Czego szukasz

Misia Kitka – objazdowa szkoła szycia dla dzieci

Lidia Ostólska, dziennikarka, specjalistka PR, aktorka, scenarzystka przedstawień teatralnych dla dzieci, animatorka kultury, aktywistka no i mama oczywiście. Najbardziej męczy się, kiedy nic nie robi, na szczęście to zdarza się bardzo rzadko. Od kiedy stworzyła postać Misi Kitki ciągle jest w trasie. Nie spodziewała się, że objazdowa pracownia krawiecka zyska taką sympatię najmłodszych. Nam udało się ją zastać w domu i spędzić miłe chwile przy kawie.

  • Paulina Sienczyło - 12/06/2014

W jej przypadku dwie spakowane walizki stojące w przedpokoju nie są symbolem wakacyjnego wyjazdu. Śmieje się, mówi, że gdyby tak do tego podchodzić, można byłoby powiedzieć, że na wakacje wyjeżdża niemal codziennie. Tymczasem w tych torbach na kółkach mieści się Jej całe zawodowe życie. Wykorzystuję chwilę nieuwagi naszej bohaterki i zaglądam do środka… nożyczki, szpilki, agrafki, taśmy, wstążki, guziki w kolorowych pudełeczkach, a druga naszpikowana jest tkaninami w różnych deseniach. O co chodzi? Obwoźny warsztat krawiecki? Moje myśli przerywa pytanie: „Napije się Pani czegoś? Zanim zacznę opowiadać o sobie?”  Odwracam się i widzę… postać- niczym z bajki: kolorową, groteskową i zastanawiam się, o co chodzi? Oczywiście w pośpiechu składam zamówienie na kawę i już czuję, jak z ciekawości zasycha mi w gardle. Siadamy wygodnie na sofie, w tle muzyka i zaczynają się babskie pogaduchy o biznesie.

To proszę opowiedzieć mi, czym Pani się właściwie zajmuje. Przyznaję się, zaglądałam do walizek! Teraz widzę Panią, ten strój nie wpisuje się w żaden dress code, kim Pani jest?

Sobą (śmiech)… a to co mam na sobie to dress code dedykowany dzieciom, bo na co dzień właśnie z nimi pracuję. Z myślą o najmłodszych stworzyłam Misię Kitkę, która tak właśnie wygląda.

Misia Kitka? Wpada w ucho, a czym konkretnie zajmuje się wykreowana przez Panią postać?

Tak jak Pani zauważyła, jej świat schowany jest w dwóch walizkach. Obie pękają w szwach, pełno w nich krawieckich dodatków i różnorodnych tkanin, jest jeszcze kuferek z maszyną do szycia… zagadka rozwiązana? Misia Kitka od dwóch lat prowadzi objazdowe warsztaty kroju i szycia dla dzieci.

Tego się nie spodziewałam, szycie z dziećmi? Jak Pani wpadła na ten pomysł?

Po nitce do kłębka. Najpierw szukałam kursów dla siebie, większość była w Warszawie, zatem  mój udział w nich był mało prawdopodobny. W Krakowie działo się niewiele, skorzystałam, ale nie byłam zadowolona. Wcześniej szycia uczyła mnie mama i chyba więcej mi to dało. Dlatego pomyślałam, że prowadzenie kursów dla dorosłych to jest to… Podstawą był biznes plan. On nieco ostudził marzenia. Zakup maszyn, samochodu dostawczego, wynajem lokalu, wyposażenie pracowni; bez unijnych dotacji to nie miało sensu. Wówczas wszystkie projekty były dedykowane osobom 50+ lub  trwale bezrobotnym, a ja pracowałam zawodowo. Poza tym przysłowiowe „20 tysięcy” na rozpoczęcie działalności gospodarczej to dobre dla osób, które planują biznes w oparciu o zakup laptopa i aparatu fotograficznego. W moim przypadku ta kwota pokryłaby zaledwie część wydatków.

Zatem, co się stało, że mimo wszystko zrealizowała Pani ten plan w nieco innej odsłonie?

Urodziłam dziecko. I nastąpił przełom. Jeszcze w ciąży szyłam wyprawkę dla potomka. Komplety pościeli (np. jednokolorowe z koronkowymi wstawkami), ubranka (np. lniane, klasyczne do chrztu), dekoracje do dziecięcego pokoju. I nagle moi znajomi tak, jak ja, dostrzegli niszę na rynku dziecięcych artykułów. Podobało im się to, co robię i zamawiali u mnie prezenty dla milusińskich. Cieszyło mnie to, bo zamiast biegać po sklepach i szukać upominków, miałam własnoręcznie uszyte rzeczy. Ja szyłam, dziecko rosło. Często syn towarzyszył mi w tych pracach po godzinach, siadał na moich kolanach i trzymał materiał w rączkach… i nadal tak jest tylko nie siedzi już na moich kolanach (śmiech). I tak wpadłam na pomysł prowadzenia kursów krawieckich dla dzieci. W ofercie domów kultury nie było takiej propozycji, więc ze zdobyciem klientów nie miałam problemu.

Czy bycie mamą w jakikolwiek sposób wpływa na prowadzenie biznesu?

Bez wątpienia dziecko motywuje i inspiruje, stymuluje – jak dobry szef. Jako mama więcej od siebie wymagam. Nie mam czasu na patrzenie w sufit i rozmyślanie, lubię działać, wyznaczać sobie kolejne cele. Uważam, że liczy się każdy dzień, a ja lubię zasypiać z przekonaniem, że go nie zmarnowałam.

Zatem jakie są cele, plany, marzenia Misi Kitki?

Jedno z marzeń nabrało właśnie realnego kształtu. W sprzedaży pojawiła się maszyna do szycia Misi Kitki. To ukłon w stronę klientów. Rodzice często pytali mnie maszynę, chcieli ją kupić dla swoich dzieci, czasem też dla siebie. Ciężko było mi doradzać, bo na rynku jest wielu producentów. Dla mnie znalezienie maszyny też było wyzwaniem. Pamiętam, jak o opinię pytałam wówczas  innych. I tak trafiłam na szwajcarską markę Bernina, to był strzał w dziesiątkę. Teraz Szwajcarzy zgodzili się na wersję limitowaną maszyny Misi Kitki i bardzo mnie to cieszy. Poza tym design maszyny spodobał się dzieciom, a to przedsmak kolejnych projektów.

Kolejnych? Zatem czego możemy się jeszcze spodziewać?

Chętnie o tym opowiem, bo uważam, że trzeba opowiadać o swoich planach, marzeniach, po to, aby wstyd było nam się z nich wycofać lub przyznać, że nie udało nam się ich zrealizować. Poza tym nasz rozmówca obiektywnie patrzy na całość i jego spostrzeżenia, uwagi i sugestie są bezcenne. Każdemu polecam tę metodę. Wracając do pytania… Obecnie pracuję nad książką. Po dwóch latach prowadzenia warsztatów  Misia Kitka ma bogate portfolio. Chcę wydać poradnik szycia, krok po kroku. Niestety, mimo że prowadzę warsztaty objazdowe, nie do każdego dziecka mam okazję dotrzeć, spotkać się i wspólnie coś uszyć. Mam nadzieję, że ta książka będzie doskonałym łącznikiem między nami. Poza tym w Polsce są Kluby Misi Kitki, dla nich to też będą przydatne wskazówki. Myślę, że dzieci, które uczestniczą w kursach też na regale znajdą miejsce dla książki, która mam nadzieję, będzie im się kojarzyła z kreatywnym dzieciństwem.

Przyjemnie się tego słucha, wierzę, że książka pojawi się na rynku, ale co z osobami, które nie mają tyle samozaparcia? Co powiedziałaby Pani innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Nie każda mama musi prowadzić swój biznes. Oczywiście to jest wygodne, bo pracujemy wówczas kiedy się da, a kiedy np. zachoruje dziecko możemy zmienić proporcje. Jednak to jest kwestia charakteru. Są osoby, które muszą być prowadzone za rękę. Czują się bezpiecznie mając nad sobą szefa, który wyznaczy zakres obowiązków. I to nie jest nic złego. Własna działalność to samodyscyplina, stres, ciągła walka o przetrwanie. Nie można odpuścić, nie da się przełożyć dokumentów na biurko koleżanki, z nadzieją, że zrobi to za mnie, kiedy ja wyjadę na urlop. Od jakiegoś czasu wisi w powietrzu presja: Masz dziecko? Czas na własną działalność! Nie należy się jej poddawać. Moim zdaniem należy pić często, ale małą łyżeczką, żeby tak, jak dziecko nie zachłysnąć się i nie zniechęcić zbyt szybko. Proponuję zastanowić się nad tym, co lubię robić, czy moje hobby może być początkiem biznesu? Mamom, które są na rozdrożu i nie wiedzą, którą drogę wybrać proponuję zagłębić się w temat Spółdzielni Socjalnych. To sposób, aby zacząć robić coś na równych prawach z innymi i mieć przy boku osoby, które tak, jak my zaczynają od zera i nie chcą na tym poprzestać.

O to może być cenna wskazówka dla naszych Czytelniczek. Czy Misia Kitka musi już jechać?

Tak, dziś goszczę w Domu Kultury Inspiro w Podłężu. Trwają przygotowania do pokazu mody, dlatego cytując klasyka „(…) będzie się działo”. Cudownie jest patrzeć, jak te małe rączki tworzą kolekcję, nie wiem, kto bardziej to przeżywa: One, czy ja?– uśmiech. Zapraszam na pokaz.

Dziękuję za rozmowę!

Misia Kitka na FB 

Poznaj także hafciarki komputerowe marki Bernina!


INNE ARTYKUŁY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Paulina Sienczyło
Absolwentka zarządzania kulturą i podyplomowego zarządzania zasobami ludzkimi na UJ. Mama Igutki Frygutki i Janka Gałganka. Kiedyś z pasją oddana harcerstwu, potem fajnej pracy w Coca - Coli, obecnie poszukująca swojej drogi zawodowej. Lubi ludzi, gorącą czekoladę w czasie posiadówek niepołomickiej grupy fajnych kobiet, bieganie z kijkami po puszczy w weekendowe poranki. Jest pasjonatką zdrowego trybu życia marzącą o byciu gospodynią - nauczycielką harmonijnego życia w Beskidzie Niskim.
Podyskutuj

12 punktów do sprawdzenia zanim wejdziesz w MLM

Czy marketing sieciowy to idealny biznes dla każdego? Na pewno nie! Sprawdź, o czym warto pamiętać, przed przystąpieniem do współpracy z firmą. Możesz trafić na minę albo znaleźć swój wymarzony biznes. Decyzja należy do Ciebie.
  • Agnieszka Kociarz - 06/02/2019
młoda kobieta przedstawia swoja prezentację przed zespołem

1. Dla każdego

To nie jest tak, że każdy nadaje się do pracy w systemie MLM. Ale nie jest to spowodowane specyfiką samego MLM – po prostu jest tak, że do każdego rodzaju pracy ma się predyspozycje albo nie ma. Nie słuchaj osób, które mówią, że to zajęcie dla każdego. To zajęcia dla osób, które mają do tego żyłkę, smykałkę, talent. „Do tego” czyli do kontaktów z ludźmi, do sprzedawania rzeczy/usług bezpośrednio w domu klienta.

2. Ambasador marki

Masz predyspozycje do bycia ambasadorem marki, którą się poleca innym? Co mam na myśli mówiąc o byciu ambasadorem? Otóż wyobraź sobie, że sprzedajesz np. drogie kosmetyki, na które Cię nie stać i w rozmowie z klientem cały czas podkreślasz ich cenę, przy okazji smarując dłonie najtańszym kremem z dyskontu. Uwierzysz sama sobie, że krem, który przyszłaś zaoferować jest „dla wszystkich” a „relacja jakości do ceny przekona każdego”?

3. Etat vs wolność

MLM to STRUKTURA – stajesz się częścią całości. Jeśli ktoś mami Cię opowieściami, że Twój sukces zależeć będzie wyłącznie od Ciebie, to nie jest prawda. Jak w każdej strukturze zależeć będzie od ludzi „nad Tobą” i „pod Tobą”. Zanim więc podpiszesz jakąkolwiek umowę, zorientuj się w działaniu struktury, w którą wchodzisz; zapytaj o szczegóły, rozrysuj sobie na kartce, zwizualizuj, co Cię czeka. Bez względu na to czy pracujesz na etacie, czy w systemie MLM zależności Cię nie ominą.

4. Czas

Nie ma możliwości, żebyś z dnia na dzień stała się bogata tylko dlatego, że podjęłaś współpracę z MLM. To dopiero początek drogi. Jak w każdej pracy, działalności czas gra kluczową rolę. Jeśli zdecydowałaś, że masz predyspozycje do pracy w MLM, że jesteś w stanie wpasować się w obowiązujące struktury to pozostaje działać i czekać na efekty. Jeśli uznałaś, że jesteś w stanie zbudować wokół siebie siatkę ludzi, którzy będą pracować w ramach systemu, żeby wszyscy byli w stanie zarobić – pracuj i czekaj; pracujcie i czekajcie. Tak jest w każdej pracy, którą zaczyna się od zera.

5. Pieniądz

Zanim podpiszesz umowę z firmą spod znaku MLM sprawdź czy musisz wyłożyć na rozpoczęcie działalności własne pieniądze. Na przykład czy musisz wykupić jakiś pakiet startowy albo czy co miesiąc musisz nabyć za własne pieniądze produkty za określoną kwotę. Albo czy musisz „zainwestować w swój rozwój” i wziąć udział w szkoleniu za jedyne 5 tysięcy. Po prostu sprawdź – nikt nie zarzuca na Ciebie haczyka. W umowie znajdziesz stosowny zapis – tak albo nie. I albo się zgodzisz i wykupisz, albo nie.

6. Sekciarstwo

Słowo sekta przylgnęło w Polsce do firm MLM dlatego, że organizują one bardzo specyficzne mityngi i szkolenia motywacyjne, kojarzące się rodzimym pracownikom raczej z amerykańskimi filmami o nawiedzonych kaznodziejach, niż z dobrze znanym z naszego podwórka motywatorom vide kosz smakołyków na Mikołaja czy premia do ręki w zamian za dokonania. Ale przecież w ostatnich latach normą, przynajmniej w korporacjach, stają się sesje coachingowe dla pracowników, szkolenia i wyjazdy integracyjne, które od mityngów MLM różnią się niewiele albo wcale. Zdecyduj: albo godzisz się na ten rodzaj motywacji, odnajdujesz się w nim albo przynajmniej bierzesz z dobrodziejstwem inwentarza, traktując jako zło konieczne, albo nie. Kropka.

7. Wyjście

Zanim podpiszesz umowę z firmą MLM sprawdź czy i na jakich warunkach można zrezygnować ze współpracy. Nie można? Nie podpisuj. Nie wiesz czy można, bo nie rozumiesz zapisów w umowie? Zapytaj, dopytaj, umów się z prawnikiem. Nie rozumiesz i nie masz szansy skonsultować umowy? Nie podpisuj w ciemno.

8. Autopromocja

Zorientuj się czego wymaga od Ciebie firma: czy są w umowie zapisy zmuszające Cię np. do pozytywnego wypowiadania się na forach internetowych w imieniu własnym/firmy/anonimowo na temat jej działalności. Zwróć uwagę na każdy zapis zobowiązujący Cię do robienia czegoś, na co nie wyrażasz zgody, bo jest sprzeczne z Twoimi przekonaniami. Nie zgadzasz się – nie podpisuj.

9. Ktoś, kto wie

Porozmawiaj z kimś, kto pracuje w systemie MLM. Ale nie z nachodzącą Cię koleżanką, którą masz już ochotę wyrzucić przez okno. Zapytaj tę, od której czasem coś drobnego kupujesz, ale która nigdy Ci się nie naprzykrza. Czy ona z tego żyje? Czy to praca dodatkowa? Dorabia sobie na waciki? Dużo czasu jej zajmuje ta robota? Zadowolona jest?

10. Ty wiesz

Wiesz już, że wpisując się w struktury firmy MLM nie będziesz objęta ochroną przysługującą ludziom pracującym na etacie; np.: okres wypowiedzenia, urlop itp. Wiesz i decydujesz się na to.

11. Piramida finansowa

Poszukaj przepisów prawa, które definiują co to jest. Sprawdź czym się różni MLM od piramidy. Uzbrojona w tę wiedzę zdecyduj, czy chcesz pracować w systemie multi level marketingu czy nie. Bo nawet jeśli wszystko jest zgodne z prawem i wiesz o MLM już wszystko, co umożliwi Ci podjęcie decyzji, możesz się do tego po prostu nie nadawać, czyli… patrz punkt pierwszy.

12. Elastyczny czas pracy

Poza wszystkim MLM umożliwia Ci elastyczny czas pracy. Ale nie oznacza to, że najpierw oporządzisz dom, dzieci i inne drobne fuchy, a potem sobie dorobisz na boku miliony. Praca w MLM to PRACA. Sprawdź w jaki sposób ta elastyczność wpasuje się w Twoje życiowe plany i możliwości. I jeśli uznasz, że nie bardzo – patrz punkt pierwszy. Bo może się okazać, że na budowanie własnej struktury sprzedaży zostaje Ci godzina dziennie – między 1 a 2 w nocy.

Na koniec

Praca w systemie MLM jest na świecie bardzo popularna. W Polsce – mimo iż wzbudza wiele emocji i kontrowersji – także. Szczególnie upodobały ją sobie mamy dysponujące ograniczoną ilością czasu i łączące w ten sposób zarabianie pieniędzy z kontaktami z ludźmi.
Jeśli choć raz miałaś do czynienia z osobami, które z pasją opowiadały o swojej działalności (ze sprzedawcami, nie z trenerami czy osobami motywującymi innych), zapewne pomyślałaś, że fajnie by było spróbować. I jeśli mimo internetowego hejtu i niepochlebnych opinii masz ochotę spróbować, zrób to – tylko najpierw krok po kroku sprawdź wszystko, o czym napisaliśmy powyżej.
Chcesz wiedzieć więcej? Zobacz co o pracy w MLM pisze Aneta, mama dwójki dzieci. Miała masę wątpliwości i…
Zdjęcie: 123 rf

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kociarz
Podyskutuj

Spółka z o.o. – ciekawy pomysł dla przedsiębiorczych mam

Czym jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością? Czy spółka z o.o. przeznaczona jest wyłącznie dla dużych firm? Co daje prowadzenie działalności w tej formie i kiedy warto się na nią zdecydować?
  • Daria Milewska - 03/02/2019
dwie przedsiębiorcze kobiety

Wspólnicy, Zarząd, kapitał zakładowy – z czym to się je?

Każda osoba, która rozważa założenie spółki z o.o. powinna być świadoma, że spółka to prawnie i faktycznie odrębny podmiot w stosunku do osób ją tworzących i nią zarządzających. Spółkę z o.o. założyć może jeden albo większa liczba wspólników (nie ma ograniczenia maksymalnej liczby założycieli). Wspólnikami mogą być polskie lub zagraniczne osoby fizyczne (czyli przysłowiowi „Kowalscy”) lub np. inne spółki (polskie lub zagraniczne).

Spółkę z o.o. może założyć nawet jedna osoba – staje się ona jedynym wspólnikiem.

Każdy wspólnik inwestuje określoną ilość pieniędzy albo np. ruchomości czy nieruchomości i w zamian za to otrzymuje określoną liczbę udziałów w kapitale zakładowym spółki z o.o. Kapitał zakładowy stanowi kwotę niezbędną do rozpoczęcia działalności przez spółkę.

Minimalny kapitał zakładowy polskiej spółki z o.o. wynosi 5.000 zł i dzieli się on na udziały o wartości nie mniejszej niż 50 zł każdy udział. Wspólnicy mogą mieć równą liczbę udziałów lub też każdy z nich może dysponować inną liczbą. Wszystkie udziały mogą także należeć do jedynego wspólnika. Wypracowany przez spółkę zysk wypłacany jest wspólnikom proporcjonalnie do posiadanych udziałów.

Założycielami spółki z o.o. są wspólnicy i to oni wnoszą środki na rozpoczęcie działalności przez spółkę. Jednocześnie są uprawnieni do otrzymania udziału w zysku, który spółka wypracuje.

Codzienną działalnością spółki z o.o. kierują jednak nie wspólnicy, ale tzw. zarząd. Zarząd składa się z jednej lub większej liczby osób fizycznych (polskich lub zagranicznych) i jego zadaniem jest prowadzenie spraw spółki i reprezentowanie jej na zewnątrz, tj. m.in. zawieranie umów, podpisywanie pism, składanie zeznań za spółkę. Członek Zarządu nie musi być wspólnikiem i odwrotnie – wspólnik nie musi być członkiem Zarządu.

Działalnością każdej spółki z o.o. kieruje zarząd, czyli jedna albo większa liczba osób fizycznych, które zawierają za spółkę umowy, podpisują pisma, prowadzą negocjacje. Członek zarządu nie musi być wspólnikiem spółki, a wspólnik nie musi być członkiem zarządu.

Jak założyć spółkę z o.o.?

Obecnie polskie prawo przewiduje dwa sposoby założenia spółki z o.o. – tradycyjny, w formie aktu notarialnego lub elektroniczny, za pomocą portalu S24 udostępnionego na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości.

Pierwsza z powyższych form wymaga sporządzenia umowy spółki w formie aktu notarialnego, a następnie wypełnienia stosownych formularzy i ich złożenia, wraz z umową spółki i dodatkowymi dokumentami, do sądu rejestrowego (tzw. KRS).

Drugi z powyżej wskazanych sposobów pozwala na zarejestrowanie spółki w KRS już w przeciągu ok. dwóch dni roboczych. Wszystkie dokumenty i formularze są redagowane i podpisywane elektronicznie (kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub podpisem zaufanym ePUAP). Dla umowy spółki zakładanej przez portal S24 nie jest wymagana forma aktu notarialnego. Ten sposób jest zatem szybszy i tańszy, natomiast umowa spółki generowana za pomocą systemu S24 jest bardzo podstawowa w swoim brzmieniu.

Spółkę z o.o. można założyć poprzez zawarcie umowy spółki w formie aktu notarialnego i złożenie wniosku w KRS albo poprzez internetowy system S24 na portalu Ministerstwa Sprawiedliwości.

Kiedy spółka z o.o. to dobre rozwiązanie?

Na pewno spółka z o.o. nie jest idealnym rozwiązaniem dla każdej przedsiębiorczej mamy. Prowadzenie działalności w tej formie, w porównaniu z prowadzeniem jednoosobowej działalności gospodarczej, wiąże się z nieco większymi nakładami finansowymi, chociażby na obsługę księgową. W przeciwieństwie do zwykłej działalności gospodarczej podlegającej wpisowi do CEIDG, spółka z o.o. narzuca także zwiększony formalizm funkcjonowania (np. niektóre decyzje muszą przybrać formę pisemnej uchwały wspólników).

Jako wadę należy potraktować także podwójne opodatkowanie – w momencie osiągnięcia dochodu spółka odprowadza podatek dochodowy od osób prawnych (CIT), a następnie wspólnicy płacą podatek od dywidendy (aktualnie 19 %), jeżeli dzielą się zyskiem spółki.

Dochody spółki z o.o. podlegają dwukrotnemu opodatkowaniu – najpierw podatkiem CIT płaconym przez spółkę, a następnie podatkiem od dywidendy, który obciąża wspólników, jeżeli otrzymują swój udział w zysku.

Niemniej jednak spółka z o.o. jest dobrym rozwiązaniem przy biznesach ryzykownych lub w przypadku posiadania przez wspólnika istotnego majątku osobistego. Niezależnie bowiem od ewentualnych kłopotów finansowych spółki, nie ma możliwości, aby potencjalni wierzyciele spółki naruszyli majątek osobisty wspólnika (chyba, że jest on jednocześnie członkiem Zarządu). Nawet więc niewypłacalność spółki nie powoduje, że wspólnik boi się o los swojego mieszkania czy pieniędzy zgromadzonych na własnym koncie bankowym. Takiego spokoju ducha nie może już mieć przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. W niektórych branżach spółka z o.o. jest też postrzegana jako „poważniejsza” forma prowadzenia firmy, bardziej wiarygodna dla kontrahentów.

Spółka z o.o. pozwala ochronić majątek osobisty wspólnika i profesjonalnie zaprezentować się przed kontrahentami.

Z doświadczenia wiem, że mamy często boją się rozwijać działalność w formie spółki z o.o. Zupełnie niepotrzebnie. Pewien formalizm może wydawać się z początku trudny do ogarnięcia, ale po kilku miesiącach okazuje się, że ustrukturyzowanie działalności właśnie w formie spółki z o.o. daje pozytywne efekty zarówno dla przedsiębiorczej mamy, jak i dla jej kontrahentów.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Daria Milewska
Adwokat oraz mama kilkunastomiesięcznej Basi – absolutnego wulkanu energii. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie pod marką Milewska Legal. Wspiera od strony prawnej polskich i zagranicznych przedsiębiorców, a także fundacje i stowarzyszenia. Prywatnie miłośniczka podróży, zumby i języków obcych.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail