Czego szukasz

Mamo czytaj!

Poproszono mnie, by polecić coś do czytania matkom, w dodatku pracującym. Stanęłam przed trudnym wyborem. Dlaczegóżby matki miały mieć inne potrzeby czytelnicze niż reszta świata? Niech czytają to, co lubią, i koniec.

Po zastanowieniu się, doszłam jednak do wniosku, że istnieją książki, których lektura może się matkom szczególnie przydać. Odkryłam także, że macierzyństwo można podzielić na kilka etapów czytelniczych. W każdym z nich kobieta ma inne potrzeby, a także, co nie mniej istotne, inne możliwości. Dlatego postanowiłam podzielić propozycje lektury na odpowiadające kolejnym okresom macierzyństwa.

Niemowlak

ETAP I: od 0 do mniej więcej 6 miesiąca życia dziecka

Wydaje Ci się, że masz mnóstwo nowych obowiązków i nie wiesz, jak sobie z tym poradzić? Nic podobnego! Już nigdy więcej w Twoim matczynym życiu nie będzie tyle czasu na czytanie. Długie spacery z dzidziusiem śpiącym smacznie w wózku, ciągnące się w nieskończoność nocne karmienia – to wszystko da się wytrzymać tylko wtedy, gdy pod ręką będzie dobra książka. Teraz jesteś w stanie przeczytać nawet najgrubszą powieść, do której bezskutecznie przymierzałaś się wiele lat. Sama wspominam te wspaniałe wiosenne popołudnia pod kwitnącym kasztanem w parku, kiedy udało mi się przeczytać „Czarodziejską górę” oraz „Wojnę i pokój”.

Uwaga! Należy zachować ostrożność przy niektórych smakowicie wyglądających grubaśnych sagach – „Noce i dnie” czy „Krystynę, córkę Lawransa” czytasz na własną odpowiedzialność, pamiętając, że w Twoim organizmie dokonały się niedawno pewne subtelne przestrojenia hormonalne, które mogą spowodować, że na każdą wzmiankę o chorobie lub śmierci dziecka w czytanej książce będziesz zalewać się łzami.

Zaletą tego okresu jest, że możesz przestać się wstydzić, że czytasz literaturę dziecięcą i młodzieżową. Czytane jeden po drugim wszystkich tomów „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz błyskawicznie przywraca równowagę hormonalną i psychiczną. 

Ruchliwy szkrab

ETAP II: od 6 miesiąca życia dziecka do roku

Twoje dziecko zaczyna być coraz bardziej ruchliwe, więc jeśli do tej pory nie udało Ci się zmóc „Ulissesa”, musisz o tym zapomnieć na dobrych kilka lat. To okres, kiedy przybywa nowych obowiązków, a niestety, nie ubywa dawnych. Słodkie obrazkowe książeczki dla dzieci, które jesteś zmuszona czytać lub opowiadać kilkadziesiąt razy dziennie, nie mogą dostarczyć zaawansowanej czytelniczce zbyt wiele satysfakcji. Dlatego teraz przychodzi pora na książki podbudowujące nastrój. Poczytaj szalone opowieści Geralda Durrella o życiu jego rodziny i licznej menażerii na greckich wyspach albo wspomnienia Jamesa Herriotta, wesołego weterynarza z Yorkshire.

W tym okresie zmęczonej matce zdarza się czasem zapomnieć, że poza pieluchami i zupkami jest jeszcze gdzieś inny świat. Warto go sobie przypomnieć, czytając literaturę podróżniczą. Pamiętam, że w tym czasie bardzo rozbawiły mnie zbiory reportaży Billa Brysona: „Zapiski z małej wyspy” i „Zapiski z wielkiego kraju”. Jeśli macie w pobliżu bibliotekę dostępną dla matki z dzieckiem, radzę pobuszować wśród półek. Można znaleźć dawno nie wznawiane prawdziwe skarby. Dla mnie takim odkryciem były książki Władysława Zambrzyckiego. Na tym etapie macierzyństwa szczególnie polecam „Kaskadę Franchimont”, „Naszą Panią Radosną” i „W oficynie Elerta”.

Wszędobylski odkrywca

ETAP III: od roku do 3 lat

No cóż, Twoje dziecko nie jest już słodkim niemowlaczkiem, a Ty zdążyłaś dogłębnie poznać blaski i cienie macierzyństwa. Nadchodzi pora, by skonfrontować swoje doświadczenie życiowe z doświadczeniami innych matek. Odkrycie, że inne kobiety mają tak samo źle, a nawet gorzej, działa naprawdę kojąco. Niezastąpioną lekturą na tym etapie są książki Shirley Jackson „Życie wśród dzikusów” i „Poskramianie demonów” czy „Papierowy dom” francuskiej pisarki, belgijskiego pochodzenia, Françoise Mallet-Joris. Po ich przeczytaniu oddychamy z ulgą – oto nasza rodzina nie jest jeszcze najbardziej zwariowana, a nasze życie nie bardziej chaotyczne od innych.

Krzepiący wpływ wywierają również swojskie „Drobne ustroje” Marii Zientarowej (pseudonim Miry Michałowskiej, zresztą tłumaczki książek Shirley Jackson). Wydane po raz pierwszy w latach pięćdziesiątych, pod wieloma względami nie straciły aktualności. Realia bowiem mogą się zmieniać, ale życie matki w każdej epoce i pod każdą szerokością geograficzną wygląda podobnie. 

Przedszkolak

ETAP IV: od 3 do 6 lat

Na tym etapie coraz więcej czasu zajmuje czytanie dziecku. Odbywa się to oczywiście kosztem czytania sobie. Można ten problem rozwiązać dwojako: albo skłonić dziecko, żeby szybko samo nauczyło się czytać i przestało zawracać Ci głowę, albo znaleźć coś dla siebie w książkach czytanych dziecku. A jest w czym wybierać.

Literatura dziecięca, zwłaszcza w ostatnich latach, często staje się lustrem, w którym matka może zobaczyć swoją prawdziwą twarz, przyjrzeć się swoim problemom i tęsknotom, ale także zastanowić się, jak widzi ją jej własne dziecko.
O rozterkach mam usiłujących połączyć obowiązki domowe z pracą zawodową pisze Zofia Stanecka w książce „Basia i mama w pracy”. Przed zagubieniem właściwej hierarchii wartości przestrzega Pija Lindenbaum w książce o matce, która z przepracowania zamieniła się w smoka – „Filip i mama, która zapomniała”. O mamie, która robi sobie jeden dzień wolnego i ucieka wraz z synem z domu, z Wielkiej Smutnej Spalenizny, zmieniając się znów w Piękną Rybę, mówi „Jak mama została Indianką” Ulfa Starka. Przejmującą książką o mamie chorej na depresję są „Włosy mamy” Gro Dahle. Dobre książki dla dzieci przekazują tyle samo ważnych prawd o życiu, co dobre książki dla dorosłych. Możesz sięgać po nie bez obawy, że Cię ogłupią.

W kolejnych latach Twoje dziecko zacznie czytać samo, a Ty zyskasz więcej czasu na własne lektury. Rytuał wspólnego rodzinnego czytania warto jednak podtrzymywać tak długo, jak się da. Jest z tym trochę tak, jak z karmieniem piersią – kiedy się kończy, czujesz ulgę, ale potem zaczynasz żałować, że ten rodzaj bliskości nigdy już nie powróci.

Oczywiście, wszelkie porady zawarte w tym tekście należy traktować z przymrużeniem oka. Czytająca matka, czytająca kobieta, czytający człowiek – przecież nieważne jak to nazwiemy. Ważne jest, żeby czytać. A zatem – matko, czytaj!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka Wydziału Grafiki ASP w Warszawie. Autorka książki "Matka Polka" (www.akapit-press.com.pl/matkapolka/). Twórczyni strony o książkach dla dzieci "Kiedy byłam mała. Podróż po świecie książek z dzieciństwa" (www.kiedybylammala.art.pl).
Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie