Czego szukasz

Gorlicka Chatka Margot

Dla Margot nie ma znaczenia czy mieszka w małym miasteczku czy w dużym mieście. Robi to, co kocha i robiłaby to gdziekolwiek indziej. Mieszka i tworzy w Gorlicach, na południu Polski, ma milion pomysłów, a inspiruje się niemal wszystkim. Pisze bloga, szyje, szydełkuje, uprawia jogę, jeździ na rowerze, pisze, tworzy i wychowuje syna. Margot jest przykładem na to, że wszędzie można się realizować…

Przeglądając Twojego bloga, czy profil na FB stwierdzam, że masz mnóstwo pomysłów i działasz na kilku polach: szycie, szydełkowanie, zaklinanie wiosny, robienie kosmetyków. Jak to „ogarniasz”, skąd czerpiesz inspirację?

Tak, mam mnóstwo pomysłów i ciągle rodzą się nowe. Znajoma kiedyś zażartowała, że powinnam założyć sklep z pomysłami (śmiech) Nie wiem jak to się dzieje, one same przychodzą, a inspiracją może być dosłownie wszystko: kwiat, twarz ludzka, zestaw kolorów…

Uprawiasz ashtanga yogę, jesteś weganką, promujesz zdrowy tryb życia. Jak ludzie postrzegają Twoje poglądy, styl życia w tak niewielkim mieście?

Zazwyczaj słyszę, że podziwiają mnie za tyle wyrzeczeń ale ja nie czuję, abym się czegokolwiek wyrzekała wręcz przeciwnie. Robię to, co lubię, ma to na mnie pozytywny wpływ, sprawia, że pracuję nad sobą, staram się żyć i wybierać świadomie bo mam jedno życie i chcę je przeżyć pięknie.

Często na blogu pojawiają się szyte przez Ciebie lalki. Dlaczego właśnie one? Czy są tak wyjątkowe i dlaczego poświęcasz im tyle uwagi?

Szycie lalek sprawia mi ogromną przyjemność, lubię to zajęcie: czuję, że odnalazłam swoją pasję życiową i cały czas się doskonalę, ulepszam, poprawiam, zmieniam… każda lalka jest inna, niepowtarzalna. Te lalki nie są typowymi słodkimi księżniczkami, to trochę takie małe łobuziary (śmiech). Bardzo podoba mi się styl określany mianem „modern country” – ma w sobie coś wyjątkowego: trochę powrotu do dawnych czasów, a trochę współczesności i w takim stylu są moje lalki.

Jesteś również mamą; jak macierzyństwo wpłynęło na Ciebie? Na pracę? Na styl życia?

Jak zapewne w przypadku każdej mamy, dziecko zmieniło mój świat w sposób niesamowity. Weszło w moje i męża życie i zostało. Spędzamy ze sobą dużo czasu. Jesteśmy zwolennikami rodzicielstwa bliskości i w naszym przypadku sprawdza się to bardzo dobrze. Uwielbiam obserwować tego mojego małego człowieczka, jego reakcje, radości, smutki, euforie, złości… generalnie mój synek jest bardzo pogodnym dzieckiem, uwielbiam poświęcać mu czas, bawić się, czytać, śpiewać, spacerować. Ale oczywiście potrzebuję też czasu dla siebie żeby zdrowo funkcjonować. Szycie jest taką odskocznią od obowiązków i chociaż jestem na etapie przekształcania go w pracę to wiem, że mam swój świat, w którym czuję się bardzo dobrze.

Zdrowo się odżywiasz, na blogu jest nawet Oda do hummusa (którego zresztą uwielbiam i sam robię) Czy tak było zawsze? Od kiedy zaczęłaś większą wagę przywiązywać do jedzenia? Skąd pomysły na zdrowe posiłki?

Zawsze lubiłam gotować, ale nie zawsze zdrowo się odżywiałam. Zaczęło się dziesięć lat temu kiedy przeszłam na wegetarianizm i pozbyłam się wrodzonej anemii… potem zaczęłam coraz więcej czytać, szukać, eksperymentować i obecnie nie wyobrażam sobie innego sposobu odżywiania. Pomysłay na posiłki czerpię z książek lub ciekawych blogów i stron kulinarnych: na przykład puszka.pl, bardzo fajne i smaczne przepisy można znaleźć na blogu: http://wegetarianka.blox.pl/.

Czy syn zjada ze smakiem to co przygotowujesz? Jest również weganem?

Synek jest wegetarianinem. Ma duży apetyt, uwielbia wszelkie warzywa, owoce, zjada wszystkie posiłki ze smakiem. Problem dziecka-niejadka jest nam obcy J

Czy możesz się z nami podzielić jakimś przepisem na zdrowy posiłek dla malucha?

Bardzo serdecznie polecam wszystkim dzieciakom prosty ale bardzo bogaty w witaminy posiłek, który zazwyczaj jemy na śniadanie: kaszę jaglaną z owocami. Proporcje na dwoje dorosłych i jednego malucha z apetytem:

– kubek kaszy jaglanej
– dwa kubki wody
– dwa duże banany
– garść rodzynek/żurawin/moreli suszonych niesiarkowanych
– duże jabłko
– sok z połowy cytryny
– dwa orzechy włoskie posiekane

Zagotowujemy wodę. Wsypujemy kaszę i gotujemy na małym ogniu aż całkowicie wchłonie wodę. Odstawiamy aby nieco przestygła i w tym czasie ścieramy na tarce jabłko, kroimy banany w plasterki i skrapiamy je sokiem z cytryny. Dodajemy suszone owoce i orzechy. Mieszamy i pożywne i zdrowe śniadanie mamy gotowe. W sezonie można dodać świeżych surowych owoców: truskawek, borówek, porzeczek…

Jak wygląda Twój dzień?

Bardzo prozaicznie: cały dzień spędzam z synem: chodzimy na spacery, gotujemy obiadki, a wieczorami szyję lub zajmuję się prowadzeniem bloga… to zajmuje dużo czasu i czasem tęsknię do tych czasów, kiedy można było bezkarnie cały dzień leżeć i czytać, albo pojechać gdzieś daleko na rowerze, ale teraz i tak zaraz tęskniłabym za synkiem (śmiech).

Blog Margot: http://chatkamargot.blogspot.com/

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama 5-letniej Emilki, zwolenniczka życia slow, czyli wiejskiej sielanki. Pogłębia tajniki zdrowej kuchni, mogłaby spędzać długie godziny w kuchni lub filcując, słuchając Tiny Turner, Fasolek i Zauchy. Od niedawna znów mama na pełnym etacie za biurkiem.
Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie