Czego szukasz

Jak pogodzić kurs programowania online z pracą i macierzyństwem?

Jest mamą dwójki dzieci, wraz z mężem prowadzi firmę, a jeszcze zdecydowała się ukończyć kurs programowania. Anna opowiada jak dawała sobie radę na kursie kodowania online, dlaczego miała ochotę to rzucić w diabły i dlaczego tego nie zrobiła. Przeczytaj wywiad i przekonaj się, czy taki kurs to nie jest rozwiązanie dla Ciebie.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 20/04/2017
Anna Kwarta z synem

Aniu, dlaczego zdecydowałaś się na bootcamp online od Kodilli? Nie jesteś klasycznym przykładem osoby, która chce się przekwalifikować i wejść do branży IT. Pracę już przecież masz…

Główny powód to przede wszystkim rozwój nowych umiejętności. Właściwie od początku mojej pracy zawodowej zajmuję się projektowaniem graficznym, głównie na potrzeby druku. Myślałam o rozszerzeniu wiedzy o nowe umiejętności. Nie chciałam się w przekwalifikowywać. Zastanawiałam się co mogłoby mi się najbardziej przydać, a jednocześnie sprawiać przyjemność. Wybór padł na programowanie.

Prowadzisz firmę razem z mężem – czym się zajmujecie i dlaczego akurat front-end był Ci potrzebny?

Prowadzimy pracownię graficzną i wydawnictwo. Sporo projektów wykonuję pod druk, ale coraz częściej zaczęły pojawiać się zapytania o web design, również od strony kodowania.

Branża, w której pracuję w dużym stopniu opiera się na zaufaniu. Współpraca z firmami trwa przez wiele lat. Potrzeby rynku bardzo dynamicznie się zmieniają, firmy promują się na papierze, w formie elektronicznej, w social mediach. Klientom zależy na kompleksowej obsłudze.

Zaczęłam też obserwować rynek pracy dla grafików. Umiejętności z kodowania nie są już tylko mile widzianym „dodatkowym atutem” na stanowisko grafika. Zapotrzebowanie na takie umiejętności pojawia się już w co drugim ogłoszeniu. Oczywiście przekłada się to również na zarobki.

Jesteś pracującą mamą dwójki dzieci. Prowadzisz firmę, uczysz grafiki w szkole i jeszcze kurs programowania. Szacun. Możesz mi powiedzieć jak to robisz? Jak znalazłaś jeszcze czas na kurs? Może musiałaś z czegoś zrezygnować w tym czasie?

Zaczynając kurs miałam spokojny okres w pracy. Wiedziałam, że czasowo dam radę. W drugiej połowie trwania kursu wygospodarowanie dodatkowych godzin na naukę zaczęło być coraz trudniejsze.

Od listopada aż do końca grudnia zaczęła się intensywna praca związana z końcem roku i świętami, a późne wieczory z Kodillą czasem musiałam zamienić na nadganianie zleceń. Dodatkowo materiał do przerobienia na kursie był wówczas najtrudniejszy.

Bywało naprawdę ciężko. Zdecydowanie łatwiej może być osobom, które kończą edukację lub są w trakcie, albo takim, które pracują, ale po pracy mają czas na naukę.

Dla mnie jako mamy, spokojny czas na pracę z Kodillą zaczynał się koło 21. Wiedza, którą musiałam przyswoić wymagała skupienia, ciszy i wolnej głowy.

Czy z czegoś w tym okresie zrezygnowałam? Najłatwiej byłoby ograniczyć zlecenia, ale na to też nie mogłam sobie do końca pozwolić. To co najbardziej się zmieniło w tym okresie to weekendy – czas dla rodziny zamieniłam na ten spędzany przed komputerem.

Mąż bardzo mi to zadanie ułatwił. Wyjeżdżał z dziećmi, czasem na całe weekendy, żebym mogła intensywnie pracować i nadrabiać zaległości z tygodnia. Mam też taki rytuał wieczorny – czytanie. Nadal czytałam, ale o kodowaniu i na ekranie laptopa ;).

Kurs online wymaga wielkiej samodyscypliny – nie miałaś „pokus” żeby dzisiaj odpuścić, albo inne sprawy były ważniejsze do zrobienia danego dnia? Czy trudno było Ci się zmobilizować, pracować systematycznie?

Oczywiście też tak bywało. Początek nie był dla mnie trudny, bo okazało się, że sporo pamiętałam z nauki kodowania. Podstaw html i cssa uczyłam się około 15 lat temu, ale okazało się, że dużo pozostało w pamięci. Oczywiście sporo się też zmieniło i te różnice musiałam poznać. Pierwsze moduły bardzo mnie zafascynowały, to mi dawało siłę. Trochę później miałam kryzys.

Nauka kodowania wymaga bardzo dużej dyscypliny i systematycznej pracy. Ideałem byłoby pracować codziennie. W tygodniu najczęściej siadałam do nauki wieczorem (niestety dopiero wtedy miałam czas), a w weekendy intensywnie nadrabiałam zaległości z tygodnia. Kurs daje bardzo duże podstawy, ale po kursie nadal się uczę.

Fajnie, że do całego panelu kursanci mają dostęp jeszcze przez dwa miesiące po zakończeniu. Korzystam z tej możliwości, bo wiedza jest tam bardzo przystępnie przedstawiona. Z kursu wiem też już z jakich stron korzystać, żeby uczyć się dalej.

Nie wolałbyś kursu stacjonarnego? Dlaczego wybrałaś akurat naukę online?

Pierwsza zaleta kursu online to elastyczność czasu. Druga to samodzielna nauka. Materiał, zadanie, wiedzę mam, resztę wyjaśniam z mentorem. Każdy uczy się w swoim tempie i w czasie jaki mu pasuje. Dzięki temu nie muszę z niczego rezygnować.

Przed decyzją zrobiłam rekonesans. Dzienne kursy, łączyłyby się z rezygnacją z pracy, a popołudniowe trudne byłby ze względu na dzieci. Dodatkowo traciłabym dużo czasu na dojazdy.

Jakie były najtrudniejsze momenty w trakcie nauki? Może chciałaś to wszystko rzucić w cholerę 🙂

Najtrudniejszy dla mnie był brak czasu. Nie rzuciłam kursu, ale już nie mogłam doczekać się końca. Miałam poczucie, że jestem cały czas w pracy. Brakowało mi takich momentów na relaks z rodziną, wspólny wyjazd. W weekendy mąż często zabierał dzieciaki na wycieczki, a ja w tym czasie kodowałam.

Drugą trudnością była wiedza, jaką musiałam przyswoić.

Pierwsze moduły (html, css, Bootstrap, Sass) wiem że są dla mnie, z kolejnymi muszę się przełamać.
Na szczęście wspierał mnie w trudnościach mentor. Pomagał, jak nie wychodziło, wskazywał błędy, motywował do pracy i chwalił za dobrze wykonanie zadanie. Ucząc się samodzielnie bez takiego wsparcia, tkwiłabym w punkcie bez wyjścia, tracąc mnóstwo czasu. Wtedy z pewnością rzuciłabym całą naukę w cholerę!

Ale nie rzuciłaś nauki bo… ?

Na szczęście na co dzień widzę, że jest mi to potrzebne. Dodatkowo odkryłam też olbrzymią przyjemność z tworzenia stron internetowych. Mogę się przy tym spełnić również jako grafik.

Przy okazji okazało się, co jeszcze warto poznać np. WorldPressa czy Adobe Premiera. Mam się czego uczyć 🙂

Ukończyłaś kurs kilka miesięcy temu i co dalej?

Powoli zaczynam przyjmować pierwsze, proste zlecenia i odważam się je robić! Mam też plan, co muszę opanować perfekcyjnie, a w czym mogę się jedynie orientować. Dałam sobie rok, nie muszę już i teraz. Za rok dam znać jak wyszło 😉

Na koniec proszę o słowo zachęty do mam, które chcą… a boją się – dlaczego warto, co im poradzisz, jak mają się uczyć, mobilizować, żeby ukończyć kurs…

Przede wszystkim warto mieć pracę, którą się lubi. Dla mnie odkąd 9 lat temu pojawiła się moja córka na świecie, ważny był elastyczny czas pracy. To oczywiście nie zawsze da nam firma, która nas zatrudnia. Programowanie jest zawodem, które możemy wykonywać również z domu, czy jako freelancer. Warto też korzystać z takiego okresu jak urlop wychowawczy, macierzyński do nauki.

Później jak wracamy do pracy, jest znacznie ciężej. Ja właściwie dopiero teraz, jak mam dzieci w szkole (syn w pierwszej klasie, córka w czwartej) mogę więcej czasu poświęcić na dokształcanie.

Ważne żeby przed rozpoczęciem kursu zaplanować 3 miesiące na spokojną naukę. Może uda się z czegoś zrezygnować albo zorganizować rodzinę do pomocy. A jak już zaczniemy to systematyczność jest najważniejszą zasadą.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Do dzieła!

Chcesz spróbować swoich sił w programowaniu tak jak Anna? Jeśli zapiszesz się na kurs on-line w Kodilla, dostaniesz 5% zniżki. Najbliższy kurs rusza już 10 maja!

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail