Czego szukasz

Jesteś mamą? Którą z 25 supermocy masz?

Ach, jak ciężko być mamą! Ale jak fantastycznie stawać się lepszym człowiekiem – właśnie, tylko i wyłącznie dzięki naszemu dziecku. A ile do przodu jesteśmy, będąc mamami. Sprawdź listę i dopisz może coś jeszcze?!… Bo na pewno masz powód, by to przeczytać.

  • Marzena Gólska - 21/06/2016
Mama z niemowlakiem, odpoczywają.

W nawiązaniu do artykułu: 15 rzeczy, których nigdy nie zrobisz odkąd jesteś mamą przygotowałam, wspólnie z innymi mamami – Anią, Pauliną i Martą – listę, która pokazuje dlaczego warto być mamą. Dzieci dają kopa do działania! Uzbierała się tego spora lista…

25 supermocy, które dostałam w pakiecie z macierzyństwem:

1. Mam teraz siłę, która przenosi góry

Kiedy zostałam matką zyskałam ogromną siłę do działania, pewność, że jestem zdolna do rzeczy, o które wcześniej bym się nie podejrzewała, przekonanie, że „mogę wszystko” oraz empatię w stosunku do innych.

2. Zrozumiałam własnych rodziców

Gdybym sama nie została matką, nie byłabym w stanie docenić w taki sposób swoich własnych rodziców. Dopiero opiekując się własnym dzieckiem rozumiem wiele ich obaw i reakcji na pewne zdarzenia. Nie będąc matką nie potrafiłam zrozumieć ich bezgranicznej miłości. Teraz tak naprawdę wiem o co w tym wszystkim chodzi.

3. Dbam o rozwój zawodowy i osobisty

Gdybym nie została matką nie miałabym szans na swój własny rozwój. Prawdopodobnie tkwiłabym w pracy, która nie dawała mi żadnej satysfakcji, ale była wygodna i bezpieczna. Gdyby nie urlop wychowawczy, nie poszłabym na trzy kierunki studiów podyplomowych i nie założyłabym własnej działalności. Nie poszłabym też na psychoterapię i nie zmieniła swojego nastawienia do wielu spraw, np. mojej przeszłości, małżeństwa czy tego, że jestem nieważna.

4. Zmieniam się

Dla mnie macierzyństwo to był impuls do mega zmiany w moim życiu.

5 i 6. Staję się lepszą wersją siebie

Jako mama staję się powoli lepszą osobą, bo z dnia na dzień muszę nad sobą pracować, zmierzać się ze swoimi lękami i słabościami, teraz mam motywację – dla kogo.

Wiele by wymieniać… jako mama – jestem po prostu – inną, lepszą wersją siebie!

7. Zrozumiałam inne mamy

Nie będąc matką nie rozumiałam jak można poświęcić życie jednej osobie. Nie rozumiałam „matek-wariatek”, które paplają tylko o swoim dziecku, robią mu milion piętnaście zdjęć i nie widzą świata poza nim. Teraz taka jestem.

8. Jestem tu i teraz

Doceniam każdy moment życia – przyglądam się porom roku, naturze, zrywam kwiaty, zbieram patyki i kamienie, żyję tu i teraz. Na nowo jestem sama dzieckiem – cudowne!

9. Jestem wrażliw(sza)a

Nie płakałabym na wzruszających bajkach Disney’a, reklamach pieluszek, a nawet Faktach… o zgrozo ciąża i poród wyzwoliły moją „delikatną” naturę.

10. Codziennie się uczę

Uczę się, ale to już nie studia i wkuwanie regułek, choć nadal książki. Uczę się jak postępować z dzieckiem, żeby nie popełniać dawnych błędów moich rodziców, uczę się być dobrą i świadomą mamą, rodzicem, do którego chce się wracać.

11. Więcej się uśmiecham

Staram się – mniej marudzić, więcej się uśmiechać, stawać w miejscu i słuchać, mniej krzyczeć i się denerwować, itd.

12, 13, 14. Doceniam sen

Nie chodziłabym w weekendy spać o godzinie 22:00. Kiedyś każdy weekendowy wieczór spędzałam na spotkaniach z przyjaciółmi/ w barach/ kinie itp. Teraz z uwielbieniem czekam, aż dziecko odpłynie w krainę snu, a ja oszukuję się, że tym razem poczytam w łóżku książkę… i budzę się rano.

Nie budziłabym się dzień w dzień o godzinie 6:00, świątek-piątek czy sobota.

Nie uważałabym, że o godzinie 10:00 jest już „późno” (kiedyś wtedy dopiero otwierałam jedno oko).

15. Zachwycam się

Nie zachwycałabym się „tymi malusieńkimi, pięknymi bucikami ti, ti ti….”

16. Jestem zorganizowana i bardziej przezorna

Nie zastanawiałabym się przed każdym wyjściem, czy wszystko spakowałam do torby (chusteczki, butelki, mleko, pieluszki, czapeczkę, kapelusik, spodenki, leginsy, kremik na słońce, kremik na deszcz). Kiedyś brałam portfel, telefon i…pa pa.

17. Pokonuję „nałogi”

Nie byłabym w stanie zerwać z nałogiem kupowania butów… w sumie dalej nie zerwałam z nim, jednak teraz kupuję buty kilka rozmiarów mniejsze.

18. Jestem pewniejsza siebie

Stałam się pełnowartościową i pewniejszą siebie kobietą, od kiedy jestem mamą umiem zawalczyć o siebie!

19. Doceniam spokój i ciszę

Doceniam chwile spokoju, totalnej ciszy, ewentualnie ze śpiewem ptaków za oknem w tle. Ta cisza jest teraz bezcenna!

20. Mam swoje priorytety

Stawiam dziecko na pierwszym miejscu, na drugim rodzinę, na trzecim święty spokój i zdrowie, na czwartym radość z każdego dnia, a gdzieś tam na piątym… pracę i inne przyziemne materialne wartości.

21. Ogarniam i jestem do przodu

Od kiedy jestem mamą, jestem też niesłychanie zdolną, odpowiedzialną i zorganizowaną osobą i coraz mniej mnie zaskakuje. Jestem mamą i muszę to wszystko ogarnąć.

22. Wrzuciłam na luz

Wyluzowałam – tak po prostu – zaciągnęłam hamulec ręczny, żeby być tu i teraz, żeby nie pędzić, bo po co?!

23. Mniej obchodzą mnie inni

Coraz mniej obchodzą mnie inni ludzie, ich spojrzenia i komentarze, jak np. mój czterolatek ma gorszy dzień, albo przeciwnie chce zagrać ze mną w piłkę nożną po przedszkolu i biegam z nim jak szalona po boisku szkolnym.

24. Doceniam wygodę

Pokochałam wygodne ubrania – typu adidasy, dresy i praktyczne torby, plecaki.

25.  Jestem szczęśliwa!

Gdyby nie dziecko, nie byłabym tak cholernie szczęśliwa!

25_rzeczy_mamy_dzieki_dzieciom_2

Analizując powyższe mam wrażenie, że jest to temat rzeka. Bycie mamą to ogromne wyzwanie i to nie my stworzyliśmy nowego człowieka, tylko ten nowy mały człowiek tworzy nas na nowo! Zgadzacie się ze mną? Macie coś jeszcze co można by dopisać do w/w listy… Piszcie poniżej, a może uzbieramy listę 50..100…rzeczy, dla których warto być mamą!

Zdjęcie nr 2: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marzena Gólska
Jestem mamą 4-letniego Oskara. Pracowałam w marketingu oraz w projektach unijnych. Podczas „urlopu” macierzyńskiego moją firmę zamknęli, a ja pozostałam bez pracy. Przez kilka lat spędzonych z dzieckiem miałam dużo czasu na przemyślenia i ostatecznie postanowiłam robić to, co kocham najbardziej, czyli pracując wspierać inne mamy. Dodatkowo kocham jogę, spacery, podróże i długie spanie ;)
Podyskutuj

Jaki termometr wybrać dla dziecka?

Gorączka u dziecka to zazwyczaj pierwszy sygnał dla rodzica wskazujący na infekcję i chorobę. Zwłaszcza małe dzieci, nie mogą określić swoich dolegliwości w artykułowany sposób, i w takiej sytuacji podwyższona temperatura to często pierwszy, konkretny znak, że z dzieckiem coś jest nie tak.
  • Jagoda Jasińska - 03/06/2020
pluszowe misie, termofory i termometry

Dobry termometr to podstawowe wyposażenie każdej domowej apteczki. Termometr jest jednym z najczęściej używanym i niesamowicie przydatnym urządzeniem medycznym. Zwłaszcza rodzic małego dziecka powinien być zatem wyposażony w solidny termometr, na którym może polegać. Gorączka bardzo często pojawia się w nocy – nie dopuśćmy zatem do sytuacji, w której nerwowo szukamy nocnej apteki, by zakupić termometr.

Jaki rodzaj termometru wybrać?

Przede wszystkim musimy zwracać uwagę na dokładność pomiaru, jaki gwarantuje nam dany rodzaj termometru. Zastosowanie odpowiedniego termometru do pomiaru temperatury u naszego dziecka to pierwszy krok, umożliwiający nam podjęcie dalszych działań. Prawidłowy i rzetelny wynik pozwoli nam więc zareagować odpowiednio do sytuacji.

Wybór termometru może jednak nie być taki łatwy, gdy spotykamy się z bardzo szeroką ofertą, jaką proponują nam dziś producenci. Jaki zatem termometr wybrać dla naszego maluszka? Szklany, elektroniczny ze sztucznego tworzywa, bezdotykowy na podczerwień? Każdy z nich ma swoich zwolenników. Dzięki ofercie sklepu SANITY.pl odpowiedni dla siebie model znajdzie nawet najbardziej wymagający klient.

Proste i ekonomiczne rozwiązanie

Uniwersalnym i tanim rozwiązaniem jest termometr elektroniczny dotykowy. Może być on stosowany przez całą rodzinę. Dla małych dzieci należy wybrać model z miękką końcówką, co zapewni nam wygodę i bezpieczeństwo użycia. Niebagatelną zaletą termometrów elektronicznych dotykowych jest ich niska cena. Są przy tym jednocześnie łatwe w użytkowaniu i trwałe. Nie zawierają również żadnych szkodliwych substancji, dzięki czemu możesz mieć pewność, że pomiar odbędzie się w bezpiecznych dla malucha warunkach.

Termometr dotykowy umożliwia pomiar temperatury w ustach, pod pachą lub w odbycie. Świetnym termometrem w tym segmencie jest termometr cyfrowy BasicTemp oferowany przez SANITY.pl. Minusem termometrów dotykowych, jeśli chodzi o użytkowanie przez dzieci, jest niestety stosunkowo długi czas pomiaru, około kilkudziesięciu sekund. Dla dorosłego to chwilka, dla rozdrażnionego gorączką malucha może to jednak stanowić wyzwanie.

Idealne dla malucha

Problem pomiaru temperatury u wiercących się, chorych dzieci rozwiązuje bezdotykowy termometr Sanity. Wyższa cena rekompensowana jest przez niesłychaną łatwość użytkowania i szybkość pomiaru. Dostępne są już takie modele termometrów bezdotykowych, które pozwalają na pomiar temperatury z dokładnością nawet do ±0,02°C – jak na przykład bestsellerowy model od SANITY.pl, termometr BabyTemp.

Został on stworzony z myślą o najmłodszych dzieciach, które niechętnie trzymają termometr pod pachą. Dzięki zaawansowanej technologii rodzice mogą bez narażenia maluszka na stres zbadać temperaturę dosłownie w sekundę, bez kontaktu z ciałem. Dzięki temu jest to również bardzo higieniczne rozwiązanie.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Opieka nad dziećmi, praca zdalna i czas wolny – jak wyglądało życie Polaków podczas izolacji?

Domowa izolacja w czasie pandemii koronawirusa pomogła nam trochę się do siebie zbliżyć. Wyraźnie widzimy jednak, że nowy rytm naszego życia negatywnie wpłynął na samopoczucie naszych dzieci. Mamy też trudności z pogodzeniem pracy z domowymi obowiązkami.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 01/06/2020
rodzina w czasie kwarantanny

Jak w ostatnich miesiącach wyglądało życie Polaków? Odpowiedzi na to pytanie poszukała firma wnętrzarska VOX, która w swoim nowym badaniu przygląda się m.in. takim kwestiom, jak życie rodzinne, praca zdalna oraz balans pomiędzy czasem wolnym a domowymi obowiązkami podczas izolacji.

Życie toczy się wolniej, ale obowiązków jest więcej

Jak wynika z raportu, blisko co trzecia osoba twierdzi, że w ostatnim czasie poprawiły się jej relacje z domownikami. Gdy prawie całe nasze życie toczyło się w czterech kątach, mogliśmy poświęcić nieco więcej uwagi dzieciom oraz poszukać nowych sposobów na wspólne spędzanie wolnego czasu. Dla niemal 6 na 10 badanych życie w izolacji płynęło wolniej niż przed wybuchem pandemii. 44% dostrzegło, że miało też więcej czasu dla siebie.

Rytm naszych dni w dużej mierze zależał jednak od naszej sytuacji życiowej. Niemal 4 na 10 ankietowanych w wieku 35-44 – czyli najczęściej osób godzących pracę z opieką nad dziećmi – twierdzi, że spędzając niemal cały czas w swoich czterech kątach, miało więcej obowiązków.

Wielu rodziców musiało bowiem stawić czoła nowym wyzwaniom, próbując pogodzić opiekę nad dziećmi z pracą w domu. Blisko 60% Polaków wychowujących dzieci przyznało, że nie jest to łatwe. W raporcie czytamy, że izolacja zmieniła sporo zwłaszcza w życiach polskich kobiet, które w ostatnich miesiącach swój czas wolny częściej niż mężczyźni poświęcały na domowe obowiązki: sprzątanie i gotowanie.

– Ciężko jest mi pogodzić opiekę nad dziećmi, gdzie różnica wieku to 5 lat. Mimo wszystko cieszę się z tego doświadczenia, pewnie nieprędko się coś takiego powtórzy. Widzę dobre strony – pisze jedna z osób, które wzięły udział w badaniu.

Przeczytaj także: Co robić w czasie kwarantanny?

Rodzice i dzieci przed ekranami

Rodzice zauważyli też, że izolacja odbiła się na samopoczuciu ich dzieci. Aż 7 na 10 osób twierdzi, że ich pociechy mają już dość siedzenia w domu i wyraźnie tęsknią za szkołą oraz rówieśnikami. 64% martwi się też, że w ostatnich miesiącach dzieci spędzają znacznie więcej czasu przed ekranem komputera, telefonu czy telewizora.

„Podczas pandemii zdecydowanie bardziej wolimy zwolnić tempo niż skupić się na rozwoju osobistym, choć co szósta osoba stara się podejmować w domu aktywność fizyczną” – pisze VOX.

Jak twierdzi Konrad Maj, psycholog społeczny z SWPS, w tym trudnym czasie rozrywka pomaga nam uporządkować myśli.

– Gdy na zewnątrz jest niebezpiecznie, w domu możemy się zrelaksować i zrobić wszystko, by trochę uspokoić nerwy. Naszą przestrzeń domową konstruujemy w końcu w taki sposób, by była nastawiona przede wszystkim na odpoczynek – mówi. – Obok rozrywki i pracy mogło nie starczyć już miejsca na rozwój osobisty. Inwestycje w siebie, dodatkowe kursy czy szkolenia w sytuacji tak dużej niepewności zostały odłożone na inne czasy.

Praca w domu, czyli zatarte granice

Autorzy raportu sprawdzili również, jakie jest nastawienie Polaków do pracy zdalnej. Choć w naszych roboczych kącikach niczego nam nie brakuje (47% pracujących zdalnie ocenia swoje stanowisko jako wygodne, a 49% – jako funkcjonalne), to jednak większość z nas nie zamieniłaby biura na dom na dłużej. Tylko co piąta osoba twierdzi, że zdalnie pracuje jej się lepiej niż dotychczas. Blisko połowa zdecydowanie bardziej woli pracować poza domem.

– Praca zdalna jest diametralnie inna niż ta wykonywana „normalnie”. Wymaga innych narzędzi, nie daje poczucia kontroli i jest o wiele bardziej absorbująca – pisze jeden z uczestników badania.

To właśnie ten brak poczucia kontroli doskwiera nam najbardziej. Czujemy, że praca zdalna zaciera granicę pomiędzy życiem zawodowym a osobistym. Brakuje nam też prywatności, bo koncentrację na zawodowych obowiązkach utrudnia obecność innych domowników.

I rzeczywiście – gdy salon lub sypialnia nagle muszą zmienić się w gabinet (to właśnie jedno z tych dwóch pomieszczeń najczęściej wykorzystujemy do pracy), po zakończeniu pracy trudniej nam poczuć wyraźną różnicę. Co ciekawe, blisko co trzecia osoba, która z powodu pandemii rozpoczęła pracę w domu, nie ma w swoich czterech kątach stałego stanowiska z biurkiem i fotelem. Takie osoby najczęściej pracują przy kuchennym stole, na kanapie lub w łóżku. Wiele z nich w ciągu tygodnia zmienia swoje domowe miejsce pracy, znajdując dla siebie nowy kącik w kolejnych pomieszczeniach.

Więcej o życiu Polaków w domowej izolacji w nowym raporcie VOX: https://www.vox.pl/artykul-raport-zycie-polakow-podczas-izolacji

VOX to marka wnętrzarska, która od 1989 roku konsekwentnie umacnia się na pozycji jednej z najbardziej innowacyjnych firm z branży meblarskiej w Polsce. W swojej ofercie posiada unikatowe i uzupełniające się produkty oraz usługi związane z urządzaniem mieszkań i domów.

Przeczytaj także: Jak dbać o kondycję fizyczną w czasie kwarantanny?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail