedy nie robiłam zdjęć na zlecenia, dopiero w trzecim roku zdobywania wiedzy i umiejętności zaczęłam robić zdjęcia dla kogoś. Najważniejsze jest to żeby się nie poddawać! Nic łatwo nie przychodzi i to dążenie małymi kroczkami do celu daje efekty.

Prowadząc każdą firmę trzeba dokładnie wiedzieć jakie koszty ponosimy, prowadzić dużo działań marketingowych. To wszystko to ciągła praca, ale także i właśnie koszty. W każdą firmę trzeba zainwestować, często niemałe pieniądze, ale to dobra praca przynosi po czasie korzyści. Ja nie znam osób, które dobrze zarabiają, a mało pracują 🙂 Nie bójcie się, uwierzcie w siebie i dużo pracujcie! dla mnie to podstawa mojego biznesu.

Jakie marzenia chciałabyś spełnić w przyszłości?

W moim życiu już trochę się wydarzyło. Doświadczenia i choroby mojej rodziny nauczyły mnie , że jesteśmy tu i teraz, że w tym momencie działamy i moje marzenia teraz chcę realizować codziennie. Uwielbiamy podróże i chcę pokazać moim dzieciom świat, otworzyć ich na niego i ludzi, a ciężką pracą na pewno to osiągniemy. Fotograficznie działam cały czas, każdego roku jeżdżę na kolejne warsztaty i konferencje i powoli dążę do bycia jeszcze lepszym fotografem. Mam cudownych klientów, przyjaciół, a przede wszystkim rodzinę i spełniam się każdego małego dnia.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Justyna Mazur-Sorkowska,

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie