Czego szukasz

Jak odzyskać pieniądze za remont domu teściów?

Temat brzmi kontrowersyjnie, jednakże postanowiłyśmy się z nim rozprawić i odpowiedzieć na pytanie, które niejednemu spędza sen z powiek. Jak odzyskać pieniądze zainwestowane w cudzą nieruchomość, np. w dom teściów? Sprawdź co warto zrobić zanim zdecydujesz się na tego rodzaju inwestycję!

  • Izabela Kaźmierczak-Kamiennik - 25/09/2019
para oblicza rachunki

Wspólne zamieszkanie

Decyzja o zamieszkaniu z teściami podyktowana jest różnymi powodami. Czasami nie mamy innego wyjścia, a czasami wydaje nam się, że będzie to dla nas bardziej opłacalne ze względu na podzielenie chociażby kosztów eksploatacji domu.

Jeszcze innym razem, proszą o to sami rodzice naszego małżonka, ze względu na pomoc i opiekę jakiej oczekują. Jednakże należy pamiętać o tym, że jak wspaniałych teściów by się nie miało i jak bardzo byśmy byli pewni swojej decyzji, to tak czy inaczej mieszkamy w ich domu, a nie u siebie.

I tutaj zaczynają się schody. Bo co w sytuacji, kiedy będziemy chcieli np. zrobić ogród, przeprowadzić remont albo jeżeli zepsuje się wspólny piec? Kto nam da gwarancję, że wyłożymy na to swoje pieniądze i nie zostaniemy kiedyś wyrzuceni z domu?

Jak mówi przysłowie, przezorny zawsze ubezpieczony, zatem powinniśmy podejść do tej sprawy od strony prawnej.

Meldunek

Jak wiemy, obowiązek meldunkowy nie istnieje już od jakiegoś czasu. A to, że zameldujemy się w domu teściów, wcale nie sprawi, że nagle uzyskamy tytuł prawny do nieruchomości i staniemy się nietykalni.

Wprawdzie teściowie chcąc nas wyrzucić z domu, będą musieli wnieść sprawę o eksmisję, ale nie zmieni to nic. Tak więc, możemy się zameldować, oczywiście podniesie to naszą wiarygodność jako domownika, ale nic poza tym.

Umowa

Co więc mamy zrobić? Czy jesteśmy pozbawieni jakichkolwiek możliwości i mamy żyć jak na tykającej bombie? Oczywiście, że nie.

Najlepszym rozwiązaniem jest podjęcie wspólnej rozmowy i ustalenie jak ma wyglądać wspólne mieszkanie. Częstą praktyką jest to, że rodzice naszego małżonka przepisują na niego nieruchomość, w zamian nakładając na nas obowiązek sprawowania opieki nad nimi oraz możliwości mieszkania dożywotnio.

Jest to dobre rozwiązanie, ponieważ zapewnia bezpieczeństwo dla obu stron. Rodzice wiedzą, że mimo braku własności nieruchomości, mają zapewniony dach nad głową i opiekę, a my nie musimy się obawiać ewentualnego wyrzucenia z domu. Należy jednak pamiętać, że takie sprawy powinniśmy załatwić w kancelarii notarialnej i taka umowa powinna zostać sporządzona w formie aktu notarialnego.

Remont

Jeżeli chodzi o kwestie remontowe, również najbezpieczniej jest ustalić to wspólnie, aby nie było niedomówień i przede wszystkim przelać to na papier – czyli sporządzić umowę lub porozumienie.

Może bowiem dojść do sytuacji, w której właściciele nieruchomości (czyli teściowie) stwierdzą, że wcale nie wyrazili zgody na remont i możemy nie dość, że stracić dach nad głową, to jeszcze pieniądze, które wydaliśmy. Podobnie było w przytoczonym powyżej wyroku SA w Białymstoku.

Oprócz ustalenia kwestii remontowych i wydatków, powinniśmy także pamiętać o archiwizowaniu wszelkich rachunków, nie tylko dla celów dowodowych, ale także rozliczeniowych.

Przykład

Przytoczymy wyrok Sądu Apelacyjnego z 13.09.2013 r. (sygn. akt I ACa 603/11), który zapadł w podobnej sprawie.

Sprawę wytoczyła teściowej była już synowa. Wyremontowała ona jej dom i zainwestowała pokaźną kwotę pieniędzy. Jednakże została z domu tego wyrzucona, a z mężem się rozwiodła. Wniosła o zwrot poczynionych na dom nakładów. Całości kwoty nie udało jej się odzyskać.

Z opinii biegłego A. G. wynikało, że nakłady powódki związane były w większości z poprawieniem standardu wykończenia domu. Wcześniej bowiem budynek był w stanie wykończonym, a więc posiadał wszystkie elementy do jego użytkowania. Brak było jedynie pieca CO, a dom był ogrzewany tzw. kozą. Wartość nakładów biegły oszacował na 84.504,30 zł.

Nakłady finansowe wbrew woli teściowej

Sąd jednak zauważył, że z materiału dowodowego zebranego w sprawie wynikało, że pozwana nie wyraziła powódce zgody na czynienie nakładów na nieruchomości. W związku z tym nakłady były czynione na własne ryzyko powódki, która była posiadaczem samoistnym w złej wierze.

Nie było to posiadanie korzystającego z rzeczy cudzej, bo powódka przystępując do czynienia nakładów wbrew woli teściowej, przejawia wolę władania nieruchomością jako właściciel, a nie jako osoba korzystająca z nieruchomości na zasadzie użyczenia. W związku z tym zauważył, że z treści art. 226 § 2 k.c. wynika, że samoistny posiadacz w złej wierze może żądać jedynie zwrotu nakładów koniecznych i o tyle, o ile właściciel wzbogaciłby się bezpodstawnie jego kosztem.

Zdaniem Sądu nakłady poczynione przez powódkę były funkcjonalne – użyteczne, częściowo zbytkowe, a zatem pozwana nie jest zobowiązana do ich zwrotu.

Zaznaczył też, że nakładów innych niż konieczne, posiadacz może żądać dopiero z chwilą wydania rzeczy, o ile jest posiadaczem w dobrej wierze. Tymczasem powódka była posiadaczem w złej wierze, a nadto nie wyraziła woli wydania rzeczy.

W świetle powyższego, należało więc przyjąć, że powódka czyniła nakłady na należącą do pozwanej nieruchomość w ramach stosunku użyczenia. O ile z okoliczności sprawy wynika, że pozwana zgodziła się na zamieszkanie powódki w jej domu, ani też nie sprzeciwiała się czynionym przez nią remontom, to jednak brak jest dowodów na to, że strony łączyło jakiekolwiek porozumienie umowne dotyczące dokonywanych nakładów.

Powódkę dokonującą wydatków i nakładów wykraczających poza powinności wynikające z umowy użyczenia, z pozwaną nie łączyło jakiekolwiek inne porozumienie, ani co do zakresu czynionych nakładów, ani ich rozliczenia.

Podsumowanie

Jeżeli zamierzamy zamieszkać z teściami i inwestować w ich dom, powinniśmy zabezpieczyć się na wypadek poważnej kłótni czy konfliktu. Powinniśmy zadbać o sprawy od strony prawnej i nie liczyć na to, że jakoś to będzie.

Pozwoli nam to spać spokojnie i zadbać o swoją przyszłość planując remont i wspólne mieszkanie, kiedy w perspektywie brak jest możliwości zmiany lokalu i wyprowadzki.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Izabela Kaźmierczak-Kamiennik
Prawnik, wolontariusz w fundacji Prawo dla mam. Ukończyłam kurs zdobywając tytuł Specjalisty ds kadr i płac. Prawo pracy to moja pasja. Moim celem jest pomoc ludziom w jego rozumieniu. Swoje bogate doświadczenie zdobyłam pracując przez kilka ostatnich lat w kancelariach radcowskich i komorniczych. Moim największym marzeniem jest prowadzenie własnego biznesu w zakresie prawa pracy i ochrony danych osobowych. Otwarcie własnej działalności gospodarczej pomoże mi łączyć macierzyństwo z rozwojem osobistym i zawodowym. Tak na co dzień, kiedy znajduję chwilę dla siebie, jestem pasjonatką czytania książek oraz biegania. Prywatnie jestem żoną Tomasza, mamą Bartusia i maluszka w brzuchu :)

Jak dobrze spędzać czas z dzieckiem po pracy?

Praca na pełny etat, a dziecko w żłobku/przedszkolu/z nianią/z babcią w czasie Twojej pracy. Po południu zostaje od 2 do 5 godzin wspólnego czasu – Twojego i dziecka. A trzeba też zrobić zakupy, ugotować obiad i posprzątać mieszkanie. Jak dobrze spędzić ten czas razem?

  • Kasia Skóra - 15/10/2019
dziecko stoi swoimi stopami na stopach taty, zabawa

Praca na bok

Przede wszystkim od momentu odebrania dziecka ze żłobka lub przedszkola albo powrotu do domu zapomnij o tym, co było w pracy. Teraz jesteś z dzieckiem! Teraz zajmujesz się sprawami rodzinnymi! Teraz tworzysz wspomnienia! Nie pozwól, aby Twoje dziecko odczuło stres jaki towarzyszy Ci w pracy, albo zmęczenie po całym dniu. Dla dziecka to bardzo ważna część dnia – ma Ciebie tylko dla siebie!

Po prostu bądź!

Zaangażuj się wobec tego w zabawę z nim – idźcie razem na długi spacer, pobiegajcie po trawie, pohuśtajcie się na placu zabaw. A może policzycie biedronki? Albo kasztany? Możecie też przeskakiwać płytki chodnikowe.

Poznaj jeszcze pomysły na zabawy z tatą, które pokocha Twoje dziecko!

Zobacz na co Twoje dziecko ma ochotę i podążaj za nim. To nie czas na strofowanie, że się pobrudzi lub komunikaty, żeby się pospieszyło. A gdy pogoda nie sprzyja, poukładajcie klocki w domu, zabawcie się w teatrzyk, albo zbudujcie namiot z koców. Ważne jest to, aby stuprocentowo być wtedy z dzieckiem – nie obok niego. Nie chodzi o to, aby robić obiad i tylko doglądać jak dziecko układa klocki. Dziecko potrzebuje BYCIA.

Domowe obowiązki

Nie zawsze jest jednak tak, że całe popołudnie możesz się tylko bawić z dzieckiem, ale czas od momentu wyjścia z pracy, do momentu zaśnięcia dziecka można mądrze zagospodarować. Zarówno obowiązkami domowymi, jak i opieką nad dzieckiem możesz podzielić się z partnerem.

Dogadajcie się, w które dni kto zajmuje się dzieckiem, kto jest odpowiedzialny za sprzątanie, czy zrobienie zakupów. Dziecko powinno doświadczać zarówno zabawy z obojgiem z Was, jak i każdym z osobna. Jest to możliwe – wystarczy tylko dobrze to rozplanować.

Możliwe, że teraz nie zdajesz sobie sprawy z tego, ale chwile spędzone z dzieckiem zaprocentują w przyszłości relacją jaka się między Wami utworzy.

To dziś tworzysz wspomnienia swojemu dziecku!

Sprawdź naszych 10 pomysłów na kreatywne zabawy z dziećmi!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Skóra
Socjolog i pedagog. Poza studiami ukończyła Letnią Akademię Montessori i Szkołę dla Rodziców i Wychowawców. Jest założycielką Klubu Malucha Tup-Tup w Krakowie zapewniającego opiekę dla dzieci w wieku do lat 3. Prywatnie mama małej Ani.
Podyskutuj

14 największych niespodzianek kiedy mama wraca do pracy

Doskonale znane mi jest uczucie paniki związane z powrotem do pracy. W głowie pojawia się mnóstwo skrajnych emocji. Strach, niepewność, ekscytacja, radość. Czy sobie poradzę? Dlaczego pozbawiam dziecko siebie? Czy wdrożę się w obowiązki? Może tak jak ja i wiele innych mam będziecie zaskoczone, że jest zupełnie inaczej niż myślałyście.
  • Agnieszka Wadecka - 14/10/2019

1. Podwójne życie

Mnóstwo kobiet dzieli swoje życie na dwie sfery – zawodową i prywatną. Trochę jakby miały alter ego. W domu są mamą, w pracy kobietą, tą samą sprzed macierzyństwa. W ten sposób wręcz ich życie staje się ciekawsze.

2. Poczucie winy?

To, co najczęściej spędza mamom sen z powiek, gdy wracają do pracy, to wyrzuty sumienia, że dziecko zostaje bez nich i może się poczuć odtrącone. Zaskoczenie przychodzi, gdy widzą samodzielnego malucha, który radzi sobie świetnie w przedszkolu.

3. Zdrowy egoizm

Mamy zdradzają, że jak powróciły do zawodowej aktywności, to poczuły się świetnie. Zauważyły, że to co robią jest dobre dla rodziny. Dodatkowo celebrują ten czas, który spędzają poza domem. Niektóre mówią otwarcie, że kariera jest dla nich na pierwszym miejscu i wcale nie czują się winne z tego powodu.

4. Wszystko jak trzeba

Zaskakująca jest akceptacja myśli, że dziecko ma wszystko czego mu potrzeba: jest nakarmione, umyte, spokojnie idzie spać, ma miłość rodziców, którzy nie robią nic przeciwko niemu. Praca nie jest niczym, co miałoby wpływać na szkodę dziecka.

5. Podział obowiązków

Kobiety, które dotychczas przyzwyczajone były do stałej opieki nad dzieckiem i brały na siebie większość domowych obowiązków są zachwycone, że sytuacja się bardzo zmieniła. Obowiązki dzielą z mężami na pół. Mogą na nich polegać, widzą, że na początku mężowie okazują duże wsparcie poprzez branie na siebie więcej domowych prac.

6. O co chodzi z tymi chorobami?

Przykrych niespodzianek nie brakuje. Bardzo często dzieci w pierwszym roku przedszkola chorują więcej niż dotychczas. Gdy cały czas trzeba zostawać z chorym maluchem w domu pojawia się uczucie paniki czy nie spowoduje to problemów w pracy.

7. Planowanie

Zmiana dnia z luźnego na pełen zasad i harmonogramów bywa szokująca. Spędzając czas z dzieckiem w domu, można było zorganizować dzień po swojemu. Po powrocie do pracy na wszystko brakuje czasu, by się nie pogubić, trzeba trzymać się ustalonego planu.

8. Powrót po urlopie?

Każda bezdzietna osoba w pracy myśli, że mama wraca po długich i przyjemnych wakacjach. Ciężko jej wytłumaczyć komuś, kto nie posiada dziecka, że wcale nie leżała na plaży z drinkiem w dłoni.

9. Grupa wsparcia

Miło jest, gdy okazuje się, że jest więcej rodziców, którzy wrócili po urlopie. W takiej grupie można powymieniać się doświadczeniami, podzielić historią porodu i zwyczajnie poczuć wsparcie kogoś, kto jest w takiej samej sytuacji.

10. Nadgodziny

Przez to, że często trzeba wyjść z pracy wcześniej by odebrać dzieci ma się mniej czasu na służbowe obowiązki niż współpracownicy. Ta refleksja nadchodzi mamy, gdy późną nocą nadrabiają swoje zadania.

11. Pora wyjść

Dla mam szokujące bywa to, że biuro trzeba opuścić o określonej godzinie. Przy dziecku nie było takiego godzinowego rygoru. Do tego czasem, po prostu wcale nie chce się wychodzić.

12. Kocham swoją pracę

Kobiety, które wróciły do tej samej pracy, którą wykonywały przed urodzeniem dziecka uświadamiają sobie, że ją uwielbiają. Przygotowywały się do tego zawodu, wdrażały się w obowiązki powoli.

Rola rodzica zaskoczyła je tym, że wchodzi się w nią nagle i dostaje się masę nowych zadań, do których nie było się przygotowanym. W tym zestawieniu praca wygrywa.

13. Nieoczekiwana zmiana

Część mam opowiada, że w pewnym momencie zdecydowały, że nie będą już wracać do pracy, ale codzienność doprowadziła do tego, że stanowczo zmieniły zdanie. Każda z nich była ogromnie zdziwiona tym, jak łatwo przyszło im podjąć tę decyzję.

14. Niespodziewany sukces

Wszystkie mamy, w tym i ja, cieszą się, że powróciły do zawodowej aktywności. Dzielenie pracy z macierzyństwem motywuje i buduje poczucie dumy z samej siebie. Każda z nas wie, że w ten sposób pomoże wzmocnić domowy budżet i zrobi coś dobrego dla swojego rozwoju.

Żródło: www.workingmother.com

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail