Czego szukasz

Mali Francuzi – Franczyza dla Mamy

Kochasz język francuski i pracę z dziećmi? Chcesz zarabiać na swojej pasji i mieć czas dla rodziny? Otwórz własną szkołę językową Mali Francuzi! Mamy są głównymi Franczyzobiorcami Małych Francuzów, dowiedz się dlaczego!

  • Franczyzadlamamy.pl - 25/03/2015

Mali Francuzi LES PETITS FRANÇAIS to szkoły języka francuskiego dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

Agata Szumska, właścicielka marki Mali Francuzi odpowiada na Wasze – nasze pytania.

 

Pani Agato, jakie warunki trzeba spełnić, żeby prowadzić szkołę języka francuskiego Mali Francuzi?

 

Szukam lektorów języka francuskiego z pasją, którzy chcą pracować z małymi dziećmi, ludzi o szerokich horyzontach, łatwo nawiązujących relacje. Zależy mi na osobach, które pragną stworzyć swój lokalny biznes poprzez osobiste (przynajmniej na początku) zaangażowanie w marketing i nauczanie. Gwarantuje to w pewien sposób dbanie o markę. Najczęściej właśnie współpracuję z młodymi mamami.

Co dokładnie oferujecie Państwo w ramach współpracy?

Oferta jest bardzo konkretna i obejmuje:

  • obecną na rynku ogólnopolskim markę LES PETITS FRANÇAIS,
  • dokładny program nauczania,
  • gotowe materiały do zajęć: scenariusze lekcji, gry do wydruku, karty pracy, autorskie ilustracje szkoły, przewodniki metodyczne, autorskie płyty CD (71 piosenek ze zdaniami komunikacyjnymi), scenki sytuacyjne z maskotkami, materiały dla rodziców, nagrania szkoleniowe, zdjęcia bohaterów z różnych zakątków świata,
  • pomimo gotowych materiałów i programu możliwość pozostania bardzo kreatywnym,
  • know-how z zakresu metodyki nauczania i organizacji biznesu,
  • regularne szkolenia i wsparcie w prowadzonej działalności,
  • indywidualne podejście do każdego franczyzobiorcy
  • działania marketingowe na szczeblu ogólnopolskim i światowym, a także pomoc w działaniach lokalnych.

Stworzenie kompleksowej metody do nauczania dzieci języka obcego wymaga nie tylko wiedzy dydaktycznej, kreatywności i dużych nakładów finansowych, ale przede wszystkim żmudnej pracy i ogromnej konsekwencji w tworzeniu czytelnych, barwnych i spójnych dla lektorów narzędzi pracy. Wiem, że nie da się skutecznie nauczać wielu języków obcych bazując na tych samych materiałach: konieczne są różnorodne nagrania w języku, którego uczymy, nagrania współgrające treścią z materiałami graficznymi i ze scenariuszami zajęć. Powinny one oddawać specyfikę języka i elementów kulturowych z nim związanych.

Z pomocą dwóch uroczych maskotek o bardzo wyraźnych charakterach – Owcy Minii i Psa Yaroslava, uczymy dzieci wrażliwości i wyrozumiałości, uczymy rozpoznawać, nazywać i wyrażać emocje, zachęcamy do zdrowego stylu życia. Nasze zajęcia to zajęcia z duszą…  Mówimy wyłącznie po francusku. Przenosimy się z Owcą Minią i Psem Yaroslavem do Małej Francji, gdzie jest kolorowo, zabawnie i zaskakująco. Śpiewamy, tańczymy, gramy, dotykamy, smakujemy…

Dzięki przemyślanej metodzie dzieci, nie znające ani słowa po francusku:

  • rozumieją sens zabaw,
  • chętnie w nich uczestniczą,
  • reagują na polecenia,
  • doskonale się bawią,
  • uczą się przydatnych zwrotów w kontekście,
  • potrafią ich użyć w adekwatnych sytuacjach.

Jako ciekawostkę podam, że Metoda Małej Francji była prezentowana na targach EXPOLANGUES w Paryżu w lutym 2015 r. jako innowacja.

Gratuluję! Wiem też, że franczyzę oferuje Pani nie tylko w Polsce…

Tak, od jesieni 2014 roku mamy pierwszą franczyzę za granicą i to w tak egzotycznym kraju, jakim jest Dominikana.

Brzmi naprawdę super! A ile trzeba zainwestować żeby prowadzić lekcje Metodą Małej Francji?

Pakiet franczyzowy kosztuje aktualnie 4 tys. złotych, opłata ryczałtowa miesięczna to 200 zł. Trzeba zainwestować w reklamę, w zależności od możliwości. Na pewno trzeba zainwestować w druk banerów, ulotek, plakatów, ale najwięcej należy zainwestować czasu na organizowanie lekcji pokazowych, na rozmowy z właścicielami placówek i z rodzicami.

Jakie są wymagania lokalowe?

Polecam wynajmowanie lokalu na godziny. Należy znaleźć przyjazne dzieciom miejsce w dobrej cenie. Nie narzucam „planu architektonicznego” lokalu. Każdy franczyzobiorca z założenia stara się o komfort klientów i dokonuje odpowiednich wyborów.

No i najważniejsze pytanie – ile można zarobić na tym biznesie?

To wszystko zależy od podjętych inicjatyw i od obszaru działania. Myślę, że jeśli ktoś zainwestuje swój czas, energię i finanse i rzeczywiście promuje grupy dziecięce to minimum 2 tysiące miesięcznie w pierwszym roku (na podstawie obserwacji pracy franczyzobiorców). Przy dobrych grupach można zarobić około 5-6 tysięcy. Należy
wziąć pod uwagę, że są to pieniądze zarobione stosunkowo niedużym nakładem pracy, tj. niewielkiej ilości czasu spędzonego na zajęciach. Dlatego wśród moich Franczyzobiorców są głównie mamy, które chcą mieć czas dla swoich rodzin.

Zobacz ofertę pracy Szkoły Mali Francuzi

Dziękuję za rozmowę, a wszystkie zainteresowane Mamy zapraszamy do kontaktu z panią Agatą.

Agata Szumska [email protected]

Tel. 691 373 896

www.malafrancja.pl

Wszystkie najważniejsze informacje znajdziesz też na profilu Szkoły na Facebooku

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail