Czego szukasz

Praca dodatkowa, która wyjdzie Ci na zdrowie – rekrutacja trwa

Wystarczą dobre chęci i pasja do zdrowego odżywiania – mówi Dominika Perkowska, która pracuje kilka godzin tygodniowo jako Koordynatorka grupy zakupowej w Lokalnym Rolniku w Łodzi. Ty też możesz pracować tak jak Dominika, niezależnie od tego, czy jesteś mamą ma wychowawczym, czy pracujesz na pełen etat w firmie. Zostań Koordynatorką w swoim mieście. Rekrutacja trwa! >

  • Marzena Gólska - 30/05/2016
Dominika, koordynatorka grupy zakupowej w inicjatywie LokalnyRolnik.pl

Droga Mamo, szukasz pracy dodatkowej, w której poznasz nowych ludzi, zarobisz dodatkowe pieniądze oraz w wygodny sposób zapewnisz sobie, swoim najbliższym i sąsiadom codzienną porcję zdrowia i powrót do smaków dzieciństwa? Zgłoś się już teraz!

Intensywnie szukamy mam z Warszawy, Łodzi, Krakowa, Wrocławia, Poznania i okolic.

Poznaj historię Dominiki Perkowskiej, która jest koordynatorką grupy zakupowej w Łodzi.

Dominiko, jak zostałaś Koordynatorką i właściwie ambasadorką Lokalnego Rolnika w Łodzi? Bo z tego co wiem, to od Ciebie się tam wszystko zaczęło, mam rację?

Rzeczywiście można tak powiedzieć, ponieważ jestem jedną z pierwszych Koordynatorek Lokalnego Rolnika w Łodzi. Jak to zwykle w życiu bywa, stało się to trochę z przypadku. Po prostu szukałam przez internet zdrowego jedzenia w umiarkowanej cenie, które mogłabym zakupić w swojej okolicy. Był to jednak przypadek na tyle szczęśliwy, że z tego poszukiwania wyniknęło wiele dobrego, zarówno dla mnie jak i dla naszej lokalnej społeczności.

domika_lokalny_rolnik_koordynatorka_grupy_zakupowej_1

Opowiedz coś więcej o Twojej grupie zakupowej Eko-Łódź. Ile osób ją tworzy i ilu macie dostawców?

Niedługo minie rok od rozpoczęcia przygody z Lokalnym Rolnikiem. Zaczynaliśmy dosłownie od garstki entuzjastów, a obecnie jest nas już  ponad 130. Mamy do wyboru 787 wspaniałych produktów od 19 dostawców. I liczby te ciągle rosną, co bardzo mnie cieszy.

A miejsce odbioru zamówień – jak je wybrałaś?

Spotykamy się w Szkole Podstawowej nr 141 w Łodzi. Wybrałam to miejsce z kilku względów. Przede wszystkim – szkoła jest łatwo dostępnym miejscu (łatwy dojazd samochodem) i to ułatwia odbiór zamówień także zmotoryzowanym grupowiczom. Mamy tam bardzo dobre warunki do przechowywania produktów i ich rozdysponowania. Zorganizowanie grupy w szkole pomaga w rozpropagowaniu idei zdrowego i racjonalnego odżywiania wśród dzieci, ich rodziców oraz nauczycieli. Cieszę się, że Dyrektor szkoły bez wahania przystał na mój pomysł ulokowania naszej grupy w szkole. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna.

dominika_lokalny_rolnik_praca_dodatkowa_koordynatorka_grupy_zakupowej_640

Jaką przewagę mają zakupy w grupie od sklepów ze zdrową żywnością?

Lokalny Rolnik daje gwarancję doskonałego smaku i jakości za przystępne ceny i to jest dla mnie największa wartość. Jestem świadoma zagrożeń jakie niesie spożywanie produktów niskiej jakości z konserwantami, wypełniaczami, polepszaczami, wzmacniaczami smaku i zapachu i nie potrafię już zrobić zakupów w „zwykłych” sklepach.

Jeżeli ktoś chce odżywiać się, czyli dostarczać organizmowi tego co go będzie budowało, dawało zdrowie i energię, a nie tylko żywić, bez zwracania uwagi na konsekwencje, to niestety musi poszukać dostępu do innej żywności niż ta, którą można kupić w markecie.

W sklepach z eko-żywnością problemem są wysokie ceny (bo trzeba ponieść koszty dostawy) i nie ma też bezpośredniego kontaktu z dostawcą. To wszystko tworzy dla kupującego pewną barierę.

dominika_lokalny_rolnik_koordynatorka_grupy_zakupowej_praca_dodatkowa_640

W Lokalnym Rolniku jest inaczej, ze względu na ograniczenie kosztów związanych z dostawami – zamówienie dla kilkudziesięciu rodzin jest dostarczane w jedno miejsce – ceny są znacznie niższe, wybór produktów bardzo szeroki, mamy też możliwość bezpośredniego kontaktu z dostawcami, możemy dopytać o skład, trwałość danego produktu, sposób przechowywania.

W momencie odbioru zamówień nawiązujemy kontakty z innymi członkami grupy, wymieniamy uwagi o produktach, pytamy co jest smaczne, a co bardzo smaczne. Można zamówić nawet jeden najtańszy produkt, bo nie ma żadnych ograniczeń co do minimalnej wartości zakupów. Ale ponad wszystko do Lokalnego Rolnika zachęca i przekonuje naturalny i doskonały smak produktów. Można byłoby o tym mówić wiele, ale zdecydowanie lepiej jest spróbować samemu, do czego gorąco zachęcam.

Jesteś mamą 11-letniego już syna, pracujesz na pełen etat w prywatnej firmie. Jak znajdujesz czas po pracy, żeby angażować się jeszcze w dodatkowe zajęcie Koordynatorki, ile godzin tygodniowo Ci to zajmuje?

Rzeczywiście zajęć mi nie brakuje (śmiech). Mam syna, który wymaga sporo czasu i troski oraz pracę, w której spędzam osiem , a czasem nawet więcej godzin. Jestem przekonana, że ani pełnoetatowa praca, ani posiadanie dzieci nie są przeszkodą w pełnieniu roli Koordynatora.

Tak naprawdę funkcję tę traktuję jak przyjemność i odskocznię od spraw codziennych. Wydawanie zakupów to nie tylko dodatkowa praca, ale też okazja do poznania nowych ludzi i ciekawych rozmów. Mój syn często towarzyszy mi podczas odbiorów, pomagając mi i jednocześnie ucząc się odpowiedzialności i tego jak ważne jest zdrowe odżywianie. Często po odbiór zakupów grupowicze również przychodzą z dziećmi, co daje okazję do tworzenia więzi również pomiędzy nimi.

Koordynowanie grupy zakupowej nie zajmuje dużo czasu, stałym obowiązkiem jest jedynie obecność przy odbiorze zakupów co zajmuje około trzy godziny raz w tygodniu. Pozostałe obowiązki można wykonywać w tzw. „wolnych chwilach”.

Propagowanie idei Lokalnego Rolnika jest możliwe zarówno podczas spacerów (można wtedy rozdać ulotki np. na placu zabaw) jak i wizyty u kosmetyczki, fryzjera czy w fitness klubie (gdzie można opowiedzieć o zasadach i również zostawić ulotki). Wiele można zrobić również bez wychodzenia z domu, przez internet. Wystarczą dobre chęci i pasja do zdrowego odżywiania.

Podsumowując naszą rozmowę, szczerze i osobiście, dlaczego polecałabyś mamom prowadzenie grupy zakupowej Lokalny Rolnik? Czy praca Koordynatorki to praca z misją i z pasją i czy warto?

Serdecznie zachęcam wszystkie mamy do podjęcia wyzwania i zostania Koordynatorką grupy zakupowej. To zajęcie, które nie wymaga wiele czasu, a daje dużo satysfakcji. Jest to doskonała okazja do poznania nowych osób, zaprzyjaźnienia się z innymi mamami z okolicy i zacieśnienia więzi sąsiedzkich.

Ogromnym atutem jest też to, że uczymy nasze dzieci zdrowego i mądrego podejścia do odżywiania oraz odpowiedzialności za swoje zdrowie. Warto czasem pozwolić dziecku towarzyszyć nam w naszych działaniach, na przykład zabrać je na odbiory. Sama obserwacja i uczestnictwo w rozmowach między grupowiczami daje lepsze efekty niż nasze suche wykłady o tym, że cukier szkodzi.

Jako Koordynatorka też oczywiście mogę robić zakupy i przygotowując paczki dla mojej grupy, mogę „podglądać” co zamówili inni. Fajnie dowiedzieć się co było smaczne i co koniecznie trzeba będzie kupić.

Oczywiście Koordynator otrzymuje za swoją pracę wynagrodzenie, które z pewnością pomaga w łataniu dziur w domowym budżecie. Dla mnie osobiście największą zaletą jest jednak satysfakcja i radość z tego, że robię coś pożytecznego, mam swój mały udział w rozwijaniu świadomości żywieniowej moich znajomych i ich rodzin, sąsiadów bliższych i dalszych, a także osób wcześniej mi nie znanych. Wierzę, że zmieni to coś w ich życiu na lepsze, będą zdrowsi, silniejsi i pełni energii. To moja mała misja i wielka pasja. I cieszę się, że mogłam się nią z Wami podzielić.

Dominiko dziękuję za rozmowę i mocno trzymam kciuki za Eko-Łódź i jej działania.

Podoba Ci się taka praca? Chciałabyś pracować kilka godzin tygodniowo?

Lubisz kontakt z ludźmi, masz ciekawe pomysły i zależy Ci na zdrowej żywności? 

Zgłoś się już teraz!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marzena Gólska
Jestem mamą 4-letniego Oskara. Pracowałam w marketingu oraz w projektach unijnych. Podczas „urlopu” macierzyńskiego moją firmę zamknęli, a ja pozostałam bez pracy. Przez kilka lat spędzonych z dzieckiem miałam dużo czasu na przemyślenia i ostatecznie postanowiłam robić to, co kocham najbardziej, czyli pracując wspierać inne mamy. Dodatkowo kocham jogę, spacery, podróże i długie spanie ;)
Podyskutuj

Jesteś pracującą mamą – czego nie chciałabyś usłyszeć?

Lubię pracować. Już na studiach pracowałam, i zawsze miałam szczęście robić w życiu bardzo fajne rzeczy. Może nie super płatne, ale za to bardzo ciekawe i potrzebne. Dlatego kiedy zostałam mamą, nie miałam wątpliwości, że ja chcę pracować. Czułam, że to jest zupełnie naturalne. Ale nie wszyscy potrafią się w tej sytuacji odnaleźć… Tak stworzyłam listę tekstów, których lepiej nie mówić pracującej mamie.
  • Agnieszka Kaczanowska - 24/04/2019

A więc ja – pracująca mama… mam trójkę dzieci, o studiach już dawno zapomniałam (;-)) ale nadal bardzo lubię pracować. I przez cały ten czas łączenia życia rodzinnego i zawodowego stworzyłam sobie listę tekstów, które niejednokrotnie wprawiły mnie w osłupienie lub sprawiły przykrość, ale od jakiegoś czasu zaczynają bawić… Bo nie ma to jak wsparcie i zrozumienie, najczęściej innej kobiety.

„Acha, to Ty jesteś z tych pracujących? Ja to cenię sobie ten czas z dzieckiem”

No niby nic wielkiego. Ale tak naprawdę, od razu wartościujący podział: „te pracujące co nie cenią czasu z dzieckiem” i „te niepracujące, dla których czas z dzieckiem jest najważniejszy”.

A to nie tak. Dla mnie czas z dziećmi jest bardzo ważny, ale moja równowaga emocjonalna, umysłowa… też. Uwielbiam być z dziećmi, i uwielbiam wracać stęskniona do nich, po ciekawych, inspirujących spotkaniach w gronie dorosłych. Tego potrzebuję, jeśli Ty potrzebujesz czegoś innego, super!

„Nie oddałabym swojego dziecka obcej babie”

W domyśle pod opiekę. No tak, to nie jest łatwe. Castingi na nianię to koszmar. Zaufać obcej osobie też nie jest łatwo. Nie powiem, mam już swoje doświadczenie, nie zawsze dobrze trafialiśmy, ale na Boga, to się da zrobić. A już na pewno, nie muszę tego słuchać od kogoś, kto nigdy w życiu nie szukał niani i nie ma żadnych własnych doświadczeń w tym zakresie. Ufam niani moich dzieci, choć może nie jest to najlepsza niania na świecie.

„Ale Wasza mama biedna, taka zapracowana i zmęczona”

Ten tekst był dla mnie zaskoczeniem, nie wiedziałam jak zareagować…, ale już wieczorem było mi smutno. Bo usłyszałam go od bardzo bliskiej osoby, która często mnie wspiera w opiece nad dziećmi i chyba powiedziała mi pośrednio, że to trochę z litości mi pomaga i że ona mi bardzo współczuje. Ale przecież nie ma czego! Ja robię to, co lubię! A to, że jestem zmęczona. Fakt. Pilnuję, aby nie paść – ale to już inna sprawa.

„Tyle się słyszy strasznych historii o nianiach, a Ty swojej ufasz?”

AAAA. Nie chce słyszeć o nianiach porywających dzieci, trujących i podających im środki nasenne. Mam w sobie wiele takich obaw, nieraz myślałam „rany boskie, nie odpowiada na mój telefon, może uprowadziła mi dziecko…”, ale zawsze okazywało się, że to moje urojenia. Po co dwudziestokilkuletniej dziewczynie moje małe, płaczące dziecko?

Nawet jeśli takie historie się zdarzają, ja ich nie chcę słyszeć. Ludzie giną na pasach, w windach i rozbijają się samolotem. Dzięki Bogu jesteśmy w komplecie.

„Jak Ty z tym wszystkim sobie dajesz radę?”

No właściwie nie wiem, czy chcesz mi współczuć, czy może nie wierzysz? Ano czasem daję radę, czasem nie daję. Nie jestem na szczęście sama. Dzieci mają tatę. Nie ukrywam, że czasem nadchodzą trudniejsze chwile i po prostu potrzebuję (potrzebujemy) więcej wsparcia. Ale nie chcę, aby ktoś postrzegał mnie jako robota. Chcesz pomóc i zobaczyć jak wygląda pracująca mama? Wpadnij – zapraszam! Najlepiej z pizzą 😉

„Pracująca mama… musisz być świetnie zorganizowana!”

To jedno z milszych, ale już wiem, że nie ma czegoś takiego jak dobra organizacja, kiedy się jest rodzicem – to permanentny stan zarządzania w chaosie. Bywają chwile, kiedy wydaje mi się, że panuję nad szeregiem spraw, ale tylko mi się wydaje. Potem jedno z dzieci zaczyna chorować i cała układanka się sypie. Ale co z tego? Pamiętacie film „Jak ona to robi?”, to wiecie o czym mówię 😉

„Te pierwsze lata życia dziecka są takie cenne, nie chcę nic z tego stracić. A na pracę przyjdzie jeszcze czas”

Tak są cenne, święta racja. Tylko, że przecież ja nie znikam. Myślę sobie wtedy, moje życie, mój wybór. Twoje życie, Twój wybór. Pewnie z pracą to racja, ale znam sporo historii mam, które wracając po długiej przerwie do aktywności zawodowej musiały się nieźle nagimnastykować, a czasem przypłaciły to latami frustracji…

Ale co innego chciałam podkreślić, bo już teraz wiem, że wszystkie chwile z dzieckiem są ważne. Jasne, maluszek jest słodki, daje wiele radości, ale moje 8 letnie dziecko, wbrew temu co się myśli, potrzebuje mnie jeszcze bardziej niż półtoraroczny szkrab. Ten kto ma starsze dzieci, wie o czym mówię. Bo może jeszcze Ci trudno uwierzyć, ale „małe dzieci mały problem..”.

No i co, mam nie pracować, czytaj także nie zajmować się sobą, do 18 –tki? Każdego z całej trójki?

„Ważne, aby dzieci zawsze jadły zdrowe, domowe obiady”

Tak, bardzo ważne. Zgadzam się i bardzo się staram, aby tak było. Ale kiedy od czasu do czasu dzieci zjedzą pizzę czy coś innego na mieście, albo kanapkę w aucie, bo akurat jest dzień zajęć dodatkowych czy innych atrakcji, to nic się im nie stanie. Takie ogólne hasła rzucane w przestrzeń, zwłaszcza do pracującej mamy po prostu bolą. Bo doba ma tylko 24 h i czasem brakuje godzin na zdrowe domowe obiadki. O wypieku domowego chleba marzę od lat. Jeszcze mi się nie udało. A może znasz jakiś przepis, który nie wymaga wiele czasu, no i na pewno się uda?

„Nie wyobrażam sobie, aby w domu sprzątała mi jakaś obca baba”

A ja tak. Zrobiłam sobie kalkulację: doba ma 24 h – 7 h (na sen, przerywany jeszcze 2-3 razy…) – 2 h na gotowanie, podawanie posiłków, sprzątanie po – 6 h na pracę (z tym różnie bywa) – 1h na odprowadzenie/zaprowadzenie latorośli do placówek – 2 h na układanie do snu, czytanie bajek i wieczorną krzątaninę; zostaje mi TYLKO 6 na BYCIE z dziećmi, mężem, sobą i wszystko inne. Szkoda mi tego czasu na mycie okiem, podłogi czy szorowanie łazienki… Choć ja to lubię robić! Ja wiem, że nie codziennie trzeba myć okna, ale kiedyś trzeba. I jak znajdę chwilę na mycie okien, wolę spędzić ją inaczej, a mycie okien powierzyć fachowcom. I wtedy z radością akceptuję obce osoby krzątające się w moim domu. Wiem, że za to trzeba płacić, i przewidujemy to w domowym budżecie. Zaznaczam, że mąż też jakoś nie ma ochoty zajmować się oknami 😉

Uff. Trochę tego się nazbierało.

A co Ty dodasz do tej listy?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Mama wraca do pracy. Krok 5: Plan działania

Plan działania i to w kilku wariantach. Ostatni krok Mamy na drodze do powrotu do pracy. Czasami już samo zapisanie swoich planów przybliża nas do ich realizacji. Czas na podsumowanie, zebranie informacji i powrót na rynek. Mamo! Do dzieła!

  • Marta Maciszewska-Malinowska - 22/04/2019
młoda kobieta planuje siedzi przy biurku i planuje swoje działania

Niektórzy rodzice mówią, że dziecko nauczyło ich, że nic nie można zaplanować. Zawsze coś może się wydarzyć niespodziewanie. Ja jednak zachęcam Cię Mamo do tego, aby swój powrót do pracy zaplanować szczegółowo i jednocześnie zastanowić się, co zrobisz w sytuacji, kiedy będzie trzeba wprowadzić zmiany.

Przeszłaś już 4 ważne kroki, znasz swoje mocne strony, obawy, potrzeby, perspektywę pracodawcy, rynku, Twoich najbliższych. Ostatni 5 krok to zaplanowanie powrotu. Weź kartkę papieru i zapisz swój plan. Pamiętaj, że spisane ustalenia mają zdecydowanie większe szanse na realizację, jeśli nie masz motywacji, aby zrobić plan, jak znajdziesz ją, aby wrócić do pracy?

Cel i termin

Zapisz u góry kartki swój cel np. wracam do swojej pracy na ¾ etatu. Dodaj datę, kiedy chcesz go osiągnąć. Szczegółowo np. 01.09.2015. Zadaj sobie pytanie: co chcę dzięki temu osiągnąć? I zapisz swoje oczekiwania obok celu. To może być przykładowo bezpieczeństwo finansowe, awans, rozwój swoich kompetencji etc. Wracaj do tych oczekiwań w trakcie realizacji planu. Jeśli będziesz mieć wątpliwości co zrobić, sprawdź czy działanie o którym myślisz pozwoli Ci osiągnąć to, co zapisałaś obok celu.

Kamienie milowe

Wyznasz sobie drogę do celu i narysuj ją na kartce. Teraz podziel ją na mniejsze kawałki, etapy. Przy każdym z nich narysuj symboliczny kamień milowy i nazwij go. Np. na drodze powrotu do pracy może Cię czekać: podpisanie umowy z opiekunką/ żłobkiem, negocjacje z szefem/szefową, ustalenie podziału obowiązków z najbliższymi, zapisanie się na zajęcia tylko dla siebie, telefon do zaufanej osoby z firmy, aby wybadać sytuację, ustalenie procedury działania na wypadek choroby dzieci. Zapisz je chronologicznie lub według ważności. Przy każdym zapisz datę realizacji tego etapu.

Mam vs potrzebuję

Przy każdym z kamieni milowych wypisz wszystko to, co już masz, aby zrealizować ten etap. Zapisz wszystko co posiadasz, także w zakresie emocji, doświadczenia etc. Przykładowo przy kamieniu milowym Podpisane umowy ze żłobkiem możesz już mieć: wizyta w żłobkach w okolicy, wybór dwóch najlepszych, opinie od innych rodziców, wsparcie w odwożeniu do żłobka nr 1 (sąsiadka), pozytywne doświadczenia z własnego dzieciństwa. Zrób tak z każdym kamieniem. Teraz dopisz to, czego potrzebujesz, aby zrealizować ten etap. Może to będzie ponowna wizyta w żłobkach, aby podjąć ostateczną decyzję, telefon do zaprzyjaźnionej Mamy z prośbą o podzielenie się doświadczeniem. Wypisz 3 kluczowe działania, jakie potrzebujesz jeszcze podjąć. Zrób to przy każdym kamieniu milowym.

Zacznij działać

Spójrz na swój plan i zacznij działać od teraz. Który etap chcesz zrealizować jako pierwszy? Polecam zacząć od tego, który jest najbliższy chronologicznie lub najtrudniejszy. Jeśli go przejdziesz reszta będzie wydawać się łatwiejsza. Powieś swój plan w widocznym miejscu lub zaglądaj do niego regularnie np. codziennie wieczorem. Planuj działania na następne dni i odhaczaj zrealizowane etapy.

Pozostaje kwestia planów awaryjnych. Znam Mamę, która świetnie przygotowała się do powrotu do pracy. Praca nad sobą, coaching, szczegółowy plan działania. Niestety kamień milowy Rozmowa z pracodawcą nie został zrealizowany po jej myśli. Pracodawca nie zgodził się na pół etatu, zaproponował wszystko albo nic. Co zrobiła?

Wybrała plan B, czyli rozstanie z tym pracodawcą na rzecz pracy freelancerskiej. Jej cel brzmiał Łączę pracę z macierzyństwem na swoich warunkach, czyli pracuję max. 5 godzin dziennie. Mogła go zrealizować inną drogą. Stwórz Mamo jeszcze minimum 2 plany działania. Nie musisz robić ich szczegółowo, zapisz sobie cel i kamienie milowe. Niech Twoja głowa wie, że jest wiele dróg, jak będzie trzeba pójść nową, masz już mapę.

Jesteś gotowa, poradzisz sobie. W trudnych momentach, które będą na pewno, możesz zawsze liczyć na inne Mamy. Jeśli masz wątpliwości, pytania, chcesz więcej wsparcia – poproś o pomoc. Bądź z siebie dumna po każdym działaniu, jakie podejmiesz. Już jesteś na drodze do celu.

Jeśli chcesz poznać poprzednie kroki, sprawdź pełną listę tekstów Marty >>> 

Zapraszamy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Maciszewska-Malinowska
Mama Wiktora i Leny. Ekspert Programów Working Parents. Wierzy, że każda firma może stworzyć środowisko przyjazne rodzicom, a pracownicy łączyć pracę i rodzinę w zgodzie ze sobą. Pomaga firmom wdrożyć odpowiednie benefity dla rodziców, ponieważ wie, że jeśli dobrze w pracy, to dobrze w domu. Lubi analitykę i jasno określone cele dlatego każdy Program Working Parents to także badanie potrzeb pracowników zakończone raportem dla HR.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail