Czego szukasz

Jestem jak dyrygent dużej orkiestry – rozmowa ze Szczeslivą

„Blogowanie daje mi wielką satysfakcję i dodaje skrzydeł, a gdy otrzymuję maila ze zdaniem; „Szczęśliwa, kobieto! Dzięki, że jesteś!”, to wiem, że to wszystko ma sens. W blogowaniu jeszcze świetne jest to, że poszerza ono horyzonty i to często ja jestem tą osobą, która uważnie słucha – mówi Magda Kogut – Wałęcka, mama, żona i autorka bloga szczesliva.pl.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/11/2017
Magda Kogut - Wałęcka

Magdo, czy jesteś szczęśliwa? Pytam, bo w Polsce nadal pokutuje moda na narzekanie, a cieszenie się z własnych sukcesów przychodzi nam trudniej, dotyczy to niestety najczęściej kobiet.

Dopiero od niedawna mogę powiedzieć, że jestem świadomie szczęśliwa i celebruję to moje małe, prywatne szczęście. Na moje szczęście składają się takie prozaiczne, przyziemne kwestie, jak uśmiech moich dzieci, pełna lodówka, zapłacone rachunki, ciepła kawa o poranku, dzień bez kłótni o byle pierdołę, fakt, że wszyscy jesteśmy zdrowi i budzimy się co rano w komplecie.

Nie ukrywam jednak, że jeszcze do niedawna nie zauważałam tego, że tak naprawdę mam wszystko, i szukałam cały czas dziury w całym. Ciągle za czymś pędziłam, walczyłam z samą sobą, chciałam zawsze „więcej, mocniej, szybciej”. Teraz potrafię się zatrzymać. Przystanąć na chwilę, wziąć głęboki oddech, popatrzeć na siebie z boku i zastanowić się, czy aby na pewno idę w dobrym kierunku.

Nadal jednak miewam momenty, podczas których wchodzę w narzekające tony. Przeważnie wtedy, gdy jedno z moich dzieci walczy z jakąś infekcją, ja jestem niewyspana, a w moje ręce trafi jakiś kobiecy magazyn, w którym świat przedstawiony jest taki idealny i daleki od tego, co sama posiadam, że zastanawiam się, czy to co moje jest takie złe, czy może tamto jest takie niemożliwie idealne. Jednak szturcham samą siebie w bok i przywołuję do porządku.

Od jakiegoś czasu potrafię też doceniać samą siebie. Wcześniej bywało z tym różnie. Od kiedy jednak przybijam samej sobie piątkę za moje małe sukcesy, zauważyłam, że żyje mi się pełniej. Widzę, że odwalam dobrą robotę jako matka, żona i nie ukrywam: kobieta pracująca również, co jest krzepiące 🙂

Prowadzisz blog parentingowy Szczesliva.pl Czy dzisiaj możesz powiedzieć, że to jest Twoja praca? Czy z prowadzenia bloga można się utrzymać? Bo zapewne wielu osobom prowadzenie bloga może się jeszcze kojarzyć z hobby, z czymś co robi się dla przyjemności.

Kiedy zaczynałam moje blogowanie nie sądziłam, że kiedykolwiek będzie to moim źródłem dochodu. Traktowałam pisanie bloga jak pisanie pamiętnika, z tą różnicą, że dzieliłam się moimi zapiskami również z innymi, co sprawiało mi ogromną frajdę.

Jednak w pewnym momencie pisanie bloga, odpisywanie na e-maile i komentarze od Czytelników zaczęło zajmować mi tak wiele wolnego czasu, że z niewinnego hobby stało się zajęciem, które pochłaniało aż 4-8 godzin każdego dnia.

Wtedy zdecydowałam, że może warto, abym z mojej pasji spróbowała zrobić zajęcie, dzięki któremu dołożę się do domowego budżetu, choćby w niewielkiej części.

W chwili obecnej nie boję się stwierdzenia, że blogowanie jest moją etatową pracą. Co w tym najpiękniejsze – kocham moją pracę i uwielbiam robić, to co robię. Sprawia mi to mnóstwo frajdy przy okazji 🙂

Od kiedy prowadzisz swój blog i jakie były jego początki? Skąd taki pomysł i nazwa – szczęśliva?

Zaczęłam pisanie bloga na przełomie 2012 i 2013 roku, jednak początki tego pisania były bardzo chwiejne. Bywały miesiące, że pisałam zaledwie 1-2 notatki w miesiącu, albo porzucałam pisanie na jakiś czas. Dopiero w 2015 roku zaczęłam pisać w miarę regularnie i zaczęłam pomału zdobywać stałe grono Czytelników, z których część jest ze mną do dzisiaj, co ogromnie mnie cieszy 🙂

Powód pisania bloga był dość standardowy – będąc w ciąży narzekałam na nadmiar wolnego czasu i próbowałam go spożytkować. Z kolei po narodzinach mojego pierwszego dziecka miałam potrzebę wyżalić się innym, podzielić moimi przemyśleniami i zorientować się, czy tylko ja jestem taka padnięta i niewyspana, czy może jest takich zmęczonych matek więcej 😉

A pomysł na nazwę? Hmmm. W pogoni za moim szczęściem zdecydowałam, że może warto uderzyć w te tony i nazwą wywołać mój matczyny optymizm i podkreślać pozytywne aspekty macierzyństwa 🙂

Jesteś bardzo aktywną blogerką, bardzo dużo osób chce czytać, co piszesz i o czym myślisz. Czy odczuwasz w związku z tym jakąś presję, tworząc wpisy na swoim blogu? Czujesz większą odpowiedzialność?

Rzeczywiście, są momenty, w których dociera do mnie, że każde moje napisane słowo i zdanie jest oglądane po 1000 razy i interpretowane na wszystkie możliwe sposoby. Zdarza się, że po napisaniu artykułu, w którym dzielę się moimi spostrzeżeniami, feedback ze strony Czytelników bywa skrajny i zarzucane są mi kwestie, z którymi nie mam nic wspólnego. Ale to daje mi świadomość, że muszę uważać na słowa, dbać o to, aby jasno formułować moje myśli i nie wysyłać sprzecznych komunikatów.

Nie ukrywam też, że jestem kobietą, która nie raz zmieniła zdanie na wiele tematów i często po napisaniu jakiegoś postu i mailach od Czytelników dochodzę do wniosku, że mój punkt widzenia nie jest jedynym słusznym. A kto wie, czy nie jest mylny i może warto, abym zrewidowała moje poglądy.

W blogowaniu świetne jest to, że poszerza ono horyzonty i bywa często tak, że to ja jestem tą osobą, która uważnie słucha tego, co Czytelnicy mają do powiedzenia.

A co do odpowiedzialności, to tak – czuję odpowiedzialność za to, co piszę, jednocześnie zawsze podkreślam, że jestem tylko człowiekiem i chcę prowadzić z Czytelnikiem dialog, luźną rozmowę na tematy, którymi wspólnie możemy wytyczyć jakiś tor.

Skąd czerpiesz pomysły, co Cię zapala do kolejnych artykułów?

Zazwyczaj to codzienność mnie inspiruje. Rozmowy z moimi znajomymi, osobami napotkanymi w życiu codziennym. Dostaję również mnóstwo maili od Czytelników, którzy proszą mnie o radę bądź sugerują opublikowanie ich wiadomości na blogu, aby mogli poznać opinię innych na dany temat.

Zdecydowanie to jednak życie jest główną inspiracją i bieżące sprawy, które napotykam każdego dnia.

Jak powstają Memy? Wszystkie kwestie w nich są trafione w punkt. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale nie można przejść obojętnie.

Memy, które publikowane są na moim Fanpage’u, są wypadkową moich inspiracji z życia codziennego, zasłyszanych sentencji i podesłanych pomysłów przez Czytelników. To krótkie hasła, które mają za zadanie rozbawić bądź dać do myślenia. Następnie grafik daje tym słownym pomysłom odrobinę koloru, ruchu i pokazuje je w formie obrazkowej. Uwielbiam te jego rysunkowe interpretacje 🙂

W zakładce „o mnie” wymieniasz kolejne role, które pełnisz w życiu. Jest tego trochę 🙂 Co robisz (i jak?), żeby dać radę i nie zwariować?

Szczerze? Średnio 5 razy dziennie mam ochotę wyjść z domu i wrócić za tydzień. Pogodzenie roli matki, żony i kobiety pracującej bywa wyzwaniem, nie ukrywam.

Pocieszam się jednak tym, że jest mnóstwo kobiet w położeniu podobnym do mojego i one jakoś pchają ten wózek, życiem zwany, więc dlaczego ja miałabym nie dać rady? 🙂

Na szczęście od jakiegoś czasu wiem, że nie jestem robotem i nie jestem samowystarczalna. Angażuję do wielu rzeczy mojego męża i resztę otoczenia. Wychodzę z założenia, że aby nie zwariować, musimy się jako kobiety nauczyć nie tylko dobrej organizacji, ale wyzbyć się przekonania, że tylko my jesteśmy w stanie sprostać każdemu zadaniu. Warto obdzielać obowiązkami również innych. Oni też świetnie sobie dadzą radę, a my wtedy mamy szansę odpocząć.

Jak wygląda Twój dzień pracy nad blogiem? Ktoś Ci pomaga, czy nad wszystkim czuwasz sama?

Mój blog jest moim kolejnym dzieckiem, jak go nazywam 🙂 To ja nadaję jemu kształt i to ja piszę na nim teksty. Przy tworzeniu memów obrazkowych korzystam z pomocy grafika. Część zdjęć robię sama, kolejną część robi dla mnie mój mąż. Korzystam również z pomocy profesjonalnego fotografa i filmowca. Nad techniczną stroną bloga, tj. hostingiem, czuwa firma hostingowa.

Mój dzień wygląda prawdopodobnie zupełnie zwyczajnie. Kiedy starszak jest w przedszkolu, a mój młodszy syn na kolanach u taty, ja wtedy ogarniam korespondencję, co zajmuje mi ok. 3-4 godziny każdego dnia. Od samych Czytelników dostaję do 100 wiadomości dziennie, jednak nie jestem w stanie odpisać na wszystkie z nich, co jest moją obecną bolączką. Junior ciągnie mnie wtedy za nogawkę i dopomina się o wspólną zabawę.

W międzyczasie gotuję obiad albo lecę do baru mlecznego po jakieś pierogi bądź żurek. Bywa, że od rana jestem na sesji zdjęciowej lub w pociągu. Cały czas się coś dzieje, co uwielbiam. Popołudniu siadam do napisania tekstu, który publikuję dla Czytelników wieczorem. Często też piszę tekst czekając w kolejce do lekarza albo w pociągu. Korzystam z każdej wolnej chwili, gdy jestem sama, aby móc popołudnia i wieczory poświęcić rodzinie.

Co robisz oprócz prowadzenia bloga parentingowego, masz jakieś inne pasje, które realizujesz „po pracy”?

To jest bardzo dobre pytanie, ponieważ całkiem niedawno uświadomiłam sobie, że odrobinę się zaniedbałam w kwestii poszerzania moich horyzontów, pasji i dbania o moje kobiece hobby.

Macierzyństwo i blogowanie zajmuje mi tak wiele czasu, że bywają momenty, w których padam wieczorem razem z dziećmi w łóżku i budzę się o 2 w nocy z potrzebą poczytania książki, obejrzenia filmu czy posłuchania muzyki. Wtedy jednak stukam się w czoło i mówię do samej siebie: „Kobieto, idź spać lepiej, bo jak Junior wstanie znowu o 5 nad ranem, to się nie pozbierasz.” 🙂 I tak właśnie kończy się moje poszerzanie horyzontów. 😉

Na przełomie grudnia i stycznia powitamy naszą córeczkę, dlatego nie sądzę, aby w najbliższych dwóch latach wiele się w tej materii zmieniło.
Marzy mi się jednak kurs hiszpańskiego i kurs salsy. Może za rok uda się temat zrealizować? 😉

Co Cię najbardziej cieszy w prowadzeniu bloga?

Najbardziej mnie cieszy to, że są osoby, dla których stanowi on wartość i jest odskocznią.

Kiedy otrzymuję maila ze zdaniem; „Szczęśliwa, kobieto! Dzięki, że jesteś!” to wiem, że to wszystko ma sens. Że bywam dla niektórych światełkiem w tunelu, a czasami udaje mi się kogoś nawet zainspirować do jakiejś zmiany. To daje mi wielką satysfakcję i dodaje skrzydeł.

A jak radzisz sobie z krytycznymi komentarzami? Czy często się z nimi spotykasz?

W momencie, w którym uświadomiłam sobie, że mój blog czyta miesięcznie ok. 1 milion użytkowników, zrozumiałam że nie ma najmniejszych szans, aby mnie wszyscy z nich głaskali po głowie. Lubię, gdy ktoś pokazuje mi odmienny od mojego punkt widzenia i potrafi go uargumentować.

Nie lubię z kolei, gdy ktoś traktuje mnie jako internetowy twór, w który można rzucać mięsem bądź traktować bez szacunku. Wtedy reaguję i bardzo szybko eliminuję takie zachowania. Dla mnie sprawa jest prosta – jeśli otwieram przed kimś mój „blogowy dom”, to mam prawo do tego, aby zweryfikować intencje potencjalnego gościa. Jeśli brakuje w wypowiedziach szacunku, to wtedy sprawę stawiam jasno.

Jakie masz plany na przyszłość?

Nie wybiegam za daleko w przyszłość, choć nie ukrywam że jednocześnie nie mogę się jej doczekać, bo zawsze przynosi coś nieoczekiwanego. W listopadzie otwieram mój internetowy Szczeslivy Sklep, w którym będę miała dla moich Czytelników mnóstwo niespodzianek! Stay tuned! 🙂

Myślisz, że popularność blogów, blogowania, to chwilowa moda, czy to może być sposób na życie? Np. pomysł na aktywność zawodową dla młodych mam?

Myślę, że blogowanie może być ciekawym kierunkiem, który warto posmakować. Czy blogowanie jest dla każdego? Zdecydowanie tak, choć im dalej z blogowaniem w las, tym okazuje się, że to wcale nie jest taka bułka z masłem, jak mogło się nam na początku wydawać.

Gdy chcemy blogować profesjonalnie i uczynić z tego blogowania nasze jedyne źródło dochodu, to okazuje się, że musimy być menadżerem, copywriterem, fotografem i filmowcem w jednym, co nie jest najłatwiejszym zadaniem.

Gdy dodamy do tego wszystkiego jeszcze takie życiowe role jak: rola matki czy żony, to okazuje się, że zaczynamy być dyrygentem naprawdę sporej orkiestry, którą trudno ujarzmić 🙂

Jak zachęciłabyś młode mamy do prowadzenia bloga? Dlaczego warto to robić? Choćby w kontekście rozwoju swoich pasji i zainteresowań?

Będąc mamą warto pamiętać o jednym – nie zapominajmy nigdy o sobie. Pamiętajmy, że nasze życie nie kręci się tylko wokół dziecka. Oprócz bycia mamą jesteśmy również kobietami, partnerkami, siostrami, córkami. Szukajmy nieustannie pomysłu na siebie. Blogowanie może być jednym z nich, choć nie musi. Nie bójmy się wychodzenia ze swojej strefy komfortu – macierzyństwo wcale nie musi nas trwale ograniczać. Ono ma potencjał wskazać nam nowe drogi rozwoju 🙂

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Zajrzyj na blog Magdaleny >>>

Zdjęcia: archiwum Magdaleny Kogut – Wałęckiej.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Strategia biznesowa. Dlaczego warto ją mieć?

Co to jest strategia biznesowa, czym różni się od biznes planu i kto powinien ją przygotować? W 3 prostych krokach pokażę Ci jak przygotować strategię rozwoju Twojego biznesu, również franczyzowego.
  • Agnieszka Słowik - 12/06/2019

Co to jest strategia biznesowa?

Strategia biznesowa to przemyślany plan działania, dzięki któremu firma będzie się dynamicznie rozwijać, decyzje przez nas podejmowane będą spójne, a proces zarządzania przedsiębiorstwem przyniesie spodziewane rezultaty.

W odróżnieniu od biznes planu strategia biznesowa ma charakter długookresowy (3-5 letni). Biznes Plan tworzy się przede wszystkim dla startupów przed rozpoczęciem ich działalności. Jest on skierowany głównie do banków i inwestorów w celu przekonania ich, że warto zainwestować środki w nowe przedsięwzięcie. Strategia biznesowa tworzona jest w celu określenia priorytetów, dzięki którym firma będzie się rozwijać. Jest to więc plan rozwoju zarówno dla nowych, jak i istniejących podmiotów gospodarczych, w tym dynamicznie rozwijających się sieci franczyzowych.

Analiza w 3 krokach

Jednym z prostszych sposobów opracowania strategii biznesowej jest przeprowadzenie krok po kroku perspektywicznej analizy potrzeb potencjalnych klientów, partnerów biznesowych oraz określenie własnych celów i priorytetów. Podstawą takiej analizy są odpowiedzi na postawione niżej pytania.

Krok 1 – Określenie własnych celów i ambicji

Dlaczego chcesz zaangażować się w to przedsięwzięcie?

Jakie są Twoje pasje, ambicje i cele życiowe? Czy ich realizacja wiąże się chociaż pośrednio z zakresem usług/produktów sieci franczyzowej, która Cię zainteresowała?

Co jest dla Ciebie najważniejsze? Realizacja własnych pasji czy maksymalizacja dochodu?

Co łączy Cię z Twoimi partnerami biznesowymi, w tym ze współpracownikami, dostawcami i klientami (np. więzy rodzinne, przyjaźń)?

Spójrz na Twój biznes z perspektywy klienta. Zastanów się nad tym, co faktycznie chcesz mu sprzedać. Skup się nie na Twoim produkcie lub usłudze, ale na tym co Ty sama możesz mu zaoferować.

Krok 2 –  Określenie celów biznesowych

Aby wskazać cele biznesowe należy przede wszystkim zdefiniować misję przedsiębiorstwa. Misja określa sens istnienia firmy, wskazuje najważniejsze zadania oraz wartości oferowane klientom. Należy się również zastanowić nad tym, gdzie chcielibyśmy, aby nasza firma znajdowała się za 3-5 lat, a następnie wyznaczyć mierzalne cele, które będziemy realizować w drodze do sukcesu.

Również franczyzodawca powinien okreslić swoją misję, dlatego warto zapytać go o szczegóły. Obie misje, a więc wizje naszego wspólnego biznesu, powinny być spójne.

Krok 3 – Analiza rynku

Na początku należy wskazać 10 najważniejszych potencjalnych klientów, a następnie określić ich oczekiwania. Warto zastanowić się również nad tym, co my chcemy, aby zrobił nasz potencjalny klient oraz nad tym co my chcemy, aby myślał nasz potencjalny klient. Na koniec trzeba sprecyzować to, co odróżnia nas od konkurencji oraz to, w czym jesteśmy od niej lepsi.

Czy strategia jest potrzebna we franczyzie?

Mimo tego że franczyza to sprawdzony model biznesowy, strategia w tym przypadku również jest koniecznością. Powodów jest kilka. Przede wszystkim nasz biznes będziemy rozwijać w innej lokalizacji. W związku z tym struktura populacji może różnić się od tej, w której działa franczyzodawca. Warto zastanowić się i przeanalizaować nasz rynek lokalny. Podobieństwa i różnice wykazane względem rynku, na którym działa franczyzodawca, mogą być zarówno nasżą mocną jak i słabą stroną. Najważniejsze jest to, aby mieć ich świadomość.

Sprawdź jakie pomysły na franczyzę przygotowaliśmy dla Ciebie:

 

 

Edukido

Logo MathRiders

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Słowik
Ekonomista, pasjonuje ją aktywny rozwój biznesu, szczególnie franczyza, dlatego kilka miesięcy temu założyła portal biznesowy www.RynekFranczyzy.pl i została pierwszym w Polsce brokerem franczyzowym. Asertywna idealistka, która lubi łamać stereotypy i zachęcać do działania innych. Z jej inicjatywy powstał także serwis dla mam www.MamaSprzeda.pl. Szczęśliwa mama 6-letniej Hani.
Podyskutuj

Co powinnaś wiedzieć o zakładaniu własnej firmy?

W końcu w wolnej chwili zastanawiasz się, czy może zacząć coś swojego? Analizujesz co Cię interesuje, jakie masz talenty i w czym tak naprawdę chciałabyś się realizować? To już bliska droga do zmonetyzowania swoich zainteresowań, czyli założenia własnej firmy. Jak to zrobić krok po kroku?
  • Grzegorz Zieliński - 10/06/2019
młoda kobieta przy biurku marzy o własnej firmie

Zakładanie własnej firmy

Poranny pośpiech jak co dzień nie robi już większego wrażenia, bo cóż zamiast tego może zaoferować nam poranek. Pośpiech jak zawsze związany z wyjściem do pracy i porannym ogarnięciem domu. W drodze do pracy pojawiają się kolejne dręczące myśli – „w jakim humorze będzie szef, czego jeszcze nie zdążyłam zrobić wczoraj”. Wtedy to jeszcze akceptujesz w końcu liczy się każda sekunda. Nie ma czasu na myślenie.

Jakie dokumenty musisz wypełnić ?

Gdy podejmiesz już swoją decyzję o założeniu firmy i zdecydujesz się jednoosobową działalność gospodarczą to masz 75% drogi pokonane! Teraz pozostaje udać się do najbliższego urzędu i dokonać rejestracji.

Jednak zanim to zrobisz przygotuj się wcześniej. Ustawodawca wymaga już na etapie składania wniosku pewnych informacji, po których ponosimy konsekwencje. Nie pozostawiaj ich ślepemu losowi.

Dobre przygotowanie do rejestracji pozwala na sprawne przeprowadzenie jej w urzędzie. W zależności jaką podejmiesz decyzje takie będziesz płacić podatki. Istotna jest także sprawa wyboru ubezpieczyciela.

Wypełnianie formularza

Zabierz do urzędu dowód osobisty, a dodatkowo musisz znać swój numer NIP (jeśli nie posiadasz zostanie Ci nadany elektronicznie).

Wymyśl nazwę firmy. Powinna być związana z prowadzoną działalnością i pamiętaj kiedy działalność się rozwinie będziesz dzięki niej rozpoznawana na rynku. Lepiej od razu wymyśleć ciekawą nazwę niż potem narażać się na niepotrzebne koszty. Jeśli nie chcesz żadnego pseudonimu to wiedz, że imię i nazwisko jest obowiązkowe i to ono stanie się Twoją nazwą.

Sprawdź, co powinnaś wiedzieć:

Nie każdą firmę należy rejestrować

PKD

To nic innego jak Polska Klasyfikacja Działalności. Jest to spis wszystkich rodzajów działalności. Wybierz sobie te, które Cię interesują. Klasyfikują one działalność według ścisłych kryteriów. Po przeanalizowaniu wypisz je sobie na kartce, aby niepotrzebnie nie szukać ich ponownie. Nie ma też potrzeby wypisywać zbyt wielu punktów PKD, ponieważ aktualnie wszystkie wpisy do działalności są zwolnione z opłat.

Wybór ubezpieczyciela

W zależności od sytuacji w jakiej się znajdujesz możesz być ubezpieczona w KRUS lub ZUS.

Natomiast osoba, która będzie podlegać ubezpieczeniu w ZUS powinna wiedzieć jakie spełnia warunki, aby wybrać dla siebie odpowiednie ubezpieczenie.

Formularze jakie składa osoba przy rejestracji do ubezpieczeń:

  • ZUS ZUA – jeśli zgłaszasz się do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego (i dobrowolnie – chorobowego)
  • ZUS ZZA – jeśli zgłaszasz się tylko do ubezpieczenia zdrowotnego, np. przy uldze na start
  • ZUS ZCNA – jeśli zgłaszasz do ubezpieczenia zdrowotnego członka rodziny.

Do wyboru masz:

  • ulgę na start przez 6 miesięcy nie płacisz składek na ubezpieczenia społeczne (składasz formularz ZUS ZZA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 40)
  • preferencyjne składki „mały ZUS” – składki obniżone przez 24 miesiące (składasz formularz ZUS ZUA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 70)
  • jeśli będziesz opłacać standardowe składki ponieważ nie spełniasz warunków do skorzystania z wymienionych ulg (składasz formularz ZUS ZUA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 10)

Dokumenty składasz w ciągu 7 dni od daty rozpoczęcia (możesz złożyć już przy rejestracji firmy w urzędzie za pośrednictwem CEIDG.)

Sposób rozliczania z urzędem skarbowym

Przedsiębiorca we wniosku rejestracyjnym CEIDG-1 wybiera formę płatności podatku dochodowego. Do wyboru masz:

  • na zasadach ogólnych;
  • podatek liniowy;
  • ryczałt od przychodów ewidencjonowanych;
  • karta podatkowa;

Przemyśl tę decyzję ponieważ według wybranej formy płatności będziesz się rozliczać z Urzędem Skarbowym.

Profil Zaufany

Jeśli nie chcesz przychodzić do urzędu, możesz zrobić wszystko sama w domu, a następnie podpisujesz profilem zaufanym po wysłaniu dokumentów w Internecie. To darmowe narzędzie, którym potwierdzisz swoją tożsamość w Internecie (PESEL). Działa jak podpis elektroniczny i jest alternatywą dla płatnego podpisu kwalifikowanego.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Grzegorz Zieliński
Nauczyciel z powołania; zawodowo - wieloletni pracownik samorządowy; prywatnie - mąż i tata dwójki wspaniałych i mądrych dzieci.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail