Czego szukasz

Kobiecy biznes przy dobrej kawie

Marzycie czasem o założeniu własnej kawiarni, w takiej w której będziecie serwować tylko DOBRĄ kawę, dbać o każdy szczegół menu, wydarzeń i wystroju? Agnieszka i Wiola spełniły swoje marzenie i stworzyły ToZo Cafe w sympatycznej dzielnicy Warszawy. Zapraszamy Was do szczerego wywiadu, o tym czy to łatwe czy trudne zadanie i czy można prowadzić biznes we dwie…

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 14/11/2014

Agnieszko, wraz z Wiolą prowadzisz kawiarnię dla rodziców z dziećmi w stolicy – ToZo Cafe. Jeszcze Was nie miałam okazji odwiedzić, ale może już wkrótce, natomiast po zdjęciach i bogatym harmonogramie widać, że się u Was dzieje, że ho ho…

Same układacie plan, menu, dbacie o każdy szczegół?

Od dzieci to się zaczęło i to dzieci są pierwszymi „testerami” naszej oferty warsztatowej. W tej części warszawskiej Woli brakowało miejsca, w którym rodzice, a w szczególności mamy mogą porozmawiać przy kawie, poznać się, a także przyjść z dzieckiem na warsztat muzyczny, artystyczny czy teatralny. Same tego doświadczyłyśmy… i postanowiłyśmy to zmienić.

Wszystko robimy same od tworzenia  menu poprzez plan zajęć a kończąc na wystroju. Tworząc to miejsce miałyśmy określoną wizję, którą staramy się realizować. Chciałyśmy stworzyć przestrzeń do zabawy dla dzieci i chwili „miejskiego odpoczynku” dla rodziców.

Obie jesteście mamami, macie małe dzieci, jak się Wam prowadzi biznes? Zabieracie dzieci do pracy?

Takie było założenie: zakładamy własny biznes, żeby być z nimi na co dzień. Chyba wiele mam po to właśnie zakłada biznes?  Dzieci często nam towarzyszą w kawiarni, a czasem nawet w urzędach. Najlepsza w tym rozwiązaniu jest możliwość przebywania z dziećmi i dostosowania pracy do ich rytmu dnia. 
Z minusów można wymienić, że czasami trudno pracować „z dzieckiem na ręku”, a porównując z pracą na etacie, wcale nie jest tak, że tej pracy jest mniej. Często kończy się to siedzeniem przy komputerze po nocach kiedy dzieci idą spać …

Oj, znam to znam… Przypuszczam, że inspiracją do założenia kawiarni były właśnie dzieci. Jak to się zaczęło?

Poznałyśmy się w korporacji (śmiech)…

Jednak kiedy urodziły się dzieci, obie zmagałyśmy się z tą samą trudnością: jak połączyć życie rodzinne z aktywnościami zawodowymi. Chciałyśmy większej elastyczności – i stąd pomysł na stworzenie miejsca dla nas i dla nich. 

A co na to Wasi mężowie? Wspierają Was? Kto służy pomocą gdy są gorsze dni?

To prawda nasi mężowie mocno wspierają nas w tym co robimy na co dzień, są bardzo wyrozumiali zwłaszcza gdy pracę przynosimy do domu. A już szczególnie, gdy trzeba przygotować coś do kawiarnii kosztem wolnego czasu przeznaczonego dla rodziny.

Mamy, które do nas piszą, czy te, które spotykamy marzą o założeniu takiej kawiarni… sama o tym marzyłam, czego obawiałyście się najbardziej? I czy ten strach był potrzebny?

Chęci były ogromne, ale i strach także duży. Bałyśmy się czy damy radę, czy podołamy. Wszystko było nowe, uczyłyśmy się jak trochę wszystkiego od początku poznawałyśmy się w nowych rolach – przedsiębiorczych właścicielek, które tworzą własną markę. 

Nauczyłyśmy się, że nie można idealizować pracy na własny rachunek. Prowadzenie kawiarni nie jest to (niestety!) tylko picie kawy, ale też ciężka praca i duża inwestycja finansowa. Tak więc przede wszystkim dużo odwagi i wiary, ale także chłodnego kalkulowania….. U nas działa podział ról: Agnieszka odpowiada za obszary kreatywne, a Wiola przelicza kreatywność na biznes.

Kolejna rzecz to wytrwałość. Marzenia się spełniają, ale potrzebują czasu.

Dobrze jest prowadzić biznes we dwie?

Myślę, że łatwiej nam było podjąć tę decyzję we dwie. Dzielimy po równo korzyści, odpowiedzialność i szybciej podnosimy się po stratach. Dżentelmeni o finansach nie dyskutują, ale powiedzmy wprost, że biznes kawiarniany jest biznesem kosztochłonnym. Nasze ryzyko finansowe dzielimy na dwa. Motywację do kolejnych działań mnożymy przez dziesięć.

Bardzo jest mi bliskie to, co mówicie! Macie w stolicy dużą konkurencję, bo akurat w Warszawie sporo takich miejsc, prawda? Co robicie, aby się wyróżnić? Dlaczego akurat do Was rodzice (i nie tylko) koniecznie powinni zaglądać? 

Biznes jest twardy i ma swoje prawa. Nawet w tak „sympatycznej” branży jak kawiarnia rodzinna, o wszystkim decydują wskaźniki opłacalności, ale staramy się „zmiękczyć zasady gry” i niekomercyjnie ułatwić życie mamom. Naszym wyróżnikiem jest akcja „Mama karmi w ToZo”.

Naszym wyróżnikiem jest lokalizacja – w dystansie spacerowym od trzech wolskich parków, a weekendowy rodzinny spacer miło zakończyć przepyszną kawą dla rodziców i np. teatrzykiem dla dzieci. 

Nasza wizja to ToZo jako miejsce spotkań i dyskusji przy kawie.

Czy drugi raz założyłybyście wspólnie kawiarnię?

Razem kolejny biznes oczywiście tak, ale w innej branży. Mamy już nawet kilka nowych pomysłów na kolejne wspólne biznesy . Uczymy się i urealniamy każdego dnia.

Świetnie! Trzymamy kciuki! Możecie coś poradzić, podzielić się z naszymi Czytelniczkami jakąś myślą, która wypływa z Waszego doświadczenia w prowadzeniu kawiarni dla rodziców z dziećmi?

To co nas zaskoczyło, to to, że tak związałyśmy się z naszymi gośćmi. Że wiele z nich poznałyśmy bliżej, że znamy dzieci, które do nas przychodzą, ich imiona, co lubią jeść i czym lubią się bawić. Niesamowite jest to, że przez ten rok patrzymy jak mamy przychodzą z niemowlakami, jak one rosną na naszych oczach.

I jeszcze może to, co było dla nas najtrudniejsze przy zakładaniu firmy. Najtrudniejsze okazało się znalezienie odpowiedniego miejsca oraz odnalezienie się w gąszczu przepisów i formalnych wymagań. Tu zapewne pokutował nasz brak doświadczenia, bo nie zdawałyśmy sobie sprawy jak wiele różnych projektów, przepisów i pozwoleń musimy uzyskać. Ale na szczęście to już za nami!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Agnieszka Kaczanowska – redakcja Mamo Pracuj

Zdjęcia: własność ToZo Cafe

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Jak założyć internetowy sklep odzieżowy?

Chcesz założyć sklep internetowy, ale nie masz pojęcia jak się za to zabrać? W tym artykule dowiesz się jak wygląda proces powstawania sklepu z odzieżą.
  • Dominika Kamińska - 21/05/2020

Od czegoś trzeba zacząć

Wszystko zaczyna się od pomysłu w głowie, ale to nie wystarczy. Na początek warto zbadać rynek i sprawdzić czego jest zdecydowanie za dużo, a czego brakuje. Mała konkurencja oznacza większą swobodę między innymi w cenach produktów, ale jak szybko zauważycie nie tylko finansowo jest to pomocne. Należy dokładnie wszystko rozplanować zaczynając od tego jakie ubrania i dla kogo będziemy sprzedawać.

Wielu początkujących przedsiębiorców popełnia duży błąd zakładając sklep internetowy, w którym znajduje się wiele niepasujących do siebie produktów, np. eleganckie krawaty, damskie stroje sportowe i ubranka dla niemowląt. Jest to kolosalny błąd, ważne jest to, aby firma od początku miała swoją grupę docelową oraz marki w zbliżonym stylu, to właśnie takie sklepy zyskują w oczach klientów. A skoro wiemy dla kogo chcemy sprzedać, to wiemy też jak zaprojektować stronę i jaką nazwę sklepu wybrać, tak aby zwrócić uwagę konsumentów.

Rozpoczynamy realizację planu

Jeśli mamy plan, to należy zacząć go realizować, czeka nas wybór pomiędzy gotowymi platformami, a zatrudnieniem dobrego programisty. Pierwsza opcja wymaga od nas co najmniej kilku godzin poświęconych na znalezienie witryny odpowiadającej naszym oczekiwaniom, a następnie skorzystania z gotowych szablonów robiąc estetyczny i łatwy w obsłudze sklep internetowy. Oczywiście nie jest to opcja darmowa, poza tym wymaga naszego własnego czasu oraz dużo kreatywnego wkładu, minusem jest także ograniczona personalizacja strony. Jeśli skorzystamy z drugiej opcji, czyli programisty, koszt będzie zdecydowanie wyższy, ale w zamian dostajemy równie dobrze działającą, unikatową stronę. Nie zapominajcie o dostosowaniu witryny do urządzeń mobilnych, brak tej wersji strony może łatwo odstraszyć potencjalnego klienta.

Ważnym aspektem jest automatyzacja procesów, na które marnują czas pracownicy, niestety niewiele stron to oferuje, a taka usługa od programisty jest nieopłacalna, warto więc stworzyć naszą stronę internetową z użyciem CStore.pl, jest to zaufana i godna uwagi platforma sprzedażowa.

Promocja sklepu

Tak samo jak nazwa ważne jest logo naszej firmy, częstym błędem jest brak zaufania do grafika, zapominamy, że mają oni ogromne doświadczenie i wiedzą co robią. Należy utworzyć też firmowego maila, numer telefonu oraz konta na portalach społecznościowych, to właśnie stąd można zdobyć wielu klientów.

Nie zapomnijcie o pozycjonowaniu strony, jest to dobra inwestycja. Sklepów jest mnóstwo, a my chcemy aby po wpisaniu frazy w wyszukiwarkę być na pierwszej stronie. Najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie tego zadania specjalistycznej firmie, można też robić to samemu, aczkolwiek wyniki są znacznie gorsze. Po otwarciu sklepu warto podjąć współpracę z blogerami, taka forma reklamy jest coraz bardziej popularna i przede wszystkim skuteczna.

Zakup asortymentu i magazynowanie bywa trudnym etapem każdego młodego właściciela sklepu internetowego. Jeśli w naszym domu znajdzie się wystarczająco duże pomieszczenia nadające się na magazyn, to warto spróbować na początku tam. Obetnie to chociaż część kosztów związanych z rozpoczęciem biznesu. Jeśli musimy wynająć lokal, to pamiętajcie o odpowiednich warunkach, nikt nie chce dostać przesyłki z odzieżą śmierdzącą wilgocią.

Gdy nasz sklep internetowy zacznie dobrze prosperować koniecznie skontaktujcie się z firmą kurierską, dla sklepów internetowych zawsze mają korzystniejszą ofertę wraz z kurierem, który codziennie zawita do drzwi magazynu po odbiór paczek do wysyłki.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

"Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie". O swojej firmie i dość zabawnych jej początkach opowiada Sylwia Wacławek, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 21/05/2020
Sylwia Wacławek

Sylwia Wacławek zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Szeroko się uśmiechnęłam widząc Waszą nową akcję Mamy kupują u Mam i wspominając jednocześnie zeszłoroczną – Stań na własnych nogach – moje pościele znalazły się w 50-tce laureatów. Pomyślałam, że i tym razem skorzystam z dobrodziejstw, które proponujecie… albo po prostu opowiem Wam swoją historię (jak dla mnie nawet trochę zabawną)

Trochę wtedy było zamieszania artykułem o mojej firmie. 😉 Najpierw czekał w kolejce na publikacje, później wkradła się błędna informacja, że produkuję naturalne kosmetyki. 🙂

Przeczytaj także: Szyję lniane pościele dla dzieci

Ha… i w momencie kiedy skończyłam czytać całość, naszła mnie pewna myśl. W sumie to dlaczego miałabym nie sprzedawać naturalnych kosmetyków? Przecież jest to bliska memu sercu idea – świetnie wpisująca w otaczanie się naturą i szycie lnianej pościeli – biodegradowalnej i niebielonej chemicznie.

Oto natura

I tak od Oto Len z konkursu, powstał sklep Oto Natura, który w swojej ofercie ma sporo naturalnych kosmetyków, środków czystości, akcesoriów itp.

Jednak, jak to często bywa, każdy kto kocha naturę i środowisko, zakochuje się również w jodze. 🙂 To jakaś dziwna zależność, ale niezwykle często spotykana. 🙂 Oczywiście też się zakochałam!

Tak więc, do mojej naturalnej oferty dołączyły również wałki do jogi i poduszki do medytacji wypełnione ekologiczną łuską gryki.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Godzina zero

Oficjalnie sklep wystartował niedawno, bo sporo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniego dostawcy materiałów, tworzenie grafik, opisów i wszystkich formalności, które są niezbędne do prowadzenia sklepu internetowego.

Wybiła godzina zero, a ja zamiast z entuzjazmem otwierać sklep, słyszę w wiadomościach, że pandemia koronawirusa sponiewiera cały świat. Przez moment żałowałam swoich naiwnych decyzji i wyobrażeń o własnym biznesie. Byłam na siebie zła, że nie potrafię poskromić swoich marzeń i pcham się tam, gdzie widocznie nie ma dla mnie miejsca.

No nic, jednak należę do osób, które umieją skakać, więc wszystkie „kłody” pod nogami nie są mi straszne – pomyślałam. I oczywiście…

Sposób na kwarantannę

Pierwsze zamówienie jakie znalazło się w koszyku to był wałek do jogi. Drugie – poduszka do medytacji. O zgrozo, jakie było moje zdziwienie. A przecież ta kategoria miała być tylko dodatkiem w moim sklepie.

I w końcu do mnie dotarło. Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie.

Przecież przeważnie po prostu brakuje nam odpowiedniej motywacji, ale tym razem nikt nie szukał wymówek. Ba, wszyscy szukali sposobu na domową kwarantannę.

Naturalnie, maty poszły w ruch w nie jednym domu, a wraz z nimi w sporej części w/w wałki do jogi i poduszki do medytacji.

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Mimo moich wielu obaw, działamy

A sklep okazał się strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego, że sprawnie działa, mam ogromną satysfakcję z tego, że mogę realnie pomóc wszystkim tym, którzy zostali w domu. Wszystkim tym, których ten czas przytłacza, wszystkim którzy już dawno próbowali zrobić coś dla siebie, ale ciągle to odkładali.

Dzięki temu, że sprawnie realizujemy swoje wysyłki, nasi klienci, którzy dziś chcieli zacząć ćwiczyć jogę, następnego dnia mieli niezbędny sprzęt u siebie.

Co więcej, odezwało się do nas mnóstwo szkół jogi, które z wiadomych przyczyn nie mogą prowadzić fizycznie zajęć w swoich siedzibach – to one wpadły na świetny pomysł i zaczęły zamawiać od nas wałki do jogi dla swoich uczniów. Dzięki temu, oni prowadzą zajęcia online, a my zaopatrzamy wszystkich potrzebujących, tak by mogli praktykować jogę w domu.

Ten czas pomimo, że dla wszystkich ciężki, a pewnie też niezrozumiały, spowodował, że sklep www.otonatura.com.pl funkcjonuje lepiej niż się spodziewałam. Dostajemy masę wiadomości e-mail z podziękowaniem za tak szybką realizacje zamówień. Ogromne szczęście daje mi również to, że moi klienci naprawdę są zadowoleni z ich jakości i wykonania. To ma dla mnie ogromne znaczenie.

Chciałabym, aby wszystkie mamy, które pragną zacząć praktykować jogę mogły zrobić to już teraz. Na hasło: mamopracuj uzyskają 5% rabat w naszym sklepie.

Przeczytaj także: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Zdjęcia: prywatne archiwum Sylwii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail