Czego szukasz

Jak zarządzać czasem i nie zwariować?

Planuj, nie planuj, bądź spontaniczna, ustaw sobie cele i realizuj je krok po kroku. Dbaj o jakość, nie bądź perfekcjonistką, miej czas dla siebie. I dla bliskich. I na pasję. I na pracę! Bądź idealną matką i żoną, ale dbaj o siebie. Tysiąc zaleceń, a wiele sprzecznych. Jak tu nie zwariować? Jak wziąć czas w swoje ręce i zarządzać nim po swojemu?

  • Ola Budzyńska - 11/01/2015

Nazywam się Ola Budzyńska i jestem Panią Swojego Czasu. Namawiam kobiety do tego, by w zarządzaniu czasem kierowały się swoim kobiecym stylem, intuicją i tym, co w ich opinii będzie najlepsze. Kobiety są mistrzyniami w zarządzaniu czasem, jeśli pozwoli im się to robić na ich sposób, według ich zasad, a nie odgórnych systemów, tabelek i sztywnych wytycznych.

Jak więc zarządzać swoim czasem i nie zwariować?

Zwolnij

Myślisz, że zwariowałam? Wcale nie! żyjemy w kulturze pośpiechu, gdzie każdy chce jeszcze szybciej i jeszcze więcej. Wiele kobiet myśli, że doskonałe zarządzanie czasem polega na zrobieniu jak największej ilości rzeczy w jak najmniejszej ilości czasu i w związku z tym wciąż się gdzieś spieszy. Ciągle kogoś poganiamy. Czekając na windę nerwowo naciskamy guzik, czekając na kogoś stukamy w blat paznokciem, czekając aż nasz dzieci się ubiorą nerwowo syczymy „pospiesz się” (i swoją drogą w ten sposób uczymy je, że wciąż należy się spieszyć).

Czy w czymś ci to pomaga? Czy spiesząc się faktycznie robisz coś szybciej? A jeśli tak to ile czasu zaoszczędziłaś – minutę, dwie, pięć? A ile energii zmarnowałaś i jaką ilość stresu sobie zafundowałaś? Przemyśl czy naprawdę to jest twój patent na realizację spraw i następnym razem gdy przyjdzie ci do głowy przyspieszyć i pogonić siebie lub kogoś, zrób coś przeciwnego – weź głęboki oddech i zwolnij. Zobaczysz ogromną różnicę!

Odpocznij

Kolejny paradoks. Kobiety odpoczynek zostawiają na samym końcu spraw na swojej liście zadań do zrealizowania. A potem się dziwią że do realizacji tych zadań nie mają czasu, energii, zapału i motywacji. Twoja motywacja do realizowania Twoich celów, rozwijania się i uczenia nowych rzeczy jest jak bateria, która nie naładowana nie będzie dawać Ci energii. Więc jeśli myślisz, że odpoczniesz, jak tylko zrobisz wszystkie zadania z listy, to zmień kolejność. Zafunduj sobie 5 minut odpoczynku już teraz.

Wysypiaj się

Nigdy ale to nigdy nie realizuj swoich celów, zadań i nie zdobywaj większej ilości czasu kosztem swojego snu. Brak snu źle wpłynie na całe Twoje funkcjonowanie – staniesz się zmęczoną, zrzędliwą i pomarszczoną kobietą, której brak radości życia.

Brak snu wpływa na Twoją zdolność myślenia, na tworzenie kreatywnych pomysłów, na Twoją opiekuńczość i serdeczność, na Twoją chęć do życia. I na zarządzanie czasem też oczywiście. Ale to w tym wyliczeniu jest akurat najmniej ważne.

Oczywiście gdy jesteś mamą małych dzieci to ten punkt nie wchodzi w grę. Ale uwierz mi (mam dwójkę dzieci) – ten etap mija. Chodzi o to, byś nie fundowała sobie tego stanu samodzielnie.

Znajdź swoją drogę

Nie przyjmuj bezwiednie systemów zarządzania czasem jako swoich, bo ktoś napisał, że one działają. Nie zmuszaj się do działania, który do Ciebie nie pasuje. Zarządzać sobą w czasie można naprawdę na wiele sposobów i sekret tkwi nie w znalezieniu idealnego sposobu, jednego na całe życie i takiego samego dla wszystkich kobiet, ale w znalezieniu sposobu, który pasuje do Ciebie, który tobie będzie służył. I nawet jeśli cały świat twierdzi, że robi coś inaczej, to nie przejmuj się tym i rób po swojemu. Nie bój się być inna!

Nie bądź perfekcjonistką

Perfekcjonizm to zmora współczesnych kobiet, które na każdym polu chcą działać idealnie. I na dodatek się tym chwalą. Perfekcjonizm nie jest zaletą. Perfekcjonizm jest jednym z podstawowych złodziei czasu, który powoduje, że nie masz czasu na siebie, że ciągle się oceniasz, że nie kończysz swoich zadań (bo nie są przecież idealnie zrobione).

Wybierz sobie jeden obszar, który jest dla Ciebie tak ważny, że faktycznie będziesz w nim dążyć prawie do ideału. A resztę zostaw i pozwól, by zadania były tam robione dobrze. Ale nie perfekcyjnie!

Mów częściej „nie”

Naucz się asertywności. Możesz nauczyć się wszystkich technik planowania i zarządzania czasem na świecie, ale jeśli nie masz w sobie asertywności i nie umiesz odmawiać osobom, które chcą wykorzystać twój cenny czas, to nie masz szans, żeby dobrze zarządzać swoim czasem.

Pamiętaj, że osoby, które wykorzystują innych, zawsze szukają najsłabszego ogniwa i jeśli kiedyś nauczyłaś je, że zawsze każdemu pomagasz kosztem siebie, czasu swojego i swojej rodziny, to takie osoby nie mają żadnego interesu w tym, żeby to zmieniać, bo one realizują swoje cele Twoim kosztem. Najwyższa pora to zmienić!

Oddaj trochę władzy

My Kobiety – uwielbiamy władzę – często się do tego nie przyznajemy, ale uwielbiamy powiedzonka typu „mężczyzna jest głową domu, ale kobieta szyją, która tą głową kręci”. Wiesz najlepiej jak przewinąć dziecko, jak ugotować obiad, jak wyprasować koszulę, jak stworzyć stronę internetową, jak edytować dokumenty, jak wypełniać faktury (tutaj wpisz to, co pasuje u Ciebie) – w związku z tym nikomu nie ufasz, że zrobi to równie dobrze jak Ty. Przecież nikt nie zrobi tego tak doskonale!

Często to prawda. Ale co z tego? Czy to naprawdę musi być tak doskonałe? Jeśli chcesz mieć więcej czasu dla siebie musisz zacząć oddawać swoją władzę innym – musisz zacząć innych prosić i delegować zadania. W ten sposób nie wszystko będzie na Twojej głowie, a Ty będziesz miała więcej czasu dla siebie. Zobaczysz jaką odczujesz ulgę, gdy to się stanie Twoim nowym nawykiem.

To co od czego zaczniesz?

Photo credit: ** RCB ** / Foter / CC BY

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ola Budzyńska
Jestem żoną, mamą dwóch synów, trenerką zarządzania czasem, prowadzę blog Pani Swojego Czasu oraz Mama Cukiereczka i własną firmę. Jestem Panią Swojego Czasu i doradzam innym Kobietom jak zarządzać swoim czasem po Kobiecemu. Wierzę, że każda Kobieta może wziąć czas w swoje ręce. A pomogą jej w tym idealnie - Książka Pani Swojego Czasu i Planer Pełen Czasu.
Podyskutuj

Elastyczność i niezależność – takiej pracy szukałam i taką znalazłam!

Marzenia o pracy elastycznej, dopasowującej się do potrzeb rodziny wcale nie muszą być utopią. Potrzeba jednak zaangażowania, dobrej organizacji, wsparcia najbliższych i firmy – wtedy to staje się możliwe! Poznaj historię Anity Majchrzak, mamy dwójki szkrabów i Kierownik Zespołu w MetLife i daj się zainspirować. A może chcesz porozmawiać o pracy? Wyślij zgłoszenie >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 26/02/2020
Anita Majchrzak, MetLife

Anito, opowiadając o sobie powiedziałaś coś, co przykuło moją uwagę, a mianowicie, że długo szukałaś pracy, która daje możliwości rozwoju i elastyczności tak niezbędnych w życiu mamy!

Tak dokładnie. Praca, którą obecnie wykonuję daje mi duże możliwości w rozwoju zawodowego, czuję się także spełnioną kobietą, żoną oraz mamą. Ale nie zawsze tak było…

Kiedy pracowałam na etacie, nie miałam elastyczności i tego komfortu pracy w godzinach, w których chcę i mogę  pracować. Najtrudniejsze były dla mnie sytuacje, kiedy dzieci zaczynały chorować. Znają to pewnie wszystkie mamy… Pracując w stałych godzinach, w moim przypadku od 8:00 do 16:00, pamiętam ten stres, kiedy dostawałam telefon ze żłobka bądź przedszkola, że dziecko ma gorączkę i trzeba je odebrać, a ja wiedziałam, że pracodawca nie pozwoli mi na wyjście w tych godzinach, ponieważ to już trzeci przypadek w tym miesiącu! Taka sytuacja niestety wpływała bardzo źle zarówno na moje samopoczucie, jak i wynagrodzenie; bo częsta nieobecność wiązała się z obniżeniem wysokości premii i ostatecznie mniejszą wypłatą. A ja wiedziałam, że jestem dobra w tym co robię! Tylko potrzebuję elastyczności aby pogodzić wszystkie role życiowe.

Ten brak wolności i niezależności sprawił, że nie czułam się spełnioną kobietą, a to wpływało również na moje macierzyństwo. Wracałam z pracy zmęczona, nie cieszyło mnie nic i niestety odczuwała to moja rodzina. Zaczęłam szukać innych rozwiązań. Zawsze marzyłam o pracy, która będzie dla mnie przyjemna i elastyczna, takiej w której to ja będę decydowała ile poświęcam na nią czasu, a za razem będę czuła się spełniona i w między czasie będę mogła zajmować się rodziną i domem. I w końcu znalazłam!

To opowiedz proszę czym się obecnie zajmujesz? I jakie są Twoje obowiązki?

Obecnie pracuję w firmie MetLife i jestem Kierownikiem Zespołu. Buduję Zespół agentów ubezpieczeniowych, rekrutuję oraz wprowadzam do pracy z klientem. Często pracuję w terenie z agentami, pokazując im techniki pracy z klientem. Wspieram też swój zespół, który może zawsze na mnie liczyć.

Zapraszamy do najnowszej oferty pracy w MetLife!

Zaczęłaś od stanowiska agenta, prawda? Jak wyglądała zatem Twoja ścieżka kariery? I czy nie miałaś obaw, o których często mówią nam Czytelniczki – że wyższe stanowisko, w ich rozumieniu oznacza już całkowity brak czasu na życie rodzinne.

Tak faktycznie. Pracę rozpoczęłam na stanowisku agenta, dzięki czemu poznałam produkty MetLife od podszewki. Jednak już na początku pracy w MetLife założyłam sobie cel, że zostanę Kierownikiem Zespołu. I już po 4 miesiącach pracy w MetLife zbudowałam swój zespół i awansowałam na stanowisko Kierownika. Zaczęłam od 3 osób w zespole, a obecnie  mój zespół liczy 9 osób.

Masz rację z tymi obawami, one są naturalne. Szczególnie te związane z brakiem czasu dla rodziny poprzez więcej obowiązków. Ale ja nauczyłam się, że wszystko zależy od nas i naszego nastawienia oraz organizacji czasu. Zadania na stanowisku agenta pokazały mi, że na pracę nie muszę poświęcać 8 czy 10 godzin dziennie, że sama mogę decydować kiedy i ile pracuję. Nauczyło mnie też systematyczności i ustalania sobie celów, a dalej realizacji planu, czyli przejścia na stanowisko Kierownika Zespołu. Tak jak wspomniałam wcześniej, wierzę, że kluczowa jest dobra organizacja. To ja planuję sobie kalendarz np. rekrutacji oraz pracy w terenie z agentem i to ja decyduję ile spędzam czasu w pracy i kiedy mam czas dla rodziny. Dla mnie to najlepszy sposób pracy.

A jak organizujesz swoją pracą? Jak wygląda Twój dzień, tydzień, miesiąc?

W moim życiu każdy dzień jest inny i to najbardziej sobie cenię. Bardzo lubię swoją pracę, bo mam szansę spotykać się z ludźmi, mam też wokół siebie fantastyczny uśmiechnięty zespół.

A jak wygląda mój dzień? Zaczynam ok. 7.00  budząc dzieci i szykując do żłobka i przedszkola. Po odwiezieniu dzieci mam czas na odbywanie bądź umawianie spotkań rekrutacyjnych. Jeśli jestem umówiona danego dnia na spotkanie z agentem w terenie, to do południa spędzam dzień w domu i w między czasie wykonuję domowe obowiązki np. pranie gotowanie oraz odbieram telefony od agentów. Raz w tygodniu wraz z koleżanką z mojego zespołu spotykamy się w porannych godzinach na zajęciach w fitness klubie.

Jeśli rekrutuję to zazwyczaj do południa i to ja decyduję, w których godzinach i zazwyczaj mieszczę się między 9:00 do 14:00 bo 15.30 odbieram dzieci później mamy czas dla siebie.

Czasem jest też tak, że danego dnia mam umówioną rekrutację od 9 do 14:00 a w międzyczasie odbieram dzieci z żłobka i przedszkola, jemy obiad i spędzamy ze sobą czas i od 18 do 20 mam wizytę u klienta z agentem. Zatem wszystko jest elastyczne i w zależności od organizacji kalendarza z mężem, po takim dniu zazwyczaj następny dzień jest dniem do południa rekrutującym a po południu mam czas dla rodziny. Tak jak mówiłam, sporo się u mnie dzieje!

Masz wsparcie męża? Jak sobie organizujecie czas kiedy masz sporo wyjazdów?

Wsparcie męża mam ogromne, od samego początku wierzył we mnie i kibicował mojemu awansowi. Myślę, że mąż widzi, że jestem szczęśliwą kobietą, a mój sukces jest również jego sukcesem, zawsze mogę na niego liczyć.

Na początku miesiąca ustalamy sobie harmonogram odbioru dzieci z żłobka i przedszkola oraz w jakie dni mam wyjazdy do klientów, oczywiście z uwzględnieniem pracy Rafała, bo jest wojskowym i czasem to ja muszę ustalić kalendarz pod służby 24h małżonka. Wszystko jest kwestią rozmów i wyrozumiałości oraz współpracy.

A stanowisko kierownika zespołu daje możliwości dopasowania sobie czasu, nawet jeśli u małżonka nagle zmienia się coś w pracy to zawsze mogę sobie pozwolić na przełożenie spotkania i poświecenia czasu dzieciaczkom.

Dzięki to bardzo ważne co mówisz, że to są wspólne ustalenia a potem i tak weryfikowane. Jak to w życiu! A co jest wg. Ciebie kluczem do pracy w ubezpieczeniach? Aby to była praca dająca finansową satysfakcję?

Kluczem do pracy w ubezpieczeniach jest to, że trzeba lubić swoją pracę i lubić kontakt z ludźmi. Praca z klientem w branży ubezpieczeniowej to misja, zabezpieczamy naszych klientów. Pomagamy ludziom w zabezpieczeniu ich przyszłości, niesiemy wsparcie w trudnych sytuacjach życiowych.

Ja sama miałam okazję przekonać się jak ważne jest ubezpieczenie, kiedy 8 lat temu straciłam pierwszego męża w wypadku samochodowym i przekonałam się, że nie wiemy co nam się w życiu przydarzy….

Racja, bardzo mi przykro. Życie czasem pisze swój własny scenariusz. Dziękuję Ci za taką szczerość.

Porozmawiajmy jeszcze o pracy na własnej działalności gospodarczej jaka występuję w przypadku pracy w Metlife. Jakie Ty dostrzegasz zalety takiej formy pracy?

Swoim agentom zawsze tłumaczę to w ten sposób; „jeśli pracujesz na etacie to masz zapewnione podstawę wynagrodzenie, ale i tak musisz wykonywać swoją pracę 8 godzin dziennie, a jeśli nie wykonujesz jej prawidłowo to pracodawca ma prawo Cię zwolnić”.

A u nas wygląda to tak, że to Ty jesteś Swoim Szefem bo masz działalność gospodarczą i raczej nikt Cię nie zwolni. Masz „pensję ”za wykonaną pracę czyli wynagrodzenie za sprzedane polisy i sam/sama decydujesz ile czasu poświęcasz na pracę. Pracujesz, osiągasz efekty to masz wynagrodzenie co miesiąc za wykonaną pracę.

Sama powiedziałaś, że ta praca daje Ci wolność, że to Ty decydujesz ile i kiedy pracujesz. Czy to praca dla każdego? Bo wyobrażam sobie, że trzeba być świetnie zorganizowaną 😉 A na jakie wsparcie możesz liczyć ze strony MetLife teraz ale też na początku współpracy?

Czy to praca dla każdego? Na pewno dla osób, które chcą czuć się swobodnie i mają chęć do życia. Ważne aby być osobą komunikatywną, lubiącą ludzi i samodzielną. Bo my sami decydujemy o swoim biznesie i o tym ile czasu na niego poświęcamy. Wsparcie, o które pytasz jest bardzo duże. Rozpoczynając od comiesięcznych kursów i kongresów, na których się spotykamy, po wsparcie Kierownika Zespołu i Dyrektora Agencji.

A na jakie stanowiska obecnie szukacie osób do współpracy? Opowiedz o nich trochę. Czym się różnią i jak można awansować i kiedy? No i co to daje?

Obecnie szukamy osób zarówno na stanowisko Doradca Klienta, jak i kandydatów na Kierownika Zespołu. Myślę, że warto zacząć od stanowiska Doradcy, aby poznać procedury i produkty od podstaw, a później np. po 6 miesiącach awansować i budować swój własny Zespół.

Zapytam o coś bardzo ważnego, a przygotowując się to tego wywiadu wspomniałaś o tym, jako kluczowej sprawie; zawód agenta czy doradcy, ale też ogólnie osoby która zajmuje się ubezpieczeniami nie zawsze spotyka się z uznaniem najbliższych, czy środowiska. A Ty jednym tchem wyliczasz całą serię zalet takiego zawodu i w dodatku mówisz, że to idealne rozwiązanie aby pogodzić macierzyństwo z pracą? To jak to jest naprawdę?

Oczywiście, że mogę bo to ważne aby o tym mówić. Miałam taką sytuację, zatrudniłam dziewczynę 21-latkę, która na początku radziła sobie doskonale ale niestety otoczenie i wpływ rodziny poprzez zniechęcanie ja do pracy i opinie na temat stanowiska Agenta ubezpieczeniowego sprawiły, że pomimo swoich zobowiązań finansowych zrezygnowała ze współpracy z nami. Ta sytuacja pokazuje nam, jaki wpływ na nasze decyzje ma rodzina i otoczenie, i że w naszej pracy ważna jest akceptacja rodziny już w tych pierwszych momentach kariery. Szczerze nie rozumiem takich osób, które wypowiadają się na temat pracy, której tak naprawdę nie poznały. Ja nie zamieniłabym mojej pracy na inną!

A dla równowagi, opowiedz proszę o Twoich dobrych doświadczeniach. Jak sprawdzają się w tej roli mamy? Co czyni je świetnymi agentkami?

Z doświadczenia mogę powiedzieć, że agentki które mają dzieci są bardzo zorganizowane, co przekłada się na realizację planów miesięcznych a za tym idą satysfakcjonujące wynagrodzenia oraz benefity.

Mama pracująca w MetLife doskonale potrafi dostosować swój czas do swoich potrzeb, nie musi się nikomu tłumaczyć gdzie była rano, ma określony czas na pracę klientem i spędza czas z rodziną .

Mama Agent na pewno jest wytrwała nie poddaje się pomimo wielu obowiązków dookoła. Jest zdeterminowana bo czuje swobodę do działania w terenie jak i w domu, bo pracę może również wykonywać w domu.

A jedno zdanie na koniec, którym chciałabyś się podzielić z Czytelniczkami mamopracuj.pl to byłoby…?

Zapraszamy do współpracy wszystkie Mamy, które mają chęć się rozwijać. To Ty decydujesz ile pracujesz!

Anito, bardzo dziękuję za rozmowę!

A jeśli chciałabyś /chciałbyś dowiedzieć się więcej o pracy w firmie MetLife – wypełnij formularz i porozmawiaj o swojej przyszłej pracy!

Zdjęcia: Archiwum domowe Anity Majchrzak, logotyp własność MetLife.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Nagrywanie podcastów może pomóc w znalezieniu pracy

Nagrywanie podcastów, to ciekawa forma dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem. Coraz więcej osób własnie w ten sposób prezentuje swoje umiejętności. Czy własna audycja może pomóc w znalezieniu pracy? Koniecznie przeczytaj!
  • Krystian Zych - 24/02/2020

Dużo ostatnio mówi się o podcastach, każdy nagrywa albo chce nagrywać podcasty, każdy chce na podcastach zarabiać. Spotify za duże pieniądze kupuje firmy podcastowe, a ja – trochę na przekór – chciałbym porozmawiać z Wami o podcastach w całkowicie innym kontekście. Takim bardzo przyziemnym i życiowym. Zastanówmy się, w jaki sposób nagrywanie podcastów może pomóc w znalezieniu pracy. Albo w jaki sposób własna audycja może pomóc nowej pracy znaleźć Ciebie.

Dlaczego czuję się kompetentny wypowiadać w takim temacie? Jestem ofiarą boomu na podcasty. Tego amerykańskiego boomu, kilkanaście lat temu. W momencie kiedy odkryłem podcasty, od razu wiedziałem, że chcę mieć swoją audycję. Do tej pory uruchomiłem trzy, ale obecnie nagrywam tylko jedną z nich. Prowadzę podcast o podcastach oraz kanał na YouTube pod tytułem “Jak zrobić podcast”. Efekt prowadzenia audycji i kanału na YouTube o tematyce podcastowej jest taki, że od kilku lat zajmuję się podcastami zawodowo. Współpracuję z wieloma podcasterami prywatnymi oraz dużymi korporacjami. Prowadzę kursy, konsultacje, edytuję nagrania. Mogę śmiało powiedzieć, że nagrywanie podcastów wywróciło moje zawodowe życie całkowicie do góry nogami.

Oto cztery najważniejsze rzeczy, których podcasty nauczyły mnie o szukaniu pracy.

1. Warto dać się poznać, zanim poproszą Cię o CV

Jest wiele sposobów pokazania swojemu potencjalnemu pracodawcy, że jesteśmy naprawdę dobrzy w tym, co robimy. Możemy poprosić o referencje obecnych lub byłych współpracowników, możemy wzorowo przejść przez proces rekrutacyjny, możemy zrobić wiele innych rzeczy. Tyle tylko, że wszystkie te działania przydają się dopiero w momencie, gdy potencjalny pracodawca już się nami zainteresuje. Co jednak zrobić, żeby takie zainteresowanie zyskać?

Co ja zrobiłem?

Nienawidzę rozmów kwalifikacyjnych. Dlatego, że zawsze wypadam na nich źle i nigdy nie mogę dostać pracy, która mnie interesuje. Nagrywanie podcastów otworzyło przede mną nowe możliwości zaprezentowania swojej wiedzy i doświadczenia, które zastąpiły rozmowy kwalifikacyjne. Efekt jest taki, że od tej pory nie uczestniczyłem w ani jednej rozmowie, a rosnąca ilość klientów powoduje, że wraz z nią rośnie mój zespół współpracowników.

Co Ty możesz zrobić?

Zaprezentuj się. Pokaż się. Wyjdź do świata ze swoją wiedzą. Ponadto niezależnie od tego, czy zajmujesz się sprzedażą telewizorów, zarządzaniem projektami, czy dzierganiem na szydełku, zawsze warto pokazać światu, że jesteś ekspertką/ekspertem w swojej dziedzinie. Jest na to wiele sposobów.

Możesz prowadzić blog, nagrywać podcast, albo prowadzić kanał na YouTube. Blog trudno znaleźć w gąszczu innych stron internetowych, kanał video wymaga dobrego sprzętu, wiedzy technicznej i poświęcenia dużej ilości czasu. Natomiast podcast ma kilka zalet. Przede wszystkim łatwiej dotrzeć do odbiorcy, niż w przypadku bloga. Dodatkowo łatwiej nagrać podcast, niż film video. Podcastów nie musisz nagrywać sama, możesz zapraszać gości, którzy podzielą się swoją wiedzą. Niezależnie jednak od tego jaką drogę wybierzesz, dziel się tym co wiesz.

2. Warto wybrać właściwą branżę

Co ja zrobiłem?

Namawiam Cię i będę jeszcze nieraz namawiał do nagrywania podcastów, ale nie mogą to być podcasty o czymkolwiek. Jeżeli szukasz pracy w branży IT, podcast o historii Bambrów w Poznaniu w niczym nie pomoże.

Chciałem zajmować się podcastami. Dlatego też po 20 latach na różnych stanowiskach w branży IT doszedłem do wniosku, że nagrywanie podcastów jest tym, czemu chcę się poświęcić. Zacząłem więc tworzyć treści o podcastach. Wiedza techniczna, szkoła muzyczna i doświadczenie zdobyte podczas nagrywania własnych audycji na pewno bardzo mi pomogły. Najważniejszy jednak w całym procesie był podcast i kanał YouTube właśnie o tematyce podcastów. Ponad połowa moich klientów, to osoby, które zdecydowały się na współpracę ze mną po wysłuchaniu lub obejrzeniu moich nagrań.

Co Ty możesz zrobić?

Zacznij nagrywanie podcastów o tematyce związanej z branżą, w której szukasz pracy. Jeżeli pracujesz w branży kilka lat, na pewno posiadasz dużą wiedzę, którą możesz się podzielić. Jeżeli nie czujesz się wystarczająco mocna w poruszanych w podcaście tematach, zapraszaj gości, którzy podzielą się swoją wiedzą. Wartościowi goście, kompetentne i komunikatywne osoby będą pracowały nie tylko na swoją markę, ale i Twoją. Rozmowy z innymi osobami pozwolą Ci także na zdobycie nowej wiedzy, nowych doświadczeń i nabrania pewności siebie.

Zobacz także: 3 pierwsze odcinki podcastu Mamo Pracuj

3. Warto być konsekwentną w swoich działaniach

Chyba największy błąd, który popełniłem w budowaniu własnej marki eksperta, to brak konsekwencji w publikacji nowych odcinków. Każde opóźnienie powoduje utratę słuchaczy i widzów. Później na ich uwagę trzeba ponownie pracować. Jest to zupełnie niepotrzebne marnowanie energii na rzeczy, których możemy uniknąć. Dlatego Ty nie popełniaj mojego błędu. Przede wszystkim, publikuj nowe treści co tydzień. Ponadto jeżeli jest to możliwe, określ dni, w których będą pojawiały się nowe odcinki i trzymaj się harmonogramu.

Co ja zrobiłem?

Nie mogę pochwalić się spektakularnym sukcesem na tym polu. Jak wspomniałem wyżej, popełniłem ogromny błąd pozwalając sobie na przerwy w publikowaniu nowych treści. Dlatego też obecnie mam przygotowany plan wydawniczy na 4 miesiące. Wiem dokładnie, którego dnia zostanie opublikowany podcast, artykuł czy film. Pozwala mi to na przygotowywanie treści z wyprzedzeniem i zmniejsza ryzyko pojawienia się przerw. Ponadto przyzwyczajam moich stałych widzów i słuchaczy do nowych odcinków.

Co Ty możesz zrobić?

Przede wszystkim zaplanuj tematy kolejnych audycji. Dobrze jest mieć listę przynajmniej 10 kolejnych odcinków, warto też nagrywać podcast z wyprzedzeniem. Wtedy nawet krótka niedyspozycja, nadgodziny, czy chore dziecko nie przerwie ciągłości publikacji.

Odbiorcy przyzwyczajeni są do regularnych publikacji. Musisz więc dać im nowe treści na czas. A posty na blogu, podcasty, czy filmy video na YouTube można planować z wyprzedzeniem i ustawić datę publikacji. Dlatego korzystaj z tych opcji. Ułatwiają życie.

4. Warto być tak profesjonalną, jak to tylko możliwe

Nikt nie lubi amatorów. Każdy lubi profesjonalistów. Dlatego jeżeli chcesz zbudować opinię osoby profesjonalnej, działaj profesjonalnie.

Co ja zrobiłem?

Zadbałem o odpowiedni wygląd strony WWW. Moja obecna wersja strony WWW to efekt wielu zmian, prób, testów, wielokrotnego pytania o opinię odwiedzających. Tak naprawdę cały czas nad nią pracuję. Ostatnio bardzo często słyszę, że jest profesjonalna i przejrzysta. Robi dobre wrażenie i prawie każdy nowy klient mi o tym wspomina.

Za szablon nie zapłaciłem ani złotówki. Zadbałem o odpowiednią jakość techniczną nagrań. Mogę szczerze powiedzieć, że wszystkie ponad 600 odcinków, które miałem przyjemność edytować (czy to nagrania własne, czy moich klientów), to moje wizytówki. Nie wstydzę się żadnego z nich i gdy otrzymuję prośby o przykładowe odcinki, wysyłam linki do całych audycji.

Nie mam kilku dobrych odcinków. Mam ponad 600 opublikowanych nagrań, które przygotowałem najlepiej, jak w danym momencie potrafiłem.
Zadbałem też o odpowiednią jakość merytoryczną swoich nagrań. Oczywiście wraz z doświadczeniem w nagrywaniu, wcześniejsze odcinki uznawałem za słabe, ale moim zdaniem profesjonalne działania polegają na ciągłym doskonaleniu i pokazywaniu się z coraz lepszej strony. Moje nagrania pokazują mój rozwój. Oczywiście od początku przekazywały też rzetelną wiedzę, a nie lanie wody.

Co Ty możesz zrobić?

Postaraj się, aby wszystko to co publikujesz, wyglądało i brzmiało porządnie. Jeżeli publikujesz posty, sprawdź błędy (tak, ciągle trzeba o tym przypominać), postaraj się o ładną i dobrze wyglądającą grafikę. Przygotuj dobrze wyglądającą stronę WWW. To nie musi być strona zrobiona na bazie najdroższego szablonu. To musi być strona spójna wizualnie, czytelna, bez błędów, z jednolitą czcionką. Po prostu wyglądająca tak bardzo profesjonalnie, jak tylko potrafisz przygotować.

Jeżeli zdecydujesz się na nagrywanie podcastów, postaraj się, aby brzmiały one tak, jak Ty chciałabyś ich słuchać. Nagrania z dużą ilością pomyłek, yyyy, zająknięć, czy innych przeszkadzaczy, są niedopuszczalne. Nagrania za ciche, za głośne, czy takie, które słychać tylko w jednym uchu, również są słabe. Jeżeli nie potrafisz przygotować dobrych nagrań, poproś o pomoc.
Przygotuj się merytorycznie do każdego nagrania. Jakiś czas temu miałem okazję współpracować z osobą, która nie miała zwyczaju poświęcać wiele czasu na przygotowania do nagrania. Efekt był taki, że doskonale dało się usłyszeć moment, w którym kończyła się wiedza, a zaczynało zgadywanie i lanie wody.

Co dało mi nagrywanie podcastów?

Nagrywanie podcastów dało mi wiele możliwości. Moja pozycja na rynku podcastowym w Polsce cały czas rośnie. Kilkakrotnie byłem zapraszany do współpracy z dużymi firmami, których logo pięknie prezentuje się na stronie WWW w dziale “Klienci”. Znam przynajmniej kilka osób, które dzięki podcastom zyskały kilka tysięcy zł dodatkowego przychodu. Znam osoby, które dzięki audycjom zostały zauważone przez pracodawców i otrzymały oferty pracy, o których nigdy wcześniej nawet nie myślały.

Mógłbym długo wymieniać jak podcasty pomagają swoim twórcom. Trzeba tylko znaleźć niszę, tworzyć wartościowe treści, robić to konsekwentnie, najlepiej jak się w danym momencie potrafi i pytać lepszych od siebie. Wystarczy nie bać się dzielić swoją wiedzą.

Być może któregoś dnia Twój podcast trafi do dobrej sieci podcastów (jak Kryminatorium w RMF FM), albo wygra konkurs i otrzyma dofinansowanie (jak Opowieści z dykty), być może dostaniesz dobrą ofertę współpracy (jak Słucham Gadam), lub pracy. Albo może po prostu, zbudujesz markę eksperta w swojej branży i zaczniesz prowadzić własny biznes. Tego Ci z całego serca życzę.

Zdjęcie: prywatne archiwum Krystiana

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Krystian Zych
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail