Czego szukasz

Jak szukać pracy, będąc etatową mamą? – część 1

Znakomita większość kobiet decydujących się na potomstwo jeszcze w ciąży zakłada, że niedługo po porodzie wróci do pracy. W pewnym stopniu łatwiej mają te, których pracodawcy rzeczywiście nie traktują ciąży jak choroby, a macierzyństwa jako zła koniecznego i chętnie witają młode mamy wracające z urlopów macierzyńskich. Ale są i takie, które zmuszone są szukać nowej pracy, ponieważ w starej nie ma już dla nich miejsca. Jak więc przekonać potencjalnego pracodawcę do swoich umiejętności i jak w ogóle zabrać się za szukanie pracy? Zapraszam do pierwszej części artykułu!

jak szukać pracy będąc etatową mamą?

Jak szukać pracy będąc etatową mamą?

Podejmując próbę odpowiedzenia sobie na pytanie – jak szukać pracy jako świeżo upieczona mama, chcąca rozwijać się zawodowo, zadałam sobie pytanie: jaka jest różnica, jeśli w ogóle jest, między mamami i nie-mamami w sposobie poszukiwania pracy?

Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to czas. Nie-mamy mają go zdecydowanie więcej niż mamy. Bo zarówno poszukiwanie pracy, jak i sama praca wymagają czasu, którego mamy nie będą w stanie poświęcić dziecku. Pytaniem więc zasadniczym jest tutaj – jak dużo czasu mama chce poświęcić pracy? Przecież już poszukiwanie pracy samo w sobie jest pracą! To jak projekt: z przygotowaniem, planem, określonymi celami i ofertą.

Cele projektu: „szukam pracy”

Zatrzymajmy się na chwilkę przy wspomnianych celach. Odpowiadając na pytanie: „Jak dobrze określić swoje cele” wykorzystajmy regułę SMART, z jej najistotniejszymi kryteriami, które powinny spełniać dobre i sensowne cele.

  1. Zaczynając od początku, cel winien być konkretny (ang. Specific). Nie wystarczy ogólne stwierdzenie: „chcę znaleźć pracę”. Trzeba włożyć w przygotowanie trochę wysiłku, określając konkretnie: jaka praca w obecnym okresie mojego życia (przy założeniu, że bycie mamą jest jednym z priorytetów) da mi spełnienie zawodowe, ile chcę/mogę zarabiać, a przede wszystkim, ile czasu chcę poświęcić na pracę, a ile na wychowywanie dziecka.
  2. Kolejna cecha dobrego celu to mierzalność (ang. Measurable). To nic innego jak określona miara realizacji celu, czyli np. znajdę pracę w ciągu najbliższych 5 miesięcy. Warto tu uwzględnić realny czas, jaki mogę poświęcić sobie, będąc wciąż pełnoetatową mamą. Założenie bowiem znalezienia pracy w dwa tygodnie prawdopodobnie zrodzi jedynie frustrację i zniechęcenie. Natomiast założenie realnych możliwości i czasu – da podstawy do przygotowania spokojnego i konsekwentnego działania.
  3. Cel też musi być osiągalny (ang. Achievable). Za tym idzie konieczność określenia swoich zasobów, tego, co potrafię, w czym mam doświadczenie, jakie są moje aspiracje zawodowe. Warto też zastanowić się, czego się nauczyłam przez ostatni rok czy dwa. Czy to może być przydatne dla potencjalnego pracodawcy. Świetną metodą, wspomagającą analizę swoich mocnych i słabych stron, jest analiza SWOT, ale o tym nieco później.
  4. Cel też winien być racjonalny (ang. Rational). Cel ma sens wyłącznie w odniesieniu do realnego życia i powinien uwzględniać nasze priorytety. W tym więc przypadku jako młoda mama może warto rozważyć pracę na ½ lub ¾ etatu, pracując jako freelancer czy wszelkie inne opcje czasowe, jakie przewiduje kodeks pracy i wola pracodawcy. Tu też warto wrócić do samego początku reguły SMART. Ile czasu racjonalnie jestem w stanie poświęcić pracy, nie zaniedbując obowiązków, które mam jako mama?
  5. I na sam koniec, cel musi też być możliwy do prześledzenia (ang. Trackable). Na każdym etapie realizacji celu musimy umieć określić, na ile zbliżamy się do jego osiągnięcia.

Przeczytaj także: Jeśli nie własna firma, to co? 4 pomysły dla aktywnej mamy

Ważne jest to, że takie monitorowanie działań daje możliwość ich korygowania. Trzeba więc ustalić konkretny harmonogram czynności, np. codziennie przez pół godziny przeglądać oferty pracy. Ważne, by nie zostawiać tego na święte: „kiedy dzieci pójdą już spać”. Wtedy zwykle myśli się już tylko o tym, by odpocząć, a poszukiwanie pracy nie należy do tej kategorii aktywności.

Można wyznaczyć sobie 2 określone dni w tygodniu, w których wysyłane są aplikacje. Ważne jest też, by sprawdzać i zapisywać, na które z nich przychodzą odpowiedzi, aby zorientować się, gdzie mamy największe szanse.

Czy mama może być elastyczna?

Drugą znaczącą różnicą w podziale mamy i nie-mamy obok czasu jest bez wątpienia elastyczność. Nie-mamy w założeniu są bardziej dyspozycyjne niż mamy. I tu znowu zahaczamy o wspomniany czas, tym razem już w pracy.

Oczywiście, żaden pracodawca nie może skłonić swojego pracownika do zostawania po godzinach, chyba że jest to wcześniej uzgodnione przez obie strony. Niemniej jednak wiadomo, że im pracownik bardziej elastyczny (czytaj: w tak zwanej sytuacji podbramkowej oddaje się do dyspozycji pracodawcy), tym cenniejszy (w tym konkretnym aspekcie) dla niego. Odpowiedzmy sobie na pytania:

  1. Czy jako mama jestem w stanie być równie elastyczna jak nie-mama?
  2. Co mogę pracodawcy zaproponować w zamian za moją „ograniczoną dyspozycyjność czasową” – jeśli takowa występuje?

Zatrzymajmy się przy pierwszym pytaniu. Zastanów się, co w tej kwestii możesz zaoferować pracodawcy? Porozmawiaj z partnerem, dziadkami, przyjaciółmi – na ile mogą Cię wesprzeć. Rozglądnij się w okolicy za klubami, żłobkami, przedszkolami – jak wygląda ich dostępność? A może istnieje opcja pracy z domu, czyli telepraca? – warto takie pytania sobie przygotować i zadać pracodawcy, kiedy już zaprosi nas na rozmowę kwalifikacyjną.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Kobieta, Mama, Pracownik

Szukając dalszych znaczących różnic, podjęłam próbę przeprowadzenia sondy wśród znajomych. Pytałam: jaka jest – jeśli jest – różnica między pracującymi i nie-mamami? Odpowiedzi były w większości jednokierunkowe: mamy są mniej pewnymi pracownikami niż nie-mamy. Bo „zagrożenie” kolejnej ciąży, bo choroby dzieci, bo mniej dyspozycyjne i tak dalej. Choć to konkluzja mocno stereotypowa, trzeba się z nią zmierzyć.

Nietrudno jest bowiem przyjąć jako prawdę, że wszyscy mamy równe szanse, skoro rzeczywistość „nieco” odbiega od tego założenia. Dowodem tego jest choćby to, że wiele kobiet odkłada decyzję o urodzeniu dziecka w obawie przed potencjalnymi, negatywnymi zawodowymi konsekwencjami. Obiegowe i znane są też opinie, że decyzja o dziecku to kres kariery zawodowej bądź w najlepszym przypadku – znaczne wydłużenie drogi do spektakularnego awansu.

A pracodawca chce mieć oczywiście nie tylko najlepszych pracowników, ale i stabilnych. Nie przepada za nieoczekiwanymi niespodziankami, które wymuszają niekoniecznie pożądaną zmianę. I to jest poniekąd zrozumiałe – bo sprawdzony i stabilny pracownik zwiększa gwarancję realizacji wyznaczonych celów. To w konsekwencji daje sukces przekładalny na zysk. Po to właśnie organizuje się procesy rekrutacyjne, włączając rozmowy kwalifikacyjne, centra ocen, angażując head hunterów lub firmy stricte zajmujące się pozyskiwaniem właściwych ludzi na określone stanowiska i wymyśla się nowe sposoby sprawdzania umiejętności kandydatów, by zwiększyć realną szansę na sukces.

I tu właśnie przechodzimy do sedna…

W kwestii kompetencji fakt bycia mamą nie przekreśla i nie odbiera posiadanych zawodowych umiejętności. A wręcz przeciwnie! To – posługując się słownikiem zawodowym – równoległy projekt, który rozwija nie tylko nowe umiejętności, ale też bywa źródłem dodatkowych inspiracji i motywacji!

Znam wiele kobiet, które będąc mamami są świetne w tym, co robią profesjonalnie! To kwestia zdobytych umiejętności, portfolio dokonań i sukcesów, do których bez wątpienia należy zaliczyć urodzenie dziecka. Mało tego, fakt wydania na świat potomka często dodaje im energii, nowego celu, zapału. Również motywacji do tego, by być spełnionymi zawodowo i szczęśliwymi kobietami właśnie dlatego, że stały się mamami. To jakby dodatkowy cel i motywator do tego, by doskonalić w sobie umiejętność zarządzania sobą w czasie. Co za tym idzie stałego zwiększania efektywności wykonywanych czynności.

Macierzyństwo wzmacnia też cierpliwość i poczucie odpowiedzialności. Budzi pokłady kreatywności, a co więcej – chęć podjęcia pracy innej niż ta na etacie mamy. A nie ma cenniejszego pracownika niż taki, który ma kompetencje i chce pracować.

Jak więc znaleźć takie ogłoszenie, które da nam szansę, by przekonać pracodawcę, że to właśnie ja – mama jestem najlepszą kandydatką na wybrane stanowisko?

Rzecz kluczowa w poszukiwaniu pracy tkwi w tym, by nie tylko znać swoje zasoby, które chcemy zaoferować, ale też dowiedzieć się dokładnie kogo i czego poszukuje potencjalny pracodawca i gdzie jest ten punkt, w którym możemy się spotkać. By dobrze go poznać, niezbędny będzie dobry plan działania.

Więcej dowiesz się z kolejnej części artykuły – zapraszamy!

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Psycholog i certyfikowany trener. Od przeszło 6 lat związana z obszarem Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Specjalizuje się w rozwijaniu potencjałów ludzi i ich "umiejętności miękkich". Fanka gór wysokich i podróży. Wróciła do pracy kiedy synek skończył pierwszy roczek.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie