Czego szukasz

Kurs: Ona i On. O miłości, kłótniach i dbaniu o siebie

Relacja Ona i On, relacja Mąż i Żona, plus jeszcze wymagające ciągłej uwagi dziecko/dzieci to trudna kombinacja. Czasem brakuje siły i samozaparcia; żeby przebaczać i żeby pracować nad sobą na co dzień. Bo za mało czasu, bo są ważniejsze sprawy: dzieci, praca, dom… Można czytać, można skorzystać z pomocy fachowców, a można też skorzystać z kursu on-line… W zaciszu własnego domu, przy lampce wina, zadbać o siebie. Zobaczcie same, jako to działa.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 10/10/2016
całująca się para

Dziewczyny, a gdybym Was zapytała, tak prosto z mostu, co jest tajemnicą dobrego, długiego związku?

Karolina: Myśląc o życiu każdej pary uznałyśmy, że dzieli się ono na dzień i noc. Zazwyczaj łatwiej nam mówić o tym, co za dnia – czy się kłócimy, czy dogadujemy, czy chodzi nam o wygraną bitwę czy o dobrą relację? Czy potrafimy pielęgnować wspólne chwile? Czy wybaczamy, jak się przepraszamy? Czy on pamiętał o naszej rocznicy? Czy jej wypominać kolejną ciężką wizytę u teściowej? Jak go zmusić do sprzątania, i czy w ogóle się da?! Jak razem prowadzić dom? Jak wychować nasze dzieci? Jak dzielić obowiązki? O tej części naszego wspólnego życia amerykański badacz relacji Dawid Olsen nieco przewrotnie mówi tak:

„To nie miłość, lecz kłótnie decydują o szczęściu pary”.

I co chcecie powiedzieć, że dobra kłótnia zbliża do szczęścia?

Karolina: Zdecydowanie tak! Konflikty są nieuniknione w małżeństwie. Warto nauczyć się, co robić by kończyły się happy endem, a nie długą rekonwalescencją. Gdy znamy swoje i partnera – „pięty achillesowe” – w konfliktach to trochę jakbyśmy poznali mapę pola minowego. Wiemy, co lepiej omijać, a co da się rozbroić. Dobrze też jest znać znaczenie naszych przeszłych doświadczeń w tworzeniu tych czułych miejsc, tak aby lepiej pokierować konfliktem. Przebaczanie jest sztuką i czasem wielkim wyzwaniem, które warto podjąć, bo leczy rany jak żaden inny środek…

Czy to jest coś czego można się nauczyć, czy po prostu „się ma”?

Kasia: Ci, którzy mieli dobrych nauczycieli, szczególnie w domu rodzinnym, mają pewnie łatwiej. Od małego uczą się postawy szacunku i miłości. A Ci, którzy nie mieli tyle szczęścia i nie mają dobrych nawyków mówienia językiem miłości mogą się tego nauczyć. Każdego dnia obserwujemy to w naszej pracy gabinetowej.

A co z nocą?

Karolina: Noc to przecież druga połowa naszego życia! O której jednak głośno i otwarcie mówimy albo w formie żartów – wszyscy znamy to kogucikowanie na imprezach po kolejnym drinku. Albo wtedy, gdy naprawdę nam z czymś w nocy jest źle. Gdy czegoś nam bardzo brakuje albo czujemy się przytłoczeni oczekiwaniami wobec nas i sfrustrowani niespełnieniem, którego doświadczamy. Może czasem w szczerej rozmowie z przyjaciółką przyznamy, że nawet nie wiemy, kiedy przestałyśmy chodzić do fryzjera z myślą „Czy mu się spodobam?” i robimy to tylko ze względu na koleżanki w pracy.

Kasia: W przypadku wielu par, brak miłości seksualnej wyjaławia emocjonalnie, bliskość fizyczna buduje więź w sposób niedostępny innym kanałom kontaktu. Wyobraźmy sobie: co nie będzie takie trudne…

Jesteśmy razem dobre 8 lat, mamy dwójkę małych jeszcze dzieci, dość absorbujących, on dużo pracuje, bo kredyt, bo dzieci, bo… Razem zdecydowali, że dokąd dzieci nie pójdą do przedszkola ona będzie w domu z nimi. I choć to cudowne patrzeć jak się rozwijają, to pranie, gotowanie, sprzątanie, obsługa menażerii bywają trudniejsze niż praca w biurze… i na pewno bardziej wyczerpujące. I wieczorem, kiedy potencjalnie byłby czas na bycie razem, może i ogień w łóżku, każde ucieka w swoje sprawy albo jedno zasypia jeszcze z dziećmi…

ONA I ON - INSTRUKCJA OBSUGI_reklama640

Co odpowiadacie na takie historie? Zaczekać, aż dzieci podrosną? A może zadbać o siebie? Ale jak?

Karolina: A tak jest, że w biurze łatwiej? To też rodzaj harówki na rzecz domu. Choć rozumiem, że znad pełnej pieluchy wszystko wydaje się atrakcyjniejsze, jednak „nie wszystko złoto, co się świeci”. Czasem podejmujemy decyzje w stylu – od dziś chodzę na basen, ograniczam gluten, uczę się hiszpańskiego, dbam o spotkania z przyjaciółmi. To samo dotyczy naszej erotyki i seksualności.

Czasem mówię: z dobrym seksem jest jak z klimatyzacją w aucie – każdy chce go mieć, ale mało kto o niego dba.

Bywa, że łatwiej nam wybrać gotowanie czy sprzątanie, bo to jest najzwyczajniej w życiu prostsze i daje poczucie: „załatwione!”, chaos opanowany w tym obszarze. Buduje też nasz obraz dobrej Matki Polki albo Bohatera Domu. A seks i dbanie o siebie w nim to jakaś samolubna idea! Słyszymy od małego: „Bez pracy nie ma kołaczy” Więc jak to tak?! Zostawić bałagan w kuchni i iść golić nogi na wieczór? W naszej kulturze i często w naszych domach pochodzenia, jesteśmy nagradzani za pracowitość i obowiązki. Dbanie o siebie i przyjemność z tym drugim, są w najlepszym przypadku przemilczane, ale często też piętnowane. Warto się przyglądać temu erotycznemu i emocjonalnemu wianu, które wnosimy do wspólnej sypialni, a które dostaliśmy od bliskich i otoczenia. Odziedziczone przekonania, nakazy, zakazy i zawstydzenia działają, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Czyli to wszystko bardziej skomplikowane, jedno wiąże się z drugim. Nie jest łatwo, a Wy staracie się pomóc. To pewnie stąd zrodził się pomysł na kurs „Ona i On”?

Dorota: Zauważyłyśmy, że coraz więcej osób sięga po wiedzę on-line. Obecne tempo życia, duże ograniczenia czasowe powodują, że coraz trudniej jest nam uczestniczyć w warsztatach, kursach czy spotkaniach organizowanych na żywo. W przypadku warsztatów dotyczących związków, dodatkowym atutem jest anonimowość, ponieważ tematyka dotyczy intymnej, osobistej sfery życia.

Kasia: Mnie inspiruje praca z parami w gabinecie. Słyszę wiele historii, że któreś nie chce przyjść na terapię, albo decyzja to proces, który trwa np. dwa lata i może jest już za późno na zmianę. Kurs on-line daje ogromne możliwości pracy we własnym tempie. Też samemu, gdy druga strona nie jest gotowa, to może być preludium, które pomoże trafić na terapię lub może być inspiracją do zmiany.

Karolina: Warto trzymać w ręce nie tylko rybę, ale i wędkę. Nie chcemy się ograniczać do rad w stylu „porozmawiajcie przy kubku dobrej herbaty”, „wynajmij nianię”, „kup nową bieliznę”, „napisz seksownego sms-a”. Chcemy by uczestnicy warsztatów odnaleźli swoje wędki, które pozwolą im złowić więcej zrozumienia, szczęścia i spełnienia, bo w samych sobie odnajdą własne sposoby na budowanie relacji.

ona-on-kurs

A więc dla kogo jest Wasz kurs? Na jakie problemy można tutaj znaleźć odpowiedzi?

Kasia: Dla każdego, kto chce się rozwijać lub jest ciekawy naszej propozycji. Odpowiedzi i poszukiwań będzie wiele, by obudzić ogień w związku, by związek był jak najdłużej satysfakcjonujący, by nie stał się pusty. Będziemy się uczyć języka miłości, doświadczać siły wybaczania i leczenia zranień, ale i tak największe odkrycia będą się dokonywały w głowach i sercach naszych kursantów. Dla nas jeśli to zmierza do poprawy jakości życia to dla nas jest to bezcenne.

Myślicie, że da się rozmawiać „o tych sprawach” on-line?

Dorota: Zdecydowanie! Pokonujemy przecież ograniczenia czasowe, geograficzne, cenowe…Wreszcie taka wiedza jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Wiedza, na wysokim poziomie (przypominam, że to autorski program przygotowany przez psychologów i psychoterapeutów z kilkunastoletnim doświadczeniem w pracy z parami i rodzinami). Koszty też są niższe niż standardowa terapia w gabinecie.

Karolina: Oczywiście, inaczej nie robiłybyśmy tego! Jak z wszystkim w życiu, każdy uczestnik sam decyduje o głębokości zanurzenia i o tym ile chce zabrać dla siebie i wtedy na swoich warunkach prościej skorzystać. Nikt nie lubi być zmuszany do jakiegoś rodzaju szczerości czy intensywności. Uczestnicy naszego kursu, mogą się przy pewnych treściach zatrzymać dłużej, inne tylko trochę posłuchać, do jeszcze innych wrócić po tygodniu czy dwóch.

Kasia: Osoby, które chcą się rozwijać i zmienić, zwykle potrzebują inspiracji. Dla szukających konkretów, mamy czasem „gotowce”, w połączeniu z motywacją. Nasze krótkie wykłady, ćwiczenia, pomysły mogą pomóc zrobić wiele kroków „na przód”.

Czy jest coś dla Was szczególnie ważnego w relacjach Ona-On i chciałybyście jeszcze dodać?

Karolina: Dla mnie słowem kluczem jest więź – by nie traktować partnera tylko użytkowo – na zasadzie: co ja z niej/niego mam? w czym jest niezwykły, dobry, skuteczny, atrakcyjny? Ale stale zastanawiać się, jak razem budujemy więź, co się między nami dzieje, jakie są między nami paradoksy? I co ogromnie ważne – zaciekawiać się nim/nią. Zaciekawiać się sobą przy niej/nim. Jeśli tych umiejętności nie mamy, warto się ich uczyć. Takie podejście daje więcej szczęścia.

Dziękuję Wam za rozmowę i zapraszam na kurs >

Zdjęcie tytułowe: Stock Up, autor: Alejandra Quiroz

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Horoskop dla Mamy. Co na Ciebie czeka w 2019 roku?

Dlaczego lepiej nie wchodzić pod rogi Mamom spod znaku Koziorożca, na czyj widok zbaranieją Mamy urodzone w znaku Barana i dlaczego Mamy - Ryby to kobiety z ikrą? Co czeka Mamy w 2019? Horoskop na wesoło - tym razem tylko dla Mam. Przeczytaj, żebyś potem nie żałowała!
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 30/12/2018
piękna kobieta w zimowej aurze

Co czeka Mamy w 2019 roku?

Koziorożec (22.12 – 19.01)

To nie jest typ Mamy głupiej kozy (por.: wysoka jak brzoza, a głupia jak koza) zapędzonej w kozi róg. Mama spod znaku Koziorożca to osoba waleczna, a marudzących i opóźniających jej marsz ku świetlistej przyszłości własnej oraz osobistych dzieciąt bierze na rogi. Jeszcze się taki nie urodził, co by Mamie grudniowo-styczniowej przeszkodził.

W nadchodzącym roku lepiej nie wchodzić Mamie spod znaku Koziorożca pod rękę, znaczy się rogi. Rogi to ona może komuś doprawić, jak się ten ktoś (tak, do pana mówię!) nie ogarnie i nie zacznie z Mamą grudniowo-styczniową współpracować.

Poza tym wszystko pójdzie zgodnie z planem: wrogów w kozi róg zapędzi, przyjaciół z kąta wyciągnie i zmotywuje i nie dopuści do sytuacji, w której musiałaby rzec: miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur…

Wodnik (20.01 – 18.02)

Mamy spod znaku Wodnika specjalizują się w skokach na głęboką wodę. Mają przy tym doskonałe wyczucie linii brzegowej oraz niezgłębione pokłady zdrowego rozsądku, nigdy więc nie skaczą na główkę w miejscach niebezpiecznych.

Świetnie czują się na pełnym morzu możliwości, jak i w błotnistych szuwarach codzienności. Ich pociechy są równie bardzo co Mamy styczniowo – lutowe rozgarnięte i kumate (re-re-kum-kum). Po prostu, krew nie woda…

W 2019 roku Mamy spod znaku Wodnika wypłyną na szerokie wody możliwości. Przestaną taplać się w bajorku codzienności, pozwolą wypłynąć na powierzchnię wody swoim zdolnością i talentom.

Mamy styczniowo-lutowe wiedzą, jak łatwo popłynąć chlapiąc ozorem na prawo i lewo i w tym roku chlapanie się skończy, a na efekty nie będzie trzeba długo czekać. Spotka je deszcz nagród, rzeka propozycji i ocean możliwości.

Ryby (19.02  – 20.03)

To Mamy z ikrą – zawsze w biegu, zawsze z pomysłami, zawsze z energią i wśród ludzi. Absolutnie nie są śliskie, ani żarłoczne. Zdrowe jak kwasy Omega 3 i dbające o swój narybek niczym matka natura.

Radzą sobie w każdej wodzie, zarówno w płytkiej i mętnej, jak i na oceanie podczas sztormu. Z taką matką zgubić to jak znaleźć – sto pomysłów na minutę, a co jeden to lepszy. W myśl zasady, że ryba psuje się od głowy – nie psują się nigdy.

Nadchodzący rok sprawi, że Mamy lutowo – marcowe przylutują wreszcie wszystkim maruderom i marcowym zającom, same zaś popłyną w górę rzeki w poszukiwaniu straconego czasu.

Podchowane dzieci zajmą się sobą, niepodchowane odnajdą się w towarzystwie tatusiów z ikrą (by nie rzec: z jajami…) tudzież opiekunek.

Kiedy syte wrażeń matki wrócą na rodzinne łono, okaże się, że nie są już płotkami, a rekinami (biznesu), co całej rodzinie wyjdzie na zdrowie.

Baran (21.03 – 19.04)

Nie ma Mam baranów, ale zdarza im się czasem, że baranieją na widok dokonań swoich partnerów lub dzieci. Na szczęście same coraz rzadziej kierują się owczym pędem.

Mamy urodzone w znaku Barana mają naturalną tendencję do brania byka za rogi i nie wahają się opuszczać stada, w którym barany dominują. Nie mają też żadnych oporów przed uświadomieniem baranom, że tymi  baranami są. Szczególną niechęcią obdarzają zaś capów…

2019 rok przyniesie matkom marcowo – kwietniowym mniej zbaranień, więcej zadziwień, zaciekawień i zadumań. Owczy pęd do bycia taką jak wszystkie inne oraz do robienia wszystkiego w ten sam sposób jak inne matki na zawsze ulegnie zapomnieniu. Zatem, na nowy rok przybędzie czasu, miejsca i siły na maminy barani skok.

Byk (20.04 – 22.05)

Wszystkie Mamy są bycze i na pewno żadna się nie byczy. To jest naukowo udowodnione! Mają za to skłonności do brania na siebie zbyt wielu obowiązków, które niejednego byka na dopingu rozłożyłyby na łopatki.

Często patrzą z byka na inne Mamy, nie mające tendencji sadomasochistycznych. Jednak łagodnieją, kiedy zdejmie im się z pleców nadmiar bagażu i przekona, że umycie okien na święta, ich świętym obowiązkiem nie jest.

2019 rok złagodzi obyczaje byczych Mam na tyle, że mogą nawet odpuścić swym najbliższym grzech zostawiania kubków po herbacie w niedozwolonych ku temu miejscach, bądź przymkną oko na znajdujące się w dziwnych miejscach szczątki garderoby innych domowników.

Złagodnienie skutkować będzie również znalezieniem czasu na byczenie się i patrzenie w gwiazdy, a może nawet kąpiel przy świecach w pieszczocie pian – w odstępach cyklicznych.

Bliźnięta (23.05 – 21.06)

Urodzenie pod znakiem bliźniąt oraz urodzenie bliźniąt daje Mamom niezwykłą zdolność do rozdwojenia się. Posiadają również umiejętności bilokacji, teleportacji oraz – co się często zdarza – transmutacji, czyli coś z niczego a’la DIY.

Ostatnią przydatną zdolnością zwłaszcza dla Mam bliźniąt, trojaczków i dalszych wieloraczków jest wentylacja, która szczególnie przydaje się w gronie najlepszych przyjaciółek. Taka wykształcony przez pokolenia mechanizm obronny zabezpieczający Mamy  przed przepaleniem zwojów.

Mamy majowo-czerwcowe oraz Mamy przychodzących na świat parami tudzież stadami przychówków, nareszcie odetchną.

Wraz z innymi Mamami na be (patrz wyżej) odkryją wreszcie uroki zajmowania się wyłącznie sobą w czasie i przestrzeni,  wtedy gdy w tym samym czasie dzieci zajmować się będą wyłącznie dziećmi.

Ta praca w podgrupach poskutkuje nawiązaniem nowych przyjaźni zarówno między matkami, jak i między wspomnianym przychówkiem.

Rak (22.06 – 22.07)

Mamy rak nie chodzą wspak, ani nie wycofują się rakiem z danych obietnic. Nie mają też tendencji do uszczypliwych uwag wobec innych Mam. Nie barwią się również na czerwono, gdy niebaczne dziecię wyleje na którąś gorącą i lepką zupkę lub herbatkę.

Mamy spod znaku Raka używają słów powszechnie uznanych za niewłaściwe w towarzystwie małoletnich, ale robią to z takim wdziękiem (często jeszcze w językach obcych), że nikt nie ma im tego za złe.

Rok 2019 będzie dla Mam czerwcowo – lipcowych pełnym niespodzianek. Okaże się bowiem, że spodziewana podwyżka nie nadejdzie. Nadejdą natomiast niespodziewane zlecenia na spore kwoty, co skutecznie zrównoważy domowy budżet.

Te z Mam, które po swoich dzieciach nie spodziewały się już absolutnie niczego dobrego, będą pozytywnie zaskoczone. A Mamy oczekujące dziecka doczekają się go, a Mamy nie oczekujące potomstwa –  nie doczekają się go.

Lew (23.07 – 23.08)

Lwie Mamy – to zawsze te panujące nad sytuacją, a kiedy chwila słabości sprawi, że nie panują, wtedy pokazują lwi pazur i nikt się nawet nie domyśla ich kłopotów.

Mamy urodzone w znaku Lwa bronią swych dzieci jak lwice, ale też potrafią wychować potomków płci męskiej na salonowe lwy, nie zdejmując z ich ramion trudności, które hartują kocięta w życiowych bojach.

Żeńskie potomstwo Mam lwic wyrasta na nieodrodne córeczki mamusi, co z kolei gwarantuje, że ich synowie także wyjdą na ludzi.

Rok 2019 lwice spędzą na odcinaniu kuponów, a przechadzając się kocim krokiem po włościach poczują się wreszcie na swoim miejscu.

Poczują przyjemność z dobrze spełnionych obowiązków, a oddadzą pole lwom, które będą mogły się wykazać nie tylko siłą mięśni, ale również innych struktur cielesnych. Leżąc i obserwując zaistniałą sytuację, lwice za to przypomną sobie o sobie i zajmą się sobą.

Panna (24.08 – 22.09)

Czasem zbyt poukładana Mama Panna próbuje też porządkować pokoje innych członków rodziny oraz w głowach towarzyszy życia. Gdy dotrze do niej, że nie musi matkować całemu światu – ludziom, faunie i florze – odzyskuje spokój ducha i zaczyna żyć swoim życiem.

Jednak zdarza się jej to zbyt rzadko, dlatego Mama spod znaku Panny może być nadopiekuńcza i nieco irytująca.

Nadchodzący rok będzie dla Mam sierpniowo-wrześniowych rokiem przełomowym. Otóż nastąpi długo oczekiwany w nich przełom i przestaną zbawiać wszystko i wszystkich dookoła. Zajmą się za to zabawianiem innych.

Odkryją urok nie ogarniania się, wyluzowywania, odpuszczania sobie i bliźnim oraz przecinania węzłów gordyjskich zamiast ich pedantycznego rozplątywania.

Waga (23.09 – 22.10)

Mama Waga, to ważąca słowa i lekceważąca bzdurne konwenanse istota. Ma jasno sprecyzowane poglądy oraz stanowczo wyrażone i wyważone zdanie, którego nie waha się użyć podczas sporów wszelakich.

Mama wrześniowo-październikowa pewną ręką zarządza swoim stadem, mówi to, co myśli, nigdy nie żałuje, że coś zrobiła – wyznaje zasadę lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło.

W rok 2019 rozważne Mamy spod znaku Wagi wejdą pewnym krokiem. Poczucie sprawstwa ich nie opuści, a waga wypowiadanych przez nie świątecznych życzeń i noworocznych planów okaże się nie do przecenienia – to będą samospełniające się przepowiednie.

Wagowo się Mamy wrześniowo-październikowe nie zmienią, mogą więc nierozważnie jeść ukochane słodkości na wagę – żaden kilogram krówek, czy kasztanków w biodra im nie pójdzie.

Skorpion (23.10 – 21.11)

Na pozór łagodne Mamy spod znaku Skorpiona skłonne są do kąsania ręki, która zostanie na nie podniesiona. To samo dotyczy dzieci i innych znaczących osób.

Najbardziej bolesne bywa kąsanie werbalne, niż ewentualne wbijanie jadowego kolca. Wiadomo bowiem, że kolec ów znajduje się w odwłoku, czyli tam, gdzie Mamy październikowo – listopadowe mają wszystkich, którzy wiedzą lepiej, jak powinny żyć.

Dla Mam Skorpionów rok 2019 to spokojny, nie przerywany jadowitymi ani ostrymi słowami czas.

Zdrowie, dostatek i równowaga to słowa klucze na najbliższe miesiące. Mamy skorpionice staną się łagodne jak baranki i skłonne do współpracy, zaś osoby mające w odwłoku zaszczycą swą uwagą, czasem przeprosinami i ociepleniem stosunków. I tak będzie aż do dnia, w którym ktoś nadepnie im na ogon…

Strzelec (22.11 – 21.12)

Matki spod znaku Strzelca słyną ze strzelania kulą w płot. Zawsze chcą dobrze i zawsze wychodzi tak samo. W myśl zasady: człowiek strzela, pan Bóg kule nosi, a matki listopadowo – grudniowe często zamieniają strzały na kule i udają się na kręgle, żeby odwrócić swą napiętą jak cięciwa uwagę od pokusy uszczęśliwiania na siłę całej ludzkości oraz stworzeń żyjących na innych planetach.

Rok 2019 to dla Mam strzelających słowami i pomysłami z prędkością karabinu maszynowego czas lekkiego spowolnienia. Nieustannie, narażone są na postrzał w krzyżu, będąc jednocześnie postrzelonymi mentalnie, na wszelkie cielesne dolegliwości reagują podwójną irytacją.

Swój galop wyścigowy zmienią na galop roboczy i w końcu przestaną strzelać oczami na przystojnych brunetów, niczym nie różniących się od ich osobistych, na lasso już wcześniej schwytanych.

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj

7 sposobów, aby święta były dla Ciebie, a nie Ty dla świąt!

Znasz to? – Nie jedz, to na święta! Jakieś nieokreślone bliżej zadowolenie świąt lub poczucie przykrego obowiązku i dyscypliny wkrada się w te przyjemne momenty. A potem jest odwieczne - No jedz, jedz, bo się zmarnuje! ...choć nikt już nie może patrzeć na kolejnego pieroga. A gdyby w tym roku w zbliżające się święta, swoje zadowolenie postawić na pierwszym miejscu? Oto 7 podpowiedzi… że warto!
  • Marta Szyszko - 19/12/2018
dwie młode kobiety rozmawiają

1. Delektuj się w trakcie przygotowań

A gdyby podjadać pierogi z kapustą na dwa tygodnie przed Wigilią? A gdyby tak zajadać się piernikami cały grudzień? Być może wigilijne potrawy nie będą aż tak wyczekane, ale delektować się nimi można więcej niż przez jeden wieczór, tak jak blask światełek z choinki poprawia ci humor przez cały grudzień.

2. Jeśli coś ma być przykrym obowiązkiem to daruj to sobie!

Chyba nie ma nic gorszego niż entuzjazm dziecka gaszony przez dorosłego. One piszczą na widok zielonego drzewka, a mama musztruje, w jakiej kolejności je ozdabiać – kto powiedział, że pierwsze muszą być lampki, a łańcuchy na końcu? Pozwól dziecku zbić bombkę i krzywo powiesić łańcuch.

3. Do świąt przygotowuj się wspólnie z bliskimi

Najważniejsze to być razem, nawet jak nie wszystko wyjdzie perfekcyjne. Nie dziel przygotowań na moje, Twoje, niech będą nasze. Zamiast: Ty ubierasz drzewko, ja lepię pierogi, zaproś dzieci do wycinania i nakładania farszu. Krzywe pierogi smakują najlepiej!

4. Przygotowania zaplanuj z wyprzedzeniem

Gdzieś na początku grudnia gotuję bigos. Czekam aż przegryzie się w lodówce, zostawiam odrobinę kapusty do pierogów i w kolejny weekend rusza produkcja pierogów do barszczu. Na świeżo gotuję barszcz i karpia w galarecie, rybę po grecku i faszerowaną. Dzięki temu nie czuję, że bardzo się urobiłam, a zapachy i aromaty świąt towarzyszą mi przez cały grudzień.

5. Podziel się przygotowaniami z innymi członkami rodziny

Może ktoś piecze niesamowite ciasta i to uwielbia? Mój mąż robi najlepszego śledzia z cebulą i sprawia mu to frajdę. Jeśli na wykonanie jakiejś potrawy nie ma chętnego, po prostu ją kup u lokalnego wytwórcy. Chodzi o to, by cieszyć się przygotowaniami, a nie startować do maratonu na najbardziej zmęczoną panią domu.

6. Nie bądź zaślepiona tradycją

Nie zmuszaj też innych do nielubianych potraw, bo musi ich być dwanaście i to konkretnie te, które zapamiętałaś z dzieciństwa. Spytaj dzieci, jakie są ich ulubione ryby, słodkości, unikniesz poczucia, że tak się starałaś, a półmisek został nietknięty.

7. Spytaj siebie, na co najbardziej masz ochotę

Nie stawiaj siebie na końcu. Przez cały rok nie masz chwili na czytanie książki przy kominku? Właśnie teraz jest ten czas! Rozprostuj nogi w miękkich skarpetach, zaparz sobie herbatę, zapal świeczkę o aromacie pomarańczy z cynamonem i oddaj się błogiemu lenistwu.

Jaka końcówka roku, taki cały przyszły rok. Nie urządzaj maratonu, postaw na uważność, bliskość i wsłuchaj się w swoje potrzeby.

Być może również po świętach zapragniesz kilka z tych rad wprowadzić w życie?

Bo w tym roku święta są dla Ciebie, a nie Ty dla świąt!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szyszko
Mama pełną parą, która od spraw domowych i trywialnych ucieka w nałóg… pisanie. Dzieli się matczyną dolą i z innymi rodzicielkami na portalu www.niedoskonalamama.pl. Prowadzi także blogi www.takeitizi.pl oraz www.kobietawe-biznesie.pl.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail