Czego szukasz

Jak humanistka radzi sobie w branży IT? Wygrywam na starcie – historia Ewy

Absolwentka romanistyki i muzykologii, wydawczyni – Ewa Walasek, postanowiła przeprowadzić w swoim życiu rewolucję zawodową. A za swój cel obrała branżę IT. Po kilku miesiącach samodzielnej (!) nauki i egzaminie testerskim Ewa dostała pracę! Jaką ma przewagę nad „technicznymi” kolegami i jak się czuje w branży IT? Przeczytaj tę historię!

  • Joanna Gotfryd - 05/12/2017
Ewa Walasek, testerka

Ewo od dwóch miesięcy pracujesz jako testerka w jednej z warszawskich firm. Pani magister romanistyki i muzykologii. Jak humanistka radzi sobie w branży IT?

Faktycznie jakoś nigdy wcześniej nie kojarzyłam swojej kariery zawodowej z tą branżą – chociaż, kiedy dłużej nad tym się zastanowić, to nie chodzi tu o przebranżowienie, ale raczej ewolucję, pewną wypadkową moich wcześniejszych wyborów. Zaraz po romanistyce załapałam się na pracę w biurze podróży – to była doskonała okazja, żeby podtrzymać przy życiu znajomość francuskiego, ponieważ odpowiadałam za rynek frankofoński.

Kiedy założyłam rodzinę i pojawiły się dzieci – a do tego etat w biurze się skończył, wymyśliliśmy z mężem zajęcie idealne dla mnie: miało łączyć moje dotychczasowe doświadczenia, wykształcenie filologiczno-muzykologiczne z zainteresowaniami, które chciałam poszerzać. A do tego umożliwiało mi pracę w domu – czyli pełną dyspozycyjność wobec naszej córeczki i synka.

Zostałam wydawczynią w rodzinnej oficynie, która publikuje książki o muzyce i historii sztuki. Po pewnym czasie okazało się jednak, że bardziej niż biznes nasze wydawnictwo przypomina działalność hobbistyczną, satysfakcjonującą i rozwijającą, ale do której bezustannie trzeba dopłacać.

Pogłębiającą się irytację wzbudzała wieczna szarpanina z dłużnikami, stawiająca pod znakiem zapytania naszą płynność finansową. Ratunkiem były dodatkowe zlecenia męża – notabene z branży informatycznej; pomagały trochę przysypać coraz większą dziurę w budżecie domowym.

Na początku 2017 roku powiedziałam: Dosyć! Pora na zmianę.

To też był moment, kiedy Twoje dzieci już trochę podrosły i nie potrzebowały Cię tak bardzo, jak wtedy, gdy były małe, prawda?

Dzieci usamodzielniły się na tyle, że nie musiałam już asystować im przy różnych zajęciach, prace domowe odrabiały o własnych siłach, towarzystwo koleżanek i kolegów ze szkoły czy podwórka stawało się dla nich bardziej atrakcyjne niż mama. Doszłam do wniosku, że dyskretna kontrola rodzicielska z mojej strony wystarczy, i że warto skupić się teraz bardziej na swoich zawodowych zamierzeniach.

Od czego zaczęłaś Twoje poszukiwania wymarzonej ścieżki w IT?

Znajoma, która kibicuje nam od kilku lat w naszym wydawniczym przedsięwzięciu i słyszała o wszystkich bolączkach związanych z prowadzeniem własnej oficyny, poleciła mi Wasz portal Mamopracuj.pl.

Wstrzeliłam się idealnie w moment, bo na początku tego roku startowałyście w ramach programu „Mamo pracuj w IT” z pomysłem na mamę testerkę.

Wzięłam udział w Waszych trzech webinarach, przeczytałam wywiady z dziewczynami, które zajęły się testowaniem oprogramowania, zmieniając radykalnie swoją zawodową ścieżkę i stwierdziłam, że wchodzę w to!

Miałam świadomość swoich braków z wiedzy specjalistycznej, ale czułam, że to jeszcze da się nadrobić, za to w przypadku kompetencji miękkich, takich jak zarządzanie czasem, pomysłowość, komunikatywność czy siła spokoju, wygrywam na starcie.

Zabrałam się za literaturę fachową, Internet okazał się nieprzebraną skarbnicą samouczków, bezpłatnych kursów i szkoleń związanych z profesją testera oprogramowania.

Zdecydowałaś się na samodzielną naukę. Jaki miałaś system uczenia się?

Wyznaczyłam sobie deadline do końca czerwca na opanowanie podstaw. Dzień w dzień dociekliwa lektura blogów o testowaniu, kursy z podstaw programowania (żeby przynajmniej wiedzieć, jak czytać kod), ćwiczenia z excela (arkusz kalkulacyjny wypada opanować do perfekcji). Regularnie od 9 do 15.

Zainstalowałam program do raportowania błędów i wytypowałam aplikację, którą zamierzałam gruntownie przetestować. Pisałam na próbę plan testów akceptacyjnych, przeprowadzałam testowanie eksploracyjne, zgłaszałam błędy. Śledziłam aktywność fejsbukowej grupy publicznej poświęconej testowaniu i portali związanych z testami oprogramowania (żeby być na bieżąco ze zmianami i nowinkami w tej dziedzinie).

Doskonałą okazją do poznania ludzi z branży są spotkania organizowane przez testerów – takie meetupy urządzają np. dziewczyny z „Girls Who Test”. Świetny trening szarych komórek dają zagadki logiczno-matematyczne, na przykład z „Omnibusa”, do którego namiętnie zagląda cała moja rodzina.

Nie miałaś chwil zwątpienia?

Hmmm… Jeszcze nie wtedy. Cały czas czułam się jak wybudzona po dość długim śnie zimowym. Z zapałem i silną motywacją zaczynałam kolejny dzień nauki. Wiedziałam, że moje wcześniejsze doświadczenia nie idą na marne: po romanistyce – precyzja, komunikacja, logika, po muzykologii – dociekliwość i podejście analityczne, po wydawnictwie – oko do wyłapywania błędów.

Umiałam też cierpliwie czekać na plony, jakie wydaje długa, żmudna praca. Pamiętałam, jakie odczucia towarzyszyły mi przy rozwijaniu wydawnictwa, wówczas chwil zwątpienia było bardzo wiele, więc teraz psychicznie dawałam radę „zdusić je w zarodku”. Wiedziałam, że im dalej w las, tym robi się coraz trudniej, więc wolałam dobrze opanować podstawy, zanim wkroczę do tego zaczarowanego lasu IT.

Żałowałam jedynie, że w ciągu dnia nie jestem w stanie fizycznie zdziałać jeszcze więcej w moim testerskim rozwoju – w końcu nie chciałam zaniedbywać rodziny, w weekendy robiłam sobie przerwę i stawałam się pełnoetatową żoną i matką.

Kiedy uznałaś, że już umiesz wystarczająco dużo, żeby szukać praktyk?

Mój deadline mijał w czerwcu, ale już pod koniec marca doszłam do wniosku, że nie zrobię kolejnego kroku naprzód, jeżeli nie poszukam praktyk w firmie informatycznej. Chciałam zweryfikować to, co dotychczas opanowałam własnymi siłami. Pojawiało się coraz więcej pytań dziedzinowych, które pozostawały bez odpowiedzi.

Pomysł był taki, żeby praktyki testerskie połączyć z przygotowaniem do certyfikatu ISTQB Foundation Level. Niestety, żadna organizacja w Warszawie nie oferowała takich szkoleń kombinowanych w interesującym mnie terminie. Z pomocą ruszyła rodzina, kuzyn związany z branżą informatyczną okazał się bezcennym źródłem kontaktów…

A później znalazłaś firmę, która przyjęła Cię na bezpłatny staż, pod warunkiem, że zrobisz certyfikat ISTQB…

Na początku maja przygarnęła mnie mała, ale bardzo prężnie rozwijająca się firma deweloperska (Kasiu, Michale – dzięki wielkie!) i rzuciła na głęboką wodę. Na starcie postawiono warunek, że w trakcie stażu muszę zrobić certyfikat ISTQB i że praktykuję przez 8 godzin dziennie. Zero taryfy ulgowej.

Zaczęłam od testów eksploracyjnych aplikacji, którą rozwijali i która nie posiadała żadnej dokumentacji, wraz z raportowaniem błędów i retestami. Potem było trochę testów integracyjnych, dużo czasu zabrało testowanie API przy użyciu specjalnego programu, który wymagał pisania skryptów, wreszcie testy wydajnościowe w Jmeter. Praktyka miała trwać jeden miesiąc, ale firma zatrzymała mnie na kolejne cztery tygodnie testowania.

Zobaczyłam, jak wygląda praca w firmie deweloperskiej, jakie narzędzia służą do zarządzania projektami (a przy okazji też testami), na czym polega programowanie zwinne.

Byłam super szczęśliwa! Ani razu nie dano mi odczuć, że ze swoim humanistycznym zapleczem nie mam czego szukać w branży informatycznej.

Jeśli coś było niezrozumiałe, to albo sama wgryzałam się w problem, albo szukałam wsparcia u kolegów informatyków – chętnie spieszyli z pomocą. Zrozumiałam, że „knowledge sharing” – dzielenie się wiedzą specjalistyczną, jest w tej branży czymś naturalnym i oczywistym.

Twoja dalsza historia jest niesamowita – uzupełniłaś profil na LinkedIn, wysłałaś jedną aplikację i dostałaś pracę!

Pod koniec czerwca zgodnie z założeniami zdałam egzamin i otrzymałam certyfikat ISTQB. Staż się skończył, ale przyszłość malowała się bardzo obiecująco. Na początek postanowiłam uporządkować sprawy wydawnicze (wszystko leżało odłogiem od kwietnia), chciałam też z mężem i dzieciakami spędzić urlop na naszej ukochanej Suwalszczyźnie.

Na początku sierpnia usiadłam, żeby napisać na nowo CV, założyć konto na LinkedIn i puścić w obieg moją kandydaturę. Nastawiałam się na dwa-trzy miesiące wytrwałego szukania pracy.

Odpowiedziałam na pierwszą ofertę testerską, jaka pojawiła się w powiadomieniach od znanego serwisu rekrutacyjnego i… tydzień później podpisywałam umowę z firmą outsourcingową z branży IT. Najpierw były dwa tygodnie szkolenia wewnętrznego, a potem przydzielona zostałam do bardzo ciekawego projektu w korporacji finansowej.

Jak się czujesz w branży IT?

Model stałego poszerzania kwalifikacji, samorozwoju, śledzenia nowinek i transferu wiedzy bardzo przypadł mi do gustu w tej branży. Mam naturę „wiecznej studentki” – ale w pozytywnym sensie, dlatego chłonę wiedzę jak gąbka, lubię się dokształcać i nie odpuszczam, dopóki nie zrozumiem danego problemu.

Branża IT – czego wcześniej sobie nie uświadamiałam – jest na tyle otwarta, że pomieści zarówno absolwentów kierunków ścisłych, jak i ludzi po studiach humanistycznych, a nawet osoby bez dyplomu, autodydaktów, bardzo zdyscyplinowanych i samodzielnie rozwijających swoje informatyczne talenty.

Poza tym niekoniecznie trzeba do końca życia przeprowadzać kolejne przypadki testowe – można pójść w stronę automatyzacji testów, albo zająć się inżynierią wymagań, rozwinąć skrzydła w obszarze QA (zapewnienia jakości), czy zabrać za programowanie.

W tej chwili uczestniczę w projekcie związanym z digitalizacją pewnych procesów biznesowych –testerzy zostali dopuszczeni do udziału już na etapie tworzenia wymagań, mam więc doskonałą okazję, aby w ramach jednej kampanii zaliczyć testowanie na niemal każdym poziomie, począwszy od fazy przeglądu, a skończywszy na testach akceptacyjnych.

Oczywiście departament IT jest silnie zmaskulinizowany w tej firmie, ale akurat nasz projekt trzyma w ryzach kobieta, a w dodatku w „naradach produkcyjnych” uczestniczą osoby z innych działów (np. marketingu czy obsługi klienta) i są to – w przeważającej mierze kobiety.

A jak informację o Twojej rewolucji zawodowej przyjął mąż i znajomi?

Mój mąż? To prawda, początkowo miałam pewne obawy o to, jak zareaguje na wieść o moim pomyśle. Wiadomo, że mama, która pracuje w domu, w zasadzie jest „od wszystkiego” – i od zadań wydawniczych, i od obiadów i od odbierania dzieci z dodatkowych zajęć. To bardzo komfortowy układ, zwłaszcza dla pozostałych domowników.

Kiedy przez 8 godzin zaczęłam praktyki w firmie informatycznej, trzeba było przeorganizować domowe obowiązki, ale ani razu nie usłyszałam z tego powodu wyrzutów ze strony męża. Stanął na wysokości zadania. Wspólnie złapaliśmy nowy rytm i okazało się, że mój małżonek jest w stanie odciążyć mnie od różnych przyziemnych powinności takich jak gotowanie, odkurzanie czy nastawianie prania.

A znajomi do tej pory nie wychodzą z podziwu, że tak gładko i łatwo to wszystko przebiegało – oczywiście wcale tak nie było – to mozolny, długodystansowy proces, który trwa nadal, opłacony rozmaitymi kompromisami, koniecznością pełnej mobilizacji sił i rezygnacją na ten czas z rozmaitych – mówiąc ogólnie – uciech życia.

Jaką radę dałabyś mamom, które mówią „boję się, że sobie nie poradzę”?

Jestem kiepska w doradztwie personalnym, ale wiem co działa na mnie mobilizująco w chwilach, kiedy wydaje mi się, że coś mnie przerasta. Powtarzam sobie wtedy: „Dziewczyno, przestań się bać!”. Stopniowo i systematycznie można bardzo dużo osiągnąć. Mamy, które śledzą rozwój swoich dzieci, wiedzą to najlepiej.

Poza tym głęboko wierzę w to, że karierę zawodową można robić na różnych etapach życia, trzeba tylko wykonać ten pierwszy krok.

Mój polonista z liceum powtarzał nam niezmęczenie, że człowiek inteligentny poradzi sobie w każdej sytuacji. Fakt, przekonywałam się o tym nieraz na własnej skórze. Ale oprócz tego w pobliżu zawsze znajdzie się życzliwa nam osoba, którą można poprosić o pomoc – nie muszę być skazana wyłącznie na siebie.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

Chcesz tak jak Ewa zostać testerką? Weź udział w kursie testowania organizowanym przez ekspertów – Akademię Testowania. Dla mam zniżka 5% do końca roku na magiczne hasło 😉 

Tak, chcę poznać szczegóły!

Zdjęcie: Archiwum prywatne Ewy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Zrobiłam pierwszy krok w stronę pracy zdalnej i elastyczności

Czy macierzyństwo może być idealnym momentem na nowe rozdanie? Marcie Udut, mamie 2,5 letniego Leona, najbardziej zależało na elastyczności i pracy zdalnej. Myślała o branży IT, ale chciała metodą małych kroków sprawdzić, co najbardziej jej się spodoba. Sprawdź dlaczego wybrała kurs WordPress & Freelancing i dlaczego jej zdaniem to świetny sposób na powrót do pracy. Rusza kolejna edycja kursu. Zgłoś się już dzisiaj, zostały ostatnie miejsca!
  • Joanna Gotfryd - 11/07/2019
Marta Udut, uczestniczka kursu WordPress & Freelancing

Zapraszamy na LIVE 17 lipca na naszym Facebooku – z Magdą Paciorek – Jak zacząć tworzyć strony internetowe oparte na WordPressie i pracować zdalnie? 

Marto, jesteś z wykształcenia psychologiem i mamą prawie 2,5-letniego Leona, który od urodzenia dostał całą Twoją uwagę i czas. Kiedy pomyślałaś, że pora wrócić „na rynek pracy”?

Nie było jednego bardzo konkretnego momentu, w którym pomyślałam „teraz to ten czas”. Przed ciążą miałam problem z odnalezieniem swojej drogi zawodowej. Pomysłów było wiele, ale z żadnym nie czułam „chemii”.

Po urodzeniu kryteria poszukiwania pracy mocno się zawęziły i bardzo się cieszyłam, bo zaczynałam mieć coraz konkretniejsze wyobrażenie jakby to miało wyglądać.

Na Wasz portal trafiłam przypadkiem przez Facebook, jak Leon był malutki. Od razu wiedziałam, że jest to miejsce, w którym mogę odnaleźć nie tylko pomoc w powrocie na rynek pracy, ale też mnóstwo pomysłów na działalność. Śledzę Was już długo i to właśnie tu narodził się pomysł o branży IT.

Mam w sobie dużą potrzebę posiadania konkretnych umiejętności, w pewnym sensie rzemiosła, które dość szybko przekłada się na efekt. Do tego elastyczny czas pracy i samodzielność – to jest to czego mi trzeba.

Jakie kryteria brałaś pod uwagę, szukając pomysłu na naukę nowego zawodu?

Jeśli chodzi o późniejsze wykonanie zawodu to zdecydowanie możliwość pracy zdalnej i freelancingu. A jeśli chodzi o sam kurs i wymagania co do nauki, to znowu możliwość zdalnej nauki i dostosowanie godzinowe do moich możliwości jako mamy wychowującej dziecko na pełen etat.

Czyli poszłaś w kierunku branży IT również dlatego, że chcesz pracować zdalnie?

Powiedziałabym, że to był jeden z głównych powodów. Fakt, że mogę zdecydować, jak w danym okresie jest mi wygodniej pracować daje mi poczucie komfortu.

Idealne rozwiązanie widzę w ten sposób, że kiedy dziecko jest bardzo małe mogę korzystać z pracy zdalnej w domu i starać się łączyć te dwie role. Natomiast w momencie kiedy dziecko jest większe i idzie do żłobka lub przedszkola mogę sama zdecydować czy nadal pracować z domu czy wynająć biuro, czy nawet zatrudnić się u kogoś jeśli sytuacja by tego wymagała.

Wszystko sprowadza się do elastyczności, która daje ogromny komfort.

Mówiłaś, że interesowało Cię programowanie, nawet chciałaś robić kurs z kodowania, ale ostatecznie zdecydowałaś się na kurs WordPressa – dlaczego?

To prawda, rozważałam od razu naukę programowania, co zresztą pojawiło się w mojej głowie też dzięki Waszemu portalowi.

Natomiast po przeanalizowaniu oferty szkoleniowej i cen kursów zdecydowałam, że na sam początek może to być za duża inwestycja zarówno finansowa, jak i energetyczna, biorąc pod uwagę, że nie mam pewności jak odnajdę się w branży IT. I wtedy zaczęłam myśleć co może być bardziej przystępnym początkiem w tej branży.

Czyli WordPress & Freelancing to dobry pomysł właśnie na miękkie wejście do branży IT? Czy takie były Twoje założenia?

Dokładnie tak! Kiedy tylko dowiedziałam się o kursie, od razu się nim zainteresowałam 🙂

Miałam pewne wątpliwości, jak sobie poradzę z organizacją czasu na naukę i angielskim, ale nauczona poprzednimi doświadczeniami (już raz żałowałam, że nie zapisałam się do projektu szkolącego w IT) stwierdziłam, że nie chcę kolejny raz żałować i zrobię to!

W tej chwili jestem już w drugiej połowie kursu i jestem przekonana, że to była świetna decyzja, że ten kurs idealnie nadaje się na rozpoczęcie drogi w tej branży.

WordPress jest bardzo intuicyjny i łatwy do przyswojenia, a wiedza z freelancingu, którą właśnie zaczynamy zdobywać w drugiej części kursu wydaje się być nieoceniona w samodzielnej pracy.

Czy wiesz już co będziesz chciała robić po zakończeniu kursu? (dalsza nauka czy szukanie zleceń)?

W tej branży nauka trwa cały czas 😊 Chciałabym jak najszybciej przejść do zdobywania zleceń, już mam poczynione pewne kroki w tym kierunku.

Jednak największym priorytetem w tej chwili jest dokończenie kursu i dalsze zdobywanie wiedzy, bo kurs daje podstawy, ale branża jest ogromna i ilość wiedzy do przyswojenia również.

Jeśli chodzi o szukanie zleceń – to czy masz już pomysł na działalność – jak to zaplanujesz, czym będziesz się zajmować, gdzie ich szukać, z kim pracować, w czym się specjalizować? Słowem, od czego zaczniesz ten freelancing?

W tej chwili wszystko jest w sferze planowania. Myślę, że zacznę od poszukania pierwszego zlecenia i przemyślenia kwestii prawnych działalności, ponieważ mam kilka możliwości.

Chciałabym po prostu zacząć choć jedno zlecenie i w praktyce dochodzić do wniosków, decyzji w czym się specjalizować, co jeszcze podszkolić i z kim mi się najlepiej pracuje.

Jaki masz sposób na przyswojenie materiału – ile i jak się uczysz i co sprawia Ci frajdę? Jak to wygląda czasowo?

Najłatwiej przyswaja mi się materiał podczas praktyki, całe szczęście tej jest dużo w trakcie kursu. Trudno powiedzieć ilę się uczę, to zależy od momentu kursu.

Pierwsza część była bardziej wymagająca i wtedy uczyłam się ok 2h dziennie. Oczywiście uśredniając, bo w te dni kiedy mogłam liczyć na pomoc babć w opiece nad synkiem, to uczyłam się więcej, a w te dni, które całe spędzałam z synkiem, w ogóle.

A co Twoim zdaniem jest najtrudniejsze w tym przebranżowieniu się? Czy jest coś czego się obawiasz, czy jesteś raczej bojowo nastawiona do życia i wszystkiego co ono przynosi? 🙂

Nie traktuję tego jako przebranżowienie, raczej szukanie swojej drogi i zajęcia, które przyniesie mi satysfakcję i zarobki. Obawiam się, jak sobie poradzę w tak wymagającej i obszernej branży jak IT, natomiast dokładnie tak jak powiedziałaś, jestem nastawiona bojowo do życia i wiem, że w każdej trudnej sytuacji trzeba szukać możliwie najlepszego rozwiązania. Wszystko zależy od motywacji i najbardziej na jej utrzymaniu mi zależy.

Wiesz, że ten wywiad przeczytają mamy, które tak jak Ty chcą pracować elastycznie, wykonywać pracę, która dopasuje się do rodziny, a nie na odwrót. Co im powiesz?

Powiem im, że ten kurs może być bardzo dobrą drogą ku temu. Dla mnie ogromnie ważna jest pomoc ze strony babć w opiece nad dzieckiem i oczywiście duża aktywność męża w wychowywaniu synka.

Natomiast już teraz widzę, że życie stawia nas w różnych, nie zawsze zaplanowanych sytuacjach i trzeba się liczyć z tym, że ta elastyczność działa w obie strony. Czasem da się dostosować pracę do rodziny, czasem trzeba dostosować rodzinę do pracy 😉 Najważniejsze, aby podejmować decyzje w sposób pozwalający znajdować własny złoty środek.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Tak, chcę tak jak Marta zrobić pierwszy krok i zodbyć nowy zawód!

Sprawdź aktualny nabór 🙂

Chcę dowiedzieć się więcej!

Dlaczego warto polubić freelancing? >>> Sprawdź!

Zdjęcie: prywatne archiwum Marty

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Czym jest Agile? Czyli co powinnaś wiedzieć o zwinnych metodykach pracy

Jeśli interesuję Cię praca w IT, te materiały są dla Ciebie! Dowiesz się: Czym jest Agile? Na czym polegają techniki zwinne? Czym jest manifest agile'owy? Co się kryje pod pojęciami Scrum i Kanban? Oraz poznasz historie mam, które przebranżowiły się i pracują w branży IT.
  • Dominika Wassermann - 26/06/2019
kobieta z laptopem

Specjalnie dla Was zebrałyśmy w jednym miejscu materiały dotyczące zwinnych metod pracy. Czym jest Agile i dlaczego jest… kobietą! Dowiesz się tego oglądając nasz webinar!

Tutaj możecie obejrzeć rozmowę z Kasią Gnidzińską na temat metody Agile, którą pod hasłem „Agile jest kobietą. O technikach zwinnych dla początkujących” przeprowadziła dla Was Agnieszka Czmyr-Kaczanowska.

Webinar przygotowany we współpracy z Fujitsu Polska.

Swoją wiedzą podzieliła się Katarzyna Gnidzińska – RnD Team Manager w Fujitsu Poland, doktor nauk technicznych i mama Agnieszki.

Ważne i ciekawe materiały dla Ciebie:

  1. Odpowiedzi na wybrane pytania w formie pdf.
  2. Notatki wizualne z webinaru, stworzone przez Anię Puchalską.
  3. Notatki tekstowe z prezentacji Kasi Gnidzińskiej.

Polecane linki i lektury w temacie Agile, Scrum, Kanban…

  1. scrumguides.org
  2. agilemanifesto.org
  3. scrum.org
  4. scrumalliance.org
  5. amazon.com/Machine-That-Changed-World-Revolutionizing/dp/0743299795
  6. amazon.com/Succeeding-Agile-Software-Development-Using/dp/0321579364
  7. infoq.com/minibooks/kanban-scrum-minibook
  8. a także książka Tomka Kaczanowskiego „1,2,3 Kanban” – która była nagrodą w konkursie 😉

Oraz materiały programu #MamoPracujwIT w temacie:

  1. Jak zostać Scrum Masterem? 6 kluczowych podpowiedzi!
  2. Pracuję jako Scrum Master – historia Marysi
  3. Co to jest Scrum i czym zajmuje się Scrum Master?
  4. Jak mama 4 dzieci została programistką – historia Toli

Jeśli masz ochotę, dołącz do naszej grupy na FB #MamoPracujwIT , a nie przegapisz ciekawych spotkań, warsztatów i kursów!

A jeśli już oglądałaś nagranie z webinaru „Agile jest kobietą! O technikach zwinnych dla początkujących”, wielka prośba o wypełnienie ankiety 🙂  Tobie zajmie 2 minuty, a my będziemy wiedzieć jak działać – kliknij tutaj, dzięki 🙂 

Spodobał Ci się ten materiał? Udostępnij go proszę, niech ta wiedza idzie w świat!

A może jest jeszcze coś, co chciałabyś wiedzieć? Napisz do nas!

Więcej informacji o partnerze webinaru

Fujitsu Polska zlokalizowane jest w Łodzi, Katowicach i Warszawie.

W Warszawie zajmujemy się usługami wsparcia klientów i sprzedaży. Global Delivery Center Polska zlokalizowane w Łodzi i Katowicach zatrudnia specjalistów w pięciu liniach biznesowych: Research & Development i Business Application Services, Remote Infrastructure Management, BPO, Service Management, Service Desk. W Łodzi, Fujitsu zatrudnia również specjalistów do jednostki EMEIA Business Services.

„Zapraszamy do naszego zespołu programistów, informatyków, administratorów i inżynierów IT, osoby zainteresowane karierą w branży IT, profesjonalistów ze znajomością zagadnień z obszaru księgowości i finansów, specjalistów logistyki, osoby ze znajomością języków i obsługi klienta.

W Fujitsu wierzymy, że technologia może pomóc ludziom w osiągnięciu szczęścia i dobrego samopoczucia. Technologia odgrywa obecnie ważniejszą niż kiedykolwiek rolę. Dlatego też ludzie są zawsze w centrum naszej uwagi. Uważamy, że podejście stawiające człowieka w centrum jest jedynym sposobem na osiągnięcie cyfryzacji i sięgnięcie po pełnię możliwości, jakie niesie technologia”.

Chcesz dowiedzieć się jak Fujitsu Polska wspiera swoich pracowników, a szczególnie pracowników rodziców? Sprawdź profil Fujitsu w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie i najnowsze oferty pracy >>>

Odkryj więcej:

www.fujitsu.com/global/about/

www.TheRealDeal.pl

www.facebook.com/FujitsuPoland/

https://www.linkedin.com/company/career-at-fujitsu-poland

Fujitsu

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail