Czego szukasz

Jak zostać programistką? – Kobiety do kodu!

Kiedyś kobiety na traktory, dzisiaj kobiety do kodu! Ania z Jakubem prowadzą bloga „Kobiety do kodu” i zachęcają wszystkie kobiety do rozpoczęcia przygody z programowaniem. Bo niby dlaczego nie?! Ania jest najlepszym przykładem jak się przebranżowić i jak zacząć zawodowe życie od początku. Od czego zacząć? Zobacz!

  • Joanna Gotfryd - 31/07/2016
Bohaterka wywiadu, Ania, przy pracy

Aniu, razem z Jakubem prowadzicie bloga „Kobiety do kodu”. Kiedy po raz pierwszy o Was usłyszałam, to skojarzyło mi się z hasłem „kobiety na traktory”! Dlaczego namawiasz kobiety, by zaczęły programować?

I to bardzo dobre skojarzenie, bo właśnie o tym pomyślałam nazywając bloga 🙂 Pamiętam jak sama podejmowałam decyzje o przebranżowieniu się i zostaniu programistką, wtedy kilka moich znajomych powiedziało: “Wow, Ania, ja bym się nie odważyła”. I to nakręciło mnie do tego, by w jakiś sposób zachęcić  inne kobiety, by pomyślały o branży jaką jest IT. Bo czemu nie?! Tym bardziej, że jest to tak atrakcyjna branża, stwarzająca tyle różnorodnych możliwości. A sam blog i moja historia, opisana gdzieś pomiędzy kursem Javy, jak się później okazało, zachęciła dziewczyny nie tylko do zmiany branży na IT, ale ogólnie do znalezienia tego co lubią i robienia tego zawodowo.

Sama jesteś początkującą programistką, która najpierw była chemikiem. Dlaczego rzuciłaś chemię dla Javy?

To trochę dłuższa i bardziej skomplikowana historia. Wybrałam chemię, bo ten przedmiot fascynował mnie w liceum, jednak szybko okazało się, że wolę robić inne rzeczy. Zaangażowałam się w działalność organizacji studenckich, gdzie zdobyłam cenne wykształcenie, które zresztą dało mi podstawy do podjęcia pierwszych kroków zawodowych. A te związane były ze szkoleniami i marketingiem. Jednak po prostu to nie było to. Choć obie branże są dla mnie ciekawe, a przekazywanie wiedzy, czy opowiadanie historii to rzeczy, które robię nadal, ale zawodowo bardziej mnie wypalały niż rozwijały.

Pracując w małym software house właśnie na stanowisku osoby, która odpowiadała za marketing i słuchając informacje zwrotne typu: “zaskocz mnie”, “zrób to inaczej”, “nie mamy większego budżetu, bądź kreatywna”, z tęsknotą patrzyłam na programistów, którzy po prostu robili swoje. Ich praca wydawała mi się interesująca, więc zaczęłam się jej bardziej przyglądać, dopytywać i stwierdziłam, że to może być coś dla mnie.

Co mnie zachęciło? Dostrzegłam, że programowanie wymaga kreatywności, wiedzy, dociekliwości, zdrowego rozsądku, rozumienia biznesu… Pomyślałam, że to mogą być świetne puzzle dla mojego mózgu. I po prostu stwierdziłam, że spróbuję. Zmieniłam pracę, na mniej angażującą, by móc skupić się na nauce. Trochę też zaryzykowałam tak bardzo nakręcając się na zmianę branży, ale absolutnie się opłaciło – dwa lata programowania w Javie uświadomiły mi, jak wiele jeszcze chcę osiągnąć w tej dziedzinie!

Na Waszym blogu udostępniacie darmowy kurs Javy. Jak „zrobić ten kurs” i na czym polega nauka?

jakub_kobiety_do_kodu

Kuba: W odróżnieniu od innych kursów dostępnych w sieci postawiliśmy na konkretny cel – ukończyć samodzielnie aplikację z użyciem najpopularniejszych technologii, niekoniecznie poznając całą teorię dookoła od razu. Inspiracją do kursu były instrukcje i zadania, które początkowo przygotowywałem Ani, pomagając jej zostać programistką, z czasem pisanie lekcji stało się dla niej formą nauki.

W każdej lekcji omawiamy jedno zagadnienie np. przechowywanie informacji w bazie danych czy weryfikacja danych wprowadzonych przez użytkownika. Lekcje zawierają też zadanie oraz jego rozwiązanie. Realizując zadania krok po kroku budujemy własną aplikację – od najbardziej podstawowej wersji po kompletną aplikację webową.

Ania: Do części zadań przygotowaliśmy już rozwiązania, a pod każdą lekcją staramy się podpowiadać i rozwiązywać nieścisłości, dopowiadać, jeśli jest to potrzebne. Jeśli chodzi o samą naukę, to osoba początkująca, przede wszystkim musi się nauczyć szukać rozwiązań na swoje problemy. Początkowo będzie to pytanie: “dlaczego, mój kod się nie kompiluje?”( tu akurat bardzo pomaga środowisko, w którym pisze się kod, bo podpowiada i zaznacza błędy oraz braki), potem: “jak mam to zrobić” i w końcu “dlaczego mi nie działa”.

Szukanie rozwiązań problemów to tak naprawdę chleb powszedni każdego programisty, więc warto od samego początku próbować robić to samodzielnie. Natomiast nie ma się czego bać, bo w sieci jest wiele miejsc, gdzie takie problemy są rozwiązywane.

Czy ten kurs wystarczy, żeby zacząć profesjonalnie programować i np. dostać pracę w firmie IT?

Ania: I tak, i nie 🙂 W naszym kursie skupiamy się na praktyce, więc oprócz zadań odsyłamy do dokumentacji, materiałów dodatkowych, które również warto przeczytać, by lepiej zrozumieć przedstawione zagadnienia.

Dodatkowo stworzyliśmy serię #niezbędnikJuniora, która uzupełnia nasz kurs o wiedzę, jakiej oczekuje się od początkującego programisty Javy, często też tę bardziej teoretyczną.

Te trzy źródła w zupełności powinny wystarczyć by przygotować się do rozmów i zostać przyjętym do swojej pierwszej pracy w IT na stanowisko Junior Java Developer lub na staż/praktykę. Mnie jak najbardziej się to udało, a nie miałam jakiś innych magicznych i dodatkowych materiałów. To, co mogę polecić, to właśnie stworzenie na podstawie naszego kursu własnej aplikacji, tak by móc się nią pochwalić w swoim portfolio przed pracodawcą.

Kuba: Coraz więcej firm dostrzega, że programowania można nauczyć i ważniejsze jest podejście i zaangażowanie (oraz oczywiście podstawowa wiedza). Opanowanie podstaw kursu i doczytanie wspomnianych w nim materiałów powinno wystarczyć, żeby przekonać pracodawcę o swoich możliwościach, a także aby poradzić sobie samodzielnie z codziennymi zadaniami.

Co do materiałów w kursie, często dostajemy komentarze od osób z kilkuletnim doświadczeniem w branży, że uzupełniliśmy jego wiedzę o jakiś aspekt lub wyjaśniliśmy coś, czego nie rozumiał. Dzięki temu mamy potwierdzenie, że są to informacje praktyczne i przydatne na co dzień, że jest to bardzo wąski wycinek najważniejszej wiedzy.

Podoba mi się Wasz dział Praca w IT i mnóstwo praktycznych porad oraz wywiady z kobietami programistkami…

Ania: Staramy się, by na blogu pojawiały się nie tylko techniczne teksty, ale też te związane ogólnie z branżą, szukaniem pracy, wszystkim, co może się przydać przy przebranżowieniu. Wiemy, że nie każdy ma wśród znajomych ludzi pracujących w branży, stąd chcemy umożliwić takim osobom jej poznanie.

Fajnie, że na blogu zebraliśmy zarówno moje doświadczenia związane z szukaniem pierwszej pracy, jak i wskazówki od Kuby, który programuje w Javie już od 9 lat, a także jak sama wspomniałaś, historie innych programistów, czy osób z IT. A wszystko po to, by pokazać jak wiele możliwości ono daje.

Kuba: Bazujemy także na swoich doświadczeniach. Ania mogłaby chyba napisać książkę pt. „Co chciałaby wiedzieć osoba zaczynająca karierę w IT, a nie znajdzie tego w sieci” 😉 Ogólnie branża IT nadal jest owiana pewną mgiełką tajemniczości w świadomości wielu osób – ot, osoba przed ekranem wpisująca „zaklęcia” przez pół dnia. Chcemy trochę tę świadomość odczarować i pokazać, że nie jest to tylko pisanie kodu. To przede wszystkim świetna rozrywka, mnóstwo okazji do rozwiązywania problemów i usprawniania firm czy procesów oraz przede wszystkim coś, w czym potencjalnie może się odnaleźć każdy, niezależnie od wykształcenia czy dotychczasowych doświadczeń z programowaniem.

Prowadzimy aktualnie akcję #Mamo Pracuj w IT. Jakie rady dalibyście mamie, która po kilku latach spędzonych z dziećmi w domu, chciałaby spróbować, ale nie wie, czy sobie poradzi w tym technologicznym świecie?

Ania:

  1. Spróbuj! W sieci znajdziesz naprawdę wiele fajnych kursów, które pokażą Ci podstawy programowania. Ja właśnie dzięki takiemu dziesięciogodzinnemu kursowi Pythona, zdecydowałam się, że chcę się tym zająć na poważnie.
  2. Określ – po co tak właściwie jest Ci to programowanie? Jasny cel jak np. zmiana branży, własna strona www, aplikacja, na którą miałaś zawsze pomysł, pomoże Ci to w zaplanowaniu nauki i ułatwi zdobywanie codziennej motywacji.
  3. Wybierz swoją ścieżkę – czy chcesz bardziej tworzyć “wnętrze aplikacji”(backend) czy to jak ona wygląda (frontend), a może obie te rzeczy?
  4. Wybierz język, którego chcesz się nauczyć. Jak? Np. sprawdzając, czy wśród znajomych nie ma programisty, który mógłby Ci pomóc albo np. czy w Twoim mieście nie odbywają się kursy/spotkania dla początkujących programistów.
  5. Poszukaj społeczności w swoim mieście np. Geek Girls Carrots albo Women in Technology, może tam ktoś poleci Ci coś sprawdzonego, co Ci się spodoba. Jeśli nie, wyszukaj w Google kilku kursów i sprawdź który Ci odpowiada najbardziej. Ja ze swojej strony na pewno mogę polecić książki z serii Head First (po polsku: Rusz Głową), które w przystępny sposób, na przykładach z życia codziennego, tłumaczą programowanie.

Kuba: W większych miastach są także organizowane szkolenia np. dofinansowane z funduszy UE lub współfinansowane przez firmy działające na rynku lokalnym. To może być dobra okazja, żeby spróbować ‘co to jest’ i zadecydować, czy nam się to podoba czy nie.

Niewyczerpanym źródłem informacji i pomocy (także dla osób stawiających pierwsze kroki) jest internet i społeczności takie jak stackoverflow.com, javaranch.net i podobne – w tym wypadku konieczna jest jednak względnie dobra znajomość języka angielskiego.

To, co odróżnia branżę IT od innych, jest otwartość i chęć pomagania przez osoby z większym doświadczeniem – wiele doświadczonych osób poświęca swój wolny czas na dzielenie się wiedzą i wspieranie mniej biegłych osób tylko i wyłącznie dla przyjemności płynącej ze wspierania innych.

Większe firmy organizują także programy mentoringowe – np. Learn IT, Girl!  organizowane przy współudziale Google.

Jeśli nie programowanie, to gdzie jeszcze widzicie kobiety w branży IT? W jakich działach, na jakich stanowiskach?

Kuba: Branża IT to zdecydowanie nie tylko programowanie, choć faktycznie tak najczęściej się ją postrzega. W tym, co nazywamy IT mieści się bardzo wiele stanowisk, które wymagają przeróżnych kompetencji – od bardzo miękkich, jak np. Project Managerowie i Trenerzy Scrum, poprzez stanowiska na pograniczu biznesu i technologii jak analityk czy projektant, po bardzo techniczne, jak programista czy tester automatyczny.

Każdy znajdzie coś dla siebie i na każdym stanowisku kobiety pracują i osiągają sukcesy. Branża IT jest obecnie w rozkwicie, co także ułatwia ewentualną zmianę ścieżki rozwoju, także wewnątrz tej samej firmy. Dla osób całkowicie nie mających wcześniej styczności z branżą IT dobrym wstępem może być stanowisko testera manualnego – nie wymaga ono umiejętności programowania, a jednocześnie pozwala zobaczyć jak od środka wygląda praca w branży.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Pietras i Jakub Derda prowadzą wspólnie bloga Kobiety do kodu

Zdjęcia: własność Ani i Kuby

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

5 odpowiedzi na “Jak zostać programistką? – Kobiety do kodu!”

  1. Kompensor napisał(a):

    Popieram, kobiety programują z mniejszą ilością błędów niż mężczyźni – pokazały to badania. Praca może być wykonywana z domu – dobra opcja dla świeżych matek 🙂

  2. Kamila napisał(a):

    To taki stereotyp że kobieta nie może być programistką. Ja co prawda mam dopiero 23 lata, ale już w tym momencie wiem że to chcę robić w życiu. Początki były trudne, wiadomo, ale odpowiednia literatura, videokursy (szczególnie te z eduweb), najpierw proste aplikacje, ale własne, a w tym momencie to do mnie koledzy z roku zgłaszają się jeśli mają problemy ze swoimi projektami zaliczeniowymi.

  3. Maciek napisał(a):

    Można zaczynać na ang codecademy.com lub polskim kodilla.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dlaczego nie powinnaś zostać programistką?

Maciej Aniserowicz to mąż i tata, zafascynowany wszystkim, co wiąże się z programowaniem, twórca dev-bloga i podcasta DevTalk, trener i prelegent. Wydał także książkę "Zawód programista", która jak sam podkreśla jest "książką dla świadomego programisty na każdym etapie kariery... albo jeszcze przed jej rozpoczęciem". Maciej odpowiada na pytania dlaczego kobiety mają pod górkę w branży IT i na co powinny być gotowe.
  • Joanna Gotfryd - 19/01/2018
Maciej Aniserowicz

Już niedługo konkurs na naszej grupie MamoPracujwIT, a do wygrania dwie książki Macieja Aniserowicza „Zawód programista” z autografem autora! 🙂

Maćku, wydałeś właśnie książkę „Zawód programista”. Stworzyłeś ją w oparciu o swoje wieloletnie doświadczenie w branży programistycznej. Opisujesz w niej długą drogę jaką przechodzi programista w swojej karierze zawodowej. Może to dziwne pytanie, ale co takiego specyficznego jest w tym zawodzie, że powstała ta książka? Tytuł sugeruje jakbyśmy wybierali inne życie… 😉

Tak, ta książka to spełnienie mojego marzenia i bardzo ważny krok w mojej misji „odczarowania” branży IT. Od ponad dekady niezmiernie aktywnie działam w IT, wcielając się w różne role. Może się wydawać, że robiłem „wszystko, co jest do zrobienia”. I całe to doświadczenie – prawdziwie, szczerze, czasami aż do bólu – umieściłem na prawie 300 stronach.

To przedsięwzięcie jest szczególnie ważne akurat teraz, gdy tak wiele osób zastanawia się nad karierą programisty. I nieraz kończy się to łzami, bo ta decyzja nie jest podjęta w pełni świadomie. Trudno o materiały autentyczne, odarte z marketingowych haseł. Przekaz medialny o naszym zawodzie jest niesamowicie zniekształcony, zaróżowiony, a momentami wielce niesprawiedliwy.

Branża IT, a w szczególności profesja programisty, jest specyficzna. Choć, prawdę mówiąc, przecież każdy zawód taki jest. Po prostu o programistach zrobiło się w ostatnich latach bardzo głośno. W tej dyskusji brakuje wyważonych, i – co niezmiernie istotne – popartych wieloletnim doświadczeniem opinii. Moja książka wypełnia tę lukę.

Zostanie programistą to czasami faktycznie wybranie „innego życia”. To zagadnienie przewija się przez całą treść książki, bo to wcale nie musi być pozytywne zjawisko. Programowanie jest piękne, a zawód programisty to profesja dająca ogromne możliwości rozwoju, jednak w tym wszystkim potrzebny jest umiar. I realne spojrzenie na benefity, bez jednoczesnego ignorowania wad i zagrożeń.

W czym Twoja książka pomoże początkującym w branży lub takim osobom, które dopiero zastanawiają się nad wejściem na ścieżkę IT? Co wyjaśni, usystematyzuje, itp.

„Zawód: Programista” kieruję do wszystkich programistów oraz osób zainteresowanych IT. Siłą rzeczy osoby startujące w branży wyniosą z lektury najwięcej, bo praktycznie cała treść może być dla nich nowością. One uzyskają realne spojrzenie na mity związane z pracą jako programista, wyniosą ogromną liczbę praktycznych porad, znajdą odpowiedzi na dręczące pytania.

Dużo opowiadam (oczywiście) o zarobkach, elastycznych godzinach pracy, teoretycznej łatwości w znalezieniu pracy czy wieku jako przeszkodzie w spróbowaniu swoich sił. Znajdzie się także wiele receptur: jaki język wybrać na początek, jak się uczyć programowania, jak napisać CV, przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej i po prostu: jak znaleźć pierwszą pracę. Bo to ona jest najważniejszym celem.

To tylko niewielka część wszystkich kwestii poruszanych w książce. Dokładny spis treści można znaleźć na stronie książki: zawodprogramista.pl. W wielu recenzjach pojawia się pochwała, że nie kupuje się kota w worku. Ta strona dokładnie oddaje wszystko, co książka oferuje.

książka Zawód programista

Na naszym spotkaniu w Białymstoku dla mam „zniechęcałeś” je do bycia programistkami. Pół żartem, pół serio, ale opowiadałeś, że nie jest tak różowo jak wszyscy (w tym i my na portalu) piszą. Na co powinna być gotowa mama/kobieta, która jednak zapragnie swoją karierę skierować w stronę IT i programowania?

„Zniechęcałeś” to zdecydowanie za mocne określenie :). Moja prezentacja miała tytuł „IT bez lukru”. I dostarczyła dokładnie taką treść. Książka również jest taka: po prostu prawdziwa, wyjęta prosto z programistycznego życia. Wielu Czytelników bloga i widzów VLOGa na YouTube pisze mi, że jestem jak Max Kolonko: „mówię jak jest” :). I… tak, to staram się robić.

Nie można udawać, że w programistycznym światku jest idealnie. W wielu miejscach „sprzedaje się” wizję perfekcyjnej pracy, bez skazy. A to po prostu nieprawda. I takie fałszowanie rzeczywistości jest szkodliwe. Sprzedaje się programowanie jako panaceum na wszelkie zło, a walutą w tej transakcji jest przecież ludzkie życie! Wiem, że to może zbyt mocne słowa, ale… mimo wszystko, decyduję się na nie.

Przez swoją społecznościową działalność mam styczność z dziesiątkami przerażających historii, spowodowanych nieprzemyślanymi decyzjami i wygładzonymi obietnicami. O tym się rzadko mówi, skupiając się tylko na pięknych obrazkach, uśmiechniętych młodzikach przed klawiaturami i pensjach pięciokrotnie przekraczających średnią krajową. Otóż… to nie do końca tak!

Niektórzy Czytelnicy pisali mi, że po lekturze książki „zostanie programistą” przestało być ich wielkim marzeniem. Że otworzyłem im oczy i już nie patrzą na IT jako na świetlistą, łatwą drogę do lepszego życia. I bardzo mnie to cieszy! Bo ta droga jest piękna i satysfakcjonująca, ale nie jest jedyna. I nie jest łatwa! Ta książka nie ma namówić każdego do wejścia do świata IT, a potem zostawić na pastwę losu. Ona ma pomóc podjąć – świadomą! – decyzję. I z radością widzę, że to zadanie spełnia w stu procentach.

Żeby była jasność: ja bardzo trzymam kciuki za wszystkich próbujących swoich sił. Biję brawo, kibicuję i w miarę możliwości pomagam.

Bo ta droga naprawdę MOŻE zmienić życie na lepsze. Ale nie musi – i trzeba być świadomym zarówno jej plusów, jak i minusów. Przygotować się nie tylko na nagrody, ale także na wyboje i zakręty.

maciej aniserowicz, zostać programistką

Twoja żona też programuje, a Ty we wpisie na blogu piszesz o kobietach w branży IT – dziewczyno, ty się do tego nie nadajesz (wiem, że to tytuł, który przyciąga uwagę) – czy rzeczywiście kobiety mają tak bardzo pod górkę w tej branży? Jak możemy to zmienić?

Tak, mojej żonie jesienią „stuknęło” 10 lat pracy zawodowej. Czasami żona pracuje z domu i mam okazję obserwować, jak ona „to robi”. Potrafi na dwóch monitorach programować trzy projekty w trzech różnych technologiach… jednocześnie. Ja bym tak nigdy nie potrafił i nie znam żadnego faceta, który byłby do tego zdolny.

Jednak moja żona to nie jedyna kobieta w IT, którą znam. Mam koleżanki w branży, a tytuł mojego tekstu to bardziej luźny cytat, niż moje przekonania. Niestety w tym ultra-męskim światku cały czas można natknąć się na dyskryminację. Czasami jest ona ukryta pod płaszczykiem luźnego humoru, czasami – niedojrzałych komentarzy, kiedy indziej: deprecjonowania osiągnięć i pobłażliwego traktowania z góry.

Ja sam staram się z tym walczyć, naświetlając takie postawy, i… zawsze natykam się na niezmiernie silny opór. Trudno jest przyznać, że problem istnieje. Trudno jest uderzyć się w piersi. Łatwo za to krzyknąć, że to „wydumane durnoty rozpuszczonych feministek”, jeśli samemu nie miało się z tym styczności.

Zresztą ja sam tak kiedyś twierdziłem… dopóki nie spotkałem kobiet, które zmieniły moje postrzeganie tematu swoimi historiami. Właśnie kilka takich historii umieściłem w tekście „Dziewczyno! Nie nadajesz się do programowania!”.

Moją wrażliwość zwiększyło też zostanie ojcem. Moja córeczka ma teraz pięć lat, i te ostatnie pięć lat dało mi bardzo wiele. Czasami, rubasznie zaśmiewając się z sytuacji opowiadanych w męskim programistycznym gronie, zadawałem sobie pytanie: czy to nadal byłoby śmieszne, gdyby dotyczyło mojej Moniki?

Prawie zawsze uśmiech znikał z ust, a pojawiała się refleksja: to jest złe! Oczywiście nie wszędzie jest „źle”. Nie ma reguły. Wszystko zależne jest zarówno od środowiska, jak i indywidualnej wrażliwości. Należy jednak wiedzieć, że problem istnieje – w różnej skali.

A jak to zmieniać? Myślę o tym od dawna i identyfikuję możliwe kroki. To chyba najbardziej drażliwa kwestia w środowisku, więc trzeba zachować niezmierną ostrożność, by mieć szansę odnieść jakikolwiek pozytywny skutek.

Dwa lata temu rozpocząłem swoje działania od naświetlania problemu. W najbliższej przyszłości zamierzam nadal edukować o tej kwestii, dodatkowo posiłkując się doświadczeniami i autorytetem innych osób.

Ale to nie wszystko. Staram się pokazywać – ale bez niepotrzebnego wyróżniania, przeginania w drugą stronę – że kobiety wyśmienicie radzą sobie w branży i są równoprawnymi członkami zespołów.

W moim konkursie „Daj Się Poznać”, w którym wzięło udział ponad 1000 polskich developerów, przez dwa lata z rzędu dziewczyny zajmowały bardzo wysokie miejsca.

Jako organizator konferencji staram się zawsze zaprosić przynajmniej jedną kobietę w roli prelegenta. W moim podkaście DevTalk także będzie pojawiać się więcej gości płci żeńskiej w roli ekspertów. Bez podkreślania tego faktu, bez afiszowania się, bez nachalnej femi-reklamy… ale demonstrując, że mamy w Polsce wiele świetnych specjalistek. Wydaje mi się, że tą drogą można osiągnąć bardzo wiele i że te działania pozostaną zauważane latami.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę!

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: prywatne archiwum Macieja Aniserowicza

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zmiana zawodu po 30-tce? Nie daj sobie wmówić, że jest za późno

Jakiś czas temu na facebookowej grupie #MamoPracujwIT opublikowałam historię Oli, która mając 29 lat usłyszała, że jest za stara na naukę i zmianę pracy (będąc absolwentką AWF chciała zostać testerką oprogramowania). Hmm... czy świat oszalał? Wyobrażam sobie, że "w tym wieku" można być za starą na nabór do baletu w Teatrze Narodowym..., ale do zmiany życia zawodowego?
  • Joanna Gotfryd - 16/01/2018
kobieta siedzi za biurkiem, przed laptopem i wznosi ręce w geście wielkiej radości

Pomyślisz pewnie, co za pytanie!! A jednak …

Ola została testerką, odnosi pierwsze sukcesy i cieszy się, że nie posłuchała tego, kto wmawiał jej zaawansowany wiek.

Co pomyślisz czytając te słowa? Czy też zastanawiasz się, że może po 29 roku życia (albo nie daj Boże może już skończyłaś 30 lat?) jest już za późno? To jeśli masz 35+, to pora na trumnę zbierać???

Słyszałaś, że jesteś za stara? I co? I pstro!

Marta zaczęła swoją karierę po 40-tce – z dziurą w CV, z której wystawały dwie dziecięce głowy – przeczytaj jej inspirującą historię – Nigdy nie jest za późno na nowy zawód.

A historie mam, które zanurzyły się w branży IT? Chociaż nie mają brody, 25-lat i nie są facetami? Z wykształcenia chemiczki, farmaceutki i mikrobiolożki, matki dzieciom?

Kiedy Ania poszła do urzędu pracy po dofinansowanie na kurs testerski, usłyszała – a po co to pani? To jest dla facetów. Nie chce pani robić kursu bukieciarstwa? Na szczęście nie dała sobie wmówić, że nie powinna marzyć o testowaniu.

Tola, mama 4 dzieci zrobiła intensywny kurs programowania i dostała pracę w jednej z krakowskich korporacji. Przeczytaj historię Toli.

Gosia ma 40-tkę na karku. Mama dwójki dzieci, kocha cyfry i księgowość. Zmieniła dział księgowości w firmy „krzak” na ten sam dział, ale w fajnej firmie IT. Nadal zajmuje się kontami, przychodami i bilansami, ale robi to dla firmy marzeń.

Kasia, prowadziła e-sklep z ceramiką. Chciała programować. Po naszej serii webinarów o testowaniu zrobiła kurs testerski i pracuje zdalnie dla firmy z Warszawy. Kasia jest mamą dwójki dzieci. Zobacz jej historię. 

Agata, z wykształcenia mikrobiolog, też przekwalifikowała się na testerkę oprogramowania. Opowiedziała nam jak krok po kroku, przez rok realizowała swój plan. Przeczytaj historię Agaty.

Last, but not least – Gosia, która ma trójkę dzieci, 40 lat i uczy się programowania. Bo macierzyństwo dało jej potencjał i motywację. Poznaj historię Gosi.  

Gotowa na zmianę zawodu?

Czy wiesz już, że zmiana zawodu w każdym wieku jest możliwa? Słyszałaś już kiedyś, że jesteś za stara? Zmiana zawodu po 30-tce? Czy ty zwariowałaś??? – to puste gadanie.

Działaj! Świat sprzyja odważnym! A później opowiedz nam Twoją historię!

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail