Czego szukasz

Mama coaching. Jak skutecznie osiągać cele

Czy mógłbyś mi łaskawie powiedzieć, w którą stronę mam pójść?
Zależy to w dużym stopniu od tego, w którą stronę zechcesz pójść – powiedział kot.
Nie zależy mi na tym, w którą – powiedziała Alicja.
Więc nie ma znaczenia, w którą stronę pójdziesz – powiedział kot.
fragment z „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla

  • Kamila Jeżowska - Hułas - 07/01/2013

Cele nie do szuflady

Kot z Cheshire wiedział, że niemożliwe jest osiągnięcie celu, dopóki nie zostanie on wyznaczony. Ależ ja wyznaczam sobie cele! Mam ich całe mnóstwo: być dobrą mamą, wrócić do pracy, znaleźć czas na hiszpański oraz zrzucić te parę kilo, które zostało mi po ciąży. Nawet zapisałam je sobie na kartce, która leży smętnie w szufladzie przy łóżku.

Dni mijają, cele leżą w szufladzie. Czy jestem dobrą mamą? Nie wiem, czasami się złoszczę, czasami nie chce mi się zmienić po raz kolejny zasikanej pieluchy. Co z pracą? Urlop macierzyński się skończył, wykorzystuję okruszki zachomikowanego urlopu wypoczynkowego. Języki? Wczoraj włączyłam film po hiszpańsku, ale zasnęłam po kwadransie. I może trochę schudłam, ale ciągle mam ochotę na słodycze, więc od miesiąca waga stoi w miejscu.

KWOKA dla Mamy?

Cele powinny być SMART! Pamiętam, w końcu zawodowo zarządzam projektami. Zatem przełóżmy zasady stosowane na zawodowym podwórku na obecną sytuację. To dobry pierwszy krok. Wielkie podróże zaczynają się od pierwszego kroku. Tylko ten SMART jakoś mi nie pasuje do mamowych dylematów. To może KWOKA? Zobaczmy jak kwoce pójdzie powrót do pracy.

K jak korzystne, przynoszące wymierne rezultaty. Proste: wracam do pracy, na koncie pojawia się co miesiąc konkretna suma, powraca poranna kawa na spotkaniu zespołu i to przyjemne poczucie satysfakcji po wykonaniu trudnego zadania. K to jednak również koszty. Materialne – koszty żłobka lub opiekunki, ale też psychologiczne: zostawienie mojego malucha, na kilka godzin, codziennie. Czy aby moje korzyści równoważą koszty?

W jak wymierne, możliwe do zmierzenia. Już wiem, że praca na cały etat nie jest celem, który wart jest realizacji, natomiast pół etatu to zbyt mało, aby efektywnie pracować na moim stanowisku. Postanawiam: wracam na 2/3 etatu.

Czy taki cel jest O – osiągalny? Zapewne tak, wymaga to natomiast realizacji małych pod-celów: rozmowy z szefem, zorientowania się w dostępności żłobka lub znalezienia opiekunki. Efekty tych działań w dużej mierze zależą ode mnie. To ważne. Cel osiągalny, to cel nad osiągnięciem którego mam kontrolę.  Istnieją oczywiście okoliczności zewnętrzne – być może zakładane przeze mnie wydatki mnie przerosną, a szef nie będzie pozytywnie nastawiony do moich planów.  Potrzebuję skalkulować wydatki oraz rozeznać się w przepisach prawnych. To zależy tylko ode mnie. Uff. Czuję się nieco pewniej.

Co dalej, kwoko? Otóż cel musi być K – konkretny, jasno sprecyzowany. Konkretny oznacza także wolny od negacji i porównań. Nie chcę zostawiać mojego dziecka codziennie w żłobku. Odwracając negację: chcę być z nim częściej. Cóż to znaczy: częściej? Częściej niż w weekendy? Częściej niż co drugi dzień? Konkretnie: chcę, aby mój synek był ze mną trzy dni w tygodniu. To precyzuje mój cel: Wracam to pracy na 2/3 etatu, z możliwością pracy zadaniowej jeden dzień w tygodniu z domu.

Pozostała ostatnia literka. A to atrakcyjność, która sprawia, że dążenie do celu nas motywuje. Krótko mówiąc: ma nam się chcieć. Mnie na myśl, że za dwa tygodnie (tyle zostało z mojego urlopu) oddam synka w obce ręce, odbiera chęci do rozmowy z szefem, wizyty w żłobku oraz rozeznaniu się w rynku opiekunek. Ogólnie mój cel jest atrakcyjny, ponieważ naprawdę chcę godzić życie osobiste z pracą i wiem, że tylko równowaga między tymi sferami zapewni mi spełnienie i satysfakcję. Jego atrakcyjność jest jednak odsunięta w czasie: na chwilę obecną bycie z dzieckiem jest bardziej atrakcyjne niż realizowanie się zawodowo. Wiem jednak, że coraz bardziej brakuje mi pracy i za miesiąc będę gotowa do powrotu do firmy.

W zgodzie z wartościami

Tyle o kwoce. Na koniec warto sprawdzić, czy cel jest ekologiczny. Ekologia celu to spojrzenie na niego w kontekście całego życia. Jak osiągnięcie mojego celu wpłynie na inne sfery życia? Kim będę za rok, dwa lata, dziesięć lat jeśli ten cel zrealizuję? Jak osiągniecie celu wpłynie na ważne dla mnie osoby? Na ile cel spójny jest z moimi wartościami?

To niełatwe pytania. Można się z nimi zmierzyć samodzielnie. W znalezieniu odpowiedzi pomoże również spotkanie z coachem. Niezależnie od drogi, jaką wybierzesz, już dziś zrób pierwszy krok.

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Jeżowska - Hułas
Psycholożka, project managerka, trenerka i coach (twoj-coaching.blogspot.com). Mama 15 - miesięcznego brzdąca, uparcie dążąca do mistrzostwa w godzeniu sfery prywatnej, rodzinnej i zawodowej. W wolnych chwilach ćwiczy jogę i ogląda Formułę 1.
Podyskutuj

Elegancja w każdym rozmiarze

Modne bluzki wizytowe XXL są podstawowym elementem wielu różnych stylizacji. Przede wszystkim pozwalają tworzyć odmienne stroje, które mieszczą się zarówno w biurowym dress codzie, jak i będą odpowiednie na każdą – mniej lub bardziej oficjalną uroczystość. Sklep internetowy Modne Duże Rozmiary w swojej ofercie ma szereg propozycji dla pań o różnym typie sylwetki, w różnym wieku i oczywiście o różnych upodobaniach. Tu istotne będą kolory, wykończenia, fasony a także to, jak bluzki damskie wizytowe dla puszystych będą prezentować się z innymi elementami garderoby. Atrakcyjne stylizacje pozwalają bowiem uzyskać dokładnie taki efekt, jaki się chce.
  • Jagoda Jasińska - 20/08/2019
kobieta w bluzce w kwiaty

Modna odzież damska w dużym rozmiarze

Do lamusa przeszły trendy, które lansowały bezkształtną i bezbarwną modę XXL. Obecnie w dobieraniu odpowiednich ciuchów do sylwetki plus size stawia się na dopasowanie elementów garderoby do potrzeb figury w taki sposób, by podkreślić jej atuty i maskować mankamenty. W ten sposób można uzyskać niezwykle ciekawy efekt, a także zyskać pewność siebie. Odpowiednia odzież damska w dużym rozmiarze fantastycznie wyrównuje również proporcje ciała, a specjalne kroje i wykończenia minimalizują ryzyko nieprzyjemnych otarć. Na samym początku należy bowiem podkreślić, że sklep wysyłkowy Modne Duże Rozmiary w swojej ofercie ma dedykowane ubrania dla pań plus size a nie większe rozmiary tradycyjnych kreacji. Taka garderoba wymaga bowiem innego podejścia i do projektowania, i do kompletowania.

Przykuwaj uwagę

kobieta w różowej bluzce

Jednym z najpopularniejszych elementów mody plus size są bluzki wizytowe duże rozmiary. Każda pani powinna mieć ich w szafie kilka, ponieważ pozwalają stworzyć niezwykle atrakcyjne zestawy ze spodniami czy spódnicami. Za każdym razem można więc prezentować się oryginalnie, wykorzystując zarówno gładkie propozycje, jak i te ze wzorami czy też aplikacjami. Uwagę przyciągają również doskonałej jakości materiały oraz oryginalne wykończenie. To właśnie te elementy sprawiają, że bluzka dla puszystych świetnie układa się na sylwetce i podkreśla indywidualny styl. Eleganckie bluzki wizytowe plus size wybierane są także przez panie, które na co dzień zakładają sukienki i wysokie szpilki. Taka kreacja z pewnością będzie ciekawą odmianą.

Jaką bluzkę wizytową w dużym rozmiarze wybrać?

Niezwykle istotne jest dopasowanie bluzki plus size do typu sylwetki. W różnych poradnikach znajdziemy informacje, jak przy pomocy tego rodzaju garderoby skutecznie zatuszować dysproporcje sylwetki. Dlatego właśnie połączenie damskiej bluzki wizytowej ze spodniami czy spódnicami najczęściej jest wybierane przez panie, które nie są w stanie na przykład dobrać sobie odpowiedniej sukienki a także chcą wyglądać elegancko i czuć się swobodnie. Jednym z ulubionych fasonów staje się też rodzaj tuniki. Przedłużane modne bluzki wizytowe świetnie maskują mankamenty, sprawiają, że sylwetka prezentuje się proporcjonalnie i niewątpliwie dodają pewności siebie. Do takiej kreacji najlepiej wybrać przylegające spodnie oraz wysokie szpilki.

Jak dobrać bluzki wizytowe dla puszystych odpowiednio do posiadanej sylwetki?

Eleganckie bluzki plus size to szereg fasonów. Świetnie prezentują się z żakietami lub stylowymi narzutkami, a delikatne aplikacje czy też asymetryczne kroje mogą skutecznie przykuć uwagę do tej części garderoby. Poza tym to wygodny ciuch do pracy i na każde spotkanie, o ile dobierze się go do sylwetki. Panie o „figurze jabłka” mają górne partie ciała większe niż dolne, a ich największym problemem jest brak wcięcia w talii. Bluzki wizytowe plus size o pudełkowym kroju pomogą zatuszować szerokie ramiona i większy biust. Dzięki odcięciu tuż pod piersiami lub marszczeniu na wysokości talii doskonale zarysowuje się kobiece kształty, a jednocześnie przykuwa się uwagę do atutu, jakim są zgrabne nogi. Warto poza tym wybierać bluzki wizytowe dla puszystych gładkie lub z drobnymi wzorkami uszyte z lekkich, lejących się materiałów.

Panie o „figurze gruszki” najlepiej będą prezentować się w bluzkach wizytowych XXL z dekoltem w łódkę i obfitymi, bufiastymi rękawami. Taki zabieg pozwala zarysować talię oraz zrównoważyć sylwetkę, która w górnych partiach jest zdecydowanie mniejsza. Specjalne kroje podkreślają biust i poszerzają ramiona.

Klasyczna sylwetka klepsydry doskonale prezentować się będzie w dopasowanych bluzkach damskich wizytowych plus size. Poza tym warto postawić na dekolt w kształcie litery V, który przykuje uwagę do linii biustu oraz wcięcia w talii. Przy takiej sylwetce rewelacyjnie sprawdzają się również delikatne marszczenia i asymetryczne kroje, które pozwolą zatuszować drobne niedoskonałości figury.

Modne bluzki wizytowe XXL pozwolą również stworzyć kobiecą sylwetkę nawet paniom o dość masywnej budowie, dla których problemem jest chociażby brak wcięcia w talii. Sprawdzają się na przykład głębokie dekolty w kształcie litery V, rękawy, które tuszują zbyt szerokie ramiona, a także cięcia, marszczenia czy akcenty kolorystyczne na wysokości talii. To sprytne rozwiązania, które będą idealne w codziennych i wyjściowych sytuacjach. Niewątpliwie warto w szafie mieć kolekcję bluzek dla puszystych, które swobodnie można łączyć z innymi elementami garderoby. Efekt zawsze będzie przykuwać uwagę.

 

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Co powinnam przeczytać zanim zostanę mamą? 30 propozycji książek

Jak przygotować się do macierzyństwa? Przyszłe mamy z chęcią sięgają po wszystko co może im w tym pomóc - czasopisma, poradniki aż po fachową literaturę. Jednak zgodzicie się z nami, że lepiej czytać coś sprawdzonego! Zapytałyśmy, więc nasze Czytelniczki, jakie książki ich zdaniem, są warte polecenia. Sprawdź co mamy polecają przyszłym mamom do przeczytania!
  • Agnieszka Wadecka - 13/07/2019
zaczytana kobieta spaceruje nad morzem

Co powinnam przeczytać zanim zostanę mamą?

1. Karolina – Książki Pana Talko 😉

2. Katarzyna – „Nieperfekcyjna mama”, książka i blog 🙂

3. Sonia  – „Idealny rodzic nie istnieje” 🙂

4. Paulina – „Ciężarówką przez 9 miesięcy”.

5. Anna – „Mocno mnie przytul” C. Gonzalez.

6. Nat  – „Psychologia domowa” 🙂

7. Helena -„Dialog zamiast kar” Zofii Szaht Petersen.

8. Axa – „Macierzyństwo non-fiction”.

9. Beata  – „Najpierw wytresuj kurczaka” 😉

10. Аліна, Magdalena – „W Paryżu dzieci nie grymaszą”.

11. Mamy dla Mamy  – „Mamy dla Mamy” – kompendium wiedzy w pigułce!

12. Emi – Ja tam w ciąży czytałam „Czterech pancernych i psa”. Polecam, pomagało na mdłości 😉

13. Magdalena  – „Ostatnia arystokratka”, świetna czeska literatura.

14. Milena  – „W głębi kontinuum”.

15. Magdalena -Wszystko Iny May Gaskin.

Iwona :

16. „Księga rodzicielstwa bliskości”,

17. „Po prostu piersią”.

18. Kinga – „Jak pokochać centra handlowe” – mało optymistyczne ale daje wgląd w to „niekolorowe polskie macierzyństwo” (to nie jest łatwa i przyjemna książka, nie wszystkim się podoba). Poza tym Juul – każda książka 🙂

19. Pauline – „Self-Reg”, wszystko Juula i dodatkowo wszystko Agnieszki Stein.

Sylwia:

20. Koniecznie „Self-Reg” dr Shankera,

21. Książki Jespera Juula, dr Harveya Karpa,

22. Później „Pozytywną dyscyplinę”,

23. „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały” etc i Alfiego Kohna,

24. A dla fascynatek rozwoju mózgu od noworodka po nastolatka – książki Daniela Siegla. Każda z powyższych wznosi macierzyństwo na wyższy poziom 🙂

Aleksandra:

25. „Moje dziecko nie chce jeść” C. Gnozalez.

26. „Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy” H. Karp.

Milena – Jako doula gorąco polecam:

27. „Mama Bamba”,

28. „Duchowe położnictwo”,

29. „Poród naturalny” Katarzyny Oleś,

30. „Mundra”.

W moim doulowym odczuciu to takie książki, które pomagają kobiecie przygotować się do świadomego, wzmacniającego porodu.:)

I dodatkowe rady naszych Czytelniczek:

Magdalena – Krótkie.

Anna – Wszystko co ją interesuje, później nie ma zbyt dużo czasu na czytanie swoich ulubionych książek 🙂

A jakie książki będą wspierać Twoje macierzyństwo? >>>

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail