Czego szukasz

Jak już działać to odważnie – ciąża, przeprowadzka, własna firma – historia Asi

Kiedy Joanna była w ciąży, znalazła się w trudnej osobistej sytuacji, w obliczu której zdecydowała się na powrót w rodzinne strony i założenie własnej firmy. Wiedziała, że jak zakładać biznes, to tylko ze sprawdzonym partnerem. Przez kilka lat pracowała jako lektor, potem metodyk w szkole Early Stage w Warszawie. Postanowiła zabrać pracę ze sobą i w ten sposób otworzyła swoje szkoły na Pomorzu. Czego bała się na początku i dlaczego założyła 3 oddziały szkoły od razu? Poznaj jej inspirującą historię i sprawdź jak Ty możesz założyć swoją szkołę Early Stage!

  • Joanna Gotfryd - 14/01/2019
Joanna Połata, dyrektor Early Stage Pruszcz Gdański, w szkole

Myślisz o własnym biznesie? Lubisz pracować z dziećmi?

A może chciałabyś skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes, który działa od 25 lat?

Poznaj inspirującą i wzruszającą historię Joanny Połaty, mamy Misi i właścicielki szkoły Early Stage na Pomorzu

Załóż własną szkołę Early Stage w Twoim mieście i prowadź zajęcia z języka angielskiego dla dzieci!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Zadzwoń już teraz!

Na Twój telefon czeka Iza Mieszała
mail: [email protected]
tel.: 500-278-376

Asiu, jesteś mamą 2-letniej Misi, a od ponad roku prowadzisz własną szkołę Early Stage. Co skłoniło Cię do założenia własnego biznesu?

Zawsze chciałam mieć własną szkołę językową. Bardzo lubię uczyć dzieci angielskiego – zajmuję się tym już od kilku lat. W końcu przyszedł czas na założenie własnej szkoły. Teraz mogę rozwijać się również metodycznie, wspierając moje lektorki.

Czy przeprowadzając się z Warszawy na Pomorze, miałaś gotowy plan na szkołę? Wiedziałaś, że założysz właśnie szkołę Early Stage?

Pracowałam w Early Stage jako lektor podczas studiów w Warszawie. Już wtedy wiedziałam, że w przyszłości sprowadzę Early w moje rodzinne strony, bo zauważyłam, że brakuje tam miejsca, gdzie dzieci mogłyby w przyjemnej atmosferze, intensywnie i porządnie uczyć się angielskiego. Musiałam poczekać rok z realizacją moich planów, ponieważ gdy wróciłam do Gdańska byłam w ciąży. Jednak już wtedy przeprowadzałam wstępne rozmowy z Tonią, właścicielką Early Stage i wiedziałam, że jak tylko urodzi się Misia to zaczynam działać.

Czyli podobnie jak Magda z Ełku, do marki Early Stage byłaś już przekonana, bo wcześniej poznałaś szkołę jako lektor?

Dokładnie. Widziałam jakie świetne wyniki dzieci osiągały w Warszawie. Od początku wierzyłam w naszą metodykę i wiedziałam, że się sprawdza.

Rozkręcanie własnego biznesu z niemowlakiem na ręku to chyba nie jest łatwa sprawa? Jak sobie z tym poradziłaś?

Nie było łatwo – to fakt. W rodzinne strony wróciłam sama, z perspektywą pojawienia się dziecka. To było naprawdę wielkie wyzwanie, ale fakt, że czułam ogromną odpowiedzialność za tę małą istotę i z całego serca chciałam jej zapewnić jak najlepszy byt, dodawał mi sił i energii. Nie zastanawiałam się długo – wiedziałam, że muszę działać.

Mam ogromne szczęście, że wokół mnie są cudowni ludzie – mogłam liczyć na wsparcie mamy i babci, które zajmowały się Misią, kiedy ja rozkręcałam szkołę. Tysiące telefonów, testów poziomujących, rozmowy z dyrektorami szkół podstawowych, wynajem i remont lokalu – działo się tak dużo, że bez wsparcia najbliższych na pewno byłoby niemożliwe doprowadzić to przedsięwzięcie do szczęśliwego końca.

Ale udało się – w pierwszym roku zapisało się do mojej szkoły ponad 90 dzieciaków. To ogromny sukces!

Twoja szkoła powstała w Pruszczu Gdańskim i okolicy – od razu otworzyłaś oddziały w 3 lokalizacjach. Ambitny plan. Nie chciałaś działać małymi krokami? Najpierw jedna placówka, potem druga…?

Jak już działać to odważnie! Na pewno nie było to łatwe zadanie, ale miałam rok aby wszystko sobie dokładnie obmyślić. Z dyrektorami szkół, w których prowadzę zajęcia, rozmawiałam już na wiosnę.

Lokal w jednej z moich lokalizacji był gotowy w połowie sierpnia. Byłam przygotowana na wrzesień. Miałam też doświadczenie w organizacji rekrutacji, dzięki pracy w Warszawie. Robiłam to samo co w warszawskiej filii, tylko tym razem dla siebie.

Czy bałaś się czegoś otwierając szkołę? Na przykład, że nie będzie uczniów, że biznes nie wypali? Że to za małe miasto?

Pewnie, że się bałam! Praktycznie do połowy czerwca towarzyszyło mi takie nieprzyjemne uczucie niepewności. Nie we wszystkich moich lokalizacjach poszło bardzo dobrze. W jednej z filii miałam tylko 7 dzieci. Zdecydowałam się jednak na otwarcie tam grup, ponieważ czułam, że trzeba od czegoś zacząć i zaryzykować. Grupy szybko się zapełniły – ryzyko się opłaciło. Wrzesień i pierwsza połowa października to był bardzo stresujący czas.

Ale też wyjątkowy – tuż przed startem najbardziej intensywnego okresu rozkręcania szkoły poznałam Piotra, obecnie mojego męża. Od początku bardzo mnie wspierał we wszystkich działaniach i dzięki tej relacji było mi po prostu łatwej – wiadomo, że dobrze mieć obok bratnią duszę, z którą można dzielić wszystkie smutki i radości.

Swoją historią udowadniasz, że nie ma rzeczy niemożliwych i że w kobietach – mamach tkwi niezwykła siła!

Miło, że tak mówisz. Ja na co dzień nie myślę o tym w ten sposób – po prostu znalazłam się w sytuacji, w której musiałam szukać najlepszego dla mnie i mojej córki rozwiązania. Wierzę w to, że możliwości i okazje są wokół nas – trzeba tylko śmiało po nie sięgać, przezwyciężać swój lęk, nauczyć się radzić z obawami i konsekwentnie realizować plan.

Czy mam poczucie, że dokonałam niemożliwego – kiedy patrzę wstecz, to zastanawiam się jak dałam radę to wszystko zorganizować, ogarnąć i jestem z siebie dumna, ale nie rozmyślam o tym na co dzień. Skupiam się na tym, co jest do zrobienia dziś, żeby realizować się w życiu rodzinnym i zawodowym.

Czy kwestie finansowe nie były blokujące na początku? Jaką kwotę przeznaczyłaś na założenie i rozkręcenie biznesu?

Przeznaczyłam około 30 tysięcy. To dużo, ponieważ wystartowałam od razu z jednym własnym lokalem, który musiałam wyremontować i wyposażyć. Rozpoczęcie działania z Early Stage nie wymaga dużych inwestycji. Gdybym zdecydowała się tylko na prowadzenie zajęć na terenie szkół, na pewno koszty byłyby niższe. Taki model jest na pewno dostępny i bezpieczniejszy na początek.

Wyobrażam sobie, że przy 3 placówkach i małym dziecku jesteś bardzo zapracowana. Jak wygląda Twój dzień na co dzień? 😉

Nie zawsze jestem bardzo zapracowana. To zależy od miesiąca. We wrześniu i październiku nie wiem jak się nazywam – rekrutacja, testy poziomujące, układanie planu, rozdawanie ulotek, wywiadówki w szkołach, a potem nasze wywiadówki. W listopadzie jest spokojniej. W grudniu są przedstawienia zimowe, więc znowu jest więcej pracy.

Po Nowym Roku chwila spokoju i egzaminy semestralne. Następnie znowu spokojny okres aż do przedstawień wiosennych, czyli do kwietnia. Potem maj spokojny, a czerwiec napięty, bo to koniec roku. Dlatego ciężko mi powiedzieć jak wygląda mój typowy dzień, ale jedno jest pewne – nie jest nudno!

Kto wspiera Cię – życiowo i w pracy? Bo wierzymy mocno, że aby mama mogła pracować i być spełniona, nie obędzie się bez wsparcia bliskich osób.

Mam bardzo dużo wsparcia ze strony mojej mamy i babci. Mój mąż też mnie wspiera, kiedy sam wróci z pracy. Bez nich nie dałabym rady…

Jakie masz plany na przyszłość? Dalszy rozwój szkoły?

W drugim roku działalności planowałam otworzyć 4 nowe lokalizacje – wystartowałam we 3 i we wszystkich mam własne lokale. Uczniów jest sporo, chociaż mam nadzieję, że w przyszłym roku więcej rodziców usłyszy o nowej szkole i zapisze do mnie dzieci. Dlatego moim celem na dziś jest rozwijanie tych – w sumie 7 – szkół. Jest w nich ogromny potencjał. Ale czas pokaże, czy nie pojawi się apetyt na nowe miejsca od kolejnego roku.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów.

Asia odnalazła swoją wymarzoną pracę! Jeśli Ty też chciałabyś prowadzić biznes pod sprawdzoną marką i oferować najwyższą jakość zajęć językowych dla dzieci w swoim mieście – skontaktuj się już teraz! 

Na Twój telefon czeka Iza Mieszała
mail: [email protected]
tel.: 500-278-376

Przekonaj się już dziś, czy to pomysł na biznes dla Ciebie!

A czy wiesz, że Early Stage jest Pracodawcą Przyjaznym Mamie? Czy chciałabyś pracować dla Early Stage jako lektor?

Dowiedz się więcej i sprawdź oferty pracy szkoły! 

Zdjęcia archiwum prywatne Joanny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

12 punktów do sprawdzenia zanim wejdziesz w MLM

Czy marketing sieciowy to idealny biznes dla każdego? Na pewno nie! Sprawdź, o czym warto pamiętać, przed przystąpieniem do współpracy z firmą. Możesz trafić na minę albo znaleźć swój wymarzony biznes. Decyzja należy do Ciebie.
  • Agnieszka Kociarz - 06/02/2019
młoda kobieta przedstawia swoja prezentację przed zespołem

1. Dla każdego

To nie jest tak, że każdy nadaje się do pracy w systemie MLM. Ale nie jest to spowodowane specyfiką samego MLM – po prostu jest tak, że do każdego rodzaju pracy ma się predyspozycje albo nie ma. Nie słuchaj osób, które mówią, że to zajęcie dla każdego. To zajęcia dla osób, które mają do tego żyłkę, smykałkę, talent. „Do tego” czyli do kontaktów z ludźmi, do sprzedawania rzeczy/usług bezpośrednio w domu klienta.

2. Ambasador marki

Masz predyspozycje do bycia ambasadorem marki, którą się poleca innym? Co mam na myśli mówiąc o byciu ambasadorem? Otóż wyobraź sobie, że sprzedajesz np. drogie kosmetyki, na które Cię nie stać i w rozmowie z klientem cały czas podkreślasz ich cenę, przy okazji smarując dłonie najtańszym kremem z dyskontu. Uwierzysz sama sobie, że krem, który przyszłaś zaoferować jest „dla wszystkich” a „relacja jakości do ceny przekona każdego”?

3. Etat vs wolność

MLM to STRUKTURA – stajesz się częścią całości. Jeśli ktoś mami Cię opowieściami, że Twój sukces zależeć będzie wyłącznie od Ciebie, to nie jest prawda. Jak w każdej strukturze zależeć będzie od ludzi „nad Tobą” i „pod Tobą”. Zanim więc podpiszesz jakąkolwiek umowę, zorientuj się w działaniu struktury, w którą wchodzisz; zapytaj o szczegóły, rozrysuj sobie na kartce, zwizualizuj, co Cię czeka. Bez względu na to czy pracujesz na etacie, czy w systemie MLM zależności Cię nie ominą.

4. Czas

Nie ma możliwości, żebyś z dnia na dzień stała się bogata tylko dlatego, że podjęłaś współpracę z MLM. To dopiero początek drogi. Jak w każdej pracy, działalności czas gra kluczową rolę. Jeśli zdecydowałaś, że masz predyspozycje do pracy w MLM, że jesteś w stanie wpasować się w obowiązujące struktury to pozostaje działać i czekać na efekty. Jeśli uznałaś, że jesteś w stanie zbudować wokół siebie siatkę ludzi, którzy będą pracować w ramach systemu, żeby wszyscy byli w stanie zarobić – pracuj i czekaj; pracujcie i czekajcie. Tak jest w każdej pracy, którą zaczyna się od zera.

5. Pieniądz

Zanim podpiszesz umowę z firmą spod znaku MLM sprawdź czy musisz wyłożyć na rozpoczęcie działalności własne pieniądze. Na przykład czy musisz wykupić jakiś pakiet startowy albo czy co miesiąc musisz nabyć za własne pieniądze produkty za określoną kwotę. Albo czy musisz „zainwestować w swój rozwój” i wziąć udział w szkoleniu za jedyne 5 tysięcy. Po prostu sprawdź – nikt nie zarzuca na Ciebie haczyka. W umowie znajdziesz stosowny zapis – tak albo nie. I albo się zgodzisz i wykupisz, albo nie.

6. Sekciarstwo

Słowo sekta przylgnęło w Polsce do firm MLM dlatego, że organizują one bardzo specyficzne mityngi i szkolenia motywacyjne, kojarzące się rodzimym pracownikom raczej z amerykańskimi filmami o nawiedzonych kaznodziejach, niż z dobrze znanym z naszego podwórka motywatorom vide kosz smakołyków na Mikołaja czy premia do ręki w zamian za dokonania. Ale przecież w ostatnich latach normą, przynajmniej w korporacjach, stają się sesje coachingowe dla pracowników, szkolenia i wyjazdy integracyjne, które od mityngów MLM różnią się niewiele albo wcale. Zdecyduj: albo godzisz się na ten rodzaj motywacji, odnajdujesz się w nim albo przynajmniej bierzesz z dobrodziejstwem inwentarza, traktując jako zło konieczne, albo nie. Kropka.

7. Wyjście

Zanim podpiszesz umowę z firmą MLM sprawdź czy i na jakich warunkach można zrezygnować ze współpracy. Nie można? Nie podpisuj. Nie wiesz czy można, bo nie rozumiesz zapisów w umowie? Zapytaj, dopytaj, umów się z prawnikiem. Nie rozumiesz i nie masz szansy skonsultować umowy? Nie podpisuj w ciemno.

8. Autopromocja

Zorientuj się czego wymaga od Ciebie firma: czy są w umowie zapisy zmuszające Cię np. do pozytywnego wypowiadania się na forach internetowych w imieniu własnym/firmy/anonimowo na temat jej działalności. Zwróć uwagę na każdy zapis zobowiązujący Cię do robienia czegoś, na co nie wyrażasz zgody, bo jest sprzeczne z Twoimi przekonaniami. Nie zgadzasz się – nie podpisuj.

9. Ktoś, kto wie

Porozmawiaj z kimś, kto pracuje w systemie MLM. Ale nie z nachodzącą Cię koleżanką, którą masz już ochotę wyrzucić przez okno. Zapytaj tę, od której czasem coś drobnego kupujesz, ale która nigdy Ci się nie naprzykrza. Czy ona z tego żyje? Czy to praca dodatkowa? Dorabia sobie na waciki? Dużo czasu jej zajmuje ta robota? Zadowolona jest?

10. Ty wiesz

Wiesz już, że wpisując się w struktury firmy MLM nie będziesz objęta ochroną przysługującą ludziom pracującym na etacie; np.: okres wypowiedzenia, urlop itp. Wiesz i decydujesz się na to.

11. Piramida finansowa

Poszukaj przepisów prawa, które definiują co to jest. Sprawdź czym się różni MLM od piramidy. Uzbrojona w tę wiedzę zdecyduj, czy chcesz pracować w systemie multi level marketingu czy nie. Bo nawet jeśli wszystko jest zgodne z prawem i wiesz o MLM już wszystko, co umożliwi Ci podjęcie decyzji, możesz się do tego po prostu nie nadawać, czyli… patrz punkt pierwszy.

12. Elastyczny czas pracy

Poza wszystkim MLM umożliwia Ci elastyczny czas pracy. Ale nie oznacza to, że najpierw oporządzisz dom, dzieci i inne drobne fuchy, a potem sobie dorobisz na boku miliony. Praca w MLM to PRACA. Sprawdź w jaki sposób ta elastyczność wpasuje się w Twoje życiowe plany i możliwości. I jeśli uznasz, że nie bardzo – patrz punkt pierwszy. Bo może się okazać, że na budowanie własnej struktury sprzedaży zostaje Ci godzina dziennie – między 1 a 2 w nocy.

Na koniec

Praca w systemie MLM jest na świecie bardzo popularna. W Polsce – mimo iż wzbudza wiele emocji i kontrowersji – także. Szczególnie upodobały ją sobie mamy dysponujące ograniczoną ilością czasu i łączące w ten sposób zarabianie pieniędzy z kontaktami z ludźmi.
Jeśli choć raz miałaś do czynienia z osobami, które z pasją opowiadały o swojej działalności (ze sprzedawcami, nie z trenerami czy osobami motywującymi innych), zapewne pomyślałaś, że fajnie by było spróbować. I jeśli mimo internetowego hejtu i niepochlebnych opinii masz ochotę spróbować, zrób to – tylko najpierw krok po kroku sprawdź wszystko, o czym napisaliśmy powyżej.
Chcesz wiedzieć więcej? Zobacz co o pracy w MLM pisze Aneta, mama dwójki dzieci. Miała masę wątpliwości i…
Zdjęcie: 123 rf

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kociarz
Podyskutuj

Spółka z o.o. – ciekawy pomysł dla przedsiębiorczych mam

Czym jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością? Czy spółka z o.o. przeznaczona jest wyłącznie dla dużych firm? Co daje prowadzenie działalności w tej formie i kiedy warto się na nią zdecydować?
  • Daria Milewska - 03/02/2019
dwie przedsiębiorcze kobiety

Wspólnicy, Zarząd, kapitał zakładowy – z czym to się je?

Każda osoba, która rozważa założenie spółki z o.o. powinna być świadoma, że spółka to prawnie i faktycznie odrębny podmiot w stosunku do osób ją tworzących i nią zarządzających. Spółkę z o.o. założyć może jeden albo większa liczba wspólników (nie ma ograniczenia maksymalnej liczby założycieli). Wspólnikami mogą być polskie lub zagraniczne osoby fizyczne (czyli przysłowiowi „Kowalscy”) lub np. inne spółki (polskie lub zagraniczne).

Spółkę z o.o. może założyć nawet jedna osoba – staje się ona jedynym wspólnikiem.

Każdy wspólnik inwestuje określoną ilość pieniędzy albo np. ruchomości czy nieruchomości i w zamian za to otrzymuje określoną liczbę udziałów w kapitale zakładowym spółki z o.o. Kapitał zakładowy stanowi kwotę niezbędną do rozpoczęcia działalności przez spółkę.

Minimalny kapitał zakładowy polskiej spółki z o.o. wynosi 5.000 zł i dzieli się on na udziały o wartości nie mniejszej niż 50 zł każdy udział. Wspólnicy mogą mieć równą liczbę udziałów lub też każdy z nich może dysponować inną liczbą. Wszystkie udziały mogą także należeć do jedynego wspólnika. Wypracowany przez spółkę zysk wypłacany jest wspólnikom proporcjonalnie do posiadanych udziałów.

Założycielami spółki z o.o. są wspólnicy i to oni wnoszą środki na rozpoczęcie działalności przez spółkę. Jednocześnie są uprawnieni do otrzymania udziału w zysku, który spółka wypracuje.

Codzienną działalnością spółki z o.o. kierują jednak nie wspólnicy, ale tzw. zarząd. Zarząd składa się z jednej lub większej liczby osób fizycznych (polskich lub zagranicznych) i jego zadaniem jest prowadzenie spraw spółki i reprezentowanie jej na zewnątrz, tj. m.in. zawieranie umów, podpisywanie pism, składanie zeznań za spółkę. Członek Zarządu nie musi być wspólnikiem i odwrotnie – wspólnik nie musi być członkiem Zarządu.

Działalnością każdej spółki z o.o. kieruje zarząd, czyli jedna albo większa liczba osób fizycznych, które zawierają za spółkę umowy, podpisują pisma, prowadzą negocjacje. Członek zarządu nie musi być wspólnikiem spółki, a wspólnik nie musi być członkiem zarządu.

Jak założyć spółkę z o.o.?

Obecnie polskie prawo przewiduje dwa sposoby założenia spółki z o.o. – tradycyjny, w formie aktu notarialnego lub elektroniczny, za pomocą portalu S24 udostępnionego na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości.

Pierwsza z powyższych form wymaga sporządzenia umowy spółki w formie aktu notarialnego, a następnie wypełnienia stosownych formularzy i ich złożenia, wraz z umową spółki i dodatkowymi dokumentami, do sądu rejestrowego (tzw. KRS).

Drugi z powyżej wskazanych sposobów pozwala na zarejestrowanie spółki w KRS już w przeciągu ok. dwóch dni roboczych. Wszystkie dokumenty i formularze są redagowane i podpisywane elektronicznie (kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub podpisem zaufanym ePUAP). Dla umowy spółki zakładanej przez portal S24 nie jest wymagana forma aktu notarialnego. Ten sposób jest zatem szybszy i tańszy, natomiast umowa spółki generowana za pomocą systemu S24 jest bardzo podstawowa w swoim brzmieniu.

Spółkę z o.o. można założyć poprzez zawarcie umowy spółki w formie aktu notarialnego i złożenie wniosku w KRS albo poprzez internetowy system S24 na portalu Ministerstwa Sprawiedliwości.

Kiedy spółka z o.o. to dobre rozwiązanie?

Na pewno spółka z o.o. nie jest idealnym rozwiązaniem dla każdej przedsiębiorczej mamy. Prowadzenie działalności w tej formie, w porównaniu z prowadzeniem jednoosobowej działalności gospodarczej, wiąże się z nieco większymi nakładami finansowymi, chociażby na obsługę księgową. W przeciwieństwie do zwykłej działalności gospodarczej podlegającej wpisowi do CEIDG, spółka z o.o. narzuca także zwiększony formalizm funkcjonowania (np. niektóre decyzje muszą przybrać formę pisemnej uchwały wspólników).

Jako wadę należy potraktować także podwójne opodatkowanie – w momencie osiągnięcia dochodu spółka odprowadza podatek dochodowy od osób prawnych (CIT), a następnie wspólnicy płacą podatek od dywidendy (aktualnie 19 %), jeżeli dzielą się zyskiem spółki.

Dochody spółki z o.o. podlegają dwukrotnemu opodatkowaniu – najpierw podatkiem CIT płaconym przez spółkę, a następnie podatkiem od dywidendy, który obciąża wspólników, jeżeli otrzymują swój udział w zysku.

Niemniej jednak spółka z o.o. jest dobrym rozwiązaniem przy biznesach ryzykownych lub w przypadku posiadania przez wspólnika istotnego majątku osobistego. Niezależnie bowiem od ewentualnych kłopotów finansowych spółki, nie ma możliwości, aby potencjalni wierzyciele spółki naruszyli majątek osobisty wspólnika (chyba, że jest on jednocześnie członkiem Zarządu). Nawet więc niewypłacalność spółki nie powoduje, że wspólnik boi się o los swojego mieszkania czy pieniędzy zgromadzonych na własnym koncie bankowym. Takiego spokoju ducha nie może już mieć przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. W niektórych branżach spółka z o.o. jest też postrzegana jako „poważniejsza” forma prowadzenia firmy, bardziej wiarygodna dla kontrahentów.

Spółka z o.o. pozwala ochronić majątek osobisty wspólnika i profesjonalnie zaprezentować się przed kontrahentami.

Z doświadczenia wiem, że mamy często boją się rozwijać działalność w formie spółki z o.o. Zupełnie niepotrzebnie. Pewien formalizm może wydawać się z początku trudny do ogarnięcia, ale po kilku miesiącach okazuje się, że ustrukturyzowanie działalności właśnie w formie spółki z o.o. daje pozytywne efekty zarówno dla przedsiębiorczej mamy, jak i dla jej kontrahentów.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Daria Milewska
Adwokat oraz mama kilkunastomiesięcznej Basi – absolutnego wulkanu energii. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie pod marką Milewska Legal. Wspiera od strony prawnej polskich i zagranicznych przedsiębiorców, a także fundacje i stowarzyszenia. Prywatnie miłośniczka podróży, zumby i języków obcych.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail