Czego szukasz

Jak najskuteczniej sprzedawać na Allegro?

Tajemnice Allegro, czyli jak sprzedawać więcej od konkurencji na Allegro. Paweł Krzyworączka, znany praktyk e-biznesu od wielu lat, opowiada nam jak odnieść sukces, kiedy w sieci króluje niska cena. Co to są  niecenowe czynniki zakupowe i jak mogą stać się naszą bronią na rynku niskich cen? I zaprasza na cykl swoich webinariów w dniach 15 do 19 czerwca. Zapisy trwają. 

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 11/06/2015

Agnieszka Kaczanowska: Dzień dobry Pawle. Co u Ciebie?

Paweł Krzyworączka: Cześć. W sumie to jak zwykle ostatnio, czyli zapracowany jestem.

No właśnie, chcę Cię podpytać o kilka kwestii. Promujesz obecnie swoje najnowsze szkolenie pod nazwą “Tajemnice Allegro”. Skąd pomysł na to szkolenie? Czy sprzedaż na Allegro nie jest prosta i oczywista?

Sprzedaż na Allegro jest tylko z pozoru prosta. O ile wystawienie przedmiotu na sprzedaż jest faktycznie szybkie i łatwe, o tyle skuteczna sprzedaż i to na dużą skalę – już nie.

Przez moje szkolenia staram się sukcesywnie omawiać poszczególne obszary prowadzenia skutecznego e-biznesu: od opracowania optymalnej domeny (Tajemnice Domen), przez zbudowanie biznesu od zera (Tajemnice Stratega), e-marketing (np. Tajemnice Pozycjonera), po obsługę Klienta (Tajemnice Klienta). Tajemnice Allegro są 9 szkoleniem z serii “Tajemnice…”.

Dodam, że jest to niemal niezagospodarowana nisza tematyczna.

Co masz na myśli?

Na temat skutecznej sprzedaży na Allegro w sieci jest niewiele informacji. A już kompleksowych szkoleń z tego zakresu praktycznie nie ma wcale. Sprzedawcy albo nie chcą się dzielić swoją wiedzą, albo nie mają umiejętności i doświadczenia szkoleniowego. Ja to po prostu lubię, mam w tym doświadczenie, a aktywne działanie w e-commerce sprawia, że chcę tę aktualną wiedzę przekazać innym.

OK, chcesz wyszkolić nam rzeszę super sprzedawców allegrowych. Zastanawiam się jednak, co możesz im przekazać, skoro w polskim e-commerce (a na Allegro w szczególności!) króluje cena?

Odpowiem przekornie: czy zawsze kupujesz TYLKO u tych sprzedawców, którzy mają najtaniej? No właśnie…

Jasne, że króluje cena, nie ma sensu z tym polemizować. Ale “króluje” oznacza, że:

  1. Większość transakcji na Allegro dotyczy najniższych cenowo ofert. Jednak “większość” nie równa się “wszystkie”.
  2. Trzeba mieć świadomość tego zjawiska i dostosować pod nie swoje działania.

Jeśli nie cena, to co?

Niecenowe czynniki zakupowe to duży obszar, w którym warto działać, doskonalić się. Dodajmy, że nie zawsze cena jest głównym kryterium wyboru Klienta, choć w większości przypadków oczywiście jest.

Niecenowe czynniki to m.in. zaufanie, profesjonalny wizerunek, opinie innych kupujących.

Na wiele sposobów można szukać ucieczki od walki cenowej. Można stworzyć markę własną produktów, można tworzyć pakiety, dawać ciekawe gratisy. Poza tym, należy szukać własnej strategii. Można nawet wykorzystywać zjawisko CCC (“Cena Czyni Cuda”) i mieć w ofercie produkty-wabiki. Dzięki bardzo niskiej cenie będą budowały bazę Klientów, ściągały nam ruch na aukcje. A do Klientów później kierujemy oferty przez e-mail marketing i przekierowujemy ruch na własny e-sklep. Zresztą na samych aukcjach mamy mnóstwo możliwości powiększania koszyka zakupowego. Cross-selling i up-selling na Allegro to podstawa.

Zadałaś pytanie, na które nie jestem w stanie krótko odpowiedzieć. Całe szkolenie Tajemnice Allegro dotyczy właśnie tego: jak sprzedawać na Allegro więcej od konkurencji. Przez 8-10 godzin zegarowych będę mówił właśnie o tym (i pokazywał przykłady).

Jeszcze podrążę temat niskich cen, bo jest dla wielu osób bardzo istotny. Czy uważasz, że niskie ceny są zmorą polskiego e-handlu, czy czymś, z czym trzeba się po prostu pogodzić?

Mój przyjaciel i Partner biznesowy, Maciek Dutko, jakiś czas temu napisał na swoim blogu artykuł pt. “Niska cena to… gangrena”. Maćka podejście jest i mi bliskie.

Ciężko winić Polaków o to, że upodobali sobie niskie ceny. Statystyczny Polak liczy każdy grosz i nie lubi płacić więcej, niż musi. Stąd pogoń za najniższymi cenami. Niestety jest to połączone z brakiem odpowiedniego wyedukowania kupujących. Jest to złożony i długotrwały proces, a wpływ na niego mają w lwiej części sami sprzedawcy, którzy “uczą” kupujących kupowania w najniższych cenach.

Dlaczego niska cena jest zła?

Dlaczego niska cena nikomu nie służy? Mówiąc w skrócie, sprawa jest dość oczywista. Wystarczy się zastanowić, co tak naprawdę oznacza bardzo niska cena. Oczywiście na pierwszy rzut oka jest to po prostu okazja dla kupującego: kupi tanio i zaoszczędzi. Jednak niska cena oznacza najczęściej minimalną marżę sprzedawcy (czasami brak marży i zarabianie na zawyżonej opłacie za przesyłkę, ale to odrębny temat), a to z kolei ma szereg konsekwencji. Sprzedawca mało zarabia, więc tnie maksymalnie wszystkie koszty. W tym między innymi często: ogranicza obsługę klienta, próbuje się wykręcać z przyjmowania zwrotów, opornie realizuje warunki gwarancji, nie wystawia paragonów i faktur, importuje najtańsze produkty, oszczędza na dobrym opakowaniu, nie ma solidnej logistyki itd. Wynik? Jeśli klient ma szczęście, to faktycznie kupi tanio przyzwoitej jakości produkt, a przesyłka szybko do niego dotrze (i będzie go długo i bezpiecznie użytkował). A jeśli będzie miał pecha, to lawina problemów murowana: od tragicznej jakości produktów, poprzez brak kontaktu ze sprzedawcą. A przecież e-zakupy powinny być przyjemnością, a nie loterią.

Nie walcz z wiatrakami

Kiedyś miałem jednoznacznie negatywne zdanie na temat zjawiska zaniżania cen. I generalnie, z punktu widzenia całego e-commerce i pozycji e-klienta, dalej tak uważam. Jednak z perspektywy sprzedawcy inaczej na to patrzę: nie widzę sensu walczyć z wiatrakami. Dlatego proponuję wybór optymalnej dla siebie, w danej niszy i okolicznościach, strategii:

  1. wyższych cen i/lub droższych produktów (strategia “premium”),
  2. wabików cenowych + strategii premium,
  3. umiejętnej walki cenowej,
  4. niskich (ale nie najniższych) cen, przy równoczesnym dopracowaniu wszystkich elementów e-sprzedaży,
  5. połączenia kilku strategii lub stosowania ich odrębnie (może być w ramach jednej firmy, ale nie jednego konta na Allegro),
  6. zbudowania własnego sposobu na maksymalną sprzedaż.

Nie ma jednej uniwersalnej metody. Ale można (i należy) znaleźć i doprowadzić do perfekcji własną, indywidualną strategię.

Oj, namieszałeś mi w głowie tymi strategiami. Zaczęłam z Tobą rozmawiać, myśląc, że to takie proste. A teraz mam mętlik w głowie… Podaj, proszę, na koniec 3 wskazówki dla osób handlujących na Allegro, dzięki którym odniosą sukces.

Niestety nie ma drogi na skróty. Podam 4 wytyczne (zacytuję tutaj fragment oferty szkolenia):

Musisz:

  1. Wybrać dobrą niszę (jeśli już sprzedajesz, zawsze jest możliwość doprecyzowania niszy, czasami poszerzenia, lub zmiany kierunku).
  2. Obrać optymalną strategię (tutaj zawsze można wprowadzać zmiany, choć najlepiej od razu dobrze zacząć).
  3. Dopracować WSZYSTKIE elementy biznesu na Allegro (zawsze są dziesiątki rzeczy do poprawy).
  4. Nieustannie się doskonalić.

Przeprowadzę Tajemnice Allegro po to, by w tym obszarach pomóc e-sprzedawcom.

Dziękuję Pawle za cenne rady. I życzę dalszych sukcesów w e-biznesie. A wszystkich, którzy sprzedają na Allegro odsyłam do Twojej oferty szkoleniowej bo czasu już mało.

Dzięki Agnieszko. Życzę powodzenia Tobie i Waszym Czytelniczkom i zapraszam na moje webinary.

Zdjęcie:  pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail