Czego szukasz

Jak napisać biznes plan, żeby dostać dotację?

Podstawą udanego biznesu jest przemyślany biznes plan. Dodatkowo, jeśli chcesz dostać dotację, to biznes plan musi być doskonały. Na co należy zwrócić uwagę przy ubieganiu się o dofinansowanie?

  • Monika Ogórek - 01/06/2015

1. Opis inwestycji

Kluczowe jest właściwe opisanie profilu i zakresu planowanego przedsięwzięcia. Nie ma znaczenia, czy mamy do czynienia z produktem, czy usługą, najważniejsze jest jasne i precyzyjne określenie co chcemy zrobić. Należy pamiętać, że osoba, która dokonuje wstępnej weryfikacji pomysłu nie jest specjalistą w każdej dziedzinie, lecz jest ekspertem od analizy opłacalności inwestycji. Nie ma znaczenia co składa się na ofertę, ale to jakiej grupie docelowej będziemy ją oferować. Przedstawienie elastyczności oferty, a co za tym idzie możliwość modyfikacji wielkości odbiorców może przesądzić o naszym powodzeniu. Wąska specjalizacja w zakresie oferty będzie mieć znaczenie jedynie przy dopracowanym i wstępnie zdeklarowanym rynku odbiorców.

2. Misja i cele strategiczne

Uruchamianie przedsięwzięcia nie jest działaniem na chwilę, na teraz. Przyszły przedsiębiorca musi widzieć firmę nie w perspektywie kilku miesięcy, ale kilku lat. Właściwe określenie misji firmy stwarza jej podstawę i pokazuje wyraźne założenia i motywację do prowadzenia firmy. W misji musi zostać zawarty opis, dzięki któremu wskażemy dlaczego i w czym nasza oferta ułatwi funkcjonowanie naszym klientom. Przykład: prowadzenie zajęć sportowych z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu, co ma ułatwić efektywność treningów i szybsze osiąganie założonych przez klientów efektów. Celami strategicznymi są takie działania, które zwiększą zasięg naszej firmy. Przykład: uruchomienie w perspektywie trzech lat dwóch placówek w sąsiadujących powiatach.

3. Oferta

Bardzo precyzyjne opisanie oferty to kluczowy punkt Biznes Planu. To z niego ma wynikać co faktycznie sprzedajemy, co mieści się w cenie, którą będzie płacił klient. Z doświadczenia doradcy biznesowego wiem, że jest to najtrudniejszy moment. Bardzo trudno jest w przypadku usług o charakterze koncepcyjnym (np. projektowanie wnętrz, opracowywanie planów) określenie co składa się na cenę produktu. Tutaj mamy do dyspozycji kilka elementów do wykorzystania przy właściwym określeniu produktu:

  • czas – do wyznaczenia ceny i jasnego określenia produktu możemy stosować przelicznik czas, jaki będzie konieczny do wykonania usługi typowej (przeciętnej), bez zakładania komplikacji przy wykonywaniu zadania,

Lub/i

  • ilość zużytych materiałów – wg rodzajów lub wg jednostek miary

Biorąc pod uwagę te elementy możemy w miarę dokładnie opracować nasz „cennik” od strony produktów. Należy pamiętać, że na ostateczną cenę oferty wpłyną jeszcze inne czynniki, dlatego na tym etapie skupiamy się jedynie na doprecyzowaniu produktów.

Przykład:

„Projekt huśtawki ogrodowej z wykonaniem i montażem” brzmi lepiej niż „Huśtawka ogrodowa” jeśli jesteśmy pracownią stolarską, a nie sklepem. Właściwe określenie oferty ułatwi komunikację z klientem oraz pozwoli na uzasadnienie ceny.

4. Wsparcie merytoryczne przedsięwzięcia

Tutaj najwłaściwsze jest dokładne opisanie swoich predyspozycji do wykonywania założonych czynności. Przedsięwzięcie oparte na wiedzy i doświadczeniu właściciela firmy jest mniej narażone na ryzyko niepowodzenia, niż takie, które jest oparte na umiejętnościach podwykonawcy.

5. Rynek

Osoba oceniająca atrakcyjność pomysłu zbada przewidywaną wielkość rynku odbiorców. Im szerzej opisany tym lepiej. Zawężanie grupy docelowej zwiększa ryzyko niepowodzenia. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż specjalizacja i brak konkurencji może dodatkowo wzmocnić projekt. Wskazanie elementów wyróżniających naszą firmę na obszarze działania podniesie wartość pomysłu. Znajomość upodobań potencjalnych klientów warto zbadać na podstawie przeprowadzonych ankiet i rozmów. Warto jeszcze przed planowanym uruchomieniem firmy zadbać o deklaracje przyszłych klientów np. poprzez listy intencyjne dotyczące zamiaru skorzystania z oferty już po założeniu firmy.

6. Działania marketingowe

Powinny być dostosowane do specyfiki przedsięwzięcia oraz upodobań grupy docelowej. Dokładne poznanie potencjalnych klientów pozwoli dotrzeć do tych kanałów dystrybucyjnych, które będą w ich kręgu zainteresowań. Przykład: drogi produkt nie powinien być reklamowany za pomocą zwykłych ulotek.

7. Finanse

Ta część zadecyduje o właściwym uzasadnieniu opłacalności przedsięwzięcia.

Kluczowa jest znajomość wszystkich elementów koniecznych do uruchomienia firmy, w szczególności:

  • lokal,
  • sprzęt,
  • materiał,
  • zapasy,
  • zdobycie koniecznych uprawnień / ukończenie szkoleń,

W pierwszym etapie prezentujemy zapotrzebowanie na wszystkie elementy, które umożliwią uruchomienie firmy w stopniu minimalnym, tak by rozpocząć działalność w założonym zakresie. Ważne jest przygotowanie do uruchomienia firmy. Należy przedstawić wykonane już działania. Im większe zaangażowanie w uruchomienie firmy tym większe przekonanie o rzetelnym przygotowaniu pomysłu.

Kolejnym etapem jest przygotowanie prognozowanego uproszczonego Rachunku Zysków i Strat, który musi zawierać:

A. Przychody:

  • produkt 1
  • produkt 2

SUMA 1+2

B. Koszty:

  • stałe 1
  • zmienne 2

SUMA 1+2

C. Zysk brutto A-B

Przychody budujemy w oparciu o średnią cenę usługi / produktu mnożąc przez przewidywaną liczbę klientów. Pamiętamy o ujednoliceniu jednostek, wszystkie kwoty w wartościach brutto.

Koszty należy podzielić rodzajowo, określając ich charakter. I tak na przykład ZUS będzie kosztem stałym, a materiały kosztem zmiennym.

Jeśli budujemy Rachunek zysków i strat w ujęciu miesięcznym to w przypadku opłat rocznych np. ubezpieczenie lokalu podajemy wartość 1/12.

Ważne jest ujęcie wszystkich rodzajów kosztów, pamiętając o opłatach podstawowych, działaniach marketingowych, czy usługach obcych (np. księgowość). Pełne rozeznanie
w kosztach działalności pozwoli na zwiększenie wiarygodności przedsięwzięcia i uniknięcia nieprzewidzianych wydatków, wpływających na rentowność przedsięwzięcia.

Nie warto budować firmy od strony finansowej tak, by prognozować zbyt duży zysk na początku działalności. Zasadą jest minimalizowanie (maksymalne urealnianie) przychodów oraz zwiększanie kosztów.

8. Analiza konkurencji

Analiza konkurencji powinna obejmować nie tylko najbliższe otoczenie podobnych firm, lecz wskazywać alternatywę, z jakiej mogą skorzystać klienci. Ma to znaczenie np. w przypadku form spędzania wolnego czasu. Ważne jest określenie ilu potencjalnych klientów przypada na 1 firmę konkurencyjną w badanym obszarze. Dlatego istotne jest by rynek docelowy określony został stosunkowo szeroko, tak by wskazana wielkość uprawdopodobniała szanse firmy na rozwój.

9. Próg rentowności

Elementem, do którego zmierza analiza sytuacji budowanej firmy jest próg rentowności, czy określenie takiej wartości sprzedaży, jaka pozwoli nam na pokrycie kosztów. Próg rentowności może być określany miesięcznie, kwartalnie, rocznie. To, co decyduje o możliwościach firmy oraz jej wiarygodności, to fakt, że próg rentowności powinien mieścić się znacznie poniżej zdolności produkcyjnych firmy.

Reasumując:

Biznes Plan jako spójny opis planowanego przedsięwzięcia powinien być logiczny i konsekwentny. Należy pamiętać, że wnioski lub założenia z części marketingowej BP powinny mieć swoje odzwierciedlenie w części finansowej. W przeciwnym wypadku nasz pomysł nie zyska akceptacji inwestora (bez znaczenia jakiego, a dotacja UE też jest tak traktowana). Brak spójności, konsekwencji i komplementarności pomiędzy poszczególnymi częściami BP to najczęstszy powód odrzucenia pomysłu.

Planujesz założyć własny biznes?
Weź udział w naszej bezpłatnej akcji doradczej, którą prowadzimy wspólnie z firmą Cisnet.pl

 

 

Zdjęcia: Pixabay

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Ogórek
Właścicielka firmy Biznes2go. Od 2011 wspiera osoby chcące założyć własną działalność gospodarczą. Jest doradcą biznesowym oraz członkiem komisji oceniającej wnioski UE. Pomogła uruchomić działalność gospodarczą i pozyskać środki unijne dla ponad 250 osób. Wspiera przedsiębiorców w ramach Business Solution Group. Prywatnie mama gimnazjalistki.
Podyskutuj

Torebki od polskich projektantów – II edycja Przeglądu Damskich Torebek

Jaka powinna być idealna torebka? Ponadczasowa, nietuzinkowa, niepowtarzalna, na specjalną okazję i na dzień jak codzień? Trudno jest wybrać, pewnie coś o tym wiesz. Przecież potrzebna jest taka co pomieści wszystko i taka, do której niewiele włożysz, poza paroma istotnymi drobiazgami. A może jeszcze idealna na długi spacer, albo taka, której pozazdrości koleżanka. Takiej torebki nie znajdziesz w sieciówkach, ale w limitowanych kolekcjach polskich projektantów. Właśnie o nich dzisiaj Wam opowiemy.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 08/03/2019
torebki projektantów biorących udział w przeglądzie

Torebki od polskich projektantów

Na polskim rynku jest coraz więcej produktów spełniających wysokie oczekiwania kobiet. Chcąc się wyróżnić, nie ma co sięgać po najbardziej popularne marki. Lepiej poszukać młodych marek, które stawiają na jakość, unikalność, użyteczność i ponadczasowość. Torebka ma być nie tylko pięknym dodatkiem, ale ma również spełniać jakąś rolę. Zwłaszcza w życiu mamy, dla której torebka to skarbnica dóbr wszelkiego rodzaju.

Naszym rodzimym produktom niczego dzisiaj nie brakuje, dlatego warto zwrócić uwagę na torebki z polską metką. Na rynku jest coraz więcej marek, z których każda ma szansę znaleźć wiernego odbiorcę. W tym roku zaprosiłyśmy do naszej akcji 7 firm projektujących torebki. Zobaczcie kogo mamy przyjemność w tym roku gościć.

Zapraszamy Was na II odsłonę przeglądu torebek.

Huba

Anitę Bednarek, mamę dwójki dzieci, projektantkę i założycielkę marki Huba, miałyście okazję poznać w ubiegłym roku, przy okazji naszego pierwszego przeglądu torebek. Anita produkuje unikatowe torebki – nerki, do noszenia na biodrze lub jeśli ktoś woli przez ramię. W ostatnim roku Anita wprowadziła ekologiczne materiały: grubo tkaną bawełnę i coraz bardziej angażuje się w tworzenie świadomej mody. Kolejnym projektem Anity jest huba z washpapy.

Huby dostępne są w różnych kolorach. Będą pasować do każdego stroju. Zwłaszcza huby w stonowanych szarościach sprawdzą się zarówno przy eleganckiej kreacji, jak i do dżinsów.

Torebki Anity sprawdzą się w podróży, wycieczce rowerowej, czy pieszej wędrówce po górach. Będą idealne dla każdej mamy, bo nie zajmują rąk, nie ograniczają ruchów, a pozwalają na zabranie ze sobą najpotrzebniejszych rzeczy.

– Działamy rodzinnie od ponad ośmiu lat! Szyjemy saszetki przypominające kształtem leśne huby. Obecnie nasze huby wykonujemy przede wszystkim z grubo tkanej bawełny – stawiamy na ekologię i świadome wybory. Huba to prosty, a zarazem ciekawy wzór i trwałe, przyjazne dla środowiska materiały – HUBA to nasza elegancja kształtem z lasu – tak opisuje swoje produkty autorka.

IGUA handmade

IGUA ma już 3 lata. Marka Ewy Zachmyc gościła już w naszym ubiegłorocznym przeglądzie. Wtedy Ewa opowiadała jak zaczęła się jej przygoda z projektowaniem i tworzeniem torebek. W ciągu tego roku u Ewy wiele się działo. Właśnie szykuje nowe lokum na pracownię, w międzyczasie przez redakcję Głosu Wielkopolskiego została nominowana do tytułu Osobowość Roku 2018 w kategorii Biznes.

Projekty Ewy to unikatowe i niebanalne pomysły. Tu nie ma masowego szycia. Możesz trafić na model, którego nikt inny mieć nie będzie, bo nigdy nie wiadomo co powstanie ze skrawków materiałów, których Ewa używa do produkcji swoich pojemnych torebek, worko-plecaków, nerek i okrąglaków. Zatem jeśli zależy Ci na unikatowości, to trafisz pod dobry adres.

Zaletą IGUA jest również możliwość złożenia indywidualnego zamówienia, np. przeglądając profil marki na Instagramie można znaleźć zdjęcie wykonanego przez Ewę etui na laptopa, zrealizowanego na zamówienie klientki.

Ewa to osoba tworząca z pasją i zaangażowaniem, a jej produkty są tego odzwierciedleniem. Działa nieszablonowo i tym zjednuje sobie sympatię klientów. A autentyczność to dzisiaj największy atut.

LENNY LAMB

Firma Lenny Lamb już wielokrotnie u nas gościła. Marka, która miała „być tylko na chwilę”, w ubiegłym roku obchodziła swoje 10 – cio lecie. Lenny Lamb to dzisiaj duża, rodzinna firma, zatrudniająca ponad sto osób. Dotychczas opowiadałyśmy o produktach, z których ta marka jest najbardziej znana – czyli chustach do noszenia dzieci, które sami tkają i szyją. Jednak Lenny Lamb to nie tylko chusty do noszenia, to również inne piękne produkty.

Zaprosiłyśmy Lenny Lamb do naszego przeglądu ponieważ w swojej ofercie mają m. in. duże torebki, worki, nerki, czyli asortyment przydatny każdej mamie. Torba My World, reprezentująca produkty Lenny Lamb jest wykonana m.in. z tkaniny chustowej, z podszewką w środku, zapinana na suwak, z dodatkowymi wewnętrznymi kieszonkami, zaplanowanym praktycznie wnętrzem oraz miejscem na soczek dla dziecka lub Twój termokubek.

PROPS

Torby, nerki, worko-plecaki, kosmetyczki, czyli wszystkie akcesoria niezbędne w kobiecej szafie – to produkty wychodzące spod ręki Asi i zespołu, z którym Asia pracuje. Ten zespół tworzą mama Asi, mąż Asi i przyjaciele.

Jakiś czas też temu Asia napisała do nas list do redakcji, o tym jaką drogę przeszła do realizacji swoich marzeń i otwarcia własnej działalności, którym chciała zainspirować kobiety do działania. Asia po latach kryzysu postanowiła działać, założyła własną firmę i w pierwszej kolejności postawiła na wodoodporne worko-plecaki. Początki nie były łatwe, ale Asia wpadła na pomysł, żeby do każdego zamówienia dodawać ręcznie napisaną, spersonalizowaną kartkę. I tak razem z rodziną i przyjaciółmi Asia wprowadza na polski rynek nie tylko unikatowe produkty dla kobiet, ale również ideę.

– Za pomocą odręcznie wypisanych kartek z historią, dedykacją, marzeniem, spełniamy sny o sklepie idealnym. Zmieniamy świat – to u nas pewne! Za cel obraliśmy sobie nie tylko sprzedaż, ale i misje charytatywne. Dlatego na naszej stronie znajdziesz produkty, dzięki którym dochód ze sprzedaży wesprze wybrane Fundacje – przeczytasz na stronie Propos.

PRZYWARA STRZAŁKA

Monika Przywara-Strzałka zawodowo na rynku torebek działa już od 5 lat. Do wszystkiego doszła sama, zaczynając bez budżetu, idąc wytyczoną przez siebie drogą. Markę Moniki miałyśmy już przyjemność gościć w ubiegłym roku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Działając bardzo intuicyjnie Monika stworzyła rozpoznawalną i bardzo autentyczną markę. Charakteryzuje ją prostota, niemal minimalistyczny design i niewymuszona elegancja.

W przeciągu kilku ostatnich miesięcy sesja zdjęciowa torebek Moniki trafiła na okładkę magazynu o designie, a torby dostały nominację do nagrody Dobry Wzór, zdobyły tytuł Top Avanti oraz Doskonałość Mody Twojego Stylu.

W tym roku w naszym zestawieniu bierze udział wykonana ręcznie torebka Midi Zipp z grubej, naturalnej skóry w kolorze czarnym ze srebrnymi okuciami. Jest sztywna, odporna na działanie czasu, a odpowiednio pielęgnowana, może służyć lata. Jest to szlachetnie prosta torebka, zapinana na zamek, bez podszewki i bez wewnętrznej kieszeni.

Rojkowa

Asia właścicielka marki Rojkowa szyje praktycznie od zawsze, a od 10 lat – torby. Przeczytajcie jak potoczyła się historia Asi:

– Pracowałam  w dużym urzędzie, gdzie większość zatrudnionych to były kobiety. Szyłam dla nich po godzinach, wieczorami i w nocy, powoli zaczynając wierzyć w siebie. Tak naprawdę to ciągle się uczyłam form, różnych rozwiązań, sposobów szycia. Trwało to do momentu, kiedy urodziłam drugiego synka. Urlop macierzyński, potem wychowawczy… Miałam dużo czasu na szycie, naukę. To właśnie wtedy do mnie dotarło, jak bardzo kocham to robić. To wtedy zakiełkowała myśl o własnej marce. Postawiłam wszystko na jedną kartę. Zaniosłam do pracy wypowiedzenie i założyłam Rojkową. Pewnie nie odważyłabym się na to wszystko, gdyby nie ogromne wsparcie mojego męża – opowiada Asia

– Szyję skórzane torby, głównie na zamówienie. Kiedyś szyłam z opisów klientek, to co chciały. Teraz, kiedy mam już kilkanaście swoich modeli, tylko je szyję, z możliwością wyboru koloru skóry i podszewki. Szyję głównie torby i akcesoria ze skrawkami chust do noszenia dzieci. Są to niezwykłe materiały, najczęściej mają niesamowity skład i piękne wzory. Klientka może mi przysłać swój skrawek, a ja tworzę dla niej to, co sobie z niego wymarzyła. Ilość zamówień jest ogromna. W tym momencie czas oczekiwania to 10 miesięcy. Co jakiś czas muszę zamykać listę, żeby skrócić kolejkę. Bardzo mnie cieszy takie zainteresowanie. Największą radością dla mnie i docenieniem są klientki, które wracają po kolejne torebki, które czekają kolejne kilka miesięcy. Naprawdę kocham swoją pracę i nigdy nie pożałowałam swojej decyzji, nawet w najbardziej kryzysowych momentach – mówi Asia.

W naszym przeglądzie biorą udział dwie torby: Torbo-plecaczek, który w zależności od potrzeb może być torbą lub plecaczkiem – wystarczy przepiąć paski i Kosmetyczka Duża z opcją torebki.

Zieliński BAGS

Marcin Zieliński w ubiegłym roku zaskoczył nas przede wszystkim materiałem, z których wykonuje torebki (zainspirowany ideą uprecyklingu, wykorzystuje dętki rowerowe), ich wielkością i niezwykłą dbałością o każdy najmniejszy szczegół. Torebki są dopracowane, przez co widać ogromne zaangażowanie Marcina.

W tym roku Zieliński BAGS nie przestaje zaskakiwać. Odważne, kolorowe wzory torebek. Oczywiście każdy detal przemyślany, a modele, które biorą udział w naszym przeglądzie są idealnym rozwiązaniem dla mamy.

DOUBBLE SHOPPER ROSE XL to nowość u Zielińskiego!!! Uszyty z impregnowanego poliestru dwustronny szoper pomieści wszystko co trzeba zabrać ze sobą na spacer z dzieckiem lub jednodniowy wypad z przyjaciółką.

Torbę można szybko wywinąć i kolorowy nadruk komputerowy wymienić na jednolity w szarym kolorze. Wygląd torby możemy też zmienić spinając ją dodatkowym zapięciem na klamerki. Torba ma dwie długości rączek, dzięki czemu można ją nosić w dłoni lub na ramieniu oraz regulowany pas nośny. W komplecie torba zawiera kosmetyczkę oraz pasek z karabińczykiem na klucze.

Druga torba Zielińskiego, która bierze udział w naszym przeglądzie to wykonana z impregnowanej ekoskóry kaletniczej SILVER CIRCLE . Na froncie torebki naszyta jest aplikacja z kieszenią, wykonana właśnie z upcyklingowej dętki. Upcyclingowy surowiec powoduje, że poszczególne modele są całkowicie niepowtarzalne. Układ śladów użytkowania oraz zatartych oznaczeń producenta dętki powodują, że każda torba jest inna.

Wnętrze torebki posiada kieszeń na suwak, a wykończone jest impregnowaną podszewką poliestrową w kolorze czerwonym. Pasek ma możliwość regulacji i odpięcia łańcuszka. Wysokiej jakości wykończenie oraz detale potwierdzone są dwuletnią gwarancją producenta.

Kolejność występowania marek jest alfabetyczna.

Zdjęcia: Alina Gamza

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Dziesięć tysięcy zdjęć mam już dawno za sobą – historia Magdy

- Robiłam dziennie 300-500 zdjęć moim dzieciom. Potem wieczorami, kiedy one już spały, robiłam selekcję i obróbkę. Bardzo wiele materiału trafiało wtedy do kosza, ale myślę, że ten etap nauki był mi bardzo potrzebny. Henri Cartier-Bresson powiedział kiedyś, że „Twoje pierwsze 10 000 zdjęć jest najprawdopodobniej najgorszymi”. Ja 10 000 zdjęć mam już dawno za sobą - opowiada Magda, dla której motywacją do nauki w Akademii Fotografii Dziecięcej, była chęć robienia ładnych zdjęć swoim dzieciom. A jakie efekty przyniosła ta nauka? Zobacz sama!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 07/03/2019
Magda Liborowska

Magda Librowska ukończyła kursy na Akademii Fotografii Dziecięcej. Jeśli też chciałabyś robić piękniejsze zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Na swojej stronie w zakładce „o mnie” napisałaś, że po urodzeniu córeczki nie chciałaś wracać do pracy w korporacji. Od kiedy wiedziałaś, że chcesz się zająć właśnie fotografią?

Przed urodzeniem drugiej córki zmieniłam miejsce zamieszkania, więc jasnym było dla mnie, że do tej samej pracy nie wrócę. Urlop macierzyński dał mi szansę na rozwinięcie umiejętności fotograficznych. Jak zaczynałam pierwsze kursy fotograficzne, to nawet przez myśl mi nie przeszło, że kiedyś będę się tym zajmowała profesjonalnie.

Moją główną motywacją do nauczenia się czegoś o fotografowaniu, była chęć robienia ładnych zdjęć moim dzieciom. Okres dzieciństwa tak szybko mija, a zdjęcia są wspaniałą pamiątką. Zależało mi, żeby moje dzieci miały dzieciństwo zapisane na pięknych fotografiach.

Jak dużo czasu musiałaś poświęcić na to, żeby w fotografii osiągnąć ten poziom umiejętności, którym dysponujesz teraz?

Zawsze lubiłam robić zdjęcia i wydawało mi się, że jak mam prostą linię horyzontu i niepoucinane ręce czy nogi, a do tego potrafię w programie graficznym podnieść kontrast rozjaśnić czy wykadrować zdjęcie to myślałam, że już jestem dobrym fotografem. (śmiech) Oczywiście zdjęcia robiłam w trybie AUTO.

Po pierwszym kursie w AFD zrozumiałam, że bardzo długa droga przede mną, jeśli chcę robić naprawdę dobre zdjęcia.

To co było dla mnie najważniejsze w początkowych miesiącach nauki, to wsparcie innym mam Akademii, które razem ze mną rozpoczynały naukę. Nasza grupa z października 2015 r., nazywała się Hortensjowa. Do tej pory utrzymuję kontakt z dziewczynami z tej grupy.

Miałam bardzo wiele chwil zwątpienia. Po okresach bardzo intensywnej nauki, potrafiłam przez dłuższy okres w ogóle nie robić zdjęć, bo byłam już tym zmęczona, a nie widziałam efektów. Ale za każdym razem wracałam do fotografii.

Ile czasu poświęciłam na robienie zdjęć na obecnym poziomie? Nie liczyłam, ale pewnie setki, o ile nie tysiące godzin. Ale robiłam to, bo chciałam. Tak się wkręciłam w fotografię, że były okresy, w których robiłam dziennie 300-500 zdjęć moim dzieciom. Potem wieczorami, kiedy one już spały, robiłam selekcję i obróbkę.

Bardzo wiele materiału trafiało wtedy do kosza, ale myślę, że ten etap nauki był mi bardzo potrzebny. Henri Cartier-Bresson powiedział kiedyś, że „Twoje pierwsze 10 000 zdjęć jest najprawdopodobniej najgorszymi”. Ja 10 000 zdjęć mam już dawno za sobą.

Jakie kursy fotografii dziecięcej na Akademi Fotografii Dziecięcej ukończyłaś?

Pierwszym kursem, na który się tam zapisałam był kurs o zakupie sprzętu, bo wtedy myślałam, że dobry sprzęt jest w stanie zrobić lepsze zdjęcia. Dopiero potem dotarło do mnie, że ten aparat, nawet najlepszy, sam zdjęć nie zrobi. I postanowiłam nauczyć się chociaż podstaw fotografii. Zapisałam się na „Wprowadzenie do fotografii dla mam.” Potem miałam świadomość jak dużo jeszcze nie wiem i nauka pochłonęła mnie na dobre. Ukończyłam 5 kursów ze ścieżki podstawowej.

Dodatkowo semestr na Uniwersytecie, a obecnie jestem w trakcie drugiego semestru. Ukończyłam jeszcze kurs „Warsztaty Finalne” oraz miałam „Konsultacje telefoniczne”.

Jaka fotografia jest Ci najbliższa i dlaczego?

Najbliższa memu sercu jest fotografia reportażowa. Chwytanie codzienności i chwil, które się już nie powtórzą. Bardzo lubię robić zdjęcia moim dzieciom w trakcie zabawy, wtedy jest najwięcej emocji, a ja bardzo lubię emocje na zdjęciach.

Jak przygotowujesz się do swoich sesji?

Moje przygotowanie do sesji wiąże się z dobrym poinformowaniem klienta jak ta sesja będzie przebiegać, jakie zdjęcia będę robiła, w jakich kolorach będą stylizacje i czego mogą się spodziewać. Uważam, że jeśli klient jest dobrze poinformowany to sesja przebiega bardzo sprawnie. Ja oczywiście wcześniej przygotowuję plan, jakie ujęcia chciałabym zrobić, a co potem z tego wychodzi, to już zależy od konkretnej sesji.

Pamiętasz swoją pierwszą profesjonalną sesję? Jak ją wspominasz?

Pamiętam bardzo dobrze jedną z pierwszych sesji, którą wykonywałam dla zupełnie obcej rodziny. Z wrażenia i emocji nie mogłam dzień wcześniej zasnąć. Ale chyba poszło mi dobrze, bo potem jeszcze dwukrotnie robiłam tej rodzinie zdjęcia :).

Zajmujesz się fotografią zawodowo, czy można powiedzieć, że żyjesz ze swojej pasji? Jesteś w stanie z tego zajęcia się utrzymać?

Zajmuję się zawodowo, ale niestety w tym momencie nie mogę powiedzieć, że się z tego utrzymuję. Zdaję sobie sprawę, że nowa firma na rynku potrzebuje czasu na rozwój. Porównując ilość zleceń z tego roku do roku ubiegłego mogę powiedzieć, że jest ich zdecydowanie więcej. Ale najważniejsze jest to, że mam wsparcie męża i rodziny w tym co robię i mogę sobie pozwolić na taki etap przejściowy. Mam nadzieję, że za rok będę mogła na to pytanie odpowiedzieć tak.

Jak organizujesz sobie pracę?

W tygodniu umawiam sesje w godzinach, kiedy moje dzieci są w szkole i przedszkolu. Jeśli mam reportaż, to zdjęcia wykonuję w weekendy, a wtedy dziećmi zajmuje się mój mąż lub dziadkowie. To co klienci widzą, to robienie zdjęć. Ale potem jest jeszcze etap obróbki. Prowadząc swoją firmę dużo czasu spędzam również na zajęciach w ogóle nie związanych ze zdjęciami, czyli marketingiem, pracami biurowymi czy pilnowaniem księgowości. Sporo czasu poświęcam również na ciągły rozwój.

Za co cenisz sobie prowadzenie własnej działalności?

Lubię to co robię. A najbardziej cieszą mnie uśmiechy moich klientów, kiedy oglądają gotowy materiał. Na zdjęciach mają zapisane piękne wspomnienia i będą do nich często wracać. Fotografie z czasem tylko zyskują na wartości. Przecież dzieci rosną i nie powtórzą się już takie momenty. A profesjonalne fotografie noworodkowe, reportaże z chrzcin, komunii, sesje dziecięce czy świąteczne zatrzymują te chwile na dłużej.

W prowadzeniu własnej działalności cenię sobie niezależność. Wymaga to systematyczności i odpowiedzialności, ale to ja jestem swoim szefem.

Co powiedziałabyś mamom, które myślą o swojej drodze zawodowej?

Jeśli chciałyby zająć się fotografią, to niech najpierw zrobią sobie biznesplan. Robienie pięknych zdjęć swoim najbliższym, a pozyskiwanie klientów, którzy chcą za zdjęcia zapłacić i się z tego utrzymywać, to dwie różne rzeczy.

Praca fotografa prowadzącego własną działalność wiąże się z szeregiem „niefotograficznych” zajęć, o których się nawet nie myśli na początku. Myślę, że dobrą opcją jest na początku „dorabianie” sobie pracą fotografa i dopiero potem podjęcie decyzji czy jest to zajęcie, które się chce wykonywać na pełen etat i zrezygnować z dotychczasowej pracy.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Magda Librowska ukończyła kursy na Akademii Fotografii Dziecięcej. Jeśli też chciałabyś robić piękniejsze zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie tytułowe: E. Siewier; pozostałe zdjęcia: Magda Librowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail