Czego szukasz

Mama na studiach?

Basia jest mamą czteroletniego chłopca i ciągle biegnie. Do przodu, przed siebie. Oprócz zdobywania nowych umiejętności wychowawczych i kompetencji rodzicielskich chce się rozwijać zawodowo i kształcić. Czy urlop rodzicielski to dobry czas na rozpoczęcie nauki na uniwersytecie? Mama na studiach?

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 02/10/2014

Basiu, dlaczego po urodzeniu synka zdecydowałaś się na studia? Miałaś czas, żeby zająć się nauką?

Po ukończeniu studiów magisterskich miałam konkretny plan na siebie, chciałam pracować w laboratorium biotechnologicznym. Poszłam więc krok dalej, zapisując się na 2-letnie studia podyplomowe, aby uzyskać uprawnienia do takiej pracy. Ukończyłam pierwszy rok z bardzo dobrymi wynikami, z końcem lipca wyszłam za mąż, a we wrześniu okazało się, że jestem w ciąży i będę mieć dziecko. W jednej chwili pojawił się dylemat: niemałe opłaty za studia kontra wydatki związane z urodzeniem dziecka. Przerwałam więc studia z perspektywą wrócenia do nich. Po dwóch latach od urodzenia synka postanowiłam wrócić do tematu, okazało się jednak, że ta droga już mnie nie interesuje. Ale co mnie interesuje? Nie umiałam wtedy odpowiedzieć sobie na to pytanie. Chciałam czegoś innego, jakiejś odmiany. Perspektywa kolejnych lat funkcjonowania w jakimś trybiku, niemożności wyjścia poza niego, to już nie było dla mnie. Nie chciałam się zamknąć w czterech ścianach laboratorium z próbkami, chciałam wyjść do ludzi.
Kilka miesięcy wcześniej mój mąż zapisał się na studia podyplomowe zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Stwierdziliśmy, że będziemy studiować razem. Grupa nie mogła się zamknąć, mąż był zapisany od kilku miesięcy, kiedy się zapisałam na następny dzień okazało się, że mają komplet i studia ruszają. Bardzo się cieszę, że tematyka studiów mnie zainteresowała, że miałam możliwość spotkania z ludźmi, porozmawiania z nimi na tematy inne niż domowe, wcześniej bardzo mi tego brakowało. Przy okazji prowadzący szybko zauważyli, że świetnie mi idzie i zaproponowali współpracę na uczelni. Studiowanie dało mi, więc możliwości zawodowe, ale także zyskałam jako osoba. Te dwa lata spędzone głównie w domu były fajne, ale dzięki studiom poznałam dużo fajnych osób z którymi mogłam porozmawiać także na inne tematy, związane z zajęciami, o obecnej sytuacji na rynku, czy po prostu o wszystkim i o niczym (śmiech).

Studia to dodatkowe obowiązki – zajęcia, zaliczenia i prace semestralne. Jak studiować i wychowywać dzieci?… i jeszcze pracować na przykład? Czy to da się ogarnąć?

Zajęcia odbywały się w weekendy. Kiedy byliśmy na zajęciach oboje jednocześnie nieocenioną pomocą i wsparciem była moja mama. Całe dwa dni spędzała z naszym synkiem. My wracaliśmy wieczorem. Miałam w sobie strasznie mieszane uczucia, że go zostawiam,a powinnam z nim być. Ale z drugiej strony robiłam to też z myślą o Piotrusiu. By mógł kiedyś powiedzieć, że jego mama jest Kimś, aby mu zapewnić jakiś byt, lepsze jutro. I jakoś udawało się wyjść z domu. W tygodniu na szczęście było też tak, że dostawałam zlecenia, które mogłam robić w domu popołudniami, czyli pogodzić obowiązki domowe z pracą. Przy czym miałam wrażenie, że im więcej mam zajęć tym lepiej, efektywniej wykorzystuje czas jaki mam. Mój synek dzielnie mi  pomagał, wszystko robiliśmy razem.Wiadomo było, że trzeba było posprzątać, ugotować, wyprać, zrobić zakupy. Ale też sie pobawić, poczytać bajkę. Miałam wrażenie czasem, że wspólne ugotowanie zupy było ciekawsze, niż kolejny raz układanie tych samych klocków. Kiedyś robiliśmy zakupy i Piotruś wrzucał mi ziemniaki do worka (miał wtedy 2,5 roku) i zaczepiła nas pani, mówiąc:” Taki mały, a taki pomocny”, na co ja: “Przyszła żona będzie zadowolona:)”

[view:ad_intext_superbanner_1=block]

A nauka na studia, albo po uśnięciu synka, albo on w piaskownicy, a ja w książce. Nieraz uczyłam się z nim, i do tej pory Piotruś często siada ze mną przy biurku mówiąc, że prowadzi zajecia. Brałam notatki do torebki, aby czytać je w autobusie, w trakcie gdy dziecko siedzi sobie odczuwając frajdę z wycieczki. Pewne rzeczy przychodziły mi szybciej, łatwiej, umiałam je sobie wytłumaczyć przez skojarzenia.No naprawdę wymyślałam bardzo różne formy, żeby przyswoić wiedzę. Aczkolwiek wydaje mi się też, że mój umysł był bardzo chłonny, jakby głodny po takim okresie.

Jesli nie studia dzienne – na które wiele mam po prostu nie ma czasu, to co? Jak studiować, czy – bardziej ogólnie – jak się rozwijać, zdobywać nową wiedzę?

Wspaniałe mamy teraz czasy. Wiele się nauczyłam zapisując się na kilkugodzinne kursy, często też korzystałam z platform online. Mogłam to robić o dowolnej porze. Zaprzyjaźniłam się z kilkoma mamami z sąsiedztwa i chodziłyśmy do siebie. Nasze dzieci się bawiły, a my w tym czasie sie szkoliłyśmy, albo planowałyśmy mamine biznesy:)

Czyli uczyłyście się jednocześnie? Brzmi rewelacyjnie! Fajnie, że znalazłaś taką grupę mam o podobnych zainteresowaniach…

Tak, niemalże jednocześnie się uczyłyśmy. Wymyśliłam pewien projekt do zrobienia w Internecie, a że okazało się iż tylko znajome mamy mają czas w “pewnych godzinach” czyli zanim mąż nie wróci z pracy, czy starsze dzieci ze szkoły, albo kiedy młodsze śpi to spotykałyśmy się i zastanawiałyśmy się jakie mamy doświadczenie, w czym się czujemy mocne, co chcemy robić dalej. Każda odpowiadała za coś innego, i zdawałyśmy sobie relacje. Jeśli ja się przeszkoliłam lub dowiedziałam czegoś fajnego, typu obsługa jakiegoś programu to przekazywałam dalej i tak każda z nas. Główną korzyścią dla nas był rozwój, zgłębienie tematów, dziedzin, które powstały lub rozrosły się w czasie, gdy stałyśmy się mamami i chciałyśmy być znów na bieżąco.

Czyli na naukę nigdy nie jest za późno?

Zdecydowanie na naukę nigdy nie jest za późno. Jeśli chodzi o mnie to odczuwam ciągłą potrzebę rozwoju, ciekawości świata zjawisk. Niektórzy moi znajomi mówią: “Kto wie co ona wymyśli”. I staram się, nie poddaję, próbuję. Niejednokrotnie zlecenia wymyślałam sobie sama, dzwoniąc do firm z propozycją współpracy. Wyznaję troche zasadę “”chcieć to móc”.

Dziękuję za rozmowę!

A jaka jest Twoja historia – Mamo Studentko? Napisz do nas na [email protected]

PS. Basia chciała pozostać anonimowa, dzieląc się swoją historią, dlatego nie opublikowaliśmy jej zdjęcia.

Zdjęcie: freedigitalphotos.net

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Pomysły na lekkie obiady na upał

Lato w pełni! Słoneczko muska skórę, ale potrafi też porządnie przygrzać w głowę. Musimy wtedy pamiętać o tym by ją czymś osłonić i do tego dużo pić, No ale nie samą wodą człowiek żyje, czasem trzeba coś zjeść, bo nawet jak Wy nie macie apetytu to dzieci bywają głodne bardzo często, zwłaszcza jak się nudzą albo długo posiedzą w basenie. Mąż pewnie też zerka ostentacyjnie na lodówkę. Zapytałyśmy się na naszym facebook'owym profilu co gotujecie w upały. Zebrałyśmy Wasze odpowiedzi i serwujemy Wam garść kulinarnych inspiracji, idealnych na lato!
  • Agnieszka Wadecka - 08/07/2019
smaczny obiad na lato

Zupy na ciepło i na zimno

Wśród waszych odpowiedzi niejednokrotnie padały takie odpowiedzi jak chłodnik, gazpacho i zupy.

Lato obfituje w pyszne warzywa dlatego bez problemu zrobicie:

  • chłodnik z buraczków,
  • pomidorowe gazpacho.

Albo zupy:

  • kalafiorową,
  • koperkową,
  • krem z warzyw sezonowych lub
  • ogórkową na samodzielnie kiszonych ogórkach. Mniam!

obiad na słodko

Na słodko

Jesienią i zimą lubimy jeść gorące, półpłynne, rozgrzewające obiady. Pewnie gdy robi się o kilka stopni za gorąco to marzycie o chłodnym popołudniu i pysznej fasolce po bretońsku albo pikantnym gulaszu, prawda? No ale jednocześnie na samą myśl o gotowaniu takich gorących dań leje się pot.

Co w takim razie zrobić na obiad? Może coś na słodko?

  • zapiekany ryż z jabłkami i cynamonem,
  • ryż z truskawkami lub borówkami (o, mamo, smak dzieciństwa!),
  • owoce pod kruszonką,
  • serek z owocami lub domowy mus,
  • albo naleśniki?!

Klasyka gatunku

Wśród odpowiedzi nie brakło klasycznej letniej potrawy obiadowej czyli młodych ziemniaczków, najlepiej z koperkiem lub mizerią. Stawiacie też na szparagi albo z pyszną pieczoną rybkę z surówkami czyli obiad, który jednoznacznie kojarzy się z wypoczynkiem nad wodą.

Dla równowagi pani Ania napisała, że na obiad je… Oliwki i to w dużej ilości. I my takie gotowanie rozumiemy 😀

szparagi, ziemniaki i pomidory

Oryginalnie i oszczędnie

Na sam koniec zostawiam Wam kulinarne hity. Oto odpowiedzi pani Beaty i pani Katarzyny:

  • „Nic :D”
  • „Nic. Wtedy na dwa dni mam.”

Gdy temperatura wykracza ponad 35 stopni jest to najbardziej słuszne danie obiadowe.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Urlop macierzyński w Polsce jednym z najdłuższych w UE

W najnowszym raporcie portalu ALEO.com - “Rynek pracy z kobiecej perspektywy” - możemy porównać długość urlopów macierzyńskich w całej Unii Europejskiej. Polska zajmuje piąte miejsce wśród państw, które gwarantują mamom najdłuższy pełnopłatny urlop macierzyński. Najdłużej z dzieckiem mogą zostać Bułgarki, aż 46 tygodni.
  • Dominika Wassermann - 11/06/2019
mama z malutkim dzieckiem na rękach

Urlop macierzyński to ważny czas dla dziecka

Po urodzeniu dziecka bardzo ważną kwestią jest, aby maluch był jak najdłużej z mamą. Wydawać by się mogło, że w pierwszych miesiącach dziecko głównie śpi i je, ale jest to niezwykle ważny okres w rozwoju małego człowieka. W tym czasie zaczyna kształtować się jego osobowość, sposób budowania relacji, poczucie bezpieczeństwa oraz poczucie własnej wartości, tego jak będzie postrzegał siebie.

Jak zatem rządy krajów Unii Europejskiej dbają o to żeby mamy miały czas dla siebie i nowo narodzonego potomka?

Długość urlopu macierzyńskiego w poszczególnych krajach znacznie się różni. W Polsce jest to 20 tygodni pełnopłatnego urlopu. Można go jednak przedłużyć wykorzystując urlop rodzicielski i w ten sposób być w domu z dzieckiem przez cały rok. Jednak przez te kolejne tygodnie będziemy otrzymywać tylko 60% wynagrodzenia.

Polska znajduje się w czołówce krajów UE jeśli chodzi o długość pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego. Z dłuższego urlopu mogą korzystać Greczynki, Słowaczki, Chorwatki oraz Bułgarki. W Bułgarii jest to rekordowy czas aż 11 miesięcy. My znajdujemy się na piątym miejscu ex aequo z Estonią. W Estonii jednak sprawa wygląda nieco inaczej. Estonki mogą wziąć kolejne 146 tygodni wolnego i otrzymywać w tym czasie 44% wynagrodzenia sprzed porodu.

Urlop macierzyński – gdzie jest najkrótszy?

Wyprzedzamy w tym rankingu kraje skandynawskie. W Szwecji i Danii pełnopłatny urlop to zaledwie 10 tygodni.

Najkrócej w domu z dzieckiem mogą pozostać Portugalki – zaledwie 6 tygodni.

Średnia długość pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego w UE wynosi 16,7 tygodnia.

Raport oparty jest o dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

Czy ma to wpływ na przyrost naturalny?

Co ciekawe badania statystyczne pokazują, że długość urlopu macierzyńskiego niekoniecznie pokrywa się z dzietnością. We Francji i Irlandii pełnopłatny urlop trwa kolejno 18 i 16 tygodni, a dzietność w tych krajach to prawie dwoje dzieci przypadających na każdą kobietę w wieku rozrodczym. Podobnie współczynnik dzietności wygląda w Szwecji – 1,78 i Danii – 1,75.

Najniższe wskaźniki płodności zanotowano na Malcie, w Hiszpanii, Włoszech, Cyprze, Grecji, Portugalii i Luksemburgu. Dzietność w tych krajach plasuje się między 1,26 a 1,39.

W Polsce współczynnik ten wynosi 1,48 i wzrósł o 5,2, co oznacza że w porównaniu z rokiem 2016 urodziło się w naszym kraju prawie 20 000 więcej dzieci.

Jednak w żadnym kraju Europy przyrost naturalny nie jest na tyle wysoki, żeby zapewnić zastępowalność pokoleń. Aby tak było współczynnik dzietności musiałby wynosić 2,1. To pokazuje, że Europa staje się kontynentem starych ludzi.

Ciekawe jest też, że w Stanach Zjednoczonych gdzie nie istnieje urlop macierzyński dzietność plasuje się na poziomie 1,72.

Najwyższy wskaźnik dzietności na świecie ma Niger – 7,1.

Zdjęcia: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail