Czego szukasz

Jak sprzedawać rękodzieło za granicą?

Zajmujesz się rękodziełem i chciałabyś sprzedawać je na całym świecie? Dołącz do najpopularniejszej platformy Etsy! Jak wyróżnić się wśród tysięcy innych twórców? Poznaj sekrety sprzedaży rękodzieła od Zunki Cichos – polskiej ambasadorki Etsy, która prowadzi konsultacje i szkolenia z Etsy. Zainwestuj w swoją biznesową przyszłość i odbierz bonus od nas!

  • Agnieszka Kumorek - 12/12/2017
Zunka Cichos, ambasadorka Etsy w Polsce

Od czego zacząć sprzedaż za granicą?

Jak zdobyć klientów na najpopularniejszej międzynarodowej platformie z rękodziełem i zarabiać na tym, co kochasz tworzyć?

Dowiedz się wszystkiego na kursie on-line (start już 7 maja) od Zunki Cichos, polskiej ambasadorki Etsy i zacznij zarabiać!

Bonus od Mamo Pracuj

Kup kurs przez nasz link, a dodatkowo od nas otrzymasz bonus w postaci wywiadu (prezentacji Ciebie i Twojego sklepu) na portalu Mamo Pracuj.

Skorzystaj z tej szansy!

Tak, chcę zarabiać na rękodziele! 

Zunka, w 2011 roku rzuciłaś pracę jako stewardessa i otworzyłaś swój sklepik na Kazimierzu z produktami handmade. Długo myślałaś o wystartowaniu z własnym biznesem? Czy to był impuls, że musisz coś zmienić?

Decyzja o otworzeniu sklepiku na krakowskim Kazimierzu była raczej impulsem. Kierował mną dyskomfort związany z wykonywaniem pracy jako stewardessa.

Doprowadził mnie on do skrajnej sytuacji, wszystko zaczęło mnie wkurzać, a w środku czułam, że coś krzyczy we mnie: „nie chcę”. To była mocna niezgoda na dalsze zmuszanie się do robienia czegoś, czego w ogóle nie było w moim sercu. Rzuciłam pracę bez planu na dalsze życie zawodowe. Taki skok na główkę, na szczęście z bezpiecznym lądowaniem.

Jak trafiłaś na Etsy? Co zachęciło Cię, żeby spróbować założyć sklep właśnie tam?

Mając już swój sklepik z rękodziełem, zaczęłam mieć większy kontakt z osobami z branży handmade’owej. Stale obijało mi się o uszy Etsy, chociaż posiadanie własnego sklepu na amerykańskiej platformie wydawało mi się niezbadanym kosmosem, dla mnie nieosiągalnym… Tak założyłam…

Potem to się zmieniło…może po prostu dojrzałam do nowych wyzwań. Mam naturę żółwia i wszystko w życiu robię powoli, we własnym tempie. Etsy też musiało na mnie poczekać 🙂

Decyzja o otworzeniu sklepu wynikała z poszukiwań nowych kanałów sprzedaży dla moich produktów, ale też kręciło mnie to, że wszystko jest po angielsku i że moje produkty pójdą w świat. To było coś nowego, a ja lubię nowości.

Jak sprzedawać rękodzieło za granicą?

Wspomniałaś w wywiadzie (promującym kurs Etsy), że przez pierwsze 2 lata miałaś tylko 30 sprzedaży na Etsy. Co wtedy myślałaś – czy chciałaś zrezygnować?

Kiedy sprzedaż na początku nie szła, nie myślałam o wycofywaniu się. Nic mnie nie kosztowało posiadanie źle prosperującego sklepu, więc zostałam. Założyłam, że dużo na Etsy nie będę zarabiać.

Etsy nigdy nie było jedyną platformą, na której sprzedaję, więc jakoś udało mi się przetrwać gromadząc dochody, które generowałam różnymi kanałami sprzedażowymi.

To kiedy coś się zmieniło?

Sytuacja zmieniła się, kiedy poszłam na warsztat zorganizowany przez Etsy w Warszawie i tam mnie oświecono 🙂 Dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak słowa kluczowe itd… Moim błędem była więc niewiedza, co spowodowało zastój w sklepie i brak widoczności.

Gdybym zaczynała teraz poszłabym do profesjonalisty na konsultacje lub zapisała się na kurs, traktując to jako inwestycję w siebie i swój własny biznes.

Po kilku latach nabrałaś dużego doświadczenia w prowadzeniu biznesu – stałaś się guru polskiego Etsy, Ambasadorką portalu, prowadzisz szkolenia i konsultacje. I oczywiście cały czas sprzedajesz na Etsy.

Pomysł na prowadzenie warsztatów urodził się 4 lata temu, kiedy Etsy wprowadziło program dla ambasadorów. Można było się wtedy zgłaszać i ja tak zrobiłam. Jednocześnie weszłam we współpracę z Agatą Dutkowską i na Latającej Szkole prowadziłam swoje pierwsze warsztaty o Etsy… I tak już zostało 🙂

Lubię w życiu różnorodność i lubię mieć poczucie tego, że wnoszę do świata coś wartościowego. Dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem, mam poczucie sensu w tym co robię.

Razem z Joanną Wieczorkiewicz stworzyłyście kurs, przygotowujący do wkroczenia w świat Etsy. W czym pomaga ten kurs i dla kogo go stworzyłyście?

Kurs jest dla osób, które boją się Etsy, boją się że nie poradzą sobie ze sprzedażą swoich produktów na tak dużej platformie i to w dodatku międzynarodowej.

Kurs chroni przed błądzeniem we mgle, skraca lata poszukiwań właściwych dróg i technik sprzedażowych. Jest szczegółowym przewodnikiem, który przeprowadzi przez najważniejsze zagadnienia związane ze sprzedażą rękodzieła na Etsy. Powoli, szczegółowo, pod moim okiem.

Kurs jest dla osób, które chcą zacząć swoją przygodę z Etsy, ale też dla tych, którzy mają martwe sklepy, czasami wiele lat (tak jak ja kiedyś) i nie wiedzą co zrobić, aby generowały one dochód.

Prowadzenie sklepu na platformie o międzynarodowym zasięgu daje wiele korzyści, ale też rodzi problemy – ogromna konkurencja, posługiwanie się językiem angielskim, przesyłki zagraniczne, płatności, sprawy księgowe… Jak dzisiaj na to patrzysz? Jak odpowiedziałabyś na obawy osób, które dopiero startują ze sprzedażą na Etsy?

Techniczna obsługa platformy jest totalnie prosta. Nie widzę wielkiego problemu w prowadzeniu księgowości, przygotowywaniu przesyłek lub uiszczaniu płatności.

To co jest rzeczywistym wyzwaniem, to konkurencja, dlatego uczymy na kursie jak sobie z nią poradzić. Ważny jest też język angielski potrzebny nie tylko do obsługi klienta, ale też do pracy ze słowami kluczowymi.

Czytelniczkami Mamo Pracuj są kobiety, które chcą realizować się zawodowo. Wiele spośród nich zajmuje się rękodziełem i tworzy piękne rzeczy. Czy kurs to coś dla nich?

Na konsultacje do mnie przychodzą bardzo często mamy 🙂 To właśnie posiadanie dzieci w wielu przypadkach jest inspiracją do tworzenia pięknego rękodzieła i otwierania sklepów z produktami dla dzieci.

Prowadząc sprzedaż online można regulować sobie czas pracy – potrzebujesz iść z dzieckiem do lekarza, nie musisz pytać szefa o zgodę.

Można pracować zachowując swój własny rytm, bo to od nas zależy na jakich zasadach będzie działał nasz biznes i jak szybko będziemy się rozwijać.

Uważam, że kobiety nie powinny rezygnować ze swoich pasji, z siebie, a także z zarabiania własnych pieniędzy. Myślę, że ważne jest, aby stać na własnych nogach albo chociaż działać w tym kierunku. Posiadanie sklepu na Etsy może być do tego drogą.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Czy chciałabyś sprzedawać swoje rękodzieło za granicą?

Naucz się od eksperta, jak to zrobić! 

Sprzedaż kursu trwa tylko do 27.04, pierwsza lekcja już 7 maja!

Pamiętaj o bonusie od nas!

kurs etsy

Zobacz sklep Zunki na Etsy

Rozmawiała: Agnieszka Kumorek

Zdjęcia: archiwum prywatne Zunki, Akademia Kreatywnego Sprzedawania

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Podyskutuj

Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

"Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie". O swojej firmie i dość zabawnych jej początkach opowiada Sylwia Wacławek, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 21/05/2020
Sylwia Wacławek

Sylwia Wacławek zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Szeroko się uśmiechnęłam widząc Waszą nową akcję Mamy kupują u Mam i wspominając jednocześnie zeszłoroczną – Stań na własnych nogach – moje pościele znalazły się w 50-tce laureatów. Pomyślałam, że i tym razem skorzystam z dobrodziejstw, które proponujecie… albo po prostu opowiem Wam swoją historię (jak dla mnie nawet trochę zabawną)

Trochę wtedy było zamieszania artykułem o mojej firmie. 😉 Najpierw czekał w kolejce na publikacje, później wkradła się błędna informacja, że produkuję naturalne kosmetyki. 🙂

Przeczytaj także: Szyję lniane pościele dla dzieci

Ha… i w momencie kiedy skończyłam czytać całość, naszła mnie pewna myśl. W sumie to dlaczego miałabym nie sprzedawać naturalnych kosmetyków? Przecież jest to bliska memu sercu idea – świetnie wpisująca w otaczanie się naturą i szycie lnianej pościeli – biodegradowalnej i niebielonej chemicznie.

Oto natura

I tak od Oto Len z konkursu, powstał sklep Oto Natura, który w swojej ofercie ma sporo naturalnych kosmetyków, środków czystości, akcesoriów itp.

Jednak, jak to często bywa, każdy kto kocha naturę i środowisko, zakochuje się również w jodze. 🙂 To jakaś dziwna zależność, ale niezwykle często spotykana. 🙂 Oczywiście też się zakochałam!

Tak więc, do mojej naturalnej oferty dołączyły również wałki do jogi i poduszki do medytacji wypełnione ekologiczną łuską gryki.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Godzina zero

Oficjalnie sklep wystartował niedawno, bo sporo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniego dostawcy materiałów, tworzenie grafik, opisów i wszystkich formalności, które są niezbędne do prowadzenia sklepu internetowego.

Wybiła godzina zero, a ja zamiast z entuzjazmem otwierać sklep, słyszę w wiadomościach, że pandemia koronawirusa sponiewiera cały świat. Przez moment żałowałam swoich naiwnych decyzji i wyobrażeń o własnym biznesie. Byłam na siebie zła, że nie potrafię poskromić swoich marzeń i pcham się tam, gdzie widocznie nie ma dla mnie miejsca.

No nic, jednak należę do osób, które umieją skakać, więc wszystkie „kłody” pod nogami nie są mi straszne – pomyślałam. I oczywiście…

Sposób na kwarantannę

Pierwsze zamówienie jakie znalazło się w koszyku to był wałek do jogi. Drugie – poduszka do medytacji. O zgrozo, jakie było moje zdziwienie. A przecież ta kategoria miała być tylko dodatkiem w moim sklepie.

I w końcu do mnie dotarło. Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie.

Przecież przeważnie po prostu brakuje nam odpowiedniej motywacji, ale tym razem nikt nie szukał wymówek. Ba, wszyscy szukali sposobu na domową kwarantannę.

Naturalnie, maty poszły w ruch w nie jednym domu, a wraz z nimi w sporej części w/w wałki do jogi i poduszki do medytacji.

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Mimo moich wielu obaw, działamy

A sklep okazał się strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego, że sprawnie działa, mam ogromną satysfakcję z tego, że mogę realnie pomóc wszystkim tym, którzy zostali w domu. Wszystkim tym, których ten czas przytłacza, wszystkim którzy już dawno próbowali zrobić coś dla siebie, ale ciągle to odkładali.

Dzięki temu, że sprawnie realizujemy swoje wysyłki, nasi klienci, którzy dziś chcieli zacząć ćwiczyć jogę, następnego dnia mieli niezbędny sprzęt u siebie.

Co więcej, odezwało się do nas mnóstwo szkół jogi, które z wiadomych przyczyn nie mogą prowadzić fizycznie zajęć w swoich siedzibach – to one wpadły na świetny pomysł i zaczęły zamawiać od nas wałki do jogi dla swoich uczniów. Dzięki temu, oni prowadzą zajęcia online, a my zaopatrzamy wszystkich potrzebujących, tak by mogli praktykować jogę w domu.

Ten czas pomimo, że dla wszystkich ciężki, a pewnie też niezrozumiały, spowodował, że sklep www.otonatura.com.pl funkcjonuje lepiej niż się spodziewałam. Dostajemy masę wiadomości e-mail z podziękowaniem za tak szybką realizacje zamówień. Ogromne szczęście daje mi również to, że moi klienci naprawdę są zadowoleni z ich jakości i wykonania. To ma dla mnie ogromne znaczenie.

Chciałabym, aby wszystkie mamy, które pragną zacząć praktykować jogę mogły zrobić to już teraz. Na hasło: mamopracuj uzyskają 5% rabat w naszym sklepie.

Przeczytaj także: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Zdjęcia: prywatne archiwum Sylwii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Plusy posiadania własnej domeny

Jeśli zakładasz swoją stronę WWW, to możesz skorzystać z własnej domeny, zdecydować się na subdomenę w adresie firmy hostingowej albo postawić na darmowy alias. Co oznaczają poszczególne rozwiązania? Dlaczego tym najlepszym jest posiadanie własnej domeny? Na co powinieneś zwrócić uwagę, wybierając adres?
  • Alicja Zielińska - 20/05/2020
dłonie na klawiaturze

Adres strony www

Kiedy już kupiłeś hosting, musisz zdecydować, z jakiego adresu będziesz korzystać. To on będzie pojawiać się w wyszukiwarkach internetowych, to z niego będą korzystać użytkownicy, wchodząc na stronę. Do wyboru masz kilka rozwiązań. Oto plusy i minusy każdego z nich:

Subdomena

Załóżmy, że wybrałeś hosting w AZ.pl. Firma daje Ci możliwość korzystania z darmowej subdomeny w tym adresie. Co to oznacza? Że do Twojej dyspozycji może być np. adres nazwa_serwera.nazwa_domeny_twojego_operatora. Możesz go używać całkowicie za darmo. Jeśli usługi nie przedłużysz, to wtedy z tego adresu może zacząć korzystać dowolny inny użytkownik. I to jest największy minus tej propozycji.

Subdomena jest do Twojej dyspozycji do momentu, kiedy jesteś klientem danej firmy hostingowej. Jeśli zdecydujesz się na takie rozwiązanie, to wybierz hosting w sprawdzonej marce. Dlaczego? Jeżeli firma upadnie, to stracisz adres.

Alias

Pojęcie to dotyczy nie tylko adresów stron WWW, ale również e-maili. Alias to alternatywny adres. Co to oznacza? Załóżmy, że zdecydowałeś się na skorzystanie z darmowego hostingu i adres Twojej strony jest nieatrakcyjny.

Często w takich przypadkach użytkownicy decydują się na używanie aliasu. Jak to działa? Firma, która jest abonentem atrakcyjnego adresu, daje Ci możliwość skorzystania z niego. Ale uwaga: w przypadku standardowego aliasu w wyszukiwarce będzie zaindeksowana w dalszym ciągu strona z długim adresem. Może to być dobry wybór, jeśli dopiero uczysz się tworzenia i prowadzenia stron WWW, ale na pewno nie w przypadku strony firmowej czy jakiegokolwiek serwisu, który budujesz dla użytkowników

Domena

W przypadku domeny jesteś abonentem i płacisz za możliwość korzystania z niej przez rok lub dłuższy okres. Jest to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Dlaczego? Przede wszystkim pracujesz na swoją markę – do kiedy będziesz przedłużać adres, będzie on pozostawać do Twojej dyspozycji – nie jesteś uzależniony od tego, że ktoś Ci kiedyś odbierze możliwość korzystania z darmowej subdomeny.

Domeny są bardzo tanie – możliwe, że adres z rozszerzeniem .pl zarezerwujesz za kilka złotych, a czasami nawet za darmo. Jakie jeszcze korzyści daje własna domena? Poczta e-mail, z której dotąd korzystałeś, może mieć takie rozszerzenie. Np. Twoim adresem będzie: [email protected] Jeśli używałeś innych adresów, to wtedy pocztę możesz przekierować na nowy albo wszystkie wiadomości odbierać w jednym programie pocztowym. Pamiętaj, żeby zdecydować się na taki adres, który będzie łatwy do zapamiętania dla zainteresowanych, którzy mogą stać się twoimi klientami lub po prostu użytkownikami strony.

Ponadto własna domena nie wiąże Cię z żadną firmą hostingową na stałe. Domenę rejestrujesz u wybranego operatora i nie ma znaczenia, z jakiego hostingu będziesz korzystać. Nawet jeśli wybrałeś usługę serwerową w tej samej firmie, gdzie zarejestrowałeś domenę, to adres możesz przekierować na zewnętrzny hosting. Natomiast, żeby przenieść obsługę domeny do innej firmy, wystarczy że skorzystasz z opcji transferu. Wybór własnej nazwy jest najlepszą opcją, jeśli chodzi o adres strony www.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail