Czego szukasz

Jestem jak dyrygent dużej orkiestry – rozmowa ze Szczeslivą

„Blogowanie daje mi wielką satysfakcję i dodaje skrzydeł, a gdy otrzymuję maila ze zdaniem; „Szczęśliwa, kobieto! Dzięki, że jesteś!”, to wiem, że to wszystko ma sens. W blogowaniu jeszcze świetne jest to, że poszerza ono horyzonty i to często ja jestem tą osobą, która uważnie słucha – mówi Magda Kogut – Wałęcka, mama, żona i autorka bloga szczesliva.pl.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/11/2017
Magda Kogut - Wałęcka

Magdo, czy jesteś szczęśliwa? Pytam, bo w Polsce nadal pokutuje moda na narzekanie, a cieszenie się z własnych sukcesów przychodzi nam trudniej, dotyczy to niestety najczęściej kobiet.

Dopiero od niedawna mogę powiedzieć, że jestem świadomie szczęśliwa i celebruję to moje małe, prywatne szczęście. Na moje szczęście składają się takie prozaiczne, przyziemne kwestie, jak uśmiech moich dzieci, pełna lodówka, zapłacone rachunki, ciepła kawa o poranku, dzień bez kłótni o byle pierdołę, fakt, że wszyscy jesteśmy zdrowi i budzimy się co rano w komplecie.

Nie ukrywam jednak, że jeszcze do niedawna nie zauważałam tego, że tak naprawdę mam wszystko, i szukałam cały czas dziury w całym. Ciągle za czymś pędziłam, walczyłam z samą sobą, chciałam zawsze „więcej, mocniej, szybciej”. Teraz potrafię się zatrzymać. Przystanąć na chwilę, wziąć głęboki oddech, popatrzeć na siebie z boku i zastanowić się, czy aby na pewno idę w dobrym kierunku.

Nadal jednak miewam momenty, podczas których wchodzę w narzekające tony. Przeważnie wtedy, gdy jedno z moich dzieci walczy z jakąś infekcją, ja jestem niewyspana, a w moje ręce trafi jakiś kobiecy magazyn, w którym świat przedstawiony jest taki idealny i daleki od tego, co sama posiadam, że zastanawiam się, czy to co moje jest takie złe, czy może tamto jest takie niemożliwie idealne. Jednak szturcham samą siebie w bok i przywołuję do porządku.

Od jakiegoś czasu potrafię też doceniać samą siebie. Wcześniej bywało z tym różnie. Od kiedy jednak przybijam samej sobie piątkę za moje małe sukcesy, zauważyłam, że żyje mi się pełniej. Widzę, że odwalam dobrą robotę jako matka, żona i nie ukrywam: kobieta pracująca również, co jest krzepiące 🙂

Prowadzisz blog parentingowy Szczesliva.pl Czy dzisiaj możesz powiedzieć, że to jest Twoja praca? Czy z prowadzenia bloga można się utrzymać? Bo zapewne wielu osobom prowadzenie bloga może się jeszcze kojarzyć z hobby, z czymś co robi się dla przyjemności.

Kiedy zaczynałam moje blogowanie nie sądziłam, że kiedykolwiek będzie to moim źródłem dochodu. Traktowałam pisanie bloga jak pisanie pamiętnika, z tą różnicą, że dzieliłam się moimi zapiskami również z innymi, co sprawiało mi ogromną frajdę.

Jednak w pewnym momencie pisanie bloga, odpisywanie na e-maile i komentarze od Czytelników zaczęło zajmować mi tak wiele wolnego czasu, że z niewinnego hobby stało się zajęciem, które pochłaniało aż 4-8 godzin każdego dnia.

Wtedy zdecydowałam, że może warto, abym z mojej pasji spróbowała zrobić zajęcie, dzięki któremu dołożę się do domowego budżetu, choćby w niewielkiej części.

W chwili obecnej nie boję się stwierdzenia, że blogowanie jest moją etatową pracą. Co w tym najpiękniejsze – kocham moją pracę i uwielbiam robić, to co robię. Sprawia mi to mnóstwo frajdy przy okazji 🙂

Od kiedy prowadzisz swój blog i jakie były jego początki? Skąd taki pomysł i nazwa – szczęśliva?

Zaczęłam pisanie bloga na przełomie 2012 i 2013 roku, jednak początki tego pisania były bardzo chwiejne. Bywały miesiące, że pisałam zaledwie 1-2 notatki w miesiącu, albo porzucałam pisanie na jakiś czas. Dopiero w 2015 roku zaczęłam pisać w miarę regularnie i zaczęłam pomału zdobywać stałe grono Czytelników, z których część jest ze mną do dzisiaj, co ogromnie mnie cieszy 🙂

Powód pisania bloga był dość standardowy – będąc w ciąży narzekałam na nadmiar wolnego czasu i próbowałam go spożytkować. Z kolei po narodzinach mojego pierwszego dziecka miałam potrzebę wyżalić się innym, podzielić moimi przemyśleniami i zorientować się, czy tylko ja jestem taka padnięta i niewyspana, czy może jest takich zmęczonych matek więcej 😉

A pomysł na nazwę? Hmmm. W pogoni za moim szczęściem zdecydowałam, że może warto uderzyć w te tony i nazwą wywołać mój matczyny optymizm i podkreślać pozytywne aspekty macierzyństwa 🙂

Jesteś bardzo aktywną blogerką, bardzo dużo osób chce czytać, co piszesz i o czym myślisz. Czy odczuwasz w związku z tym jakąś presję, tworząc wpisy na swoim blogu? Czujesz większą odpowiedzialność?

Rzeczywiście, są momenty, w których dociera do mnie, że każde moje napisane słowo i zdanie jest oglądane po 1000 razy i interpretowane na wszystkie możliwe sposoby. Zdarza się, że po napisaniu artykułu, w którym dzielę się moimi spostrzeżeniami, feedback ze strony Czytelników bywa skrajny i zarzucane są mi kwestie, z którymi nie mam nic wspólnego. Ale to daje mi świadomość, że muszę uważać na słowa, dbać o to, aby jasno formułować moje myśli i nie wysyłać sprzecznych komunikatów.

Nie ukrywam też, że jestem kobietą, która nie raz zmieniła zdanie na wiele tematów i często po napisaniu jakiegoś postu i mailach od Czytelników dochodzę do wniosku, że mój punkt widzenia nie jest jedynym słusznym. A kto wie, czy nie jest mylny i może warto, abym zrewidowała moje poglądy.

W blogowaniu świetne jest to, że poszerza ono horyzonty i bywa często tak, że to ja jestem tą osobą, która uważnie słucha tego, co Czytelnicy mają do powiedzenia.

A co do odpowiedzialności, to tak – czuję odpowiedzialność za to, co piszę, jednocześnie zawsze podkreślam, że jestem tylko człowiekiem i chcę prowadzić z Czytelnikiem dialog, luźną rozmowę na tematy, którymi wspólnie możemy wytyczyć jakiś tor.

Skąd czerpiesz pomysły, co Cię zapala do kolejnych artykułów?

Zazwyczaj to codzienność mnie inspiruje. Rozmowy z moimi znajomymi, osobami napotkanymi w życiu codziennym. Dostaję również mnóstwo maili od Czytelników, którzy proszą mnie o radę bądź sugerują opublikowanie ich wiadomości na blogu, aby mogli poznać opinię innych na dany temat.

Zdecydowanie to jednak życie jest główną inspiracją i bieżące sprawy, które napotykam każdego dnia.

Jak powstają Memy? Wszystkie kwestie w nich są trafione w punkt. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale nie można przejść obojętnie.

Memy, które publikowane są na moim Fanpage’u, są wypadkową moich inspiracji z życia codziennego, zasłyszanych sentencji i podesłanych pomysłów przez Czytelników. To krótkie hasła, które mają za zadanie rozbawić bądź dać do myślenia. Następnie grafik daje tym słownym pomysłom odrobinę koloru, ruchu i pokazuje je w formie obrazkowej. Uwielbiam te jego rysunkowe interpretacje 🙂

W zakładce „o mnie” wymieniasz kolejne role, które pełnisz w życiu. Jest tego trochę 🙂 Co robisz (i jak?), żeby dać radę i nie zwariować?

Szczerze? Średnio 5 razy dziennie mam ochotę wyjść z domu i wrócić za tydzień. Pogodzenie roli matki, żony i kobiety pracującej bywa wyzwaniem, nie ukrywam.

Pocieszam się jednak tym, że jest mnóstwo kobiet w położeniu podobnym do mojego i one jakoś pchają ten wózek, życiem zwany, więc dlaczego ja miałabym nie dać rady? 🙂

Na szczęście od jakiegoś czasu wiem, że nie jestem robotem i nie jestem samowystarczalna. Angażuję do wielu rzeczy mojego męża i resztę otoczenia. Wychodzę z założenia, że aby nie zwariować, musimy się jako kobiety nauczyć nie tylko dobrej organizacji, ale wyzbyć się przekonania, że tylko my jesteśmy w stanie sprostać każdemu zadaniu. Warto obdzielać obowiązkami również innych. Oni też świetnie sobie dadzą radę, a my wtedy mamy szansę odpocząć.

Jak wygląda Twój dzień pracy nad blogiem? Ktoś Ci pomaga, czy nad wszystkim czuwasz sama?

Mój blog jest moim kolejnym dzieckiem, jak go nazywam 🙂 To ja nadaję jemu kształt i to ja piszę na nim teksty. Przy tworzeniu memów obrazkowych korzystam z pomocy grafika. Część zdjęć robię sama, kolejną część robi dla mnie mój mąż. Korzystam również z pomocy profesjonalnego fotografa i filmowca. Nad techniczną stroną bloga, tj. hostingiem, czuwa firma hostingowa.

Mój dzień wygląda prawdopodobnie zupełnie zwyczajnie. Kiedy starszak jest w przedszkolu, a mój młodszy syn na kolanach u taty, ja wtedy ogarniam korespondencję, co zajmuje mi ok. 3-4 godziny każdego dnia. Od samych Czytelników dostaję do 100 wiadomości dziennie, jednak nie jestem w stanie odpisać na wszystkie z nich, co jest moją obecną bolączką. Junior ciągnie mnie wtedy za nogawkę i dopomina się o wspólną zabawę.

W międzyczasie gotuję obiad albo lecę do baru mlecznego po jakieś pierogi bądź żurek. Bywa, że od rana jestem na sesji zdjęciowej lub w pociągu. Cały czas się coś dzieje, co uwielbiam. Popołudniu siadam do napisania tekstu, który publikuję dla Czytelników wieczorem. Często też piszę tekst czekając w kolejce do lekarza albo w pociągu. Korzystam z każdej wolnej chwili, gdy jestem sama, aby móc popołudnia i wieczory poświęcić rodzinie.

Co robisz oprócz prowadzenia bloga parentingowego, masz jakieś inne pasje, które realizujesz „po pracy”?

To jest bardzo dobre pytanie, ponieważ całkiem niedawno uświadomiłam sobie, że odrobinę się zaniedbałam w kwestii poszerzania moich horyzontów, pasji i dbania o moje kobiece hobby.

Macierzyństwo i blogowanie zajmuje mi tak wiele czasu, że bywają momenty, w których padam wieczorem razem z dziećmi w łóżku i budzę się o 2 w nocy z potrzebą poczytania książki, obejrzenia filmu czy posłuchania muzyki. Wtedy jednak stukam się w czoło i mówię do samej siebie: „Kobieto, idź spać lepiej, bo jak Junior wstanie znowu o 5 nad ranem, to się nie pozbierasz.” 🙂 I tak właśnie kończy się moje poszerzanie horyzontów. 😉

Na przełomie grudnia i stycznia powitamy naszą córeczkę, dlatego nie sądzę, aby w najbliższych dwóch latach wiele się w tej materii zmieniło.
Marzy mi się jednak kurs hiszpańskiego i kurs salsy. Może za rok uda się temat zrealizować? 😉

Co Cię najbardziej cieszy w prowadzeniu bloga?

Najbardziej mnie cieszy to, że są osoby, dla których stanowi on wartość i jest odskocznią.

Kiedy otrzymuję maila ze zdaniem; „Szczęśliwa, kobieto! Dzięki, że jesteś!” to wiem, że to wszystko ma sens. Że bywam dla niektórych światełkiem w tunelu, a czasami udaje mi się kogoś nawet zainspirować do jakiejś zmiany. To daje mi wielką satysfakcję i dodaje skrzydeł.

A jak radzisz sobie z krytycznymi komentarzami? Czy często się z nimi spotykasz?

W momencie, w którym uświadomiłam sobie, że mój blog czyta miesięcznie ok. 1 milion użytkowników, zrozumiałam że nie ma najmniejszych szans, aby mnie wszyscy z nich głaskali po głowie. Lubię, gdy ktoś pokazuje mi odmienny od mojego punkt widzenia i potrafi go uargumentować.

Nie lubię z kolei, gdy ktoś traktuje mnie jako internetowy twór, w który można rzucać mięsem bądź traktować bez szacunku. Wtedy reaguję i bardzo szybko eliminuję takie zachowania. Dla mnie sprawa jest prosta – jeśli otwieram przed kimś mój „blogowy dom”, to mam prawo do tego, aby zweryfikować intencje potencjalnego gościa. Jeśli brakuje w wypowiedziach szacunku, to wtedy sprawę stawiam jasno.

Jakie masz plany na przyszłość?

Nie wybiegam za daleko w przyszłość, choć nie ukrywam że jednocześnie nie mogę się jej doczekać, bo zawsze przynosi coś nieoczekiwanego. W listopadzie otwieram mój internetowy Szczeslivy Sklep, w którym będę miała dla moich Czytelników mnóstwo niespodzianek! Stay tuned! 🙂

Myślisz, że popularność blogów, blogowania, to chwilowa moda, czy to może być sposób na życie? Np. pomysł na aktywność zawodową dla młodych mam?

Myślę, że blogowanie może być ciekawym kierunkiem, który warto posmakować. Czy blogowanie jest dla każdego? Zdecydowanie tak, choć im dalej z blogowaniem w las, tym okazuje się, że to wcale nie jest taka bułka z masłem, jak mogło się nam na początku wydawać.

Gdy chcemy blogować profesjonalnie i uczynić z tego blogowania nasze jedyne źródło dochodu, to okazuje się, że musimy być menadżerem, copywriterem, fotografem i filmowcem w jednym, co nie jest najłatwiejszym zadaniem.

Gdy dodamy do tego wszystkiego jeszcze takie życiowe role jak: rola matki czy żony, to okazuje się, że zaczynamy być dyrygentem naprawdę sporej orkiestry, którą trudno ujarzmić 🙂

Jak zachęciłabyś młode mamy do prowadzenia bloga? Dlaczego warto to robić? Choćby w kontekście rozwoju swoich pasji i zainteresowań?

Będąc mamą warto pamiętać o jednym – nie zapominajmy nigdy o sobie. Pamiętajmy, że nasze życie nie kręci się tylko wokół dziecka. Oprócz bycia mamą jesteśmy również kobietami, partnerkami, siostrami, córkami. Szukajmy nieustannie pomysłu na siebie. Blogowanie może być jednym z nich, choć nie musi. Nie bójmy się wychodzenia ze swojej strefy komfortu – macierzyństwo wcale nie musi nas trwale ograniczać. Ono ma potencjał wskazać nam nowe drogi rozwoju 🙂

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Zajrzyj na blog Magdaleny >>>

Zdjęcia: archiwum Magdaleny Kogut – Wałęckiej.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Jak zajęcia dodatkowe mogą rozwijać nasze dzieci?

Szukasz zajęć dodatkowych dla swojego dziecka i trudno odnaleźć Ci się w gąszczu ofert. Zastanawiasz się co będzie lepsze judo, piłka nożna, czy może taniec. A co byś powiedziała na zajęcia, które pomogą Twojemu dziecku stać się bardziej świadomym i pewnym siebie? Gdyby mogło nauczyć się rozpoznawać i nazywać emocje, a w konsekwencji świetnie sobie z nimi radzić? Brzmi ciekawie? To zajrzyj do Akademia JA, możesz być pozytywnie zaskoczona!
  • Joanna Gotfryd - 09/09/2019

Zajęcia dodatkowe dla dzieci – jak rozwijają nasze dzieci?

Rozmawiam z Iwoną Żbikowską i Agnieszką Zielonką – twórczyniami Akademii JA, która wspiera dzieci i młodzież w rozwoju kompetencji miękkich.

Iwono, Agnieszko, we wrześniu rusza machina zajęć dodatkowych dla dzieci i młodzieży – zapisywać dzieci czy nie zapisywać na takie zajęcia? I jak je mądrze wybrać (razem z dzieckiem)? Czym kierować się wybierając zajęcia dodatkowe dla naszych dzieci, i tak już przeładowanych nauką w szkole?

Zajęcia dla przedszkolaków

Podczas wybierania zajęć dodatkowych dla przedszkolaków warto uwzględnić to, że podstawowym narzędziem rozwoju dzieci w tym wieku jest zabawa. Dzięki niej maluch ma możliwość samodzielnego dopasowania bodźców i zadań rozwojowych do własnych potrzeb.

Zajęcia dla młodszych uczniów i dla młodzieży

W przypadku dzieci w wieku szkolnym, dobrze jest wziąć pod uwagę fakt, że dla ich rozwoju ważne jest to na ile znają siebie. Na ile wiedzą jak funkcjonować w relacji z samym sobą oraz ze swoją grupą rówieśniczą.

Jak wybrać zajęcia dodatkowe dla dzieci i młodzieży?

  • nie obarczaj dzieci zbyt dużą ilością zajęć dodatkowych
  • znajdźcie równowagę pomiędzy czasem spędzonym na zajęciach dodatkowych, a tym spędzonym w gronie rodzinnym
  • pamiętaj, aby czas poświęcany przez rodziców był przepełniony miłością, uwagą, zrozumieniem, akceptacją oraz jednomyślnością
  • zadbaj, dodatkowe zajęcia stały się przyjemnością i zabawą dla dzieci, a nie dla rodziców
  • pozwól dzieciom na chwilę nudy – to ona pobudza kreatywność
  • „przeładowanym” nauką w szkole dzieciom zapewnij odpoczynek i ruch, ważny dla prawidłowego rozwoju
  • zadbaj o kontakt z rówieśnikami, który wspomaga rozwój społeczny dzieci

I ważne jest to o czym wspomniałaś – zajęcia mają służyć dzieciom, a więc to do nich powinna należeć decyzja o rodzaju i ich formie. Bądźmy dla nich mądrymi przewodnikami, proponujmy, pokazujmy możliwości. Podsuwajmy pomysły, ale nie narzucajmy swojej woli, bo efekt może być odwrotny od oczekiwanego.

Wspieraj rozwój kompetencji miękkich u dzieci i młodzieży i załóż własny biznes z Akademią JA – przeczytaj pierwszy wywiad z Iwoną i Agnieszką

Zajęcia dodatkowe mogą też uczyć radzenia sobie z emocjami, mogą rozwijać kompetencje miękkie (takie właśnie zajęcia oferujecie w ramach Akademii JA w całej Polsce). To bardzo ważny kierunek w życiu i rozwoju młodego człowieka… dlaczego?

Jakie kompetencje będą najważniejsze?

Na początku odniesiemy się do raportu „Future Work Skills 2020” przygotowanego przez Institute for the Future dla Instytutu Badawczego Uniwersytetu w Phoenix. Przedstawia on między innymi analizę kluczowych czynników, kształtujących rzeczywistość pracy i określających istotne umiejętności, które będą szczególnie pożądane na rynku pracy w najbliższych latach.

Najważniejsze kompetencje, na które badacze stawiają w raporcie to między innym wysoka inteligencja społeczna. To dzięki niej pracownicy są w stanie szybko oceniać emocje otaczających ich osób i adekwatnie dostosowywać swoje reakcje, słowa, ton głosu oraz gesty.

To zawsze była najważniejsza umiejętność w przypadku pracowników, którzy współpracują z innymi i tworzą relacje zaufania. Szczególnie jeśli działają z większymi grupami ludzi w różnych warunkach. Dlatego nasza emocjonalność i inteligencja społeczna, rozwijane od pokoleń, zapewnią nam i będą zapewniać przewagę nad maszynami.

Iwona Żbikowska  i Agnieszka Zielonka z Akademii JA
Nasza emocjonalność i inteligencja społeczna zapewniają nam i będą zapewniać przewagę nad maszynami.

Co ciekawe, profesor David Autor z Massachusetts Institute of Technology, podczas swoich badań prześledził polaryzację zawodów w USA na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat. Stwierdził, że współczesnego pracownika powinna charakteryzować „umiejętność przystosowania się do sytuacji. Czyli zdolność reagowania w odpowiedni, adekwatny do sytuacji sposób, w obliczu nieprzewidzianego zbiegu okoliczności w danej chwili”.

Jakie kompetencje będą przydatne w przyszłości?

Umiejętności te będą niezwykle pożądane w najbliższym dziesięcioleciu, szczególnie biorąc pod uwagę postępującą automatyzację i outsourcing. Pracownik będzie potrzebował zatem odnaleźć się w każdym środowisku do którego trafi.

Wymaga to określonych kompetencji twardych, takich jak umiejętności językowe, ale również zdolności przystosowania się do innych warunków, elastyczności oraz umiejętności wyczuwania i reagowania na nowe okoliczności.

Liczą się różnorodność i kompetencje międzykulturowe

Kolejnym ważnym aspektem stają się kompetencje międzykulturowe. Organizacje coraz częściej postrzegają różnorodność jako siłę napędową postępu i innowacji. Badania wykazują, że to, co jest największą wartością grupy, to połączenie osób w różnym wieku, o różnych kompetencjach, z różnych dyscyplin, o różnych stylach pracy i myślenia.

Scott E. Page profesor Uniwersytetu Michigan stwierdził, że”postęp zależy w równej mierze od tego, jak bardzo się od siebie różnimy, co od ilorazu inteligencji każdego z nas”. Wykazał, że grupy, w których występują różne perspektywy i poziomy umiejętności, radzą sobie lepiej niż grupy jednorodne, złożone wyłącznie z podobnie myślących osób.

Nieuchronne zmiany w edukacji

Zmieniająca się rzeczywistość, wymaga nie tylko przekształcenia naszych postaw i spojrzenia na świat z innej perspektywy, ale wymusza też zmiany systemu edukacji.

W Polsce wciąż przywiązuje się zbyt małą wagę do rozwoju kompetencji miękkich i społecznych u dzieci. A praca z emocjami najczęściej sprowadza się do pojedynczych lekcji na godzinach wychowawczych lub włączania dzieci do programów profilaktyczno – terapeutycznych.

Niestety o emocjach zaczynamy mówić dopiero wtedy, gdy dochodzi do sytuacji trudnych, a nawet skrajnych – agresji werbalnej bądź fizycznej na innych osobach czy autoagresji.

Jak pomóc dzieciom lepiej funkcjonować we współczesnym świecie?

My wierzymy, że aby dobrze funkcjonować, dzieci potrzebują jak najszybciej rozwinąć samoświadomość. Tylko dzięki niej mogą podjąć się samoregulacji, a dopiero to pozwoli im sprawnie skupiać uwagę na innych, rozwinąć empatię i w dalszej kolejności, umiejętności społeczne, bez których efektywne funkcjonowanie w grupie jest po prostu niemożliwe.

Naszym marzeniem jest, aby dzieci od najmłodszych lat potrafiły rozmawiać o emocjach. Aby dobrze sobie z nimi radziły, a w konsekwencji wyrosły na osoby pewne siebie. Aby posiadały stabilne poczucie swojej wartości i potrafiły współdziałać w różnorodnym zespole. Zapewni to im lepszy start nie tylko w życie zawodowe, ale przede wszystkim wpłynie na lepsze relacje osobiste.

Jakie konkretne, namacalne korzyści, kompetencje – nabędą uczestnicy Waszych zajęć? Jakie narzędzia, wiedzę zdobędą, które przydadzą się im na co dzień w szkole, w domu lub przedszkolu, czy po prostu w przyszłości?

Nasze programy koncentrują się na rozwoju inteligencji emocjonalno-społecznej; rozwijają umiejętność skupienia uwagi oraz aktywne słuchanie. Dzięki zajęciom dzieci uczą się działania na rzecz ważnych wartości i dobra wspólnego, ale przede wszystkim dbania o siebie, oczywiście z uwzględnieniem potrzeb innych.

Podczas zajęć rozwijamy umiejętności budowania zdrowych relacji z innymi ludźmi, tworzenia wspólnoty, efektywnego radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Są to elementy naszego codziennego życia, baza wielu decyzji, motor działania. Uczymy tym samym dzieci kompetencji miękkich – jak pokazują badania – niezwykle przydatnych zarówno już teraz, jak i w przyszłości.

Wasze programy są dostosowane do różnych grup wiekowych. Macie zajęcia i dla przedszkolaków i dla nastolatków, czy zupełnie nowy program dla licealistów. Czy mogłybyście krótko opowiedzieć czym zajmują się poszczególne grupy wiekowe na zajęciach?

Zajęcia dla przedszkolaków

Program „Oto JA” przeznaczony jest dla dzieci w wieku przedszkolnym. Założeniem programu jest pomoc dzieciom w odnalezieniu się ze sobą samym, swoim ciałem, ze swoimi emocjami w świecie, który je otacza. Program zaczyna uczyć interakcji i czytania zachowań społecznych, by finalnie rozwijać stabilne poczucie własnej wartości i umiejętność kooperacji.

Najmłodszych w tej drodze wspiera bohater naszych bajek, na których osnuty jest program Stworek JA. Maskotka wraz z pacynkami towarzyszy dzieciom w rozwoju i prowadzi przez zawiłe meandry emocji.

Nasz nowy program „Oto JA – liczy i eksperymentuje” powstał w odpowiedzi na potrzeby przedszkolaków wynikające z charakterystyki procesów rozwojowych, dając dzieciom możliwość swobodnego działania i doświadczania, co przekłada się na skuteczny rozwój w zakresie kompetencji matematycznych.

Tu Nasz Stworek JA zaprasza w kosmiczną podróż. Podczas zajęć w atmosferze przygody dziecko ma możliwość nabycia i rozwoju kompetencji matematycznych, kształtowania kompetencji społecznych oraz odporności emocjonalnej, przy jednoczesnym dostarczaniu takich przeżyć jak satysfakcja i radość.

Zajęcia dla dzieci szkolnych

Program „JA czyli KTO“ dedykowany jest dzieciom w wieku szkolnym. Założeniem programu jest pomoc w przejściu przez burzliwy okres dorastania – pomaga zrozumieć swoje uczucia, zbudować własną tożsamość, zaakceptować siebie.

Program przede wszystkim buduje silne i stabilne poczucie własnej wartości, ale też zrozumienie i akceptację dla siebie, swoich i cudzych emocji. Pomaga dzieciom rozwinąć umiejętność asertywnego komunikowania własnych potrzeb i odczuć.

Zajęcia dodatkowe dla nastolatków

Wspomniany przez Ciebie, nasz kolejny nowy program „KTO jak nie JA“ przeznaczony jest dla młodzieży. Poprzez metaforyczną podróż w głąb siebie w nastolatku zwiększa się samoświadomość, dzięki której ma możliwość jeszcze skuteczniejszego działania. Program pozwala jeszcze lepiej poznać siebie, odkryć swoje wartości, cele i nieuświadomione dotąd cechy.

Uczestnik ma okazję dostrzeżenia tego jak funkcjonuje w relacji z samym sobą oraz z innymi ludźmi. Założeniem programu jest całkowite odejście od szkolnego schematu. Nie ma oceniania ani nacisku ze strony prowadzącego. Podczas zajęć młody człowiek nie jest uczniem tylko uczestnikiem, osoba prowadząca nie jest nauczycielem tylko coachem. Materiał, wykorzystywany podczas zajęć nie jest podręcznikiem tylko notatnikiem z MOJEJ podróży.

A kto prowadzi zajęcia w Akademii JA?

Zajęcia dla wszystkich grup wiekowych są prowadzone przez naszych certyfikowanych trenerów i coachów, którzy przeszli specjalne szkolenie doświadczając metod na sobie.

Czy oferujecie też zajęcia dla rodziców, którzy chcą lepiej rozumieć swoje dzieci?

O rozwoju myślimy systemowo – uważamy, że w pełni wzrastamy, jeśli rozwijamy się całościowo. Z tego powodu, poza zajęciami dla młodzieży, oferujemy zajęcia dla rodziców dla wsparcia procesu rozwoju. Na razie w ramach zajęć dla rodziców oferujemy 2 warsztaty:

  • Jak się dogadywać na co dzień?
  • Jak z emocji czerpać siłę?

Przygotowujemy też zajęcia dla rodziców w formule online, ale to niespodzianka na przyszły rok 🙂

W końcu mam czas dla dzieci – historia Ani, która rozwija własny biznes z Akademią JA.

W ciągu ostatnich 2 lat powstało wiele nowych ośrodków Akademii JA. Wiele z nich założyły mamy, które rozumieją potrzebę rozwoju osobistego dzieci i młodzieży.

Tak, z oferty zajęć Akademii JA można skorzystać w

  • Bydgoszczy (2 ośrodki)
  • Białymstoku
  • Gliwicach
  • Gdyni (3 ośrodki)
  • Grudziądzu
  • Jeleniej Górze (która obejmuje również Wałbrzych)
  • Krakowie (2 ośrodki) i powiecie krakowskim
  • Lęborku
  • Lubinie
  • Olkuszu
  • Pruszczu Gdańskim
  • Poznaniu
  • Toruniu
  • Tczewie
  • Włocławku
  • Włoszczowej
  • Wąbrzeźnie
  • Warszawie (3 ośrodki).

13 września mamy spotkanie dla kolejnych chętnych osób, które myślą o otwarciu ośrodków w innych lokalizacjach. Niezmiennie zapraszamy do współpracy 🙂

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Ośrodka Akademii JA:
Iwona Żbikowska
tel.: 502 313 636
e-mail: [email protected]

Kontakt merytoryczny:
Agnieszka Zielonka
tel.: 603 447 284
e-mail: [email protected]

Wszelkie informacje na temat ośrodków realizujących programy Akademii JA można znaleźć na naszej stronie w zakładce Ośrodki Akademii JA – wystarczy kliknąć na mapkę.

Zachęcamy również do odwiedzenia profilu Akademii JA i profili naszych Ośrodków na Facebooku. Tam na bieżąco relacjonujemy naszą działalność i dzielimy się dobrą praktyką.

właścicielki ośrodków Akademii JA
Właścicielki ośrodków Akademii JA z całej Polski – dołącz do nas!

Dziękuję Wam za rozmowę.

Zdjęcie tytułowe 123rf. Zdjęcia w tekście własność Akademia JA

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Humanisto zarób na czysto. Albo na waciki ;-)

Jeśli ma człowiek na głowie potomstwo w wieku zróżnicowanym i jedno, dajmy na to, dzieciątko jest w upiornym wieku kilkunastu miesięcy i właśnie odkryło uroki nieskrępowanej samobieżności, w tym samobieżności z przemieszczeniem w pionie, drugie zaś wkracza nieśmiało w upiorny wiek pokwitania, praca zarobkowa wydaje się czynnością niemożliwą. Łatwiej prestidigitatorem być, tygrysa w naturze karmić gołą ręką, tudzież gruszki na wierzbie uprawiać.
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 04/09/2019

Jest jednakowoż działalność zarobkowa, której najbardziej nawet zagoniona mama podoła – copywriting. Co zacz?

Ot, pisanie tekstów reklamowych

Na strony internetowe lub tekstów określanych mianem SEO (Search Engine Optimization), czyli takich, które nasycone są określonymi słowami, zwrotami, sformułowaniami – frazami jak mówią fachowcy. Te krótkie teksty – 1200-1500 znaków ze spacjami – możecie z powodzeniem wstukać w klawiaturę waszego komputera między wódką a zakąską, o, przepraszam – między praniem, gotowaniem i dziecięcia przewijaniem. A najlepiej – kiedy dziecię śpi.

A jakby tak podreperować budżet domowy?

Kiedy dojdziecie do wprawy, a szybko się do niej dochodzi, można pisać po kilkanaście lub więcej takich tekstów na dobę. A jeśli uświadomicie sobie, że czas, w którym trzeba mieć oczy wokół głowy, bo dziecię pikuje z parapetu bez uprzedzenia i gna na oślep pod nadjeżdżającego tira – w końcu mija i że pewnego dnia uda wam się usiąść do komputera na godzinę, dwie, trzy i bez konieczności logistycznej ekwilibrystyki – pisać i pisać, to copywriting okazuje się naprawdę doskonałym sposobem podreperowania domowego budżetu.

Pisać każdy może?

Pisanie tekstów nie wymaga szczególnego rodzaju wiedzy – każdy autor z powodzeniem znajdzie niszę (branżę), w której się specjalizuje i może teksty z nią związane rodzić na kamieniu. A jeśli o czymś nie wie, a zapotrzebowanie na tekst z określonymi sformułowaniami jest spore – może się natychmiast dokształcić u doktora Google’a. Oczywiście plagiat nie wchodzi w grę, tak samo jak pisanie w kółko tego samego, ale twórczy copywriter potrafi tak żonglować słowami, że ze starcia z każdą frazą wyjdzie cało.

Jeśli więc macie ochotę dorobić sobie kilka groszy w momencie, w którym wydaje się to właściwie niemożliwe i mocno wierzycie, że w s z y s t k i e  dzieci jednak pewnego dnia schodzą z parapetów – szukajcie ogłoszeń o pracy dla copywriterów.

Warto.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail