Czego szukasz

Jak szybko i sprawnie zorganizować sobie wizytę u kosmetyczki?

Czy znasz to uczucie, gdy np. odprowadzasz dziecko do przedszkola i – mijając jakąś zadbaną mamę, myślisz: „No tak, miałam zapisać się do fryzjera!”. A może wiesz jak to jest, gdy na widok zadbanych paznokci koleżanki z pracy ma się ochotę schować własne dłonie do kieszeni? Najwyższy czas z tym skończyć i raz a dobrze „ogarnąć” temat wizyt u kosmetyczki czy fryzjera. Jest na to dobry sposób.

Dlaczego zdarza nam się zaniedbać własny wygląd?

Wygląd jest dla nas bardzo ważny. Zadbane, w pięknych fryzurach, z ładnie pomalowanymi paznokciami, wyregulowanymi brwiami i wypielęgnowaną cerą czujemy się świeższe, bardziej kobiece, a przez to nawet i odważniejsze.

Dlaczego więc tak często zdarza nam się zaniedbać? Dlaczego z ulgą przykrywamy czapką odrost, a wieczorem na szybko obcinamy paznokcie na krótko, „byle chociaż wyglądały estetycznie”? Czemu kiedy w końcu widujemy kosmetyczkę, to zawsze okazuje się, że jej dzieci są już o co najmniej rok starsze (choć przecież obiecywałyśmy sobie, że będziemy u niej regularnie)? Otóż najczęściej wcale nie chodzi o kwestie finansowe, ale o CZAS.

Niby ta myśl o zapisaniu się do fryzjera czy kosmetyczki błąka się gdzieś po głowie, ale ciągle jest spychana przez kolejne obowiązki – to trzeba gdzieś odwieźć dziecko, to zrobić zakupy po pracy, coś ugotować, posprzątać, pomóc w lekcjach, zrobić pranie… w końcu albo już nie wypada dzwonić, bo jest po godzinie 21. (o ile w ogóle znamy jakiś dobry gabinet), albo jesteśmy zbyt zmęczone na wyczerpującą próbę zsynchronizowania swojego kalendarza z kalendarzem fryzjerki. Wtedy pada magiczne: „jutro”, które jednak znowu będzie wyglądało tak samo.

Jak to zmienić?

Wbrew pozorom istnieje sposób, by zmienić powyższe. Musisz tylko – tak jak przekonałaś się kiedyś do zakupów w sieci, zmienić swoje nastawienie do sposobu umawiania się na wizyty do gabinetów kosmetycznych, fryzjerów czy salonów masażu. Zrezygnować z niewygodnego, telefonicznego umawiania się na wizytę na rzecz dostępu do grafiku salonów w Twoim mieście. Pomyśl tylko – czy nie byłoby przyjemnie móc sobie wieczorem usiąść i przejrzeć na tablecie terminy i godziny, którymi dysponuje najlepiej oceniany fryzjer? Czy nie byłoby wspaniale móc trzema kliknięciami zarezerwować dwie godzinki w dniu, który pasuje Ci najbardziej?

Ktoś już zdążył o tym pomyśleć i stworzyć takie miejsce – to Moment.pl. Jest to ogólnopolski serwis, który skupia ogrom gabinetów kosmetycznych, fryzjerskich i salonów masaży z różnych miejscowości. Miejsce, w którym znajdziesz nie tylko dobrze rozplanowany grafik, ale również rzetelne opinie oraz ceny za poszczególne usługi. Co więcej, możesz zainstalować sobie wygodną aplikację Moment.pl, która nie tylko przypomni Ci o terminie wizyty, ale również umożliwi szybką zmianę terminu w razie potrzeby. Wygodne, prawda?

Pamiętaj: zasługujesz na chwilę relaksu

Jesteśmy zabiegane i zmęczone, a czasem wręcz wyczerpane. Pełnimy w życiu setki ról, często mamy wrażenie, że nie nadążamy za wyzwaniami, które stawia nam codzienność – a mimo to dzielnie próbujemy im sprostać. Zasługujemy więc na chwilę relaksu!

Znajdź moment, by przypomnieć sobie, jak dobrze jest czuć się pięknie w swojej skórze. Zamknij oczy i wyobraź sobie siebie dłonie uzdolnionego fryzjera w Twoich włosach. Sprawne ręce masażystki na Twoich napiętych mięśniach. Przypomnij sobie, jak miło jest mieć na dłoniach świeży, modny manicure. Już? To do dzieła – setki dogodnych terminów już na Ciebie czeka.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay

<
Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

10 inspirujących kobiet pracujących – czy znasz je wszystkie?

Zawsze warto posłuchać o mądrych, niepokornych i kreatywnych kobietach, które zmieniają świat albo chociaż jakąś jego część. Dzisiaj poznasz lub przypomnisz sobie dziesięć z nich. To kobiety, które działają w różnych dziedzinach, mają różne zainteresowania i spotykają różne przeszkody na drodze do celu. Łączy je jednak to, że są (albo były) szalenie uparte i niezwykle pracowite.
Inspirujące kobiety -  czego możemy się dowiedzieć?

1. Dr Swati Mohan

O dr Swati Mohan świat usłyszał w lutym 2021 roku, kiedy to marsjański łazik Perseverance oficjalnie dotknął kołami Marsa. Łazik ten jest najważniejszym elementem niezwykłej misji NASA („Mars 2020”) – przez dwa lata będzie szukał bezpośrednich, potencjalnych śladów życia, racząc nas niezwykłymi zdjęciami i filmami.

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że operatorem prowadzącym i kontrolującym misję NASA jest… kobieta. Dr Swati Mohan zadbała, aby ogromna rakieta, pędząca kilkanaście tysięcy mil na godzinę, w odpowiednim momencie zwolniła i bezpiecznie wylądowała w marsjańskim kraterze Jezero.

Warto wiedzieć, że choć dr Swati Mohan zyskała rozgłos dopiero teraz, z NASA związana jest od dawna – brała udział już w poprzedniej misji (Cassini 2013). Dr Swati Mohan jest aktywna na Twitterze – koniecznie zerknij:

https://twitter.com/DrSwatiMohan

2. Jane Goodall

Ta sympatyczna staruszka (Jane Goodall urodziła się w roku 1934) swego czasu stała się znana na całym świecie, a wszystko dzięki przełomowym badaniom nad małpami człekokształtnymi. Poświęciła aż 45 lat swojego życia na badania, podczas których starała się udowodnić (i w końcu to zrobiła), że zwierzęta te potrafią nie tylko korzystać z narzędzi, ale nawet je wytwarzać.

Nazywana „panią od szympansów” Goodall przyczyniła się do zupełnie innego postrzegania tych zwierząt. Swoją wyjątkowość pokazała już od pierwszych dni pionierskich badań. Zamiast – jak to było przyjęte – numerować zwierzęta, po prostu nadała im imiona.

Chcesz zerknąć na profil Jane Goodall na Twitterze albo Instagramie? Oto linki:

https://twitter.com/JaneGoodallInst
https://www.instagram.com/janegoodallinst/

3. Margaret Hamilton

Wróćmy na chwilkę do kosmicznych klimatów 😉. Czy potrafisz wymienić członków załogi Apollo 11, którzy w 1969 roku postawili swoje kroki na Księżycu? Swego czasu potrafił zrobić to niemal każdy, ponieważ mężczyźni ci błyskawicznie zyskali sławę. Mało kto wiedział jednak, że za ich sukces w dużej mierze odpowiada Margaret Hamilton – kobieta, która napisała kod do oprogramowania pokładowego, przyczyniając się tym samym do powstania terminu „inżynieria oprogramowania”.

Oczywiście w tamtych czasach nie było kursów programowania czy tematycznych kierunków studiów – dziedzina po prostu nie istniała. Ta inspirująca kobieta, która nie bała się wysłać ludzi w kosmos, szczęśliwie żyje do dzisiaj. Koniecznie kliknij „obserwuj” na jej profilu na Twitterze:

https://twitter.com/marghamilton11

4. Sofia Ionescu

Podobno nauczyciele Sofii Ionescu uważali, że z uwagi na przepiękne dłonie – silnie i z bardzo długimi palcami, powinna ona zostać malarką albo pianistką. Wówczas, przed II wojną światową, nie do pomyślenia było, aby kobieta wykorzystała taki „dar” inaczej – np. do ratowania ludzkiego życia.

A jednak Sofia Ionescu nie chciała grać, nie interesowała się również malarstwem. Chciała zostać neurochirurgiem – tyle że w tamtych czasach nie dokonała tego jeszcze żadna kobieta. Co więc zrobiła Sofia Ionescu? Najwyraźniej udała, że nie widzi rzucanych jej kłód i po wojnie zyskała wymarzony dyplom, stają się pierwszym neurochirgiem – kobietą na świecie. Wielka szkoda, że osoby o tak ogromnym uporze i tak wielkiej inteligencji nie ma już wśród nas – zmarła w 2008, po 47 latach pracy.

Przeczytaj także: Kiedy za karierą męża stoi kobieta, czyli o pani Einstein i innych osobistościach

5. Annie Leibovitz

Jeśli chodzi o kobiety – żywe legendy, to z pewnością należy tutaj wymienić Annie Leibovitz. Być może nie słyszałaś jeszcze tego nazwiska, ale na pewno znasz jej prace. To ona fotografowała Demi Moore w zaawansowanej ciąży, Johna Lennona i Yoko Ono – tuż przed śmiercią artysty, Caitlyn Jenner po zmianie płci czy Whoopi Goldberg w wannie pełnej mleka.

To odważna i silna kobieta, która nie tylko parła do przodu w drodze do spełnienia marzeń, ale też nie bała się przyznać do homoseksualnej orientacji seksualnej. Oczywiście dziwne byłoby, gdyby profilu najsłynniejszej fotograf na świecie nie było w serwisie, który jest znany ze zdjęć 😊. Oto link do jej konta na IG:

https://www.instagram.com/annieleibovitz/

6. Dorothea Lange

Zostajemy w temacie fotografii, ale jednak nieco innej. Dorothea Lange to fotograf, która skupiała się przede wszystkim na reportażach wojennych. To z jej ręki, a raczej z jej ręki i obiektywu, powstało słynne zdjęcie o tytule „Migrująca Matka”. To piękna fotografia 32-letniej kobiety z trójką dzieci. W jednym kadrze Dorothea Lange zatrzymała ogromną miłość, poczucie bezpieczeństwa, a zarazem strach i biedę.

Autorka jednego z najsłynniejszych zdjęć na świecie zmarła na raka w 1965 roku. Miała 70 lat.

7. Prof. Maria Semionow

Czy pamiętasz, jak w 2008 roku media zaczęły niemal „trąbić” o pierwszym na świecie pełnym przeszczepie twarzy? Wówczas ludzie najbardziej koncentrowali się na zdjęciach – każdy chciał zobaczyć „przed” i „po”, przekonać się, jaki jest efekt tego niezwykłego cudu medycyny.
W tym całym szaleństwie mogła Ci umknąć informacja, że tą niezwykłą operacją kierowała polska mikrochirurg i chirurg rekonstrukcyjny prof. Maria Semionow.

Jak dzisiaj podkreśla, podjęcie tego wyzwania było możliwe dzięki poświęceniu 20 lat na wnikliwe badania. Niestety próżno szukać profilów Marii Semionow w mediach społecznościowych. Biorąc pod uwagę, jak wiele czasu zajmuje jej niezwykła praca, nie jest to właściwie nic dziwnego.

8. Jolanta Wadowska-Król

Dr Jolanta Wadowska-Król to polska lekarz-pediatra. Dlaczego zasługuje na to, aby wyróżnić ją spośród tysięcy polskich lekarzy tej specjalności? Otóż dlatego, że ma wszystkie cechy swoich poprzedniczek – upór, życiową mądrość, odwagę i niekończącą się energię do działania.

W latach 70-tych dr Wadowska-Król uratowała przed ołowicą setki dzieci, które mieszkały w sąsiedztwie Huty Metali Niezależnych. W tajemnicy przed władzami badała swoich małych pacjentów, a następnie wysyłała je na trwające całe miesiące pobyty w sanatorium. Choć jej grożono, przeszkadzano, drwiono z jej pracy (nadano jej ironiczny przydomek „Matki Boskiej Szopienickiej”), ona bez przerwy działała. Niestety, podobnie jak w przypadku Marii Semionow, tak i dr Jolanta Wadowska-Król nie prowadzi kont w mediach społecznościowych.

Przeczytaj także: Silna mama to silne społeczeństwo – rozmowa z mamą 4 dorosłych córek i syna

9. Dr Irena Eris

Słynna Irena Eris nie dokonała w zasadzie niczego wyjątkowo niezwykłego – nie uratowała niczyjego życia, nie przeszczepiła twarzy, nie wysłała nikogo w kosmos. Jest jednak najlepszym przykładem, że gdy kobieta pragnie coś osiągnąć, to nikt jej nie przeszkodzi.

Irena Eris początkowo produkowała jeden rodzaj kremu – był on tworzony w metalowym garnku i mieszany… przystosowaną do tego wiertarką. Jeden krem, jeden pracownik, jeden mały Fiat 126p, którym mąż pani Ireny rozwoził kosmetyki. A te początkowo wcale nie cieszyły się zainteresowaniem – ludzie woleli poczekać w długich kolejkach po coś „bardziej znanego”.

Obecnie dr Irena Eris to ogromna marka, która oferuje nie tylko kosmetyki, ale również pobyty w SPA. Co więcej, sama właścicielka firmy intensywnie wspiera kobiety – to one stanowią ponad 60% jej pracowników.
Chcesz śledzić profil marki na IG? Zerknij zatem tutaj:

https://www.instagram.com/drirenaeris/?hl=pl

10. Francoisse Barre-Sinoussi

Niezwykła francuska badaczka, która pomogła w odkryciu wirusa HIV. Fakt, że to właśnie on powoduje AIDS, udowodniła w zaledwie… dwa tygodnie. Nie powinno zatem dziwić, że została uhonorowana Nagrodą Nobla.
Francoisse Barre-Sinoussi nie skupia się jednak tylko na pracy w laboratorium. Od lat aktywnie działa w organizacjach zwalczających AIDS w krajach rozwijających się, sprzeciwia się również stygmatyzacji osób chorych. Nie powinno zatem dziwić, że tak energiczna i przyzwyczajona do wyzwań kobieta nie spędza emerytury przy włóczce czy nawet Instagramie – w sieci próżno szukać jej wpisów.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Kocham cię życie – we wrześniu!

Plany, plony i nowa energia. Chociaż słońce słabiej świeci - kocham wrzesień - napisała do nas Kasia. Dlaczego jej list dodaje tyle energii?
kocham cię życie w wrześniu

Kocham Cię życie

W odpowiedzi na nasz newsletter, w którym opowiadałam o 11 powodach, dla których nadal warto żyć, pomimo, że wakacje się skończyły dostałam list od Kasi. Tak bardzo mi się spodobał, że chciałam się z Wami nim podzielić. Może doda Wam skrzydeł do działania? / Joanna

1 września nie płaczę

1 września nie płaczę. Przeważnie płaczę 31 sierpnia, że to już koniec lata i słońce nie grzeje tak, jak jeszcze parę tygodni temu. Płakałam dwa razy. Pierwszy raz gdy moja córka szła do przedszkola, a ja do pracy po dwóch tygodniach urlopu w najpiękniejszych górach. Siedziałyśmy wtedy boso na podłodze w kuchni, jadłyśmy krówki i płakałyśmy – tzn. M-ka swój płacz wymuszała, a ja zmuszałam się, aby się nie rozpłakać. 😉

Przeczytaj także: Początek roku szkolnego – jak go zaplanować, żeby nie zwariować?

Drugi raz znów dusiłam płacz w sobie, gdy sześcioletnie zielone oczy wypełnione łzami mówiły do mnie: „Wiesz mamo, ja to jednak przemyślałam i nie chcę iść do szkoły”.

W tym roku się po prostu smucimy. Zawsze smuci, gdy coś dobrego się kończy.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Ale ja wrzesień i jesień uwielbiam!

Bo wrzesień to trochę taki Nowy Rok. We wrześniu zawsze składałam sobie obietnicę, że w tym roku to ja już na pewno będę się uczyć i nie będę aż taka bardzo intro i nauczę się czegoś nowego i naprawdę będzie super! I naprawdę w to wszystko wierzyłam, każdego roku. Wrzesień jest dla mnie, jak wiosna. Mam wtedy moc energii, chęci, głodu poznawczego. We wrześniu wszystko jest piękne, dojrzałe i na wyciągnięcie ręki – jak jabłka.

Lubię wrzesień za możliwości, za powrót do ram codzienności (do czego nigdy się nie przyznam, choć i tak nikt by w to nie uwierzył. 😉

I mam plany, które właśnie teraz mają najlepszy czas do realizacji. I wszyscy wrócą do miasta, a ja pojadę w góry. I będzie pięknie. I tych powodów jest zapewne więcej niż 11. 🙂

Pozdrawiam Cię ciepło, Kasia

Przeczytaj także: Jak dobrze zacząć nowy rok szkolny ? 9 rzeczy, które warto mieć

Zdjęcie: Ewa Moskalik Pieper

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie