Czego szukasz

Kto jest najbardziej elastyczny?

Od sierpnia zeszłego roku firmy mają możliwość wprowadzenia elastycznego czasu pracy. Według danych Państwowej Inspekcji Pracy do końca marca skorzystało z niej 707 z nich. Wynik może nie jest najwyższy, jednak warto sprawdzić, kto i gdzie go podbił.

Jak to się zaczyna?

Zanim firma uelastyczni godziny pracy, musi uzyskać zgodę funkcjonujących w zakładzie związków zawodowych, a gdy ich nie ma, należy porozumieć się z przedstawicielami pracowników. Wówczas można wybierać spośród dwóch nowych rozwiązań: wydłużenia okresu rozliczeniowego czasu pracy z 4 do 12 miesięcy lub wprowadzenia ruchomego czasu pracy. Skorzystają na tym na pewno ci, którzy starają się pogodzić życie rodzinne z zawodowym. A kto jeszcze? To rozwiązania przygotowane z myślą o firmach, na których działalność duży wpływ ma np. sezonowość produkcji – wyjaśnia minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Trzeba jednak pamiętać, że nawet po wprowadzeniu elastycznego czasu pracy pracownikom wciąż przysługuje wynagrodzenie za przepracowane nadgodziny, dłuższa praca może zostać zrekompensowana dodatkowym czasem wolnym, a niezmienione pozostają gwarancje odpowiedniego czasu odpoczynku dla pracowników. Szczególną ochroną nadal są objęte m.in. kobiety w ciąży, rodzice małych dzieci czy pracownicy młodociani.

Kto jest elastyczny?

Jak już wiadomo, całkowity wynik to 707. Czego jednak dowiemy się, gdy rozłożymy go na czynniki pierwsze? Najwięcej chętnych do uelastyczniania, bo 248, znalazło się wśród dużych firm, czyli tych zatrudniających od 50 do 249 pracowników. 252 z nich zajmują się przemysłem przetwórczym, 125 „robi” w handlu i naprawach, a 80 w budownictwie. Kiedy już znamy szczegóły, pozostaje pytanie, do którego miasta powinnyśmy się skierować, jeżeli szukamy ofert pracy elastycznej? Do Warszawy? Nie – do Katowic, które to, ze swoimi 130 firmami, biją na głowę pozostałe miasta. Na drugim miejscu, z wynikiem niższym o połowę, uplasował się Rzeszów, a tuż za nim – Kraków (64 firmy). Jak mówi Kosiniak-Kamysz – widać, że z tej możliwości korzystają głównie firmy, które naprawdę tego rozwiązania potrzebują.

 

Źródło: http://www.mpips.gov.pl

Zdjęcie: freeimages.com

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej UJ. „Artystyczna dusza”, która – kiedy nie dzierży w dłoni pióra – najchętniej rysuje lub zajmuje się tworzeniem grafiki komputerowej. Na swoim koncie ma wydaną w 2010 roku powieść młodzieżową pt. „Nielegalna”.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie