Czego szukasz

Jak Internet pomaga nam odzyskać pieniądze? Czy windykacja należności w social media jest skuteczna?

Na Facebooku i innych portalach społecznościowych z łatwością można natknąć się na wpisy o problemach z uzyskaniem płatności od konkretnej firmy. Publikowane są w grupach tematycznych, na profilach osobistych lub na profilu dłużnika. Zazwyczaj są to wpisy pełne rozgoryczenia. Zdarza się, że oprócz opisu sytuacji zawierają też szereg oskarżeń. Dowiedz się czy taka windykacja należności w social mediach jest skuteczna i jakie niesie za sobą ryzyko.

  • Mateusz Jakóbiak - 22/08/2018
młoda kobieta przed laptopem przy stole

Dlaczego ludzie publikują informacje o zadłużeniu w social mediach?

Social media to stały element naszego życia. Coraz więcej decyzji podejmujemy pod ich wpływem, a liczba użytkowników popularnych portali wzrasta. Social media mają coraz większą siłę rażenia. Nic dziwnego, że wydają się dobrym miejscem do prowadzenia windykacji.

Publikowanie wpisów w social mediach jest darmowe i przez to wyjątkowo kuszące. Poprzez publikację wpisu zapewne chciałabyś ostrzec przed dłużnikiem inne osoby i uświadomić mu, że nie wymiga się od płatności. Czy tego typu wpisy faktycznie odnoszą pożądany skutek? Niekoniecznie.

Skuteczna windykacja w social mediach – dlaczego to takie trudne?

Problemów z publikacją informacji o zadłużeniu kontrahenta na Facebooku jest kilka. Jednym z nich jest zasięg wpisu. Facebook stale „obcina” zasięgi postów. Pewnie zauważyłaś, że na Twoje zdjęcia i statusy reaguje coraz mniej osób . Możliwe, że taki sam los spotka Twój wpis o nieuregulowanej płatności. Jeśli jesteś zwyczajnym użytkownikiem Facebooka, a nie np. blogerką prowadzącą znany fanpage – może być ciężko.

Jeśli chcesz opublikować wpis w grupie tematycznej, a nie na swoim profilu, weź pod uwagę, że zobaczą go jedynie członkowie tej grupy. Nieco lepszy skutek może odnieść publikacja na profilu dłużnika… ale ten na pewno usunie tę informację.

Pamiętaj również, że wpis opublikowany w jakimkolwiek medium zobaczą jedynie zarejestrowani użytkownicy. Warto wcześniej pomyśleć czy klienci lub współpracownicy Twojego dłużnika stanowią grupę potencjalnie zarejestrowaną na którymś z portali.

Czy wpisami w social mediach można sobie zaszkodzić?

Niestety tak. Mimo, że chcesz zaszkodzić dłużnikowi, możesz zaszkodzić również sobie. Pamiętaj, że jako przedsiębiorca masz obowiązek znajomości konkretnych przepisów. Publikując wpis o zadłużeniu powinnaś przede wszystkim wiedzieć ile informacji o dłużniku i o samym zadłużeniu wolno Ci ujawnić. Jest to szczególnie istotne w kontekście przepisów RODO.

Teoretycznie, w celu odzyskiwania należności możesz publikować i przetwarzać dane dłużnika. W ten sposób działają m.in. giełdy długów. Są to jednak miejsca przeznaczone konkretnie do tego celu. Nie jest jasne czy publikowanie wpisów na Facebooku może być w ogóle uznane za działania windykacyjne, a tym samym – czy możesz przetwarzać tam dane dłużnika.

Co więcej, na giełdzie długów publikujesz wyłącznie informacje, na które zezwala dana giełda oraz przepisy. Na Facebooku trudniej jest kontrolować swoje emocje i łatwiej pokusić się o nazwanie dłużnika złodziejem lub oszustem. Takie określenia mogą zostać uznane za zniesławienie.

„Windykacja” przy pomocy social mediów niesie ze sobą spore ryzyko. Na szczęście – istnieją pewne i bezpieczne sposoby dochodzenia wierzytelności online.

Windykacja online – tak, ale w pewny i bezpieczny sposób

Windykacja w social mediach jest kusząca, ale ma wiele minusów. Sama musisz zadecydować czy rezultat w postaci obniżenia zaufania do firmy dłużnika jest tego warty. Ten efekt jest pewny – odzyskanie należności już niekoniecznie. W odpowiedzi na potrzeby przedsiębiorczych kobiet, które cenią sobie swój czas i bezpieczeństwo podejmowanych działań, powstał system do monitoringu należności i windykacji online. Windykacja w social mediach to nie jedyny sposób odzyskiwania długów przez Internet. Warto mieć tego świadomość i wybierać sprawdzone rozwiązania.

Monitoring należności i bezpieczna windykacja online, czyli system Vindicat.pl

System Vindicat.pl służy do monitoringu należności i samodzielnej windykacji online. Będzie to dla Ciebie świetne rozwiązanie, jeśli chcesz prowadzić windykację bez wychodzenia z domu.

Dla wszystkich czytelniczek mamopracuj.pl przygotowaliśmy możliwość DARMOWEGO przetestowania systemu na 1 sprawie. Wystarczy podczas rejestracji na www.vindicat.pl wpisać kod rabatowy „mamopracuj”, a otrzymasz 1 darmową sprawę do windykacji online. Kod rabatowy obowiązuje do 30.09.2018 r.

Vindicat.pl prowadzi przedsiębiorców przez każdy etap windykacji. Dzięki usłudze monitorowania należności, pozwala również kontrolować terminy płatności i zmniejszyć ilość sytuacji konfliktowych w przyszłości.

Aplikacja Vindicat.pl to również szeroka gama gotowych i spersonalizowanych pism windykacyjnych – m.in. pozwów, e- pozwów i wezwań do zapłaty. System umożliwia też wystawienie wierzytelności na wysoko pozycjonowana giełdę długów Vindicat.pl oraz prowadzenie negocjacji z dłużnikiem bez konieczności osobistego spotkania.

Vindicat.pl to kompleksowe i bezpieczne narzędzie do windykacji online. Przy jego pomocy odzyskasz należności bez konieczności podejmowania ryzyka publikacji wpisów w social mediach. Aby móc przekonać się o pełni możliwości systemu, załóż konto w aplikacji i wybierz najlepszą ofertę dla Twojej firmy.

Partnerem wpisu jest Kancelaria Vindicat.

Zdjęcia Pexels.com Licencja CCo

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mateusz Jakóbiak
Członek Zarządu Vindicat. Pomysłodawca i współtwórca narzędzi z obszaru Legal Tech, w szczególności systemu do windykacji online. Doświadczony manager i przedsiębiorca, od 10 lat rozwijający spółki windykacyjne, specjalizujący się z budowaniu działów windykacji, projektowaniu procesów windykacji w przedsiębiorstwach. Posiadający duże doświadczenie w badaniu due diligenece pakietów wierzytelności i ich wycenie.

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail