Czego szukasz

Jak przygotować się do życia z nastolatkiem?

Wizja nastolatka w domu to czas, na myśl o którym wielu rodziców ma gęsią skórkę. Trochę niby wiedzą, że to trudny okres, niektórzy nawet pamiętają jak przez mgłę swoje doświadczenia. Najczęściej jednak majaczy na horyzoncie wizja buntu, przeciągania liny, nastoletnich wybryków i innych rzeczy tego typu, które spędzają sen z powiek. Choć to proces, pewnego dnia odkrywamy, że nasz słodki niemowlak zaczyna coraz szybciej rosnąć i zamyka nam drzwi łazienki nie prosząc o pomoc przy myciu włosów… O tym jak żyć z nastolatkami rozmawiam z Basią Bielanik (szkolymocy.pl).

  • Kinga Pukowska - 17/03/2017
mama i córka siedzą naprzeciw siebie przy fontannie

Nawet bardzo uważni rodzice bywają zaskoczeni zmianami jakie zachodzą w codzienności z nastolatkiem. Czy zawsze tak jest? Czy można się do tego przygotować i kiedy warto zacząć? Jakie są twoje doświadczenia?

Zacznę od pytania, czy zawsze tak jest. Jedna z najlepszych rad, jakie usłyszałam w drugiej ciąży, to by przygotować się na to, że moje dzieci będą różne. Kiedy więc dwie moje córki mogą tak bardzo różnić się od siebie, to każde dziecko będzie inne, jedyne w swoim rodzaju. Kiedy zaczynają dorastać “to” może zacząć się szybciej lub później i przebiegać mniej lub bardziej burzliwie. Dlatego uniwersalnym kluczem nie są metody, narzędzia i wzorce zachowań, a kontakt z dzieckiem i budowanie relacji, które proponuję zamiast wychowywania.

Oj tak, mając trójkę dzieci potwierdzam w 100%, że każde dziecko jest inne. Choćby chowane w jednym domu, przez tych samych rodziców. To jest piękne, choć nieprzewidywalne. Niezależnie jednak od tych osobniczych różnic dochodzimy do momentu nastoletniości. Trochę mam wrażenie, że to jest taki moment w życiu rodzica, kiedy można powiedzieć “sprawdzam” – to co zbudowaliśmy przez pierwsze lata relacji z naszym dzieckiem teraz owocuje. Nasz młody człowiek sam zaczyna zmagać się z nowymi wyzwaniami, odkrywa, czasem myślę, że z obawą, nowe możliwości, buduje swoją świadomość. Dużo tego. Jednak wielu rodziców ma wrażenie, że to czas ciężki dla komunikacji, że ciągle trzeba powtarzać to samo, że to nie działa: „Już mu tłumaczyłem” „Już o tym tyle razy rozmawialiśmy” itd.

Jasne, że nie działa, bo nie słuchamy naszych dzieci. Rozmawianie i mówienie oznaczają dla nas często to samo, a tym samym nie są. Wydaje nam się, że z naszej pozycji osoby starszej, odpowiedzialnej i takiej, która przecież “już to przerabiała” możemy zamienić słuchanie naszego dziecka na wygłaszanie kazań, ocenianie, tłumaczenie i logiczne argumentowanie. A tak naprawdę istotę tego, czego nasze dzieci potrzebują zawarł Stephen Covey w jednym z cytatów w swojej książce “7 nawyków skutecznego działania”.

„Pewien ojciec zwierzył mi się:
Nie rozumiem mojego syna. W ogóle nie chce mnie słuchać.
Nie rozumiesz swojego syna, ponieważ on nie chce słuchać Ciebie?
Zgadza się!
Myślę, że aby zrozumieć drugiego człowieka, to ty musisz słuchać jego”.

Nauka słuchania to trudny proces. Nie ma recepty ani przepisu na bycie słuchającym rodzicem. W dzisiejszym szybkim życiu częściej chyba padają polecenia niż dyskusje. Warto zatroszczyć się o słuchanie, pewnie będzie można przeczytać o tym w Twojej książce? Nauczyciele i rodzice skarżą się też, że trudne rozmowy, a szczególnie te, w których werbalizowane są oczekiwania, polecenia czy przypominane zobowiązania łączą się z przewracaniem oczami, odpowiadaniem półsłówkami. Ogólne “zblazowanie” nastolatka oraz wieczne ociąganie, gdy już trzeba wykonać zadanie – to wszystko potrafi mocno zirytować nawet najtwardszego rodzica.

Ja nazywam to “objawami”. W wielkim uproszczeniu, kiedy mamy katar wiemy, że to wina wirusów lub bakterii i nie przyjdzie nam do głowy pomyśleć, że katar robi nam na złość. Kiedy nasze dziecko przewraca oczami, to warto upewnić się, co to oznacza. Zapytać:

„Chyba nie chce Ci się ze mną gadać. A gdybyśmy umówili się, że możesz mi szczerze powiedzieć dlaczego tak jest. Ja nie będę nic mówić, a Ty powiesz mi, jak chcesz, żebym Cię traktowała. Co sprawia, że chce Ci się ze mną rozmawiać. Ja nie wiem, czy dam radę spełnić wszystkie twoje oczekiwania, ale teraz nawet ich nie znam. Obiecuję, że posłucham bez przerywania i wygłaszania kazań”.

Może powiesz teraz, że dziecko i tak nie będzie chciało. Moje doświadczenia mówią, że dzieci są zdziwione nagłą zmianą perspektywy, ale wchodzą w to chętnie i z energią. Jeżeli tak się nie dzieje, to może oznaczać, że zbyt długo już przewraca oczami, a Ty nie odczytujesz tego jako ważnego przekazu i straciło wiarę, że to cokolwiek zmieni. Ja jednak bardzo rekomenduję zmianę paradygmatu – zamiast brać to do siebie, mówić o braku szacunku i niewychowanej młodzieży, dowiedzieć się jakie bakterie lub wirusy stoją za tym “katarem”.

Dziecko to po prostu mały człowiek. Traktujmy je tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. To chyba wiele ułatwia w komunikacji. Moje średnie dziecię (zaraz skończy 11 lat) czasem przychodzi ze smutną miną i żali się „Mamo, bo ja mam taki trudny etap w życiu”. Pewnie nie jestem jedyną mamą, która słyszy takie słowa. Jak mądrze towarzyszyć nastolatkowi w trudnym procesie dojrzewania?

Jeżeli nastolatek przychodzi do Ciebie z takimi słowami, to otwieraj szampana. Nie po to, by go częstować, ale świętować, że jesteś dla niego ważna. Ja jestem przekonana, że najpiękniejsze, co możesz w tym momencie zrobić, to odpuścić sobie wychowanie i stać się właśnie towarzyszem, przyjaciółką własnego dziecka. Wysłuchać bez oceniania i zanim zaczniesz sypać, jak z rękawa radami i rozwiązaniami, zapytać, czy dziecko tego potrzebuje.

Może chce tylko się wygadać, bo wie już, że w słowach wypowiedzianych słychać więcej niż w myślach, a rozwiązanie czasem przychodzi samo. Może chce się wygadać mimo, że na ten moment nie ma rozwiązania. Może chce usłyszeć od nas jak to było z nami, czy my przeżywałyśmy podobne rozterki. Kiedy nie wiemy, czego oczekuje, nie mamy możliwości by mu to dać. To tak, jak gdybyśmy przyszły do kasy na dworcu i poprosiły o bilet nie do Krakowa.

Mam poczucie, że już dawno odpuściłam wychowanie, a dzieci ciągle uczą mnie czegoś nowego.
Obie wiemy, że kary i nagrody nie działają. Jednak wielu rodziców szuka sposobu jak „układać” się z nastolatkiem. Jak robić to szanując swoje własne rodzicielskie potrzeby i granice, a jednocześnie znaleźć gotowość na nastoletnie “NIE”?

To może początkowo wydawać się trudne, ale mnie bardzo pomaga przyjęcie jednego z podstawowych założeń Porozumienia bez przemocy: każde NIE dla czegoś, jest TAK dla czegoś innego.

Kiedy odmowę potraktujemy jako pole do negocjacji, a nie “stawianie się”, to możemy dojść do tego, że np. NIE jest tymczasowe, na najbliższe 5 minut, bo syn kończy level w grze. Albo, że NIE dotyczy np. wyniesienia śmieci, bo to obciach, ale córka chętnie wymieni to na inny obowiązek domowy choćby to było sprzątanie kuwety kota, bo wtedy nikt jej nie widzi i nie ocenia. Wracamy więc jak bumerang do słuchania tego, co dziecko chce nam powiedzieć.

Jeżeli chodzi o kary, to ja zdecydowanie wybieram naturalne konsekwencje. Jeżeli jesteśmy wytrenowani w karaniu, to przychodzi nam łatwo – TV, telefon, wyjścia, to nasz repertuar. Ja przekonałam się, że równie łatwo można wyćwiczyć się w odnajdywaniu naturalnych konsekwencji i korzystaniu z tego, co życie podaje nam na tacy. Początkowo warto pomóc w tym dziecku i wspólnie analizować sytuację. Dostałaś 1 – co teraz możesz z tym zrobić (długa lista możliwości), co chcesz z tym zrobić (lista się ogranicza do kilku pozycji), co ostatecznie zrobisz – wybór rozwiązania.

Wszystko oddajemy w ręce dziecka mądrze towarzysząc, czyli pozostając w dyspozycji bez narzucania. To działa, bo po czasie moja córka po prostu informuje mnie o wyborze, jakiego dokonała, a analizę robi już samodzielnie lub wcale, bo już wie, co jej pomaga, a co nie. Czasem decyduje, że pójdzie napisać poprawę, a czasem mówi, że z tego materiału lepiej nie będzie i postara się na kolejny sprawdzian, kiedy będą omawiać treści bardziej dla niej przyjazne. I ja to akceptuję i doceniam, bo to działa!

Jeśli wydaje Ci się to trudne i nadal uważasz, że kara należy się dziecku, to choć podkreślam, że jestem temu przeciwna, bo to ślepy zaułek, chcę prosić Cię o jedno. Nie dawaj kary zbyt surowej ani zbyt długiej, bo wtedy z dużym prawdopodobieństwem z czasem złagodzisz ją lub zupełnie z niej zrezygnujesz. To prosta droga do utraty autorytetu, bo dziecko wiedząc, że “przejdzie jej”, ani nie uczy się niczego na przyszłość, ani my nie budujemy swojej pozycji kompetentnego rodzica.

Zaufanie, to coś z czym rodzice mają dość duży kłopot. A już zaufanie względem nastolatka wydaje się często idee fixe. Jak to jest z tym zaufaniem i jego granicami?

Tak, to co napisałam powyżej, to również jest zaufanie. Ostatnio zaczęłam postrzegać je nie tylko w kategorii ufania dziecku, ale przede wszystkim bycia godnym zaufania. I paradoksalnie kiedy cofamy szlaban to zaufanie dziecka tracimy. Bo zaufanie, to wiara, że ktoś zrobi to, co deklaruje. Jeżeli więc nie przekonuje Cię rezygnacja z kar, to zastanów się co mówi o Tobie składanie obietnic i wycofywanie się z nich. Nawet, jeżeli obietnicą jest konfiskata telefonu.

Co więcej kiedy obiecujemy dziecku, że dostanie nowy tablet, a potem wycofujemy się mówiąc, że za te wyniki z chemii i fizyki mu się nie należy, to też zapominamy o tym, czym jest zaufanie. Więc jeżeli chcemy zaufać naszemu dziecku, pokażmy radykalnie na czym zaufanie tak naprawdę polega.

Druga strona medalu, to że zaufanie z definicji mamy do kogoś a priori. Nie trzeba na nie zasłużyć, a jedynie je utrzymać. Oczywiście kiedy nasze dziecko nas zawodzi i robi coś innego niż uzgodnione, to traci część naszego zaufania, ale po pierwsze utrata zakłada możliwość odbudowania go, a poza tym pamiętajmy, żeby zacząć od poziomu 100%.

Czyli i tu można powiedzieć o nauce przez przykład. To na koniec powiedzmy jeszcze o czymś znamiennym dla rodziców nastolatków – gdy czas ucieka i czujemy coraz większą niemoc, w niektórych pojawia się nieodparta potrzeba dokręcania śruby…

(Śmiech) już zapomniałam jak to jest… A tak serio, to z takim podejściem zmieniamy rodzinę w korporację, albo – z całym szacunkiem dla korporacji – jesteś coraz lepszy, albo wypadasz poza system lub wypalasz się. Chyba nie tego chcemy dla swoich dzieci.

Szczególnie w kontekście niezaprzeczalnego faktu, że dla okresu dorastania bardziej sensowne jest wydłużanie smyczy, aż stanie się ledwo zauważalną niteczką, taką, która jak w micie o Ariadnie pozwoli naszemu dziecku bezpiecznie do nas wrócić, ale nie będzie narzędziem kontroli i sterowania. Naturalne powinno być więc “odkręcanie śruby” i przenoszenie ciężaru na samosterowność, samodzielność, autonomię i działanie z motywacji własnej dziecka, a nie z zewnętrznego przymusu, ale to już temat na inną rozmowę.

Bardzo dziękuję!

Kim jest Basia Bielanik? Sama o sobie pisze tak…

Kobi­eta, żona, matka, ped­agog, blogerka, przed­siębiorca… To jednak tylko określenia, któ­re służą do uchwyceni­a nieuchwytnego. Jest­em osobą, która na własnej skórze poczuła co to jest niemoc, wś­ciekłość, smutek i bó­l. Wstałam, bo pomocn­ą dłoń wyciągnął do m­nie Marshall Rosenber­g – twórca Nonviolent­ Communication (NVC).­ Dzień, w którym zapr­osiłam do siebie Poro­zumienie bez przemocy, zmienił wszystko. Wp­rowadził spokój do mo­jego serca, a potem d­o relacji z dziećmi, mężem, innymi ludźmi.­ Kolejnym, naturalnym­ krokiem jest dla mni­e dzielenie się Mocą i przekazywanie jej d­alej. Prowadzę kursy online, grupę wsparcia na Facebooku, warsztaty, spotkania, konsultacje indywidualne i grupowe oraz piszę książkę dla rodziców nastolatków. Możesz mnie zn­aleźć na blogu www.szkolymocy.pl­

Zdjęcie: Basia Bogacka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kinga Pukowska
Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Wspiera rodziców w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego, coach i mediatorka. Działa jako doula, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia. Żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Podyskutuj

Gdzie zaczyna się równość kobiet i mężczyzn?

160 godzin - tyle czasu miesięcznie, wg statystyk kobiety spędzają na swoim "drugim etacie", czyli wykonując obowiązki domowe. Z okazji Dnia Matki, Centrum Praw Kobiet przypomina, że to właśnie na naszych - kobiet, matek - barkach, spoczywa większość domowych obowiązków. I przekonuje, że nie będzie równości pomiędzy kobietami i mężczyznami w sferze publicznej bez równości w domu.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 29/05/2020
partnerzy razem sprzątają

Równość zaczyna się w domu

Równość w domu to kwestia elementarnej sprawiedliwości społecznej, ale też inwestycja w lepszy świat dla kobiet i mężczyzn – mówi Urszula Nowakowska, prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet.

W naszym społeczeństwie nadal wszystko co związane z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi jest głównym obowiązkiem kobiet – matek. Pomimo iż tradycyjny model ról społecznych kobiet i mężczyzn ulega przemianom, to wciąż jednak dominuje nierówny podział obowiązków domowych, który wielu kobietom ogranicza możliwość rozwoju zawodowego i udziału w życiu społeczno – politycznym.

Centrum Praw Kobiet z okazji Dnia Matki zorganizowało kampanię, której głównym celem jest zwrócenie uwagi na konieczność sprawiedliwego dzielenia się obowiązkami domowymi. Kampania ma zwrócić uwagę na to, iż pomimo znaczącego awansu społecznego, kobiety nadal są głównym „beneficjentem” obowiązków domowych i to na nich przede wszystkim spoczywa odpowiedzialność za sprzątanie, pranie, gotowanie oraz opieką nad innymi, wymagającymi tego członkami rodziny (dziećmi, osobami starszymi, niepełnosprawnymi).

W tym obszarze, postęp jest bardzo powolny, dlatego swoją CPK swoją kampanią „Równość zaczyna się w domu” chce zachęcić kobiety do większej asertywności w budowaniu partnerskich relacji i delegowaniu większej ilości obowiązków na partnerów, a do mężczyzn zaapelować o przejęcie większej odpowiedzialności za dom i obowiązki z nim związane.

Partnerski model rodziny w Polsce

Z badań CBOS wynika, że praca na rzecz domu nadal nie jest postrzegana jako praca, a polski model rodziny, oparty na zawodowej pracy obojga partnerów, przebiega bez większego wpływu na współdzielenie obowiązków domowych. Statystki nie są optymistyczne, bo według nich tylko 2% mężczyzn wykonuje pranie, a 4% samodzielnie robi porządki.

Odkurzacz – bolid Formuły 1

Od strony wizualnej kampania to pomysł krakowskiej agencji Dziadek do Orzechów. Przyciągać uwagę panów mają groteskowe i absurdalne obrazy: fikcyjny odkurzacz – bolid Formuły 1, czy męski płyn do mycia szyb z wyciągiem z meksykańskiego kaktusa, albo ważący 55 kilogramów mop chromowo-molibdenowy do łączenia sprzątania z treningiem.

Rewolucje domowe

Kampania wystartowała 26 maja w Dzień Matki, bo to właśnie kobiety, które mają dzieci są najbardziej obciążone obowiązkami domowymi. „Słychać w naszym kraju narzekania i to nie tylko ze strony prawicowych polityków, że w Polsce rodzi się mało dzieci. Może to właśnie w nierównym podziale obowiązków domowych i wychowawczych tkwi tajemnica niskiej dzietności kobiet. Kobiety mają coraz większe aspiracje zawodowe i chcą prawdziwego, a nie deklaratywnego partnerstwa w rodzinie. Nadszedł zatem czas na REWOLUCJE DOMOWE”.

Zdjęcie: 123 rf

Źródło:

cpk.org.pl

cpk.org.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Wakacje 2020. Jak mogą wyglądać i jak je zaplanować?

Dokąd pojechać w tym roku na wakacje, żeby uniknąć tłumów? Czy to dobry moment, aby planować wakacyjne wyjazdy? I jak zapewnić atrakcje dzieciom, gdy nie będzie wakacyjnych kolonii? Na pytania o wakacje 2020 odpowiedziała nam Justyna Wiśniewska. Miłośniczka podróży, mama Michaliny i właścicielka kameralnego biura podróży. Sprawdź jak można wypocząć w wakacje inne niż do tej pory.
  • Joanna Gotfryd - 28/05/2020
dwoje dzieci, siedzą w niebieskiej walizce na zielonej łące

Jak zaplanować wakacje 2020? Wakacje 2020 jak będą wyglądać?

Za nami długi majowy weekend, przed nami kolejne, no i wakacje, które będą na pewno inne niż to, co znamy. O rozmowę poprosiłyśmy Justynę Wiśniewską, miłośniczkę podróży i właścicielkę kameralnego biura podróży lemon&lime, mamę małej Michaliny.

Justyna Wiśniewska foto

Justyna, powiedz jak myśleć o wakacjach w tym roku? Planować czy nie planować?

Na pewno te wakacje będą inne niż zwykle, przede wszystkim ze względu na zasady bezpieczeństwa, a po drugie, że większość z nas spędzi je w Polsce, a nie zagranicą.

Przeczytaj także: Magiczne wakacje szlakiem parków narodowych

Myślę, że warto pomyśleć o wakacjach, ponieważ siedzimy już tyle czasu w naszych domach, że tęsknimy za wycieczkami, podróżami, wakacjami. Bardzo brakuje nam też możliwości spotykania się z innymi osobami. Ja w szczególności dostrzegam to u dzieci. Moja 3,5 letnia córeczka, bardzo chciałaby się znowu bawić z innymi dziećmi.

No własnie, bardzo brakuje nam kontaktu z innymi ludźmi… ale na co warto się nastawić i przygotować?

Wakacyjny wyjazd dobrze zrobi nam wszystkim, po takim okresie izolacji. Musimy jednak być przygotowani na obostrzenia, nowe regulaminy, zasady, które będą obwiązywały choćby w miejscach noclegu.

Trudno mi teraz powiedzieć jak to dokładnie będzie wyglądało, ponieważ rozporządzenia ulegają zmianom. Czekamy na ostateczne wersje rozporządzeń, które będą obowiązywały podczas wakacji.

Czy to jest dobry moment by już planować, robić rezerwacje?

Jeśli chodzi o planowanie i rezerwację, nie chcę tutaj nikogo pośpieszać jednak wiem (jestem na wielu branżowych grupach), że wielu miejscach jak małe, klimatyczne agroturystyki, pensjonaty, domki, domy nie mają już żadnych wolnych terminów w lipcu i sierpniu.

Przeczytaj także: Bon turystyczny na wakacje 2020 – kto może go otrzymać?

Wiem, że to może brzmi niewiarygodnie, ale tak jest. Myślę, że warto już teraz pomyśleć o rezerwacji, żeby później zaoszczędzić sobie czasu i energii oraz żeby nie stresować się i frustrować, że już nigdzie nie ma wolnych miejsc.

Może to pytanie to wróżenie z fusów, ale na pewno śledzisz informacje branżowe – czego możemy się spodziewać „po” epidemii? Jak będzie wyglądał wypoczynek w tym roku?

Po epidemii….? Tak naprawdę nie wiadomo kiedy ona się skończy. Jedni mówią, że być może ciepło, które przyjedzie latem pomoże w jej zwalczeniu inni twierdzą, że nie ma szans żeby epidemia odpuściła w tym roku. Dokładnie to jest wróżenie z fusów, sama wiem, jak to teraz wygląda.

Przeczytaj także: 10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

My jako organizatorzy, właściciele biur, nie mamy żadnych wytycznych, kiedy będzie można podróżować po kraju, za granicą, kiedy będziemy mogli powrócić do organizacji naszych wyjazdów. Myślę, że nawet rządzący nie znają na ten moment odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań.

Jak dokładnie będzie wyglądał wypoczynek w tym roku niestety jeszcze nikt nie wie. Zaczęliśmy trzeci etap odmrażania gospodarki, w tym tygodniu Premier podał już informacje o czwartym etapie. Czekamy na rozporządzenia i wytyczne. Miejmy nadzieję, że powiedzą więcej o możliwości organizacji kolonii i obozów.

Moje córki są smutne, że nie pojadą na obóz harcerski, który już został oficjalnie odwołany. Jaki wakacyjny wypoczynek możemy zaproponować naszym dzieciom? Przecież po tym zamknięciu i trudach nauki zdalnej będą podwójnie potrzebować naładowania baterii.

Dokładnie tak. Dzieci potrzebują ruchu, słońca, zabaw, bycia w naturze, kontaktów z rówieśnikami.

Z tego co widzę bardzo dużo biur i różnych organizacji proponuje półkolonie. Każdego dnia pojawiają się nowe oferty. Może to będzie dobre rozwiązanie i alternatywa dla kolonii i obozu. Na dzień dzisiejszy nie mamy jeszcze 100% zgody na organizację takiego typu zajęć, jednak myślę, że to się na dniach zmieni i zostanie uwolniona turystyka krajowa, a co za tym idzie możliwość organizowania wypoczynku w kraju.

Czyli stawiamy na wypoczynek w gronie rodziny?

Zdecydowanie tak. Ja własnie takie wyjazdy proponuję. Mamy świetne bazy noclegowe w Zieleńcu, Bieszczadach i nad jeziorem w województwie wielkopolskim. Małe, kameralne pensjonaty i domki. Dostępne w danym terminie tylko dla naszej grupy. Oferujemy nocleg z wyżywieniem i dodatkowo atrakcje dla dzieci. Organizuję leśne wakacje, gdzie dzieci będą przebywały na świeżym powietrzu, a rodzice będą mogli się relaksować i wypoczywać.

Przeczytaj także: Wakacje z dziadkami – o czym warto pamiętać?

Myślę, że to jest super alternatywa dla kolonii i obozów, a dodatkowo wspaniała okazja do rodzinnej, wakacyjnej wyprawy. Czekam tylko jeszcze na decyzję o zniesieniu zakazu zgromadzeń. Wtedy dzieci będą mogły się swobodnie bawić, a my organizować im fantastyczne zajęcia.

Z tego co widzę wiele miejsc noclegowych również wzbogaca swoją ofertę o różnego typu atrakcje dla dzieci.

Trzeba szukać i pytać w obiektach noclegowych czy mają jakieś wakacyjne pakiety. Trzeba też na bieżąco śledzić informację odnośnie organizacji usług w hotelach, pensjonatach, agroturystykach, żeby finalnie nie okazało się, że dzieci muszą zachowywać od siebie odległość 2 metrów lub więcej. Wtedy takie wakacje znowu będą dla nich katorgą.

Wszyscy z branży mamy nadzieję, że do połowy czerwca wszystko będzie jasne i klarowne. Wtedy też będzie można już oferować bez problemów nasze rodzinne wakacje, czy inne atrakcje dla dzieci.

Jak jeszcze myśleć o wyjazdach wakacyjnych. Co proponujesz?

Kolejnym pomysłem jest po prostu zorganizowanie samemu wakacji dla siebie i swojej rodziny. Ja robię to co weekend 🙂 Na razie jeździmy po okolicy i korzystamy z lokalnego piękna. Nasza córeczka uwielbia każdy wyjazd, wycieczkę czy wyprawę. Na pewno ciekawiej by było dla niej, gdyby były dzieci, więc robimy co możemy, żeby nasze wprawy były też ciekawe.

Znowu odniosę się do swojej działalności, bo mam znowu propozycję dla rodzin. Wczoraj ruszyłam z nową inicjatywą w moim biurze: Projekt Twoja Podróż (warto polubić na facebooku). Chcę proponować rodzinom gotowe pakiety zwiedzania polskich miast.

Znam fantastycznych przewodników, z którymi przygotowujemy obecnie taką ofertę. Będzie nocleg, wyżywienie, zwiedzanie z przewodnikiem, plan na samodzielne zwiedzanie, polecenie atrakcji, rezerwacja biletów wstępu, w niektórych ofertach będzie też rodzinna gra terenowa. Myślę, że warto skorzystać z tej oferty, albo też samemu lub z pomocą dziecka ułożyć plan takiego wyjazdu.

Dla tych, którzy nie mają dziadków / rodziny w innym mieście – jak spędzić czas bez wyjeżdżania ze swojej miejscowości? 

Jeśli otworzą się lokalne atrakcje i biura czy inne organizacje będą mogły prowadzić półkolonie lub różnego typu zajęcia, to będziemy mieli mnóstwo możliwości. Myślę, że pomysłów i ofert będzie o wiele więcej niż rok temu. Jednak tak jak w wielu innych kwestiach czekamy na rozporządzenia i decyzje. Gorzej na pewno będzie jeśli wszystko będzie funkcjonowało tak jak teraz. Wtedy w mieście nie będzie za wiele możliwości.

Justyna, uchyl rąbka tajemnicy i powiedz dokąd warto wybrać się w Polsce, żeby nie natrafić na tłumy i trochę odpocząć?

🙂 To dobre pytanie, ale znam na nie odpowiedź, ponieważ sama dużo podróżuję po Polsce, unikam tłumów i lubię odpoczywać z dala od miejskiego hałasu.

Najlepszą moją radą jest to, żeby najpierw znaleźć najbardziej popularne, turystyczne miejsca w Polsce i zdecydować, że do nich nie pojedziemy. Nawet na Mazurach czy w Bieszczadach są miejscowości mniej uczęszczane.

Kolejną moją radą jest to, żeby podróżować w tygodniu, nie podczas weekendu. To moja sprawdzona metoda. Wiele osób wyjeżdża na krótki weekend i wtedy prawie wszędzie są tłumy turystów. Wielokrotnie zaczynałam swoje wyprawy w niedzielę, a w poniedziałek rano w wielu miejscach nikogo nie ma.

Jeśli chodzi o Polskę zdecydowanie polecam:

  • województwo lubuskie
  • Pojezierze Drawskie
  • województwo lubelskie
  • Zachodnią Małopolskę
  • województwo wielkopolskie z pięknymi jeziorami

Czy możemy się spodziewać wzrostu cen wypoczynku w Polsce, w związku z tym, że będziemy wypoczywać tylko w Polsce? 

W tej kwestii pojawiają się również różne opinie. Z jednej strony uzasadniony byłby wzrost cen – cała branża turystyczna nie funkcjonuje od połowy marca i niestety nie wiadomo kiedy na dobre zacznie działać. Z drugiej też strony może będziemy obserwować walkę o klienta. Teraz każdy będzie chciał żeby to właśnie ludzie korzystali z jego usług.

Na razie przyznam, że nie widzę drastycznych podwyżek w branży turystycznej, jednak nie wiemy też jaką strategię przyjmą zagraniczni kontrahenci (jeśli otworzą granice): linie lotnicze, hotele, restauracje czy inne miejsca noclegowe. Czas pokaże. Na chwilę obecną np. bilety lotnicze oferowane przez tanie linie lotnicze mają korzystne ceny, z których warto korzystać.

Jak Ty sobie radzisz w tym czasie – Twoje biuro podróży praktycznie z dnia na dzień musiało zawiesić działalność – co robisz i co planujesz na najbliższe miesiące? 

Nie zawiesiłam działalności. Moje biuro podróży nadal funkcjonuje, a ja pracuję. Oczywiście nie wykonuję żadnych wyjazdów na ten moment. Jednak przygotowuję nową strategię i ofertę na najbliższe miesiące.

Przyznam, że jako właścicielka biura podróży jestem w dość trudnej sytuacji. Musiałam odwołać większość wyjazdów zaplanowanych na ten rok. Wszystkie wpłacone przez klientów pieniądze jestem zobowiązana zwrócić. Spora część pieniędzy jest u moich krajowych i zagranicznych kontrahentów, którzy nie śpieszą się z ich oddawaniem.

Większość mojej obecnej pracy to korespondencja z klientami i zagranicznymi kontrahentami. Najtrudniejsze w tej całej sytuacji jest to, że wciąż nie wiem czy uda mi się zorganizować jakikolwiek zagraniczny wyjazd w tym roku. Sprawdzam informacje z kraju i ze świata. Sytuacja zmienia z dość dynamicznie, jednak uwolnienie turystyki jest chyba na samym końcu listy odmrażania gospodarki.

Całe szczęście jestem współczesną kobietą renesansu 🙂 ( tak kilka razy nazwali mnie klienci). Mam w głowie sporo pomysłów i energii. W międzyczasie otworzyłam nową usługę, o której wcześniej wspominała: Projekt Twoja Podróż, zrealizowałam podróż kulinarną on-line w postaci kursu gotowania, zaczynam działać lokalnie, przygotowuje oferty wakacyjne, pracuję jeszcze nad jednym wielkim projektem. Co będzie dalej… zobaczymy. Na razie się nie poddaję, idę za głosem serca, za swoją pasją i za tym co kocham w życiu najbardziej.

Dziękuję Ci za rozmowę!

Zdjęcia: Storyblocks, prywatna galeria Justyny Wiśniewskiej

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail